Dodaj do ulubionych

Farmakologiczne leczenie depresji

17.03.17, 16:47
Dzień dobry
Od jakiegoś czasu mam zdiagnozowaną depresję.

Patrząc wstecz, to nie jest u mnie problem nowy, po prostu ktoś nazwał fachowo moje "gorsze okresy" :-)

Pierwszy taki miałam w liceum, źle wspominam ten okres - głównym objawem nie był nawet gorszy nastrój ale brak sił, ogólna niemoc, którą ja brałam za lenistwo nad którym nie mogłam zapanować. Miałam słabe wyniki w nauce, nie potrafiłam się do niczego zmusić, choć bardzo chciałam.
Na studiach (mimo, że się nie leczyłam - nie miałam świadomości co to i jak się leczy) nagle mi przeszło. Miałam dużo energii, doskonałe wyniki w nauce, zapał do wszystkiego. Taki stan trwał kilka lat (może nawet 10). Nawet jeżeli pojawiały się słabsze momenty, to były chwilowe i mało dokuczliwe.
Tuż przed 30-ką urodziłam dziecko. Nie miałam depresji poporodowej, ale moje dziecko jest dzieckiem specjalnej troski i rodzicielstwo okazało się dużym wyzwaniem. Ciągle byłam zmęczona, niewyspana a co za tym idzie na nadmiar energii nie narzekałam.
Ale nie było źle.
Kiedy miałam 35 lat nagle poczułam się źle. Tak jak w liceum. Zero energii, siły. Mimo względnie dobrego nastroju nie miałam siły podnieść się z kanapy i iść cokolwiek zrobić. Pozornie nie było tragicznie - dom funkcjonował, było co jeść i w co się ubrać ;-) dziecko zaopiekowane. Mąż przejął na siebie dużą część moich obowiązków, ale i tak robiłam co powinnam, nie mniej jednak zmuszenie się do wykonania tego było potężnym wyzwaniem.

Wtedy pierwszy raz zaczęłam brać antydepresanty. Niestety, nie pomagały zupełnie. Po jakimś czasie (około 1,5 roku testowania różnych antydepresantów) okazało się, że mam zapalenie tarczycy i moje złe samopoczucie (brak sił) lekarz złożył na karb tej choroby.
Po wyleczeniu tarczycy, nieco mi się poprawiło (po prawie 2 latach leczenia).

Niestety, jakieś pół roku temu poczułam, że samopoczucie mi "siada". Najpierw myślałam, ze to znowu tarczyca, bo głównym problemem był brak siły na cokolwiek. Przebadałam się gruntownie i to nie była tarczyca, a do objawów doszła nadmierna emocjonalność (wszystko mnie wzruszało).
Poszłam do psychiatry, dostałam seronil. Brałam go już kiedyś wcześniej, ale wtedy nie działała (może przez tę tarczycę). Tym razem zadziałał super.

I tu zaczyna się moje pytanie :-)

Seronil zadziałał po około 2-3 tygodniach. Jakieś 8 tygodni czułam się fantastycznie. Naprawdę, najlepszy okres w moim życiu od lat. Doskonale spałam, budziłam pełna energii i chęci, ponadrabiałam rozmaite zaległości. Nawet jakaś milsza dla świata się stałam :D
Chciałabym zawsze tak funkcjonować :-)

Niestety, po tych 2 miesiącach zaczęłam wracać do punktu wyjścia. Lekarka zwiększyła mi dawkę leku (z 20 na 30 mg) i na chwilę pomogło.
Lekarka uważa, że nie ma sensu zwiększać dalej dawki, ani zmieniać leku, bo za każdym razem będzie to tylko "na chwilę" - organizm zużywa za dużo energii na takie moje doskonałe samopoczucie i sam dąży do "wyrównania", czyli spadku tego poziomu energii.
Uważa też, że farmakologiczne leczenie depresji powinno trwać około 6 m-cy, nie dłużej, chyba, ze te 6 m-cy upływa w sezonie zimowym to lepiej kontynuować, bo to nie jest dobra pora na odstawianie antydepresantów.

W sumie to ja mogę odstawić lek w każdej chwili, bo i tak nie czuję jego działania :/ Znowu nie mam energii, czuję się leniwa, do niczego nie mogę zmusić :( Mam 41 lat a czuję się jak staruszka. Ja z usposobienia jestem osobą dynamiczną i energiczną i te okresy spadku formy, jeżeli się przedłużają, potwornie mnie deprymują :(

Jest to jeszcze bardziej frustrujące niż zanim zaczęłam brać seronil, bo te kilka tygodni jego działania pokazały mi, jak mogłabym funkcjonować, więc czuję się dodatkowo rozżalona :(

Czy to tak jest z depresją? poprawa na trochę? Czy jest szansa w jakiś sposób osiągnąć taki stan jaki miałam w początkowej fazie brania seronilu? Czy naprawdę nie ma sensu wdrażać innego leczenia farmakologicznego?
Edytor zaawansowany
  • ekspert.grupa_synapsis 17.03.17, 19:12
    Szanowna Pani,
    jest Pani kolejną osobą na tym forum, której, po uważnym przeczytaniu jej postu, powiem, że zachodzi mocne PODEJRZENIE, że nie choruje Pani na depresję, ale na spektrum CHAD (dużo mniej prawdopodobne, że na CHAD). Opis Pani dolegliwości nie jest bowiem typowy dla depresji, on jest wręcz dla niej nietypowy. Pasuje on natomiast znakomicie do tego jak zazwyczaj przebiega spektrum CHAD. Słabe i jakby „wyczerpujące się” działanie leków przeciwdepresyjnych, doświadczenie, że w jakimś okresie miały wyraźnie korzystny wpływ, a w innym wcale, „fantastyczne poprawy” i początek zaburzeń przed 18 rokiem życia, to bardzo typowe cechy tej odmiany choroby. Wydaje mi się, że potrzebuje Pani pogłębienia diagnozy, co powinien zrobić oczywiście lekarz na podstawie bezpośredniego badania Pani. Nie chciałbym wchodzić dalej między Panią, a Pani własnego lekarza, ale com napisał, napisałem.
    Szczerze powiem, że nie wiem o co chodzi z tymi 6 miesiącami. Kiedyś przyjmowano, że leczenie depresji, ale tylko pierwszej (!), powinno trwać minimum 6 miesięcy, w ostatnich latach mówi się raczej o istotnie dłuższym okresie leczenia nawet pierwszej. Ale inaczej ma się sprawa w wypadku leczenia depresji przewlekłych (długotrwających) oraz kolejnych nawrotów depresji – w tych wypadkach leczenie prowadzi się nawet wiele lat. W leczeniu depresji sezonowej (ale takowej przecież Pani nie ma) można próbować przerywanego okresowego leczenia kolejnych nawrotów depresji – to jest rzadki wyjątek. Spektrum CHAD leczy się jeszcze inaczej, inaczej niż zwykłą depresję.
    Podstawą jest dobra diagnoza, jeśli jest ona niepewna, to trudno mówić coś o sposobie leczenia.
    Z szacunkiem Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • kasia_de 18.03.17, 14:34
    Bardzo dziękuję za odpowiedź.
    Moja lekarka również wyraziła podejrzenie, że moje problemy to może być coś w stylu "osobowości CHAD", przyjmijmy więc, że jest to spektrum CHAD.
    Ale to w żaden sposób nie wpłynęło na dobór leczenia, byłam przekonana (na podstawie jej słów), że leczenie prowadzi się jak w depresji.
    Pewnie powinnam zmienić lekarza :/
    Czy odmienność leczenia CHAD i depresji polega na doborze innych leków? czy jeszcze są jakieś różnice?
  • ekspert.grupa_synapsis 18.03.17, 21:15
    Nie ma jeszcze ustalonych oficjalnych standardów leczenia spektrum CHAD – w pewnym sensie na takowe opinie ekspertów czekamy. Dotychczasowe doświadczenie wskazuje jednak mocno na to, że spektrum CHAD powinno być leczone inaczej niż zwykła depresja. Wydaje się, że spektrum CHAD potrzebuje podobnego leczenia jak CHAD, czyli stosowania leków stabilizujących jako dodatku do LPD, a może czasem jako leków jedynych. Z mojego doświadczenia wynika, że skuteczne w terapii spektrum dawki leków stabilizujących w wielu wypadkach są mniejsze niż w leczeniu CHAD.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • kasia_de 19.03.17, 14:04
    Bardzo dziękuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka