Dodaj do ulubionych

Kim Jestem dokąd zmierzam

03.03.19, 13:31
Życie jest piękne ale również okrutne pełne upadków na samo dno często wspominam swoje życie spoglądam na swoje wybory próbując zrozumieć dlaczego postąpiłem tak a nie inaczej wiele razy słyszałem że mamy możliwość zmiany swojego życia że nie liczy się przeszłość tylko teraźniejszość staram się myśleć pozytywnie choć los nonstop podkłada mi kolejne problemy które narastają coraz bardziej spychając mnie w przepaść wciągu ostatnich dni zastanawiam się nad hipnozą wiem że to idiotyczne rozwiązanie które jest tylko kolejnym dowcipem losu ale staram się odnaleźć siebie swoje własne ja zacząć swoje życie od nowa chcę wymarzać przeszłość zapomnieć ból wstyd jaki czuję każdego dnia zapomnieć wszystko całe swoje życie i obudzić się że koszmaru zaczynając wszystko od nowa . Wiem jak to brzmi ale czytając wiadomości w internecie nonstop czytam o kolejnej osobie która zniknęła może to jest wyjście z pustki jaką czuję każdego dnia pragnę wymarzać przeszłość mam dość cierpienia minęło już tyle lat a ja wciąż czuję jego wzrok jego oddech ten paraliż całego ciała pragnę uciec jak najdalej wyrzucając wszystkie problemy za siebie pragnę odnaleźć wewnętrzny spokój tylko tyle odrobinę wewnętrznego spokoju
Edytor zaawansowany
  • 136ty 03.03.19, 15:42
    Nie ma żadnego twojego własnego ja. Nie jesteś swoim życiem. Nie jesteś swoim wstydem. Nie jesteś wszystkim tym z czym chcesz się utożsamić. Nie jesteś swoimi myślami. One nie mają znaczenia. Niech sobie przepływają i nie przywiązuj sie do nich. Po prostu wszystko zaakceptuj i nie utożsamiaj się z tym ani nie z tym nie walcz. Im mniej bedziesz kreował dramat swojego cierpienia z czasem coraz bardziej będziesz zadowolony. ZYcie jest o wiele większe niż twoje wybiórcze patrzenie na nie jako na swoje.
  • rafcio7 03.03.19, 17:21
    Przeczytałem wszystko co napisałeś dwa razy muszę przyznać że w pewnym sensie masz wiele racji ale również widzę i rozumiem że moje nasze życie ma jakieś znaczenie logiczny sens kiedyś sądziłem że jestem pomyłką musiało upłynąć sporo czasu żebym zrozumiał jak bardzo się myliłem choć przyznaje w pewnym sensie wciąż cześć mnie tak uważa. obecnie widzę światełko w tunelu zrozumiałem że takich osób jak ja jest mega dużo a to już jakiś postęp dlatego szukam znaczenia swojego cierpienia może obecnie muszę cierpieć żeby odpokutować za swoje poprzednie życie ? Nie wiem ale wiem że coś czega na mnie po śmierci w pewnym sensie pogodziłem się z moim przeznaczeniem dużo czytałem o śmierci próbując zrozumieć swoje życie oglądałem kilka programów gdzie kilka osób wspominając swoich bliskich wspominało że podświadomie czuli że śmierć jest blisko nie wiem może w jakiś sposób nasza pod świadomość kieruje naszymi wyborami a może poprostu odbieramy impuls z rzeczywistości równoległej której żyjemy kilka minut wcześniej a nasz mózg w jakiś sposób odbiera cząstki życia równoległego ostrzegając nasz przed kolejnym krokiem błędnym wyborem na ten temat możemy na pisać wiele ale prawda jest taka że minie trochę czasu a my po śmierci zrozumiemy wszystko i odnajdziemy sens wszystkiego co nas spotkało
  • 136ty 03.03.19, 17:45
    A czemu uważasz ze twoja interpretacja życia to jakieś wielpokomny akt twórczy? Stworzyłeś swoje życie? CO o nim masz wiedzieć? Im jesteś starszy tym wiecej widzisz ze nic nie wiesz, ze bladzisz, ale nadal jesteś przekonany ze twoje zrozumienie sensu ma jakiekolwiek sens? Twoj intelekt jest od tego zeby sie sobie w zyciu poradzic celową działalnościa a nie od etykietowania czegoś co cie przerasta.

    Rafciu , niewiele się da nalać du pełnego naczyczynia. SKoro tak dużo wiesz to swoje wiesz. Po co ci doświadczać życia? Masz już swoje wiedzące. Tylko czy to naczynie to nie wiadro, a w tym wiadrze twoja głowa, która cierpi?
  • 136ty 03.03.19, 17:55
    >edyś sądziłem że jestem pomyłką musiało upłynąć sporo czasu żebym zrozumiał jak bardzo się myliłem choć przyznaje w pewnym sensie wciąż cześć mnie tak uważa

    Ja ci nie chce uswiadamiać ze jesteś pomyłką, tylko to ze twoje zycie jest całkowicie przypadkowe, to co uznajesz za swoją tożsamość. I cierpisz calkowicie przez utozsamienie się z przypadkowymi sprawkami.

    Tak jak młody człowiek utożsamił się z gwiazdą muzyki i ta tożsamość wyznacza całkowicie sens jego istnienia. Cierpi przez słowa swojego idola, nawet potrafi się zabić jak on przedawkuje heroine. Z czasem zobaczy ze to tylko muzyka. Dorósł powiemy. Tyle tylko ze tozsamosci dorosłych rzekomych wcale sie nie roznią. Są rownie kompulsywnie komiczne.

    Chcesz być wybrany, znać sens. Widzieć siebie jako koniecznego dla świata. A ja ci mówie, że jak doswiadczysz swojej przypadkowosci to poczujesz sie wolny, wolny od ciezaru swojej wielkości. Jak usuniesz sprzed oczu swoj obraz, swoje cierpienie, zajmowanie sie soba, swiat pozwoli ci doswiadczac o wiele wiecej niz ci sie dziś wydaje. CHcesz wiedziec wszystko i nic nie doswiadczyc, czy chcesz nic nie wiedziec i ciagle doswiadczac nowego?
  • 136ty 03.03.19, 19:29
    Nie wiem ale wiem że coś czega na mnie po śmierci w pewnym sensie pogodziłem się z moim przeznaczeniem dużo czytałem o śmierci próbując zrozumieć swoje życie oglądałem kilka programów gdzie kilka osób wspominając swoich bliskich wspominało że podświadomie czuli że śmierć jest blisko nie wiem może w jakiś sposób nasza pod świadomość kieruje naszymi wyborami a może poprostu odbieramy impuls z rzeczywistości równoległej której żyjemy kilka minut wcześniej a nasz mózg w jakiś sposób odbiera cząstki życia równoległego ostrzegając nasz przed kolejnym krokiem błędnym wyborem na ten temat możemy na pisać wiele ale prawda jest taka że minie trochę czasu a my po śmierci zrozumiemy wszystko i odnajdziemy sens wszystkiego co nas spotkało "




    Na czym polega błędność tego myślenia?

    Uznałeś ze skoro rzeczywistość jest bardziej skomplikowana to znaczy ze istnieje inne zycie w ktorym ktos ci wynagrodzi cierpienia.

    Powiem ci tak Rafci. Istnieje intuicja. DO tego nie trzeba rownoleglego wszechswiata. Jest to calkowicie racjonalnie opisane zreszta.

    Ale owszem mysle ze istniejemy w rzeczywistosci duchowej. Ale ten duch dotyczy naszego zycia tu i teraz. Są znaki, ktore pomagaja nam isc przez zycie, ale one dotycza naszego zycia, a nie informuja o tym ze jak umrzesz bedzie cool.

    Nie badz miłośnikiem zaświatów ktore ci cos wynagrodza za ziemskie cierpienie. Wierzysz w reinkarnacje? Jest ona zwiazana z prawem karmy. A prawo karmy to nie kara i nagroda za uczynki , tylko prawo przyczyny i skutku...jak bedziemy działać tego doswiadczymy.

    Nie stawiaj się w pozycji biernej. Jestemy na swiecie zeby podniesc się z kolan i rozwinac a nie czyscic swoją dusze cierpieniem w oczekiwaniu na raj
  • mardaani.74 03.03.19, 21:54
    zamyślisz się na śmierć, co gorsza nie umierając

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • xawery39 04.03.19, 07:45
    Po śmierci jest tak samo jak przed urodzeniem .
    A czy było ci wtedy żle ?

    --
    Czy lepiej jest głosić kłamstwo , które może zaowocować dobrem , czy prawdę , która może zrodzić zło ?
  • rafcio7 04.03.19, 18:32
    W moim przypadku kłamstwo jest najlepszym rozwiązaniem poprostu są pewne sprawy tajemnice które powinny być pogrzebane w najczarniejszym zakamarku umysłu raz na zawsze
  • 136ty 05.03.19, 01:09
    Rafcio. Nieustannie chce dojrzeć twój potencjał, który jest o wiele większy niż widzisz, a ty siup do łóżka i udajesz chorego.

    Ok. Domyślam się po wpisach ze byłeś molestowany.

    Oglądałemś Skazanych na Shawshank? Główny bohater też był. I jakie to miało dla niego znaczenie? Molestowanie jest o tych którzy to robią. Utożsamiłeś się z nimi ze swoim wstydem i myslisz ze to o tobie. To nie jest o tobie. Jak ktoś ochlapie cie gownem to jest to o tobie? Po prostu się umyjesz.

    To co ci się zdarzyło nie jest o twojej tożsamości. Swiat sie zmienia. TY jesteś zmianą a nie ciaglym utozsamianiem sie z przeszłością.

    Nic nie musisz chować w zakamarkach umysłu.Czujesz wstyd? OK. Poczuj go. Czuj i badz cool. On minie. Ci ktory ci to zrobili zaplaca. Takie prawo karmy. Twoje prawo jest sie z tego wyzwolić a nie ciagle powtarzac to samo.

    Jesli ktoś kompulsywnie ciagle myje swoje wlosy uwazamy ze ma zaburzenia kompulsywne. Ale on robi dokladnie to samo co wielu. Ich przekonanie o swojej tozsamosci jest ciaglym powtarzaniem tego samego.

    A swiat jest zmiana. Pusujacym rytmem zmiany. Swiat jest fala. To ze widzimy go jako stateczny jest nasza choroba.
  • martyna2525 05.03.19, 06:05
    Nie masz pojecia co przechodzi osoba molestowana, piszesz bzdury, uproszczasz. Twoje gornolotne posty mnie irytuja. To wszystko bie jest takie proste jak trzasniecie drzwiami.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • 136ty 05.03.19, 08:52
    Skąd wiesz czy nie mam? Głosy ci powiedziały pani wszechwiedząca profesjonalna depresjo?

    Bardzo dobrze ze cie irytują. Może coś poczujesz heheh.

    Ty za to dostrzegasz wszelkie niuanse pisząc jak automat banały które pozwalają ci trwac w swoim cierpieniu.
  • martyna2525 05.03.19, 08:59
    Hamuj sie ja Ci nie obrazam. Kto Ci powiedzial ze cierpie? Kto Ci powiedzial ze mam depresje?
    Nadinterpretujesz, nie czytasz ze zrozumieniem.
    Piszesz malo zyciowo gdzies blizej kosmosu a nie realnosci.


    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • 136ty 05.03.19, 09:05
    DO siebie wez swoje rady z hamowaniem.

    Ty wez swoje leki bedziesz z pewnością z daleka od kosmosu jak teraz buhahhah
  • mardaani.74 05.03.19, 14:11
    no śmieszne strasznie, mimo że często się zgadzam z sednem wypowiedzi, ale sposób przekazu jednak mi nie odpowiada.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 05.03.19, 14:25
    to twoj problem
  • 136ty 05.03.19, 14:40
    Jeśli uwazaja panie ze was sposob wyrazania emocji jest tutaj wzorcem z sevre i wy bedziecie uwazac kto ma prawo i jak sie wkurzyc a kto nie, to ja mowie ze tej patologii mowie dosyc. I sie z tym pogodzcie. albo nie. To wasz problem. Ja tu linijka po lapach dostawac nie zamierzam.
  • mardaani.74 05.03.19, 14:58
    Ja tylko wyraziłam to co czuję, czy ja każe Ci się zmieniać? tak jak Ty mi? czy kiedykolwiek napisałam bądź jakiś, nie bądź jakiś? Tobie wolno wyrażać opinie w nieoględny sposób a mi nie wolno stwierdzić faktu że nie podoba mi się sposób Twojego pisania? Co Cię obchodzi to czy ja to lubię czy nie, jakie to ma dla Ciebie znaczenie, czy te moje znaczki Cię w jakikolwiek sposób dotyczą? Według tego co pisałeś nie. Bo w tej chwili jednak wyszło inaczej i już nic nie można ci powiedzieć żebyś nie strzelał focha. Myślałam że jesteś bardziej zdystansowany, a przynajmniej tak pisałeś. Ta karma itd, to że te znaczki nei dotyczą, to że Ty sobie tylko piszesz i takie tam. No to już sama nie wiem.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mardaani.74 05.03.19, 15:04
    btw, czy masz poczucie humoru? czy tylko tak zawsze na poważnie i na zgrzyt, sarkazm i przywódcę duchowego?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 05.03.19, 16:23
    Tu zadnego focha nie ma. Ja nie rozpoczalem klotni w tym watku i nie bede słuchał jak mam sie wpisywać. Wpisalem sie adekwatnie do sytuacji. To ze tu siedza depresyjni godnościowcy lata mi i powiewa. Pisac bede swoje jak bede chciał. I tyle. Informuje ze poprawnosc polityczna tego forum mnie nie dotyczy.
  • 136ty 05.03.19, 19:04
    Za dużo projektujesz. To pare osob w tym watku ma scisk dupy z zwiazku z moja osoba a nie ja z nimi. Ale jesli ktos zyje w stanie swiadomosci ze moje teksty mu szkodza to rzeczywiscie powaznie tu jak w ostatnich lochach psychuszki. Moze ty widzisz w moim poscie czego nie ma i zbyt serio go odbierasz? Ja tylko jasno w tym watku wyjasniałem stanowisko jeśli ktoś w zapetleniu emocjonalnym nie rozumie co pisze.

    Nie ja rozpocząłem personalne wyskoki. Chcecie wykoskow? Jestem w tym dobry tylko nie wiem czy bedziecie zadowoleni. Mi to obojetne. Jestem elastyczny.
  • 136ty 05.03.19, 19:23
    Logika watku jest taka. Ja dostane etykietki...ja mam miec poczucie humoru.

    Ja dam etykietki..to brak mojego poczucia humoru.

    Wiec ja odpowiadam : nie mam potrzeby dawać etykietek i sie wkurzac tu na kogoś. Bede pisał swoje. Ale jak ktoś chce sie powkurzac na mnie to nie ma sprawy. Moge rozkrecic impreze. Umiem odpowiedziec.
  • 136ty 05.03.19, 19:39
    Nie jestem na tym forum bo potrzebuje komplementów. Jeśli będę chciał komplementów to założe bloga i będę się mocno starał o jego jakość, a nie pisał na pustych forach. Ani nikogo nauczać. Ale mam wrażenie ze agresja pani Martyny i przypisywane mi intencje wynikają z tego, że naruszam poprawność polityczną tego forum. Czyli strefę komfortu w której te a nie inne poglady sa tolerowane. Nie było w moich wpisach zadnej agresji. W odroznieniu do niektorych nie zmuszam nikogo do wziecia sie w garsc tylko staram sie wskazac perspektywe ktora umozliwi w przyszlosci takowe. Jednak ciagle mi jest przypisywane cos czego nie pisze. I jak sadze z tego powodu, naruszenia poprawnosci obowiazujacej , umowy emocjonalnej stałych forumowiczów.
  • 136ty 05.03.19, 19:53
    Ale z depresiaczkami to tak : napisz mu ze ma ciezko wziasc sie w garsc to obraza. Przecie on ciezko chory. Pokaz mu wiec najprostrzy poczatek rozwiazania nic od niego nie wymagajacy ....to obraza przeciez na jego ciezka chorobe nie ma prostych rozwiazan.

    Najwazniejsze trwac w glebokiej depresji, ktora daje sporo bonusów.
  • mardaani.74 05.03.19, 23:10
    jakiej kłótni?
    nie wiem do kogo odnoszą się Twoje wypowiedzi, do forum tak ogólnie, czyt do poszczególnych osób, jeśli tak to która wypowiedź odnosi się do której osoby?
    ps
    niektore Twoje wpisy były niemiłe i złośliwe i myślę że można je bylo odebrać jako agresywne, jak nie wierzysz to sobie przeczytaj ten wątek raz jeszcze.
    ps 2
    ja nie wyrażam opinii całego forum, o jakiej poprawności politycznej forum Ty piszesz?
    ps3
    Ty cały czas piszesz co ja myślę, co forum uważa, a głównym zarzutem Twoim jest to że inni przypisują Ci coś czego nie myślisz, chociaż ja np w rozmowie z Tobą nieustannie czuję jakbym się tlumaczyla że nei jestem wielbłądem. Z innymi tak nie mam, ale ewidentnie jest tu problem z komunikacją,

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 06.03.19, 00:58
    Jeśli ktoś chce złośliwości ją dostanie. Z mojej strony napewno . Nie chce? Nie dostanie. Z mojej strony napewno.
  • 136ty 06.03.19, 01:23
    Dam ci podpowiedz. Moje agresywne wpisy nie wynikały z mojej agresji. Moje wpisy agresywne były lustrem. Prosze mi pokazać jakikolwiek agresywny moj wpis przed tym jak wpisala sie wariatka. Mozecie uznawac moje wpisy za glupie nie mam z tym problemu. Wystarczy podac argumentacje. DOstałem ciag etykietek wariatki. I odpowiedziałem. Zabolało dupsko? Przyzwyczajajcie się.
  • mardaani.74 06.03.19, 14:01
    wypłynął mi z mroków pamięci tekst "dostajesz wpierdol bo sobie zasłużyłaś"

    Dawno temu postanowiłam, że nie chcę być tak traktowana nigdy więcej i nie będę akceptować takiej postawy wobec innych, wiec mówi się trudno idziesz na ignora. I wiesz co, nie bierz tego do siebie, nawet jak zabolało cie ... cokolwiek tam.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 06.03.19, 15:25
    Ani mnie to grzeje ani ziebi czy ty mi dasz komplementy czy ignora. Czytam co trzecie twoje zdanie bo mnie meczy ta papka. Dokladnie niezaleznie od tego bede pisal co bede chciał. Bede chciał wpierdol dac bo uznam za słuszny dam. Wytlumaczylem tylko z dobrej woli. Nie chcecie dobrej woli nie ma sprawy. Tym lepiej dla mnie. A czemu to ja juz wiem.
  • 136ty 06.03.19, 15:29
    Ja doskonale rozumiem ze jak kali daje wpierdol to dobrze a jak kalemu daja, to kali nie chce byc tak traktowany .
  • 136ty 06.03.19, 15:39
    Zaboli, zaszkodzi...forum depresja...sekta wyznawców współuzaleznionych od okrutnego słowa z mała pomocą podtrzymującą dla swojego ego :)
  • 136ty 06.03.19, 15:51
    Jeśli ze słów pleciemy swój obraz na który przelewamy uczucia to cierpieć musimy. Bo ktoś będzie za ten obraz szarpał jak za mordownik psa, dotykając badz co badz publicznymi slowami intymnej dziedziny. Radze przerzucić się na bardziej pragmatyczne użycie języka.
  • electron_blue 06.03.19, 18:13
    Gość chyba po prostu jest w manii. Tak przypuszczam, bo miałam kiedyś podobnie, też czułam, że zjadłam wszystkie rozumy, doznałam oświecenia i mogę doradzać innym jak żyć szczęśliwie :-) Może co najwyżej nie byłam aż tak napastliwa w swoich dobrych radach. Nie warto z nim dyskutować bo i tak chyba nic z tego do niego teraz nie dotrze.
  • 136ty 06.03.19, 18:36
    To co widzisz jako moja manie to twoje kompleksy. Twoje kompleksy ktorymi zakrylas siebie i rzutujesz to na mnie jako tego ktory jest betonem ktory zjadl wszystkie rozumy.

    Ciagle sobie tu radzicie niemilosierne bzdury i mi to przypisujecie. Przypisujecie mi te bzdury bo osmielilem sie je podwazyc. Ja nikomu nic nie radze. Zachecam do odpoczecia od swoich madrosci . Powodem na ktorym znalazlem sie na forum bylo to ze wkrecilem sie w temat krytyki terapii. Gowno mnie obchodzi poradnictwo. Moja rada tutaj była wlasnie taka : odpocznij od swoich rad ktore sobie dajesz.

    Jak bede chcial was naprawiac to nie bede radzil. Bede walil w wasza glupote niemilosierna, zdanie po zdaniu heh analitycznie po kolei az wam sie odechce myslec. Ale nie jestem dobroczynca.
  • 136ty 06.03.19, 18:53
    Poradnictwo akurat na tym forum jest smieszne nie tylko dlatego ze nieskuteczne. Ale podejrzewam ze połowa wpisujących się tu od dawna to kreacje artystyczne troli, którzy obsługują stałą klientele zeby mogly zamulać swoje mozgownice swoim poradnictwem. Tylko dwa razy tu radzilem. Jak były wpisy nastolatkow i nikt sie nie wpisywal. Poza tym raczej sobie wpisuje mysli na temat i wszystko.

    Jakbym chciał tu kogos naprawiac to bym robil troling notoryczny. To akurat by pomogło niektorym stad.
  • 136ty 06.03.19, 19:11
    Z punktu widzenia leczenia się z problemów psychologicznych uwazam ze forum depresja to doskonale czysty ekstrakt patologii. Jakby komuś zależało na pomaganiu komuś to by to zamknął.

    Uwazasz moje wpisy za rady? Ja raczej za forme kiepskiej literatury. Ot taka zabawa niezbyt zdrowa podobnie jak picie alkoholu. Ktoś powiedział ze pisze gornolotnie, ktos mi przypisywał przewodnictwo duchowe bo uzylem slowa duch. Nie, po prostu pisze ogolnie bo to rodzaj kiepskiej literatury.
  • 136ty 06.03.19, 19:15
    Zreszta po polnocy nieraz pisze pijany. Wpis ktory was oburzyl był pod wpływem. Na trzezwo bym był mniej sentymentalny i laskawy.
  • 136ty 06.03.19, 19:49
    Was nie wkurza to ze radze. Was wkurzylo to ze krytykowalem terapie a cpanie i terapeutyzowanie to przeciez miejscowe wyznanie wiary wiecznie chorych depresiaczkow, a pozniej zaczeliscie na mnie projektować jakieś głupoty ze tu kogoś nauczam. Pisze tu o swoich doswiadczeniach najwyzej i to wszystko. Nie mam zadnej recepty, bo w glebi serca wierze w zasadzie ze nic was nie uleczy.

    Jak zobaczylem mechanizmy obronne tej wariatki swieze i dziewicze i ona twierdzi ze latami sie terapeutyzowala to rece tylko idzie zalamać.
  • 136ty 06.03.19, 20:34
    Moze sie uczyliście sztuki relaksu? trening autogenny.

    jest o tym ze cale cialo jest cieple tylko czoło jest zimne. Inny klasyk powiedział ze człowiek jest chory na głowę bo nie czuje reszty ciała. To była jedyna moja rada. Przestań myśleć, zacznij czuć i doswiadczać. Czy ja uwazam ze kogoś to uleczy cudownie? Nie, to od ciebie zalezy co zrobisz ze swoim zyciem. Ale jesli jestem na forum gdzie tyle mysli to moja rada jest zeby przestać mysleć.

    Uwazasz to za pouczania oswieconego ktory uzdrawia? Nie sadze by to mialo cos wspolnego z mania bo jest to dokladnie coś odwrotnego. Twierdze ze sam masz sie uzdrowić. Sam do konca w najbardziej radykalnym sensie. wlasnie bez mysli ktore ktos inny bedzie ci podtrzymywal. Radykalne tez moje uznanie suwerennosci drugiej osoby.

    Ale jesli nie pasi. Chcecie zabawic sie w molestowanie...moge przejechać się , nie ma sprawy. Juz tu kiedys dwom maniaczkom manie zagwarantowalem szarpiac im nerwy :))))))) wiem bo znam je z reala
  • mardaani.74 06.03.19, 20:57
    Masz zapewne rację.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • mardaani.74 06.03.19, 20:58
    To było do Elektrona, jakby co.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 07.03.19, 00:50
    Siostra odziałowa depresja forum pl obroniła swoj ogrodek. buhaha. teatr absurdu lewel czechy
  • 136ty 07.03.19, 09:57
    Chciałbym jeszcze odnieć się do tego oswiecania przypisywanego mi. Sami ustawiacie sie w pozycji nastolatka. Z jednej strony chorego chcacego opieki, ktorego moze zaboleć, albo mu zaszkodza słowa, z drugiej zas buntujecie sie przeciwko rodzicowi. Pozycja schizofreniczna nieco.

    Wpisałem sie o duchowosci, bo autor pisal o duchowosci. Jak bedzie pisal o waleniu w dupe szpadlem też bede pisal o waleniu w dupe szpadlem.

    To jak rozumiecie to oswiecenie to wlasnie ta pozycja depresiaczka nastolatka. Nauczyciel cos oswieca. DLatego zachod umyslowo jest troche infantylny, przez katedry koscielne i katedry edukacyjne rozbudowane. Oswiecenie wschodnie jest raczej o skonczeniu z wspoluzaleznieniem i doswiadczeniu samemu swiata. To jest calkowita prywatna sprawa samorealizacji jakkolwiek to slowo byloby nie na miejscu,a nie o poznaniu wyzszych prawd w chrzescijanskim niebie.

    Na tym forum ciagle o tym czy zaboli czy zaszkodzi kto narcystycznie naucza. To ciagle pozycja wspouzaleznionego nastolatka. Jak pisalem ze wisza mi komplementy czy ignory to nie po to zeby zaprzeczac swojemu przypisywanemu mi bolowi odrzucenia.

    Ja komplementy odbieram jak taktyki socjopaty. Jak socjopata zaczyna znajomość? Pierwsze co robi zarzuca cie komplementami. Jesli na początku znajomosci czujesz sie jak w niebie, wiedz ze jestes w szponach psychola. To sie za chwile zmieni. I na tym forum bylo to samo. Od komplementów do gas lightingu czyli przypisywania chorob psychicznych heheh. A ja wole byc wolny od tego. Nie lubie byc korumpowany.

    Nikt z nas nie potrzebuje milosci jak bylo pod koniec watku omawiane. To tylko zabawa w korupcje dla depresiaczka. Szukanie akceptacji, lęk przed odrzuceniem bla bla bla. I nie chodzi tu o negowania zakochania przyjazni towarzystwa kolezenstwa. ALe o to zeby miec to bez korupcji. Byc wolnym w tych relacjach. Czego wszystkim zycze . To nie bedzie szkodzacych słow bolesnych
  • 136ty 07.03.19, 10:11
    Tak wiec najlepszy mechanizm na forum dla depresiaczka : WPisze sie jak mi zle. Tu ktos doradzi zeby isc sie leczyc. Bede chorym pigularzem , przytulonym przez terapeutke.

    To nie chodzi o to ze odmawiam wam sensu do brania leków. Maniaczke tylko dwie rzeczy moga uzdrowić. Leki albo pol roku walenia szpadlem w tylek. Niestety nie mozna juz bic kobiet i jest wysyp maniaczek jak nigdy w dziejach swiata.

    Tylko chodzi o to ze was to wkurza. To wkurzenie jest wlasnie papierkiem lakmusowym pozycji nastolatka .
  • 136ty 07.03.19, 10:14
    Nie potrzbujesz milosci i nie dostaniesz ja przez chorobe, jak mama przytulila tylko wtedy jak byles chory. O tym bezsensie pisze forum.
  • 136ty 07.03.19, 10:22
    I niestety ten mechanizm socjopaty na ktory sie powolalem to szara rzeczywistosc niejednej terapii. Od akceptacji do gas lightingu.

  • 136ty 05.03.19, 09:04
    Posłuchaj roszczeniowa depresjo. Nie jestem tutaj po to zeby rozwiązywać twoje chore problemy ze sobą. Idź do kościoła i załóż mocher. Pasujesz tam dobrze. Tylko zjedz coś zeby w manii nie zamienić się w aniołka i nie walnąć z lekkości ciała głową w sklepienie. Żadne słowa nie rozwiążą nikogo problemów. I przedewszystkim co piszę to o przestaniu przywiązywania znaczenia do swoich słów. Ja nie rozwiązuje problemów Rafcia. Ja odpowiadam tylko na to co w tym momencie napisał.

    Świat nie jest od tego zeby się tobą opiekować. Bo ja widzę ze w swoich roszczeniach masz taką fantazję nieustanną. Ludzie będą robić rzeczy, które są niezgodne z twoją ideologią podtrzymującą cie w cierpieniu? I co w związku z tym? Będziesz ciagle wykrzesywać swoją ostatnią depresyjną energie na irytacje? Uwazaj bo w koncu naprawde dorobisz sie depresji.
  • rafcio7 05.03.19, 09:51
    Nie wiem kim jesteś lecz czytając twoje odpowiedzi wnioskuje że masz o wiele większe problemy z głową niż ja . Jeżeli chodzi o roszczenia to nie mam pojęcia o co chodzi wiele razy pisałem że próbuje odnaleźć własne ja poukładać swoje życie niestety przeszłośći nie potrafię zapomnieć może to jest moim problemem minęło sporo czasu a ja nie potrafię odnaleźć się spoglądam na znajomych widzę jak zakładają rodziny są moim przeciwieństwiem ja nie jestem wstanie spojrzeć w lustro a kiedy patrzę widzę osobę przegraną lecz są dni że próbuje odnaleźć cel w życiu co jest trudne ale ty tego nie zrozumiesz potrafisz jedynie pisać jakieś idiotyczne odpowiedzi uważając że tylko ty masz rację dlatego zastanawiam się co ty tutaj robisz bo na pewno nie pomagasz lecz bardziej szkodzisz takim osobom jak ja
  • 136ty 05.03.19, 10:05
    O roszczeniach nie było do ciebie.

    Skoro mam większe problemy z głową niż ty dlaczego piszesz o mnie? CHcesz mi zaszkodzić? Co możesz o nich wiedziec?:))


    Na razie krytykujący mnie uważają ze znają jakaś rację, której ja nie znam. Ja piszę raczej o braku racji.


    Znalazłeś już sobie kozła ofiarnego w mojej osobie która jest winna szkodzeniu ci.

    Spytam się więc : Dlaczego te znaczki w tym wątku ci szkodzą? Nie pobiłem cię, nie okradłem. Dlaczego uznałeś ze te znaczki mają takie znaczenie?

    To co ja pisze to właśnie zeby myśli nie miały nie potrzebnego znaczenia. To ty dodałeś sobie znaczenie szkodliwe. Może lubisz, nie wiem.

    A powiedz mi co ty potrafisz jedynego? Na razie piszesz ze nic ci nie wychodzi. Wiec ja sie pytam, czemu skoro nic ci nie wychodzi przywiazujesz takie znaczenie do swoich słów z ktorych nic nie wynika?
  • 136ty 05.03.19, 10:11
    CIężko jest o czymś zapomnieć jeśłi nieustannie robi się to elementem opisu swojego nieudanego życia. No jest to niewykonalne rzeczywiście i nic tylko wpaść w depresje.

    Jedyna moja rada w tym była taka, żeby przestać przywiązywać się właśnie swoimi opisami do cierpienia.

    Chcesz racji? Wez odpowiedzialność za swoje zycie i wtedy racja twoja bedzie sie kształtować w ramach wychodzenia z doła. Poza tym zadnej racji nie ma. Racja jest tylko o tym co zmienisz w swiecie materialnym osiagając cel. Poza tym racji nie ma. Twoje proby nadania racji są tylko racjonalizaacją podtrzymującą cię w pozycji depresji.

    Oto moje szkodzace wszystkim ciezko słowa.
  • 136ty 05.03.19, 10:32
    Padła tu opinia ze chce rozwiazac czyjes problemy.

    Niezle projekcje, głównie ze strony tej ktora chce podtrzymac swoje problemy radzać innym.

    Nie mam najmniejszych takich aspiracji. Nie uważam zeby rady cos zmieniały, także moje rady. Tak, mozliwe ze jestem bardziej chory od niejednego tutaj. Mam swoje diagnozy.

    Jest jednak forum w ktorym dyskutujemy w watkach. I to co uważam, to to, że niezaleznie od swoich problemów powiedzmy to twardych jest jeszcze dodawanie wagi swoim problemom przez przywiazywanie się do nich swoimi opowieściami. Swiat jest taki jak o nim mówimy.

    I nie zgadzam sie do konca na idee swojego intymnego jezyka. Mozliwe ze dobrze wylaczyć się od swiata zatruwającego nas. Tak uważam. Wiec nie piszmy na forum. Jednak jeśli piszemy najgorsze szkodliwe jesli juz jest budowanie swojej bezpiecznej przestrzenii podtrzymywania się w swoich utartych sciezkach. Jak mają się pojawiać opinie "z kosmosu" nawet jesli mylne, są o wiele lepsze. Utarte sciezki juz wiemy gdzie nas zaprowadzaja. Na forum depresja.
  • 136ty 05.03.19, 10:49
    W jaki sposob słowa wywoluja szkody?

    Myśle ze na dwa sposoby.

    a) TOksyczna mowa. Tak toksyczna mowa zabija. To moge radzić każdemu : Jeśli słowa cie zabijaja, po prostu zmien miejsce gdzie ich nie słychać. Wspoluzaleznienie zabija. Fizyczne odciecie sie od toksycznej mowy to jest rozwiazanie polowy problemow ze swoim cierpienie. Ta rade daje calkowicie pewny.

    b) "Twoje słowa mi szkodzą" tak jak w tym watku. Nie obrazalem nikogo, dopoki na mnie nie naskoczył jak ta wariatka. I jeśli uwazasz ze tak ci szkodzą bo mają odrebna opinie, to nie slowa ci szkodza, tylko irytujesz sie bo swoimi slowami chcesz wyprzec slowa z ktorymi sie nie zgadzasz. Pytanie brzmi czemu?

    Są wiec w tym miejscu dwie drogi . Pierwsza idz do punktu a. Druga, może jest tak ze problem jest taki ze za bardzo przywiazales sie do swojego prywatnego opisu , ktory cie podtrzymuje w dole. I zewnetrzne slowa rażą cię jak słonce na wiosne. To tylko przenosnia , nie chodzi mi o to ze oswiecam, tylko o to ze jestem zewnetrznym wobec ciebie jezykiem. A jezyk jest z zasady publiczny. Prywatny jezyk opisu to racjonalizacja.
  • 136ty 05.03.19, 11:02
    CHciałbym jeszcze na koniec odniesc sie do zarzutu " przekonania o swojej racji"

    Nie mam jego , ale wiem skąd on się wziął. I nie zamierzam temu zaprzeczać.

    Czy chcesz oczekiwać od rozmowcy ze jak kolderka otuli cie dokladnie przylegajac do kazdej krzywizny twojego ciała jak masz ochotę? Nie zrobię tego.

    Owszem wpisywałem się w tonie osoby doradzajacej. Swiadomie. Bo czemu niby mam być tą kołderką. Ludzie ciagle sobie coś radzą i co w związku z tym? Mamy sie cwiczyć w swojej irytacji? Ja mam przeprosic za swoje zdanie? Ja jestem psychologiem ktory ma cie uzdrowić? Fak ju daj z taka frajerska mentalnoscia.

    Jeśli prowokujesz swoim zachowaniem zachowania innych to je dostaniesz. I tyle. Nie kladz sie na chodniku w oczekiwaniu na przykrycie koldra. Jestes w pozycji ofiary ktos ci bedzie radzil jak dwa plus dwa rowna sie cztery
  • martyna2525 05.03.19, 11:28
    Z kim Ty rozmawiasz/piszesz?
    Pod publikę?

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • 136ty 05.03.19, 11:37
    GŁodnemu chleb na myśli , niespełniona artystko sceniczna. Zabierz te swoje króciutkie tłustawe paluszki z klawiatury pod moimi wpisami i będziesz sie czula mniej zniszczona :))))
  • mardaani.74 05.03.19, 14:59
    co Ty jej tu imputujesz grubianinie?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • zoltanek 11.03.19, 21:02
    to pewnie forma autoterapii - i dobrze
    no i pełni rolę wypełniacza - również dobrze
    a że to czasem cham i prostak - to jeszcze lepiej
    ja tam się cieszę, że sto trzydziesty szósty przywędrował tu z pod szczurem

    --
    lubimy ciemność lubimy mrok / nie ma sensu nieustannie bić się / w pierś / to nasze życie / nocne mocne / choć czasami rwie / gardło ściska / to poranki gdy / nabieramy powietrza / są wystarczającym / powodem / że tak chcemy żyć
  • martyna2525 11.03.19, 22:39
    Zolatanek tak, 66 stron! założonych przez niego wątków i rozmów głównie sam z sobą bardzo lecznicze i zdrowe.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • 136ty 12.03.19, 01:19
    Droga maniaczko. Po prostu nie mam konta na fejsbuju bo mi dwa razy skasowano po godzinie. I wszystko. Nie robie nic innego niz milardy obywateli na świecie. Tylko pod inna stroną.
  • mardaani.74 12.03.19, 13:02
    rodzaj pamiętniczka?

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 12.03.19, 14:56
    a czego rodzaju jest tutejsze poradnictwo siostry oddziałowej mardaani? Małą pomocą dla swojego niedowartościowanego ego? że też wszyscy klepią swoje głupoty i widzą belkę w cudzym oku, a w swoim ziarnka nie zauważą.
  • zoltanek 13.03.19, 23:36
    wiem wiem, trochę patologia. Ale jest w tym też szczerość. 136 wie że nikt go nie czyta ale to go nie zniechęca. nie robi tego dla publiki, więc to nie troll. musi w tym być jakiś sens ..hmm

    --
    lubimy ciemność lubimy mrok / nie ma sensu nieustannie bić się / w pierś / to nasze życie / nocne mocne / choć czasami rwie / gardło ściska / to poranki gdy / nabieramy powietrza / są wystarczającym / powodem / że tak chcemy żyć
  • mardaani.74 13.03.19, 23:58
    mi nie chodziło o 136

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 14.03.19, 00:07
    A skąd wiesz zoltanku ze nikt nie czyta? AKurat ten forum nie jest dla szukania publiki. Ja wręcz nie lubie gości tam. Ale jeśli chcesz wiedzieć pare osob czyta.
  • 136ty 12.03.19, 01:17
    Zołtanek , synku.....buhaha
  • mardaani.74 12.03.19, 13:01
    No to już wiem skąd go znałam, mam tylko nadzieję że to jednak nie Euforyk tak skończył, byłabym niepocieszona.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 12.03.19, 14:58
    W twoim świecie lepiej źle skończyć. W innych światach jest inaczej
  • 136ty 12.03.19, 15:23
    Ten wątek jest taki długi tylko dlatego bo chciałem wyjaśnić sytuację. Co spotkało się z oporem tutejszych godnościowców którzy przywykli do swojej piaskownicy, w której będą sterować emocjami co mozna a co nie można wedle swoich mechanizmów obronnych. Ból jest tak duży, że będą ciągnąć go tym razem oni, nie po to zeby wyjasnić tylko upewnić się w swojej godności do końca. W sumie popełniłem błąd probująć to wyjaśnić, bo to misja niemożliwa. Moja empatia jest zbyt duża, dl tych którzy jej nie potrzebują.
  • 136ty 12.03.19, 16:31
    Po prostu chciałem to wyprowadzić trochę poza tutejszy narcystyczny swiatek. Tu wszystko jest ciagle opisywane w kategoriach projektującego narcyzmu, czyli jak opisem dowalić zeby uratować swoją godność. Nie nudzi się wam? CHciecie tego , to odbiłem to jezykiem prostackim. To tylko lustro waszego prostactwa. Kto sieje wiatr ten zbiera burze . I jakoś pani Martynka odrazu trzezwiej pisze jak dostała swoje epitety lustrzane. Juz nie zapada sie ciezko w swojej swietej depresji :))
  • 136ty 05.03.19, 12:07
    Moja rada z kwestią molestowania nie była o tym by umniejszać ten problem. Ale o tym zeby przestać dodawać sobie problemu przez ustosunkowywanie się do niego. Przekonanie o tym ze musisz go gdzies schować też jest ustosunkowywaniem sie.

    Jeśli pojawią się uczucia z tym problemem zwiazane niech się pojawią, ale nadal nie należy ich oceniać. Jak trudne byłoby doświadczenie po prostu mu się przyjrzeć bez oceny. To co powoduje ze nie zapominamy to to ze ciagle sie do niego ustosunkowujemy. My nie mamy sobie poradzić z traumą przez ustosunkowywanie sie do niej. Tylko jesli przestaniemy sie ustosunkowywać, oceniac ciało same znajdzie mechanizmy naprawcze w postaci płaczu.
  • 136ty 05.03.19, 12:11
    Nie chodzi mi przy tym zeby było coś w postaci psychoanalizy czyli usilne dązenie do znalezienia traumy, żeby wywolac rzekomo katharsis. Nie. Jeśli się same pojawia uczucia niech sie pojawia i przygladac sie bez oceny.
  • martyna2525 05.03.19, 12:29
    Masło maślane nic nie wnoszace do dyskusji.
    Musiales nisko upasc skoro pozuwasz sie do obrazania jak brakuje argumentow to zostaje agresja.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • 136ty 05.03.19, 12:36
    Spojrz najpierw w lustro roszczeniowa wariatko. Tylko oddychaj spokojnie bo będzie szok.

    Nie widziałem jednego twojego argumentu. Same etykietki prostackie. I banały jak z automatu.
  • 136ty 05.03.19, 12:41
    > Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.

    Albo po prostu nie zasłużyłaś na miłość bo jesteś skoncentrowana na sobie niemiłosiernie. Nie jest prawdą ze koniecznie musimy być kochani. Lepiej dla nas zebysmy sami umieli dawać miłość. Roszczeniowość potrzeb powoduje tylko ze trudno taka osobe pokochać.

    Buziaki ;)
  • martyna2525 05.03.19, 12:44
    Tutaj akurat kulą w płot trafiłeś. Jestem kochana i kocham, na brak milosci nie narzekam.
    Rozkoszny jestes.


    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • 136ty 05.03.19, 12:46
    to po co głupoty dalej piszesz takie w sygnaturce?

    I irytujesz sie często z nadmiaru tej miłości?
  • martyna2525 05.03.19, 13:00
    Bo to co pisze niekoniecznie jest o mnie, moj drogi. Ja nie jestem tutaj wazna. Nie, nie irytuje sie od tej milosci jestem spokojna jak nigdy.
    Nie oceniaj ludzi nie bedac w ich butach

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • 136ty 05.03.19, 13:10
    Skarbie, a jeśli nie jest o tobie tylko o innych, i w dodatku o innych wypisujesz głupoty to czy nie oceniasz innych nie będąc w ich butach? Wmawianie ludziom ze potrzebują miłości od innych jest podtrzymywaniem ich w kalectwie.
  • martyna2525 05.03.19, 13:28
    Czkowiek nie jest samowystarczalny, nie noze zaspokoic sam wszystkich swoich potrzeb.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • 136ty 05.03.19, 13:42
    Zależy jak to rozumieć. Nie twierdze ze celem zycia ma być życie izolowane od innych.

    Ale jJeśli spojrzymy od strony problemów psychologicznych akurat problemy tkwią w nas a nie w świecie zewnętrznym. Samowystarczalność to jest podstawa od której musimy zacząć.

    Najbardziej toksycznym przekonaniem jest ze samotność musi być cierpieniem. Jeśli się zrozumie swoją samowystarczalność emocjonalną dopiero wtedy pora na zdrowe relacje miedzyludzkie.

    Dziecko potrzebuje miłości. Ale jeśli nawet jej nie dostało wystarczająco i już dożyło do wieku dorosłego nie jest prawdą ze ktoss go musi pokochać zeby sie uzdrowił. Niezależnie jak mało dostał , trzeba samemu nauczyć się kochać, znaleźć spokój w życiu. Wtedy relacje miedzy ludzkie się naprawią. A tak wlasnie widzimy piekło miedzy ludzmi bo kazdy jest przekonany ze cos powinien dostać od innego i nie dostaje.
  • 136ty 05.03.19, 13:46
    Co wiecej "ci ktorych trudno kochać" nie uzdrowią się miłością. Jedni bardziej ją będą odbierać jako należny hołd. Inni znajdą nisze w której schronią się w swoim lęku przed życiem.

    Ludzie raczej się naprawiają przez walnięcie głową w mur jakim jest wielokrotne powtarzanie tych samych bledow, niż przez rzekome zaspokojenie potrzeb likwidujących frustracje.
  • martyna2525 05.03.19, 14:08
    Pokaleczonych wewnatrz ludzi trudno ot tak przekonac by pokochali siebie jak blizej im do nienawisci. Ktos musi im pokazac ze warto, ze mozna to zmienic.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • mardaani.74 05.03.19, 14:23
    Ale wiesz, czekanie na tego ktosia może być czekaniem daremnym, poza tym ludzie jak ludzie, każdy ma swoje problemy, w którymś momencie nawet silna podpora w końcu się usunie, może na chwilę ale jednak wystarczy żeby rymnąć na dziób i wtedy znowu jesteś w punkcie wyjścia. lepiej jednak coś w głowie przewartościować tak żeby to nie musiało być z zewnątrz. Warto zacząć myśleć o sobie dobrze mimo tego że nawyki krzyczą w głowie inaczej i co moim zdaniem ważne nie nadmiernie się skupiać na tym myśleniu o sobie jakimkolwiek. Takie naturalne bycie ze sobą takim jakim się jest a zmiany na zasadzie, chcę dla siebie nie dla innych, nie dla czyjejś uwagi, czy pochwały.
    Wiem że to taka wykpiona pociecha, ale nikt nie jest takim wyjątkiem jak się może wydawać, nie ma na ziemi nic nowego, i naprawdę więcej jest ludzi pokaleczonych niż nie pokaleczonych, a skoro oni jakoś z tymi wspomnieniami żyją to i "ja" mogę. To że nie widać na zewnątrz i można mieć wrażenie że jest się tym gorszym wyjątkiem od reguły bo innych "to" nie spotkało to złudzenie. Zło spotkało większość z nas, różne zło. Naprawdę trzeba zrobić wszystko żeby to dawne zło zostało w przeszłości i nie rozdrapywać nadmiernie ran, to jedyny sposób na uratowanie swojej przyszłości.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 05.03.19, 14:35
    A co to znaczy pokochać siebie? Chodzi ci o narcyzm ?

    ja raczej sadze ze trzeba uwolnić sie od myslenia o sobie i od hejtu innych. Bo od niego zaczyna się nienawisc do siebie.
  • 136ty 05.03.19, 14:38
    Może gdzieś na granicy samobojstwa potrzzebna jest dawka akceptacji innych. Ale zasadniczo to jest iluzja. To co trzeba sobie uswiadomić to brak jej potrzeby. Wtedy wlasnie znajduje sie oparcie w sobie. Nienawidzimy siebie bo przeceniamy innych, a nie dlatego bo inni nie dali milosci.
  • mardaani.74 05.03.19, 15:01
    teorię już znasz, to teraz czas na praktykę

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 136ty 05.03.19, 16:18
    nie ma teorii. prawda objawia sie na koncu a nie na poczatku.
  • rafcio7 12.03.19, 13:54
    Mówią że czas leczy rany. że z czasem ból mija a czlowiek uczy się normalnie żyć w głębi serca mam taką cichą nadzieję że to prawda choć myśli mam chaotyczne staram się odnaleźć w chaosie pełnym kłamstw cierpienia wstydu. .Na dzisiejszy dzień jestem pewien tylko jednego ze wciąż walczę wpadając w kolejne problemy mając nadzieję że na końcu drogi odnajdę spokój
  • mardaani.74 13.03.19, 13:46
    muszę przyznać, że dałam się nabrać, again
    ale co dziwne w niczym to już nie zmienia mojego ogólnego podejścia do ludzi, kiedyś bym się załamała w swojej wierze w ludzi choćby na dzień dwa, zniechęciła, a przynajmniej rzuciła to obmierzłe forum na tydzień, teraz tylko chwilę się zadumam nad swoją naiwnością i to wszystko.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • martyna2525 13.03.19, 13:52
    Ale ze co?

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • mardaani.74 13.03.19, 13:54
    a bo jak nie wiadomo o co chodzi to przeważnie chodzi o pieniądze.

    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • cyprian21 15.03.19, 14:14
    rafcio7 napisał(a):

    > Mówią że czas leczy rany... że na końcu drogi odnajdę spokój



    Jest sposób, aby człowiek mógł się wyedukować jak zaleczyć swoje rany i jak przekształcić swoje życie, aby odnależć spokój i zadowolenie.

    Odkryli to dla nas ci, którzy napisali doskonałe podręczniki dla nas. Proponuję zaopatrzć się, między innymi, w te książki:

    1) The Body Keeps the Score: Brain, Mind, and Body in the Healing of Trauma - Bessel van der Kolk

    2) Healing from Hidden Abuse – Shannon Thomas

    3) No Mud, No Lotus: The Art of Transforming Suffering - Thich Nhat Hanh

    4) Adult Children of Emotionally Immature Parents: How to Heal from Distant, Rejecting, or Self-Involved Parents - Lindsay C. Gibson

    5) Managing Depression with Mindfulness for Dummies – Robert Gebka

    6) Anger Management for Dummies – Charles H. Elliot, Laura L. Smith



  • rafcio7 15.03.19, 14:25
    Dziękuję za poradę może faktycznie powinienem znaleźć odpowiednią książkę na chwilę obecną jedna osoba poleciła mi Biblię ale nie za bardzo akceptuję taką pomoc. Bardziej wolę porozmawiać i napisać coś na forum tu mogę być poprostu sobą napisać co mi leży na sercu zadać pytanie nie zastanawiając się co sobie ktoś pomyśli

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka