Dodaj do ulubionych

Diagnoza w psychoterapii - pyt do eksperta

08.02.18, 14:19
Dzień dobry,
czy psychoterapeuta ma prawo zatajać przed pacjentem jego diagnozę? Chodzę 1,5 roku na terapię w nurcie psychodynamicznym. Co jakiś czas pytam terapeutę, jaką diagnozę mi postawił, na co właściwie ja się leczę i nigdy nie dostaję na to pytanie odpowiedzi.
Rozumiem motywy, jakimi może kierować się terapeuta, nie chcąc podawać diagnozy, która mogłaby zaszufladkować pacjenta, osłabić motywację do leczenia itp. Ale jeżeli domagam się tego otwarcie, to czy nie jest moim prawem uzyskanie tej odpowiedzi?
Edytor zaawansowany
  • calafiore 08.02.18, 19:35
    Jaki to ma sens? Pójdziesz to kilku psychologów i w skrajnym przypadku każdy postawi inną diagnozę. Najważniejsza jest odpowiedź na pytanie czy te warsztaty mają jakikolwiek sens, poprawiają Twój stan.
  • szarana.gajama1 08.02.18, 19:57
    Ano ma taki sens, że na podstawie znajomości diagnozy, można lepiej zrozumieć pewne mechanizmy, naturę własnego zaburzenia.
    Nie rozumiem, dlaczego terapeuta miałby zatajać informacje na temat pacjenta, skoro je posiada? Dlaczego to miałby być sekret?
  • calafiore 08.02.18, 21:41
    Na pewno nie jest to sekret. Katalog jest skończony w przeciwieństwie do całego spektrum zaburzeń psychiki u ludzi, które ma znacznie szerszy wymiar. Być może psychoterapeuta doszedł do wniosku, że Twoje problemy nie mają jednoznacznego, charakteru kompatybilnego z jakimś konkretnym zaburzeniem i spełniałyby ileś na ileś wymaganych kryteriów.

    Inna sprawa to stygmatyzacja. O ile teraz nie jest to dla Ciebie problemem, to taka diagnoza może być obciążeniem w przyszłości, kiedy objawy ulegną nasileniu (mogą, nie muszą). Osobiście uważam, że diagnozy tego typu, jeśli nie przynoszą konkretnej korzyści w postaci np świadczenia ZUS, nie mają sensu. Psychiatria leczy z umiarkowanym sukcesem psychozy i depresję. Reszta to rozdmuchany biznes.
  • ekspert.grupa_synapsis 11.02.18, 20:52
    Szanowna Pani,
    są różne rodzaje diagnoz. Najczęściej rozumie się przez to słowo diagnozę „medyczną”, która jest podsumowaniem badania lekarskiego stwierdzeniem, czy dana osoba jest chora, a jeśli tak, to na co choruje. W psychiatrii jest to np. powiedzenie, że ktoś choruje na depresję, chorobę afektywną dwubiegunową, zaburzenie paniczne albo jedną z psychoz. Jest przyjęte, że taką diagnozę stawia lekarz stąd nie jest właściwe oczekiwać jej od psychologa albo psychoterapeuty. Jeśli ma Pani wątpliwości odnośnie swojego stanu zdrowia, to drogą do ich rozproszenia byłoby skorzystanie z konsultacji lekarza (nie przerywając przy tym psychoterapii).
    Stanisław Porczyk, psychiatra, Grupa Synapsis
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • ekspert.grupa_synapsis 11.02.18, 20:56
    Istnieje też, rzecz jasna, coś takiego jak diagnoza psychologiczna, a właściwie diagnozy, bo mogą one mieć różny zakres i charakter. Moim zdaniem, takiej diagnozy też nie należy oczekiwać od psychoterapeuty na etapie zaawansowanej psychoterapii. Spotkania psychoterapeutyczne są bowiem poświęcone innym celom.
    Oczywiście każda psychoterapia opiera się na pewnej diagnozie. Taką podstawową, niezbędną do rozpoczęcia każdej psychoterapii diagnozą, jest sformułowanie swoich problemów, tych z którymi osoba zgłasza się do psychoterapii. Czyni to jednak zasadniczo osoba, która szuka pomocy u psychoterapeuty, a nie on. Nierzadko jest, co prawda, tak, że psychoterapeuta może albo wręcz musi w tym (formułowaniu) pomóc. Może pomóc w uściśleniu problemów, nazwaniu, zrozumieniu ich zakresu i charakteru. Ostatecznie jednak to osoba szukająca pomocy określa, co uważa za swój problem, z którego powodu chciałaby być „leczona”. Innymi słowy psychoterapia jest odpowiedzią na oczekiwania osoby szukającej pomocy, czyli o jej kierunku i celu nie decyduje psychoterapeuta.
    Słowo „leczenie”, użyte w kontekście psychoterapii, zaopatrzyłem w cudzysłów. Jest bowiem zupełnie innego rodzaju pomoc niż medyczne leczenie choroby.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra, Grupa Synapsis
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • ekspert.grupa_synapsis 12.02.18, 11:47
    Szanowna Pani,

    Tak jak napisał Pan doktor diagnoza lekarska różni się od diagnozy, którą stawia psychoterapeuta. Psychoterapeuta psychodynamiczny stawiając diagnozę bierze pod uwagę objawy pacjenta, ocenia strukturę osobowości, mechanizmy obronne, poziom zaburzenia. Diagnoza jest potrzeba do tego, żeby odpowiednio dobrać techniki terapeutyczne, rodzaj interpretacji, żeby rozumieć, co się dzieje z pacjentem i dobrze go leczyć. W terapii psychodynamicznej diagnoza może się zmieniać, terapeuta modyfikuje swoje myślenie, na podstawie tego, co dzieje się z pacjentem, jak reaguje on na interpretacje, co jest pomocne, a co nie. Pewnie dlatego Pani terapeuta nie chce opowiadać o diagnozie, bo mogłoby to wprowadzić zamęt, operowanie "szufladkującymi" trudnymi do zrozumienia przez kogoś, kto nie jest terapeutą, pojęciami. Natomiast podstawową zasadą w psychoterapii psychodynamicznej jest to, żeby pacjent w otwarty sposób, mógł dzielić się swoimi myślami z terapeutą. Jeśli więc ma Pani wątpliwości i myśli w odniesieniu do swojej diagnozy, to warto o tym rozmawiać z psychoterapeutą. Może Pani go zapytać, dlaczego nie chce udzielić informacji i że to budzi jakieś Pani odczucia i warto się zastanowić, dlaczego ta informacja jest dla Pani ważna. Myślę, że terapeuta powinien w sposób zrozumiały wyjaśnić na czym polega psychoterapia i pomóc Pani rozumieć swój stan – i w ten sposób, przystępnie wyjaśnić nad czym Państwo pracują. Myśli terapeuty nie powinny być "sekretem" i jeśli to dla Pani ważne, to warto rozmawiać także o diagnozie.

    Pozdrawiam,
    Joanna Jaroszek,
    psycholog

    --
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • szarana.gajama1 12.02.18, 14:39
    Ja chciałabym właśnie poznać taką diagnozę psychodynamiczną. Nie chodzi mi o kod z ICD. Chodzi mi o opis - struktury osobowości, poziomu rozwojowego, konfliktów, mech obronnych. Terapeuci nigdy takich informacji nie mogą wprost udzielić? :( Oczywiście rozmawiam z nim o tym i zamierzam nadal rozmawiać, ale mam poczucie, że napotykam na mur nie do przebicia.
  • mardaani.74 12.02.18, 15:38
    ale po co Ci taka łatka-etykietka. Chodzi przecież o to żeby rozwiązać na terapii swoje problemy, nauczyć się lepiej funkcjonować i grać tymi kartami jakie mamy a nie jakie chcielibyśmy mieć. Takie nadanie nazwy moim zdaniem może blokować, albo dawać poczucie że nic od Ciebie nie zależy no bo skoro masz to i to, to już trudno i tak musi być i nie ma sensu się wysilać a ni nic zmieniać. Może to być też błędna ścieżka, bo tego typu diagnozy są w sumie stawiane na "wyczucie" i można mieć ich kilka.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 39.a 13.02.18, 13:34
    Zrobię założenie, że mogę się mylić, ale terapeuta może uważać, że do szczęścia taka ETYKIETKA nie jest Tobie potrzebna.
    Inaczej. Zadowoli Twojego ego, ale w żaden sposób nie przyczyni się do Twojego rozwoju.

    Gdy pytałam swojego analityka, odpowiadał, ze "analiza leczy Panią, nie chorobę".
  • pola.t 13.02.18, 15:59
    A nie lepiej znac dg by wiedziec z czym sie mierzyc?

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
  • mardaani.74 13.02.18, 21:25
    Diagnozę psychiatryczną tak, ale to z czym idziesz do psychoterapeuty no to i tak sama wiesz.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • pola.t 14.02.18, 07:52
    Psychologiczna rowniez bo idac do terapeuty mamy skladowe calosci. A np okazuje sie ze nasze problemy sa zwiazane z typem osobowosci wiec dg jako taka jest wazna by ogarnac calosc.

    --
    .to, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.