Re: Co to jest osobowość chwiejna emocjonalnie?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • czy jest to zaburzenie tymczasowe czy tez trwale, czy cos wiecej o tym
    wiadomo niz mozna sie domyslic z nazwy?
    • 18.05.04, 09:25 Odpowiedz
      to zaburzenie osobowości bardziej znane jako "borderline" lub "z pogranicza".
      zdania ekspertów są podzielone, ale większość skłania się ku temu, że
      zaburzenia takie są nabyte. Leczy się je farmakologicznie i psychoterapią i
      można się z tego wydobyć, potrzeba jednak czasu i ciężkiej pracy nad sobą.
      pozdrawiam
      merkuria
      • 18.05.04, 12:38 Odpowiedz
        Borderliene'owie nie są chwiejni emocjonalnie. Taką łatę im przypięto. Wprost
        przeciwnie, obdarzają innych takim ogromem uczucia, że sami nie potrafią
        udźwignąć tego ciężaru. Stąd przy najmniejszej obawie, że nie są wystarczająco
        kochani, decydują się na zerwanie więzów. Aby ten krok przeżyć, bronią się
        zaczernianiem obrazu kochanej osoby, przekraczają wszelkie granice
        prawdopodobieństwa. Bywa, ze popadają wtedy w stany psychotyczne.
        Łatwo im narzucić tkwienie w niesatysfakcjonujących związkach poprzez odwołanie
        się do poczucia obowiązku odwzajemniania miłości, szczególnie rodzicielskiej.
        Wielki problem stanowi dla nich przecięcie pępowiny z rodziną pochodzenia.
        Borderline'owie kochają na zabój, popadając w skrajną idealizacją partnera.
        Stać ich na wielkie poświęcenia dóbr osobistych, aby uszczęśliwić wybranka/ę.
        Z najdroższej osoby czynią swego króla/ą, są skłonne go/ją wręcz ubóstwiać.
        Natomiast trudno im przychodzi akceptacja wad wyidealizowanych partnerów/ek.
        Aneta
      • 21.05.04, 16:04 Odpowiedz
        ale na terapię mnie nie chcą, leki też mi nie dają rady załatwić sprawy... ;(
        Smutnam, co ratunku dla mnie nie ma już wcale? Żadnego? Buuuu...
        greta - rozchwiana na maksa
    • 21.05.04, 16:15 Odpowiedz
      W osobowości chwiejnej emocjonalnie wyodrębnia się dwa typy zaburzeń
      osobowości, których cechą wspólną są zachowania impulsywne i brak samokontroli
      emocji.: typ impulsywny oraz typ z pogranicza (osobowość z pogranicza,
      borderline).
      Typ impulsywny przejawia się głównie niestabilnością emocjonalną, nadmierną
      drażliwością, skłonnością do wybuchów złości, gniewu, agresji, niekiedy
      rozpaczy lub uwielbienia, zachowaniami gwałtownymi lub zagrażającymi otoczeniu
      przy jednoczesnym braku przewidywania ich konsekwencji. Osobowość z pogranicza
      cechuje się skłonnością do działań gwałtownych prowadzących zwykle do
      konfliktów z otoczeniem, niezdolnością do kontrolowania zachowań emocjonalnych,
      wchodzeniem w intensywne ale nietrwałe związki, dokonywaniem samookaleczeń,
      stałym uczuciem pustki wewnętrznej, zaburzeniem poczucia własnej tożsamości,
      pozornie dobrym przystosowaniem społecznym.
      Tak jak inne specyficzne zaburzenia osobowości są to zaburzenia struktury
      charakteru, utrwalone wzorce zachowań, a więc stany przewlekłe, trudne do
      terapii.
      • 21.05.04, 16:18 Odpowiedz
        o cholera to juz po mnie :-)
      • 21.05.04, 18:08 Odpowiedz
        iwona.grobel napisała:

        > W osobowości chwiejnej emocjonalnie wyodrębnia się dwa typy zaburzeń
        > osobowości, których cechą wspólną są zachowania impulsywne i brak
        samokontroli
        > emocji.: typ impulsywny oraz typ z pogranicza (osobowość z pogranicza,
        > borderline).

        Sadze, ze to jest w ogole jakies kuriozalne i nielogiczne, poniewaz zachowania
        impulsywne i brak samokontroli emocji moga wystepowac w bardzo roznych
        osobowosciach.
        Okreslenie "osobowosc chwiejna emocjaonalnie" mowi tylko o kondycji stanu
        emocjonalnego, natomiast nic o osobowosci. Poprawne byloby okreslenie:
        "osobowosc ..../jakas tam, np. pogranicza, histrioniczna, schizoidalna,
        obsesyjno-kompulsywna itd/ z impulsywnoscia w swerze emocjonalnej i z brakiem
        samokontrolii emocji.
        Wyciaganie wnioskow o osobowosci na podstwie takiego okreslenie wydaje mi sie
        nieupowaznione.

        kosia13
      • 21.05.04, 18:57 Odpowiedz
        to jakos wynika, zależy? konotuje? Pytam, bo wychodzi na to, że ja jestem
        niedość że maniaczka, depresantka, to jeszcze z pogranicza... gubię się, cholera.
        proszę o wytłumaczenie
        greta
        szczerze zaineresowana tematem
        • 21.05.04, 19:13 Odpowiedz
          przedewszystkim jest pani soba, a jesli z pogranicza to chyba pogranicza
          hipochondrii. Jesli sie wezmie do czytania podrecznik psychologi to prawie
          kazde zaburzenie mozna sobie przypisac bo sa one opisywane podobnym jezykiem.
          Po drugie ludzi roznie diagnozuja i jakos pacjentowi sie lepiej od tego nie
          robi, a wszystko lecza i tak na jedno kopyto. Mi napisali zem chwiejny
          emocjonalnie bo kurwami po terapeutce pojechalem i sie wystraszyla, a terapia
          rzeczywiscie byla miejscem gdzie troche emocji ze mnie zlazilo, ale teraz jest
          lepiej i spokojniej i jakos swiadom jestem emocji i sie kontrluje i te
          etykietki srednio pasuja do mnie. pozdrawiam pania grete
        • 21.05.04, 19:52 Odpowiedz
          no można mieć i jedno i drugie - i mnie tak sklasyfikowali. ale zaburzenie
          osobowości i choroba dwubiegunowa są od siebie niezależne, tzn. żadne z nich
          nie prowadzi do drugiego. istnieje za to tzw. osobowość cyklofreniczna, która
          może łudząco przypominać chorobę dwubiegunową, ale nie wynika z przyczyn
          biologicznych.
          • 21.05.04, 19:53 Odpowiedz
            :)
          • 21.05.04, 20:26 Odpowiedz
            merkuria napisała:
            > istnieje za to tzw. osobowość cyklofreniczna, która
            > może łudząco przypominać chorobę dwubiegunową, ale nie wynika z przyczyn
            > biologicznych.

            Dobra, inaczej. Co jest nadrzędne? (grożniejsze), Z czym można zawalczyć, a co
            jest dane na forever i nie ma sensu się bić? Bo na dwubiegunową to stabilizator,
            a na tę osobowość, to co? :) sorki za ingorancję ale nie potrafię się w tym
            wszystki odnaleźć, cholircia :)
            greta - niedouczona, na to wychodzi
            • 21.05.04, 22:23 Odpowiedz
              stabilizatory nastroju służą eliminacji objawów. zarówno w chorobie
              dwubiegunowej, jak i w niektórych zaburzeniach osobowości (np w "borderline")
              stosuje sie je, żeby pacjent był bardziej "stabilny emocjonalnie" - czyli nie
              przeżywał tak bardzo tych "górek" i "dołków". w osobowości chwiejnej
              emocjonalnie leki tego typu hamują te wszystkie najgwałtowniejsze impulsy, np.
              zapobiegają autoagresji, uspokajają, nastrój nie zmienia się tak szybko, etc.
              na pytanie co jest gorsze to chyba odpowiedzieć się nie da: różnica polega na
              odmiennym podejściu do leczenia - w chorobie dwubiegunowej nadrzędna jest
              farmakoterapia, do niej można dołączyć psychoterapię; zaburzenia osobowości
              leczy się przede wszystkim psychoterapią i wspomaga się pacjenta lekami. moja
              terapeutka twierdzi, że nic z tego nie jest nam "dane forever" i w terapii
              można osiągnąć bardzo wiele. zależy od pacjenta - w "dwubiegunówce" remisja
              może być dozgonna, a osobowość da się wyprostować na tyle, że diagnoza
              przestanie być prawdziwa. choć są eksperci, co twierdzą, że tak do końca to ani
              jednego, ani drugiego wyleczyć się nie da, że zawsze będzie ryzyko
              nawrotu "fazy", a osobowość nie będzie nigdy "klarowna". dla nich są diagnozy.
              i dla emerytów. "zwykli ludzi" nie powinni się tym przejmować. niestety, nie
              mogę Ci powiedzieć, że się uda, tak "całkowicie" i że już nie będziesz musiała
              brać leków - każdy "przypadek" jest inny. ważne, żeby próbować z obu stron.
              czyli współpraca zarówno z psychiatrą, jak i z psychoterapeutą ma swoje
              duuuuuuże plusy:)
              serdecznie,
              merkuria
              • 21.05.04, 22:30 Odpowiedz
                na czym polega terapia w osobowosci chwiejnej emocjonalnie? widze ze merkuria
                otrzaskana z tematem to moze by cos skrobnela?
                • 21.05.04, 22:51 Odpowiedz
                  otrzaskana moze i tak ale jako pacjentka a nie terapeutka:)) w terapii jestem
                  od stycznia tego roku i jest... hm, "opornie". no ale to ma conajmniej kilka
                  lat trwać, wiec może mam jeszcze czas by poczuć się lepiej. póki co, mam się
                  spodziewać, że będzie gorzej:/ do tego wsparcie mam u pana doktora;) -
                  grzecznie biorę antydepresanty i stabilizator nastroju. tak wygląda moja
                  terapia.
                  pozdro
                  merkuria
        • 21.05.04, 21:54 Odpowiedz
          W jednym i drugim paskudztwie wali okresowo ciężka deprecha.
          Aneta
    • 24.05.04, 07:42 Odpowiedz
      Panie oOoo - przez przypadek doprowadził Pan do tego, że mój psychiatra nie
      zagnie mnie już W ŻADNYM TEMACIE! Idę do niego, niech drży. :)
      trzymajcie za mnie kciuki. idę do szpitala
      greta - nie pęka :0

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.