Dodaj do ulubionych

Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie

05.03.16, 11:56
Witam. Mam 32 lata, pracę, dom, dwie córeczki i nagle podczas grypy którą przechodziłam ponad 3 tygodnie temu świat się zawalił. Zaczęło się od walenia serca, które nie dawało mi spać. Ze 3 noce nie spałam całkiem, myślałam że to przez grypę. Potem grypa sobie poszła, a walenie serca, pieczenie w piersi i uczucie niepokoju pozostało. Dość szybko wylądowałam u psychiatry. Powiedział, ze po grypie są też takie skutki uboczne, jak ktoś np. miał w danym czasie słabszy układ nerwowy. Nie byłam takim pierwszym przypadkiem po grypie u niego w tym sezonie. Przypisał mi cloranxen i mirtagen. Zaczęłam spać. Powiedział żeby po tygodniu dobrego samopoczucia odstawić pół dawki cloranxenu z 5-0-5 na 5-0-0. Lęki szybki wróciły - to nie jakieś konkretne ze np. przed wyjściem z domu tylko po prostu to walenie serca. Po 2 tygodniach wylądowałam u lekarza po raz drugi. Zwiększył mirtagen z 15 na 30 i dodał propranolol, a cloranxen kazał próbować odstawiać jak będzie lepiej. Szybko było le[piej, po kilku dniach odstwiłam pół dawki cloranxenu i znowu dół, znowu trudności ze spaniem. Zadzwoniłam do niego, powiedział, że mam brać nadal dwie dawki jak się źle czuje i ze on tak szybko nie uzależnia, nawet 3 miesiące można go brać. Jak poczuje się lepiej mam znowu spróbować odstawić, ale na razie czuję się byle jak. Lekarz nazwał to czymś rodzaju łagodnej depresji. Miałam kiedyś podobny stan w liceum, ale wtedy to nawet nie wiedziałam ze to depresja, jakoś sama sobie z tym poradziłam, nie spałam nocami, męczyłam się w szkole, trochę to trwało, pamiętam ze tez mi waliło serce. Nie wiem jak to możliwe ze mam takie stany kiedy nic złego wokół mnie się nie dzieje - nie mam powodów do zmartwień. Zaczynma się bać ze nie wyjdę z tego i ze już nigdy sama nie zasnę - Boże, przecież jeszcze niedawno było tak pięknie! Sama zasypiałam, jak miałam problem to sobie z nim radziłam, a teraz co? Ile będę brać te prochy?
Obserwuj wątek
    • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 06.03.16, 11:51
      Dziękuję że ktoś się odezwał, może rzeczywiście należy zbadać te pierwiastki, choć sądzę ze magnez mam ok bo łykam od 3 tygodni duże dawki mg b6. Noc była straszna , nie mogłam zasnąć mimo leków, w końcu wzięłam kolejny i powtarzałam sobie, ze kiedyś musze zasnąć.... zasnęłam ok 2-3 nad ranem, spałam do 6. dziś jakby mi lepiej mimo ze po tak krótkim snie to przecież wiadomo jak człowiek funkcjonuje. Mam straszny jadłowstręt i zmuszam się do zjedzenia czegokolwiek. Jak mi się polepszy to chyba po prostu nie będę tak szybko odstawiać cloranxenu, a potem może stopniowo zamienie może na hydroksyzynę? - ona nie uzależnia. Wszystko oczywiście w porozumieniu z lekarzem. Do aa_propos: no dobra uwarunkowany lek, ale co z nim zrobić, jak się pozbyć?
      • lucyna_n Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 06.03.16, 20:36
        nauczyć się nie bać tak jak nauczyło się bać, tyle że proces odwrotny trwa długo :)
        jeśli chodzi o zasypianie to kluczowe jest uspokojenie myśli, niemyślenie, lub myślenie wyłącznie o rzeczach przyjemnych, powtarzanie sobie w bezsenności "że muszę zasnąć i martwienie się bezsennością, problemami itp to najlepszy sposób na kompletne wybicie się ze snu i wpędzenie się w głębszy stres.
        Proponuję zamiast tego ćwiczenia relaksacyjne, na zasypianie bardzo dobry jest trening Jacobsona.

        --
        Waiting for the sun
          • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 07.03.16, 21:42
            A tak w ogóle to dziś ze smakiem zjadłam kanapke na kolacje, bo na sniadanie jak się zmuszałam to mało nie zwróciłam i w ogóle jakoś mi lepiej trochę. Muszę być dobrej myśli. Poza tym 2 bliskie osoby się za mnie modlą. Sama świadomość tego pomaga.
            • lucyna_n Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 07.03.16, 22:11
              W kwestii modlitwy były badania które wykazały że u niektorych chorych pogarszało to stan zdrowia, gdyż świadomość że ktoś się modli powodowała dodatkowe stresy pod tytułem oni oczekują że wyzdrowieję, starają się a ja nie zdrowieję tak szybko jak "powinnam", na discovery science chyba pokazywali.

              Konkretnie to jeśli chodzi o nerwicę im wcześniej sobei uświadomisz że "sama to sobie robisz" tym lepiej. Nie czekaj na moc z nieba, działaj energiczniej, najlepiej wespół z psychoterapeutą.

              Kiedy się kładziesz to nie myśl "teraz kładę się spać, muszę zasnąć", tylko "kładę się żeby odpocząć, nie muszę zasnąć, leżąc i tak odpoczywam", audiobooków sobie posłuchaj, jak jest dobry lektor to nawet człowiek nie wie kiedy mu się film urywa.

              ps
              Relaksacje robisz, chociaż jogę, albo wieczorny spacer? czy robisz to co do tej pory oczekując innego rezultatu i ugwarzając o nerwicy? Zbadałaś ten poziom witaminy d i magnezu?

              --
              Waiting for the sun
        • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 09.03.16, 16:48
          Jak nauczyć się nie bać? Jak wpoić samemu sobie ze nie czuje walenia serca jak czuje ze nie mama ścisku w żołądku kiedy mam? Najgorsze jest to że ja nie boje się czegoś konkretnego, bo gdybym wiedziała czego się boje to mogłabym jakoś sobie tłumaczyć. A tak mam reakcje ogranizmu której nie ogarniam, nie wiem dlaczego się pojawiła (choć podobno po grypie) i jak ja odpędzić.....
      • aa_propos Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 06.03.16, 22:54
        Mógłbym Ci tu podawać różne techniki z których byś i tak nie skorzystała bo jakiś tam anonimowy aa_propos z forum depresja to nie jest autorytet do psychoterapii ale sądzę że do jak najbardziej słusznej chemii dla przyśpieszenia poprawy i zaimpregnowania się na przyszłość powinnaś dołożyć jedno lub drugie spotkanie z doświadczonym terapeutą behawioralnym.
              • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 08.03.16, 15:10
                Dziś spałam całkiem dobrze, z tym że ciągle na jednym boku i miałam dużo barwnych snów. To zdaje się skutek uboczny leku. Spałam aż do budzika, więc na prawdę dobrze, pewnie spałabym dłużej gdyby nie on. Jaką sytuację mam wyjaśniać z psychoterapeutą? Że dostałam ataku strachu po grypie czy też razem z nią? W pracy robię to co trzeba, chyba nikt się nie poznał, ale mam takie uczucie lęku w środku siebie, nieuzasadnionego i na prawdę staram się nie napędzać tego lęku swoimi problemami obecnymi (chore dzieci, jedno na zastrzykach). Serce też mi chwilami wali, choć nie wiem czemu. Biorę leki ale wiem ze muszę też pomóc sobie sama. W domu rzadko mam czas na relaksację - muszę robić dzieciom inhalacje, pilnować leków, robić obiad itd., a one późno chodzą spać tak że nawet z mężem mamy mało czasu dla siebie. Ja chyba nie mam depresji - staram się patrzeć na wszystko obiektywnie, choć mój stan lęku powoduje mimo wszystko ze zaczynam widzieć świat mniej kolorowo i nie odczuwam przyjemności z tego co wcześniej. Chcę się tylko pozbyć tego ściskania w środku, braku łaknienia i nieuzasadnionego lęku. Czy psychoterapia mogłaby mi pomóc? Nie mogę po prostu uwierzyć ze jeszcze niedawno byłam taka szczęśliwa a teraz taaaaki dół....
          • ekspert.grupa_synapsis Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 13.03.16, 10:01
            Szanowna Pani,

            To jak często odbywają się spotkania z terapeutą uzależnione jest od podejścia w ramach, którego prowadzona jest psychoterapia. Większej częstotliwości można się spodziewać w terapii związanej z myśleniem psychoanalitycznym (raz w tygodniu lub więcej), mniejszej w terapii poznawczo behawioralnej (zazwyczaj raz w tygodniu). W nurcie psychoterapii psychoanalitycznej, czy psychodynamicznej nacisk położony jest na to, żeby lepiej zrozumieć siebie, swoje postępowanie, uczucia i sposób tworzenia relacji z ludźmi. W terapii poznawczo behawioralnej ważna jest praca z konkretnymi objawami, analizuje się to, jak sposób myślenia wpływa na zachowanie i odwrotnie.

            To jak często odbywają się spotkania i jaki rodzaj pomocy byłby wskazany ustala się zawsze podczas procesu konsultacji. Terapeuta i pacjent zazwyczaj odbywają kilka konsultacji, podczas których wspólnie zastanawiają się, co jest problemem, terapeuta zbiera dokładny wywiad, pyta o różne sfery życia, oczekiwania, na koniec tego procesu mówi, jaki rodzaj postępowania, jego zdaniem, może pomóc. Konsultacja psychologiczna może pomóc odpowiedzieć na pytanie, czy osoba potrzebuje i chce rozpocząć proces psychoterapii oraz ewentualnie jaki rodzaj psychoterapii byłby wskazany (w jakim podejściu, czy indywidualnie, czy w grupie). Jest to też okazja do tego, żeby spojrzeć na swoje trudności z innej perspektywy i zapytać o różne sprawy, omówić wątpliwości związane z ew. rozpoczęciem psychoterapii.

            Pozdrawiam,

            Joanna Jaroszek, psycholog
            --
            Grupa Synapsis
            www.synapsis.pl
    • teklaz Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 08.03.16, 17:01
      Zaburzenia tego typu wymagają pomocy psychiatry. Zadzwoń do Psychomedic znajdziesz namiary, lekarzy w poszczególnych placówkach na ich stronie . Ważne, by leczenie było dostosowane do diagnozy a raczej lekarze w tej klinice, z racji wiedzy i doświadczenia, rzadko się mylą.
    • ekspert.grupa_synapsis Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 13.03.16, 00:46
      Szanowna Pani,
      obecnie jest Pani w trakcie leczenia, korzysta z porad swojego lekarza, do którego ma Pani zaufanie. Ma Pani więc zapewnione to, co jest w tej chwili najważniejsze. Komentarz innego specjalisty w takiej sytuacji nie zawsze jest pożądany. Zaryzykuję jednak kilka uwag, które, wierzę, mogą być dla Pani pomocne. Oto one:

      1. Zawsze, gdy depresji towarzyszą takie ostre objawy jak kołatanie serca, jakiekolwiek dolegliwości w klatce piersiowej, lęk i niepokój, należy podejrzewać, że depresji towarzyszy tzw. lęk paniczny. Wtedy jest to, niestety, dość istotny „dodatek” do depresji, który zmienia jej obraz (właśnie na bardziej lękowy) i jest to powodem, że depresja powinna być szczególnie starannie leczona. Taka depresja wiąże się często z większymi zaburzeniami snu i różnymi dolegliwościami somatycznymi, które mogą towarzyszyć przez znaczną część dnia (albo nocy), a mogą też pojawiać się nagle, wręcz napadowo. Depresja z lękiem panicznym często wymusza leczenie nie tylko lekiem przeciwdepresyjnym (u Pani - Mirtagen), ale i przeciwlękową benzodiazepiną (Cloranxen). To jest zresztą bardzo dobry sposób leczenia - taki właśnie zastosował Pani lekarz.

      2. Benzodiazepinę rzeczywiście powinno się odstawić w ciągu 2-3 miesięcy ze względu na możliwość uzależnienia. Lek ten udaje się zazwyczaj łatwo odstawić, pod warunkiem, że lek drugi, przeciwdepresyjny, rozwinie już w tym czasie skuteczne działanie na depresję i panikę. Leki przeciwdepresyjne, jak Pani wiadomo działają z opóźnieniem. W Pani wypadku, jak sądzę, dawka benzodiazepiny (Cloranxenu) nie dała się łatwo zmniejszyć, gdyż było na to jeszcze za wcześnie tj, lek przeciwdepresyjny nie zdążył jeszcze wywrzeć głębszego działania leczniczego. Nie jest to żaden zły znak, po prostu było jeszcze trochę za wcześnie na zmniejszanie siły leczenia przeciwlękowego. Jeśli Mirtagen okaże się skutecznym lekiem w leczeniu Pani depresji i paniki, to Cloranxen zostanie odstawiony bez problemu za jakiś czas.

      3. Pyta Pani o to jak długo będzie przyjmować lek. Trzeba oczywiście zapytać o to własnego lekarza, bo to on ma dobry wgląd w stan Pani zdrowia. Na pewno Pani leczenie jest na razie jeszcze stosunkowo krótkie choć widać już jego istotne efekty. Leczenie pierwszego epizodu depresji może, w każdym razie, trwać około roku. W konkretnym wypadku lekarz prowadzący leczenie może jednak zalecić inny okres terapii

      4. Kolejna uwaga: w wypadku nasilonych objawów lęku panicznego nie można się ich pozbyć coś sobie tłumacząc albo próbując „inaczej myśleć”. Na tym polegają choroby, że ich objawów nie można sobie wyperswadować, nie można sobie z nimi tak prosto poradzić. Na szczęście leczenie tych spraw jest zazwyczaj naprawdę skuteczne.

      5. A co z psychoterapią? Jest to często bardzo cenna pomoc, czasem niezbędna. Ale dotkliwa depresja, szczególnie z lękiem panicznym powinna być opanowana leczeniem farmakologicznym. Natomiast po poprawie stanu zdrowia, po ustąpieniu objawów panicznych i przynajmniej złagodzeniu objawów depresji wskazane jest szukanie ewentualnych psychologicznych uwarunkowań swoich problemów zdrowotnych. Wtedy jest czas na rozważanie, czy nie zachodzą wskazania do korzystania, obok leczenia farmakologicznego, z systematycznej pomocy psychologicznej (psychoterapii).

      Stanisław Porczyk, psychiatra

      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
      • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 14.03.16, 17:28
        Dziękuję za tak wyczerpujące informacje. W tej chwili po mirtagenie śpię dobrze, choć kiedy się wybudzę ok 6 rano to już nie mogę zasnąć, bo taki mam stan jakby pobudzenia i zmęczenia jednocześnie i czuje to serce.... już ponad tydzień minął od czasu jak wróciłam do dwóch dawek cloranxenu (po 5) po nieudanej próbie odstawienia i stwierdzam że on jakby nie działa tak jak wcześniej, mimo ze biorę jeszcze propanalol. Tyle dobrze że śpię. Gorzej funkcjonuję i czuję się w godzinach porannych, lepiej wieczorem. Mam ciągle wysoki puls - najczęściej ok 100. Zaczęłam się też podłamywać myślami że to leczenie będzie tak długo trwało i że czuję się tak okropnie, że nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak kiedyś. Trudno mi też pogodzić się z faktem że mam taką chorobę. Nie mogę uwierzyć że taki stan pojawił się przy grypie - jaki ma to związek? Mirtagen w zwiększonej dawce z 15 na 30 biorę ponad 2 tygodnie, wcześniej 2 tygodnie 15, więc na efekty terapeutyczne tego leku poza snem trzeba jednak pewnie poczekać. Boję się tylko co będzie jak on nie zadziała?
    • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 30.03.16, 07:31
      Po stopniowym odstawieniu cloranxenu (czułam się w tym czasie super) nastąpiło załamanie. Mimo dawki mirtagenu 45 na noc, prawie nie śpię, czuję niepokój i lęk. Nie jem, boli mnie głowa, jestem ledwo żywa. Mirtagen 30 brałam kilka tygodni i wygląda na to ze nie rozwinął swojego działania. Boję się co będzie dalej, boję się ze z tego nie wyjdę.
              • lucyna_n Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 31.03.16, 17:00
                Ja piszę tutaj tylko i wyłącznie jako pacjent. Eksperci są "na niebiesko", dobrze Ci radzą, więc ich posłuchaj. Właściwe leczenie farmakologiczne to bardzo ważne, ale w przypadkach lęku napadowego psychoterapia to po prostu must have.

                --
                Waiting for the sun
                • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 02.04.16, 16:35
                  Nie mam przekonania czy ja mam akurat lęk napadowy, w moim odczuciu jest to raczej lęk uogólniony, bo generalnie czuję go prawie cały czas (szczególnie kiedy nie mam się na czym skupić) choć w mniejszym stopniu jest nasilony niż przed rozpoczęciem leczenia, czyli coś poszło w dobrym kierunku. Śpię lepiej, bezsenność spowodowana odstawieniem cloranxenu znacząco zmniejszona. Trochę boję się psychoterapii, tego że moje wszystkie rany dzieciństwa i młodości będą rozgrzebane i że będę to przeżywać na nowo, że nie daj Boże pogorszy to jeszcze mój stan. Rzecz jasna nie byłam nigdy na psychoterapii i tylko się domyślam jak to wygląda. Mam jakieś opory ale też chciałabym spróbować.
                  • lucyna_n Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 02.04.16, 21:12
                    Masz jakieś wyobrażenie, ale obawiam się że dość wyolbrzymione, to przecież po prostu rozmowa, nikt Cię nie będzie d niczego zmuszał, ani wywlekał na siłę dzieciństwa, zwłaszcza na behawioralnej. Zresztą rób jak uważasz, za rękę nikt Cię nie zaprowadzi przecież, jeżeli wolisz brnąć sama przez te lęki i jakoś sobie z nimi radzić po swojemu, to też jest Twój wolny wybór i ja mogę go tylko uszanować (w końcu to nie ja się męczę:).

                    --
                    Waiting for the sun
      • ekspert.grupa_synapsis Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 30.03.16, 17:29
        jastek24 napisała:

        > Po stopniowym odstawieniu cloranxenu (czułam się w tym czasie super)

        Szanowna Pani,
        co to dokładnie znaczy "w tym czasie czułam się super"?
        Czy było, w międzyczasie, kilka dni w czasie których nie odczuwała Pani w ogóle depresji?
        Ile takich dni? Jak w tym okresie się Pani czuła?

        Stanisław Porczyk, psychiatra
        Grupa Synapsis
        www.synapsis.pl
        • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 30.03.16, 21:57
          Szanowny Panie, czułam się super to znaczy prawie nie odczuwałam walenia serca (w minimalnym stopniu albo wcale w ciągu dnia), miałam apetyt, zasypiałam dość szybko i spałam (nawet jeżeli wstawałam do łazienki) kilka godzin dość zdrowym snem, na tyle żeby w ciągu dnia normalnie funkcjonować - np. kupować nowe ubrania (na co teraz nie mam w ogóle ochoty) i wysprzątać dom przed świętami. Nie sprawiało mi różnicy czy jestem w domu sama czy z mężem - a teraz jak wychodzi to zaczynam się bać tego że zostaję sama. Nie myślałam o swoim lęku - nie wchodziłam na tego typu fora, funkcjonowałam prawie normalnie i teraz wszystko wróciło (choć mimo niespania w mniejszym stopniu, bo pomimo niewyspania raczej funkcjonuje normalnie - albo udaję w pracy ze jest normalnie zeby nikt nieczego sie nie domyslił) Ppodejrzewam że stężenie cloranxenu drastycznie spadło - choć odstawiałam tak jak radził lekarz- bardzo stopniowo - 3 dni odjęłam 1/4 dawki potem za 3 dni kolejną 1/4 i tak dalej ponieważ podczas odstawiania (lekarz kazał mi się obserwować) nie zauważałam takich skutków jak przy pierwszych próbach odstawienia. Dopiero w drugi dzień świąt zaczęłam czuć się inaczej - -poczułam ten znajomy ścisk w żołądku, przyśpieszone serce, spadł apetyt. Lekarz radzi żeby mimo to nie rezygnować z odstawienia (biorę go na tyle długo że powrót do dawki 5 rano i 5 wieczorem pewnie niewiele by już wniósł-organizm musi się nasycić a ja już muszę go odstawiać) Lekarz poradził mi (jestem z nim w kontakcie telefonicznym) żebym jeszcze ze 3 doby poczekała i jak dalej nie będę spać po 45 mirtagenu to żeby zadzwonić. Dziś spałam tak mało że nie pamiętałam co robiłam wczoraj - jak mnie koleżanka o coś zapytała to nie mogłam sobie niczego przypomnieć! Pomimo tego że w nocy udawało mi się chwilami opanować to okropne walenie serca, to i tak nie mogłam zasnąć, choć byłam strasznie zmęczona aż mnie oczy bolały.Staram się skupiać na obowiązkach dotyczących moich dzieci - wiem ze tego nie mogę zawalić, bo one są dla mnie najważniejsze.
          • ekspert.grupa_synapsis Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 30.03.16, 23:05
            Rozumiem. Czyli „super” to było po prostu wybitne złagodzenie objawów lęku panicznego a nie jakieś krótkie stany euforii, które w czasie leczenia depresji czasem zdarzają. Problemem u Pani jest owe zabranie Pani działania przeciwlękowego Cloranxenu. Pani lekarz realizuje plan dość szybkiego „zabrania” Pani leku benzodiazepinowego, aby nie było absolutnie żadnej możliwości uzależnienia się od niego. Okres zdecydowanej poprawy był argumentem za tym, żeby tego spróbować. Najlepszym wariantem byłoby to, żeby obecne wzmożenie lęku jest powodowane głównie tym właśnie spadkiem stężenia Cloranxenu i że będzie przejściowe. Na to liczy zapewne Pani lekarz stąd prośba o poczekanie 2-3 dób. Inny wariant, to taki, że Mirzaten jednak „nie przejął” w dostateczny sposób działania przeciwlękowego. Tak to zapewne oceni lekarz jeśli objawy paniczne nie złagodnieją w ciągu kilku dni i wtedy, jak przypuszczam, skłoni go to do wzmocnienia siły leczenia przeciwdepresyjnego w jakiś sposób. Czasem dodaje się na tym etapie drugi lek przeciwdepresyjny albo, mimo wszystko, przedłuża się czas podawania leku przeciwlękowego typu Cloranxen, choćby doraźnie. Różne są tu możliwości. To już decyzje dla Pani lekarza – z pewnością będzie wiedział co doradzić. Ważny jest oczywiście na tym etapie kontakt ze swoim lekarzem i bardzo dobrze, że może Pani kontaktować się z nim telefonicznie. Robiłbym to na Pani miejscu, w razie potrzeby, bez żadnych zahamowań.

            --
            Grupa Synapsis
            www.synapsis.pl
            • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 31.03.16, 14:56
              Dziękuję za tak szybką informację zwrotną
              Tej nocy spałam lepiej. Jeżeli kolejna noc będzie gorsza to zamierzam zadzwonić bo wiem ze przyjmuje w soboty wiec może by mnie przyjął. W dzień tez odczuwam napięcie i lęk ale zdecydowanie mniejszy niż na początku kiedy się wszystko zaczęło
            • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 06.04.16, 13:51
              Blisko 2 miesiące biorę mirtagan, proponolan a cloranxen odstawiłam ponad tydzień temu (odstawianie było stopniowe). Mam mniejszy puls ale uczucie niepokoju, rozbicia lęku, problemy ze snem mam nadal. Zaczynam się bardzo denerwować ze to juz tyle trwa,że się nigdy nie skończy
              Nie wiem czy udać się do lekarza czy poczekać aż zaczną kończyć się leki?
              • jastek24 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 26.10.16, 07:48
                Zaczęło się znowu. Po tym jak lekarz dołożył w kwietniu fluanksol (ale brałam tylko 3dni wiec raczej nie zdążył zadziałać) przeszło mi kilka dni po wizycie, za radą lekarza brałam mirtagen jeszcze przez tydzień. Odetchnąć,cieszyłam się życiem,dziećmi. W końcu września mój mąż zaczął chrapac bardziej niż zwykle, chodziłam zła i noewyspana, uciekalam spać do salonu. Mój mąż był na mnie zły, że go szturcham,że jestem nadwrazliwa. Zaczęłam czuć się źle, zaczęłam brać mirtagen i hydroksyzyne, spałam, z całej siły wypieralam źle myśli i mówiłam sobie ze nie dopuszcze aby to się rozwinęło. Mimo to pojechałam do lekarza, on kazał kontynuować leczenie i powiedział ze może mi się nawracać taki stan na jesieni i wiosną
                Bardzo mnie to zmartwilo i zaczęłam się zamartwiac ze moje córki to odziedzicza i tak dalej i ze nie mogę spać z mężem bo chrapanie mnie denerwuje. Lek uogolniony powrócił, przypomniały się uczucia, myśli i stany z wiosny. Boje się bardzo, gorzej śpię, wali mi serce. Poradźcie coś...
    • tepi1972 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 12.07.16, 09:23
      web.facebook.com/groups/ketaminawdepresji/
      Zapraszamy do nowo utworzonej grupy każdego, który widzi dla siebie nadzieję w antydepresyjnym potencjale Ketaminy,
      gdyż środki stosowane dotychczas nie przynoszą
      "wyczekiwanych" efektów.
      Jeżeli wpadłeś na jakieś nowe informacje dotyczące tej substancji lub masz zamiar dopiero zaznajomić się z tematem, to wal jak w dym!
      web.facebook.com/groups/ketaminawdepresji/
        • tepi1972 Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 14.07.16, 21:54
          Nie śmiecę, ale zmagam się prawdopodobnie z tym samym... i to mnie skłoniło do otwarcia takiej strony na FB, bo wiem, że obecne leki oferowane przez przemysł farmaceutyczny, to ściema i choć sam nigdy nie zażywałem Ketaminy, ale chcę uświadomić kogo się da i na ile się da, co do potencjału w niej drzemiącego. Najpierw trzeba o niej poczytać, a potem się obruszać. Jedna z polskich firm jest na dobrej drodze do stworzenia skutecznego środka, właśnie na bazie Ketaminy, ale o tym trzeba się wpierw skądś dowiedzieć - czyż nie?
          • lucyna_n Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 15.07.16, 09:54
            ekspert już ci napisał co i jak więc na razie daj sobie na wstrzymanie z tą ketaminą, a już z pewnością na forum, stosowane obecnie leki to nie jest ściema, przestań sobie to wmawiać bo nigdy się nie wyleczysz. Na Twoim miejscu już bym była u lekarza bo jak na moje oko nadaktywny jesteś.

            --
            Waiting for the sun
    • gjbadowski Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 26.07.16, 18:08
      Masz dla kogo zyc. Masz rodzine! Ja cierpię na depresje ciężką ale juz lepiej rozumiem ta chorobę.
      Korzystam z psychoterapii,ktora tu w USA jest bezpłatna,jesli ktos ma zwykle ubezpieczenie z pracy.
      Zachęcam Cię do czytania mojego bloga depresja-inaczej.pl.
      Zycze Ci sukcesów w walce z ta straszna choroba. A propos leków na sen to biorę trazodon i klonopin oraz melatonine. Muszę byc niedaleko łóżka bo tak szybko działają :) wiem,ze jestem juz uzależniona..... Następna terapia to chyba jak oduzaleznic sie od leków....
      • ekspert.grupa_synapsis Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 26.07.16, 22:16
        Szanowna Pani,
        dziwię się, że w tak lekki sposób mówi Pani o swoim ewentualnym uzależnieniu. Co właściwie chciałby Pani w ten sposób powiedzieć innym? Forum odwiedza wiele osób, które bardzo obawiają się uzależnienia, obawiają się wręcz nadmiernie i to niepotrzebnie ich powstrzymuje przed leczeniem depresji. To co Pani napisała może też wprowadzać w błąd i sugerować, że leczenie depresji rzeczywiście jest związane w jakiś istoty sposób z przyjmowaniem leków uzależniających i jest jakimś krokiem do uzależnienia. To oczywiście nieprawda. Jeśli w leczeniu depresji stosowane są leki z grupy benzodiazepin (czyli posiadające potencjał uzależniający) takie jak klonopin (polski clonazepam) to powinny być stosowane bardzo krótko, najwyżej kilka tygodni, najlepiej do miesiąca. Jeśli są stosowane dłużej to, poza wyjątkowymi sytuacjami, jest to błąd leżący po stronie albo pacjenta albo lekarza. Nigdy nie spotkałem się z potrzebą przyjmowania benzodiazepiny przez osobę z depresją przez dłuższy czas, tak nie powinno się po prostu robić.
        Stanisław Porczyk
        Grupa Synapsis
        www.synapsis.pl
        • gjbadowski Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 27.07.16, 01:49
          Szanowny Panie Doktorze
          Dziękuje za Pana odpowiedz. Nie podchodzę lekko do jakiegokolwiek uzależnienia w tym uzależnienia od clonazepamu. W moimi przypadku,chyba tym szczególnym moj doktor uznał,ze jest on dla mnie wskazany. Bardzo ufam mojemu lekarzowi. Czym jest moje uogólnienie w porównaniu z autorytatywna nad wyraz Pana wypowiedzią dotycząca mojego cudownego lekarza.Wolałabym aby Pan nie dyskwalifikował kompetencji mojego doktora. My ludzie chorujący na depresje mamy tez wyjątkowa tendencje do negatywnych myśli,wręcz potęgowania ich,robienia ich katastroficznymi. Gdybym ten email od Pana dostała na początku mojej choroby to w najlepszym przypadku bym sie popłakała a w najgorszym będąc w remisji choroby to mogłoby sie skończyć gorzej.Juz dzis moje serce zaczęło walić a mózg potęgował negatywne myśli typu co ja zrobiłam,pewnie wyrzuca mnie z forum,moze złamałam regulamin i bede za to odpowiadała .....następnie mysli te skutkowałoby niepokojem,podniesieniem ciśnienia i Bóg tylko wie co jeszcze... Nawet jesli uogólniam problem stosowania clonazepamu( czasu przyjmowania) to Pana czujność na forum jest jak najbardziej wskazana aby robić korekty. Dziękuje.Czy nie prościej by było napisac " pozwolę tu sobie jako lekarz psychiatra z 25 letnim doświadczeniem skorygować Pani opinie dotycząca uzależnienia od wymienionego leku itd."
          Byłoby to stosowne,uprzejme,po prostu miłe. Niepotrzebna ta krytyka typu " dziwie sie ze...."
          Niech sie Pan nie dziwi.... i sugeruje nie pełnić tu roli cenzora czy sędziego tylko doktora,ktory ma duża dozę ciepła i zrozumienia dla nas ludzi chorych.
          Życzę wszystkiego dobrego,
          Pozdrawiam,
          Małgorzata B.

        • ekspert.grupa_synapsis Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 27.07.16, 19:53
          Szanowna Pani,
          bardzo dziękuję za Pani odpowiedź, której treść jest mi bliska. Przede wszystkim przepraszam za to ?dziwię się? i dziękuję za zwrócenie uwagi. Było to niedelikatne i za ostre z mojej strony, zrozumiałem to po Pani liście. Okoliczności łagodzące widzę takie: napinam się jak słyszę o uzależnieniach od benzodiazepin powstałych w trakcie specjalistycznego leczenia.

          Moja rola lekarza obecnego na forum czasem nie jest łatwa. Bywa tak zwłaszcza, gdy ktoś z Państwa korzysta aktualnie z leczenia u innego lekarza. Nie jest moją rolą ocenianie sposobu prowadzenia terapii przez innego specjalistę i bardzo bym nie chciał, żeby cokolwiek z tego, co piszę, zakłóciło w jakiś sposób relację z własnym lekarzem. Zgadzam się też całkowicie z Panią, że zaufanie do swojego lekarza jest rzeczą ogromnie ważną, fundamentalną. Jest jednak i druga strona sprawy o której mówimy. Nawet jeśli są takie moje intencje i starania, jest rzeczą nieuniknioną, że różne informacje, pochodzące z innych źródeł niż własny lekarz, w tym także informacje z moich postów, będą niejednokrotnie skłaniały do postawienia sobie pytanie dlaczego jego mój własny lekarz prowadzi leczenie w taki sposób i czy jest ono rzeczywiście prowadzone w sposób właściwy. Są to pytania cenne, które mogą inspirować do poszerzenia osobistej wiedzy i pogłębionych rozmów ze swoim własnym lekarzem.

          W swoim poście mniej mi chodziło o Pani leczenie. Nie dlatego żeby była to dla mnie sprawa obojętna, bo tak nie jest, ale dlatego, że właśnie nie mam żadnego zamiaru tego leczenia oceniać. Ponadto nie kieruje Pani do mnie żadnego pytania w tej sprawie. Napisała Pani natomiast m.in. jak skutecznie i szybko działają nasennie na Panią trazodon i klonazepam. Po takiej, jak to odebrałem, pochwale stosowanych leków i dodaniu, że pewnie jest już Pani uzależniona od klonazepamu, nie pozostało mi nic innego jak coś na ten temat powiedzieć. Moje uwagi skierowane są oczywiście do Pani, ale też, i to w znacznej mierze, do innych uczestników forum. Chcę, żeby było powiedziane jasno, że przyjmowanie przez dłuższy czas benzodiazepin przez osoby z depresją, nie jest, mówiąc oględnie, postępowaniem standardowym. Jest to wręcz częsty błąd prowadzący do uzależnienia. Przyznaję, że duża cześć mojej pracy lekarskiej jest związana z czujnością, żeby do takiego uzależnienia nigdy nie dochodziło.

          Wypowiadam się więc w tej sprawie przede wszystkim w sposób ogólny i zostawiam przy tym na boku jak ta sprawa wygląda w przypadku Pani leczenia tj. jakie jest uzasadnienie do stosowania benzodiazepiny w taki sposób i przez taki czas, że, jak sama Pani ocenia, jest od niej uzależniona. Uważam za możliwe, że Pani lekarz widzi do tego uzasadnienie, którego ja nie znam. A może lek przyjmuje Pani jednak krótko i przypuszczenie, że doszło do uzależnienia jest nieuzasadnione? Takiego, korzystnego wariantu szczerze życzę.

          Wszystkie leki z grupy benzodiazepin są lekami z istotnym potencjałem uzależniającym. Oczywiście każda z benzodiazepin zalecana i stosowana przez krótki czas nie spowoduje uzależnienia i nie należy się takiego leczenia obawiać. Benzodiazepiny są, w niektórych przypadkach, lekami bezcennymi, których nie można zastąpić innymi. W wypadku depresji i lęku panicznego mogą być z powodzeniem i w uzasadniony sposób stosowane na samym początku leczenia i, epizodycznie, też krótko, w okresie zaostrzeń czy nawrotu.
          Z szacunkiem
          Stanisław Porczyk, psychiatra
          Grupa Synapsis
          www.synapsis.pl
          • gjbadowski Re: Jak długo to potrwa? Proszę o wsparcie 27.07.16, 22:15
            Drogi Doktorze
            Oczywiście przeprosiny przyjęte. Rozumiem Pana emocje. Ja też pragnę przeprosić ponieważ powinnam uważniej pisac swoją opinię. Zabrakło słowa MOŻE i jak bardzo przez ten brak zmienił sie sens tego zdania i jego przesłanie. Nie mogę udzielać się na forum i jednocześnie smażyć naleśników :) ,muszę raz jeszcze odrobić pracę domową z rozdziału " Mindfulness " z mojej psychoterapii.
            Pozdrawiam Pana serdecznie,
            Małgorzata B.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka