Dodaj do ulubionych

apatia, splycenie uczuc - po dlugim stos. SSRI

01.10.12, 09:28
czy ktos ma takie objawy po dlugim stosowaniu SSRI?

stępienie emocjonalne, apatia, odrętwienie
Edytor zaawansowany
  • lucyna_n 01.10.12, 23:15
    na mnie samo życie tak wpływa
    --
    verujem ne verujem
  • evee1 02.10.12, 09:02
    Ja sie po SSRI (paroksetyna) dobrze czuje. Nie wiem co prawda co masz na mysli piszac "dlugie stosowanie", ale ja jestem na SSRI od 11 lat z przerwami. Ostatnio od jakichs 2 lat nieprzerwanie.
    --
    How many bears could bear grylls grill if bear grylls could grill bears?
  • mifune85 02.10.12, 17:19
    Nie wiem czemu ale to w większości kobiety narzekają na spłycenie uczuć i rzekomą niezdolność odczuwania emocji. Dlatego staram się unikać kobiet z zaburzeniami psychicznymi bo zwykle ofiarą takich spadków natężenia emocji są faceci i zwykle wtedy się słyszy "Chyba już ciebie nie kocham". Pewnie się naraże kobietom bywającym na tym forum ale jako ofiara takiego okresowego spadku natężenia emocji u pewnej kobiety kilka lat temu wolno mi się czepiać:P
  • lucyna_n 02.10.12, 18:59
    Bo dla kobiety emocje są tak samo realne jak fakty. I przejmuje się nimi jako czymś realnym co jest sporą częścią jej życia, faceci wolą się skupić na dokonaniach, pracy, kredytach itp. i też mogą o tym do znudzenia męczyć bułę.
    Co do porzucenia, to wiesz mężczyźni też mówią takie zdania kiedy odchodzą i też często sami nie wiedzą czy chcą być razem czy nie chcą, co chwilę potrafią zmieniać opcje, tyle że za tym kryje się często czyste wyrachowanie, że lepiej mieć dziewczyne nie do konca taką jak się chce niż żadną, i jak się pojawia jakaś satelitka to się niby rozstaje, a jak ta satelitka spuszcza po brzytwie to się jednak starą znajomość reanimuje, no bo co ma być chłopina bez kobiety. lepszy wróbel w garści niż goląb na dachu itd. I tak potrafią kołować latami, szukając lepszych kąskow a nie wypuszczając z garści "starej" znajomości bo warto mieć w odwodzie pocieszycielkę. W tej kwestii obie płcie potrafią sobie naprawdę skutecznie dopiec do żywego.
    --
    verujem ne verujem
  • mifune85 02.10.12, 22:08
    lucyna_n napisała:

    > Bo dla kobiety emocje są tak samo realne jak fakty. I przejmuje się nimi jako c
    > zymś realnym co jest sporą częścią jej życia, faceci wolą się skupić na dokonan
    > iach, pracy, kredytach itp. i też mogą o tym do znudzenia męczyć bułę.
    > Co do porzucenia, to wiesz mężczyźni też mówią takie zdania kiedy odchodzą i te
    > ż często sami nie wiedzą czy chcą być razem czy nie chcą, co chwilę potrafią zm
    > ieniać opcje, tyle że za tym kryje się często czyste wyrachowanie, że lepiej mi
    > eć dziewczyne nie do konca taką jak się chce niż żadną, i jak się pojawia jakaś
    > satelitka to się niby rozstaje, a jak ta satelitka spuszcza po brzytwie to się
    > jednak starą znajomość reanimuje, no bo co ma być chłopina bez kobiety. lepszy
    > wróbel w garści niż goląb na dachu itd. I tak potrafią kołować latami, szukają
    > c lepszych kąskow a nie wypuszczając z garści "starej" znajomości bo warto mieć
    > w odwodzie pocieszycielkę. W tej kwestii obie płcie potrafią sobie naprawdę sk
    > utecznie dopiec do żywego.

    Oczywiście że obie płcie mogą dopiec do żywego i w kontaktach damosko-męskich faceci często kierują się o wiele mniejszymi pobudkami niż kobiety, także w kwestii rozstania. Ja jednak bardziej się chciałem skupić(troche prowokując) na częstym, także na tym forum temacie spłycenia uczuć i obniżenia poziomu emocji. Zarówno kobiety jak i również często faceci w momencie gdy przychodzi depresja i pogorszenie nastroju zaczynamy "kombinować" czy może zmiana chłopaka/dziewczyny coś by zmieniła, że może przyczyną kłopotów jest brak miłości lub wygasająca miłość itd. Sam doszedłem do wniosku że nie ma sensu rozmyślanie o tego typu sprawach w momencie depresji,lęków itd. bo obraz naszych związków jest zawsze wtedy zniekształcony i łatwo podjąc jakąś głupią decyzję. Daltego jeśli ktoś pisze o spłyceniu uczuć to nietrudno czasami domyśleć się co komu po głowie chodzi. Nie mam żalu do mojej ex że tak wtedy postąpiła bo wyszła to mi na dobre i jest mi o wiele lepiej z moją obecną dziewczyną(od niedawna narzeczoną) a jakbym nadal był z moją ex to pewnie psychicznie bym tego nie wytrzymał. Przypadek który opisałaś lucyna raczej nie dotyczy facetów z zaburzeniami psychicznymi bo częso jesteśmy albo samotni albo trzymamy się kurczowo takich związków jakie mamy. Nie mamy za dużo opcji do kombinowania czy lepiej być z tą czy może z jakąś inną bo zwykle mocno się przywiązujemy do tych dziewczyn które mamy(chyba że jest nam z kimś naprawdę źle). Przynajmniej mi trudno jest wyobrazić sobie rozstanie z moją dziewczyną bo doświadczeniach z poprzednią łatwiej jest mi docenić zalety obecnej:)
  • lucyna_n 02.10.12, 23:02
    no ładnie to wszystko opisałeś, no nie mam się do czego przyczepić:)

    Faktem jest że przytoczyłam przykład cynicznego hożego młodziana co nie wie co z energią robić i nie ma dylematow moralnych, a od życia oczekuje maksimum przyjemności a zero smutów, czyli tzw normals:) Ja osobiście żywię niechęć do tego typu osobnikow gdyż stanowią zbyt duży kontrast dla mojej pokręconej osobowości. Choć w moich latach i to powoli przestaje już mieć znaczenie bo w zasadzie robię już za stateczną matronę, matkę polkę i generalnie dotyczy mnie raczej nobliwy szacun niż podryw.

    ale do rzeczy
    w depresji teoretycznie to wogóle nie powinno się podejmować jakichś radykalnych decyzji, choć kruczek polega na tym że w niektórych przypadkach bez zmian nie da rady bo faktycznie to sytuacja zewnętrzna generuje problem. Jest ten dylemat czy nam się depresyjnie coś wydaje czy jednak widzimy że to czy tamto trzeba by zmienić. Człowiek sam siebie próbuje za włosy z bagna wyciągnąć, a sęk w tym że tylko z boku widać wyraźnie co i jak.
    --
    verujem ne verujem
  • lucyna_n 02.10.12, 19:00
    tak na marginesie jeżeli myślisz że tzw zdrowe psychicznie kobiety nie mają huśtawek emocjonalnych, to się mylisz, oj jak bardzo:)
    --
    verujem ne verujem
  • a.g.g.a 02.10.12, 18:14
    Ja tak mialam po wszystkich SSRI.Teraz jestem na trojpierscieniowym i jest dobrze
  • m-b 02.10.12, 21:48
    poprzez dlugie stosowanie mam na mysli dluzej niz 5 lat.....
    dorzuce do tego trudnosci w koncentracji oraz w zapamiętywaniu ....
    bardzo uciążliwe!

    jaki trójpierscieniowy lek zamiast SSRI bierzesz?
  • a.g.g.a 02.10.12, 23:22
    Po SSRI miałam paskudny stan braku zaangażowania w cokolwiek,brak motywacji i chęci na cokolwiek,brak energii,tez problemy z koncentracją,masakra.Co gorsze nie wszyscy psychiatrzy dopuszczają taką myśl,że SSRI mogą tak działać na niektórych ludzi.Dla mnie najgorsza była Elicea/Mozarin a Asertin to już w ogóle półroczna wegetacja.
    Od roku biorę Anafranil i naprawdę bardzo dobrze po nim funkcjonuję.Jego działanie było piorunujące i chyba jeszcze długie lata będę się tym lekiem zachwycać.Mam energię,mam pomysły,plany,chęć na spotkania z ludżmi itd itp.Jak dla mnie to był strzał w 10. Na początku brałam 150 mg,teraz juz 75.
  • m-b 03.10.12, 08:01
    a jak szybko udało sie odwrocic stan po SSRI dzięki Anafranilowi?
  • a.g.g.a 03.10.12, 15:50
    Lek zadziałał juz po dwóch tygodniach,
    No zachwycona jestem.A jakie będą skutki uboczne i o ile będą..pożyjemy,zobaczymy:)
  • lucyna_n 03.10.12, 13:10
    ja też ładnych kilka lat byłam zachwycona trojpierścieniówkami, ale mi krążenie strasznie siadło, i może przypadkiem ale tarczyca też.
    --
    verujem ne verujem
  • m-b 04.10.12, 19:27
    a skutki uboczne przy zaczynaniu brania?
  • lucyna_n 04.10.12, 20:18
    Przez tydzień praktycznie tylko spałam, żadnych skutków w sensie pogłebienia depresji, mdłości czy lęków jak w przypadku SSRI za każdym razem mam. Senność z czasem ustapiła czulam się bardzo dobrze, wręcz normalnie.
    --
    verujem ne verujem
  • a.g.g.a 05.10.12, 15:49
    Pierwsze dwa dni straszne.Przeleżałam w łóżku.Krótko zaparcia i suchość w jamie ustnej.Po dwóch tygodniach dwutygodniowa euforia,intensywne barwy i wyraziste dżwięki,podniosła atmosfera:)Po miesiącu juz normalnie,dobrze,coraz lepiej.Narazie wszystko ok i serce i tarczyca.
    Lucyna czy to z powodu problemów z krążeniem i z tarczycą odstawiłaś trójpierścieniowe?
    Też je przerabiałaś..
  • lucyna_n 05.10.12, 20:40
    z powodu krążenia które mi siadło bardzo bardzo, i faktu że zaczęlam czuc się na tych lekach źle.
    a tarczyca to się okazała dużo lat pózniej, jakkolwiek trudno mi powiedzieć czy to złe samopoczucie już wtedy nei było rownież z nią związane bo wtedy nie badalam tarczycy, jakoś żaden wracz na to nie wpadł.

    --
    verujem ne verujem
  • m-b 07.10.12, 18:42
    chetnie poslucham o trójpierscieniowych : imipramin, pramolan, ...?
  • a.g.g.a 07.10.12, 18:57
    Po pramolanie przyjemnie uspokojenie,ale też senność i wzmożony apetyt.Odstawiłam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka