Dodaj do ulubionych

"Rozpadamy sie i jest fantastycznie "

16.05.18, 11:23
Znalazlam artykul o wenetrznym krytyku i jak ktos go zwalczyl . Cytuje fagment i podaje Link do calosci.
"Posag z dzieciństwa doktor Brown wniosła oczywiście w swoje dorosłe życie. Miała być najlepsza we wszystkim, co robiła: perfekcyjna żona, która dba o dom, sprząta, gotuje, udziela się w czwórce klasowej i wspiera męża; perfekcyjna córka i siostra, która zawsze służy dobrą radą; perfekcyjna badaczka, która zgłębia problem, wyciąga oryginalne wnioski, potrafi je udowodnić, a przy tym wykłada, pisze książki i nigdy nie jest zmęczona ani nie narzeka.

W jej gabinecie na uczelni zawisła tabliczka ze złotą myślą jednego z jej profesorów: "Jeśli nie możesz czegoś zmierzyć, to znaczy, że nie istnieje". "Postrzegano mnie jako osobę, która trzeźwo patrzy na życie, uważano, że wszędzie chodzę z linijką. I tak było. Przez 40 lat nie zadawałam sobie pytań, czego JA chcę? Jaka chcę być? Co chcę robić? Czy siebie lubię? Najważniejsze było dla mnie, żeby sprostać oczekiwaniom innych. I swoim własnym, bo ja sama bardzo wysoko ustawiłam sobie poprzeczkę" - przyznaje Brown.

Efekt był taki, że przy ogromnych wymaganiach jednocześnie bardzo źle znosiła swoje porażki. Nie akceptowała ich, strofowała siebie za najmniejsze przewinienia, a kiedy ktoś ją krytykował, reagowała agresją. "

Caly artykul tutaj : www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,15162998,Rozpadamy_sie_i_jest_fantastycznie_.html
Edytor zaawansowany
  • mardaani.74 16.05.18, 20:06
    i to trzeba w kółko walcować, bo z wyjątkiem narcystycznych stworzonek większość ludzi bardzo potrzebuje wyłączenia wewnętrznego krytyka

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mona.blue 16.05.18, 23:07
    Fajny artykuł. Najbardziej utkiwlo mi to, o czym też dzisiaj myślałam, być sobą i nie bać się, że inni nas odrzuca.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk

    inspiracjemoje.blogspot.com/
  • nebelowa 17.05.18, 09:30
    Ja mam jeszcze pole pracownicze do odrobienia. Aktualnie jestem juz czwarty tydzien na zwolnieniu. Choroba pieknie utrzymana w ryzach, a tu bec i peklo. Dostalam ataku placzu i paniki nad komputerem, chcialam sie zwolnic innych detali oszczedze. Czuje sie obecnie dobrze, jednak na sam cien mysli o pracy jestem w stanie od razu wymiotowac. Mam zakaz na wszystko co opracy dotyczy. Nigdy nie przypuszczalam, ze mnie to spotka, a jesli juz to bedzie raczej wynikiem choroby. Mam szczescie, bo tu placa na zwolnieniu dalej 100 %, nie wiem czy dam sie rade wykaraskac sama. Tutaj terapia jest w 95% tylko prywatna, koszt 100€ za spotkanie. Jedynie na wyrazne zadanie psychiatry kasa laskawie czesc zwroci, a i tak wolno przepisac max 30 godzin w roku. Teraz maz mi walczy o miejsce u specjalisty, bo przyjecie nowego pacjenta na cito graniczy z cudem. Nie mam nikogo z kim moge ten temat przegadac, lekko nie jest nie mam jeszcze pomyslu jak sie pozbierac. Mam teraz za to mnostwo czasu, staram sie max robic tylko cos milego dla siebie no i mam czas na udzielanie sie na forum. Nie jestem pewna, czy to wystarczy, a kiedy do pracy wrocic przeciez musze
  • mardaani.74 17.05.18, 12:31
    nie pomogę Ci w tym temacie, chyba że tekstem nie martw się w pracy wszyscy depresyjni mają mniej lub bardziej przejebane
    ja dzisiaj też nie wytrzymałam i rzuciłam tzw granat w szambo na zebraniu pracowniczym, ojj, poznali mnie z tej najmilszej strony, cud że ku...mi nie rzucilam, ale od obozu pracy i zbyt daleko w historii zakorzenionej niemieckiej tradycji im się dostało.
    Jutro mam dzień wolny ale boję się pojawić w sobotę, bo foch będzie kosmiczny i zemsta sroga.
    czuję że będą mnie chcieli przenieść do innej placówki (tak dla niepokornych pracowników jest ) i zonk, fizycznie nie dałabym rady codziennie dojeżdżać do pracy w korku przez 2 godziny. Znowu zjebałam i będę musiała szukać innej pracy, czy ja nie mogę trzymać gęby?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • nebelowa 17.05.18, 13:44
    Zsylka na Sybir to znowu raczej wschodnie korzenie - kosmopolityczni sa jak widac.
    Nic, musze jakos i ten temat oczyscic, bo mnie zezre. Na razie duzo czytam, spie, robotkuje, forumuje, chodze z psam do lasu i i nawet wczoraj na basenie sama bylam. Po raz pierwszyw zyciu zalozylam ze plywam dla spokoju, a nie odrabiam kolejne baseny, aby spalac kalorie. Treoche tu ekshibicjonistycznie pisze, ale nie mam nikogo, a wiadomo wsparcie rodziny to raczej techniczne, tez mile, bo maz mi wywalczyl termin u dochtora od glowy, ktory pacjentow nowych nie przyjmuje, a ja musze miec specjaliste, bo tu rodzinny na glowe dlugo zwolnienia dac nie moze. Nie wiem jak on przekonal pania sekretarke, ale udalo sie i mam termin za dwa tygodnie. Umowilam sie tez z psychologiem polskim, przez skype, bo sie miotam, i nie wiem jak zaczac z tym wszystkim
  • mardaani.74 17.05.18, 14:16
    Dobrze że udało się z tymi wizytami,
    wiem że to łatwo mowić, ale może jakoś uda Ci się sprowadzić sprawy w pracy do ich zwykłego wymiaru. Praca jest aż ale i tylko pracą. Ja dzisiaj bylam tak okropnie negatywnie nakręcona i czułam że wszystko w głowie zaczyna mi wirować a ja zaraz rzucę klocki i albo się rozpłaczę albo dostanę ataku paniki i w pewnym momencie przypomniałam sobie jak siedziałam przed salą operacyjną i czekałam i co wtedy czułam i co ja bym wtedy zrobiła i dała żeby mieć "tylko" takie problemy jak dzisiaj, i jakoś tak wszystko zmalało i jakoś mi ta para zeszła, bo to wszystko to są w sumie takie problemy dnia codziennego, nie ma się co bać, czym przejmować, nie jest to miłe ale w sumie są gorsze problemy.
    Nie wiem czy Twój lęk przed pracą jest irracjonalny czy tym razem był jakiś powód do takiego stresu ale mam nadzieję że uda Ci się to w sobie przewalczyć i wrócić do normalności, czego Ci życzę bo w domu człowiek za dużo myśli, i jest trudniej.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • nebelowa 17.05.18, 15:02
    Na poczatku byl:
    • nadmiernym optymizm
    • identyfikowanie się z pracą.
    • perfekcjonizm
    • nieumiejętność współpracy, odmawiania i delegowania zadań.
    • nadgorliwośc i zaangażowanie
    • tłumieniem własnych potrzeb.
    • dogmatyzm
    • Poczucie zewnętrznej kontroli.„Muszę się wykazać/dać sobie radę”
    • „Pracuję ciężej” – potrzeba udowodnienia, że jest się nie do zastąpienia.
    • " Za taka prace - bedzie proporcjonalna nagroda " - tak rodzice zawsze powtarzali
    - i do tego najwazniejsze " nikt nigdy nie zauwazy, ze jestem chora, nawet mu przez mysl nie przemknie, jak zwolnienie max 3 dni, w pracy oschlo, kamienna twarz, zeby nie ryczec, zaden najmniejszy blad nie moze byc popelniony, bo moga mnie zdemaskowac, w stanie dobrym mistrzyni elokwencji.

    A po 5 latach tego tempa plus expresowa przeprowadzka do nieznanego kraju:
    „Muszę się wykazać/dać sobie radę”
    • „Pracuję ciężej” – musze udowodnic, że jestem nie do zastąpienia.
    • „Nie muszę spać ani jeść” – zaczyna brakować czasu i energii na cokolwiek innego poza pracą, nie mam praktycznie zadnych socjalnych kontaktow
    • „Coś się dzieje nie tak, ale nie wiem co. Boli mnie głowa. brzuch, plecy, widze nieostro, migrena, wymioty z nerwow”
    • „Muszę pracować” – trzeba pracować bo musze udowodnic swoją jak nie bede pracowac to nedza nas zastanie na wygnaniu i nikt nam nie pomoze
    • „Proszę mi nie przeszkadzać, bo będę sarkastyczna albo agresywna, a wszyscy to idioci”
    • „Zasłużyłam na wieczorne wino - zarzucilam, bo na lekach nawet upic sie nie umiem, zadych wrazen
    • „Jestem nieistotnym trybikiem w maszynie pracy”
    • „Już nic nie czuję, jestem robotem, wykorzystali mnie, nienawidze ich wszystkich”
    • „Takie zycie nie ma sensu,wszystko zmarnowalam"
  • mardaani.74 18.05.18, 09:52
    jesteś nie tylko swoim krytykiem, z opisu wynika że także katem

    a to wszystko przez? błędy wychowawcze?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • nebelowa 18.05.18, 10:27
    Tak, maardani. Tak mnie wychowano, gdybym sie bardziej postarala to bym dala rade. Ja za to, aby ktos mnie pochwalil i byl ze mnie dumny dalabym sobie reke odciac. Jak ktos nie pochwali to znaczy, ze nie jest zadowolony i nie zrobilam wystarczajaco dobrze, a w pracy o pochwale trudno. Nie wspierac mimo mozliwosci, musi sobie sama poradzic, co nie zabije to wzmocni. Z choroba lata cale slyszalam jak martyny, ze to lenistwo i uciekam w chorobe, chowam glowe w piasek itd. ZADNEJ TARYFY ULGOWEJ. Nawet moj maz na poczatku dostal instrukcje, zeby nie daj Boze nie pozawalal mi sie " rozmemlac". Powiedzial mi o tym po latach. Od kilku lat jest inaczej, po 3 latach konsekwantnego braku kontaktu z mojej strony, zabrali sie za siebie, na nawet na terapie poszli i teraz jest cud, miod malina, staja na glowie, aby mi lata wynagrodzic. Chwala im za to, ale co u mnie pokrzywione prostuje sie ciezko. Na razie odrobilam temat rodzinny, a przede mna jeszcze wiele.
  • mardaani.74 18.05.18, 11:41
    nic co opisałaś nie jest mi obcem dodałabym jeszcze "nie rycz, bo mnie zdenerwujesz i stracę nad sobą panowanie, dzieci nie rozpieszczane wyrastają na silnych ludzi, będziesz mi kiedyś za to wdzięczna" sęk w tym że jest dokładnie odwrotnie. To tak niewinnie brzmi błędy wychowawcze, a rezultaty są katastrofalne.
    Nie poddawaj tematu, przesuniesz te granice, i będzie lepiej, tylko nie daj się zwieść lękowi, to zły doradca. Myśl egoistycznie, myśl o sobie, wojna bez jednego żołnierza się odbędzie. Co do pochwał w pracy ja uznalam że brak zjebki to dobry znak, bo nikt nikogo nie chwali, ale jak coś zrobisz źle dowiesz się natychmiast i taka jest norma, nie ma więc na co czekać bo się nie doczekasz. Budzę gigantyczne zdziwienie chwaląc inne osoby. Powinnam w cv zamiast nazwiska wpisywać "Kijwmrowisko" ewentualnie "Granatwszambo"

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • nebelowa 17.05.18, 13:34
    Tu jest on calkiem niezle opisany www.ocalsiebie.pl/artykuly/okrutny-krytyk-wewnetrzny/?_fromLogout=1

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.