Dodaj do ulubionych

Silny związek ćwiczeń i depresji

28.12.18, 23:34
Ćwiczenia siłowe, wykonywane nawet rzadko (2 razy w tygodniu) i krótko (nawet kilka powtórzeń różnych ćwiczeń) mają duży wpływ na niższy poziom lęku i depresji.
( nytimes.com/2018/06/06/well/weight-training-may-help-to-ease-or-prevent-depression.html?module=inline )
Obserwuj wątek
      • aa_propos Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 29.12.18, 14:09
        Chyba nie do końca bo nie za wiele osób depresyjnych i lękowych sięga po takie wspomaganie, nieprawdaż? Ciekawe ze już niewielka ilość powtórzeń z maksymalnym obciążeniem ma mierzalny wpływ na samopoczucie. To się zgadza z (nie tylko) moimi intuicjami.
        • mardaani.74 Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 30.12.18, 12:15
          Czy ja wiem, moim zdaniem sporo osób depresyjnych próbuje choćby biegania czy jakichś popularnych ostatnimi czasy ćwiczeń typu zajęcia na siłowni, joga, czy inne wygiby, problemem jest depresyjny brak sił i motywacji i brak przyjemności z wykonywanych ćwiczeń, a co za tym idzie dalszy brak motywacji. Krótka poprawa wydaje się być niewarta włożonego wysiłku. Na tym właśnie polega depresja że w niczym nie widzi się sensu i do niczego nie można się zmobilizować zwłaszcza regularnie, wszystko na zasadzie desperackiego jednorazowego zrywu a potem zapaść.

          --
          Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
          • mardaani.74 Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 30.12.18, 21:56
            ale żeby nie było, ruch to podstawa i naprawdę bardzo poprawia samopoczucie w depresji, nie czuje się tego do razu, chwilami robi się wręcz gorzej ale kilka godzin po ćwiczeniach rozjaśnia się w głowie, zwłaszcza jak jest to ruch w ładnych okolicznościach przyrody. Ponadto kwestia światła, chodzi o to żeby jak najmniej siedzieć w ciemnych pomieszczeniach ze sztucznym światłem, słońce ma dobroczynne działanie. Jeżeli samotne spacery czy marszobiegi generują ryzyko opadnięcia przez czarne myśli to należy włączyć audiobooka i przynajmniej nadrobić lekturę skoro inne sfery życia w depresji leżą. Zawsze to jakoś wartościowo spędzony czas a nie zaleganie w wyrku, więc należy z sobą powalczyć o tą aktywność, choćby i najmniejszą, ale bezruch to śmierć.

            --
            Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
    • zoltanek Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 30.12.18, 22:54
      nie wiem jakie są ilościowe wyniki tych badań. i nie wnikam. właśnie coś takiego chciałem przeczytać. wchodzę w to. dzięki!

      --
      lubimy ciemność lubimy mrok / nie ma sensu nieustannie bić się / w pierś / to nasze życie / nocne mocne / choć czasami rwie / gardło ściska / to poranki gdy / nabieramy powietrza / są wystarczającym / powodem / że tak chcemy żyć
      • aa_propos Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 31.12.18, 22:56
        To ty jeszcze funkcjonujesz???!!! No to gratulacje, chłopie! Proszę, nie dałeś się przez te kilkanaście lat czyli można...Lucyna też twardo się trzyma jak widzisz zmieniając tylko nicki. Od siebie dodam o ćwiczeniach które sprawdziłem osobiście tyle że ma to z pewnością wielki sens na kilku płaszczyznach, nie tylko poprawy nastroju ale i codziennego funkcjonowania choćby. Osobiście zalecam krótko a intensywnie, ja preferuję tzw. core szczególnie skośne - nie do przecenienia.
        Np. www.youtube.com/watch?v=pddWTcUo5aI
          • baaag Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 01.01.19, 20:20
            Podam to co u mnie się przez lata sprawdziło
            Zasada nr 1. : nie robimy niczego co sprawia nam nieprzyjemność
            Zasada nr 2. : robimy ćwiczenia intensywne ale krótkie (3 minuty też są dobre)
            Zasada nr 3. : robimy codziennie (z ew. dniem czy dwoma przerwy)
            Ad 1. nie ma sensu zaczynać robić ćwiczeń które np. dają niemiłe odczucia bo i tak z nich zrezygnujemy. Należy robić tylko takie które nam przynajmniej nie sprawiają nieprzyjemności. Przykładowe "brzuszki" można sobie spokojnie odpuścić bo nie jest to i tak dobre ćwiczenie na kręgosłup. W ogóle mięsień prosty brzucha nie ma sam w sobie wielkiego znaczenia, jest dużo słabszy od skośnych o których wspomniałem. Nie trzeba się nawet kłaść, choćby unoszenie ciężaru jedną ręką w pozycji wyprostowanej jest dużo lepsze i bardziej funkcjonalne ( 3. minuta tutaj www.youtube.com/watch?v=zR79sIvb5TE&t=413s ). Ciekawą zabawą jest poszukiwanie na YT ćwiczenia które jest stworzone dla nas.
            Ad 2. Nie jest sensowne i zdrowe wykańczać się ćwiczeniami jak zresztą potwierdzają te badania. Krótki a intensywny wysiłek jak dla mnie jest optymalny, zawsze pozostawia trochę głodu na dzień następny. Przez lata wystarczało mi 5 minut i efekt był ewidentny nie tylko dla mnie. Teraz ćwiczę dłużej bo fajnie się z tym czuję. Mówię o ćwiczeniach funkcjonalnych, jesli komus pasuje bieganie to jak najbardziej choc ja preferuje skakankę, chyba najlepsze ćwiczenie w ogóle.
            Ad 3. Co do systematyczności szkoły są różne ale co najmniej 2, 3 razy w tygodniu. Dla mnie to za mało choć są argumenty za przerwami jeśli ktoś ćwiczy intensywnie. Mnie przerwy wybijają z rytmu a poza tym jak pisałem ćwiczenia są przyjemne bo podbijają mi endorfiny i testosteron.
            Ćwiczę tylko w domu.
                • nebelowa Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 02.01.19, 10:06
                  Podczas epizodu depresyjnego nie ma takiej sily, ktora zmusi mnie do jakiejkolwiek aktywnosci fizycznej. Skakanka
                  bedzie mi sie jedynie kojarzyc ze mozliwoscia samobojstwa. Starajac sie nadrabiac to podczas remisji jakos nie zauwazylam roznicy. Owe endorfiny jakos u mnie nie dzialaja.
                  • mardaani.74 Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 02.01.19, 12:07
                    U mnie też nie działają na zasadzie natychmiastowej przyjemności z ćwiczeń, ale tak jak napisałam po kilku godzinach po ćwiczeniach mam uczucie jakby mi się ta ciasno upchana ścierka w głowie rozpuszczała. Efekt nie jest długotrwały ale w pewnych sytuacjach nawet chwilowa ulga jest bardzo cenna.
                    Teraz mam pracę w której chcę czy nie chcę muszę być aktywna fizycznie, robię przynajmniej 12000 kroków i też widzę różnicę w samopoczuciu, w zamian za to praca generuje nowe stresy i problemy, no ale od tego się nie ucieknie, zwłaszcza że ja bardzo mocno wyczuwam cudze emocje i nawet jak nie chcę nikomu współczuć coś mi tam rykoszetem się po mózgu dostaje.

                    --
                    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                  • aa_propos Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 03.01.19, 13:17
                    Skakanka faktycznie nie jest łatwa i chyba raczej jest dla tych w remisji. Ale proponuję wzmacnianie tego core, chociażby jak to robi ten tutaj magik : www.youtube.com/watch?v=EvJxS2951P4, ja to robię z obciążnikiem w ręce. Można tę minutę czy dwie na to przeznaczyć, poczujesz na pewno po tygodniu czy dwóch różnicę w trzymaniu pozycji prostej, juz samo spontaniczne wyprostowanie się idąc chodnikiem daje fajne uczucie.
                    • mardaani.74 Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 03.01.19, 13:45
                      skakanka na kilka minut w sumie jest łatwa, bo to taki chwilowy zryw, nie trzeba długo kontynuować żeby się zmęczyć, tylko trudno się do niej zabrać i faktycznie kwestia sznura :) no i nie polecam jeśli ktoś mieszka w bloku, bo sąsiadem może być np taka depresyjna ja, która od skakania mi nad głową dostaje myśli s. lub m jak morderca.

                      --
                      Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
        • zoltanek Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 02.01.19, 20:27
          Dzięki. Utrzymuje się na powierzchni. Czyim wcieleniem jesteś?

          --
          lubimy ciemność lubimy mrok / nie ma sensu nieustannie bić się / w pierś / to nasze życie / nocne mocne / choć czasami rwie / gardło ściska / to poranki gdy / nabieramy powietrza / są wystarczającym / powodem / że tak chcemy żyć
    • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 07.01.19, 01:25
      Cwiczenia są dobre. Ale siła nie koniecznie. Masz depresję ćwicz jogę, zacznij chodzić. Nie oszukuj się. Najpierw musisz się zregenerować, żeby zaczniesz cisnąć. Twój układ nerwowy to nie najmocniejsza twoja siła.
        • aa_propos Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 07.01.19, 20:21
          Kiedyś miałem dłuższą fazę z jogą...Trzeba uważać na kolana i kręgosłup bo łatwo je uszkodzić. Polecam artykuł z NYT bo Amerykanie już dawno trzeźwieją ( nytimes.com/2012/01/08/magazine/how-yoga-can-wreck-your-body.html). Oczywiście że trzeba znaleźć fachowca (tylko gdzie i kto go certyfikuje?) itd. Przy ćwiczeniach oddechowych może skoczyć ciśnienie, ćwiczenia medytacyjne dopiero mogą dać jazdy w depresji. Osobiście nie widzę tego. Jeśli dojdzie jeszcze jakiś kłamliwy wschodni bełkot o mistrzu i oświeceniu można się nieźle władować w kanał. Raczej ostry a krótki wysiłek który stymuluje a nie wyczerpuje jak to widać z artykułu, najlepiej prostujący sylwetkę jak np. w linku do Athlean. Ćwiczenia wyczerpujące jak choćby dłuższe bieganie też chyba nie są najlepsze.
          • mardaani.74 Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 07.01.19, 21:35
            Przesada nigdy nie jest dobra. Nawet w gimnastyce. Jak ktoś potraktuje jogę nie jak gimnastykę ale jako drogę do oświecenia, zaufa bezgranicznie szeptanemu guru, nakręci się tak że wpadnie przez to w jakikolwiek "kanał" to znaczy że może joga jest szkodliwa jako taka ale to że jest dobrym materiałem do zwerbowania przez sekciarzy i jak nie joga to co innego go pogrąży, to tylko kwestia czasu.
            btw Kolana od biegania rozwalają się jeszcze szybciej :)


            --
            Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
            • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 00:27
              Budda mowil by z kazdej strony kilka razy ogladac slowo swojego guru. Oswiecene jest o wolnosci wlasnie od calego prania mozgow innych. Ty jestes swoim sterem i zeglarzem a nie twoje wpojone przez innych przesady. To stan poza slowami ktore manipulują twoim cialem. To nawet na skanach mozgu jest widoczne.
              • mardaani.74 Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 13:31
                Nie każdy człowiek jest obdarzony zmysłem krytycznym, nie każdy umie rozróżnić kto swój a to nie swój, inaczej oszuści nigdy nie mieliby żadnych szans. Nie każdy jest w stanie określić czy guru ma dobre czy złe intencje nie każdy umie, ma predyspozycje do samodzielnego, krytycznego myślenia.
                Ogólnie jak coś wymaga guru to ja jestem na nie, ale taka jest natura człowieka, uczymy się od siebie nawzajem i tego się nie przeskoczy, podobnie jak skłonności gatunku ludzkiego do ryzykowania, odkrywania, eksplorowania.

                --
                Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 13:45
                  Guru to po prostu nauczyciel a nie ksiądz. Problem jest dokładnie taki sam jak w przypadku psychologów którzy uzależniają od siebie pacjentów. Problem polega na tym, że często ciągną do tych sprawek ludzie z problemami, szukający jakiejś magii w życiu, zbawienia. CO jest w naukach buddy sekciarskiego? Etyka? Badz cicho i medytuj? Który punkt tego wszystkiego jest sekciarski? Przecież istota tego wszystkiego to oduzależnienie sie właśnie a nie zależność, stan silnego relaksu poza molestowaniem przez świat, uważność by wyrwać się ze snu. Jakiego snu, jakieprzebudzenie? Od własnej paranoi w głowie.

                  Sprytni hindusi zauważyli ze mogą sprzedawać zachodowi zbawienie i zachód za to zapłaci. W tym jest problem a nie w naukach.
                  • mardaani.74 Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 14:05
                    Nie wiem jakimi ścieżkami błąka się Twój umysł, ale kompletnie nie zrozumialeś co do Ciebie piszę i nie wiem czy czytasz czy tylko piszesz w zacietrzewieniu.
                    gdzie ja napisałam że w buddyzmie jest sekciarstwo?
                    uważasz że nie rozumiem słowa guru? Ksiądz to w pewnym sensie też guru, tyle że dla katolików.
                    Ogólnie, weź się uspokój bo atakujesz niezaatakowany.


                    --
                    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                    • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 14:13
                      I to jest właśnie twój sen. Nic nie pisałem o tobie, to nie była krytyka twojego wpisu. Pisałem na temat swoje.

                      Twój sen uzależnienia od innych. Wzięłaś to do siebie jako atak. WPisy moje jako agresję. Czujesz się niezrozumiana ofiarą? Wake up, borderline już wyszedł z mody.

                      Nie wiem czy ksiądz to tylko nauczyciel. Ksiadz ma rytuały itd. Jest pasterzem owieczek jak o sobie mówi.

                      Guru to ktoś bardziej zaawansowany a nie autorytet. To całkiem świecka pozycja. Problemy właśnie polegają gdy zamieniają się w księzy jak modny dzis Sadhguru. On mądrze mówi....i dla kasy tworzy religijną sektę, odtwarza msze , buduje posągi.
                      • mardaani.74 Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 14:18
                        Ok, odpisujesz sam sobie?
                        "Twój sen uzależnienia od innych."
                        "niezrozumianą ofiarą" musiałoby się stać coś naprawdę o wiele większego niż kilka zdań na forum żebym poczuła się ofiarą, niezrozumianą w dodatku. Serio nie widzisz że przesadzasz?

                        --
                        Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
                        • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 14:23
                          Mam takie pytanie. Jakie jest dobre wyjscie według ciebie.

                          Możesz uznać mój wpis za zgodę z tobą bez problemu. Jeśłi z kimś tu dyskutowałem to z nickiem wcześniejszym krytykującym jogę a nie z tobą. Nie, nie możesz skoro się wpisałem to cię atakuje, tak uznałaś. A skoro tak to po co ci forum? żebyś mogła wpisać się jako ostatnia? i reszta zamilkła? ;)

                          ROzumiem, że uspokojenie wzburzonej kobiety która poczuła ze odbiera jej się racje jest niemożliwe. Ale uznaj może

                          >erio nie widzisz że przesadzasz?

                          Ze wpisy na forum to nie coś śmiertelnie serio, w którym przesady należy szukać. Nikt tu nikogo nie chce zabić.
          • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 07.01.19, 23:41
            Assany to zwykla gimnastyka. Pelno wzietych z zachodniej gimnastyki gdy kultura indii spotkala sie z angielska. Nigdy ich nie cwiczylem, choc cwiczylem prace z cialem lowena. Mozesz po prostu cwiczyc cos w innym stylu. Nawet guru z indii mowi...trening silowy po prostu.

            Cwiczenia oddechowe w jodze nie sa na wstepie tylko po assanach. Tak, same sa zle. Lecz pozwalanie organizmowi by sam oddychal dobre.


            Boisz sie oswiecenia? Nawet nie przeczuwasz jak ten koncept jest bliski racjonalnemu zachodowi. Nie slychaj za duzo radia maryja. Oswiecenie to wolnosc i twoj pelny potencjal ciala.
          • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 10:13
            Może jeszcze dodam na koniec, że w tych sprawkach nie ma nic ideologicznego. Owszem buddyzm z czasem zamienił się w religię bo widać taka jest ludzka natura, że stare baby lubią księdza. Ale to o czym nauczał to całkowicie to co zachodnia terapia chciałaby tylko zrobi wszystko jednocześnie, żeby zepsuć to gadaniem.

            Jęki depresiaczka : panie doktorze, nie mogę się skoncentrować. O czym jest medytacja? Nauką koncentracji :).

            Jazdy? Miałem ich pełno. Przeszedłem najróżniejsze bóle ciała. Bo robiłem to na pałę. A na pałę bo ja akurat nie mam tendencji do słuchnia autorytetów i w jodze nie szukam góru i sekty, tylko widzę skuteczną ścieżkę. Właśnie po to są zalecenia o ćwiczeniach, żeby powoli przygotowywać organizm do tolerancji coraz większego stopnia energii. A pranayama dopiero po ogarnięciu assan. Depresja jest nieczuciem bo boimy się jazd które się za tym kryją.
    • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 18:56
      Jak już tu bloguje to do końca.

      Mi się zdaje, że trening siłowy jest bardziej o sprawności niż o zdrowiu. Ok, ludzie dziś są poniżej wszystkich norm co jest chore i powinni ćwiczyć siłowo i sam to robię gimnastyką, ale bez przesady.

      Widziałem kiedyś taki film hindusa. Raz. Nigdy go później nie znalazłem. On pokazywał swoją wersję robienia pompek i mówił, że tradycyjne pompki napinają brzuch i powodują problemy zdrowotne. Ja tez widziałem u siebie problemy zwiazane z spietym brzuchem. To nie była hindu push up, ale chyba podobna filozofia , wydaje mi się ze hindu push up są bardziej pro zdrowotne. Rozciągają ciało, wzmacniają jako całość, a nie tylko o przypakowywanie jakiś mięśni chodzi. Pakerzy nie raz są pokurzeni. A mi się zdaje ze zdrowie jest bardziej o tym zeby wyjsc ze stanu pokurcza, zeby energia prostowała plecy i zwiekszała gibkość.

      To tylko moje intuicje, moze bajdurze. Ale lecenie modne wspolczesnie w trening siłowy mnie nie przekonuje. Na youtubie jest mistrz tai chi pod setkę który rusza się jak młody mężczyzna, i są też starzy kulturyści którzy wyglądają jak inwalidzi.
      • aa_propos Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 21:00
        No fakt ze bajdurzysz. Bo są i stuletni kulturyści. Ale prozdrowotne ćwiczenia siłowe to nie robienie masy, to kilka powtórzeń na prawie maksymalnym obciążeniu i odpuszczenie tak że szybko dochodzi się do normalnego stanu bez wyczerpania. Wszystko przez kilka minut dwa razy w tygodniu. W artykule natomiast o jodze jest wspomniane w aktualizacji jak to instruktor ostrzegający przed kontuzjami i preferujący ostrożność kilka miesięcy później sam napisał do autora o poważnej kontuzji kręgosłupa.
        • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 21:56
          To nie o to chodzi czy sa. Tylko o to czy widze kloca ruszajacego sie jak robot i wygladajacego niedoleznie juz w wieku srednim czy zintegrowanegi czlowieka z ruchami jak zwierzak z gracja.


          Cwiczylem naa maksymalnym obciążeniu dwoch powtorzen co kilka godzin. Jeśli chodzi o sprawnosc ok. Natomiast nie widze zwiazku z psycha. Jak przetrenujesz sie cwiczac na duzych powtorzeniach to cos tam sie zmeczysz odpoczniesz. Tu latwo sie zablokowac. Uklad nerwowy trenuje sie dlugo. Depresiaczki nie sa tu wirtuozami.
        • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 08.01.19, 22:21
          Ponapinaj sobie miesnie na maksa calego ciała lezac na kanapie dwa razy w tygodniu i powiedz mi czy wyzdrowiales. To to samo. Kazdy ruch cos komus poprawi humor, co nie znaczy ze go leczy. Sa cpuny endomorfin. Organizm jest w stanie wyniszczenia wiec znieczula a ktos uwaza to za poprawe. Przed smiercia dobra natura tez ci wystrzeli duzo endomorfin
        • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 09.01.19, 11:41
          A amerykański crosfitowiec sławny zarzucił sztangę ponad ciało i teraz jezdzi na wózku inwalidzkim. Najsłynniejszy odchudzacz grubasów w USA miał zawał na siłowni. Polski odchudzacz grubasów, kulturysta zmarł chwilę po 40tce. Sport to kontuzje.

          I myślę, że jeśłi jakaś odpowiedz jest to właśnie joga. Cwicz Uważność i obecność, a nie machaj swoim ciałem jak obcym workiem. Kiedyś czytałem ten i drugi sławny artykuł przeciwko jodze. Myślę, że chodzi właśnie o to by przestać traktować jogę jak sport gimnastyczny wyczynowo . Jeśłi coś jest najważniejsze w jodze to jak sądze medytacja prędzej. Nie wiem czemu akurat assany uznano za serce jogi.
          • 136ty Re: Silny związek ćwiczeń i depresji 09.01.19, 11:44
            W moim odczuciu sensem asan jest właśnie to zeby to była najłagodniejsza gimnastyka możliwa. SPecjaliści mają różne poduszki kocyki wałki, żeby było łagodniej dla ciała. Nic na siłę w tym sporcie. Chodzi o rozluznienie blokad miesniowych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka