Dodaj do ulubionych

depresja dwubiegunowa

19.01.17, 18:44
Ja wcześniej nie przywiązywałam wagi do mojej diagnozy, bo byłam kompletnie załamana i ponoc w ciężkiej depresji. Sięgnęłam dna i musiałam iść po leki, ktore jak Wam wcześniej pisałam nie za bardzo działają... Dopiero teraz zaczynam szukać i mam pytanie o objawy.
Z dnia na dzień polepszyło mi się, tak bez niczego. Czy to możliwe w depresji, że jednego dnia myślisz o samobójstwie, a na drugi tak zwyczajnie przechodzi?

Czy objawem depresji dwubiegunowej jest np.to, że rano masz doła, potem ktoś się uśmiechnie do ciebie i chce ci się żyć przez chwilę, czujesz siłę, masz plany, a potem znowu zmęczenie, dół, izolacja. Ciągły natłok myśli, szczególnie przed snem, brak wiary w siebie, wycofanie. Czy w depresji można mieć kilka razy w ciągu dnia zmienność nastroju, przy czym ogólnie nie ma się chęci do życia? Raczej ogólnie jest zmęczenie, ale są też dobre chwile, ale to nie jakieś wielki nakręcenie i pobudzenie.
Od pól roku biorę stabilizator i tak sobie myślę, że chyba taka moja osobowość kobiety, że góra-dól i tak ciągle. Tylko, że doły są ogromne, a góry takie niziutkie...
Edytor zaawansowany
  • klaudia1508 19.01.17, 19:48
    Dla mnie to ty opisujesz chad. Ale ja nie jestem lekarzem!!! U mnie się tak zaczęło, miałam silną depresję i leki antydep pomogły mi ale miałam niesamowitą chwiejność. Potrafilam mieć w jeden dzień silne myśli s a na następny dzień było ok. Objawy maniakalne pojawiły się dużo później. Min gonitwa myśli. Z mojego doświadczenia taka silna zmienność, chwiejność już jest podstawą do rozpoznania chad. Ta choroba ma tyle twarzy... Jedna osoba ma silne manie, a inna tylko niesamowitą zmienność nastrojów. Ty bierzesz stabilizator? Jaki i w jakiej dawce?
  • zagubiona.83 19.01.17, 21:23
    Lamotrugine 50 mg rano i wieczorem,
    Jakie miałaś objawy maniakalne?
  • mardaani.74 19.01.17, 20:49
    Na to pytanie odpowiedzieć może tylko lekarz, bo teoretyczne może tak być ale praktycznie jest to niezbyt często spotykana postać kiedy fazy zmieniają się bardzo szybko, może to być też typ Twojej osobowości, natłok myśli, kłopoty z zasypianiem mogą być efektem towarzyszących np zaburzeń lękowych, no to bardzo rożnie może być i nikt Ci tego na forum nie powie na 100%,

    Najlepiej o takich rzeczach porozmawiać za fachowcem, inaczej możesz tonąć w takich wątpliwościach do...wiadomo czego i nic Ci to nie da.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • klaudia1508 19.01.17, 22:36
    Uważam tak samo jak Lucyna. Idź do dobrego lekarza, który zna się na chad. Borderline też może przypominać chad. A jeśli chodzi o moje objawy to nic ci to nie da bo u każdego choroba ma indywidualny przebieg. Lamotrygina w dawce terapeutycznej działa dopiero od 100mg (dane oficjalne) więc taka dawka pewnie Ci nie pomoże. Radzę Ci idź do naprawdę dobrego specjalisty bo tylko tak sobie pomożesz!!! Wiem po sobie że dobry lekarz to skarb, ilu ja "specjalistów" przerobiłam zanim trafiłam na kogoś kto zna się na leczeniu.
  • zagubiona.83 20.01.17, 08:08
    Masakra, nie pociągnę tego.
    Znowu dół i cała się trzęsę, bo ktoś miał zły humor i mocno mi odpowiedział!

    Tak się nie da żyć!
  • mardaani.74 20.01.17, 12:25
    Ty masz chyba też nerwicę, idź proszę na psychoterapię.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mintarko 14.04.18, 00:25
    Mam albo mówiąc delikatnie wybrnąłem z tej choroby. Wiem, że żaden psychiatra nie uwierzy w te słowa. Walka z tą chorobą po jej zdiagnozowaniu trwała około 10 lat ale dokonało się - Jestem zdrowy. W opinii swojej potwierdzam, że doły są bardzo wielkie a lepsze dni to górki i też niezbyt fajne, bo podszyte ryzykiem popełnienia wielkich a czasami nieodwracalnych błędów maniakalnych, żeby opowiedzieć sposób wyleczenia musiałbym napisać książkę wielotomową ale służę pomocą, szczególnie tym braciom i siostrom w niedoli, którzy tracą chęć do życia i pragną wrócić do normalności. Jeśli kogoś zainteresuje moja wypowiedź i chce trochę więcej pomocnych informacji podaję adres mailowy - dumasiek@gmail.com Pozdrawiam Wszystkich i życzę powrotu do zdrowia ?!!!
  • dkmn 14.04.18, 07:58
    Wysłałem Ci maila.
  • megan.k 18.04.18, 17:44
    Czy dalej mailujesz z mintarko? Pytam, bo napisałam do niego maila i nie odpisał. Szkoda, bo temat mnie zainteresował.
  • dkmn 18.04.18, 23:47
    wysłałem Ci maila.
  • dkmn 18.04.18, 23:47
    na @gazeta.pl
  • mardaani.74 14.04.18, 10:50
    Bardzo nieodpowiedzialny wpis, w manii można mieć poczucie wszechmocy, ale to wszystko ułuda.


    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mintarko 14.04.18, 13:51
    To prawda, w tej chwili już nie ułuda i tego sam wielokrotnie doświadczyłem ale ja nikogo nie uświadamiam, żeby się nie leczył.
    Wielokrotnie miałem ochotę coś podobnego napisać ale niestety wpadałem w depresję i rezygnowałem z napisania tekstu o podobnej treści. W tej chwili jestem pewien tego, co piszę a neurotopu przepisanego prze p. psychiatrę nie biorę już od około 3lat i nie jest mi on do niczego potrzebny. sposób na wyjście z tej choroby, to ciężka praca nad sobą. Piszę prawdę a jak chce ktoś ze mną polemizować, to podałem adres mailowy. Nie dziwi mnie wszakże wpis mardaani.74. Jakiś czas temu również bym tak napisał.
    Wiem, że możecie sobie pomyśleć... jakiś zdrowy pisze to dla sensacji ale tak nie jest, nie ujawniam nazwiska, przynajmniej na razie, bo obawiam się ..... choć powiem szczerze, nie boję się wypowiadać na temat tej niezwykle groźnej choroby. Wiem co mówię !!! Jedyne, co chcę osiągnąć to dać może złudną nadzieję tym co ją stracili.
    Jeśli ta prawda nikogo nie zainteresuje, opuszczam to forum i nikogo na siłę nie będę uświadamiał.
    Z góry przepraszam jeśli kogoś takimi słowami mogłem urazić.
  • dkmn 14.04.18, 23:47
    Mardanii.74 wszyscy wiedzą, że jesteś tutaj autorytetem i że prawdopodobnie masz tutaj rację ale zostaw nam trochę nadziei. Nie jedna osoba tutaj szuka rozwiązania w modlitwach uzdrawiających inni w suplementach ale może Mintarko odkrył coś innego coś co komuś z nas pomoże. Szansa jest znikoma ale ten świat widział już nie takie cuda. Tak w zasadzie to wcale nie chciało mi się już pisać na tym forum ale może ten jeden wpis to zmienił. Dajcie komuś się wpierw wypowiedzieć a dopiero później oceniajcie. Sam nie wierzę w to co piszę ale nacisnę "Opublikuj" ;)
  • mardaani.74 15.04.18, 14:55
    Tak samo nie lubię szukania rozwiązania w magii i suplementach jak w takich prawdach objawionych. le już tych cudownych metod się pojawiło w czasie kiedy choruję. Setki, tysiące? Mam alergię na domorosłych uzdrowicieli i głosicieli nowatorskich cudownych metod leczenia ze wszystkiego.
    Wybacz, ale poczucie że się "wyleczyło" z Chadu to: albo nieprawda, albo objaw choroby, albo błednie postawiona diagnoza. Przykro mi i chciałabym żeby wystarczyło przejść jakąś trudną nawet terapię żeby trwale wyzdrowieć ale ta choroba nadal pozostaje nieuleczalna. Więc w tym jednostkowym przypadku prawdopodobnie problemem nie był Chad, ale postawiono błędną diagnozę, lub też pacjent ma poczucie że z nim wszystko jest ok, podczas gdy obiektywnie nie jest. Nie ma sensu podążać taką ścieżką, to tylko jednostkowe doświadczenie, subiektywne odczucia, niestety wciąż nie ma cudownej domowej metody wyleczenia Chadu, można natomiast głupio wdepnąć w czyjeś mrzonki i fantazje, żeby nie powiedzieć stany urojeniowe.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mintarko 15.04.18, 15:45
    Jesteś typowym wytworem tego niby-normalnego społeczeństwa i ty nie masz problemów z chorobą o której mówisz. Ty po prostu wypowiadasz ogólne "tzw prawdy", które mieszczą się w określeniu kabaretowym jako "3" czyli g...prawda.
    Dodałeś "czadu" tymi nieswoimi stwierdzeniami, wspierasz psychiatrów a ja chciałem zasiać ziarenko nadziei.
    Nie jesteś może "psychiatrą" bo jeśli ty tu będziesz to ja stąd znikam.
    Pozdrawiam wszystkich oprócz Ciebie......hejka!!!
    Marek
  • mardaani.74 15.04.18, 20:27
    Pierwszy raz zdarza mi się być typowym wytworem społeczeństwa. Może być.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 16.04.18, 14:03
    Mardaani.74 szkoda by było żebyście wzajemnie z Mintarko walczyli ze sobą bo starcie dwóch mądrych osób nic nikomu nie da. Ty masz swoje racje a On swoje. Po tym co na razie Mintarko mi przekazał potwierdzam że nie mówimy w tym przypadku o osobie źle zdiagnozowanej czy też o piszącej maniakalne mądrości ale o czymś co może niektórym realnie pomóc. Mintarko proponuje coś w rodzaju zamiennika psychoterapii w oparciu o prace poważnych uznanych autorytetów w dziedzinie filozofii i psychologii. Całość to obszerna naukowa niepotwierdzona teoria ale ja się na to piszę. Jedna książka więcej napewno mi nie zaszkodzi.
  • mardaani.74 16.04.18, 14:12
    i taka perła jest trzymana do tej pory pod korcem dla wtajemniczonych? już sam fakt pokątnego przekazywania informacji powinien wzbudzać nieufność.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 16.04.18, 16:13
    Żadna perła bo moim zdaniem leczenia farmakologicznego nie zastąpi. Ale tak jak psychoterapia może być przydatna w naszej chorobie (chociaż u niektórych nic nie pomoże) tak samo chyba jest w tym przypadku. Sposób przekazywanie mnie nie dziwi bo to nie sposób dla wszystkich. Trzeba się przekopać przez zawiły psychologiczny żargon i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Czyli coś w stylu: "zastosuj się do teorii reaktywnej Freud'a". O jednym z elementów tego podejścia możesz przeczytać tutaj. Myślę że Mintarko się nie obrazi że w skrócie pokażę o co mu chodzi.
  • mintarko 16.04.18, 20:40
    Nigdy się nie obrażam, wyparłem to pojęcie ze swojej psychiki ale niestety pisanie. to nie to co rozmowa w 4-oczy,
    wtedy moje pozytywne emocje przekonały by Was bardziej !!!!!!!!!!
    Ale i tak nie tracę nadziei i wierzę w Was a w Ciebie najbardziej dkmn.
  • prawo.murphyego 07.05.18, 08:43
    mintarko napisał(a):

    > Nigdy się nie obrażam, wyparłem to pojęcie ze swojej psychiki ale niestety pisa
    > nie. to nie to co rozmowa w 4-oczy,
    > wtedy moje pozytywne emocje przekonały by Was bardziej !!!!!!!!!!
    > Ale i tak nie tracę nadziei i wierzę w Was a w Ciebie najbardziej dkmn.
    Był tu taki jeden co chciał leczyc zaburzenia i choroby psychiczne jedzeniem marchwi i bieganiem. jesteś identycznie wiarygodny i lepiej nie wypisuj bzdur na forach dla poważnie chorych ludzi.
  • megan.k 07.05.18, 13:09
    Forum nie jest po to, żeby się wzajemnie obrażać. Każdy może reprezentować swoje poglądy, własne doświadczenia. Nikt nie każe się komukolwiek do nich stosować. Nie należy oceniać człowieka po kilku wpisach na forum. Warto spróbować go lepiej poznać. Można napisać maila, ja tak właśnie zrobiłam. :)
    Można było po prostu odnieść się konkretnie do tego, z czym się nie zgadzasz i przedstawić swój punkt widzenia na daną sprawę. Stwierdzenie "nie wypisuj bzdur" obraża człowieka.
  • nebelowa 15.04.18, 21:46
    No i prosze, nikt sie na metodzie Marka niestety nie poznal. Ziarenko nadziei... tak , znakomite tak nadzieja zyc. najlepiej jeszcze aby sukces byl jej zawdzieczany. Nadzei, ze bedzie lepiej, a jak nie jest to znaczy , ze nadzieja widocznie za slaby, czyli wina tego , ktora ja ma - na to logicznie wychodzi. Stary numer.
  • mintarko 16.04.18, 17:14
    Błądzisz, nie jestem z nacji ludzi, którzy kreują się "do roli guru" i nie zakładam żadnej sekty. Nie jestem również posłańcem Boga, choć może chciałbym być. Jestem matematykiem i informatykiem, uczę w szkole dzieci i ich uśmiech wystarcza mi w zupełności. Nie szukam popularności jak ci "wielcy celebryci". Robię to z potrzeby serca i chęci niesienia pomocy. A ta perełka ma już prawie 60 lat, w tym 15 lat udręki.
  • mintarko 16.04.18, 20:43
    Nie dołuj się Sama !!!
  • mardaani.74 16.04.18, 21:13
    nie chcę Cię straszyć ale poczucie misji to w sumie problem sam w sobie, często występujący w stanach maniakalnych podobnie jak odpały religijne.
    Sorka Mintarko, ale nadal masz problem ale go wypierasz. Ja Cię nawet rozumiem.. ale co z tego?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 16.04.18, 22:12
    Ja poczucie misji takie jak pomoc innym, chęć udzielania się w fundacjach itp. przerabiałem dawno temu i po jakimś czasie uznałem że to jeszcze jeden objaw mojej choroby. Ale w sumie jeżeli ktoś ma dobre intencje to nie ma co z czymś takim walczyć. Jeżeli chodzi o nadmierną religijność to połowa mojej rodziny i znajomych jest pod tym względem w bardzo ekstremalnym stadium dlatego dla mnie to normalka. Teoria dezintegracji pozytywnej na której opiera się Mintarko nie opiera się jednakże na wierze. To że Mintarko jest bardzo wierzący jest tutaj wątkiem pobocznym. Nie wiem czy do końca dobrze zrozumiałem opracowanie które zdobyłem ale wywnioskowałem że twórca tej teorii (Kazimierz Dąbrowski) sugeruje wykorzystanie choroby do rozwoju psychologicznego tak żeby później jej objawy były mniej uciążliwe. Poniżej cytat ze streszczenia tego o czym napisałem:
    "W maniakalnych i depresyjnych stanach zaburzeń cyklicznych możemy również obserwować pewne
    symptomy korzystne dla rozwoju osobowości. Faza depresyjna z objawami inhibicji, utrudniająca
    jakąkolwiek działalność i powodująca stany lękowe, myśli samobójcze — wyraża dezintegrację
    środowiska wewnętrznego. Widzimy więc tu inhibicję korową, nadmiar usztywnienia psychicznego,
    ale z drugiej strony — wzrost samoanalizy i samokrytycyzmu oraz pozytywne poczucie niższości,
    winy, grzechu. Faza maniakalna cechuje się wzrostem intensywności przeżyć, szybkości myślenia,
    podniecenia psychomotorycznego i emocjonalnego oraz wielką przerzutnością i ruchliwością uwagi.
    Symptomy maniakalne są bardzo zależne od siły komponenty hierarchicznej osiągniętej przez
    jednostki. Na niższym poziomie spotykamy się u nich z agresywnością, prowokatywnością,
    dokuczliwością, na wyższym — z nadmiernym alterocentryzmem, nadczynnością społeczną i twórczą."
  • mardaani.74 17.04.18, 11:34
    no ale co z tego wynika? że świadomość przebiegu choroby ułatwia życie? no ułatwia, można nie kopać się z koniem i przyjąć że w danej fazie pewne sprawy trzeba odpuścić a inne wręcz przeciwnie pchnąć do przodu, ale to tylko w jakichś nieznacznie nasilonych chadach 2 typu, bo w stanie manii czy głębokiej depresji postrzegani siebie, ocena otaczającego świata, wydarzeń, emocji jest tak głęboko zaburzona że w zasadzie kompletnie nie wiadomo czy to co się myśli ma jakiekolwiek realne uzasadnienie. Moim zdaniem to jakieś przekombinowane podejście. Zwykła psychoterapia mająca na celu większą świadomość swoich reakcji, poznanie przebiegu choroby, wzmocnienie poczucia wartości, rozpoznanie swoich realnych potrzeb, wypracowanie skutecznych i dobrych mechanizmów działania w określonych sytuacjach jest zupełnie wystarczająca, nie wymagą pokątnego przekazywania sobie wiedzy tajemnej i dorabiania głębi do rzeczy prostych i podstawowych. W to wszystko jeszcze ślepia wiara, religia i jest taki kogel-mogel że faktycznie wiele tomów trzeba żeby po szerokim szukać świecie tego co jest bardzo blisko. A takich meandrach bardzo łatwo przemycić naprawdę dziwne rzeczy i szkodliwe. Trzymajmy się światła, i prostoty. Zawiłe i pokątne to zawsze dla zaburzonych i nadwrażliwych jakaś "mina".

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • martyna2525 17.04.18, 11:40
    Nie wierze ze jakas ksiazka moze zmienic sposob patrzenia na swiat, ze uleczy z choroby, ze nagle czlowiek staje sie zdrowy. Dla mnie to bzdura, dla mnie kilka lat terapii pozwolila ogarnac swoja korelacje ze swiatem zew. Natomiast moj zaburzony swiat nadal jest okresami zaburzony niezaleznie od tego w co wierze i co czytam.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • nebelowa 18.04.18, 15:50
    I ja sie pod tym podpisuje.
  • mardaani.74 17.04.18, 13:11
    Dodam jeszcze dla jasności, psychoterapia w Chad jest tylko dodatkową pomocą, wsparciem, ale sama nie wystarczy. Trzeba jeszcze grzecznie i regularnie łykać tabletki i chodzić na wizyty kontrolne do psychiatry żeby wyłapał jakby coś tam się wychylało za bardzo w którąś stronę, jak na razie nic lepszego nie wymyślono.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • martyna2525 17.04.18, 15:35
    Terapie juz zakonczylam to co mialam do przerobienia juz to zrobilam, teraz musze radzic sobie sama. Mimo ze jestem wierzaca, wiara mnie nie uzdrowila.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • dkmn 17.04.18, 16:02
    Mardaani.74 ale masz świadomość że mówimy o teorii jednego z najbardziej uznanych polskich psychologów i psychiatrów w historii nauki? Poczytaj życiorys Kazimierza Dąbrowskiego to pewnie zrozumiesz że obok czegoś takiego raczej ciężko przejść obojętnie. To że ta teoria jest mało praktykowana to jedno ale to kto ją stworzył dla mnie jest wystarczającym argumentem żeby się z tym zapoznać. I nie mówimy o psychoterapii ale o autoterapii wewnątrzsterownej. Tabletek pewnie nie zastąpi ale może pomóc.
  • mardaani.74 17.04.18, 22:34
    jak dla mnie zbyt skomplikowane nie do zastosowania w życiu, w każdym razie nie samodzielnie przez osobę chorą.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • megan.k 18.04.18, 06:43
    Czy zawsze krytykujesz to, co jest dla Ciebie zbyt skomplikowane? Ja studiowałam tę książkę wtedy, kiedy pojawiła się na rynku wydawniczym i osiągnęłam niesamowity sukces w zmianie swojej osobowości. A Ty, czy dokonałaś jakiś dużych zmian w swoim podejściu do życia, nawykach, przyzwyczajeniach, walcząc z chorobą psychiczną, czy skupiasz się tylko na łykaniu tabletek, które tak stale polecasz?
  • mardaani.74 18.04.18, 10:27
    a Ty zawsze jesteś taka zgryźliwa, czy tylko dla mnie?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • megan.k 18.04.18, 11:27
    Próbowałam tylko skłonić Cię do myślenia. Czasami mam wrażenie, że powtarzasz tylko to, czym karmią Cię psychiatrzy: "Bez tabletek psychotropowych nie da się żyć!!!". Nie wierzysz, że niektórzy ludzie wolą dokonywać zmian w sobie, żeby do końca życia nie łykać "cukierków". Może po prostu warto spróbować, a nie doszukiwać się zgryźliwości u kogoś, kto ma inny sposób na życie. I mam wrażenie, że nie lubisz trudnych pytań.
  • mardaani.74 18.04.18, 12:29
    Oj nie nie nie nie nie nie
    mylisz mnie z kimś, ewentualnie nie udało mi się przekazać przekazu
    masz tu na porozumienie piosenkę :)

    www.youtube.com/watch?v=nBpLxTYUT5E&list=RDcIb8c0p6boU&index=14

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mardaani.74 18.04.18, 13:30
    ps
    ale w Chadzie bez "tabletek psychotropowych" naprawdę nie da się żyć

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • megan.k 18.04.18, 14:53
    Dkmn odstawił tabletki i funkcjonuje, z tego co widać, bardzo dobrze, a ma postawioną diagnozę CHAD, którą zaakceptował. :) Moim zdaniem bez dokonania zmian w swoim życiu depresja nigdy nie będzie epizodem tylko depresją nawracającą. Niedawno przeczytałam, że to właśnie myślenie destrukcyjne prowadzi do depresji, a nie odwrotnie, że objawem depresji jest takie myślenie. Trzeba więc najpierw coś zmienić, żeby zapomnieć o depresji może nawet na zawsze. Polecam wszystkim książkę "Szczęśliwy mózg" Rick Hanson i inne pozycje z psychologii pozytywnej.
  • nebelowa 18.04.18, 15:48
    Wieloletnia terapia, praca nad soba i wlasnie owe zmiany pozwalaja mi wlasnie w miare dobrze sobie z choroba radzic, miec rodzine, stala prace itd. Rownanie osob bioracych leki z kims kto nie chce dokonywac zmian w sobie jest bledne i krzywdzace.
  • megan.k 18.04.18, 17:38
    Tego nie napisałam, ale niestety są osoby chore psychicznie, które stosują tylko leczenie farmakologiczne i są lekarze psychiatrzy, którzy tylko przepisują leki, nie zalecając pacjentom żadnej terapii. Sama znam takie osoby. Ich życie niestety pomimo brania leków wcale się nie zmienia. Może jest im tak dobrze, nie wiem, nie potrafię zrozumieć.
  • mintarko 23.04.18, 06:09
    Po prostu nie są w stanie nic zaoferować oprócz leków. Powiem, że trudność w zastosowaniu mojego sposobu polega na wykorzystaniu stanów hipomaniakalnych, czyli tych tzw. górek, bo w dołach nie da się dobrze myśleć i tu tkwi duża trudność w autoterapii
  • megan.k 23.04.18, 06:52
    To znaczy, że jednak mimo zastosowania własnej terapii, masz zmiany nastrojów: "doły" i "górki"?
  • mardaani.74 23.04.18, 09:19
    no i potwierdza się to co napisał dr Porczyk.


    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 23.04.18, 18:56
    Ale Mintarko nigdy nie napisał że nie ma żadnych epizodów tylko że zgodnie z teorią dezintegracji pozytywnej da się je wykorzystać w autoterapii. Nie wnikam na razie w to ile w tym wszystkim prawdy bo póki co dopiero czytam o tej teorii i traktuje to raczej jako ciekawostkę a nie metodę. Czyli idąc dalej tym tropem to podczas depresji musisz ją po prostu przetrwać a hipomanie i manie będą wyglądać różnie w zależności od siły komponenty hierarchicznej nad którą się pracuje w autoterapii. Jeżeli jest ona wysoka to hipomanie i manie objawiają się tyko nadmiernym alterocentryzmem, nadczynnością społeczną i twórczą. Czyli w sumie tym do czego wiele osób dąży. Przykładowo dla mnie nadmierna chęć pomocy innym jest jednym z objawów choroby a dla Niego jest czymś pożądanym.
  • mintarko 18.04.18, 21:26
    Przepraszam ale Ja dużo pracuję, czytajcie posty dkmn i mardani. Nie wolno na oczach chorych toczyć nic nie wnoszące polemiki. Ja udzielam wskazówek, póki co tak, jak pisałem jestem jak najbardziej normalny a nawet Ci normalni muszą wiedzieć jak w tym dziwnym świecie funkcjonować. My wrażliwcy jestesmy najbardziej narażeni na kłopoty psychiczne.
    Obecne czasy doprowadzają do zmian kodeksu wartości na który Ja osobiście się nie zgadzam, stąd ta cyklofrenia. Niektórzy nawet nie wiedzą, że są ofiarami niedopasowania do obecnego systemu wartości. Zauważcie, że w krajach zachodnich normą staje się osobisty psycholog.
    W miarę możliwości będę dorzucał własne rady ale ostrożnie!!!
    Pozdrawiam wszystkich !!!
    mintarko
  • megan.k 18.04.18, 21:39
    Jakich wskazówek??? Jakie rady???
  • mintarko 18.04.18, 21:49
    Jesteś bardzo niecierpliwa a przecież wiadomo, że trzeba chcieć, by móc.
    Daj dziecku ołówek, czy od razu napisze wiersz !?
  • megan.k 18.04.18, 22:10
    Nie zrozumiałeś mnie. Właśnie dałam Ci do zrozumienia, że tak naprawdę nie masz nic do zaoferowania w tym temacie.
  • mintarko 19.04.18, 15:47
    Ty oferujesz obłudę i nic więcej a Dąbrowski ma rację tylko nie wiem, czy tu ktoś nie podszywa się za znawcę bez pokrycia w faktach.
  • megan.k 19.04.18, 17:26
    Oczywiście, że Kazimierz Dąbrowski ma rację, to był wybitny człowiek. Znam tę teorię i zastosowałam ją w praktyce. Działa. Jaką obłudę miałeś na myśli?
  • mona.blue 18.04.18, 10:49
    Wydaje mi się, że ta teoria bardziej uważa tzw. psychonerwice jako okresy przejściowe w rozwoju człowieka, w osiąganiu wyższych jego poziomów. Moze depresję też bierze pod uwagę i inne schorzenia psychiczne, nie wiem.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • mintarko 22.04.18, 12:55
    Tu jest sedno mojego zaangażowania,bo przecież nie jest trudnością żyć dla siebie ale wyjść poza krąg własnych
    uwikłań i wznieść się wyżej!!!!
    Tak to ja mintarko
  • mintarko 16.04.18, 16:53
    Ja czuję, że Bóg wszystkim Wam pomoże. Nie uważam się za nawiedzonego ale póki co czuję, że wypełniam Jego wolę.
    Jestem osobą bardzo wierzącą ale w naukę i wypełnianie swojej karmy trzeba również wierzyć, a przede wszystkim
    WIERZYĆ W SIEBIE, TEGO PODEJRZEWAM BÓG OD NAS OCZEKUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • dkmn 16.04.18, 17:24
    Mogę Ci tylko pozazdrościć wiary bo ja to jestem taki typowy agnostyk. Choroba wyprała mnie z wiary. Większość osób na tym forum to osoby niewierzące a do tego słowo karma pewnie większości z nas kojarzy się z ezoteryką i filozofią new-age która dla mnie osobiście jest bzdurna i niebezpieczna. Sporo osób tutaj w tym ja niejednokrotnie była "Bogiem" więc mówienie że wiesz albo czujesz co Bóg zrobi albo czego od kogoś oczekuje raczej nie będzie dobrze odebrane.
  • mintarko 16.04.18, 18:04
    Sposób odbioru mnie nie odstrasza ale wiara to potęga dlatego tak trudno do niej dojrzeć!!!
    Dzięki za wsparcie. Ja za nic się nie obrażam, robisz to w swoim imieniu i gratuluję inteligencji. A co do logiki, to niestety niektórym trochę brakuje w tym względzie.
    Trzymaj się, Ty wzmacniasz moją nadszarpniętą wiarę w ludzi.
  • dkmn 16.04.18, 20:25
    Masz rację że wiara to potęga. Niestety wiarę się ma albo nie. Nie można jej nauczyć i trudno ją przywrócić komuś kto ją stracił. Co innego nauczyć higieny psychicznej, samokontroli i pracy nad sobą a co innego uświadomić komuś że Bóg to najlepsza droga do uzdrowienia. Wiem że wiara to jedna z ważniejszych spraw które Tobie pomogły ale obawiam się że ciężko Ci będzie kogokolwiek do tego przekonać. Ja przykładowo bardzo chciałbym znowu wierzyć ale póki co wierzę tylko w to co jestem w stanie sprawdzić. Prawdopodobnie czyni mnie to trochę "ułomnym" ale nic na to nie poradzę. W każdym bądź razie zacząłem zapoznawać się z teorią o której pisałeś w mailu. Jak na początek to znalazłem sporo materiałów na internecie. Poszukam jeszcze książki o której wspominałeś. Trzeba będzie czasu żeby to wszystko ogarnąć.
  • mardaani.74 16.04.18, 21:17
    Czyni Cię to normalnym a nie ułomnym, Póki co jesteś świetnym kandydatem na werbunek do sekty. Lepiej włącz trochę dystansu i krytycyzmu dla swojego bezpieczeństwa.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 16.04.18, 21:48
    Jeżeli komukolwiek udałoby się mnie wciągnąć do sekty to naprawdę bym mu pogratulował bo uważam że moim przypadku takie coś jest praktycznie niewykonalne. Dystansu i krytycyzmu mam w sobie aż za dużo ale dzięki za troskę. Wiem że masz dobre intencje i zawsze Ciebie ceniłem za rozsądne podejście do wielu spraw.
  • mardaani.74 16.04.18, 21:54
    to mnie uspokoiłeś, ale żeby potem nie było, bo już nie takie cuda wianki na tym forum były

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mintarko 16.04.18, 19:32
    Mimo wszystko nie zmienię narracji, tylko będę bardziej ostrożny w dobieraniu słów, które do niektórych jeszcze długo nie trafią, choć mogę się mylić i tu potrzebna jest wiara w ludzi, która pochodzi od Boga....!!!!???
    hejka dkmn
  • mardaani.74 16.04.18, 21:15
    ło słodko godzino....
    no wiedziałam..

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mardaani.74 16.04.18, 21:13
    ok, no to mamy jasność

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mardaani.74 17.04.18, 11:36
    a ja czuję że masz klasyczny odpał religiny, mowię to z całą troską


    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • nebelowa 15.04.18, 12:40
    Przykladowo sa osoby, ktore wierza w leczenie raka piersi wkladaniem ziarnka soczewicy w ranie,okladami z lisci kapusty, lewatywami z kawy i reiki i sokiem z buraka. Odstawiaja leczenie konwencjonalne i czuja sie swietnie gloszac to na lewo i prawo. Niestety nic wiecej nie glosza, gdy trafiaja do onkologa z gnijaca, otwarta rana zamiast piersi, ale coz, zle moce musialy przeciez miec ujscie i konczy sie tak jak sie konczy. Niestety tych wiadomosci juz nie rozglaszaja ...
  • mintarko 16.04.18, 18:10
    Wiara może Cię nie uleczy ale wzmocni twoją chęć do życia.
    Nie łam się, bo czuję smutek, że tak już nie wiesz co z sobą zrobić.
    Pozdrawiam
    P.S. Nie przetwarzaj oklepanych i dołujących opinii, bo Cię osłabiają!!!
  • mardaani.74 16.04.18, 21:18
    nie łam się, nie przetwarzaj, nie rób tego nie rób tamtego? co to jest szkółka niedzielna?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mona.blue 17.04.18, 14:51
    Czy te twoje refleksje o radzeniu sobie z chorobą oparte są na teorii dezintegracji pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • dkmn 17.04.18, 15:52
    Mogę potwierdzić, że o to mu właśnie chodzi.
  • mintarko 19.04.18, 15:49
    Jesteś autorytetem na tym forum, bo ja jestem pewien, że nie!!!!
  • mintarko 19.04.18, 15:53
    przepraszam to się tyczy do megan.k
  • megan.k 19.04.18, 17:30
    To jest odpowiedź na który mój post, bo nie bardzo rozumiem? :)
  • anikalilien 05.05.18, 00:41
    Podobno zdarzaja sie wyleczenia z choroby dwubiegunowej aczkolwiek bardzo rzadko. Miales to szczescie. Gratulujebo ta choroba to straszny syf. Ja choruje juz dziesiatki lat i nic nie pomaga. Lekarze nie umieja jej leczyc i im sie nie chce.
  • prawo.murphyego 05.05.18, 00:56
    anikalilien napisała:

    > Podobno zdarzaja sie wyleczenia z choroby dwubiegunowej aczkolwiek bardzo rzadk
    > o. Miales to szczescie. Gratulujebo ta choroba to straszny syf. Ja choruje juz
    > dziesiatki lat i nic nie pomaga. Lekarze nie umieja jej leczyc i im sie nie chc
    > e.
    Jak funkcjonujesz skoro nic przez kilkadziesiąt lat w ogole nie pomoglo?
  • anikalilien 06.05.18, 01:14
    Nigdy nie zyje w spokoju Biore lithium i pewnie tylko ono cokolwiek pomaga. Zawsze mam depresje i nigdy nie mam euforii pomimo to lekarze twierdza, ze to choroba dwubiegunowa. Dostaje od lekarzy cale gory lekow a mimo to nie czuje zadnej poprawy. Ostatnio lekarka zapisala mi miravil po ktorym mialam okropne halucynacje i drzenie rak. Mowilam jej o tylm ale zlekcewazyla. Slyszalam w domu straszny lomot , spadajace garnki, skrzypiace drzwi lomocaca pralke wszystko wieczorem. Zylam w panice az odstawilam sama wszystkie leki poza litem i wszystko sie skonczylo. Teraz biore tylko li i depakine 1000 ale to pomaga tylko odrobine. Nadal jest przygnebiajacy smutek, bezsennosc, niechec do zycia, lek.
  • megan.k 06.05.18, 06:35
    A brałaś lamotryginę? To jest znacznie lepszy stabilizator nastroju dla bardziej depresyjnych osób z chorobą afektywną dwubiegunową.
  • anikalilien 06.05.18, 22:24
    Nie wiem czy do mnie jest ta odpowiedz jeszcze sie nie zorientowalam jak to tutaj leci, ale nie bralam tego leku i juz boje sie brac coolwiek po tym jak caly miesiac gnebily mnie halucynacje. Kto tego nie przezyl to nie ma pojecia jaka jest wtedy panika. Lekarka lekcewazyla wszystkie moje na ten temat informacje. Siedziala jak slup jak mumia bez slowa. Juz do niej nie chodze i narazie nie mam lekarza. przedluzenie lithium i depakine zapisala mi rodzinna
  • megan.k 06.05.18, 22:44
    Lamotrygina jest stabilizatorem, który podnosi nastrój do góry, a przede wszystkim nie powoduje tycia i nie zaburza myślenia. Moim zdaniem nie trzeba się zrażać niepowodzeniami w doborze leków, tylko warto szukać takiego zestawu, który zapewni remisję. Masz prawo nie godzić się na leczenie, które Ci szkodzi i powoduje liczne skutki uboczne. To dobrze, że postanowiłaś zmienić psychiatrę.
  • anikalilien 07.05.18, 00:35
    Lekarze amerykanscy wiecej wyjasniaja niz polscy i od nich wiem dlaczego niechetnie zapisuja stabilzatory nastroju. Ich zdaniem .latwo jest nieodpowiednia dawka wprowadzic pacjenta w manie I bylam zaskczona jak dowiedzialam sie od nich, ze mania jest o wiele gorsza od depresji. A poniewaz sie obawiaja to nie zapisuja. Szukam teraz psychiatry mam nadzieje ze znajde.
  • megan.k 07.05.18, 06:10
    Jaką metodę leczenia stosują amerykańscy lekarze, czy uważają, że lepiej pozostawić CHAD bez leków, bo to jest lepsze dla pacjenta?
  • anikalilien 07.05.18, 12:04
    Generalnie jest podobne z ta roznica, ze Amerykanie nie oczekuja kopert. Zapisuja tez dosc duzo lekow . Jak zmieniasz lekarza to ten nastepny zawsze pyta co bralas i przewaznie zapisze ci to samo co poprzednik. Jesli uwazasz, ze cos nie dziala to chetnie ci zmienia na inny. Zawsze jest jednak dokladna informacja. Nigdy nie zostawia pacjenta bez lekow i nigdy ne uwazaja ze lepiej jest dla pacjenta zyc bez lekow. Do lswojego lekarza zawsze masz numer telefonu taki dla pacjentow i mozesz zadzwonic jesli zle sie dzieje. Zostaiasz wiadomoscna maszynie a lekarz jesli uwaza, ze masz problem z lekami badz ze soba, oddzwania do ciebie i daje ci porade albo dzwoni do twojej aptek i zmienia ci lek. Nigdy nie zlekcewazy dzialan ubocznych leku tak jak to zrobila polska learka kompletnie nieodpowiedzialna. Zlekcewazyla tak powazne dzialania uboczne jak halucynacje z ktorymi zylam okolo miesiac czasu bo nie wiedzialm o sie dzieje a ona kompletnie ignorowala toco do niej mowilam na ten temat. Bylam w takiej panice ze balam sie iz wyskocze przez balkon ze strachu.
  • mardaani.74 07.05.18, 12:16
    pierwsze słyszę żeby stabilizatory mgły wprowadzić w manię, prędzej ściągają w dół, to leki antydepresyjne mogą wywołać manię.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • megan.k 07.05.18, 13:16
    Ja odebrałam to jako zwykłą pomyłkę, przypuszczam, że miała na myśli właśnie antydepresanty.
  • nebelowa 15.04.18, 12:32
    Doly ogromne, a gory nizutkie plus caly opis powyzej . Mnie leczono 20 lat na tylko antydepresantami bez wiekszych sukcesow. Pol roku temu rodzinny ! lekarz postawil inna diagnoze widzac mnie w 2 roznych stanach w okresie 3 tygodni - do psychiatry gdy czulam sie swietnie nie chodzilam przeciez. Z miejsca dorzucil mi lamotrygine i to byl strzal w 10. Ja biore rano venla 150, bupropion 300 i 100 lamotryginy. Gdy idzie w dol mam przepisany na wieczor trazodon, ktorym znika wewnetrzny dygot i gonitwa mysli , bezsennosc oraz pomaga ruszyc w gore. Jak idzie ku lepszemu odstawiam. Czesto podpieram sie nim tylko 10 dni. Niestety nie da sie jak przy tarczycy zrobic wynikow, by wiedziec jak dawke trzeba zmienic. Pozostaje samoobserwacja i ocena stanu takze przez najblizszych. Moj maz wylapuje od razu, ze co sie dzieje. Podobno nawet glos i sposob mowienia mam inny gdy idzie w dol.
  • martyna2525 16.04.18, 12:59
    Nebelowa a co na to psychiatra?

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • mgasg 17.04.18, 15:27
    O matko! ale sie naczytalam! Ten pan objawiajacy to nawet dla mnie laika w psychiatrii brzmi jak ostra faza!
    faktycznie,czepiamy sie czasem wszystkiego,ale mimo iz nie cierpie moich lekow,bo nie czuje sie dobrze mimo ich brania,to nie jestem jednak 100% wariatem,zeby szukac potwierdzenia w Bogu,ze mam cierpiec! juz mam dosc nocy z koszmarami, cmienia we lbie caly czas,przeczulicy,bezsily w zwlekaniu sie z wyra a jednoczesnie gdy patrze na to wyro to go nienawidze,bo ile mozna tak lezec zwinietym w klebek z lbem pod kocem aby nikt mnie nie znalazl??!!!
    Gorzej mi znow,nie wiem dlaczego,nikt nie wie. Wiem,ze przejdzie za jakis czas,ale nie moge wutrzymac ze soba. Nie,ze mysli samobojcze, nie mialam nigdy. Manii tez nie mialam. mysle,ze ta diagnoza Chad to na wyrost. Ta franca depresja przychodzi sobie kiedy chce mimo lekow. Na jakis czas po wlaczeniu nowego jest OK,energia jaka taka a poetm znow dol.
    Powiem Wam,ze nie mam sil.pieknie za oknem a ja sie snuje z objawami somatycznymi wszelkimi i jedynie co moge, to zejsc na dol do przyjaciolki wypic razem herbate. Sorry,ze sie przyczepilam do watku i wyzalilam,ale nawet plakac nie moge.
    Mam nadzieje,ze Wam lepiej. sciskam mocno.
  • nebelowa 18.04.18, 09:41
    Jak tak mialam tygodniami. Teraz jest lepiej, jak przychodzi faza pod kocem, trwa kilka dni i zjazd w dol zatrzymuje sie po jakims czasie.Mnie doktor powiedzia, ze to, ze nagle jest mi czesto duzo gorzej na wiosne, kiedy slonce, ludzie sie krzataja, wszystko sie budzi jest bardzo czesto spotykane. To, ze masz do kogo zejsc, napic sie herbaty i jeszcze to robisz to wielkie szczescie. Powinno sie tez nie oczekiwac, ze bedzie i ma byc tylko dobrze, ze nie nadejda wiecej gorsze dni i byc tym rozczarowanym, bo to uluda. Nawet biorac leki nie osiagnie sie przeciez takiego stanu, bo gorsze dni, tygodnie to dotyka kazdego. W naszym wypadku nalezy sprawiac, aby nie bylo to extremum.
  • mgasg 18.04.18, 23:41
    dzieki ci wielkie! juz tyle lat sie miotam i wydawalo sie,ze powoli zaakceptowalam ten stan rzeczy,ale wciaz jednak sie buntuje;-(
    Tak, ma racje ten lekarz: na wiosne zawsze mam gorzej. czekam znow na dni,ze bedzie mnie cieszyc rosa poranna i wiatr i sloneczniki dojrzale...poki co,dzis bylo super! Dobrej,wyspanej nocy
  • nebelowa 19.04.18, 08:20
    Jezeli to bylo do mnie to bardzo sie ciesze. Czasem tak jest , krok do przodu, 3 do tylu, ale pamietaj, ze kazdy dzien jako super to mozna jedynie w mani odbierac, powolutku, powoltku i nie nalezy sobie wyobrazac "normalnosci" jako pasma szczescia, sloinca i usmiechow na kazdym kroku, a czesto bedac chorym tak sie owy stan idealizuje, ja tak przykladowo mialam ;-)
  • mona.blue 19.04.18, 12:19
    A jakie są wg Ciebie te 'normalne' dni?

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • mgasg 19.04.18, 12:28
    Tak, to do Ciebie:-). poranki sa najgorsze,potem jakos leci.milego dnia
  • megan.k 19.04.18, 13:35
    Cytuję: "ale pamietaj, ze kazdy dzien jako super to mozna jedynie w mani odbierac"

    Tak właśnie uważają niektórzy psychiatrzy, którzy każdy objaw zdrowienia pacjenta uznają za objaw hipomanii/manii i zwiększają mu dawki leków, żeby mu przypadkiem nie było za dobrze, bo przecież zdrowy psychicznie człowiek nie może być po prostu szczęśliwy, aktywny, pełny radości życia, z pomysłami, realizujący swoje marzenia. To musi być CHOROBA według nich. Od raz postawionej diagnozy nawet tej złej nigdy nie można się uwolnić u tego samego lekarza oczywiście.
  • mgasg 19.04.18, 20:36
    Wlasnie myslalam o tym dzisiaj! Mnie psychiatra w PL udowadniala,ze mam Chad, na szczescie moja madra GP tu w Anglii widzi mnie czesto i mowi,ze ma pacjentow s Chadem to jej gabinet omal nie rozwala jak maja porzdna manie! Ja jestem okresowo,latem szczegolnie bez lekow, i nie mam zadnych manii.Jestem osoba kontaktowa, wiec potrafie gadac w sklepie, czy gdzies pijac kawe a pozniej sobie wracam do domu i mi dobrze samej. Jak mam nawrot depresji no to bywa do d.. bo poranki sa okropne ale wiem,ze pozniej znow bedzie Ok, wlasnie zmniejszylam o polowe Venla, bo bylam jakas taka rozedrgana i czuje sie normalnie. Okres, ze lubilam lykac leki na wszystko juz u mnie minal od kiedy mam te france fibromialgie. Ja mysle, ze gdy czlowiek rozwiaze troche spraw na spokojnie,gdy juz zaakceptuje,ze ucho od dzbana sie urwalo i trzeba zwolnic to zwyczajnie z pomoca troche chemii, bo nie powiem,wyciagnela mnie z porzadnej depresji po operacji- powoli dochodzi do siebie.Przewartosciowuje troche priorytety i da sie zyc.
    A jak trzeba, no to znow sie troche tych prochow polyka, ale ja tak na "czysto" lubie sie widziec i czuc to zycie. Wlasnie wrocilam z dlugiego lazenia po pracy i moze cos wyprasuje albo i sie wczesniej poloze.
    Nie lubie tych lekow, bo moje noce sa pelne takich dziwnych snow,ze nie jest to wypoczynek. Wiec tez sobie Tritico do 25 zmniejszylam. Jak mnie zdoluje tam kiedys to sobie podnose dawke. Ale bylam dlugie okresy bez i czulam sie normalnie. Nie na haju ale po prostu co mialo cieszyc to cieszylo, dojrzalam do zerwania toksycznych znajomosci. Jestem bardziej asertwna, ale to nie po lekach tylko po dlugiej pracy nad soba i z pomoca moich dzieci. trzeba przyznac,ze mlode pokolenie moze nas wiele nauczyc.
    Sciskam mocno z pieknego,upalnego Londynu.
  • ekspert.grupa_synapsis 20.04.18, 11:51
    Szanowni Państwo,
    dopiszę do tego wątku kilka moich refleksji.
    1. CHAD jest chorobą nawracającą. Mogą mieć miejsce, i często tak jest przerwy między rzutami choroby (całkowicie wolne od objawów remisje), u niektórych osób nawet wieloletnie. Jednak nawrotowy w nieleczonej CHAD jest 100%-owa. Kolejne okresy choroby są często bardzo dotkliwe stąd prawidłowe rozpoznanie tej choroby jest równoznaczne z radą, żeby leczyć ją w sposób przewlekły, przez całe życie.
    2. Wynika z tego, że dobre samopoczucie i subiektywnego poczucie pełnego zdrowia nie jest
    niestety dowodem na uwolnienie się od tej choroby i brak potrzeby leczenia.
    3. Diagnozy stawiane przez lekarzy oczywiście nie zawsze są prawidłowe. Istnieje wiele bardzo dobrych badań mówiących, że jest potężna grupa osób, u których wiele postawiono rozpoznanie depresji a w rzeczywistości chorują one na CHAD. Błąd w drugą stronę, czyli rozpoznanie CHAD, gdy ma miejsce "tylko" depresja, jest rzadsze.
    4. Wiele osób nie akceptuje tego, że choruje na CHAD. Przyczyn jest tego jest tak wiele, że trudno mi w tej chwili rozwijać ten wątek.
    5. Podstawą leczenia CHAD jest leczenie farmakologiczne i nie daje się ono niczym zastąpić. Psychoterapia ma znaczenie pomocnicze (co nie przeczy temu, że może mieć, u danej osoby wielkie znaczenie. Nie jest to jednak, sensu stricto, leczenie).
    6. Wiele osób chorych, zwłaszcza w okresie łagodniejszych depresji, ma swoje sposoby na przetrwanie tego okresu choroby, a nawet na złagodzenie jej objawów. W rozwiniętej CHAD nie udaje się jednak mieć silnego wpływu na swój stan zdrowia.
    7. Ani depresje ani manie nie są skutkiem jakiegoś nieprawidłowego myślenia dlatego terapia behawioralno-poznawcza ani pokrewne treningi mentalne, nie mogą konkurować z leczeniem farmakologicznym choroby dwubiegunowej.
    8. Leczenie farmakologiczne, choć fundamentalne, nie zawsze jest wystarczająco skuteczne. Istnieje tu cale spektrum: od znakomitych wyników leczenia do mało korzystnych. Tak jest w leczeniu chyba wszystkich chorób.
    9. Pisma prof. Kazimierza Dąbrowskiego zawierają wiele wątków antypsychiatrycznych. W wielu miejscach znajdziemy próby zaprzeczenia istnieniu (niektórych) zaburzeń psychicznych albo minimalizowanie ich powagi. Jest to jakoś zrozumiałe na tle czasów w jakich te poglądy były formułowane. Twierdzenie, że w depresji ma miejsce „wzrost samoanalizy i samokrytycyzmu oraz pozytywne poczucie niższości, winy, grzechu” jest dla mnie, lekarza praktyka, kuriozalne. Takich wątpliwych opinii można znaleźć u profesora wiele. Nie szukałbym w jego pismach odzwierciedlenia rzeczywistych doświadczeń osób chorych i realistycznego opisu zaburzeń.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • mardaani.74 20.04.18, 12:12
    Dziękuję Panie doktorze za ten wpis, bo już miałam mętlik w głowie.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 20.04.18, 13:56
    Odnośnie pkt.9 pozwolę sobie wkleić cytat z wikipedii:

    "Pewien impuls dla zainteresowania się teorią dezintegracji pozytywnej w środowiskach humanistów w Polsce dała lista najwybitniejszych psychologów i psychiatrów w historii nauki, opublikowana w listopadowym numerze z 1967 w czasopiśmie „Psychology Today”, na której znalazło się nazwisko Dąbrowskiego. Został on tam umieszczony głównie za sformułowanie teorii dezintegracji pozytywnej, a w szczególności za ukazanie pozytywnych aspektów zaburzeń psychicznych, jako mechanizmów rozwojowych. To zaś, co uznane zostało za rewolucyjne, dotyczy wskazania na pozytywne dynamizmy rozwojowe, które mogą krystalizować się w strukturze niektórych psychoz. Stanowisko Dąbrowskiego jest bardziej radykalne niż poglądy R. Lainga, czy T. Szasza."

    Pan tutaj widzi antypsychiatrię a ja widzę tylko wybitnego naukowca. Gdyby Dąbrowski żył to być może wielu psychiatrów w Polsce zmieniło by podejście do swojej pracy. Polscy psychiatrzy nie mają nic do zaoferowania oprócz przepisywania kolejnych pigułek. Jest problem nawet z tym żeby lekarz wytłumaczył pacjentowi na czym polega jego choroba. O jakimkolwiek indywidualnym podejściu i o większym zaangażowaniu w leczenie to możemy tylko pomarzyć. Dlatego ludzie sami czegoś szukają i kombinują.
  • megan.k 20.04.18, 15:41
    Mam pytanie odnośnie innej pozycji książkowej - "Złap równowagę" Piotr Bucki, Wojciech Pączek. Czy Pana zdaniem Piotr Bucki, który ma postawioną diagnozę CHAD, mógł osiągnąć taką równowagę w przebiegu CHAD, nie przyjmując aktualnie żadnych leków, stosując tylko metody opisane w tej książce?
  • ekspert.grupa_synapsis 20.04.18, 22:46
    Szanowna Pani,
    bardzo częstą, a może nawet najczęstszą, przyczyną przerywania leczenia przez osoby z CHAD nie jest faktyczna zdolność do kontrolowania własnej choroby, ale chęć "zachowania" dla siebie euforyzujących stanów hipomaniakalnych i maniakalnych. Myślę, że warto mieć to na uwadze czytając o różnych rzekomo bezproblemowych porzuceniach farmakoterapii. Jest to moja uwaga ogólna, nie mówi o książce, o którą Pani pyta. Nie znam jej bowiem, ale wywiad autora, który obejrzałem dziś na Youtube, nie zachęcił mnie do jej przeczytania. Radzę zajrzeć jednak do fachowych książek i artykułów. Przykładowo polecam tekst z czasopisma Psychiatria (wydawnictwo Via Medica) Katarzyny Jakuszkowiak-Wojten i wsp.:
    Rola psychoterapii poznawczo-behawioralnej w leczeniu zaburzeń afektywnych dwubiegunowych
    Jest to rzetelnie napisany, syntetyczny tekst będący świadectwem jak dzisiejsza psychiatria jest, a przynajmniej może być, otwarta na stosowanie psychoterapii nie tylko u osób z problemami psychologicznymi, ale także osób chorych. Nie ma jednak podstaw do nadziei, żeby psychoterapia mogła zaoferować "opanowanie" choroby (mówimy ciągle o CHAD), uzyskanie nad nią wystarczającej kontroli w wypadku, gdy choroba jest w swoim rozwiniętym stadium. Nie należy też, oczywiście, liczyć, że wystarczy dieta, suplementy, zioła, higiena codziennego życia albo aktywność fizyczna.
    Mam świadomość, że teksty naukowe są „suche”, brak w nich osobistego, tak nieraz cennego i uczącego, doświadczenia osób chorych. Jeśli chodzi właśnie o takie świadectwo, to bez obaw mogę polecić książkę: Kay Redfield Jamison „Niespokojny umysł”. Gdy czytamy osobiste relacje osób chorych, nie zawsze jednak znajdziemy odpowiedzi na nasze własne pytania. CHAD ma bowiem bardzo różne przebiegi, a życie każdego z nas też jest różne.
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • megan.k 20.04.18, 23:41
    Czy to znaczy, że osoba, która twierdzi, że ma diagnozę CHAD, a osiągnęła równowagę bez leków dzięki metodom pomagającym w dobrym funkcjonowaniu (w skrócie: psychologii pozytywnej) i higienicznemu trybowi życia, tak naprawdę nie cierpi na tę chorobę?
  • ekspert.grupa_synapsis 21.04.18, 13:16
    Szanowna Pani,
    aby wiedzieć, co znaczy dla tej osoby "równowaga", to trzeba by ją znać i zbadać.
    Ponadto, jak Pani doskonale wie, w CHAD mogą mieć miejsce długie remisje albo okresy złagodzenia choroby. Jest, doprawdy, wiele osób, które uważają, że uwolniły się już na zawsze od swojej przypadłości. Przyszłość to jednak, nierzadko boleśnie, weryfikuje.
    Mamy wielką potrzebę różne rzeczy sobie wytłumaczyć i uporządkować. Depresja (albo mania) przychodzi i odchodzi i możemy mieć wiele przypuszczeń dlaczego tak się stało, możemy wskazywać różne przyczyny, iść za tym co nam się wydaje. Nierzadko są to przypuszczenia błędne. Po to są jednak badania naukowe, żeby nie dać się sprowadzać na manowce naszym fantazjom.
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • megan.k 21.04.18, 14:48
    Wywiad z Piotrem Buckim, w którym opowiada właśnie o tym, jak osiągnął taką równowagę i czym dla niego jest równowaga w przebiegu CHAD, jest dłuższy niż niejedna wizyta u lekarza psychiatry, a badanie psychiatryczne przede wszystkim opiera się na tym, co mówi pacjent i jak się zachowuje. Pana zdaniem to nie wystarcza, żeby ocenić, czy to jest rzeczywiście równowaga = remisja? Z Pana wypowiedzi zrozumiałam, że Pan ma raczej wątpliwości, czy autor książki "Złap równowagę" rzeczywiście ją osiągnął funkcjonując bez leków. Ja mam raczej wątpliwości, czy diagnoza CHAD nie została postawiona błędnie, skoro pacjent funkcjonuje dobrze bez leczenia farmakologicznego, tylko po psychoterapii. Czy można osiągnąć remisję w przebiegu CHAD, nie stosując leków tylko psychoterapię?
  • ekspert.grupa_synapsis 22.04.18, 21:44
    Szanowna Pani,
    nawet na myśl by mi nie przyszło, żeby na słuchaniu czyjegoś wykładu opierać jakąś diagnozę (tejże osoby). Badanie lekarskie jest czymś zupełnie innym.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • megan.k 23.04.18, 07:04
    Ale przecież właśnie na tym forum bardzo często używa Pan słowa "depresja", mimo że nie badał Pan psychiatrycznie forumowiczów. Wiem, że zawsze w takiej sytuacji sugeruje Pan wizytę u psychiatry, ale przecież wstępną diagnozę Pan często stawia. Tak odbieram to ja i przypuszczam, że inni forumowicze, a przede wszystkim osoby zainteresowane również. W sprawie Piotra Buckiego chodziło mi właśnie o taką ocenę sytuacji, czysto teoretyczną, dlatego że uważam, że ta książka może wielu osobom pomóc, ale osobom z pełnoobjawowym CHAD może po prostu zaszkodzić, jeśli potraktują ją jak wyzwanie i zupełnie odstawią leki. W internecie nie znalazłam jeszcze żadnych opinii na temat tej książki, dlatego na forum Choroba afektywna dwubiegunowa sama założyłam taki wątek, żeby na temat tej książki mogły wypowiedzieć się osoby chore na CHAD.
  • mardaani.74 23.04.18, 09:24
    Z tego co zrozumiałam to jest książka napisana na podstawie własnych doświadczeń. jeśli tak, jest opisem jednostkowych doświadczeń, i niestety niczego więcej. Czy miałaś "na żywo" kontakt z osobą w manii? Taka osoba potrafi niezwykle elokwentnie przekonać łysego na trwałą ondulację, wielu chadowców w hipo ma nieodparty urok osobisty.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 23.04.18, 12:00
    Wydaje mi się że w przypadku tego autora chodzi o to że jak to sam stwierdził pisze o spektrum CHAD. W takim przypadku samoistne epizody manii i hipomanii w zasadzie nie występują. Facet umiał przetrwać depresję bez "wspomagaczy" i to opisał w książce. Sam w zasadzie przetrwałem bardzo ciężką depresję bez brania LPD dlatego wiem że to wykonalne a przynajmniej przy krótkich epizodach (u mnie to było jakieś 3 miesiące). Niech lepiej ktoś napisze jak sobie radzić z epizodem kiedy nie ma się poczucia że się go ma.
  • mardaani.74 23.04.18, 12:58
    Spektrum chad a chad to jednak nie ta sama bajka. W sumie to jest tak że można nie mieć depresji a i tak przy jakimś niekorzystnym splocie okoliczności + cechy osobowości nie dać rady i popełnić samobójstwo, a można mieć ciężką depresję i ją jakoś przetrwać bez leków. Ludzie są tacy rożni, nie ma dwóch takich samych depresji nawet u jednego pacjenta a co dopiero porównywać miedzy sobą ludzi o innych życiorysach, predyspozycjach, charakterach, zdarzeniach itd. Jednak w samowyleczenie z takiego pełnoobjawowego chadu nie ma sensu wierzyć, to tylko myślenie życzeniowe. Tak jak osoby które bardzo chcą być kochane potrafią wmawiać sobie miłość tam gdzie jest np tylko przemoc. Człowiek wiele potrafi sobie wmówić jak tego potrzebuje.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • megan.k 23.04.18, 13:41
    A co myślicie na temat tego, że autor tej książki jest jednocześnie coachem?
    Link do jego bloga.

    bucki.pro/about-me/

    A teraz podam link do artykułu na temat podobieństw i różnic między coachingiem a terapią poznawczo-behawioralną.

    dobrycoach.pl/aktualnosc/1442/coaching-i-terapia-poznawczo-behawioralna-podobienstwa-i-roznice

    Czy ktoś, kto jest m.in. coachem, potrzebował terapii poznawczo-behawioralnej, żeby osiągnąć równowagę w przebiegu spektrum CHAD? Wydawałoby się, że taki człowiek sam potrafiłby znaleźć metody poprawiające własne funkcjonowanie, tym bardziej, że zawodowo uczy tego innych. A może on został coachem dopiero po psychoterapii? Tego jeszcze nie wiem. :)


  • megan.k 23.04.18, 13:47
    A może ktoś ma jakiś pomysł, żeby skłonić autora książki "Złap równowagę" do podjęcia z nami dyskusji na temat naszych wątpliwości na temat jego ostatniej książki?
  • mardaani.74 23.04.18, 14:55
    myślę, że uczył Marcin Marcina

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 23.04.18, 15:04
    Jeżeli On nie ma chęci żeby zajrzeć tutaj i skłonić szersze grono do przeczytania tej książki to co chcesz zrobić? Może facet nie czuje się na siłach żeby tutaj dyskutować bo by go zaraz zagryźli i by sobie zrobił tylko antyreklamę. Ja tam przykładowo mam uczulenie na różnej maści treningi kompetencji miękkich, NLP i tym podobne bzdury. Wydaje mi się, że z medycyną i wogóle z jakąkolwiek nauką to ten Pan nie ma nic wspólnego pomimo jego deklaracji że stosuje w swoim podejściu psychologię poznawczą. Z drugiej strony żeby dyskutować o tym co Piotr Bucki ma do zaoferowania trzeba by przeczytać jego książkę. Więc drogi autorze przyjdź i przekonaj mnie do swoich wypocin ;)
  • megan.k 23.04.18, 15:47
    Ten Pan wykłada na wielu uczelniach w Polsce, a przede wszystkim na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS (wcześniej SWPS - Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej) tj. pierwszej uczelni niepublicznej w Polsce i chyba nadal najlepszej uczelni psychologicznej w naszym kraju, więc na pewno nie można mu zarzucić braku wiedzy, a z medycyną to ten Pan nie musi mieć nic wspólnego, bo nie jest przecież lekarzem. Ja mam swoje wątpliwości dotyczące tej książki, ale nie zamierzam negować wiedzy tego Pana, ani jego umiejętności zawodowych. Ja sama przeszłam z racji wykonywanego zawodu wiele kursów umiejętności miękkich i uważam, że są one bardzo przydatne w kontaktach z ludzi. Na razie mam tylko ambiwalentne uczucia w stosunku do coachingu, ponieważ sama przeszłam taki coaching zafundowany przez firmę i niestety w tym wypadku było to po prostu "pranie mózgu', z którego szybko się sama wycofałam, bo nie należę do ludzi podatnych na takie metody. Co innego coaching służący rozwojowi osobistemu, ale wtedy to niestety musi być za własne pieniądze.
  • megan.k 23.04.18, 15:51
    * miało być "z ludźmi" oczywiście :)
  • prawo.murphyego 23.04.18, 16:57
    dkmn napisał:

    > Jeżeli On nie ma chęci żeby zajrzeć tutaj i skłonić szersze grono do przeczytan
    > ia tej książki to co chcesz zrobić? Może facet nie czuje się na siłach żeby tut
    > aj dyskutować bo by go zaraz zagryźli i by sobie zrobił tylko antyreklamę. Ja t
    > am przykładowo mam uczulenie na różnej maści treningi kompetencji miękkich, NLP
    > i tym podobne bzdury. Wydaje mi się, że z medycyną i wogóle z jakąkolwiek nauk
    > ą to ten Pan nie ma nic wspólnego pomimo jego deklaracji że stosuje w swoim pod
    > ejściu psychologię poznawczą. Z drugiej strony żeby dyskutować o tym co Piotr B
    > ucki ma do zaoferowania trzeba by przeczytać jego książkę. Więc drogi autorze p
    > rzyjdź i przekonaj mnie do swoich wypocin ;)
    Myślenie magiczne ma to do siebie, że wydaje Ci się, że facet monitoruje internet i na samą wzmiankę jego nazwiska leci w te pędy dyskutować. Myślenie magiczne to objaw chorobowy. Nie lekcewaz tego. Wiesz ilu jest dość znanych w kraju Piotrowska Buckich? :D jeszcze co najmniej 1 z totalnie innej branży.

    Napisałam do megan,w jaki sposób ona może się do niego odezwać, tyle że teraz przed chwila. Może spróbuje.
  • dkmn 23.04.18, 18:35
    prawo.murphyego napisał:
    > Myślenie magiczne ma to do siebie, że wydaje Ci się, że facet monitoruje intern
    > et i na samą wzmiankę jego nazwiska leci w te pędy dyskutować. Myślenie magicz
    > ne to objaw chorobowy. Nie lekcewaz tego. Wiesz ilu jest dość znanych w kraju
    > Piotrowska Buckich? :D jeszcze co najmniej 1 z totalnie innej branży.
    O jakim myśleniu magicznym mówisz? Napisałem maila do tego Pana i do tego się odnoszę. Dlaczego wydaje Ci się, że nie wpadliśmy na to że można się z nim skontaktować mailowo?

  • prawo.murphyego 24.04.18, 18:12
    dkmn napisał:

    > prawo.murphyego napisał:
    > > Myślenie magiczne ma to do siebie, że wydaje Ci się, że facet monitoruje
    > intern
    > > et i na samą wzmiankę jego nazwiska leci w te pędy dyskutować. Myślenie
    > magicz
    > > ne to objaw chorobowy. Nie lekcewaz tego. Wiesz ilu jest dość znanych w
    > kraju
    > > Piotrowska Buckich? :D jeszcze co najmniej 1 z totalnie innej branży.
    > O jakim myśleniu magicznym mówisz? Napisałem maila do tego Pana i do tego się
    > odnoszę. Dlaczego wydaje Ci się, że nie wpadliśmy na to że można się z nim skon
    > taktować mailowo?
    >
    Przepraszam - przykro mi. Nikt nie napisał tu o tym wprost. Szkoda ze autor książki w ogóle zignorował te wiadomości i nic nie odpisal. To nieprofesjonalne. Wyjątkowo nieprofesjonalne - mógłby po prostu odmówić
  • dkmn 24.04.18, 21:48
    prawo.murphyego napisał:
    > Przepraszam - przykro mi. Nikt nie napisał tu o tym wprost. Szkoda ze autor ksi
    > ążki w ogóle zignorował te wiadomości i nic nie odpisal. To nieprofesjonalne. W
    > yjątkowo nieprofesjonalne - mógłby po prostu odmówić
    Na maile odpisał i to nie raz. Dostał linka do forum więc wie gdzie pisać. Ale w sumie to wcale mu się nie dziwię, że On nie chce dyskutować na forum.
  • megan.k 24.04.18, 22:28
    A co jest złego w dyskusji na forum? Czy mailowo podjął dyskusję na temat swojej książki?
  • dkmn 25.04.18, 16:58
    megan.k napisała:
    > A co jest złego w dyskusji na forum? Czy mailowo podjął dyskusję na temat swoje
    > j książki?
    Co jest złego? Sama go spytaj. Ja z nim nie próbuje dyskutować bo nie czytałem książki. Ale nie ma przeszkód żebyś Ty mu przedstawiła swoje wątpliwości.
  • megan.k 23.04.18, 19:31
    Nie dostałam żadnego maila. Na jaką skrzynkę pisałaś?
  • prawo.murphyego 23.04.18, 16:54
    megan.k napisała:

    > A może ktoś ma jakiś pomysł, żeby skłonić autora książki "Złap równowagę" do po
    > djęcia z nami dyskusji na temat naszych wątpliwości na temat jego ostatniej ksi
    > ążki?
    Na stronie ma maila do kontaktu. Co to za problem napisać?
  • dkmn 23.04.18, 17:45
    prawo.murphyego napisał:
    > Na stronie ma maila do kontaktu. Co to za problem napisać?

    Napisać to nie problem. Ale autor nie chce dyskutować na tym forum.
  • mintarko 24.04.18, 07:44
    Krążenie wokół tematu.
    KTOŚ TU JEST NA TYCH MANOWCACH !!!
  • prawo.murphyego 23.04.18, 16:50
    megan.k napisała:

    > Czy to znaczy, że osoba, która twierdzi, że ma diagnozę CHAD, a osiągnęła równo
    > wagę bez leków dzięki metodom pomagającym w dobrym funkcjonowaniu (w skrócie: p
    > sychologii pozytywnej) i higienicznemu trybowi życia, tak naprawdę nie cierpi n
    > a tę chorobę?
    Na poczatu byłam u kilku lekarzy,każdy diagnozowania co innego przy identyko objawach. Czy jest jakiś hmmm dekret o nieomylności psychiatry? Znam lekarzy którzy nad-diagnozują Chad. Nie wzięłas pod uwagę,ze diagnoza mogła być mylą?
  • prawo.murphyego 23.04.18, 16:52
    prawo.murphyego napisał:

    > megan.k napisała:
    >
    > > Czy to znaczy, że osoba, która twierdzi, że ma diagnozę CHAD, a osiągnęła
    > równo
    > > wagę bez leków dzięki metodom pomagającym w dobrym funkcjonowaniu (w skró
    > cie: p
    > > sychologii pozytywnej) i higienicznemu trybowi życia, tak naprawdę nie ci
    > erpi n
    > > a tę chorobę?
    > Na poczatu byłam u kilku lekarzy,każdy diagnozowania co innego przy identyko ob
    > jawach. Czy jest jakiś hmmm dekret o nieomylności psychiatry? Znam lekarzy któr
    > zy nad-diagnozują Chad. Nie wzięłas pod uwagę,ze diagnoza mogła być mylą?
    *mylna

    Pan Bucki mógł jeden jedyny raz być u jakiegokolwiek lekarza u na tym oprzeć calusienkie swoje doświadczenie.
    Jak na coacha to słabo. Ale teraz coachem może obwołać się każdy "mundry".


  • megan.k 23.04.18, 17:56
    Tego dotyczą właśnie moje wątpliwości, też uważam, że raczej jest to mylna diagnoza, a to spektrum CHAD to tylko zwykłe wahania nastroju u zdrowego psychicznie człowieka. Praktykujący coach to chyba jednak musi mieć jakieś uprawnienia, chociaż żeby skończyć studia podyplomowe z coachingu na SWPS nie trzeba być wcale psychologiem. Zawsze zastanawiałam się jednak, czy osoba z jakimikolwiek zaburzeniami psychicznymi powinna być psychologiem, a tym bardziej coachem, bo moim zdaniem może komuś zrobić krzywdę, mając własne problemy psychiczne.
  • prawo.murphyego 24.04.18, 18:15
    megan.k napisała:

    > Tego dotyczą właśnie moje wątpliwości, też uważam, że raczej jest to mylna diag
    > noza, a to spektrum CHAD to tylko zwykłe wahania nastroju u zdrowego psychiczni
    > e człowieka. Praktykujący coach to chyba jednak musi mieć jakieś uprawnienia, c
    > hociaż żeby skończyć studia podyplomowe z coachingu na SWPS nie trzeba być wcal
    > e psychologiem. Zawsze zastanawiałam się jednak, czy osoba z jakimikolwiek zabu
    > rzeniami psychicznymi powinna być psychologiem, a tym bardziej coachem, bo moim
    > zdaniem może komuś zrobić krzywdę, mając własne problemy psychiczne.
    ?
    Tzn. -nie rozumiem dlaczego stawiasz coacha wyżej w rankingu niż psychologa. Chcę terapii-idę do psychoterapeuty z uprawnieniami. Osoba po samej psychologii klinicznej a tym bardziej coach nie ma do tego kompetencji. Gość robi sobie autopromocje swoich usług -jednak środowisku osob, które naprawdę chorują na chad raczej respektu nie zdobędzie
  • megan.k 24.04.18, 20:37
    Nie stawiam coacha wyżej niż psychologa/psychoterapeutę. Uważam właśnie, że metodami coachingowymi można wywierać taki wpływ na klienta, który wcale nie pomaga w jego rozwoju, a jest w skrócie zwykłym "praniem mózgu" i realizacją własnych chorych ambicji. Poza tym od coacha nie wymaga się takich uprawnień/szkoleń jak od psychoterapeuty. Poruszyłam ten temat właśnie dlatego, że autor książki nie skupia się wyłącznie na swoich doświadczeniach w walce z chorobą, ale cały czas stawia się w roli osoby, która doradza w stylu: "Ty też możesz to osiągnąć". Mój zachwyt nad książką w miarę czytania stopniowo malał (chociaż dalej uważam, że warto ją było przeczytać), bo zaczynałam sobie zdawać sprawę, jak to może zadziałać na czytelników podatnych na sugestię, którzy nie analizują informacji, które do nich docierają. Uważam, że nacisk był położony przede wszystkim na to, że równowaga w przebiegu CHAD została osiągnięta bez leków, a tylko bardzo delikatnie została wtrącona informacja, że ktoś inny może będzie ich potrzebował. Tak ja to właśnie odebrałam. Jeśli autor rzeczywiście ma dobrze postawioną diagnozę i ma rację, że można osiągnąć remisję w CHAD bez leków, to co myśleć w takim razie o współczesnej psychiatrii? Szkoda tylko, że Pan Piotr Bucki nie podjął z nami rozmowy na temat naszych wątpliwości dotyczących jego najnowszej książki. Czyżby też należał do osób, którzy boją się krytyki i nie potrafią stawić jej czoła?
  • mardaani.74 25.04.18, 09:08
    a jak myślisz dlaczego nie podjął? bo dla mnie to jednak dość oczywiste.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • megan.k 25.04.18, 13:23
    Nie chciałam tego napisać wprost. :)
    Może Ty spróbujesz?
  • nebelowa 18.04.18, 08:31
    Ale co ma powiedziec, ze mu przykro, ze nie wpadl na to samodzielnie? Bylamdodatkowo skonsultowac i ok. Pacjent sie ma czuc dobrze, a nie psychiatra bronic swoich teorii.
  • dkmn 18.04.18, 23:21
    mintarko napisał(a):

    > Przepraszam ale Ja dużo pracuję, czytajcie posty dkmn i mardani. Nie wolno na o
    > czach chorych toczyć nic nie wnoszące polemiki. Ja udzielam wskazówek, póki co
    > tak, jak pisałem jestem jak najbardziej normalny a nawet Ci normalni muszą wied
    > zieć jak w tym dziwnym świecie funkcjonować. My wrażliwcy jestesmy najbardziej
    > narażeni na kłopoty psychiczne.
    > Obecne czasy doprowadzają do zmian kodeksu wartości na który Ja osobiście się n
    > ie zgadzam, stąd ta cyklofrenia. Niektórzy nawet nie wiedzą, że są ofiarami nie
    > dopasowania do obecnego systemu wartości. Zauważcie, że w krajach zachodnich no
    > rmą staje się osobisty psycholog.
    > W miarę możliwości będę dorzucał własne rady ale ostrożnie!!!
    > Pozdrawiam wszystkich !!!
    > mintarko
    Mintarko pokazałeś Nam a tak w zasadzie to ja bez Twojej zgody napisałem że masz ciekawą teorię którą stosujesz w życiu i nad którą moim zdaniem warto się pochylić. Jesteś niestety na tym forum zbyt krótko i nie znasz jego specyfiki.
    Po to te forum istnieje żeby wymieniać się poglądami. Ci którzy tutaj dłużej piszą widzieli już tysiące słownych potyczek na temat różnych często kontrowersyjnych teorii.
    Ale to nie miejsce żeby kogoś leczyć. Oczywiście możemy sami dla siebie też coś zrobić ale od leczenia są psychiatrzy a od terapii psychologowie.
    Forum natomiast jest głównie od tego żeby opisać swoje przejścia, wyłożyć swoje poglądy i się ewentualnie o to posprzeczać.
    Ja chętnie dalej posłucham i może nawet się zastosuje do tego o czym piszesz w mailach ale musisz się liczyć z tym że całą swoją wiedzę przeleje tutaj. Ja nie mam misji i nie będę tutaj nikogo ratował bo nie mam na to najmniejszej ochoty a jak napiszę coś co może być dla innych niebezpieczne to przykładowo Mardanii albo Megan mnie naprostuje.
    Tutaj nikt nic nie weźmie na wiarę tylko musi dostać informacje które można jakoś zweryfikować.
    Na obecnym etapie to co muszę wiedzieć o CHAD zdobywam z czysto egoistycznych pobudek i mi to pasuje.
    Jeżeli nie mógłbym dyskutować o tym czego się dowiaduję to ta cała wiedza nie miałaby dla mnie żadnego sensu.
    Mam nadzieję że właściwie zrozumiesz to co napisałem.
  • mintarko 19.04.18, 16:03
    Dzięki znikam z tego forum, Mi osobiście nie jest do niczego przydatna taka bezproduktywna paplanina.
    Tobie życzę powodzenia, bo najbardziej na nie zasługujesz
    Cześć Marek (mintarko).
  • mardaani.74 23.04.18, 09:31
    znikasz, znikasz i zniknąć nie możesz.
    Marku, ja naprawdę chcę tylko żeby nikomu nie stała się krzywda w tym i Tobie. Daj sobie powiedzieć, że Twoja "metoda" to nie jest żadna metoda, to jazda od hipo do hipo (oby nie manii), i to jazda bez trzymanki, problemy są tylko kwestią czasu. Wiem że niefajnie jest łykać tabletki, i fajnie jest mieć poczucie wszechmocy i kontroli ale to naprawdę są tylko subiektywne odczucia w chadzie, najczęściej z "zewnątrz" już tak różowo to nie wygląda. Trzeba słuchać otoczenia, odbierać sygnały, i brać pod uwagę ostrzeżenia. Doświadczenie uczy że jak kilka osób mówi że jest się pijanym to nie ma co się upierać że nie tylko kłaść się do łóżka.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mintarko 24.04.18, 07:39
    A jak pan rozumie pojęcie remisji, bo musiałem się włączyć. Jestem całkowicie przekonany, że jest p. niedoświadczonym lekarzem i wyraża opinie obiegowe czyli czyli wygodne dla wszystkich zachowawczych umysłów.
    Co to jest REMISJA ???
  • mardaani.74 24.04.18, 15:34
    niedoświadczony lekarz, aleś trafił, jak dzik w sosnę.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mintarko 24.04.18, 19:02
    Dzięki za krytykę ale chodzi mi, o pojęcie remisji, które tak na prawdę nikomu niczego nie tłumaczy ani nie podnosi na duchu
    Ja również nie wiem, czy jest wskazane go używać, skoro prawdopodobnie jest to jakiś nieokreślony stan równowagi chwiejnej. Moje słowa dotyczyły eksperta, tą sosną nie jesteś TY...ha.ha
    Trzymaj się, pozdrawiam.
  • mardaani.74 25.04.18, 09:07
    Mintarko. Ty naprawdę nie ogarniasz nawet tego wątku a co dopiero swojego życia, a co dopiero życia innych.


    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • ekspert.grupa_synapsis 24.04.18, 23:20
    Do Pana Mintarko. Może Pan się ze mną nie zgadzać, ale nie wypada nazywać niedoświadczonym lekarzem osobę pracującą od wielu lat w swoim zawodzie.
    Jeśli chodzi pojęcie remisji to oczywiście nie rozumiem go jakoś tam po swojemu, ale tak jak jest to powszechnie przyjęte. Remisja to okres w przebiegu choroby przewlekłej, gdy nie występują objawy. To przerwa w występowaniu symptomów. Słowo używane nie tylko w psychiatrii. Mówi się także np. o remisji w łuszczycy, zapaleniu tarczycy typu Hashimoto, chorobach nowotworowych i wielu innych schorzeniach. Są też zwolennicy mówienia o „remisji niepełnej”, czyli okresie zdecydowanej albo wręcz wybitnej poprawy, w czasie której utrzymują się jednak niektóre objawy choroby, w łagodnym nasileniu.
    Czy słowo remisja nikogo nie podnosi na duchu? Powiedziałbym, że nie ma ono na celu ani poprawiać samopoczucia ani je pogarszać. Opisuje po prostu pewną sytuację w przebiegu choroby, zjawisko, które domaga się nazwania. A odbiór zależy już od osoby, która to słowo „odczytuje”. Remisja, jak przysłowiowy medal, ma bowiem dwie strony. Z jednej strony wskazuje, i to jest dla wielu osób ogromnie cieszące, że ustąpiły wszystkie lub niemal wszystkie przykre (albo nawet groźne) dolegliwości. Z drugiej, mówi, że całkowite uwolnienie się od choroby, przynajmniej przy obecnych możliwościach leczenia, nie jest możliwe.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • mintarko 25.04.18, 05:53
    W moim zamyśle,nie było nikogo obrażać, wobec tego przepraszam, bo faktycznie przy całej mojej logice...przesadziłem ale chciałem sprowokować chociażby do takiej wypowiedzi. Jestem usatysfakcjonowany i jeszcze raz przepraszam. Myślę, że jednak Pana intencje są pozytywne. Ale, czy to pojęcie faktycznie niektórych, nie bardziej irytuje, nieprawdaż...
    Czasami, łyżka dziegciu jest wskazana, akurat trafiło na Pana sorry...Ja je wyparłem ze swojego słownika i dobrze mi z tym
    Z szacunkiem mintarko
  • mardaani.74 25.04.18, 09:12
    Chyba przy całej bezlogice, w Twoich wypowiedziach nie ma logiki, jest za to dużo zadufania w sobie i kompletny brak zmysłu krytycznego. Brzmisz narcystycznie.
    To była Twoja łyżka dziegciu.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mintarko 25.04.18, 18:25
    Mogłabyś trochę ochłonąć, bo twoje wypowiedzi stają się po prostu nudne
    Właśnie, jesteś zadufana w sobie i już nie wiem, czy można wierzyć w twoje dobre intencje.
    Życzę ci dobrze ale nie przesadzaj z tą krytyką, bo sama się dołujesz.
  • mardaani.74 25.04.18, 19:04
    Każdy kto Ci nie przyklaskuje jest wrogiem, czy jeszcze nie?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mintarko 25.04.18, 21:24
    Nawet mi przez głowę nic takiego nie przechodzi
  • ekspert.grupa_synapsis 26.04.18, 16:36
    Wątek, a raczej ta jego ostatnia, kwietniowa część, chyba się już "wypala". Szkoda by go kończyć w złych emocjach. Dla mnie był interesujący i ważny. Trzeba chyba zaakceptować to, że jeśli stawia się pytanie jakie znaczenie mają w CHAD inne niż farmakologiczne sposoby pomocy, trudno dojść do ostatecznych konkluzji. Ogromnie wiele zależy od przebiegu choroby. Nie ma wątpliwości, że im cięższy jest przebieg CHAD, to znaczenie leczenia farmakologicznego jest większe. Jest ono podstawą w leczeniu dotkliwie ujawniającej się choroby. Inne sposoby pomocy mają znaczenie wspierające. Liczenie na ominięcie potrzeby leczenia farmakologicznego jest wtedy niebezpieczną mrzonką.
    Są jednak też przebiegi choroby łagodne, a nawet bardzo łagodne. Albo inna sytuacja: CHAD, nawet taka, która będzie chciała być w przyszłości u danej osoby chorobą o dotkliwym przebiegu, niejednokrotnie zaczyna się od bardzo łagodnych epizodów chorobowych. To oczywiście otwiera drogę do zastanawiania się, kiedy rozpoczynać leczenie i czy w danym momencie w ogóle jest potrzebne. Nietrudno sobie wyobrazić sobie sytuację, że psychoterapia, np. behawioralno-poznawcza, mająca zasadniczo, w leczeniu CHAD, znaczenie uzupełniające, może w pewnym okresie, u jakiejś osoby, być wystarczającym sposobem pomocy. Nie dyskredytując w żadnym stopniu psychoterapii, można też zauważyć, że łagodne stany depresji czy hipomanii można nieraz w ogóle "przejść" bez leczenia i bez żadnej dodatkowej pomocy. W okresach mniej nasilonych dolegliwości wiele pomaga sama wiedza o swojej chorobie, świadomość tego w jakimś jest się momencie jej przebiegu. Doskonale to wiedzą osoby chore na tę chorobę. Ale i tu trzeba uważać z wyciąganiem wniosków: nigdy nie wiadomo jaki będzie następny epizod, nie wiadomo też, czy ten, który się właśnie łagodnie zaczyna nie jest początkiem ciężkiej i groźnej depresji. To samo, analogicznie, dotyczy hipomanii.
    I jeszcze jeden argument za wczesnym rozpoczynaniem leczenia i nie porzucaniem go. Wiadomo, że CHAD u wielu osób stopniowo nasila się; ta choroba się "rozkręca". Można przypuszczać, że wczesne rozpoczynanie leczenia (chodzi o leczenie lekami stabilizującymi, nie przeciwdepresyjnymi) może utrudniać przejście choroby w fazę, gdy występują już bardzo nasilone i trudniejsze do leczenia epizody. Więc nie chodzi tylko o „poradzenie” sobie z aktualnymi objawami choroby, trzeba też patrzeć z szerszej perspektywy.
    Uff, zebrało mi się na wykład. Nadal mam jednak poczucie, że niewiele tu zostało powiedziane i nie mam pretensji do tego, że znam odpowiedź na wszystkie pytania. Każdy choruje inaczej i każda sytuacja może być trochę inna. Osobiście nie jestem już za kontynuacją wątku. Majówka idzie.
    Dziękuję p. Mintarko za ostatnie odpowiedzi na moje wpisy.
    Z pozdrowieniami
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • megan.k 27.04.18, 06:05
    Bardzo dziękuję za ten wpis, na takie zakończenie tej dyskusji właśnie czekałam. Życzę miłego długiego weekendu dla Wszystkich.
  • mintarko 27.04.18, 07:13
    Mam pan całkowitą rację
    Życzę powodzenia i miłej majówki!!!
  • anikalilien 06.05.18, 22:39
    Bylo by uczciwie gdyby mowilo sie, ze w chorobie dwubiegunowej remisja nie ma zastosowania chocby sie przez dziesieciolecia zjadlo worek roznych lekow. Pytalam w Stanach /gdzie mieszkalam i sie leczylam/ lekarza dlaczego od dziesiecioleci nigdy nie mialam remisji. Dostalam odpowiedz ze moge nigdy nie miec. Czyli Bi Polar leczy sie tylko objawowo i to przewaznie nie skutecznie. Skazani jestesmy na lithium i podobno depakine ktore jest zupelnie nie skuteczne.
  • megan.k 06.05.18, 22:53
    Remisja w CHAD jest możliwa, jej brak u Ciebie jest prawdopodobnie wynikiem błędnego leczenia.
  • anikalilien 07.05.18, 00:25
    To jest mozliwe. Jednak lekarz mi powiedzial, ze remisji moze nigdy nie byc. 40 lat sie lecze w Polsce i nie tylko i nigdy nie mialam remisji. Juz zapomnialam jak to jest czuc sie normalnie, cieszyc sie zyciem. Nie ulozylam sobie zycia bo to z moja choroba nie mozliwe. Moja corka cierpi bo nie zawsze jestem mila ale juz najbardziej cierpie ja sama bez pomocy bo te leki ktore sa mi zapisywane to jakies placebo nie ma po nich zadnej poprawy. Ja juz nie marze odobrym nastroju chcialbym miec tylko troche spokoju na codzien lub od swieta.
  • megan.k 07.05.18, 06:22
    A przechodziłaś jakąś psychoterapię np. poznawczo-behawioralną? Bez dokonania zmian w swoim życiu, przekonaniach, sposobie myślenia i patrzenia na świat wokół nas, niewiele można osiągnąć, niekoniecznie mając CHAD. Polecam do czytania książki z psychologii pozytywnej, a na początek prawie bez żadnego wysiłku blog Piotra Buckiego www.bucki.pro . W zakładce "Tak tylko mówię" opisane są nawyki, które pomagają dobrze funkcjonować w życiu. Nie wszystkie Ci się na pewno przydadzą, ale myślę, że większość tak.
  • anikalilien 07.05.18, 12:37
    W Stanach to niemozliwe. Tam sie tylko pracuje. Nie ma czasu na takie wizyty. Chyba tylko bogacze moga miec psychoterapeute. Moze lekarz wyslac cie do psychologa. Taka wizyta to 20 minut z czego 10 minut bedzie gapil sie w komputer potem zada ci kilka pytan kaze cci przyjsc za miesiac bo jest kolejka i dowidzenia. Tak to wyglada z ubezpieczenia a prywatnie to okolo $200 za godzine i wiecej. W dodatku ja kompletnie nie wierze w psychoterapie.
  • megan.k 07.05.18, 13:12
    Czy Ty aktualnie mieszkasz i leczysz się w USA, bo ja zrozumiałam, że jesteś już w Polsce?
  • anikalilien 08.05.18, 01:18
    Od poltora roku mieszkam i lecze sie w Polsce. Wrocilam tu na stale.
  • megan.k 08.05.18, 05:50
    Jeśli jesteś w stanie wygospodarować 12 tygodni na poważne zajęcie się leczeniem CHAD, to według mnie najlepiej ustawiać takie leczenie przez dobór odpowiednich leków stosując ciągłą ich modyfikację na Oddziale Dziennym Psychiatrycznym (ok. 6 godzin dziennie). Tam stale obserwują Cię psychiatrzy i psychologowie, więc łatwiej ustawić leczenie, a jednak nie jest to szpital zamknięty.
  • anikalilien 08.05.18, 06:17
    Nie wiem czy bylabym w stanie tak sie zmobilizowac by codziennie rano wstac i jechac do szpitala zwlazcza, ze w kazda noc sypiam nad ranem.
  • megan.k 08.05.18, 07:22
    Niestety, żeby coś zmienić w swoim funkcjonowaniu, konieczny jest pewien wysiłek. W zależności od postu zmieniasz płeć (inne końcówki czasowników), trudno mi trochę nadążać. :) Tu jesteś anonimowa/anonimowy, więc nie ma takiego powodu, a może to tylko literówki. :)
  • anikalilien 08.05.18, 13:29
    Jesli ten post jest do mnie to sie mylisz Nigdy ne zmieniam plci, po co mialabym to robic? No wlasnie po co jesli i tak jestesmy anonimowi?
  • mardaani.74 07.05.18, 13:14
    czyli nie chcesz nic zmieniać, ale chcesz żeby się zmieniło, wiesz że tak się nie da?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • ekspert.grupa_synapsis 07.05.18, 15:22
    Do anikalilien:
    Szanowna Pani,
    jak wynika z tego, co Pani napisała, ma Pani za sobą naprawdę długą historię chorowania i leczenia się z powodu choroby dwubiegunowej. W tym, co Pani pisze jest jednak kilka rzeczy które mnie dziwią, a niektóre wymagają sprostowania. Przede wszystkim zaskakuje mnie, że po wielu latach leczenia ma Pani nadal wątpliwości, co do postawionej diagnozy. Naprawdę nie wiem jak to wyjaśnić, tym bardziej, że pisze Pani, że lekarze w Stanach Zjednoczonych dokładnie wyjaśniają różne problemy występujące w czasie terapii. Trochę dziwi też, że nie jest Pani pewna, czy stosowane leki (lit i Depakine) wywierają jakikolwiek efekt leczniczy. Nietrudno się domyśleć, że tak duże wątpliwości muszą być powodem Pani dodatkowego dyskomfortu albo wręcz cierpienia.
    Jest Pani sfrustrowana i niezadowolona z wyników leczenia. Nie wiem dlaczego takie są. Brak remisji i utrzymywanie się przez dłuższy czas, mimo leczenia, objawów depresyjnych, powinien być powodem do dokładnego przeanalizowania dotychczasowego przebiegu choroby i jej leczenia, a następnie szukania skuteczniejszego sposobu terapii. Myślę w tym momencie przede wszystkim o "ustawieniu" leczenia farmakologicznego ale pomoc psychoterapeutyczna też może wchodzić w grę. Bywa, że trudno nam oddzielić przygnębienie depresyjne (chorobowe) od obniżonego nastroju i frustracji spowodowanych trudami życia. To pierwsze jest wyzwanie dla lekarza do szukania lepszego leczenia farmakologicznego, to drugie może skłaniać do sięgnięcia po pomoc psychologiczną. Zawsze, gdy słyszę o złych efektach leczenia CHAD zadaję sobie pytanie o to jaki jest i był przebieg choroby, jak faktycznie wyglądało jej leczenia i jak choroba splata się z życiem. Przed udzieleniem rady potrzebne jest jednak dobre rozeznanie.
    Ogólnie mówiąc efekty leczenia CHAD są jednak, co najmniej w ponad połowie wypadków, dobre albo bardzo dobre. Wiele osób uzyskuje remisje. Bywa, że wyniki leczenia są gorsze, że dochodzi tylko do złagodzenia przebiegu choroby, bez dłuższych dobrych remisji. Moje doświadczenie (i oczywiście samych chorych) jest takie, ze zazwyczaj i takie efekty terapii mają wielkie znaczenie dla życia z tą chorobą. Nie jest moim zadaniem oceniać prowadzonego u Pani leczenia, ani, w szczególności, sugerować leczenia konkretnym lekiem, ale fakt, że nie była Pani nigdy leczona tak istotnym lekiem jak lamotrygina dowodzi, że mimo długiej terapii możliwości leczenia, nie zostały w Pani wypadku wyczerpane.
    Z pewnością, lekarze amerykańscy (tak samo jak polscy) mają obawy przed stosowaniem w CHAD nie leków stabilizujących, ale silnie działających leków przeciwdepresyjnych. Leki stabilizujące są w leczeniu CHAD lekami podstawowymi, nie wiążą się z nimi jakieś istotne ryzyko sprowokowania manii.
    Sądzę, że dobrze Pani robi kontynuując, mimo wątpliwości, dotychczasowe leczenie. Życzę znalezienia lekarza, z którym uda nawiązać się satysfakcjonującą współpracę.
    Zgadzam się z Panią, że lekarze w Polsce zbyt rzadko oferują kontakt ze sobą w okresie między wizytami. Możliwość takiego kontaktu jest bardzo potrzebna osobom leczącym się z powodu CHAD i choroby depresyjnej.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • anikalilien 07.05.18, 20:56
    Dziekuje za odpowiedz Panie Doktorze. Watpliwosci co do tego czy u mnie jest to choroba dwubiegunowa czyt "tylko" depreska mam nie tylko ja ale mial tez jeden z lekarzy w Stanach.. Powiedzial, ze on ma watpiwosci czy to jest Bi Polar ale poza watpliwosciami nie mial zadnego pomyslu. Nie wiem czy w Stanach jest ten lek o nazwie lamotrygina ale teraz juz mieszkam w Polsce i nie omieszkam zasugerowac mojemu nowemu lekarzowi by pozwolil mi sprobowac.. Amerykanie uwazaja, ze depakine stosuje sie ZAMIAST lithium a nie razem z lithium tak jak ja to mam. O ekarza w USA dowiedzialam sie, ze lithium rozwali mi nerki. No to dziekuje, biore to juz 30 lat! Ani w Polsce ani w USA lekarze rzadko daja skieroania na badania nerek i innych a nawet poziomu litu. Nie dlatego ze nie chca badz nie moga. Zapominaja. Ja nie mam powodow zyc w depresji, smutku a jednak tak zyje w kompletnym dyskomforcie latami bez pomocy. Mani nie mam prawie nigdy ale tez nie rozpoznaje tego stanu. Teraz poza litem i depakine nie biore nic innego wszystkowyrzucilam do kosza odkad lekarka wpedzila mnie w okropne halucynacje jednym z lekow a mialam od niej duzo. Nie mam pojecia jak lekarka moze lekcewazyc halucynacje w dodatku w takim natezeniu. Jak moze siedziec bokiem i udawac, ze nie slyszy. Jak sobie zalatwila ten doktorat. Chyba powinna byc np krawcowa.
    Dziekuje za porady. Jeszcze nie znalazlam dla siebie lekarza i teraz boje sie wszystkich lekow.
    Pozdraiam Serdecznie
    Anna Brzozowska
  • anikalilien 07.05.18, 22:11
    Panie Doktorze. Uwagi Pana i sugeste sa dla mnie niezwykle cenne. Zaluje, ze nigdy nie spotkalam na swojej drodze takiego lekarza jak Pan. Lek lamotrygina sobie zapisalam i wszystkie Pana uwagi sobie zapamietam. Jeszcze raz bardzo dziekuje
  • ekspert.grupa_synapsis 07.05.18, 22:26
    Szanowna Pani,
    jeszcze pozwolę sobie coś dodać:
    1. Przy tych różnych wątpliwościach i niełatwej do leczenia chorobie, bardzo dobrze byłoby, gdyby jak najrzadziej była Pani zmuszona do zmiany lekarza. Choćby chciało się inaczej, to, w takich trudniejszych do oceny sprawach (dokładniejsza diagnoza i wybór najlepszego sposobu leczenia) lekarz nieraz dopiero po dłuższym czasie dochodzi do trafniejszych konkluzji. Przykładowo, jeśli hipomanie są łagodne (silnych manii nigdy nie było), a lekarz widzi swojego pacjenta ciągle i tylko w okresie depresji, to postawienie pewnej diagnozy może wymagać naprawdę długiego czasu. Podobnie jest z leczeniem farmakologicznym; nieraz lekarz musi go szukać, zbierać swoje obserwacje i doświadczenia. Kolejny lekarz czasem musi to robić jakby od początku.
    2. Nie sugeruję, że lamotrygina jest u Pani wskazana, nazwa tego leku padła w ogólniejszym kontekście. Jest niewątpliwie jednym z leków stabilizujących stosowanych w CHAD. Jak już napisałem, nowe konkretne pomysły lecznicze powinny wypływać z solidnego przeanalizowania Pani stanu zdrowia i dotychczasowej terapii.
    3. To prawda, że lit jest alternatywą (albo–albo) dla Depakine, ale tylko wtedy gdy planuje się leczenie jednym lekiem (tzw. monoterapia). Niezależnie od tego, jest jednak nieraz potrzebne leczenie dwoma albo nawet trzema lekami stabilizującymi jednocześnie. Wtedy, jak najbardziej, wśród różnych połączeń leków stabilizujących zaleca się łączenie litu z Depakiną. Takie połączenie jak u Pani nie jest więc niczym rzadkim. Można tylko domyślać się, że lekarz chciał „wzmocnić” leczenie dodając drugi lek stabilizujący. Czy to dało efekt – nie mnie oceniać.
    4. Trudno o całkowite uspokojenie Pani w kwestii sprawności nerek. W czasie liczących więcej niż 10 lat kuracji litem, u części osób dochodzi do zmniejszenia sprawności nerek. Możliwe, że ma to miejsce u ok. 10% (dane są różne) leczonych. Szczęśliwie tylko u mniejszej części z nich niedomoga ta ma poważniejszy charakter. Najlepszym postępowaniem jest profilaktyka, czyli regularne badanie czynności nerek. Najważniejszym badaniem jest badanie poziomu kreatyniny we krwi i powinno ono być wykonywane co 6-12 miesięcy. Badanie poziomu litu ma tu też pewne znaczenie, gdyż warto leczyć się możliwie najniższą dawką tego leku. Badanie poziomu litu powinno być wykonywane co 1-6 miesięcy (częstość w dość szerokich granicach, gdyż zależy od różnych czynników).
    5. Lit, podobnie jak Depakine, stosowane są w wieloletniej kuracji z konkretnych, uzasadnionych powodów. Trudno mi wyrazić sobie, żeby takie istotne powody w Pani wypadku nie miały miejsca, żeby tak długo lekarze prowadzili jakąś nieuzasadnioną terapię. Jednak po 30 latach terapii litem tym bardziej jest istotne, żeby leczenie to prowadzone było starannie i w sposób dla Pani najbezpieczniejszy.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • anikalilien 07.05.18, 22:45
    Bardzo dziekuje Panie Doktorze. Bardzo mi Pan pomogl. Moje leczeni zawsze opieralo sie na pytaniu "co bralas" tak w Stanach jak i w Polsce. Jesli mowilam ze lit to napewno zawsze dostalam lit w takiej samej dawce jak bralam. Nikt sie nie martwil czy mowie prawde. W Stanach bralam duzo lekow czesto takich ktorych nie ma w Polsce albo takich wyciaganych z szafki i dawanych mi do reki przez lekarza. Tak jest w Polsce i tak jest w USA. Dlatego nie wiem co bralam w Stanach. Ale po zadnym nie czulam sie zupelnie dobrze . Wiem co mialam zlecone w Polsce. Jednak chce o tym zapomniec bo podzialaly na mnie fatalnie. Lekarzy nie zmieniam czesto. Zawsze chodze do jednego z pelnym zaufaniem
  • nebelowa 07.05.18, 13:25
    Na nic sie skazanym nie jest. Ja dostalam lamotrygine, plus leki antydepresyjne, bo u mnie typ 2, a nie depresja lekooporna na , ktora mnie nieskutecznie leczono okolo lat 20. W gorszym stanie doktor podwyzsza dawke lamotyryginy, ide na tydzien zwolnienia jakos wracam do ludzi. Zyje normalnie, mam rodzine, pracuje. wie co mi ewidentnie szkodzi i tego unikam, przeszlam psychoterapie, aby umiec zmienic kilka spraw , ktore dodatkowo poglebialy doly i sobie funkcjinuje calkiem niezle. Dla mnie dodanie wlasnie lamotryginy odmienilo wszystko. Nie upieram sie, ze musze byc wyleczona, cukrzyk tez bierze isnuline raczej cale zycie. Oczekiwanie i dodatkowo idealizowanie tego "wyleczenia" nic dobrego nie niesie, kazdy goryszy stan, kazde potkniecie jest wowczas wyolbrzymiane, a kroki pozytywne zupelnie nie zauwazane. Nie ma metody sprawdzenia " calkowitegon wyleczenia. Tu nie wykaze tego analiza krwi, rentgen, czy tomograf. Jak mawia moj doktor - ja przepisuje pani leki, a pani wkonuje soja czesc zadania - tylko wspolna praca jestesmy to wszystko opanowac.
  • megan.k 07.05.18, 14:56
    Czy leki antydepresyjne bierzesz przez cały czas, czy tylko w epizodzie depresyjnym? Czy od czasu brania lamotryginy nie miałaś już hipomanii?
  • nebelowa 08.05.18, 08:50
    Leki przeciwdepresyjne biore caly czas,bez tego nie da rady. Hipo sie zdarza, ale trwa krotko i samo przechodzi po kilku dniach, najwazniejsze jest ze scielo bardzo ladnie glebokosc dolow - winda zatrzymuje sie na -3 czasem -4, a nie -10 i glebiej po czym dosyc sprawnie wraca na gore. Lamotryginje biore rano i wieczorem, aby poziom leku w organizmie byl staly.Naprawde takiego komfortu w chorobie nie mialam od x lat.
  • megan.k 08.05.18, 09:01
    Czy dawki lamotryginy ranna i wieczorna są takie same? Lamotrygina zbiera na forach chyba same dobre opinie. Warto w takim razie polecać taką opcję leczenia CHAD.
  • megan.k 08.05.18, 09:03
    I jeszcze jedno pytanie. Jakie dawki lamotryginy bierzesz?
  • nebelowa 08.05.18, 17:48
    Biore rano 100 i na wieczor 100, sa takie same , wedle dochtora poziom w organizmie powinien byc staly. Od diagnozy i dodania jej do lekow antydepresyjnych jest naprawde olbrzymia roznica na plus. Pukam w niemalowane, aby nie zapeszyc. Dodatkowo przestalam w dolkach atakowac lodowke, wiec ciesze sie niezmiernie
  • prawo.murphyego 09.05.18, 08:31
    megan.k napisała:

    > Czy dawki lamotryginy ranna i wieczorna są takie same? Lamotrygina zbiera na fo
    > rach chyba same dobre opinie. Warto w takim razie polecać taką opcję leczenia C
    > HAD.
    Zwykle są takie same, ale czasem wieczorna jest odrobinę większa. Weź tu czlowieku podziel 225mg na dwie równe polowy skoro tabletka 25mg jest mała i praktycznie niepodzielna na równe części.
  • megan.k 09.05.18, 09:06
    A co się dzieje, jeśli dawka ranna jest czterokrotnie mniejsza niż wieczorna? Czy to może powodować większą aktywność wieczorną i krótszy sen?
  • megan.k 09.05.18, 09:07
    Czy ktoś z Was bierze tylko i wyłącznie samą lamotryginę?
  • prawo.murphyego 14.05.18, 15:29
    Nie wiem, może zapytaj psychiatry?
  • anikalilien 05.05.18, 00:16
    Masz przwdopodobnie faze mieszana i tak moze byc ze raz depresja a raz dobry nastroj.
  • krystynkaczarodziejka 14.05.18, 14:32
    Jeżeli nie jesteś pewna diagnozy u siebie, to wybierz się do kilku lekarzy, żeby nie brać za wielu leków.
  • iren53 06.10.18, 16:06
    Poczytałam wasze wpisy..... i powiem Wam że bardzo dużo wiem na temat tej choroby bo żyje z Chadowcem 30 lat i nie jedno przeżyłam i widziałam co On wyrabiał a szczególnie w manii.. zaznaczam że jest na lekach i kilka razy był w szpitalu psychiatrycznym jak był w depresji.. Przez rodziny nazywana jest ta choroba - chorobą nienawiści do rodziny...Chadowcy kochają wszystkich tylko nie najbliższych!!!! Mój chadowiec w mani zdradzał, brał wielkie kredyty, podróżował, grał..grał przegrywał a wtedy wchodził w dużą depresje i szpital ..i tak w kółko...….jest to choroba do końca życia...tak samo jak inne na przykład cukrzyca itp... /leki; Lit, Depakine, Valscor, Nitrendypina Sertagen/
  • mardaani.74 06.10.18, 21:59
    W przypadku CHad typu I masz rację, tak to często wygląda, rodziny mają najczęściej brzydko mówiąc przegwizdane.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • xystos 13.11.18, 18:58
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka