08.02.18, 13:00
Udalo wam sie pogodzic z dg? Nie potrafie zaakceptowac tego ze choruje. Buja mna, napedzaja sie ms. Czasem wydaje mi sie ze to bledna dg i nic mi nie jest a z drugiej strony widze siebie robiaca sobie realnie krzywde. Funkcjonuje w innym wymiarze. Wpadlabym ostatnoo pod tranwaj, jakis czlowiek mnie pociagnal za reke. Jakbym byla z kosmosu. Nie jestem tu i teraz.


--
.to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Edytor zaawansowany
  • pola.t 11.02.18, 20:36
    Weekend poswiecilam na psychoedykacje i chyba nie chce leczenia farmakologicznego

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • mardaani.74 11.02.18, 21:53
    dlaczego nie, spróbuj, jak nie będziesz zadowolona z leczenia zawsze możesz zrezygnować. Tabletki antydepresyjne to chyba najpowszechniejsze leki, miliony ludzi łykają i żyją. Po co się męczyć z chorymi odczuciami, siłą woli depresji nie wyleczysz.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • pola.t 12.02.18, 12:40
    Bralam juz kiedyś LPD pomagaly na chwile a pozniej wszystko wracalo. Od kilku tyg zyje z dg chad, uwazam ja za bledna. To wszystko jest bezsensu, leki niczego nie zmienia.

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • mardaani.74 12.02.18, 15:20
    Mi zmieniły.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • pola.t 12.02.18, 17:27
    Mnie tylko na jakis czas pozniej bylo tak samo.
    Nigdy sie nie zastanawialas czy odstawic leki? Skoro jest dobrze to moze ich nie potrzebujesz?


    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • mardaani.74 12.02.18, 17:38
    w chadzie takie pomysły to głupota

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • pola.t 12.02.18, 18:10
    No fakt. Ja wtedy mialam inna dg.
    W kazdym razie probuje bez lekow, dzis zmarnowalam dzien bo nie bylam w stanie pojsc do pracy i przespalam caly dzien. Masakra jakas koszmar senny, ktory rozdygotal mnie na caly dzien. Ok, musze sie wziazc w garsc.

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • mardaani.74 12.02.18, 18:56
    weż się w garść i idż do lekarza po piguły, nie ma sensu kombinować i tak nic lepszego na razie nie wykombinujesz.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • pola.t 12.02.18, 19:35
    Po co? Jak nie jestem przekonana za leczeniem farmakologicznym. Szkoda jego czasu na mnie. Dla mnie swiat jest czarno bialy, zyje badz nie, jest dobrze lub nie. Obecnie nie jest dobrze lepiej nie bedzie niezaleznie od tego czy beda leki czy nie.

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • mardaani.74 12.02.18, 20:39
    Nie gniewaj się ale ja już nie mam chęci na takie podstawowe dyskusje o sensie leczenia, sensie życia i sensie robienia wszystkiego. Takie dylematy mam już lata świetlne za sobą. Z jednej strony Cię rozumiem, bo ten etap przechodzi prawie każdy ale z drugiej strony zrozum też mnie, nie chce mi się przekonywać nikogo do rzeczy podstawowych, do których wiem że koniec końców sama dojdziesz jak uda Ci się porzucić dylematy egzystencjalne które stanowią zwyczajnie zbędny balast, już po prostu mi się nie chce, po drogie czuję że samo czytanie takich rozkminek jakoś wysysa ze ze mnie energię. Tak więc w odruchu samoobronnym odmeldowuję się ze szczerym prosto z serducha poleceniem podjęcia leczenia a zaprzestania myślenia.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • pola.t 13.02.18, 07:49
    Co tu jest do rozumienia nie ma obowiazku odp na posty. Dzieki za zyczenia ale myslenie to podstawa.

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • lelum3 13.02.18, 14:31
    pola.t napisała:

    > myslenie to podstawa.
    Myślenie, będące wytworem choroby bądź nią obciążone może przynieść więcej szkody niż pożytku. Powiem więcej: przynosi. Tak dyktuje mi doświadczenie.
  • pola.t 13.02.18, 15:49
    Czy leczenie to tylko farmakologia? Poki co nie ma przymusu by sie leczyc. Nie wierze że leki pomoga, dg to przegrane zycie. Poczytalam troche i ja wysiadam z takiego funkcjonowania. Jak juz cos robic to z sensem a nie pozorujac ruch.

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • lelum3 14.02.18, 08:45
    Ty odpowiadasz za siebie, zatem wszelkie decyzje do Ciebie należą.
  • megan.k 15.02.18, 04:48
    Tak trzymać. :) Nie daj się zmanipulować.
  • mardaani.74 15.02.18, 11:30
    o słodko godzino....

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mardaani.74 15.02.18, 11:29
    Nie chciałam żebyś poczuła się zlekceważona,
    myślenie to podstawa ale myśleć trzeba umieć inaczej można sobie tylko zaszkodzić

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • megan.k 15.02.18, 20:25
    Zlekceważyłaś ją jeszcze bardziej. !!!
  • pola.t 18.02.18, 08:59
    Mardaani no to mi pojechalas. Myslec umiem i wiem co robie mimo, ze to nie jest akceptowane. Nie uwazam ze leki mi pomoga, nie ma lekow na smutek

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • mardaani.74 18.02.18, 17:15
    piszę rozwlekle źle, piszę w skrótach myślowych jeszcze gorzej, mogłybyście zwłaszcza Ty Megan nie podkręcać negatywnych nomen omen myśli na swój temat i nie przypisywać mi negatywnych intencji bo ich nie mam.
    Ad rem. Nie napisałam że nie myślisz Pola, tylko że myślenie to wcale nie taka prosta sprawa. Po prostu nasze pojedyncze pozornie niedostrzegalne myśli mają realny wpływ na nasz stan psychiczny a co za tym idzie fizyczny. Łatwo się własnymi myślami zepchnąć na krawędź przepaści a jednocześnie być przekonanym że to "się dzieje samo" bez naszej kontroli. Myślenie w pewnym sensie jest najważniejszą rzeczą do nauczenia się w depresji i nie tylko. Pierwszym krokiem do pozytywnego myślenia i zatrzymania się na depresyjnej równi pochyłej jest nauka niemyślenia, umiejętność powiedzenia STOP destrukcyjnym myślom, wyłapanie ich i świadome odrzucenie. To nie jest łatwe, choć brzmi banalnie, ale moim zdaniem kluczowe.
    Niemyślenie łatwa sprawa? mhm spróbujcie, jak się Wam uda przez 5 minut nie myśleć, lub chociaż świadomie prześledzić co same do siebie w myślach "mówicie" to możecie to uznać za duży sukces.
    Mam nadzieję że trochę rozjaśniłam te mroki, a jak nie to już się mówi trudno, każdy i tak musi się sam uszarpać żeby coś dla siebie od życia ugrać.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.