Dodaj do ulubionych

Wątek i wszystki i o niczym.

16.12.16, 21:20
taki sobie wątek o grzybobraniu i fantazjach. Np co czytacie? jesteście w stanie się skupić? wolicie harlekiny czy mocne kryminały?
--
Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
Obserwuj wątek
    • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 16.12.16, 21:36
      Jesli o grzybobranie chodzi to w tym roku fatalnie bylo. Dostalam z Polski paczka caly zapas suszonych grzybow - my sobie nazbieramy - i DUPA bylo b.sucho, potem nagle zimno i po grzybach. Nedza.
      Jesli chodzi o ksiazke, to mam reke do ciezkich tematow, musze sie zmuszac, aby kupic/ czytac cos dla rozrywki, mnie sie wydaje, ze ksiazka tez rozwijac powinna.Pozniej napisze wiecej,

      --
      "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
      • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 16.12.16, 22:52
        Ja dam świadectwo, tylko się nie śmiejcie...
        Jeśli chodzi o literaturę lekką, ja ostatnio wszystkim depresyjnym wciskam w brzuch Ostatnią arytokratkę, to jest idealny lajtowy odstresowywacz. Nie mogę się już doczekać trzeciej części. Kocham postać kasztelana i pana Spoka.
        Moim zdaniem w czarnym dole takie książki są ratunkiem. Nie raz mi literatura lekka i przyjemna życie uratowała, choćby takie "Dzikie białko" Chmielewskiej, a z mojego podwórka Brulion BeBe B. Jak można nie uśmiechnąć się na wpisy Bernarda lub opis happeningu, albo zebrania w szkole. (Przy okazji nikt tak jak Musierowicz nie oddaje klimatu Poznania na przestrzeni lat, wątki główne są naiwne i poglądy autorki mogą wnerwiać, ale opisy miasta i okolic - majstersztyk. Było dokładnie tak jak ona opisywała, miejsca też są jak najbardziej prawdziwe)

        Z filmów jak już nic nie cieszy to mi mąż włącza Om shanti Om albo Paheli i ja nie mogę się nie uśmiechnąć, a jak już jest naprawdę źle to DDLJ (w polskim tłumaczeniu Żona dla zuchwałych).
        Jestem wygodna, wiem, nie chce mi się cierpieć zła całego świata w książce i filmie. Czasem muszę uciec w świat nieprawdziwy, w ułudę, odetchnąć, naładować akumulator.
        Co jakiś czas też kupuję hurtem na all książki science fiction i historyczne (najczęściej dla młodzieży Bunsch i te sprawy) ale tylko wydane przed rokiem 89 :) i ta literatura naiwna koi moją zbolałą duszę, daje mi ucieczkę od rzeczywistości.

        --
        Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
        • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 11:42
          swoją drogą przy naszej ostatniej rozmowie zaintrygowałaś mnie tą arystokratką, postanowiłam, że jak tylko w PL będę to sobie kupię :)

          --
          Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
    • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 16.12.16, 21:49
      A w programie III 180? wydanie Listy i na czwartym KULT z "Madryt" i moj maz wlasnie probuje spiewac z Kazikiem www.youtube.com/watch?v=xVFYD96iLq0
      na razie wychodzi mu "romantyczne tlo" w refrenie bardzo dobrze

      o juz trzecie miejsce, tez " Kult Wstyd" refren juz opanowal ;-) on ma jeszcze przyszlosc przed soba z tym akcentem, brzmi prawie jak Czeslaw Spiewa

      Moze to on ma manie???

      --
      "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
      • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 16.12.16, 22:01
        na pierwszym Leonard Cohen www.youtube.com/watch?v=v0nmHymgM7Y
        moj malzonek was pozdrawia, bo jak was czytam to sie usmiecham :-)
        Clap laptop. Do jutra.

        --
        "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
          • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 17:26
            Pozdrowienia dla małżonka :)
            I specjalnie dla niego Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie ;)
            Strasznie mi zaimponował tym, że nauczył się polskiego i w ogóle swoją postawą względem ciekawości naszej kultury i sztuki, częste to nie jest. Wielki ukłon w jego stronę :) Brawo Wy :)

            --
            Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
      • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 16.12.16, 22:56
        ale to jest fascynujace, my sprawdzamy wiadomosci z polski co kwadrans i trzymamy kciuki!

        --
        "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
        • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 16.12.16, 23:00
          Niech sie ten koszmar w Polsce skonczy, ja juz moge nawet brac leki do konca zycia, ale niech sie ten koszmar skonczy, to jest po prostu WSTYD, WSTYD, HANBA, WSTYD jak spiewa Kult na miejscu trzecim

          --
          "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
            • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 00:32
              Juz nie jest smiesznie - jest strasznie. glob zeszedl z osi

              --
              "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
              • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 17:28
                to jest dramat w kilku odsłonach, dzieła zebrane PiS, ilość aktów bliżej nie znana
                tytuł trzeba dobry wymyślić, macie jakieś propozycje?
                może "Groza wg. Szarej Eminencji i jego świty"?


                --
                Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 17:35
                  zgadzam się, ale czasem jak jest źle, zostaje tylko śmiech bo, inaczej to po prostu groza...
                  Nebelowa nie ma co czekać, pakujemy walizki i jedziemy do PL wspierać Mardaani w pikiecie pod parlamentem... lada dzień, a szariat i biczowanie żon za przesoloną zupę wprowadzą (naturalnie głosowaniem takim jak ostatnio)... matko bosa, nie o takiej Polsce marzyłam.
                  Swoją drogą ciekawa jestem jakie kwiatki zacznie z ukrycia nagrywać i upubliczniać opozycja jak mediom ograniczają wolność nagrań. Myślę, że sałatka Pawłowicz będzie przy tym pikusiem.

                  --
                  Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
      • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 16.12.16, 23:00
        taki free jazz i tyle ;-)

        --
        "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
        • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 11:43
          jeśli chodzi o grzyby dawno nie byłam, z 10 lat z górką, a o fantazję, o tak, tą mam dobrze rozbudowaną jak trzeba i jak nie trzeba to też :D

          --
          Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
          • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 12:21
            W zw z tym ze czuje sie wysmienicie to wzielam sie za kulinarne wyczyny ;-) kombinuje robie surowki, i dipy kanapkowe to wszystko do rozdania ;-)
            P.S i nawet rozdarte rzucajace sie na podloge dziecko nie wkurzylo mnie tak bardzo i matka ktora nie wiedziala co zrobic. A kilka dni wczesniej musialam opuscic sklep bo bym powiedziala kilka slow za duzo mamusi.
            --
            Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
            • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 14:26
              dzieci mają swoje bunty w różnym wieku, od kiedy mam własne to bardziej to rozumiem, ale też od kiedy je mam czasem gołym okiem widzę, gdzie jest bunt, a gdzie wina rodziców bo, mają wywalone, albo rozpieszczają bachory i robią im tym krzywdę, czasem to widząc taką właśnie sytuację gdzie wina ewidentna rodziców mam ochotę pojeść i pier*****ć w łeb rodziciela owego. A jeszcze bardziej mnie drażnią rodzice na placach zabaw na zasadzie "nie bij chłopca bo się zmęczysz" moja znajoma ma syna, gó...arz ma manię łażenia wszędzie z łopatką od piasku, a na placu zabaw zawsze obsypywał dzieci i to tak konkretnie, a ona głosem jak skowronek, że nie wolno, kiedy posypał moją jedną córkę i zabierał się za drugą tak ryknęłam na niego, że stanął jak wryty, ona zresztą też, a potem miłym i słodkim głosem powiedziałam, że jeszcze jedna taka akcja i zakopię to w tym pisaku, głową w dół. Ja jestem cierpliwa, ale jeśli ktoś nie umie reagować to ja też nie będę patrzeć jak ktoś moim dzieciom krzywdę robi, i tak one za często dla świętego spokoju mu ustępowały. Radochę miałam jak wpierdziel dostał w przedszkolu od innego chłopca bo, swoich sztuczek próbował. Naturalnie udawałam, że mi żal,a w duchu lałam ze śmiechu i gratulowałam tamtemu ;)

              --
              Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
              • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 14:29
                co do kulinarnego szału, idę zaraz robić uszka :D zamrożę surowe, a potem w sobotę tylko do gara i gotować będę...
                podziel się jakie dipy robiłaś proszę bo, ja lubię czasem jakieś dodać, ale robienie ich to różnie u mnie, czasem robię, czasem idę na skróty i kupuję, jak jakiś szczególnie Ci wyjdzie taka perła w koronie to od razu dawaj przepis :P

                --
                Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 14:52
                  W zwiazku ze nie jadam miesa to:
                  -czerwona fasola , jajko czosnek
                  -szpinak jajko czosnek
                  -Wedzona makrela twarozek
                  -Z zielonego groszku
                  - Z tunczykiem itp
                  Dzis to przesadzilam z iloscia musze porozdawac bo jedzenie mi jakos ostatnio nie idzie :-/

                  --
                  Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                            • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 19:05
                              myślę, że dziewczyny się ze mną zgodzą, że miła z Ciebie osoba i naprawdę warta tego by się z nią znać, poza tym wdepnęłaś w ten forumowy gang i nie ma odwrotu buahahaha :P

                              --
                              Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                                • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 21:37
                                  o to ja zdecydowanie później, ale cały czas aktywna jesteś? bo, jakoś nie kojarzę Cię chyba (choć muszę jeden wątek sprawdzić bo, coś mi świta,ale nie wiem czy to na bank Ty) ze swoich czasów wielkiego upadku, cały czas ten sam nick? choć, ja to sklerozę galopującą mam, czarne dziury i inne prześwity w pamięci ;)

                                  --
                                  Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                                  • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 22:17
                                    Nie jakos specjalnie aktywna bylam na tym konkretnym forum.Ja wtedy to zdrowa bylam w porownaniu co soba teraz reprezentuje.W 2005 roku mialam powrot anoreksji runda 2, dlatego krazylam sobie to tu to tam. Skypialam sie wtedy na realnosci i oszukiwaniu calego swiata ze jest ok i nie zaglodze sie na smierc.

                                    --
                                    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                                    • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 22:37
                                      Mialam taki okres, ze bardzo chcialam zachorowac na anoreksje, ale cienka bylam i za bardzo lubilam jesc. Ja wiem, ze to brzmi idiotycznie, ale naprawde bardzo tego chcialam. Bylam zla na siebie, ze nie mam silnej woli.

                                      --
                                      "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
                                      • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 23:12
                                        Nie zaskoczylas mnie , wiele kolezanek mi zazdroscilo ze moge nie jesc kilka dni , olbo przezyc na jablku. Bardzo dobrze, ze Ci sie nie udało, to straszna choroba i mimo ze z niej wyjdziesz ona czycha zabrogiem by zaatakowac kolejny raz. Jak mialam 16 lat to wazylam 39kg pewnie byloby mniej z moim zacieciem tylko zdazylam trafic na oddz pediatryczny. 10 lat pozniej dosxlam do 31kg i pamietam jak nie moglam przekroczyc wagi 35 kg by poczuc sie lepiej. Obecnie zyje w lęku ,po kwetaplexie sie tyje w glowie wyje mi alarm Uwaga ,a rzeczywistosc jest odwrotna. Chudne, niby sie ciesze a zbdrugiej strony boje sie powtoru anorekcji, bo wiem ze juz tego nie udzwigne.

                                        --
                                        Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                                        • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 18.12.16, 00:27
                                          Widzisz, a ja uwazalam siebie i gdzies tam uwazam pewnie dalej za beznadziejna, bo nie potrafilam zapanowac nad tym nad czym moglam, czyli nad glodem. Niby uwazam, ze to nie ma znaczenia ile kto wazy, jak wyglada, jestem przeciwko takiemu ocenianiu, a jednoczesnie gdzies tam bardzo, bardzo gleboko siedzi zadra, ze nie potrafie, nie potrafie byc chuda, nie dalam rady i jednoczesnie sie siebie brzydze., brzydze swego ciala , ale takze brzydze tego, ze potrafie myslec tak prymitywnymi kategoriami jak waga, ja, ktora to wszystko odrzuca, potajemnie o tym mysli. Od lat nie mozna mnie znalezc na zadnych zdjeciach, nie daje sie fotografowac. Nie jestem otyla, ale nie jestem tez szczupla, ot przcecietna i tego nie potrafie zaakceptowac

                                          --
                                          "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
                                          • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 18.12.16, 11:10
                                            Więc działamy podobnie, był czas że brałam prysznic po ciemku, by siebie nie widzieć i nie dotykać, myłam się w rękawiczkach, nie używałam np balsamu bo na niego nie zasłużyłam. Uważałam siebie za wielki monstrum, które nie zasługuje na nic. A rzeczywistość była zdecydowanie inna.Staram się nie fotografować, albo tyle co muszę, z tamtego dnia mam tylko jedno zdjęcie, reszta zniszczona.Mnie wtedy i w zasadzie dziś nie przeszkadzają ludzie z większym BMI, mnie przeszkadza moje parametry. Cały mój świat to były moje cm, moje kg i mój talerz.To chore myślenie, tak że nie masz czego żałować , wystarczy włączyć spokojny ruch i odstawić słodycze i będzie zdecydowanie zdrowiej.

                                            --
                                            Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                                            • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 18.12.16, 11:41
                                              Sama też czasem patrzyłam na anorektyczki i zazdrościłam im tego zaparcia, mówiłam sobie też tak chcę, będę umiała powiedzieć stop kiedy dotrę do wymarzonej wagi, ale ja jak Nebelowa lubię jeść, byłam za to na granicy bulimii, nie objadałam się kompulsywne nigdy, ale po jedzeniu zawsze jakaś część lądowała w toalecie. Potem przyszedł ból przy wymiotach i jak myślałam, że zjem i potem będę rzygać to już nie chciałam jeść bo, ból był mało przyjemny, takie uczucie pękania w przełyku. Potem poczytałam o konsekwencjach tej choroby i się przeraziłam. Inna sprawa, że jestem przeciwnikiem wyrzucania jedzenia, a to było czymś w tym stylu. Zaparłam się. Przestałam. Łatwo nie było, ale udało się. Może nie akceptuję się taką jak jestem teraz, zwłaszcza, że ciąże nie oszczędzały mojego ciała, ale mąż kocha mnie taką jaka jestem, a to najważniejsze, kiedy mam dni obrzydzenia do siebie, do tych rozstępów, tej paskudnej skóry na brzuchu po ciążach, mówi mi, że jemu nie przeszkadza, że urodziłam dzieci i to normalne, że kocha mnie jaką jestem. Ja czuję do siebie wstręt, a on do mnie miłość, może kiedyś jeszcze będę piękna i szczupła, ale najpierw mocno muszę się zaprzeć. Póki co bardziej przykładać się zaczęłam do bilansowania diety aby wyrównać brak mięsa w diecie.
                                              Mnie również nie przeszkadza jak wyglądają inni, mało tego niektórych ludzi z krągłościami uważam za pięknych, ale innych, nie siebie.
                                              Ale wiecie, czasem mam tak, że i sama sobie się podobam

                                              --
                                              Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                                              • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 18.12.16, 11:52
                                                a dodam jeszcze, że mój mąż nie jest typem co będzie mi zawsze mówił, że jest super, jeśli bym doszła do punktu w którym nadwaga by była zbyt duża, a zwłaszcza kiedy zagrażałaby mojemu zdrowiu powiedziałby to w jakiś sposób nie krzywdzący mnie, a potem pomagałby mi i mnie wspierał
                                                ale jednak tych 10 kg to chcę się pozbyć tak czy owak :P (tj. 10 minimum, ale może jednak po świętach bo, co to za frajda święta na diecie, nie będę się przeżerać, ale odmawianie sobie choć jednego ciasteczka czy pierogów to też lipa)
                                                --
                                                Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                                            • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 18.12.16, 12:04
                                              Tylko to oznacza, zeby zrobic cos dobrego dla siebie, a ja tego nie umiem. Slodkie codziennie nie jadam.
                                              Poza tym ja brzydze sie swoim spoconym cialem, odrzuca mnie. Dla mnie to dyszace, spocone cielsko. Wszystkie dvd leza w szufladzie, bo jak widze cwiczace prowadzace i siebie, swoja niezdarnosc to uwazam, ze to nie ma sensu. Teraz nawet nie probuje, bo boje sie tej konforntacji. To tak jak nie powinnam pic wina przy lekach, bo to szkodliwe, a ja sobie z tego nic nie robie doskonale o tym wiedzac, ze rujnuje watrobe.

                                              --
                                              "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
                                              • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 18.12.16, 12:14
                                                ja ostatnio z mężem rozmawiałam właśnie, że po pierwszej ciąży tak mi nie zostało jak po drugiej i on zasugerował abym po prostu badania zrobiła bo, właśnie w drugiej przeszłam na wegetarianizm, a teraz męczę się z dodatkowymi kg.
                                                Wiesz rozumiem Cię, też mnie ten brak kondycji dobija. Kiedyś ćwiczyłam i nie miałam tak szybko zadyszki jak dziś, ostatnio z dziećmi biegałam bo, się bawiłam z nimi w ganianego, masakra, jak mnie te podskakujące fałdy wkurzały, jak mnie raziły, jak mnie wpędzały w kompleksy... mówią, że ciało rośnie do 25 roku życia, ale mój brzuch i dupa o tym nie wiedzą bo, rosną ciągle. Ja nie tyję równomiernie, a robi mi się takie koło ratunkowe i kłopot bo, w ramionach coś ok, a na brzuchu już nie.
                                                Nebelowa, a może razem spróbujemy po wszystkich tych żarciowych okazjach jakie nachodzą coś ze sobą zrobić? ruch nam pomoże wyzwoli endorfiny, a nóż się uda. Podejmujemy wyzwanie? Zero presji, uda się to się uda, nie to nie. Czasem się śmieję, że fart, że trumny robią na wymiar, a jakbym się nie zmieściła to zawsze mogą mnie spalić ;)
                                                Wchodzisz w to? we dwójkę będzie nam łatwiej ja będę pozytywne myślenie słać do Ciebie, a Ty do mnie. Siła umysłu nad materię (no to tłuszczyk), zaprzemy się i choć te -3 kg zawalczymy. Chcesz? Ja Cienki Bolek jestem co prawda, ale chcę spróbować, jeśli masz ochotę to się podłącz, a jak nie to i tak pamiętaj, że jesteś cudowna :)

                                                --
                                                Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                                                  • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 19.12.16, 14:02
                                                    no nie rozumiem, napisz proszę bo, nie chcę ginąć w domysłach
                                                    pewnie znowu słowo pisane rozminęło się z moją intencją

                                                    --
                                                    W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
                                                    Paulo Coelho
                                                  • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 19.12.16, 14:26
                                                    Raz już się zdarzyło, że każda z nas czytała to samo, a rozumiała co innego, za co po łbie ja dostałam
                                                    jeśli chodzi Ci o ten wpis o zabranie się o siebie i odbierasz to jako namawianie kogoś z problemami by stworzył sobie jeszcze więcej problemów to źle mnie odbierasz, czasem zrobienie czegoś dla siebie najmniejszy sukces potrafi ucieszyć
                                                    wiem, że Martyna miała problemy z odżywianiem, ale nie oznacza to, że jeśli zrobi coś dla swojej kondycji przywróci te problemy, a może właśnie odwrotnie, może jej pomoże, może odciągnie ją od złych emocji, pobudzi apetyt na jedzenie i życie. Tego nie wiemy.
                                                    Ja rozumiem, forum depresja, ale czy to oznacza, że człowiek z depresją jest ułomny? tak mam podchodzić? czy nie wystarczy, że bliscy niektórych tu osób tak ich traktują?
                                                    Jeśli w jakiś sposób skrzywdziłam, zraniłam, zaszkodziłam komuś, serdecznie za to przepraszam, może za zdrowo myślę i tu po prostu nie pasuję.

                                                    --
                                                    W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
                                                    Paulo Coelho
                                                  • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 19.12.16, 14:45
                                                    Ale mnie nie chodziło o odchudzanie! na litość Boską, Mardaani! Przecież tu chodziło o pobudzenie się do ruchu, do wstania. Nie jesteś wredna tylko zbyt szybko wyciągasz pochopne wnioski, pisząc jej o rozsądku chodziło mi właśnie o to by się zdrowo i porządnie odżywiała.
                                                    I nie strzelaj focha, że nic nie piszesz bo, wyjdzie, że wredna jesteś i źle ludziom życzysz bo, ja rozumiem to, że troszczysz się o Martynę. Nikt jej źle nie życzy, nawet ja, choć zostało to odebrane inaczej.
                                                    Mam nadzieję, że choć Martyna mnie dobrze zrozumiała, że mnie jedynie zależy by odciągnąć ją od czarnych myśli, aby się zdrowo odżywiała.

                                                    --
                                                    W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
                                                    Paulo Coelho
                                                  • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 19.12.16, 20:12
                                                    Dżisus. Ja chce tylko odrobine ruchu a nie maraton. Jutro umowiona jestem z rehabilitantem by pokazał jak mam ćwiczyc by nie obciazac stawów a moc je rehabilitować , z tego co wiem to maja byc ćw rozciagające, poprawiające zakres ruchomosci stawów.
                                                    Martini nie musisz przepraszać, ja zrozumialam to tak ja Ty ,odrobina ruchu poprawia nastroj.Nie zamierzam sie oschudzac, nie dam rady sie katowac ćwiczeniami bo nie chce sobie fundować wiz na SORze. Moze dla bezpieczenstwa nie bede tutaj pisac o cw i innych tego typu tematach by nie siec zamieszania.

                                                    --
                                                    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                                                  • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 20.12.16, 01:18
                                                    trzeba wykręcić żarówkę ;)
                                                    gdzieżby mi do głowy przyszło odchudzać dziewczynę po takich perypetiach żywieniowych

                                                    --
                                                    W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
                                                    Paulo Coelho
                                                  • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 20.12.16, 01:09
                                                    Spokojnie, zwykłe nie dopowiedzenie, a nie tam zamieszanie zaraz, nic się nie stało ;) głupio by było jakbyśmy się we wszystkim zgadzały, wówczas było by to nudne i obłudne.
                                                    Pisz co i jak, myślę, że teraz jak uspokoiłaś sytuację to już nie będzie takich niespodzianek.
                                                    Strasznie się cieszę, że mnie dobrze zrozumiałaś. Wiem, że nie chciałabyś wracać na SOR, zaszkodzić sobie i swojemu zdrowiu więc dlaczego się nie rozpisywałam z poematem na ten temat do Ciebie.
                                                    Idea całego założenia jakie mi przyświeca to po prostu zrobić coś dla siebie, ruszyć się, zadbać o kondycję, jak mówią, w zdrowym ciele zdrowy duch ;)
                                                    Daj proszę znać co Ci rehabilitant zalecił. Wiesz ja kiedyś ćwiczyłam jogę, tam jest masa ćwiczeń rozciągających czy też wzmacniających poszczególne partie ciała (muszę do tego wrócić). Ćwiczenia o tyle fajne, że w sposób dość naturalny czujesz postęp, nic na siłę. Może poszukaj czegoś w necie i skonsultuj to z rehabilitantem czy Ci wolno, joga dodatkowo bardzo uspokaja, krew miło krąży, endorfinki też, są ćwiczenia na wyciszenie ale i na pobudzenie.
                                                    I naprawdę nie troszcz się o bezpieczeństwo zamieszań tutaj, dobre zamieszanie nie jest złe,jak to mawiają starzy Polacy :P
                                                    No i jeszcze raz fajnie, że umiesz mnie czytać bo, ja wiem, że czasem niemy gest potrafi więcej powiedzieć niż słowo pisane, więc trudno czasem odebrać intencje autora.
                                                    Czekam na wieści co tam u rehabilitanta, a przez ciekawość zapytam, problem ze stawami kolanowymi masz?

                                                    --
                                                    W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
                                                    Paulo Coelho
                                                  • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 20.12.16, 08:56
                                                    no to teraz o tej porze roku musisz szczególnie się o siebie troszczyć.
                                                    ja mam problemy ze stawem kolanowym, po wypadku samochodowym, choć czasem i wcześniej pobolewało, jednak nie przeszkadza to w życiu codziennym, czasem tylko coś tam nie pyknie i boli przy schodzeniu ze schodów czy po prostu chodzeniu, albo to już starość mnie dopadła ;)
                                                    miłego dnia i powodzenia u rehabilitanta :)


                                                    --
                                                    W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
                                                    Paulo Coelho
          • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 12:24
            Mialam napisac i ksiazkach. Na stosiku kolo lozka leza nowe i pachnace:
            Cos sla rozwoju i spokoju glowy:
            "Daruj sobie-przewodnik dla tych ktorzy nie potrafia przestac" Peg Streep, Alan B.Bernstein
            "Pokochaj siebie" Wayne W.Dyer
            "Hirameki" - plamki do ktorych sie cos dorysowuje wedle swojego skojarzenia
            Zeby wiedziec wiecej:
            Piekno bez konserwantow -kolejna ksiazka autorki "Okupacji od kuchni" fascynujace jak radzily sobie kobiety podczas wojny, by wyzywic rodzine
            "Kriegsbeziehungen" Maren Röger - o zakazanych zwiazkach polsko-niemieckich , intymnosci, seksie w czasie wojny, po niemiecku, ale jet polskie wydanie
            "Beksinscy- portret podwojny" Magdaleny Grzebalkowskiej
            Z literatury, ale tez nie rozrywkowe
            "Jak pokochac centra handlowe" powiesc Natalii Fiedorczuk

            Ja nie umiem czytac ksiazek lekkich, latwych i przyjemnych. Mam poczucie straconego czasu i tego, ze to mi nic nie daje. Jedyne wyjatki, to bedac na wakacjach, gdy wpadnie w rece jakis gniot 100 razy przeczytany przez innych wczasowiczow - czasem w hotelach sa takie stoliki na ksiazki, ktore mozna pozyczy i odlozyc. Wtedy czytam cos takiego dla odmozdzenia.
            Ksiazek kupujemy z mezem bardzo duzo, ja wole ksiazke kupic niz kosmetyk, ubranie, czy inne typowe damskie zakupy- tych nie cierpie. Czytnik na ebooki mam, ale to juz tylko w ostatecznosci, nie lubie czytac z czytnika.

            --
            "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
            • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 12:36
              Bigos wzywa, musze sie za niego zabrac. Wstaje.Od niedawna was znam, ale baaardzo sie do was przywiazalam.

              --
              "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
              • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 14:16
                Wiesz, od czasu kiedy się pojawiłam na forum, potem trochę je zaniedbałam i teraz wróciłam to teraz nie i w sumie z całej tej naszej grupki najdłużej znam Mardaani, ale i z Wami trochę tak się czuję jakbyśmy się długo znały :)
                Fajne babeczki z Was, aż czasem mam wyrzuty sumienia, że trochę sprywatyzowałyśmy to forum na własne pogaduszki :P

                --
                Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                  • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 15:39
                    Ja tez tak uwazam. Mysle, ze watki ogolne mozna tez traktowac terapeutycznie "z przymruzeniem oka", przeciez istnieje tez zycie poza choroba. Moze dla wielu postronnych watki chorobowe sa ciekawsze, ba, wlasnie atrakcja turystyczna, czytac o cudzych cierpieniach, ale ilez mozna.

                    --
                    "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
                      • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 17.12.16, 17:14
                        niestety masz rację, niektórzy ludzie lubią czytać o nieszczęściach i traktują to jak atrakcję, brak im własnego życia, pocieszają się, że inni mają gorzej, albo po prostu dzięki temu mają o czym gadać.

                        --
                        Zasady proste w życiu mam, nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam!
                        • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 14.01.17, 12:20
                          Jestescie genialne.
                          Posluchalam Waszej rady dot zakupow.
                          Od nowego roku co mi sie "podobalo i bylo niezbedne" wrzucalam do schowka, koszyka etc . Bo ja glownie robie zakupy internetowo. I oczywiscie plan byl raki zenkupuje jak tylko pensja przyjdzie .
                          Pensja przyszla i to nie bylo juz niezbedne ;-)
                          Dzieki Wam udalo mi sie zaoszczedzic kilka zl.
                          Dziekuje.

                          --
                          Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                            • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 24.01.17, 17:44
                              Jestescie mądre kobietki mam sprawę . Właśnie wrocilam od hematologa, troche mnie nastraszył. Mam anemie niedobarliwą i z niedoboru Fe. W ciagu miesiaca erytrocyty polecialy o pół mln, niskie Fe, hemoglobina etc. Wskazana urozmajcona dieta z uwzglednieniem mięsa. I stad pytanie co to znaczy urozmajcona dla kogos kto nie je miesa , nie lubi soi, soczewicy, cieciorki, tofuu itp
                              Martini ratuj ( z tego co pamietam to tez nie jesz miesa).Nie chce kolejnych tabletek.
                              Ajuto .

                              --
                              Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                              • heartnoir Re: Wątek i wszystki i o niczym. 24.01.17, 20:19
                                Czesc Martyna!
                                Co prawda ja jadam mieso, ale rowniez mam problem z anemia.
                                Co moge polecic hmmm, suplement zelaza z witamina C bo wtedy sie lepiej wchlania.
                                Buraki, buraki , i jeszcze raz buraki pod kazdymi postaciami.
                                Jedz duzo grzybow , zastepuja mieso.
                                Lubisz pieczarki?
                              • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 24.01.17, 23:10
                                Buraki, najlepiej kiszone, serio. Mój mąż w grudniu był grubo pod kreską, pasłam go sokiem z kiszonych buraków i barszczem, i przedwczoraj odebrał wyniki, w środku normy. Żadnych suplementów nie brał. Trzeba też uważać z kawą i herbatą, w ich towarzystwie żelazo się podobno kiepsko wchłania, nawet jeśli je się go dużo.

                                --
                                Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                                • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 24.01.17, 23:13
                                  Ja na ten kiszony sok z buraków mam troche długie zęby, więc dla siebie robię koktajle z soku z surowych buraków. Najlepiej wychodzi zestawienie burak+czarna porzeczka+ jabłko, i burak + wiśnia+ jabłko. Owoce mogą być oczywiście mrożone.

                                  --
                                  Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                                  • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 09:43
                                    Proszę o przepis taki jak dla blondynki.
                                    Na koktajl ilości oraz na kiszony barszcz czerwony. Dostałam receptę na Taldoferon, ale ja już mam dość leków :(.
                                    Jak miałam żelazo na poziomie 2,4 ( od 10 norma) to miałam taką ochotę na szczypiorek że jadłam go garściami, wszędzie widziałam szczypiorek. Pamiętam że na piżamę miałam założony płaszcz i pojechałam autobusem po szczypiorek. Wtedy byłam w zdecydowanie gorszym stanie psychicznie, wyglądałam jak kloszard. Skończyło się przetoczeniem krwi. Teraz nie biorę takiej opcji pod uwagę, bo krew jest potrzebna innym a ja mogę w inny sposób sobie pomóc.
                                    Dlatego czekam na przepisy :)

                                    --
                                    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                                    • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 10:29
                                      Jak nie masz czasu na takie kuchcenie i kiszenie buraków to są dostępne na rynku takie soki z buraków z "dedykacją" dla niedoborów. Nie pamiętam jak one się nazywają, ale piłam to w ciąży. Wydaje mnie się, że w PL są też. Możesz kupić też żelazo w tabletkach musujących i pić,ale wtedy zęby dostają i po piciu trzeba myć od razu, ale to tylko takie doraźne sprawy.
                                      Co do spraw jedzeniowych to poza wspomnianymi burakami polecić mogę szpinak, kaszę gryczaną, jaglaną, jajka, herbata z pokrzywy, coś z sezamem lub siemię lniane (z tym to bardziej z teorii bo, dopiero od niedawna się za to zabrałam), popijaj sobie soki z wit. C pomaga przyswajać. O i jeśli lubisz sobie pochrupać to polecam orzechy włoskie. Brokuły też nie zaszkodzą, ogólnie warzywa zielone.
                                      Tylko tak Ci jeszcze powiem, żebyś maratonu nie robiła i leciała jak szalona z żelazną dietą bo, to się na żołądku odbija, mogą pojawić się bóle, problemy z wypróżnianiem i takie tam historie. Musisz dobrze to żelazo komponować w diecie bo, co za dużo to nie zdrowo, może i żelazo szybko podniesiesz, ale potem będziesz mieć problemy gastryczne.
                                      Jeśli by się pogarszało, nie dawałabyś rady to warto z lekarzem pogadać o zastrzykach z żelaza, ale te dawne są w warunkach szpitalnych bo, może dojść do złej reakcji, wstrząsu czy coś tam, coś tam.
                                      A no i z tego co pisałaś to dużo leków bierzesz, dowiedz się czy nic z nich nie wyklucza zwiększonej podaży żelaza bo, jego zwiększona ilość może troszkę zmniejszyć wchłanianie lekarstw, ale to piszę tylko tak z teorii już.

                                      --
                                      Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
                                      • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 11:10
                                        z "jedzenia" raczej się żelaza nie przedawkuje, i nie będzie miała skutków ubocznych bo te są przy tabletkach, czy zastrzykach, musialaby chyba jeść surową wątrobę :) i to często.
                                        Orzechy i zielone warzywa ogólnie są bardzo zdrowe, ale akurat poziomu żelaza nie podnoszą, np szpinak to niestety mit, w dodatku nie każdy może jeść dużo szpinaku ze względu na kwas szczawiowy. Wyjątkiem jest zielona pietruszka która ma tego żelaza faktycznie sporo.

                                        --
                                        Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                                        • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 11:41
                                          Nie chodziło mi o żelazo z jedzenia, a o suplementy, może nie jasno się wyraziłam. O zielonych warzywach typu brokuł i orzechach włoskich powiedziano mi w przychodni, kiedy byłam w pierwszej ciąży. Szpinak to mit i nie mit, żelazo owe zawiera, przecież tu chodzi o to by wcinać to co żelazo zawiera, a takowy tam jest, dieta musi być urozmaicona, żeby nudy nie było, więc coś z żelazem tu, coś tam i jakiś obiadek czy coś się złoży na odpowiednią ilość tego Fe ;) Co do wątróbki zaś niestety straciła ona w ostatnich latach na popularności w polecaniu przez dużą zawartość wit. A której nadmiar szkodzi, choć to mi powiedział lekarz kiedy błagałam by mi jej jeść nie kazał jak w ciąży byłam, a to już też od tego pierwszego zaciążenia trochę minęło.
                                          Tak już poza żelazem i całością to powiem jedno. Trzeba się dobrze odżywiać na każdego dnia aby starać się jak najbardziej minimalizować ryzyko anemii i innych przygód tego typu i piszę to ja, która o tym wie, ale niekoniecznie to na co dzień stosuje :/

                                          --
                                          Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
                                          • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 11:54
                                            szpinak zawiera żelazo ale nie w takiej ilości jak pierwotnie przypuszczano i wcale nie tak łatwo przyswajalne
                                            tu masz artykuł na te temat
                                            ekaloria.pl/szpinak-trudna-historia/

                                            --
                                            Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                                          • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 11:58
                                            W ciąży zielone warzywa każą jeść chyba bardziej ze względu na kwas foliowy niż żelazo, orzechy są bogate w magnez i kwasy tłuszczowe, w żelazo raczej nie za bardzo.

                                            --
                                            Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                                            • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 26.01.17, 10:51
                                              a słyszałam o tej wpadce z pomyłką w raporcie i ciągnie się to od wieków, prawda taka, że ponoć dużo hemowego żelaza ma wołowina, ale jako, że rośliną nie jest, nie kwalifikuje się
                                              z tym kwasem foliowym to tez pewnie i o to idzie, ale też o to tam chodziło aby komponować po prostu posiłki, co do orzechów plus to co piszesz mają podobno żelazo również, no ale może moja wiedza jakaś przeterminowana jest ;)

                                              --
                                              Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
                                    • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 11:05
                                      był cały wątek buraczany o kiszeniu, jak odnajdę to Ci wkleję, ja do soku do picia daję soli tylko szczyptę.
                                      a na sok z sokowirówki nie mam dokładnego przepisu, biorę buraka, pół jabłka, garść owoców, + natka pietruszki (ilość zależna od tego na ile stolerujesz jej smak, ja daję łyżkę posiekanej) i jazda.
                                      Zrób sobie też pesto z zielonej pietruszki i ziaren słonecznika albo z dodatkiem gotowej pasty tahini, to też ma dużo żelaza.
                                      I kasza gryczana.
                                      Więcej jarskich produktów naprawdę bogatych w żelazo nie znam, jedynie płatki kukurydziane, ale one mają to żelazo dodane sztucznie.
                                      Wiem że żelazo lepiej się wchłania w obecności witaminy c, stąd te soki warzywno-owocowe.
                                      Niestety nie wiem czy to wystarczy, i może będziesz musiała pobrać jakiś suplement, ale z pewnością nie zaszkodzi. Tyle że to nie wystarczy jedna szklanka soku raz na tydzień, czy łyżka kaszy, to jednak muszą być większe ilości, bo z roślin nie wchłania się tak dobrze jak z mięcha, przykro mi. Burak za to ma jeszcze jakiś składnik krwiotwórczy, nazwy nie pamiętam, więc ogólnie wszystkim anemicznym czy po zabiegach jest polecany.

                                      --
                                      Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                                      • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 12:02
                                        przepis
                                        1 kilogram buraków (oczywiście najlepiej ekologicznych…)
                                        kilka ząbków czosnku obranych i pokrojonych na pół
                                        2 litry PRZEGOTOWANEJ i OSTUDZONEJ wody
                                        ziele angielskie
                                        liście laurowe
                                        1/2 lub 1 łyżka soli na 1 litr wody (można zrobić również zupełnie bez soli)




                                        Wykonanie:

                                        Buraki umyj, cienko obierz ze skórki i pokrój w grube plastry. Poukładaj je w wyparzonej i wytartej kamionce, na zmianę z przyprawami i czosnkiem. Całość zalej wodą wymieszaną z solą tak, aby wszystkie buraki były dokładnie przykryte. Jeśli wypływają na powierzchnię to trzeba je docisnąć (np. ceramicznym talerzykiem).
                                        Kamionkę zakryj i odstaw w ciepłe miejsce na ok 5-7 dni. Czas kiszenia zależy od temperatury (im jest cieplej tym szybciej). Dodanie odrobiny poprzedniego zakwasu jako startera przyspiesza proces fermentacji.
                                        Jeśli nie masz kamionkowej pokrywki, to zasłoń wierzch naczynia gęstą, muślinową tkaniną i szczelnie zawiąż sznurkiem lub gumką.
                                        Ukiszony zakwas należy przecedzić i przelać do czystych, szczelnie zamykanych słoików i przechowywać w chłodzie (aby przerwać proces fermentacji).

                                        --
                                        Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                                      • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 25.01.17, 12:03
                                        Tylko ze ja jem kasze gryczaną, brokuly, soki z jablka pietruszki i pomarancza. Czasem pijw herbate z pokrzywy. Watrobki za zadne skarby nie wezmw do ust , chocby mial to byc jedyny pokarm na bezludnej wyspie.
                                        Ja dostalam rexepte na leki, tylko nie chce.lekow niech to bedzie ostatecznosc.
                                        Sprobuje waszych przepisow bo czuje sie mega zmeczona. Chce juz na emeryture ;)

                                        --
                                        Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                                              • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 26.01.17, 10:55
                                                to jak już tam będziecie w tym NASA to zapytajcie czemu sprzedali technologię budowy dozownika na mydło Niemcom, dziada bez specjalistycznego sprzętu w postaci widelca nie da się otworzyć ;)
                                                Martyna, wracając jednak do Twojej anemii to wiesz, jeść to Ty możesz wszystko co należy, ale pytanie w jakich ilościach, z tego co pamiętam to masz/ miałaś problemy z odżywianiem, masz chyba nadal za niską wagę, a jesz pewnie mniej niż wróbel, pamiętaj, że zalecane ilości są podawane często gęsto mg/na kg masy ciała i choć tej masy u Ciebie pewnie tyle co u mnie w jednej nodze to jednak może jednak jesz za mało???

                                                --
                                                Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
                                                • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 26.01.17, 20:48
                                                  Nie wiem czy tu jest kwesia kg.Mozna byc otyłym i niedożywionym. Jem tyle ile jestem w stanie. Wykupilam leki bo mam takie zajady ze ust nie otworze, otoczenie świetuje ;-)
                                                  Wroce zo zywych szybciej i przestane byc taka zmeczona. I nie moge plywac bo mi duszno wiec dieta dieta ale przynajmniej minimalnie podniose lekami.

                                                  --
                                                  Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                                                  • mardaani.74 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 26.01.17, 22:35
                                                    Mozna byc otyłym i niedożywionym. Można ale nie przy tak zdrowej diecie jak opisujesz.

                                                    Ja na diecie czysto wegetariańskiej niestety też nie byłam w stanie uporać się z niedoborami, męczyłam się kilka lat i dałam sobie spokój, podobno niektórzy tak mają i już.

                                                    --
                                                    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                                        • nebelowa Re: Wątek i wszystki i o niczym. 26.01.17, 22:35
                                          Ja tez chce juz na emeryture!!!! Dziecie me w dziecienstwie faszewrowalam zmiksowana/ pocieta na mimi kawaleczki natka, dodawana do wszystkiego, bo anemiczny byl. Pomoglo

                                          --
                                          "Powiedz mi, a ten Twój mąż to kiedy ma ten czas dla kochanki? Jak rozumiem to albo w pracy siedzi, albo się kłóci z Tobą, więc kiedy? Kochanka to też wymaga czasu." - by martini-7
                                          • martini-7 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 27.01.17, 10:39
                                            Wiele otyłych osób jest od strony "morfologicznej" niedożywiona, nie wynika to jednak z braku pożywienia, a jego jakości i różnorodności. Jednak piszesz o zdrowej diecie, może coś źle komponujesz, może coś sprawia, że coś się źle wchłania. Może wybierz się do dietetyka niech to sprawdzi. Odżywiasz się zdrowo, a jednak masz problemy. Pestki dyni i słonecznika podobno też pomagają. Wiesz, ja od kiedy na wegetarianizm przeszłam mam nadwagę bo, zaniedbałam kwestię równowagi w żywieniu. Podobno na diecie wegetariańskiej warto częściej morfologię robić, no ja muszę te kwestię nadgonić :P

                                            --
                                            Gdybym była zgrabniejsza, piękniejsza i młodsza mogłabym być nimfą, a tak jestem po prostu sobą
                                            • martyna2525 Re: Wątek i wszystki i o niczym. 27.01.17, 16:40
                                              No to ja ta otyla i niedozywiona. ;-)
                                              Jestem dzis tak zmeczona jak koń po westernie.Pacjenci dali mi tak w kość, że na koniec nie wiedziałam jak sie nazywam.

                                              --
                                              Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka