Dodaj do ulubionych

elektrowstrząsy

28.03.13, 18:25
Cześć
Po 2 latach lekoodpornej depresji lekarz zaproponował mi elektrowstrząsy. Czy macie jakieś doświadczenia? Pozytywne lub negatywne..
Edytor zaawansowany
  • zoliborski_goral 28.03.13, 22:21
    Ja bym poszedł. Nawet szukałem gdzie mógłbym to zrobić ale się nie kwalifikuję.
  • kortode 28.03.13, 22:50
    też lubię sobie pochodzić. ja na przykład lubię się przejść na rentgen, ale ciągle mówią, że trzeba mieć skierowanie.
  • alkochole24 01.04.13, 02:36
    Ja też jak mi wymażą z pamięci wszystko tym lepiej
  • dala.tata 28.03.13, 22:45
    Ja bym nie poszedl.
    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • kortode 28.03.13, 22:53
    Should I stay or should I go now?
    If I go there will be trouble
    And if I stay it will be double
    So you gotta let me know
    Should I stay or should I go
  • kortode 28.03.13, 23:02
    Ja nie byłem na elektrowstrząsach, ale kiedyś widziałem osobę, która rozmawiała z kimś kto zna osobę po takim zabiegu i podobno doświadczenie było piorunujące.
  • awanturka 29.03.13, 12:58
    Na czym po0legało to "piorunujące wrażęnia".
    Ja miałam EW i ani trochę z piorunami mi się nie kojarzyło ;)
  • zoliborski_goral 29.03.13, 07:57
    Tak, to chyba nie ten adres z takimi pytaniami :-D...Powiem inaczej: posłuchaj lekarza jeśli oceniasz że jest dobry.
  • kortode 29.03.13, 09:56
    wchodzi owca na forum i pyta czy jest tu jakaś inna która też golili, a tu ani be ani me , tylko wyskakuje stu pasterzy i mówi gdzie iść.
  • contradiction7 29.03.13, 13:27
    adres dobry, nie pytam czy mam zrobić tylko jakie macie doświadczenia. To nie jest prosta decyzja w rodzaju should I go or should I stay jak pisze ktoś wyżej. To moja cholerna głowa, którą mogą mi popsuć
  • lucyna_n 29.03.13, 11:22
    forum.gazeta.pl/forum/w,15184,82329090,82619232,depresja_lekooporna_i_elektrowstrzasy.html
    --
    Challa ki labda phire
  • iso_1 29.03.13, 12:34
    ubiegłaś mnie Lucynko bo miałem właśnie ten sam link umieścić :)

    do kartode:
    znajdź sobie może forum dla psychopatów lub tym podobne bo mam wrażenie że tam zostaniesz bardziej zrozumiany
  • kortode 29.03.13, 13:09
    przychodzi iso do psychiatry a psychiatra : drogi panie grzybiarnia dwie przecznicy dalej.

    to ty masz tu status psychopatycznego sfrustrowanego czubka drogi iso ja jestem u siebie......
  • awanturka 29.03.13, 12:56
    Miałam - 12.
    Elektrowstrząsy uratowały mi zycie.
  • contradiction7 29.03.13, 13:31
    Dzięki awanturka za wpis. Pan frustrat psychopata napisał sto postów bez efektu :) Czy doświadczyłaś braków w pamięci albo problemów poznawczych?
  • kortode 29.03.13, 15:37
    A ty uśmiechnięta czemu musisz kogoś nazywać psychopatą i frustratem? Nieładnie. Świat nie jest po to żeby efektywnie dawać ci pod nosek odpowiedzi których pragniesz. Jeśli mamusia tak nauczyła księżniczkę, żeby każdą frustrację spod noska odsuwać to później jest problem :(((((
  • contradiction7 29.03.13, 15:48
    najpierw czytaj - potem odpowiadaj. skoro nie czytasz nie siegaj do klawiatury sajko
  • kortode 29.03.13, 15:54
    ale to nie mnie biorą na elektrowstrząsy niunia :))))) a rozkazywać to możesz mamusi.
  • awanturka 31.03.13, 17:53
    Przejściowe zaburzenia pamięci krótkotrwałej - przeszły zanim wyszłam ze szpitala.
    Poza tym niue było innych skutków ubicznych (teoretycznie mogły być - zawroty głowy, nudności, bóle mięśni bezpośrednio po zabiegu)

    Z trudem też przypominam sobie niektóre okresy depresji (trwała 5 lat), niektórych faktów nie pamietam w ogóle - lekarz mówi, że to skutek choroby a nie elektrowstrząsów i chyba ma rację, mój ojciec nie pamięta nic z okresów głębokiej dep-resji a elektrowstrząsów nie miał.

    Przeczytaj wąrek zalinkowany przez lucyna_a, tam chyba just wszystko.
  • contradiction7 29.03.13, 13:33
    Teraz przeczytałam twój długi wpis. Czyli cofam pytanie, już wszystko wiem :)
  • awanturka 31.03.13, 17:55
    A ja z kolei dopiero teraz przeczytałam ten post o nie wiedziałam, że cofnąłęś pytanie.
    W takim razie cofam odpowiedź ;)
  • alkochole24 29.03.13, 14:38
    może uratowały ale czy efekt jest stały nie ma nawrotów po tym ?
  • awanturka 31.03.13, 18:06
    Ja nie choruję tak poprostu na depresję tylko na CXhad (depresja jest jednym z objawów, choroba ma charakter przewlekły , co jakiś czas objawy się nasilają).

    Po EW depresyjne zjawiają się i znikają.
    W porównaniu z tym co było... no nie ma porównania (to znaczy są słabsze).
    nawet nie próbuję porównywać!

    U ludzi u których depresje nawracają, żeby zapobiec nawrotom stosuje
    się tzw. "EW przypominahące" . 1-2 EW co co mniej więcej rok rok w trybie ambulatoryjnym
    (bez kładzenia się do szpitala).

  • tlenoterapia 29.03.13, 19:34
    Zmień konowała.
    Jak odzyskasz pamięć po elektrowstrząsach depresja wróci i co dalej?
    Będziesz tak sobie mózg rozpieprzać co rok, dwa lata?
    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • awanturka 31.03.13, 17:59
    To dużo mniej rozpieprza móżg (moim zdaniem za ostre określenie - uzylam go po Tobie) niż długotrwałe przyjmowanie leków. Poza tym to dużo bezpieczniejhsza od leków metoda stosowana np. u ludzi starszych, którzy źle metabolizują leki lub u kobiet w ciąży.

  • tlenoterapia 31.03.13, 21:13
    Pozwól, ze się z tobą nie zgodzę.
    Zwykle złe leczenie, brak pomocy psychologicznej - terapeutycznej, skupianie sie na objawach zamiast na życiu i rzeczywistych problemach pacjenta, doprowadza do tak silnych depresji,ze proponuje sie EW.
    Oczekiwana poprawa po EW. nie jest pewna, natomiast pewna jest utrata pamięci, jak i powrót depresji.
    Nie stosuje się ambulatoryjnie EW.
    Skutki Ew.na mózg nie sa dobrze zbadane i nie da się ich porównać do epilepsji .
    EW. kontra leki ? Mozna tylko współczuć ludziom którzy dali się wrobić w EW.bo sa w ciąży lub maja wątrobę zrąbana .
    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • alkochole24 31.03.13, 23:49
    wstrzasy sie stosuje jak zadna z 30 substancji czynnych juz nie dziala psychoterapia tez a pacjent lezy bezwładnie w lóżku
  • tlenoterapia 01.04.13, 01:37
    Czasem tak właśnie substancje czynne działają, ze pacjent leży bezwładnie w łóżku...
    Nie tylko w tedy kierują na EW. kiedy jest głęboka depresja...
    Ale ciężkie tematy.

    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • alkochole24 01.04.13, 02:33
    Kiedyś rozmawiałem a psychologiem który znał ordynatora i był dylemat że wypróbowali wszystkie leki ponad 20 kilka rożnych substancji czynnych w hospitalizacji i nie wiedzieli co robić ale nie wiem jak się skończyło
  • awanturka 01.04.13, 18:13
    Dobrze, że o tym piszsz, EW stosuje się wyłącznie wtedy gdy

    - jest praktyczna pewność, że żadna inna forma terapii nie przyniesie poprawy
    (bo wypróbowano już wszystko)

    - lub nie można stosować, z różnych względów stosować form terapii, których nie zastosowano do tej pory a te które można było stosować zastosowano i nie dały poprawy

    - lub nie można czekać na odległy w czasie skutek działania innych form terapii
    bo jest podejrzenie graniczące z pewnością, że pacjent popełni w skuteczny
    sposób samobójstwo (znam przypadeki pacjenta, który pozbawiony dostępu do wszelkich
    ostrych przedmiotów przegryzł sobie żyły) - tak naprawdę nie ma sposobu, żeby
    próbom samobójczym zapobiec nawet w warunkach oddziału zamkniętego
  • awanturka 01.04.13, 12:43
    Swoje przeżyłam i wiem. Pomocy pchoterapeutycznej miałam ile dusza zapragnie.
    mąż jest cudownym człowiekim - wspierał mnuie jak było tylko można.
    nie czułam się przez nikogo z otoczenia i blizszego i dalszego odrzucona
    (co najwyżek bardziej lub mniej riozumiana)

    swoje przeżyłam - swoje wiem
    (i dużo też widziałam i słyszałam od innych)

    Nie mam pojęcia skąd czerpierz swoją wiedzę
    -pewnie z lteratury antypsychiatrycznej

    co do utraty pamięci nmie jest pewna patrz -> mój przykład
    równie sprawnie jak przez "dużą deptesją i EW" uczę się nowych rzeczy
    daję korepetycje studentom politechniki (z tego się glównie utrzymuję) co wielokrotnie
    wymaga ode mnie nauzenia się rzeczy z którymii wcześniej sę nie zetknęłam
    (nie skończyłam studiów technicznych tylo ścisłe - uniwesyteckie)
    i wymaga dużo większego wysiłkiu intelektualnego niż moja praca przed EW

    Nawet jeżeli inne osoby mają jakieś zaburzenia pamięci to Twoje zapewnienie
    "zaniki pamięci masz jak w banku" mija się z prawdą

    Co do tego, że EW nie zawsze dają poprawę, to demagogiczny argument
    skuteczność sameju psychoterapi w ciężkich depresjach jest zerowa,
    w umiarkowanych dość ograniczona, skuteczność leków też...
    W psychiatrii nie ma metody w 100% skutecznej

    drugi argument - że depresja wraca jest też demagogiczny - u dużego odsetka osób sób, które doświadczyły więcej niż jednego epizodu bez względu na to czy brały czy nie brały leków i były leczone psychoterpią czy też stosowano EW czy nie były leczone w ogóle - depresja wraca (im więcej nawrotów, tym większe prawdopodobieństwo następnego, u osób nieleczonych odsetek nawrotów jest większy i są one głębsze i częstsze)

    To są twarde dane.
    Nie wymyslilam ich - jak ktoś chce niech poszuka w necie.
    Oczywiście można je odrzucić jeżeli wierzy się w długie macki firm farmaceutycznych,
    ktore przez swoich ludzi fałszują dane czy korumpują naukowców by ci fałszowali wyniki badań
  • lucyna_n 01.04.13, 17:55
    Myślę że ze swojej strony napisalaś wszystko co mogłaś na dany temat, podzielilaś się swoim doświadczeniaem a nie gdybaniem co jest bardzo cenne. Decyzja czy autorka wątku zdecyduje się na ew czy nie leży po jej stronie i lekarza prowadzącego. Może to przecież skonsultować z innym lekarzem żeby wykluczyć zbyt pochopne decyzje.
    Ja bym nie demonizowała ani też nie bagatelizowala skutków ubocznych. Nawet wyrwanie zęba jak ktoś ma pecha może skonczyć się tragicznie. Wszystkiego człowiek nie jest w stanie prewidzieć i wszystkiego uniknąć. Ciężka depresja to jest stan kiedy przecież natychmiast pacjent może umrzeć bo zwyczajnei nie wytrzyma dłużej, chwilowe zaniki pamięci wydają mi się dość pomijalne w takiej sytuacji, podobnie jak w chemioterapii wypadanie włosów, wiadomo że będzie ale i tak ludzie walczą o życie mimo skutków ubocznych i tego że choroba zaleczona może i tak nawrocić.
    --
    Challa ki labda phire
  • tlenoterapia 01.04.13, 23:08
    awanturka
    EW stosuje się wyłącznie wtedy gdy
    - jest praktyczna pewność, że żadna inna forma terapii nie przyniesie poprawy
    (bo wypróbowano już wszystko)

    ...Nie przyniesie poprawy bo pomylono katatonie z zapaleniem mózgu...Stupor z histerią...Wiesz Awanturko można wyliczać takie pomyłki za które w psychiatrii nikt nie bierze odpowiedzialności.
    Ciężki temat..głos rozsądku Lucyny jest najbardziej na miejscu ,chociaż nie przekonuje mnie porównanie metod leczenia chorób somatycznych z psychicznymi. Z pewnością determinacja jest ta sama i poczucie braku wyboru też.
    Raka nie wyleczy zmiana sytuacji życiowej, a depresje często tak.
    Skutki chemioterapii sa znane tak jak mechanizm działania, EW nie.



    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • lucyna_n 01.04.13, 23:45
    pewnie że takie porównywanie do somatycznych zawsze jest trochę kulawe, jakkolwiek czepiając się jak pijany płota swojej ścieżki myślenia skutków chemioterapii też do końca nie przewidzisz mimo bardziej znanego mechanizmu, jeden wyzdrowieje a drugiemu przestaną pracować po tygodniu nerki (przypadek z życia, dwie osoby ta sama diagnoza leczenie tym samym lekiem).
    Ja przyznam że nie odważyłabym się na ew, ale mój stan jako ciężki można było określić przez stosunkowo krótki czas, poza tymi kilkoma tygodniami mój przypadek jest jednak obiektywnie rzecz biorą z tych lajtowych, no maks średnich. Każdy musi sam rozważyć bilans zyskow i strat, co może wytrzymać a czego już nie da rady.
    --
    Challa ki labda phire
  • tlenoterapia 02.04.13, 16:10
    ...obiektywne za i przeciw?.
    Powiem, ze jako nastolatka w depresji nie mogłam bez wiedzy i doswiadczenia rozważyć za i przeciw "kuracjom" jakie na mnie, za moja w końcu zgoda, wykonywano.
    Człowiek w ciężkiej depresji daje sie prowadzić lekarzom, jest się w stanie apatii bierności, beznadziei i każda propozycja "leczenia" wydaje się lepsza niż dalsze męczarnie. Po czasie okazało sie jakie z tego leczenia i diagnozowania wynikły konsekwencje. Bardzo złe dla mnie i kompromitujące psychiatrie.
    Zawsze obawiam sie ze tak samo może być z innymi uwikłanymi w ten system psychiatryczny.
    Ale już nie mogę na ten temat, miałam dzisiaj przerażający sen przez te elektrowstrzasowe rozmowy -
    - wchodzę do sklepu kupuje czajnik, pytam czemu ma rączkę z boku ? Sprzedawca odpowiada : żeby czajnik mógł merdać i w tym momencie drugi facio nakłada mi na głowę "słuchawki" i dostałam wstrząsów jak by mnie prąd chwycił po całości.
    Pobudka.
    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • contradiction7 02.04.13, 16:17
    To śmieszne, ja przez ten wątek na forum i w swoich rozważaniach też miałam taki sen, tzn nie taki, podobny. Ale śniły mi się kable podłączone do głowy i szok wyładowania elektrycznego. Co ciekawe dziś czuję się ciut lepiej ;))) Czy ty masz jakieś traumatyczne doświadczenia z psychiatrami? Chodzi o leki czy inne praktyki?
  • tlenoterapia 03.04.13, 20:54
    No nie! To sie jakoś w parapsychologi nazywa takie wspólne śnienie.

    Trauma ? Nie wiem jak to nazwać -
    myślę ze jest dożo osób których psychiatria "załatwiła"
    Zaszkodziło w moim przypadku ,między innymi, podawanie leków trójpierścieniowych -obecnie wiadomo, ze mogą wywoływać stany psychotyczne, jakoś nie wpadli na to psychiatrzy, ze tak się właśnie ze mną dzieje w konsekwencji gdybym nie przerwała "leczenia"co roku trafiała bym do psychiatryka i na elektrowstrząsy.
    Duzo by mówić bo w końcu jakieś własne swiry tez miałam i mam, niemniej myślę, ze nie bez wpływu na to miała szkoła, dom, osobowość.
    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • awanturka 04.04.13, 11:37
    I takie rzeczy mogą się zdarzać, wiadomo, że o lekach nie sposób wiedzieć wszysystkiego i nie dotyczy to tylko leków psychiatrycznych (przykladów z innych dziedzin medycyny jest mnóstwo).

    O takim działaniu leków trójpierścieniowych (i tych nowszej generacji też - z tego względu o jakim piszesz nie biorę antydepresantów nawet w depresji) wiadomo conajmniej od roku 1991 a pewnie i wcześniej (w tym roku uslyszałam o tym od lekarza) więc nie pisz o tym jako o jakims nowym odkryciu.
  • alkochole24 04.04.13, 16:32
    Czyli rozumiem że od 1991 roku robisz elekrtrowstzasy i nie lykasz antydepresantów ?
  • tlenoterapia 04.04.13, 17:55
    awanturka napisała
    > I takie rzeczy mogą się zdarzać...

    Tak samo powiedział ordynator po gwałcie na nieletniej w oddziale psychiatrycznym.



    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • awanturka 04.04.13, 17:59
    No, zgadza się - gwałty się zdarzają.
    Istotne jest czy sytuacji dało się zapobiec czy nie.

    Np. co do samobójstw na odddziałach psychiatrycznych - są sytuacje, gdzie można było przewidzeić zapobiec - coś zaniedbano, czegoś niedopatrzono. Ale są też sytuacje, których ani przewidzieć ani zapobiec się nie dało i nie ma w tym niczyjej winy.

  • alkochole24 04.04.13, 20:27
    Przypomina mi się sprawa molestowania seksualnego przez osoby duchowne.
    Najczęstszą odpowiedzią i pomocą dla osób poszkodowanych w tym przez Watykan jest milczenie albo odpowiedz typu trzeba nieść swój krzyż. A gdzie zadośćuczynienie zgodne z głoszoną nauką ...
  • tlenoterapia 04.04.13, 22:02
    To ty nie wiesz ze lekarze zawsze sa niewinni ?
    Podaj mi chociaż jeden przykład gdzie uznano by winę psychiatry.

    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • lucyna_n 02.04.13, 19:29
    a jako nastolatka to nie mogłaś o niczym zadecydować i współczuję że tak akurat w Twoim przypadku potoczyło się to "leczenie-szkodzenie" , choć nieleczone nastolatki też cierpią i to bardzo, zapewniam.

    a to uczucie porażenia prądem w czasie snu to jest podobno typowe i jakieś wogóle normalne, zwłaszcza u ludzi młodych, dziwne prawda?
    --
    Challa ki labda phire
  • tlenoterapia 03.04.13, 20:46
    Słyszałam tylko ze takie targnięcia elektryczne to przy zasypianiu, zmiana potencjału elektrycznego mózgu, czy jakoś tak. Nacisk kręgów chyba tez może mieć z takimi efektami coś wspólnego,nie wiem.

    Nie chce przesądzać czy cierpiące nastolatki,których nikt nie wysyła do psychiatrów wyjdą na tym lepiej czy gorzej, każdy jest inny nie wszystko zależy od nas, masa jest przypadkowości.






    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • awanturka 31.03.13, 18:15
    EW są poprostu wywołaniem w sposób kontrolowanym krótkotrwalego ataku padaczkowego (przeważnie poniżej 20s, max 50s - ale to rzadkość)).

    Nie wiem czy cierpiący na epilepsję, którzy takich ataków mają nieporownywalnie więcej w skali życia (kilkaset?) niż kilka i są to ataki odbywające się poza kontrolą, poza skłonnoscią do napadów padaczkowych mają jakoś szczególnie "rozwalone mózgi". Rzeczywiście chorzy czasem bywają spowolniali ale to skutek leków przeciwpadaczkowych starszej generacji przyjmowanych w dużych dawkach a nie epilepsji.
  • contradiction7 04.04.13, 16:27
    Awanturka, mam jeszcze jedno pytanie - czy po elektrowstrząsach zaczęłaś reagować na leki antydepresyjne czy lekoodporność pozostała?
  • awanturka 04.04.13, 17:55
    potem już nie stosowano u mnie leków antydepresyjnych tylko stabilizujące nastrój
  • lucyna_n 04.04.13, 18:12
    Contradiction, Ty naprawdę czujesz się aż tak źle że chcesz iść na te ew? bo nie brzmisz jakoś tak dramatycznie źle, piszesz logicznie i wogóle.
    --
    Challa ki labda phire
  • awanturka 04.04.13, 18:22
    pozory potrafią mylić

    tak samo powiedziała młoda lekarka - stażystka
    " z panią nie może być tak źle - pani mówi calkiem logicznie..."
    - a ja nato "bo jestem chora psychicznie a nie upośledzona umysłowo"

    depresje wyglądają bardzo różnie ....
  • lucyna_n 04.04.13, 19:18
    nie jestem lekarką ani młodą ani starą, dlatego pytam, jak człowiek człowieka.
    --
    Challa ki labda phire
  • alkochole24 04.04.13, 20:16
    Stażyści się starają potem przychodzi rutyna zobojętnienie z wiekiem bo z "empatii nie można wyżyć".
    Elektrowstrząsów nie robią tak os sobie to tylko propozycja zapewne wymagająca długotrwałej hospitalizacji i obserwacji.
  • contradiction7 04.04.13, 21:12
    wiem, jesteś bardzo miła i czuję jakiegoś rodzaju wsparcie, że mogę tu z wami pogadać, wyżalić się, popytać, posłuchać innych opowieści, doświadczeń :)
  • contradiction7 04.04.13, 21:10
    Jeszcze rok temu nie wachałabym się bo było dramatycznie, nic sobie nie zrobiłam aczkolwiek kombinowałam już leki, które miały prowadzić do samobójstwa i szukałam sobie odpowiedniego okna na odpowiednim piętrze. Przeżyłam ale jakoś mojego życia jest dramatycznie różna od tego sprzed "wielkiej" manii. Moje zdolności intelektualne bardzo się zmieniły, nabawiłam się od tego fobii społecznej bo często nie umiem się wysłowić i mam pustkę w głowie. Nie umiem się wyluzować, jestem ponura i nie mam energii. Zamknęłam się bardzo w sobie, nie umiem wyjść do ludzi, żle się z nimi czuję. Jest tak jakby sytuacje towarzyskie były niemiłą koniecznością. A nie było tak, miałam wielu znajomych, śmiałam się, miałam duże poczucie humoru. Teraz często robi mi się słabo, ostatnio mam nawet młodości. Lekarz internista i neurolog nie widzą powodu takiego samopoczucia, składają to na stronę zaburzeń psychiatrycznych i depresji. Poza tym potrzebuję bardzo dużo snu, śpię minimum 12 godzin, snem przerywanym i wstaję niewyspana. Po wielu antydepresantach, których kompletnie nie czuję, nie mam nawet objawów ubocznych lekarz przepisałam mi Solian, w małej dawce 200mg. Miał mnie trochę ożywić, dać energię i też nic. Moja depresja jest średnia a czasem lekka ale wierz mi to z "zewnątrz" wygląda nieźle ale w śrdoku jest żle, codziennie zmuszam się do pracy, do ludzi, do miliona rzeczy..
  • iso_1 04.04.13, 21:24
    "Moja depresja jest średnia a czasem lekka ale wierz mi to z "zewnątrz" wygląda nieźle ale w śrdoku jest żle, codziennie zmuszam się do pracy, do ludzi, do miliona rzeczy.."

    Jeśli pracujesz i normalnie funkcjonujesz to nie sądzę abyś nadawała się na EW.
    Ja musiałem zrezygnować z pracy w takim byłem stanie ale daleko mi było do EW.
    Myślę że EW to ostatnia deska ratunku dla ludzi w stanie beznadziejnym.
    Czy dałaś czas na zadziałanie leków ?
    Pytam bo ja wychodziłem z depresji kilka lat ale nie przyszło mi do głowy zmieniać leki.
    Wiem że trzeba sporo czasu aby wyjść z głębokiej depresji.
  • contradiction7 04.04.13, 22:48
    Dałam szansę zadziałać lekom. Mój profesor, najlepszy lekarz jakiego kiedykolwiek poznałam, genialny specjalista od CHAD daje lekom, miesiąć, max 2 na zadziałanie. Wcześniej, kilka lat temu brałam antydepresanty i jeśli działały, a było tak prawie zawsze, ,działo się to w przeciągu 2 tygodni. Odnośnie elektrowstrząsów, profesor twierdzi, że nawet średnie depresje, jeżeli ciągną w stronę samobójstwa, leczy się elektrowstrząsami. Robił już wiele takich "przypadków'. Mowił mi, że często po takim zabiegu leki znów zaczynają działać, elektrowstrząsy nazywa czasem restartem mózgu..
  • lucyna_n 04.04.13, 23:15
    Ja się boję profesorow. Lekarz powinien mieć doświadczenie i być pewny tego co robi ale niektórzy bywają zbyt pewni, stają się rutyniarzami i czasami za bardzo się znieczulaja na ewentualne negatywne skutki terapii bo tych pacjentow przewijają im się setki, albo tysiące i ich to nie będzie bolało że to czy tamto się z człowiekiem dzieje, w drobnostki wgłębiać się nie będą, za rękę dzień i noc trzymać przecież nie zamierzają a i dialogu z guru nie ma żadnego. Jedyna możliwa relacja to pokorny uległy pacjent bezkrytycznie poddający się wszystkim zaleceniom albo wypad. Jak Ci pamięć np nie wróci to on ci powie "sorry to się zdarza" i zostawi cię z tym, masz taką świadomość, prawda?
    --
    Challa ki labda phire
  • contradiction7 04.04.13, 23:36
    Jasne że mam. Jeśli poddam się elektro.. to z pełną świadomością że za nic nie mogę winić lekarzy.. To tylko maszyna z prądem, oni wciskają start, to wszystko. Ta metoda jest kompletnie niezbadana, nikt nie wie czemu to "działa". Mogę tylko policzyć plusy i minusy i zdecydować się w końcu bo ciągnie się to w mojej głowie już pół roku.. Więc jeśli nic się nie zmieni to 1 czerwca będę już w szpitalu w oczekiwaniu na pierwszy strzał..
  • lucyna_n 05.04.13, 12:08
    do 1 czerwca masz sporo czasu do namysłu, ja się nawet zastanawiam czy do tego czasu będzie jeszcze w co celować, bo depresje neileczone też mijają samoistnie:) czego Ci bardzo życzę.
    --
    Challa ki labda phire
  • contradiction7 05.04.13, 13:39
    Dzięki :))
  • alkochole24 05.04.13, 00:34
    Ja też się boję wszelkiej maści nadludzi reputacja i idee są ważniejsze niż logiczne myślenie i dobro człowieka.
    Co do EW to bym nie demonizował jak specjaliści uważają że mogą pomóc to może lepsze niż łykanie prochów całe życie taki restart sam bym sobie zrobił.
  • alkochole24 05.04.13, 09:21
    W wydaniu "Focus Historia ekstra", dodatku z okazji 70. rocznicy powstania w warszawskim getcie, ukazał się bulwersujący wywiad z prof. PAN Krzysztofem Jasiewiczem. Naukowiec twierdzi, że Żydzi sami sobie są winni Holokaustu. – Na Holokaust pracowały przez wieki całe pokolenia Żydów - zaznacza profesor. Słowa te wywołały ogromne oburzenie.

    Niedługo powiedzą że chorzy psychicznie sami są sobie winni bo się urodzili.
  • iso_1 05.04.13, 12:23
    "Dałam szansę zadziałać lekom. Mój profesor, najlepszy lekarz jakiego kiedykolwiek poznałam, genialny specjalista od CHAD daje lekom, miesiąć, max 2 na zadziałanie. Wcześniej, kilka lat temu brałam antydepresanty i jeśli działały, a było tak prawie zawsze, ,działo się to w przeciągu 2 tygodni."

    Widzę, że masz bezgraniczne zaufanie do swojego lekarza. Zaufanie oczywiście jest ważne ale nie wiem czy aż takie. Ja staram się zawsze zasięgać opinii innego lekarza zanim podejmę ważne decyzje w temacie leczenia.

    Zgadzam się z Tobą, że leki antydepresyjne powinny zacząć działać w przeciągu 3-4 tygodni.
    Napisałaś zresztą że u Ciebie leki te działały. Pytanie jak długo je zażywałaś bo to wydaje mi się jest kluczem. Ja brałem przez całą swoją chorobę tylko jednego antydepresanta.
    Zaczął dobrze działać na początku więc nie zastanawiałem się nad jego zmianą.
    Ludzie jednak często popełniają błąd związany z tym że są niecierpliwi i chcieliby aby tabletka w krótkim czasie doprowadziła ich do zdrowia. Przy ciężkiej depresji tak nie jest. Potrzeba sporo czasu aby zwalczyć chorobę. Ja brałem leki kilka lat zanim lekarz ogłosił że depresji już nie mam. Po lekach było systematycznie co raz lepiej choć trwało to bardzo, bardzo powoli.
    Depresja nauczyła mnie ogromnej cierpliwości. Oczywiście miałem chwile zwątpienia jak każdy. Ale wytrzymałem.
    Jestem ciekaw jak Ty długo brałaś antydepresanta, który jak napisałaś zadziałał ?
  • contradiction7 05.04.13, 13:43
    Antydepresanty działały kilka lat temu. Wszystko c brałam, kilka różnych leków, działało. Po czym nadeszła mania, gigantyczna, przy której prawie fruwałam i wyrobiła się odporność na leki. Nikt nie wiem czemu, jak, nie ma takich badań. Po prostu skończyła się mania, zaczeła depresja i z tej depresji od 2 lat nie mogą wyjść i od czego czasu żade lek nie działa :(
  • awanturka 06.04.13, 00:25
    stabilizatory nastroju bierzesz?
    lit już został wypróbowany?
  • contradiction7 06.04.13, 00:38
    oczywiście. depaike, lamorygine, lit..
  • tlenoterapia 06.04.13, 01:00
    Depakine ściąga w dół..
    Antydepresyjna jest lamotrygina -jak długo ją brałaś ?
    Abilify tez jest antydepresyjnym stabilizatorem brałaś ?
    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • iso_1 06.04.13, 12:56
    tlenoterapia napisała:
    > Depakine ściąga w dół..

    co za bzdety !
  • alkochole24 06.04.13, 13:58
    Sciąga wiele osób ale jak ktos zażywa razem z tymleptykiem to moze tego nie odczuwać.
  • contradiction7 06.04.13, 15:38
    Brałam wszystko. Problem z lamitryginą jest taki że mam wysypkę i wszystko swędzi
  • iso_1 06.04.13, 13:06
    Ja mimo wszystko sugeruję konsultacje z innym lekarzem.
    Jeśli przez 2 lata brałaś kilka leków antydepresyjnych to by znaczyło że nie dałaś żadnemu większej szansy na zadziałanie.
    Aby lek miał szansę coś zmienić powinno się go brać minimum 6 miesięcy.
    Oczywiście znaczenie mają też dawki leku.
    Mnie leki wyciągnęły po kilku latach. Przez ten czas było raz lepiej raz gorzej ale systematycznie choroba ustępowała
  • alkochole24 06.04.13, 14:03
    Przecież pisała że chodzi do 3 lekarzy to ma isć do czwartego piatego itp
    Z reszta na forum nie ma lekarza a tylko to osoby kompetentne i nie mozna leczyć się więcej niż u jednego lekarza tak mi powiedziała pewna pani psychoterapeutka.
  • tlenoterapia 04.04.13, 21:56
    Depresiaki już tak maja...dokładnie jak opisujesz - poznałaś depresje na wylot.

    Mam nadzieje ze konsultowałaś sie z innymi psychiatrami na temat leków jakie brałaś i samopoczucia. W tej chwili dostałaś neuroleptyk - to ważne żeby zmienić grupę leków gdy jedna czy druga grupa nie działa. Myślę, ze lekarz na podstawie tego co brałaś w jakich dawkach i jak długo poszczególne leki, może ustalić czy leczenie przebiegało poprawnie-wierz mi, ze nawet tacy psychiatrzy co wzbudzają zaufanie i maja doświadczenie, popełniają straszne błędy, dla tego ważne jest żeby ktoś świeżym okiem spojrzał na twój problem.

    Czy korzystałaś z jakiejś formy psychoterapii?
    Co masz na mysli pisząc o "wielkiej manii"?


    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • contradiction7 04.04.13, 22:56
    Od kilku miesięcy leczę się u bardzo fajnego profesora, czekałam na wizytę prawie rok ale było warto. Pracuje w szpitalu na Sobieskiego, leczy dwubiegunowców. Od czasu do czasu chodzę też kontrolnie do poradni na Nowowiejską, jest tam świetna dr. Konieczna i Chodurek. Obie uważają, że profesor ma rację i że prowadzi świetną praktykę i jest dla nich taką "wyrocznią". One także uważają, że powinnam poddać się elektrowstrząsom, że problemy z pamięcią jeśli nawet się pojawią to nie będę większe od tych, które mam teraz w depresji. Ostatnio 10 minut próbowałam sobie przypomnieć jak nazywa się Kora.. ot taki jeden przykład :)
  • tlenoterapia 06.04.13, 00:55
    Dostaje gęsiej skorki jak to czytam. Czy ty byłaś kiedyś w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym ? Widziałaś w jakim stanie sa osoby przed zabiegiem i po zabiegu E.W. ?
    Z pewnością te miłe pańcie lekarki i Profesor budzą twoje zaufanie, dla mnie starej doświadczonej, takie mówienie, ze problem z pamięcią jest minimalny, ze leki zaczną działać to zwykle obłudne manipulowanie pacjentem. Guzik prawda.

    Dla większości klinicystów psychiatrów, samo przebywanie pacjenta w szpitalu, w którym ma dzielić sale z kryminalistami, wrzeszczącymi narkomanami i przywiązanymi do łózek psychotykami to tez nic takiego. Nie widza problemu i nie widzieć będą gdy zapomnisz do czego służy widelec i że masz jakąś mamusie, w końcu to dla twojego dobra robią. Pomyśl o tych konsekwencjach społecznych, rodzinnych.
    Masz szanse przyjmując leki normotymiczne, ze coś ruszy, nie spiesz sie tak do tych traumatyzujących doświadczeń z EW. Moze podwójnie źle znosisz depresje bo miałaś euforyjki maniakalne i straciłaś ten fajny stan ducha. Większość z nas żyje na sile i w czarnej mazi i ma często problemy żeby sklecić dwa zdania ,nie przez 6 miesięcy ,2 lata tylko w stanie ciągłym, po za jakimiś chwilami , ze jako tako trybi .


    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • contradiction7 06.04.13, 15:36
    Piszę tu że leczę się psychiatrycznie od kilkunastu lat, że byłam na oddziałach zamkniętych.. Że wiem jak to leżeć w pasach i dostawać końskie dawki zastrzyków uspakajających. Przeżyłam noce budzona co chwilę przez manikalne schizofreniczki złodziejki i sama często buszanowałam po nocach na fajku i długich rozmowach w plarnii. Widziałam samrowanie gównem toalet, rzygających staruszków, porzuconych przez rodzinę. Wiem co to F1 i F2. I jeśli odpowiada ci życie, o którym piszesz z rzadkimi wstawkami normalności i przywiązaniu do takiego życia to ja go nie chcę takim..
  • lucyna_n 06.04.13, 19:02
    i tu się muszę z Tobą zgodzić, że Contardiction to raczej jest gratka dla profesora żeby sprawdzić jak w lżejszych stanach ludzie reagują na ew, bo 99,9 procent pacjentow by się nei zgodziło na ew nie mając ciężkiej depresji przez wiele miesięcy.
    --
    Challa ki labda phire
  • alkochole24 06.04.13, 21:06
    czyli taki sadysta a wyniki opublikuje w zachodniej literaturze
  • lucyna_n 06.04.13, 21:51
    oj no nie wiem, może przesadzam, ale
    1. skoro jest tak źle to dlaczego termin zabiegu dopiero na 1 czerwca?
    2. skoro można czekać to w sumie czy może być aż tak źle?
    3. skoro nie jest aż tak dramatycznie to dlaczego ew?

    To jakieś wszystko dziwne trochę mi się wydaje, w dodatku jak pisałam mam osobiste uprzedzenia do profesorow, ordynatorów i innych medycznych superguru. Zresztą dziewczyna ma swój rozum, ma swoje doświadczenie, myślę że wie najlepiej co dla niej jest dobre.
    --
    Challa ki labda phire
  • alkochole24 06.04.13, 22:17
    Mi trochę też wydaje sie to dziwne i mam wstręt po spotkaniu z 2 profesorami psychiatrii. A na studiach moje odczucia do ludzi uczonych sie pogłębiły.
  • lucyna_n 04.04.13, 22:01
    troszkę jakbym o sobie czytała, tylko że ja już jakoś się pogodzilam z tym że taka jestem, poza tym jestem jednak cholernie lękowo nastawiona do służby zdrowia.
    --
    Challa ki labda phire
  • contradiction7 04.04.13, 22:58
    Ta lękliwość wynika z twoich doświadczeń czy tak po prostu nie lubisz oddawać tych delikatnych kwestii umysłu w ręce nieznanych i często niewłaściwych ludzi?
  • lucyna_n 04.04.13, 23:07
    źle toleruję leki, bardzo źle nawet.
    Doświadczenia z lekarzami mam dwojakie, 3/4 to były niedouczone co tu dużo mówić świry, a 1/4 kompetentne i godne zaufania osoby dzięki którym jakoś tam ciągnę.
    Nie odbieram depresji jako choroby umysłu, ja to jakoś tak cieleśnie odczuwam, nie dolegają mi ani smutek ktory uważam za stan normalny i jestem oswojona, ani inne psychologiczne aaspekty depresji chyba mam je od zawsze nawet trudno mi wyobrazić sobie siebie inną. Nie radzę sobie z somatyką, lękiem, bezsennością, osłabieniem, wrażeniem utraty resztek intelektu itp.

    -- Challa ki labda phire
  • contradiction7 04.04.13, 23:30
    a ten aspekt intelektu - czy to kojarzysz z depresją czy tak jak u mnie efekt po manii? jeśli jesteś dwubiegunowa..
  • lucyna_n 05.04.13, 12:07
    teoretycznie jestem afektywna, ale chad typu II, manii na szczęście nie miewam, co najwyżej małe hypomanie, i nawracające depresje.
    --
    Challa ki labda phire
  • lucyna_n 05.04.13, 12:35
    a co do intelektu, właśnie, u mnie zdecydowanie pogarsza się w depresji, mam wtedy w głowie taką ciasno upchaną brudną ścierkę, popełniam banalne błędy, nie mogę znaleźć słów, o kreatywności mowy nie ma. Jedyne zajęcie do jakiego czuję się wtedy zdolna to może oddzielanie kartek niezadrukowanych od zadrukowanych, lub coś podobnie skomplikowanego.
    --
    Challa ki labda phire
  • dala.tata 06.04.13, 14:04
    Jednym pomoglo, innym nie.

    Ja bym tylko dodal, ze nikt nie wie, dlaczego elektorwstrzasy dzialaja (jesli dzialaja). To jest kolejna idea 'resetu' mozgu, tak jak kiedys byla spiaczka insulinowa. Jako ze nikogo nie zabija, a jakas czesc ludzi mowi, ze im 'zycie uratowaly', to fajno jest.

    Pomyslcie sobie, ze lekarz wam mowi: mam tu pigulki, nie wiem jak dzialaja, nie wiem dlaczgo dzialaja, spowoduja zaniki pamieci (ktore moga byc trwale), ale pani Krysi i Panu Zbyszkowi pomogly. Wzielibyscie te pigulki? Popukalibyscie sie w glowe. ale jako ze to jest psychiatria i elektorwstrzasy, to nagle zdrowy rozsadek ludzi opuszcza.

    Wszystkim panstwu, ktorzy maja ochote na zagotowanie mozgu, zycze milych wrazen i jak najmniejszych skutkow ubocznych.


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • alkochole24 06.04.13, 14:20
    Najczęstszym powikłaniem są (przeważnie przemijające) zaburzenia pamięci występujące u chorych. Być może niektórzy żeby wyzdrowieć potrzebują zapomnieć. Najpoważniejszym zaś zgon pacjenta. To powikłanie wg literatury zdarza się w 2 na 100 tys. zabiegów.
    Przecież do końca nie wiadomo jak działają psychotropy są to jakieś domniemania. Lekarze tego nie mówią ale sami do konca nie wiedzą.
    W mózgu ciągle przechodzą jakieś impulsy elektryczne tylko o mniejszym nasileniu.
    Barack Oba ma zapowiedział ostatnio że wyjawi tajemnicę ludzkiego mózgu.
  • lucyna_n 06.04.13, 21:53
    no wiesz, nikt też nie wie dlaczego antydepresanty działają, tak po prawdzie to łykamy na zasadzie że pani krysi i panu zbyszkowi pomogły, bo na jakiej innej?


    --
    Challa ki labda phire
  • dala.tata 06.04.13, 22:13
    absolutnie. no ale skoro chcecie, to zazywajcie.

    w wypadku ew chca wam zagotowac mozg, wydaje sie, ze stawka jest nieco wyzsza nie?

    lucyna_n napisała:

    > no wiesz, nikt też nie wie dlaczego antydepresanty działają, tak po prawdzie t
    > o łykamy na zasadzie że pani krysi i panu zbyszkowi pomogły, bo na jakiej innej
    > ?
    >
    >


    --
    Doktorat - nauka - uczelnia
    Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!
  • alkochole24 06.04.13, 22:27
    W roli sprostowania to jednej osobie autorce wątku.
    Po drugie bez leków czasami nie da się funkcjonować i żyć nie mówiąc o samobójstwie.
  • dala.tata 06.04.13, 22:35
    no coz, skoro sie nie da, to sie nie da. i tyle.

    alkochole24 napisał(a):

    > W roli sprostowania to jednej osobie autorce wątku.
    > Po drugie bez leków czasami nie da się funkcjonować i żyć nie mówiąc o samobójs
    > twie.


    --
    Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin)
  • lucyna_n 06.04.13, 23:05
    żyć się nie da, umrzeć nie można, trzeba by się samemu zabić a to nie każdemu jednak pasuje.
    Coś taki zgorzkniały?
    --
    Challa ki labda phire
  • tlenoterapia 07.04.13, 06:44
    dala.tata napisał:
    Pomyslcie sobie, ze lekarz wam mowi: mam tu pigulki, nie wiem jak dzialaja, nie wiem dlaczgo dzialaja, spowoduja zaniki pamieci (ktore moga byc trwale), ale pani Krysi i Panu Zbyszkowi pomogly. Wzielibyscie te pigulki? Popukalibyscie sie w glowe.

    To pukanie w głowę raczej jest charakterystyczne dla otoczenia chorego na depresje, a nie samego chorego. Raczej panuje zdziwienie typu "po co łykasz te świństwa?" , "Nic ci nie jest wygodnie ci się żyje". Wszyscy na tym forum łykają te pigułki o mechanizmie działania, który często tez nie jest poznany.
    Bardziej doświadczeni i z większa świadomością zagrożeń tez łykają i poddają temu co proponuje lekarz ,ze strachem ale sie poddają, bo w świetle obowiązującej dziś wiedzy i praktyk tych lekarzy tak wygląda pomoc,a poczucie życia w cięższej depresji jest nie do zniesienia.

    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • awanturka 07.04.13, 12:58
    Myślę jednak, że większość ludzi to nie idioci i wiedzą, że żaden (żaden!) lek nie jest w pełni bezpieczny i zażywa się go wyłącznie wtedy gdy przewidywane korzyści z jego przyjmowania są większe od zagrożeń jakie jego przyjmowanie stwarza (przy czym należy wziąć pod uwagę również prawdopodobieństwo odniesienia korzyści i prawdopodobieństwo odniesienia szkód.)
    Tym też kierują się lekarze zalecając przyjmowanie leku (przynajmniej powinni).

    Co do "długich macek lobby farnaceutycznego" i niepełnej informacji na temat skutków ubocznych (spodziewam się poruszenia tej kwestii) : stanowczo przecenia się znaczenie tego zjawiska, firmy farmaceutyczne patrzą sobie na ręce i mają "wywiad", który tyko ma za zadanie wykryć każdą nieprawidłowość w badaniach klinicznych konkurenta rynkowego (a nawet prowokuje się powstawanie nieprawidłowości by potem je "wykryć" i "demaskować"). Mam znajomą pracującą w takim "wywiadzie".



  • dala.tata 08.04.13, 18:30
    ja nie twierdze, ze ludzie to idioci. Powody takich decyzji sa bardzo zlozone, od zaufania do lekarza, ktory uwaza, ze depresja to 'choroba mozgu', do nieufnosci wobec psychoterapii, przez sto roznych powodow, chocby bezradnosci i bezsilonosc wobec wlasnego cierpienia. Czym z kolei sie kieruja lekarze? powodow jest rownie duzo, od przedstawiciela firmy farmaceutycznej do niekompetencji.

    tak czy owak, problem jest w tym, ze psychiatria wydaje sie jakas specjalizacja specjalnej troski, w ktorej mozna wcisnac ludziom wiele, a ludzie to lykaja jak mlode pelikany ryby.

    O ile jeszcze potrafie to zrozumiec w wypadku lekarstw, nie potrafie tego zrozumiec w wypadku elektrowstrzasow. no, ale kazdy z nas ma swoj wybor do dokonania.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • awanturka 08.04.13, 20:50
    Masz rację - to "specjalizacja specjalnej troski" gdzie

    o lekarzy niekompetenych nietrudno i w zasadzie nie ma możliwości oceny ich kompetencji,
    sama diagnostyka odbywa się "na oko" (lekarza) a lekarz za wystawioną diagnozę nie ponosi praktycznie żadnej odpowiedzialności (nikt wizyty nie nagrywa, nie wiadomo jak się pacjent zachowywał i co mówił, nie wiadomo jakie lekarz miał podstawy do wystawienia diagnozy) a leki w większości wypadków ordynowane są metodą "spróbujemy - a nuż pomoże, jak nie - spróbujemy czegoś innego...". Mechanizm dzialania leków psychotropowych jest może nie do końca jasny, a konsekwencje ich przyjmowania też może nie do końca nie poznane... (pewnie tak)

    Tylko co z tego? Wiadomo, że są schorzenia psychiczne w których leki to jedyna szansa na ratunek (nikt nie twierdzi, że zawsze są skuteczne ale nierzadko bywają). Jaka jest alternatywa? Nie podejmować się dzialania bo nie mamy pełnej wiedzy czy zostawić tych ludzi samych sobie, w wielu wypadkach na pewną śmierć (lub życie gorsze od śmierci).

    Mam wrażenie, że w ogóle nie wiesz o czym rozmawiamy.
    Nie rozmawiamy o ludziach, ktorym się nie chce podjąć wysilku psychoterapii i żeby poprawić komfort życia i wolą łykać leki. Nie rozmawiamy o lekarzach, którym się nie chce proponować psychoterapii i wolą zapisywać leki.

    Wątek założyla osoba, ktorej zaproponowano elektrowstrząsy.

    I cokolwiek by mówić o niekompetencji lekarzy i zapisywaniu leków "lekką ręką" EW proponuje się po głebokim namyśle a ostatecznej decyzji o nich nie podejmuje pierwszy lepszy lekarz, ale konsylium. Tutaj akurat lekarze podejmują będąc bardzo ostrożni (czasem nawet będąc przesadnie ostrożni, a przesadna ostrożność też jest błędem w sztuce lekarskiej, podobnie jak brak ostrożności).

    A tak wlaściwie co masz przeciwko EW ?
    wykonuje się je od wielu lat, mozliwości diagnostyczne są obecnie takie, że gdyby w jakikolwiek sposób "uszkadzaly mózg" lub "funkcje mózgu" byłoby o tym już wiadomo dawno. (Wiadomo tylko tyle, że znikomej ilości osób pozostaje po trwały nich ślad w postaci zaburzeń pamięci krótkotrwałej).

    Mój lekarz robilł ankietę do swojej pracy naukowej
    - ludziom, którzy byli leczeniu EW zadał trzy pytania.

    Pierwszego niestety nie pamiętam, drugie brzmiało "czy uważasz swoją decyzję o poddaniu się terapii EW za sluszną", trzecie "czy gdybyś znalazl się drugi raz w podobej sytuacji w której zastosowano u Ciebie EW zdecydowałbyś się drugi raz na taką metodę".

    Znam wyniki (przynajmniej tych, ktorzy robili ankietę przede mną - kilkadziesiąt osób) na pytanie drugie wszyscy odpowiedzieli TAK, na pytanie trzecie NIE WIEM odpowiedzialy wyłącznie osoby, ktorym EW nie pomogły a żadna z osób nie odpowiedziała NIE.

    Wyniki tej ankiety znalazły się w książce wydanej przez tego lekarza.
    Nie chcę podawać tytulu i autora, zresztą tytulu nie pamiętam - musiałabym szukać, bo wolę nie zostawiać na forum tropów umożliwiających moją identyfikację.


  • alkochole24 08.04.13, 23:16
    > Masz rację - to "specjalizacja specjalnej troski" gdzie
    >
    > o lekarzy niekompetenych nietrudno i w zasadzie nie ma możliwości oceny ich ko
    > mpetencji,
    > sama diagnostyka odbywa się "na oko" (lekarza) a lekarz za wystawioną diagnozę
    > nie ponosi praktycznie żadnej odpowiedzialności (nikt wizyty nie nagrywa, nie w
    > iadomo jak się pacjent zachowywał i co mówił, nie wiadomo jakie lekarz miał pod
    > stawy do wystawienia diagnozy) a leki w większości wypadków ordynowane są metod
    > ą "spróbujemy - a nuż pomoże, jak nie - spróbujemy czegoś innego...". Mechanizm
    > dzialania leków psychotropowych jest może nie do końca jasny, a konsekwencje i
    > ch przyjmowania też może nie do końca nie poznane... (pewnie tak)

    Bład polega na tym iż etyka lekarska zabrania podważania albo krytykowania postępowania leczenia czy też działania drugiego lekarza nawet jeżeli byłaby ona wadliwa. Wiadomo medycyna jest nieprzewidywalna a pomyłki są wszędzie w każdej dziedzinie życia a tu wszystko zamiata się pod dywan. Na szczęście nie ma tego innych dziedzinach np jeden mechanik potrafi zdiagnozowac fuszerę drugiego i ja naprawić..
  • dala.tata 10.04.13, 23:59
    A ja mam wrazenie, ze dosc dobrze wiem, o czym jest ten watek. I odezwalem sie, bo mnie on wkurza, choc chyba bardziej przeraza. Przeraza, bo nagle sie okazuje ze gotowanie mozgu to po prostu fajna terapia, ktora po prostu zycie ratuje. A depresja lekooporna jest po prostu tak prawdziwa jak tablet w moich rekach. I wszyscy sie dzielnie zgadzamy, ze nie ma innego ratunku. Otoz tak nie jest.

    I jesli mi sie udalo moimglupim mowieniem kogos zmusic do zatrzymania sie i zastanowienia, to super. Jak nie, to nie. Jednak ja nikogo nie chce do niczego namawiac. Kazdy ma wybor. Jednak dobrze sie zastanowic, co te wybory znacza.
    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • lucyna_n 11.04.13, 11:17
    żeby się leczyć trzeba zaufać lekarzowi, skąd szarak ma wiedzieć dlaczego akurat w tym przypadku nie ufać polecanemu i chwalonemu lekarzowi?
    masz wiedzę tajemną to się podziel zamiast krakać z czubka sosny.
    --
    Challa ki labda phire
  • dala.tata 12.04.13, 16:22
    Nie mam wiedzy tajemnej. Czytam sobie.
    --
    Sometimes, I think the surest sign that there is intelligent life out there in the universe is that none of it has tried to contact us. Bill Watterson.
  • tlenoterapia 09.04.13, 15:41

    dala.tata napisał:
    tak czy owak, problem jest w tym, ze psychiatria wydaje sie jakas specjalizacja specjalnej troski, w ktorej mozna wcisnac ludziom wiele, a ludzie to lykaja jak mlode pelikany ryby.
    --

    "Specjalizacja specjalnej troski " dotyczy tylko pacjentów z depresja czy wszystkich innych zaburzeń gdzie psychiatria interweniuje farmakologicznie?

    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • alkochole24 09.04.13, 16:02
    dala.tata napisał:
    tak czy owak, problem jest w tym, ze psychiatria wydaje sie jakas specjalizacja specjalnej troski, w ktorej mozna wcisnac ludziom wiele, a ludzie to lykaja jak mlode pelikany ryby.
    --

    "Specjalizacja specjalnej troski " dotyczy tylko pacjentów z depresja czy wszystkich innych zaburzeń gdzie psychiatria interweniuje farmakologicznie?

    Zapewne wszystkich co to za różnica psychiatra leczy wszystkich tych z autyzmem z psychoza nerwica i depresją.
  • tlenoterapia 09.04.13, 22:39
    alkochole24 napisał:
    Zapewne wszystkich co to za różnica psychiatra leczy wszystkich tych z autyzmem z psychoza nerwica i depresją.

    Dla Dala.tata niekoniecznie - specjalizuje sie w depresjach. Przypuszczam, ze nie o chorych na alzheimera mówi, którym psychiatra zaleca leki na urojenia, czy zmiany nastroju.
    --
    "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
  • lucyna_n 06.04.13, 23:03
    no i po co tak ?
    z buta tak,
    bez znieczulenia
    naukowcy....
    --
    Challa ki labda phire
  • dala.tata 08.04.13, 18:34
    lucynko, a jak? myslisz ze lepiej mowic, ze elektrowstrzasy to tak naprawde dwie bateryjki ktore polaskocze cie troche? ja mysle, ze sa rzeczy, o ktorych warto mowic 'bez znieczulenia'. i od razu zgorzknialy....jaki zgorzknialy?

    a wybory, o ktorych mowisz, rozumiem. nie jestem jednak pewny, czy z tego powodu warto sie poddawac procedurom takim jak EW.

    --
    I beseech you, in the bowels of Christ, think it possible you may be mistaken.
  • alkochole24 08.04.13, 19:07
    Głupio piszesz nie rozumiesz wątku. Jest to wybór przeważnie elektrowstrząsy albo śmierć ewentualnie można zastosować jeszcze eutanazje. To nie zabieg na życzenie pacjenta tylko ostateczność które podejmuje zespół lekarzy. Na forum jest osoba która miała je robione i jakoś żyje.
  • jak_z_tego_sie 17.06.19, 18:41
    Czy ten wątek jest jeszcze żywy? Awanturko odwiedzasz jeszcze ten wątek? Jak się czujesz po tylu latach od EW? Czy musiałaś powtarzać jeszcze elektowstrząsy? Czy odczuwasz jakieś skutki uboczne?
  • awanturka 08.04.13, 20:56
    Może zainteresuj się przezczaszkową stymulacja magnetyczna (TMS).
    to alternatywa dla EW - są tacy, ktorym pomaga, niestety stosuje ją niewiele ośrodków
    (tylko w Warszawie?)
  • contradiction7 08.04.13, 21:30
    Na początku lekarz wspomniał o stymulacji magnetycznej, niestety te zabiegi były w ramach pracy doktorskiej jednego z lekarzy i się nie załapałam, teraz nie wiadomo kiedy będą to wykonywać. Maszyna jest, brak wyspecjalizowanego personelu.. Czytałam że to czasem pomaga, ale jak mówił sam lekarz jest to dosyć płytka metoda. Znasz kogoś komu pomogła?
  • awanturka 09.04.13, 20:52
    znam osobę, której nie pomogła :( :(
  • odbyteusz19 10.04.13, 20:36
    dojdz do przyczyny bo niewszystko jest tym czym sie wydaje,mozg jest tylko odbiorca sygnalow i zawsze dazy do sczescia jednak obce energie czasem to uniemozliwiaja i i chca doprowadzic do oddzielenia duszy od ciala , udaj sie na rekolekcje z uzdrowieniem lub do egzorcysty
  • awanturka 10.04.13, 22:35
    Żaden egzorcysta nie będzie odprawiał egzorcyzmów nad osobą z diagnozą psychiatryczną. Pierwszą rzeczą jaką robi egzorcysta to wysyła osobę zgłaszającą się do psychiatry, żeby wykluczyć chorobę psychiczną.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka