Dodaj do ulubionych

Sposoby na przetrwanie depresji

08.11.17, 21:55
Jakie macie sposoby na przetrwanie depresji, zanim leki zaczną działać?

--
www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

inspiracjemoje.blogspot.com/
Edytor zaawansowany
  • biala_malpa 09.11.17, 05:50
    Chyba tylko ślepa wiara, że to się kiedyś skończy i będzie lepiej. Na mnie namawianie do aktywności, spotkanie z ludźmi, oglądanie filmów nie działało... Wróć!!! Pomagało mi jednak czytanie książek o tematyce psychologicznej, filozoficznej i depresji itp. oglądanie filmów i słuchowisk na temat depresji (wypowiedzi psychologów, księży, lamów, psychiatrów, chorych). No i jeszcze jedno. Tłumaczyłem sobie, wbijałem niechętnie do łba, że to cierpienie, to samopoczucie, ta choroba czemuś jednak służy. Jest po niekąd mi potrzebna, tylko jej nie rozumiem.
    Pozdrawiam. 3maj się!
  • mardaani.74 09.11.17, 09:34
    mnie właśnie dobijały takie teksty że "to czemuś służy"
    w depresji najgorsze pierwsze 10-20 lat potem już idzie z górki :D

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • biala_malpa 09.11.17, 16:39
    Jeśli ktoś by mi wmawiał, że "to czemuś służy" to by mnie faktycznie dobijał, ale jeśli sam zacząłem szukać, to było to coś motywującego. Nie umiem tego wyjaśnić, ale mi to pomagało. Tak jakbym godził się z tą chorobą, a nie tylko bezskutecznie ją wypierał i walczył. Dzięki temu odważyłem się bardziej otworzyć, a nie ukrywać ją za wszelką cenę i wstydzić się niewiadomo za co.
    Tak czy inaczej wydaje mi się, że każdy musi odnaleść własną ścieżkę samopomocy, czy będą to rozmowy, szydełkowanie, filmy, książki czy krzyżówki nie ma większego znaczenie.
    Pozdrawiam :-)
  • mardaani.74 09.11.17, 22:48
    No coś w tym jest, trzeba zaakceptować fakt chorowania jednocześnie nie poddając się chorobie. Nie wywierać na sobie negatywnej presji a jednocześnie koniec końców jakoś brać się w garść i pchać ten wózeczek dzień po dniu. Sztuka balansowania na linie.
    btw, wstyd to uczucie które ogólnie jest tylko niszczące, moim zdaniem należy się go raz na zawsze wyzbyć, ono nic nie wnosi, jest czystą destrukcją.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 10.11.17, 07:31
    Mardaani.74 skąd się wzięło Twoje przekonanie że wstyd jest niepotrzebny? Byłem go pozbawiony jakiś czas jak zresztą wszelakich "hamulców" i z perspektywy czasu uważam, że wstyd jednak bywa przydatny. Niestety samo logiczne myślenie nie wyznaczy Ci granic których nie należy przekraczać - a przynajmniej w moim przypadku nie wystarczyło.
  • mardaani.74 10.11.17, 13:19
    Wstyd że się choruje? niby w jakim sensie przydatny?

    może za wiki zacytuję co ja rozumiem pod pojęciem wstydu "Toksyczny wstyd, wstyd, który zniewala, subiektywnie odczuwany jest jako wszechogarniające poczucie własnej niedoskonałości, ułomności. Jeżeli ktoś odczuwa toksyczny wstyd, to czuje się bezwartościowy, przegrany, czuje, że nie stanął na wysokości zadania, jako człowiek. Wstyd powoduje rozczepienie 'ja'. Rodzi poczucie izolacji i całkowitego osamotnienia"

    Tak z czystej ciekawości, jeżeli byłeś pozbawiony hamulców to jak się w końcu pohamowałeś? wzbudzając w sobie negatywne uczucie wstydu, czyli poczucie dojmującej gorszość czy dochodząc do wniosku że nie chcesz tak dalej żyć, że wybierasz inną opcję czy jeszcze jakoś inaczej?


    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 10.11.17, 14:05
    W moim przypadku rozpowiadanie na lewo i prawo o chorobie tylko mi zaszkodziło. Nie mówię tutaj o toksycznym wstydzie ale o wstydzie jako takim. Gdybym miał wtedy jakiekolwiek poczucie wstydu odnośnie tego, że jestem chory to bym się zastanowił komu się po chwalić a komu nie. Logika Ciebie nie ostrzeże, że np w danym momencie nie należy tego robić. Musi być coś co spowoduje, że zaczniesz myśleć czy coś należy zrobić czy nie. Tutaj tego nie było.
    O jakie pohamowanie pytasz? Bo w moim przypadku tyczyło się to wszystkich dziedzin życia. Hamuje Ciebie wtedy tylko sumienie i klarowne logiczne myślenie. Oczywiście mówimy o sytuacji kiedy masz w sobie krytycyzm i świadomość stanu w jakim się znajdujesz. W manii np brakuje hamulców, klarownej logiki i krytycyzmu więc jesteś bardzo mocno nieprzewidywalny.
  • mardaani.74 10.11.17, 20:40
    Mania na tym polega że nie masz hamulców, nawet jakbyś miał "normalnie" pewne poczucie wstydu to i tak w manii by Ci odpuściło. Nadal nie widzę więc sensu w uczuciu wstydu. Widzę sens w pewnym krytycznym analizowaniu sytuacji i zmienianiu się tak żeby czuć się ze sobą dobrze. Wstyd jest uczuciem wyuczonym bardziej kulturowym niż naturalnym i dla mnie wstrętnym, co więcej niczego nie załatwia. Natomiast poczucie własnej wartości, samoświadomość, poznanie siebie i swoich prawdziwych potrzeb a co za tym idzie umiejętność dokonywania dobrych wyborów, asertywność to jest podstawa, i warunek żeby się nie zapędzić w kozi róg.

    Inna rzecz to danie sobie prawa do popełnienia błędów oraz umiejętność ich konstruktywnego zanalizowania a nie tylko przywoływania w pamięci i dręczenia się, to tyczy zwłaszcza błędów które wygenerowała choroba, jest to bardzo ważne, bo inaczej można tylko wyhodować sobie wewnętrznego krytyka i dręczyciela i już kompletnie nie umieć sobie dać rady w społeczeństwie. Pozostanie tylko opcja zabunkrować się w 4 ścianach z głową pod kocem i czekać na śmierć.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 11.11.17, 09:06
    U mnie w manii nie miałem żadnego poczucia wstydu ani większości negatywnych emocji i strachu. Piszę "większości" emocji bo np. wyrzuty sumienia to też emocje a je miałem tak samo jak miałem te pozytywne. Mania minęła a brak tych negatywnych emocji i strachu pozostał. Trwało to jakiś miesiąc ale uważam ten okres jako inny rodzaj choroby.
    Odnosząc się do Twojej wypowiedzi to każda negatywna emocja jeżeli przybiera zbyt wielkie rozmiary jest niedobra. Czy to będzie wstyd, zazdrość, poczucie winy, poczucie straty i tym podobne emocje, wyolbrzymione na pewno są destrukcyjne. Ale w rozsądnych zdrowych wyważonych proporcjach są moim zdaniem potrzebne bo służą jako takie "drogowskazy" naszego postępowania. Odnośnie wstydu to masz rację że jest to emocja bardziej kulturowa i dlatego bez niej, bez "zagrożenia" dla naszej samooceny nie wiedziałabyś jak zachowywać się taktownie. Oczywiście mogłabyś bazować na wcześniejszych doświadczeniach kiedy miałaś poczucie wstydu i się nauczyłaś jak się zachowywać w relacjach społecznych ale co z nowymi sytuacjami wymagającymi wstydu których dotychczas nie znałaś?
  • mardaani.74 11.11.17, 11:25
    No nie zgodzę się, wstyd jest dla mnie tylko destrukcyjny, żeby umieć się zachować wystarczy wiedza na temat reguł i empatia, wstyd nie jest potrzebny. Jest tak samo bez sensu jak martwienie się.
    Ciekawe swoją drogą co na temat wstydu mówi dzisiejsza psychologia.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 11.11.17, 22:41
    Też jestem ciekaw co by na ten temat powiedział psycholog albo psychiatra. A jeszcze bardziej to posłuchałbym kogoś kto ma tak jak my problemy z emocjami. Bo wiesz teoria a praktyka czasami kroczą innymi drogami. Wiedza psychologów i psychiatrów to w większości teoria. Wiedzą tyle ile im powiedzieliśmy (z nielicznymi wyjątkami).
  • ekspert.grupa_synapsis 11.11.17, 23:09
    Szanowna Pani,
    Wstyd jest jednak ludzką emocją i każdy go czuje w różnych sytuacjach. Różne uczucia bywają bolesne, ale nie da się żyć bez nich. Bez smutku i tęsknoty, nie można czuć, że ktoś jest ważny. Jednak nadmierny smutek, który odczuwa się w depresji jest szkodliwy. Myślę, że podobnie jest ze wstydem - czasami może być konieczny i przydatny, a czasami może być problemem. Dziecko w pewnym wieku zaczyna się wstydzić swojej nagości i to pozwala na budowanie granic, świadomości, że jest sfera intymna, do której nie dopuszcza się każdego. Z drugiej strony nadmierny wstyd, albo zawstydzanie kogoś może negatywnie wpływać na poczucie wartości. Wstyd jest bardzo związany z poczuciem wartości i tym, co myślimy o tym, jak widzą nas inni. Wstydzimy się tego, że ktoś zauważy, naszą ułomność, coś co sami oceniamy, jako "brzydkie". I teraz dużo zależy od tego co jest w tej kategorii. Bo jeśli wstydzimy się naturalnych pragnień, albo potrzeb, to jest to niekorzystne. A jeśli wstydzę, się czegoś co rzeczywiście sprawia innym osobom przykrość, to wtedy wstyd miałby korygujące znaczenie. Nie wiem, czy takich myśli Pani oczekiwała... Pewnie można też poszukać bardziej naukowych badań o emocjach. Z tego co pamiętam, o emocjach pisał Paul Ekman, porównywał zachowania niewerbalne w różnych kulturach i wyodrębnił "uniwersalne" emocje.
    Pozdrawiam,
    Joanna Jaroszek, psycholog

    --
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • dkmn 12.11.17, 19:00
    Mam tą książkę Paula Ekmana w pdf`ie. Jakby ktoś potrzebował to na prv.
  • ania_i_ja 12.11.17, 23:23
    ja w nawrocie prędziutko wskakuje tu do Was, pomaga mi rozmowa, czasem ktoś da nadzieję, albo opieprzy. To kieruje mysli w różne strony a nie tylko pogrążanie w swojej niemocy ( depresja ty k&rw0) 😉
  • mona.blue 09.11.17, 17:17
    Dzięki. Mi też pomagają w tym stanie książki psychologiczne i religijne. I niewiele ponad to.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • 2norika 16.01.18, 21:02
    Ja osobiście jestem wielką przeciwniczką wszelkich antydepresantów. Te leki nie lecza przyczyny choroby, jedynie ogłupiaja i w dodatku mają multum działań ubocznych. Kolejna sprawa - silnie uzalezniaja, choć informacji o tym nie uswiadczy się na ulotkach informacyjnych. Koncerny farmaceutyczne uknuły taki termin - zespół odstawienia, co ma eufemistycznie nazywać przykre objawy po odstawieniu tych trucizn. Żaden z lekarzy (nieważne psychiatrów czy nie) nie poinformuje Was, że z depresja można walczyć (przynajmniej w jej początkowym stadium) za pomocą substancji naturalnych? Dlaczego? Bo nie ma w tym interesu. Koncerny farmeceutyczne dbaja o to, żeby lekarzom opłaciło się przepisywać produkowane przez nich świństwa. A substancji naturalnych opatentować się nie da, a więc także czerpać z nich krociowych zysków - ot i tajemnica wyjasniona. Kochani, spróbujcie L-tryptofanu dobrej firmy (np. polskiej Tree Pharma). Oczywiście należy go brać więcej, niz podana na opakowaniu jedna kapsułka - naprawdę nie grozi przedawkowanie :)Znakomita na depresję jest także kurkumina, bardzo silna substancja o własciwościach przeciwzapalnych. Kurkuminę najlepiej brać w formie liposomowej, bo jest trudno przyswajalna. Doskonałą kurkuminę można kupić np. w sklepie biowroclaw.pl Działa rewelacyjnie i starcza na długo. A że działa antydepresyjnie, to wiem najlepiej, bo sprawdziłam na sobie!
  • mardaani.74 16.01.18, 23:02
    nienawidzę żerujących na cierpieniu i bezradności innych ludzi. post do skasowania.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 2norika 20.01.18, 18:42
    mardaani.74 napisała:

    > nienawidzę żerujących na cierpieniu i bezradności innych ludzi. post do skasowa
    > nia.
    >
    A czemu to niby mam żarować na ciepieniu innych i post ma być do skasowania? Sama przeszłam przez leczenie depresji i własnie wtedy stałam się zagorzałą przeciwniczką wszelkich chemicznych antydepresantów. A substancje, które wymieniam w poscie sama zazywam i bardzo mi pomagają. Twoja opinia jest bardzo krzywdząca. Niewłaściwie to oceniasz!
  • matylda333 17.01.18, 06:49
    2norika cokolwiek byś nie kupowała to nakręcasz czyjś biznes. Kupując suplementy diety jakie wymieniłaś też wspomagasz jakieś koncerny farmaceutyczne i wtedy już jest ok? idąc z jakąkolwiek receptą jest podobnie dotyczy to nie tylko leków przeciwdepresyjnych. Naczytałaś się antypsychiatrii i piszesz bzdury dot uzależnienia od LPD, mając tak paskudną chorobę jaką jest depresja nie jeden człowiek łykał by cokolwiek by tylko móc poczuć się lepiej.A co do zespołu odstawiennego to pokrótce i laicko napiszę tylko, że nasz mózg jest bardzo delikatny i jakiekolwiek zawirowania w substancjach działających na neuroprzekaźniki są odczuwalne in plus i in minus.
  • 2norika 20.01.18, 18:38
    Owszem, kupując substancje naturalne też nakręcam czyjść biznes - zgadza się. Jest jednak istotna różnica - nawet jeśli ktos na mnie zarobi, to ja przynajmniej nie zrujnuję swojego organizmu chemią.
  • dkmn 20.01.18, 20:05
    Ludzie chorują i siedzą na tym forum latami i wiedzą co im pomaga a co nie. Wszyscy znamy skutki uboczne lekarstw ale niektórzy niestety nie mają innego wyboru niż je brać. Suplementy niestety nie działają a jeżeli już to u znikomej ilości ludzi. Nie podałaś ani jednego sensownego argumentu żeby brać Twój post na poważnie. Ja już biorę witaminę D, K, B complex, niacyne, magnez i Twój L-tryptofan niewiele bardziej mi pomoże. Takie generalizowanie odnośnie leków psychiatrycznych może komuś zaszkodzić. Sam jestem przeciwnikiem niektórych z nich ale znowu inne kiedy trzeba to mi pomagają. Jeżeli faktycznie Tobie pomaga tylko L-tryptofan to jesteś szczęściarą ale wydaje mi się że jesteś raczej pracownikiem firmy która uprawia kiepski marketing szeptany. Robisz tej firmie antyreklamę. Uwierz mi to nie jedyna polska firma w tej branży i jak będzie miała takich specjalistów od SEO to szybko padnie.
  • 2norika 20.01.18, 18:56
    Matyldo i jeszcze jedno - nie naczytałam sie niczego o antypsychiatrii. Wszystko, co piszę jest wynikiem moich osobistych doświadczeń. Na deperesję leczyłam się od kilkanastu lat i sama mam teraz żal do siebie, że zatruwałam się tymi chemicznymi świństwami. Niestety, nie wiedziałam tego, co teraz wiem. A co objawów odstawiennych - przeszłam koszmar odstawienia od triitico, który miał byś super łagodnym lekiem. Więc naprawdę wiem, co piszę i nie zarzucaj mi, że piszę bzdury.
  • dkmn 20.01.18, 20:19
    A co takiego wiesz więcej niż kilkanaście lata temu? Mógłbym prosić o jakieś konkrety? Bo wiesz jedna jaskółka wiosny nie czyni. O ile jestem skłonny Ci uwierzyć, że przeszłaś koszmar odstawienia to skąd wiesz jak działają inne leki? Nawet najmocniejsze leki psychotropowe nie zabijają natomiast w depresji może zabić to jak ktoś odstawia coś na własną rękę. Dlatego jesteś potencjalnym zabójcą.
  • megan.k 20.01.18, 21:30
    Przecież Ty sam nie bierzesz leków, więc dlaczego tak oburzasz się, że ktoś też tego nie akceptuje? Sam pisałeś, że depresję trzeba przeczekać. 2norika nikogo nie namawia na odstawienie leków, dzieli się tylko własnym doświadczeniem w walce z depresją.
  • dkmn 20.01.18, 21:48
    Megan słabisz mnie. Wcześniej zadajesz miliard pytań a później udajesz, że nic nie wiesz. Ja nie biorę leków kiedy nie muszę a kiedy muszę to biorę. I pisałem, że ja depresje przeczekałem ale ja mam CHAD pamiętasz? Przy depresji takie gadki jak Twoje i 2norika tylko szkodzą. Twoje posty niejednokrotnie komuś zaszkodziły więc lepiej się nie wypowiadaj.
  • megan.k 20.01.18, 22:20
    A jaka, Twoim zdaniem, jest różnica między depresją w CHAD, a depresją jednobiegunową? Przecież jedna i druga kiedyś mija.
  • dkmn 20.01.18, 22:36
    Ty nawet nie miałaś depresji to skąd wiesz co kiedy mija? Pisałem już niejednokrotnie, że nie znam nikogo kto wygrałby z jednobiegunówką. CHAD to sinusoida i prędzej czy później minie ale przy depresji klinicznej może nie minąć przez bardzo wiele lat. Nigdy nikomu nie odradzałem brać leków przeciwdepresyjnych bo dwóch moich znajomych przez takie coś nie żyje. A Ty mi tu razem z 2nornika wciskacie że wszystkie psychotropy to zło wcielone i chcecie leczyć depresje suplementami bo tak wyczytaliście w paru blogach. I proszę Ciebie nie wciskaj w moje usta swoich poglądów bo ja jestem tylko przeciwny niepotrzebnemu używaniu neuroleptyków. O przeciwdepresantach nigdy nie powiedziałem ani jednego złego słowa a czasami wręcz zachęcałem do ich brania. To że ja depresje przeczekałem a teraz nie biorę leków bo mam remisję nic nie zmienia.
  • megan.k 20.01.18, 22:50
    Zastanawiam się, jak można na forum Depresja w wątku "Sposoby na przetrwanie depresji" napisać, że nie zna się nikogo, kto wygrałby z depresją jednobiegunową. Czy taki wpis ma, Twoim zdaniem, zachęcić chorych do walki z depresją?
  • dkmn 20.01.18, 23:13
    Megan nie wiem czy Ty odróżniasz epizod depresji od depresji jednobiegunowej (lub inaczej klinicznej, nawracającej). A już na pewno zachęcanie chorych do walki poprzez odstawianie leków przeciwdepresyjnych to raczej nie najlepszy pomysł. Daj już spokój z tym tematem bo ta dyskusja nie ma sensu.
  • megan.k 19.01.18, 05:11
    " Żaden z lekarzy (nieważne psychiatrów czy nie) nie poinformuje Was, że z depresja można walczyć (przynajmniej w jej początkowym stadium) za pomocą substancji naturalnych?"

    A co w przypadku, kiedy pacjent zjawia się u lekarza psychiatry już z objawami ciężkiej depresji?
  • lelum3 19.01.18, 13:32
    A to ci dopiero mądrości :))))
  • megan.k 21.01.18, 06:54
    Znalazłam m.in. taki artykuł.

    www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/tryptofan-wlasciwosci-zapotrzebowanie-i-zrodla-wystepowania_43833.html

    Nikogo nie zachęcam do odstawiania antydepresantów, ani zaniechania leczenia psychiatrycznego, jak to przedstawia dkmn, ale może warto sięgnąć po suplementację, kiedy wyjdzie się już z ciężkiej depresji, żeby ona nie wróciła? A może po prostu warto mieć wiedzę również na ten temat? Czy to coś złego, że 2norka podzieliła się z forumowiczami taką wiedzą? Wiem, że 2norka napisała również o szkodliwości antydepresantów, ale zauważcie, że napisała to z własnego doświadczenia. Nie każdy musi przecież mieć takie same doświadczenia, stosując leki psychotropowe. (patrz: ulotki).
  • dkmn 21.01.18, 08:13
    Megan kiedy bronisz tego co napisała 2norika:
    "Ja osobiście jestem wielką przeciwniczką wszelkich antydepresantów. Te leki nie lecza przyczyny choroby, jedynie ogłupiaja i w dodatku mają multum działań ubocznych. Kolejna sprawa - silnie uzalezniaja, choć informacji o tym nie uswiadczy się na ulotkach informacyjnych. Koncerny farmaceutyczne uknuły taki termin - zespół odstawienia, co ma eufemistycznie nazywać przykre objawy po odstawieniu tych trucizn."
    - właśnie zachęcasz do odstawiania antydepresantów nie pisząc tego wprost bo tak to ludzie odbierają. Jak zwykle odwracasz później na końcu kota ogonem. Co innego napisać, że suplementacja łagodzi objawy depresji i może jej zapobiegać a co innego kiedy się pisze, że można leczyć depresję samymi suplementami. Megan czasami niepotrzebnie bronisz osoby które piszą ewidentne bzdury a później jak się sama w to zakopiesz to tłumaczysz się jakie to Ty masz dobre intencje. Po prostu pisz na początku o co Ci chodzi a nie dopiero jak ktoś Ci dokopie.
  • megan.k 21.01.18, 08:47
    Mój post powyżej nie był skierowany do Ciebie, dlatego właśnie nie umieściłam go pod Twoim. Może dajmy innym szansę na wypowiedź w tym temacie. Chętnie poznam doświadczenia innych o sposobach na przetrwanie depresji, bo mogą okazać się przydatne również w przypadku zwykłych "dołów". I powtórzę to jeszcze raz, bardzo nie lubisz, kiedy ktoś reprezentuje na forum pogląd inny od Twojego na dany temat. Ja uważam, że każdy ma do tego prawo. Jeśli przeczytałbyś uważnie moje inne wpisy (nie tylko odpowiedzi na Twoje posty), zauważyłbyś, że wielokrotnie namawiałam forumowiczów do wizyty u psychiatry, albo wręcz na izbie przyjęć szpitala psychiatrycznego. Rzeczywiście mam wiedzę na temat antypsychiatrii, ale to nie znaczy, że się z nią w pełni zgadzam. Wykorzystuję z niej to, co jest dla mnie korzystne, tylko dla mnie. Każdy ma prawo sam decydować o swoim życiu. Ty zdecydowałeś np., że w remisji nie stosujesz żadnych leków psychotropowych, a inni stosują dawki podtrzymujące tych leków. Czyja decyzja jest lepsza Twoim zdaniem? Ja uważam, że każdy ma prawo do własnej i tym się właśnie różnimy.
  • megan.k 21.01.18, 08:49
    I jeszcze jedno. Ja nie uważam, że mi dokopujesz. Tak mogą odbierać krytykę tylko Ci, którzy mają zaniżone poczucie własnej wartości, a ja do nich nie należę. :)
  • dkmn 21.01.18, 10:08
    Odstawienie stabilizatorów przy remisji w CHAD jest stosowane przez niektórych psychiatrów jeżeli są spełnione pewne warunki. Pamiętaj, że ja tylko się zastosowałem do zaleceń mojej lekarki. Mi co najwyżej grozi przez to hipomania albo mania natomiast nakłanianie lub sugerowanie ludziom w depresji niestosowania leków przeciwdepresyjnych może doprowadzić do ich śmierci i taka jest różnica. I jestem za tym żeby każdy mógł wyrażać swoje poglądy jakiekolwiek by nie były ale na te szkodliwe trzeba reagować. Ja nie zabraniam 2norika pisania bzdur tylko piszę, że to co napisała to bzdury i czym to grozi a to różnica. Ja też mam prawo do wyrażenia własnej opinii w tym temacie a moja jest taka, że przy depresjii nie ma kombinowania: leki przeciwdepresyjne plus ewentualnie psychoterapia to jedyne możliwości. Odnośnie wolności wypowiedzi to znowu zmieniłaś front bo przez Twoje wpisy administrator wyciął część wypowiedzi (moich, Twoich i Eksperta) w wątku Griswolda79.
  • megan.k 21.01.18, 11:18
    Administrator miał do tego prawo i w tym konkretnym przypadku cieszę się, że tak się stało. Stwierdzanie, że ktoś pisze bzdury, to Twoim zdaniem wolność słowa. Chyba tylko Twoja wolność słowa, inni nie mają prawa do takiej wolności? Przeczytałeś o szkodliwości antydepresantów i co teraz przestaniesz je brać, jeśli będziesz miał ciężką depresję (czego Ci oczywiście nie życzę)? Raczej nie, więc dlaczego tak mają postąpić inni? Uważasz, że inni nie są tak mądrzy jak Ty?
    Proponuję, żebyśmy na jakiś czas przestali oboje pisać na tym forum, bo zaczynam mieć wrażenie, że to jest teraz nasze prywatne forum, a nie o to tu chodzi. Obawiam się, że wystraszyliśmy innych forumowiczów, chociaż mam taką nadzieję, że milczenie może być spowodowane tym, że forumowicze czują się znacznie lepiej i nie mają potrzeby tu zaglądać.
  • dkmn 21.01.18, 11:55
    Aha tzn że Ty możesz pisać wszystko a ja tylko to co Tobie się podoba? Jak chcesz to sobie przestań pisać ja Ci tam nie zabraniam. I o jakim prywatnym forum piszesz? Ja tu piszę gościnnie bo głównie piszę na forum CHAD. To że te fora umierają to chyba głównie dlatego że ludzie mają swoje facebooki, twitery, snapchaty i mesengery. A tutaj jest może zbyt anonimowo. Pełno tutaj troli kreujących wyimagowane problemy i pełno różnej maści wątpliwych doradców (być może też takim jestem ;) którzy przelewają swoje mądrości nie wiadomo po co.
  • 2norika 21.01.18, 12:01
    dkmn - moim skromnym zdaniem - masz wielki problem. Nie tolerujesz innych opinii niż Twoja i bez żadnych hamulców atakujesz osoby, które ośmielą się przedstawiać inne poglądy. Nawet megan się dostało za to, że próbowała podejść do sprawy bardziej obiektywnie. Czyli jedyny słuszny punkt widzenia to Twój, a reszta niech spada, tak? Stawiasz mi dwa powazne zarzuty: jeden, że reklamuję firmę farmaceutyczną, drugi, że jestem potencjalnym zabójcą, bo namawiam ludzi do odstawienia antydepresantów. A w którym to miejscu namawiam, jesli wolno spytać? Mogę prosic o cytat? A co drugiego zarzutu - może zauważyłeś, że w swoim poście wymieniam dwie różne firmy. I co, obu jestem, Twoim zdaniem, przedstawicielem? To Ty piszesz bzdury, a w dodatku jesteś agresywny i pełen nienawiści. Załóż sobie osobny wątek, gdzie bedziesz przedstawiał swoje i wyłącznie swoje poglady i tam nikt Ci się nie bedzie wcinał. A póki to forum jest publiczne, każdy może pisać, to co chce. I żaden samozwańczy "ekspert", który uważa, że wszystko wie najlepiej, nie jest w stanie nikomu niczego zabronić.
  • dkmn 21.01.18, 12:27
    aha ;) Nie toleruje tylko opinii ludzi którzy zagrażają innym. Szkoda mi na Ciebie czasu.
  • 2norika 21.01.18, 12:48
    Ciekawe, kto Ci dał uprawnienia do oceny, kto i w jaki sposób zagraża innym osobom. No i potwierdza się moje zdanie, że jesteś samozwańczym ekspertem. Masz rację, na dyskusje z osobami Twojego pokroju szkoda czasu!
  • mardaani.74 21.01.18, 20:23
    no sorka ale Dkmn ma w tym przypadku rację, a Ty jesteś reklama szeptana suplementów :P

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 2norika 21.01.18, 12:39
    Jeszcze jedno - żeby naturalne substancje zadziałały, organizm musi być odtruty. Jesli ktoś ma sobie multum chemicznych trucizn (a te niestety zawarte są w wielu lekach, nie tylko antydepresantach), to żaden naturalny środek leczniczy nie ma szans przebić sie przez tą barierę. Ja kiedy brałam antydepresanty miałam podobnie. Dopiero teraz, kiedy jestem wolna od chemii, widzę, jak doskonale mogą działać. Ostanio miałam naprawdę ciężkie przezycia i lekarka namówiła mnie na spróbowanie sertraliny (zoloft). Mój organizm gwałłtownie przeciwko niej zaprotestował - miałam naprawdę poważne objawy, łącznie nawet z zaburzeniami wzroku. Więc szybko to odstawiłam. Mam jeden organizm i nie będę zatruwać go substancjami, które mu szkodzą. Ale jesli ktoś chce brać antydepresanty - jego sprawa i jego zdrowie. Ja przedstawiam swój punkt widzenia, a to mi wolno.
  • dkmn 21.01.18, 13:09
    2norika zaprzeczasz sama sobie. Najpierw piszesz, że nie jednak nie odradzasz stosowania antydepresantów po czym chwilę później piszesz, że żeby działały te Twoje cuda to jednak nie można brać żadnych psychotropów. Ja tam żadnym ekspertem nie jestem ale umiem czytać i wyciągać logiczne wnioski. Twoje natomiast przedstawione mądrości nie są poparte żadnymi argumentami, podałaś jedynie same slogany i ogólniki. Jak pytałem o konkrety to niestety nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Wykorzystujesz to, że Megan stanęła w Twojej obronie jednakże Ona jak się jej wyłoży temat łopatologicznie to dochodzi do właściwych wniosków natomiast dla Ciebie chyba nie ma nadziei. Poczytaj lepiej kilka razy to co sama napisałaś. I pisać możesz sobie co tam Ci się chce. Ja Ci nie zabraniam, nie budzisz we mnie najmniejszych emocji (a nienawiści to już na pewno). Chociaż jest tutaj parę ciekawostek np uważasz że potwierdziłaś jakąś tezę (o tym samozwańczym ekspercie ;) przy pomocy jednego Twojego wcześniejszego wpisu. Brawo też bym tak chciał potrafić ;)
  • 2norika 21.01.18, 13:35
    dkmn napisał:

    > 2norika zaprzeczasz sama sobie. Najpierw piszesz, że nie jednak nie odradzasz s
    > tosowania antydepresantów po czym chwilę później piszesz, że żeby działały te T
    > woje cuda to jednak nie można brać żadnych psychotropów.
    A jaka tu sprzeczność? Bo ja żadnej nie widzę. To chyba z Twoim logicznym mysleniem jest cos nie tak. Potwierdzam, żeby substancje naturalne zadziałały. organizm musi byc odtruty. Ale jesli ktos chce się truc antydepresantami, to jego sprawa i wtedy auplementy nie zadziałają. Czyli albo antydepresanty albo substancje naturalne. Wszystko w tym temacie.
  • 2norika 21.01.18, 13:40
    I to naprawdę moja ostatnia odpowiedź dla Ciebie. Nie jesteś człowiekiem, z którym można dyskutować. A ciekawe, co Megan powie na Twój przykład, że pewne rzeczy trzeba jej łopatologicznie tłumaczyć? :) To ty dkmn jesteś nieuleczalnym przypadkiem - pisz sobie co chcesz, ja Ci już nie odpowiem.
  • dkmn 21.01.18, 14:25
    No to Pa ;)
  • mardaani.74 21.01.18, 20:24
    o jezusie, desant z candidy czy jak?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • kociaczek456 18.01.18, 09:03
    Ja sobie wiele spraw tłumaczyłam, ale depresja to mega ciężki stan. Na pewno nie trzeba wtedy zostawać samemu z myślami. Głowa do góry!
  • krystynkaczarodziejka 24.01.18, 09:41
    Da się jej pozbyć? Czy sposoby na zajmowanie sobie czasu działają?
  • dkmn 02.02.18, 01:19
    goro znowu ty? Jak pytałem czy twoje laminine leczy głupotę to nie odpowiedziałeś. Ja proponuje żebyś te swoje cudo w postaci duo super ekstra forte multi strong wsadził sobie w dupę i czym prędzej stąd spadał. Polecam ci lepszy lek www.youtube.com/watch?v=Dlqb4-Jn-CY
  • xawery39 02.02.18, 08:01
    Czy osoby piszące tak stylistycznie i logicznie udane teksty cierpią na dolegliwości depresyjne ? I do tego tyle pasji w wypowiedziach !
    W stanie depresji jest się otępiałym umysłowo i bezsilnym cieleśnie i psychicznie ! A tu teksty jak w podrecznikach psychiatrii lub psychologii !

    --
    Czy drogowskaz idzie w kierunku przez siebie pokazywanym ?
  • dkmn 02.02.18, 09:34
    Xawery39 nie wiem o czyich tekstach piszesz ale masz rację, że jak się jest w głębokiej depresji to nawet pisanie nie jest łatwe.
  • mardaani.74 02.02.18, 11:53
    Nie każdy tak samo przechodzi depresję. Mi w najgorszych nawet momentach pisanie ułatwiało, pomagało poukładać szalejące gonitwy myśli, czytanie i skupienie się na tekście było za to bardzo trudne. Nie każdy depresyjny ma stany otępienia, nie każdy ma bezsił, niektórych silne stany lękowe bardzo nakręcają, wyczerpanie jest ale jednocześnie jakiś taki chory speed w głowie. Zresztą większość ludzi tutaj nie pisze w epizodzie depresji tylko pomiędzy nimi, albo już sie z nich wydobywając, ewentualnie wcale nie mając depresji tylko inne zaburzenia np lękowe.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • dkmn 03.02.18, 00:16
    Mając depresję tylko czytałem co inni piszą na forum. Pamiętam że jak mi to mijało i coś tam zaczynałem pisać to miałem straszny problem żeby napisać coś cokolwiek o sobie. Mogłem dawać rady, pisać o różnych aspektach choroby ale nic nie mogłem napisać o sobie. W hipomanii palce same latają mi po klawiaturze i czasami piszę za dużo niż bym chciał. W remisji wszystko wydaje się być wyważone. Nawet zaczepki niektórych osób które kiedyś wywołałyby burzliwe dyskusje przechodzą bez większego echa. Na szczęście depresja omija mnie szerokim łukiem dlatego mogę tu coś czasami "nabazgrać".
  • megan.k 03.02.18, 07:38
    Czy w regulaminie forum jest napisane, że mogą tu pisać tylko osoby, które mają depresję?
  • mardaani.74 03.02.18, 09:36
    coś Ty taka znowu spieta od samego rańca?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.