Dodaj do ulubionych

jak opanować morderczy stres?

14.12.16, 16:36
Podpadliśmy urzędowi podatkowemu, spóźniliśmy się z ostatnią ratą podatku za auto, a oni bez przesłania nam jakiejkolwiek informacji po prostu w dniu wypłaty zablokowali nam konto w banku, pozbawiając nas środków do życia. Nie możemy dotknąć kasy. Wypłata męża zablokowana, moja też, wszystko. Nawet byśmy nic nie wiedzieli jakby mąż do banku nie zadzwonił i nie zapytał. Napisał do urzędu by pobrali sobie ratę lub odblokowali mu konto by mógł zrobić przelew, nie odpowiedzieli. Pożyczył od kolegi, zapłacił, wysłał potwierdzenie, zadzwonił pani powiedziała, że ok, do 2 dni konto odblokują. I nic. Potem przysyłają nam pismo z opóźnieniem, potem my do banku wysyłamy, dzwonimy, mąż jedzie osobiście i nic. I tak już dwa tygodnie się bujamy na pożyczonej kasie by żyć. Właściciel mieszkania przysłał list z prośbą o czynsz....
Zabija mnie stres, gdzieś wcześniej go spychałam w niebyt aby nie być żywym trupem, aby mieć siłę i uśmiech dla dzieci, ale już nie daję rady.. boli mnie serce, boli głowa, oczy mam podkrążone ze zmęczenia tak, że za dzień to będę wyglądać jak ofiara przemocy domowej, mąż cały w stresie, a ja bezsilna... dziś poleciały mi łzy złości i bezradności...
Nie chodzi o to, że ja chcę mieć kasę by iść i zaszaleć, ja chcę ją mieć by popłacić rachunki, za same upomnienia ładna kwota się zbierze... chcę na życie mieć, oddać to co nam pożyczyli...
przepraszam, że się tu wyżalam bo, wiem, że ludzie mają większe problemy, ale powiedzcie mi jak opanować stres? przez to wszystko czuję się spowolniona w działaniu, że poziom mojej energii spada.
Macie jakieś metody panowania nad stresem w takiej sytuacji?
A i do dwóch dni mam silne kolki bo, się coraz bardziej martwię.
--
Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
Edytor zaawansowany
  • mardaani.74 14.12.16, 17:02
    Metody panowania nad stresem jest niezależnie od sytuacji takie same
    racjonalizowanie, szukanie konstruktywnych rozwiązań, nie wałkowanie w głowie myśli, nie zamarwianie się jeżeli nic poza martwieniem z tego nie wynika.,

    ale nie wiem czy w takiej sytuacji jest to możliwe, po prostu jest to taka sytuacja że stres minie razem z załatwieniem sprawy. Potem obawiam się też możesz to odchorować.

    Strasznie dziwna sytuacja tak btw, nie było żadnych upomnień, nic? tak od razu blokada konta? Jesteś pewna że sprawy zostały załatwione poprawnie? może coś przeoczyliście? zajrzyjcie jeszcze raz a dobrze w papiery, przeanalizujcie gdzie jest zonk i nie poddawajcie się w rozmowach z bankiem, bo powiedzenie pukajcie a otworzą wam nie jest bezpodstawne. Chodzić i pisać tam tak długo aż się wychodzi i sprawa zostanie rozwiązana pomyślnie.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • martini-7 14.12.16, 17:19
    Dostaliśmy informacje, jakiś czas temu jeszcze przed terminem spłaty, o saldzie, potem bach i blokada, potem dopiero po naszych interwencjach dostaliśmy pismo, nie wiem jak to nazwać, coś w stylu informacji o egzekucji.
    Od dwóch tygodni przepychamy się z urzędem i bankiem o to, że zapłacone jest. Postępowaliśmy zgodnie z instrukcjami. W urzędzie jest jakiś syf bo, to co powinno do nas przychodzić z ich inicjatywy przychodzi dopiero po naszych interwencjach.
    Starałam się jeszcze do końca zeszłego tygodnia jakoś to znosić, jakoś sobie mówić, że to już koniec, damy radę, że teraz się uda, a tu coraz mniej opcji, a sprawa stoi w miejscu.
    Do tego urząd w takich godzinach kiedy mój mąż w pracy, a to jest nie u naszym mieście bo, to urząd główny, a nawet do filii bez auta mam z dziećmi prawdziwą wycieczkę z kosztami sporymi.

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • nebelowa 14.12.16, 17:38
    Niemcy to panstwo policyjne i nie ma gorszego ku...twa, niz niemiecki Finanzamt. Jezeli z czyms sie spozniliscie to machina ruszyla, to jest jak u Kafki. Z jakim podatkiem sie spozniliscie ? KfZ Steuer?

    "Dostaliśmy informacje, jakiś czas temu jeszcze przed terminem spłaty, o saldzie, potem bach i blokada, potem dopiero po naszych interwencjach dostaliśmy pismo, nie wiem jak to nazwać, coś w stylu informacji o egzekucji. "
    To znaczy zaplaciliscie w terminie i mimo to zablokowali Wam konto?

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • nebelowa 14.12.16, 17:44
    Na kprespondencji z Finanzamt jest obok nr aktu sprawy nazwisko, u kogo to lezy na biurku i nr telefonu - nie pisac tylko zadzwonic i stanowczo powiedziec, ze jestescie od 2 tygodni bez srodkow do zycia, macie male dzieci . Macie kogos kto biegle mowi po niemiecku i nie da sobie w kasze dmuchac?

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • nebelowa 14.12.16, 17:47
    Potem przysyłają nam pismo z opóźnieniem, potem my do banku wysyłamy, dzwonimy, mąż jedzie osobiście i nic - co to za pismo z opoznieniem? Przepraszam, ale chce pomoc, a nie bardzo rozumiem o co chodzi.

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • nebelowa 14.12.16, 17:49
    Jak potrzebujesz cos przetlumaczyc, napisac to skanuj i przeslij prosze, zaden problem.

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • nebelowa 14.12.16, 18:03
    Ale nie zaplacic KfZ Steuer jest naprawde trudno, bo jak meldowaliscie auto to musieliscie w Zulassungstelle przeciez podac nr swojego konta i podpisac Lastschriftmandat zeby urzadkco kwartal, czy co pol roku sciagal podatek. Jezeli w danym momencie nie ma na koncie wystarczajacych srodkow to podatek jest NIEZAPLACONY. Wowczas dostajecie 1 pismo Mahnung ii placicie od razu bez zadnych konsekwencji. Jezeli tego nie zrobiliscie, to przycodzi jeszcze drugie i dopiero przy trzecim rusza machina. Czy auto tez macie zawieszone?
    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • martini-7 14.12.16, 18:15
    Już odpowiadam na wszystko. Podatek za auto płaciliśmy w ratach, no nie było nas stać na całość. Mahnung nie przyszedł, albo oni wysłali, a nie dotarł, niby listonoszka ta sama ciągle, ale nie wiem co się z nią dzieje, ostatnio przez pół ulicy leciałam bo, jej się walnęły skrzynki. Może trafił do kogoś mniej życzliwego? Wiesz sama, że oni tu nie mają tak jak w PL, że list do odbioru z pisemnym potwierdzeniem, ufają swojej poczcie.
    Auto nie jest zawieszone. Nie dostaliśmy nic takiego. Jeszcze.
    Teraz jest taka przepychanka między bankiem, a urzędem. Bank kazał nam dostarczyć dokument zapłaty do urzędu. Dostarczyliśmy. Mąż tam zadzwonił, pani powiedziała, że dostała i że już wysyła to potwierdzenie do banku by konto zwolnili. Pisma takiego ponoć bank nie uzyskał, a przy kolejnym telefonie mąż usłyszał, że ma sam to wysłać. Wysłał, oddział kazał do centrali, poszło więc do centrali. Też nic to nie dało. Zero odzewu, no to znowu do oddziału bodaj, trafił się miły pan który podzwonił do centrali, ale nic nie wiedzą. Dziś był osobiście w banku, nic nie pomogli bo, to oddział, kazali wysłać fax do centrali, wysłał, zadzwonił, kazali czekać do jutra bo, dziś już się tym nie zajmą. Jeśli do jutra nic się nie wyjaśni, mąż jedzie do nich jeszcze raz, będzie próbował zerwać się szybciej z pracy (bo urlopu oczywiście mu nie dadzą) wtedy bank i urząd zaliczy. Sama nic z tego nie rozumiem, gubię się w tym stresie już.

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • nebelowa 14.12.16, 18:23
    Twoj maz niech osobiscie jedzie do Fianzamt aby dostac Bestätigung über die Aufhebung der Pfändung skoro wszystko jest oplacone i z tym dokumentem osobiscie do banku.


    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • nebelowa 14.12.16, 18:28
    Moze nic nie przyjsc. Idz zobacz czy na aucie masz jeszcze te nalepki na rejestracji, czy juz sa zdrapane. Ja sa zdrapane auto jest stillgelegt czylli przy policyjnej kontroli 600 euro kary - niech stoi na parkingu. Finanzamt sie nie certoli, panstwo chce odzyskac swoje pieniadze i gra w krotka pilke. Poczekajmy w takim razie do jutra, moze jutro sie odkreci. Jezeli macie te okragle nalepki zdrapane to na nowo cala procedura w Zulassungstelle was czeka.

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • martini-7 14.12.16, 18:42
    kurcze nie mam teraz tego przed nosem, ale z tego co piszesz to właśnie z tym dokumentem jeździł dziś, ostatnio go wysyłał do banku, dziś też jeszcze raz do banku... wychodzi na to, że to bank nawala... nic nie kumam.

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • nebelowa 14.12.16, 18:51
    To lepiej, ze bank niz urzad i ze w urzedzie juz zalatwione- Poczekajcie do jutra. Trzymam kciuki, a nastepnym razem daty podatku na scianie zapisac, a by sie nie spoznic. Tam za 30 euro niezaplacone panstwu w terminie beda szalec. Ja ci powiem, ze doo tej pory boje sie otwierac skrzynke na listy po 10 latach mieszkania w Niemczech. Tam ciagle czegos od nas chciano, ciagle trzeba bylo cos jakims urzedom udowadniac, zanosic, koszmar jakis. Tutaj bywaja tygodnie, gdy nie znajduje niczego w skrzynce, ale do tej pory zoladek mi sie sciska jak ja otwieram.

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • martini-7 14.12.16, 22:16
    Jutro mąż będzie próbował zdążyć do urzędu. Sprawdziłam zawartość naszych dokumentów i to, że Bestätigung über die Aufhebung der Pfändung wydał mi się znajomy wyszło z tego, że Pani w urzędzie powiedziała, że go wyśle do banku, a my sobie nazwę zanotowaliśmy, na pierwszym dokumencie. Szlag, myślałam, że takie obijanie piłeczki to tylko w PL.
    Co zabawne każdy zapewniał nas, że potrzebuje pisma z nr sprawy i potwierdzenia wpłaty.
    Dzięki raz jeszcze za informacje.
    Choć mam nadzieję, że ta osoba która dziś zażyczyła sobie znowu dok z nr sprawy i potwierdzenia zapłaty będzie na tyle miła, że jak jutro się za to zabierze to po prostu zadzwoni do urzędu, poprosi o fax z dok i to przeprowadzi jak trzeba, a mąż nie będzie gnał na złamanie karku. On już jest ze 4 kg na minusie, a gruby nie jest.
    Ciekawostka jest taka, że pierwsza wzmianka na dok jest z 17.11, potem 24.11, a my dostaliśmy to na początku grudnia.

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • nebelowa 14.12.16, 22:52
    ze Pani w urzędzie powiedziała, że go wyśle do banku - polecam zasade ograniczonego zaufania do urzednikow, czyli rownie dobrze mogla odlozyc na bo kolezanka z dzialu obok miala imieniny, albo opowiadala o problemach malzenskich, potem na to pismo ktos polozyl cos nastepnego i jakos tak sie zapomnialo. Jak to bylo w Seksmisji " Niezly burdel macie siostry w tym waszym archeo" Ja nie wiem o czym te wzmianki z datami sa, bo dokumentu nie znam. Oficjalny prozes postepowania jest taki, ze pierwsze upomnienie Mahnung powinniscie dostac, ale poniewaz oni wysylaja poczta zwykla to sie je czasem, dostanie, czasem nie. Malzonek moj stwierdzi, ze go to jako niestety Niemca wcale nie dziwi, bo to kraj policyjny i najwazniejsze, zeby panstwo dostalo co swoje, a ty sie obywatelu martw. Im sie datowo wszystko zgadza, 17 zaczeli sprawe, miesiac minal, pieniedzy nie dostali to bach od razu cale konto na poczet nie wiem , 150 euro zajac. Z grubej rury. I przywalic jeszcze wszystkie mozliwe dodatkowe kary, oplaty i inne takie, na koniec wyjdzie tego wiecej anizeli tego podatku za auto. Zobacz co bedzie jutro, jak potrzebujesz jakies jezykowej pomocy, czy cos w ten desen daj znac. Niech sie maz przyzwyczai, ze w tym kraju obywatel jest potencjalnym przestepca, ma zle zamiary i to ze tak nie jest to on musi niestety udowadniac. Daj znac jutro co i jak.

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • martini-7 14.12.16, 23:07
    ok dam, to nasza pierwsza wpadka, poczta nic nam nie dostarczyła wcześniej, zaufaliśmy bo, dobrze nie znaliśmy procedury, nic nam wcześniej nie przyszło, wszystko było ostrym zaskoczenie
    staramy się nie podpadać tu nikomu, mam świadomość, że to trochę Orwellowski świat biurokratyczny, ma być, ma się zgadzać, ma machina śmigać


    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • martini-7 15.12.16, 14:16
    Póki co cisza, czyli centrala nic nie zrobiła z dostarczonymi dokumentami, za pół godziny mąż wychodzi z pracy, oby zdążył do urzędu i oby wydali mu to od ręki, choć powiedział, że bez tego świstka to nie wyjdzie i basta. Stresuję się.
    Kiedyś pracowałam w prywatnej co prawda firmie, ale jednak w administracji i jakoś nie wiem odnoszę wrażenie, że byłam bardziej ludzka, jak widziałam, że komuś czegoś w dokumentach brakowało to albo szłam do niego i prosiłam by załatwił, mówiłam co i gdzie to dostanie, albo jak była taka możliwość sama to załatwiałam jak wiedziałam, że jest to w zakresie moich możliwości.
    No nic, siedzę i czekam. Chciałam nawet wskoczyć w jakiś autobus czy pociąg i pojechać z dziećmi załatwić to sama, ale raz nie wiem czy to co mam w portfelu by mi na bilet wystarczyło, a dwa moja starsza córka postanowiła się rozchorować i rano obudziła się bez głosu, bólem gardła i stanem podgorączkowym, zwykłe przeziębienie, ale ciągać jej nie będę żeby jej nie doprawić.
    Jak nie urok to sraczka.

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • nebelowa 15.12.16, 14:23
    Czy oni te dokumenty naprawde dostali? Ja bym zrobila afere w banku, ze dzieci glodne, bez pieniedzy jestescie, dziecko chore na lekarstwa trzeba.Trzeba tupnac noga, bo tak zlew i ziew....Na pewno macie numer telefonu do swojego Kontoberater. Nie ma co czekac, bo im sie nie spieszy.

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • martini-7 15.12.16, 15:03
    Dostali od nas tylko to co my mieliśmy, ale nie powiedzieli,że nic babka z urzędu nie wysłała choć miała, sama już nie wiem, takie odsyłanie od Annasza do Kajfasza. Dziś osobiście w obu instytucjach mąż się pojawi bo, wyżebrał by go puścili szybciej. W firmie mojego męża dostać ot tak wolne to graniczy z cudem. Zwłaszcza, że teraz jest na wolnym inny gość którego tylko on w zasadzie może zastąpić.
    Jednak co pewne, nawaliła poczta bo, wczoraj patrząc na daty na dokumentach to przychodziły ze sporym opóźnieniem, albo sekretariat urzędu podatkowego tak pracuje, że jak sobie przypomni to wyśle.
    Ogólnie w szoku jestem, że tutaj prawo zezwala na blokadę 100% środków, nawet w Polsce nigdy nie słyszałam aby tak się zdarzyło. Wiele zajęć komorniczych pracowników mi przez ręce przeszło w czasie pracy i ani jedno o 100% blokady środków.
    No nic zostało czekać, choć pewnie nawet jeśli dziś sprawa się pomyślnie rozwiąże to nikt się nie przyzna, że nawalił.
    Jednak nauczka jest, raz, że pamiętać o takich sprawach i płacić nawet przed czasem, albo ustawić automatyczne ściąganie z konta, dwa, nic na słowo, wszystko najlepiej osobiście, albo za podpisanym poświadczeniem.

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • nebelowa 15.12.16, 15:28
    Moj maz zacytowal wczoraj " bo to sa k....wa Niemcy wlasnie". Niestety 100% srodkow, nam tez sie to raz zdarzylo o, bo w tym dniu kiedy sciagali automatycznie z konta, akurat nie bylo wystarczajaco srodkow, dotarly dnia nastepnego, a oni nie maja prawa probowac sciagac po raz drugi i tez pisma dotarly do nas po fakcie. U nas to bylo gorzej, bo to byl zadatek na poczet podatku za jakis tam kwartal.

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • martini-7 15.12.16, 15:34
    Dzwonił mój mąż właśnie, dostał ten dokument i podobno twierdzą, że wysłali go też do banku, tu uwaga, uwaga w ten wtorek, kiedy miało to być już tydzień temu, oraz zapewniają, że do jutra do popołudnia konto będzie wolne bo, dokument dotrze, a procedura zostanie zakończona.
    Mąż idzie właśnie osobiście ze świstkiem do tego banku bo, jak tak dalej będziemy czekać, aż jaśniepaństwo coś zrobią to święta pod mostem spędzimy bo, czynsz zalegamy. Od dziś koniec zaufania na słowo.
    I gdzie ten ich przysłowiowy porządek którym się tam po świecie chwalą pytam się?

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • martini-7 15.12.16, 15:39
    a mam jeszcze takie pytanie, czy przy okazaniu dokumentu takie odblokowanie odbywa się od ręki czy to kolejna procedura pochłaniająca parę dni i masę nerwów?

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • martini-7 15.12.16, 16:22
    z informacją, że o fajnie, że są dokumenty bo, do nich też już dotarły, do jutra wieczorem ma być po sprawie bo, od ręki nie robią, wow
    mało tego, pani powiedziała mu, że jakby od razu skontaktował się z bankiem to oni mają wgląd w wierzycieli i by to załatwili w dwa dni, no kur by zapiał, a co on robił od ponad 2 tygodni jeśli nie kontaktował się z tym cholernym bankiem!!!! ja pier****
    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • mardaani.74 15.12.16, 16:58
    może mąż jednak trochę się pogubił w tych przepisach, przez co pokpił sprawę i nie bardzo chciał się przyznać, nie wiedział że tam tak ostro wszystkie idzie?
    grunt żeby sprawa się wyjaśniła, i została pomyślnie załatwiona.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • martini-7 15.12.16, 18:10
    Pogubiliśmy to się oboje, nieznajomość prawa szkodzi,
    jeśli by coś pokpił powiedziałby, wyrósł z czasów "nie powiem mamie, że stłukłem wazon", za dużo już to kiedyś nas nieporozumień kosztowało.
    Od samego początku starał się to wyjaśnić, no i postępował jak mu mówili. Dzwonił, jeździł, faxował, maile pisał...
    Co jednak najśmieszniejsze, już planowałam reklamacje na poczcie składać za opóźnioną korespondencję i jej brak, a mężowi w urzędzie powiedzieli, że oni NIE mają ŻADNEGO OBOWIĄZKU informować nas, czy cokolwiek nam przypominać, nie zapłaciliśmy na czas, więc pojęli kroki na jakie im prawo pozwala i cześć.
    Sprawę uznam za załatwioną pozytywnie jak zobaczę odblokowane konto.
    Tydzień temu też mu babeczka z urzędu powiedziała, że już załatwione, że za dzień dwa będzie po sprawie i zero było.
    Poczekam z radością.
    Ale nie powiem, jest nadzieja i jest mi ciut lżej :)

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • nebelowa 15.12.16, 18:51
    "oni NIE mają ŻADNEGO OBOWIĄZKU informować nas, czy cokolwiek nam przypominać, nie zapłaciliśmy na czas, więc pojęli kroki na jakie im prawo pozwala i cześć" widzisz, niestety tak tam jest jak pisalam. Niemcy jako kraj patrzac historycznie nigdy nie byli zbyt empatyczni, rzeklabym. Zyjesz w stresie permanentnym.

    --
    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
  • martini-7 15.12.16, 19:51
    No niestety teraz zaczynam to odczuwać na własnej skórze, do tej pory trafialiśmy na raczej miłych ludzi. Ogólnie wyjeżdżając tu wiedziałam, że to naród wyuczony pewnych "miłych" zachowań i faktycznie czasem to się czuje, kto jest miły bo, jest, a kto ma to zakodowane, jednak mam nadzieję, że to naprawdę koniec przygody i więcej się nie powtórzy, mąż już zapowiedział, że za następny rok płaci wszystko z góry i przed terminem ;)
    My Polacy to jesteśmy mało skomplikowani, większość z nas szczere emocje na pysku nosi (i nie ważne czy dobre czy złe) ;)

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • mardaani.74 15.12.16, 22:55
    Nauczycie się wszystkiego, wiem że boli, że najszybciej to idzie na własnych błędach. Polacy są twardziele i nie takim klimatom dają radę.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • martini-7 16.12.16, 09:23
    No skoro po ponad 120 latach na mapę wróciliśmy, na każdym froncie świata walczyliśmy itp., itd., to tym bardziej jakiś tam urząd podatkowy nas nie zatrzyma byłoby to hańbą na tle dokonań przodków hehhe ;)
    Póki co sprawdzałam, konto zablokowane nadal, ale do popołudnia czy tam wieczoru mają czas, a że dziś piątek to dzień sądny. Jak nie zdejmą blokady do rozpętam wojnę wrrr

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • druginudziarz 16.12.16, 19:31
    martini-7 napisała:

    > Podpadliśmy urzędowi podatkowemu, spóźniliśmy się z ostatnią ratą podatku za au
    > to, a oni bez przesłania nam jakiejkolwiek informacji po prostu w dniu wypłaty
    > zablokowali nam konto w banku, pozbawiając nas środków do życia. Nie możemy dot
    > knąć kasy.
    > Zabija mnie stres, gdzieś wcześniej go spychałam w niebyt aby nie być żywym tru
    > pem, aby mieć siłę i uśmiech dla dzieci, ale już nie daję rady.. boli mnie serc
    > e, boli głowa, oczy mam podkrążone ze zmęczenia tak, że za dzień to będę wygląd
    > ać jak ofiara przemocy domowej, mąż cały w stresie, a ja bezsilna... dziś polec
    > iały mi łzy złości i bezradności...

    To nie jest taki zwykły stres. Stres to jest taki stan ktróry ustępuje np. po jakies intensywnej aktywności fizycznej. Albo po fajnym spotkaniu z osoba którą lubisz.
    Jesli zaczęły ci sie pojawiac psychosomatyzację, etc. a masz 'to' pierwszy raz, to się nie męcz, idź do lekarza a on Ci zapisze np. takie zielone kapsułki ;)
  • mardaani.74 16.12.16, 20:04
    stres może być przewlekły

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • druginudziarz 16.12.16, 20:37
    mardaani.74 napisała:

    > stres może być przewlekły

    To już raczej stany lękowe.
  • mardaani.74 16.12.16, 21:02
    mylisz skutek i przyczynę

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • druginudziarz 16.12.16, 21:13
    mardaani.74 napisała:

    > mylisz skutek i przyczynę

    Rzecz jest nie w tym czy mylę, i co z czym, tylko z jakim problemem ma się w istocie do czynienia.
    Jeśli ktoś nam w autobusie ukradnie portfel to mamy steres z tym związany, natomiast jeśli boimy się rano jechać do pracy (autobusem) to to nie jest stres tylko lęk.

  • martini-7 16.12.16, 21:31
    a lęk nie powoduje stresu? bo, mnie się wydaje, że powoduje

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • martini-7 16.12.16, 21:24
    Jezusie Nazarejski, aleś pojechał po bandzie Nudziarz.
    Jednak sprawa wygląda tak, że moje konto jest nadal zablokowane, mąż zadzwonił do nich zapytać co w ich rozumieniu oznacza "jutro do popołudnia lub wieczora" i kiedy ten wieczór ma swój koniec. Naturalnie rozmowa była długa, trzeba było potem dzwonić jeszcze raz i do jeszcze innej osoby i owa inna osoba oświadczyła, że w systemie stoi, że konto ma być odblokowane w PONIEDZIAŁEK!!! W urzędzie mówili, że dziś, w oddziale banku, że dziś, a centrala ma, że w poniedziałek... załamałam się, na szczęście ludzie jeszcze do PL nie pojechali na urlopy i poratował nas znajomy męża, pożyczył nam trochę grosza...
    Cała sytuacja nie tylko jest stresująca, ale i żenująca dla mnie, zalegam z czynszem, pożyczam od ludzi na życie, zalegam z innymi rachunkami, wstyd mi...
    Dziś moje dzieci zobaczyły jak poleciały mi łzy bezsilności, przyszły i mnie przytuliły, starsza powiedziała "nie płacz mamo, wszystko się kiedyś kończy i znowu będzie dobrze".... dziś kiedy próbowałam myśli zebrać, coś zaczęły szaleć, upomniałam raz, drugi, a za trzecim trochę ostrym głosem powiedziałam, żeby się ogarnęły... przeprosiłam je, powiedziałam, że nie chciałam tak warknąć, że stres mi się wymknął, wiecie co usłyszałam od starszej? "my wiemy mamo, że nie chciałaś, przecież Ty nas kochasz"... młodsza jako, że z mówieniem na mniejszym etapie wyściskała mnie ze starszą obdarzyła całusami zrobiła "ciiiii... dobze, nie pła" (pła to w jej języku płacz, płakać). Po tym to się prawie ze wzruszenia poryczałam, ale dzielnie się uśmiechnęłam. Dzieci to lek na całe zło...
    No nic zaczekam do poniedziałku, a jak nie to w jedną noc nauczę się tego języka tylko by powiedzieć swobodnie co sądzę o takich numerach, ja rozumiem, że zawiniliśmy, ale żeby przez to pozbawiać nas środków do życia na prawie 3 tygodnie??? Kiedy się tu przeniosłam drżałam tylko przed jednym urzędem, teraz jest drugi, choć tego to bardziej chyba nie lubię aniżeli drżę.
    No pożaliła się.

    --
    Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
  • martini-7 19.12.16, 11:01
    No i po wszystkim, koszmar minął. Dziękuję Wam za wsparcie i że mogłam się wyżalać.

    --
    W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie, a ja tym czasem kładę głowę na kolejowej szynie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.