• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Objawy nerwicy lekowej - depresji - napiszcie mi Dodaj do ulubionych

  • 19.05.12, 14:48
    hej , od 2 lat mam depresje, i nerwice lekowa- ciagly lek strach
    i mam objawy fizyczne - slabo mi ciagle, lek ,niepokoj,
    zimne rece lodowate dlonie, poce sie , brak zupelny sil , oslabienie - duszno ciagle
    ---setki badan robilem -powtarzanie badan po lekarzach chodze
    =wszystko ok a ja nie wierze w to -mysle ze to jakas ciezka choroba sie wezmnie rozwija
    ----
    czy ktos ma takie objawy jak pisze w nerwicy u siebie? ze meczy sie zaraz, slabo mu , duszno , poci sie?
    Zaawansowany formularz
    • 19.05.12, 17:10
      dlaczego nie wierzysz, że masz nerwicę? Byłeś u psychiatry? Przy nerwicy występuje dużo objawów z ciała, ale dobrze dobrane przez psychiatrę leki plus psychoterapia likwidują objawy.
    • 20.05.12, 01:28
      niestety, takie objawy to u mnie codziennosc:((( tez mam taka diagnoze jak Ty.
      3maj sie jakos, choc wiem jakie to trudne...
    • 23.05.12, 14:58
      czesc ja sie wyleczyłam
      musze cie pocieszyc to nie trwa wiecznie choruje sie pare góra parenascie lat pozniej ta choroba sie wypala,po prostu pewnie rzeczy przestaja na ciebie działac
      moge ci powiedziec co mi pomogło

      1.ksiazka Oswoić lęk wyciagneła mnie z ataków paniki w 50 %
      2.psychoterapia jakies 0,5 roku miałam tez zdiagnozowana fobie społeczno pomogła mi psychoterapia zkontaktach była to psychoterapia grupowa
      3.gazety typu cosmopolitan oprócz artyków o sexie mają bardzo duzo psychologicznych atykulów amerykanskich terapetów typu jak pokonac niesmiałosc,zrób to czegos pragniesz moze wydaje sie smieszne albo bardzo pomocne w rozwoju osobistym

      głowa do góry za jakis czas w ogóle zapomniesz ze miałas taki problem
      • 23.05.12, 23:12
        nieleczone stany lękowe mają niestety tendencje do nasilania się a nie do samoistnego słabnięcia
        Prawdopodobnie u Ciebie osłabiła je praca jaką wykonałaś nad sobą a nie wypalenie się.
        --
        lek na lęk, lek na sen, na wielki poranny strach
        • 23.05.12, 23:55
          Gdzies kiedyś czytałam ze ta choroba trwa do iluś tam lat i z wiekiem słabnie ile to stwierdzenie jest prawdziwe nie wiem.To prawda ze pracowałam nad sobą ale z niektórych lęków tak jak w dziecinstwie z lęku przed ciemnoscia po prostu sie wyrasta.Nerwica to nic innego jak pewna niedojrzałosc emocjonalna poza tym to cofanie sie a nie rozwój.A zdrowy psychiczne człowiek powinien sie rozwijac a nie cofac.Jak byłam chora było tak ze bałam sie wyjsc z domu aby nie dostac ataku paniki mialam emocjonalnosci 3 letniego dziecka.Przerabialam w tej chorobie chyba wszystko poczawszy od ataków paniki po wmawianie sobie chorób do natrect czynnosciowych,hiperwentylacji ,trików,depersonalizacji natect mysleniowych.Co ja moge doradzic na pewno warto popracowac nad pewnoscia siebie swoja samoceną to nie tylko pomoze nam w wychodzeniu z nerwicy ale w całym naszym zyciu .Moge polecic kilka ksiazek ale znam angielskie tytuly szczerze mówiac nie wiem czy sa polskie wydania ale na pewno jak wpiszecie na allegro pewnosci siebie cos wam sie pojawi.Ksiazki takie sa pomocne bo zazwyczaj są pisane przez doswiadczonych psychoterapetów i takich najlepiej szukac,są rodzajem terapi nie mówie ze ja zastepuja ale uzupełniają.
          • 24.05.12, 01:42
            nie wszystkie stany lękowe związane są z nerwicą, mogą być objawami innych chorób.
            Niestety nie zauważyłam żeby z wiekiem nerwica słabła, raczej w wieku średnim osiąga apogeum, u kobiet zwlaszcza, jak się do tego jeszcze hormony dołożą to bywa bardzo neiciekawie.
            --
            lek na lęk, lek na sen, na wielki poranny strach
            • 24.05.12, 01:54
              Ktos kiedys mi powiedział ze to choroba ludzmi mlodych ale wiem ze to nie prawda bo moja 80 paro letnia babcia na nia cierpi i bardzo sie meczy fakt ze wiekszosc to osoby młode chociazby patrzac na forum nerwica.Ciesze sie ze mam ta chorobe za soba .Wiem tez ze na ta chorobe tez troche samemu sie pracuje wazna jest tzw higina psychiki typu pozytywne myslenie i inne .Ja przed zachorowaniem zle traktowałam siebie byłam bardzo krytyczna i wymagajaca wobec siebie równiez surowo oceniałam innych.Uwazam ze kazda choroba psychiczna to jakie tam nasze błedy tez oprocz czynników typu wychowanie czy jakie traumatyczne przezycia.Ta choroba mnie zmieniła i jesli chce sie wyzdrowiec trzeba sie przygotowac na zmiane siebie
              • 24.05.12, 01:58
                z nerwica jest troche jak z bólem sygnaluzuje nam ze cos jest nie tak i musimy to zmienic
                • 24.05.12, 02:53
                  nie znam cie lucyna ale
                  1.myslisz pesymistycznie napewno jestes zmeczona choroba i niezle ci daje w kosc ale twoja nerwica wynika z twojego błednego myslenia a błedne myslenie z nerwicy to błedne kolo ktore tylko ty mozesz przerwac
                  2.jestes krytyczna co jestem pewna obraca sie przeciwko tobie
                  3.zyjesz nerwica czlowiek nawet jesli jest chory nie sklada sie tylko z choroby
                  4.i przeszloscia chociaz to akurat elemnt zdrowienia po prostu czasami sie tego potrzebuje
                  • 24.05.12, 13:19
                    jestem zmęczona chorobą
                    zdaniem lekarzy nie mam nerwicy, ale lęk to lęk, umiem się wczuć.
                    --
                    lek na lęk, lek na sen, na wielki poranny strach
                  • 25.05.12, 12:38
                    margaritka85 napisała:
                    > nie znam cie lucyna ale (...)
                    ...tu następuje diagnoza zawarta w 4 punktach...
                    Faktycznie, takie marne cztery punkty świadczą o zupełnym braku znajomości danej osoby.
              • 04.12.13, 21:11
                To borderline wygasa z wiekiem.
                • 04.12.13, 21:13
                  teraz zauwazylam, ze odpowiedzialam na stary komentarz, super
            • 25.05.12, 13:44
              a może jest to kwestia tego, że człowiek odwraca uwagę od swoich lęków i dlatego się "wypala"
              • 25.05.12, 14:43
                szczerze mówiąc pierwszy raz spotykam sie z teorią że nerwica się samoczynnie "wypala". Obserwacje osób nerwicowych też tego nie potwierdzają, raczej ta nerwica kamienieje w człowieku na mur i z każdym rokiem coraz trudniej ją ruszyć, bo coraz trudniej zmienić człowiekowi swoje nawyki, przyzwyczajenia, schematy myślowe. Stany lękowe związane z nerwicą też nie ulegają zmniejszeniu samoistnemu raczej rozprzetrzenianiu się na coraz to nowe obszary. Np lękliwa osoba której przybywa dziecko zaczyna oprócz lękow o siebie mieć lęki o zdrowie i życie tegoż dziecka, itd.
                --
                lek na lęk, lek na sen, na wielki poranny strach
              • 25.05.12, 14:50
                nic się nie wypala. Może być, że choroba się przyczaja na dłuższy czas ale w końcu wróci. I wtedy zonk bo człowiek myślał, że mu przeszło a a tu nagle surprise!!
                • 25.05.12, 16:36
                  hmmm, w sumie może i ja bym była takim przykładem "wielkiego powrotu nerwicy". jak milam ok 15 lat to mialam hipochondrie (o której nie wiedzialam, ze tak sie nazywa). potem napady lęków i jeden nagły atak, z mrowieniami itd. o wiele gorzej mi się wtedy mślało i odczuwało- jakby jakaś blokada została narzucona. po 3 miesiacach mi przeszło. byłam na terapii i podczas 7 lat nie mialam zadnych atakow nerwicowych. dopiero teraz po gigantycznym stresie. (a narazona na stres w sumie byłam blisko 2 lata - w tym ostatni rok, był oj BAAAARDOZ EMOCJONUJĄCY, zwłaszcza sama końcówka)
                  • 25.05.12, 16:38
                    ale zauważyłam, ze jak się nie skupiam tak bardzo na sobie i zajmuje sie czyms innym, to jest lepiej. co prawda czasem cholernie trudno :(
          • 29.05.12, 17:52
            "Nerwica to kategoria zaburzeń lękowych, które występują pod wieloma postaciami. W znacznym stopniu dezorganizują życie osobiste i zawodowe. Objawy lękowe możesz jednak pokonać stosując odpowiednie metody (zob. Terapia dr. Bacha).

            Wiele osób odwiedzających gabinety lekarskie i psychoterapii opowiada o sytuacjach, w których doświadczają lęku. Jego nasilenie bywa różne - od nieznacznego poczucia napięcia, podenerwowania, do przerażenia, ostrych ataków paniki. Na ogół, ludzie posiadają zróżnicowane rozumienie przyczyn tych objawów i ich uwarunkowań. Są tacy, którzy pozostają ich całkowicie nieświadomi i w konsekwencji czują się bezsilni. Mogą zamykać się w domu, aby unikać sytuacji, w których lęk się wcześniej pojawił. Inni, próbują borykać się ze swoim napięciem, nieśmiałością, ale objawy te przeszkadzają im w prawidłowym funkcjonowaniu i czerpaniu satysfakcji z kontaktów społecznych lub zawodowych." - źródło: drbach.pl
          • 20.11.13, 20:37
            Miałaś szczęście ze objawy ustąpiły. Cóż ludzie są różni i każdy indywidualnie reaguje na terapię, leki. Z nerwicy tak łatwo się nie wychodzi. Jedynym sposobem wyleczenia się z niej jest dotarcie i wyeliminowanie konfliktu psychicznego który ją spowodował, ale na ogół ten konflikt ma tak ciężki kaliber że jest jak węzeł gordyjski, jest patową sytuacją której właściwie nie da się rozwiązać. Według mnie nerwicę można zaleczyć ale nie wyleczyć.
    • 26.05.12, 20:43
      witekmalpiszon napisał(a):

      > czy ktos ma takie objawy jak pisze w nerwicy u siebie? ze meczy sie zaraz, slab
      > o mu , duszno , poci sie?

      Miałam i okazało się, że to nie nerwica, a zapalenie tarczycy ;)
      Ale to chyba niestosowny post w tym wątku ;)


      --
      If you are patient...and wait long enough...Nothing will happen!
    • 30.05.12, 02:02
      ja sie wyleczylam jak chcesz pogadac pisz na moje gg 1745512
      • 11.06.12, 16:55
        Po zostawieniu swojego nr gg duzo do mnie osob napisalo. Nie wiem jak usunac post ze swoim nr. Mam taka prosbe... nie piszcie do mnie z tego wzgledu ze nie mam czasu odpisywac a post byl zostawiony dla tej konkretnej forumowiczki, ja świata nie zbawie!!! odpisalam kilku osobom ale dzien w dzien pisza nastepni wiec z góry dziekuje za niepisanie. pozdrawiam
    • 20.07.12, 01:29
      cześć, miałam podobnie, szczególnie w sytuacjach dla mnie trudnych, ale trzeba z tym walczyć, nie nakręcać się, ja pracuję nad sobą, pozdrawiam
    • 12.11.13, 14:59
      Hej ja tez tak mam. Ten ciagly strach ze mam raka slob ze umieram I najgorsze jest to ze latam tylko po lekarzach I nikt mi juz w nic nie wierzy! Nawet moj chlopak. Jasne jak mam kolejny atak jedziemy razam na pogotowie ( ostatnio raz wczoraj) spedzamy kilka godzin ( I juz Sam ponytail w poczekalni przyniosi mi mala ulge) po czym lekarz mowi ze wszystko jest ok I tak w kolko. Juz naprawde nie moge tak zyc !
      • 13.11.13, 02:57
        Idz do psychiatry. To sie leczy.
        --
        Contrary to popular belief, one DOES simply drive into Mordor.
        • 04.12.13, 19:05
          też tak mam,strasznie boję się raka....przerabiałam już duzo jego rodzajów, jestem na etapie raka kości przerzutowego z nierozpoznanego źródła, mam takie bóle kosci, ze nie mogę prawie chodzic.......
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.