Dodaj do ulubionych

Wyznanie siostry

08.04.19, 09:04
Witajcie, wczorajsze wyznanie mojej 17 letniej siostry zwaliło mnie z nóg. Nieprzespana noc, tysiące myśli.
Około trzech lat temu przypadkiem zauważyłam ślady po cięciach na udach mojej siostry. Próbowałam z nią rozmawiać, zapewniała mnie, że to stare ślady, że już tego nie robi i żebym nie przesadzała. Wtedy była zafascynowana stylem EMO, piercingiem itd. więc zapewniała, że to tylko chwilowe zafascynowanie takim stylem. Wczoraj ze po obejrzeniu filmu, wywiązała się rozmowa między mną a siostrą, która wyznała, że od 8 roku życia (!!!!) do 15 r.ż. miała myśli samobójcze. Cięła się, chciała wyskoczyć z okna przed komunią (ostatecznie stchórzyła), w tym czasie chodziła pomagać w stajni przy koniach, opowiedziała, że umówiła się, że spotka się w stajni z koleżankami, ona miała przyjść wcześniej i się powiesić, nie znalazła sznura - miała ok. 13 lat...
Mama wiedziała o cięciu się, zabrała siostrę do psychologa, ale zabroniła o tym powiedzieć, celem wizyty miały być problemy w nauce - które faktycznie występują.
Błagam pomóżcie, co robić? Siostra zapewnia, że już nie ma takich myśli, nie tnie się, ma plany na przyszłość. Ale czy takie wyznanie nie było wołaniem o pomoc? Ona jest raczej zamknięta w sobie.
Stan rodzinny: Rodzice, ja i dwie siostry( ja 30 lat, siostra starsza 32, a najmłodsza 17 lat). Różnica między nami jest spora, ale ja zawsze miałam bardzo dobry kontakt z młodszą siostrą. Wydawało mi się, że była szczęśliwa, nawet przez myśl mi to nie przeszło.. Nasz tata od ok. 12 lat pracuje za granicą. Sześć lat temu rodzice przenieśli się na wieś, aby zamieszkać z dziadkiem, który został sam po śmierci żony. Początkowo siostra cieszyła się na przeprowadzkę, ale później zaczela mowic, że nienawidzi tego miejsca, szkoły (nie zdała do następnej klasy. Nasza mama wtedy pracowała na trzy zmiany, gdy miała nocki przywoziła siostrę do nas do mieszkania, a rano ją zabierała. Od 3 lat siostra mieszka ze mną i moim narzeczonym, a do domu na wieś jeździ tylko na weekendy, wakacje itd.
Moja siostra czasami ma dziwne zachowania, płacze z błahych powodów, raz zabrała mi 400 zł, które miałam przyszykowane na lekarza. Pieniądze leżały na komodzie, później tłumaczyła się że zabrała je przez przypadek. Jest osobą zamkniętą w sobie, nieśmiałą do obcych, ale marzy o wielkiej karierze w TV. Często wpada w samozachwyt.
Co dalej? Jak z nią rozmawiać? Czy wierzyć, że to wszystko ma za sobą?
Proszę o porady
Edytor zaawansowany
  • ekspert.grupa_synapsis 08.04.19, 13:25
    Szanowna Pani,
    oto kilka moich refleksji. Oczywiście nie ma podstaw łudzić się, że siostra "ma to wszystko za sobą". Z Pani listu można wnosić, że jej dzieciństwo nie upłynęło w korzystnej sytuacji rodzinnej. Rodzice nie mieli dla niej wiele czasu, a w tak ważnym okresie jakim jest dojrzewanie i wczesna dorosłość też nie mają go dla niej wiele więcej. Niepełnoletnia siostra została oddana pod Pani opiekę i nie mogę oprzeć się porównaniu, że jest Pani dla niej, być może ze swoim narzeczonym, kimś w rodzaju rodziny zastępczej.
    Jeśli siostra obecnie dobrze sobie radzi, to oczywiście nie ma powodu widzieć w tym, co powiedziała jakiegoś aktualnego wołania o pomoc. Być może w tamtym czasie było to takie wołanie, ale teraz to jest chyba tylko powiedzenie starszej siostrze o tym, o czym nie było jej wolno albo nie chciała mówić przez wiele lat. O ile to prawda, jest to oczywiście coś istotnego; i sam temat i to, że powiedziała to Pani. Za takim wyznaniem mogą się kryć ponadto jeszcze inne rzeczy. Zawsze chyba jest to także sprawdzanie jak słuchaczka to przyjmie, jak zareaguje. Wcześniej siostra spotykała się z zakazem poruszania takich tematów, teraz sprawdza jak zareaguje inna osoba. Może to być także, choć niekoniecznie, zaproszenie do bliższego kontaktu, do zainteresowania się bliżej jej życiem. Może to być też zaproszenie do dalszej niełatwej rozmowy, choć niekoniecznie natychmiast i dokładnie na ten sam temat. Wszystko to może się łatwo stać się dla Pani jasne, jeśli tylko będzie Pani z siostrą normalnie rozmawiała. Można przyjąć zasadę, że jeśli ktoś porusza jakiś temat, to można go podjąć, zapytać o coś więcej. Oczywiście nie trzeba tego robić w sposób automatyczny i natychmiastowy; różne są momenty i okoliczności.
    Przypuszczam, że jest Pani bardzo ważną osobą dla siostry. Nie oznacza to, że Pani relacja z siostrą na pewno będzie łatwa; siostra ma być może jeszcze przed sobą różne trudności i burzliwe lata. Jej mała (?) domowa kradzież mówi coś na ten temat. Idealnie byłoby, gdyby na jakimś etapie Pani normalna siostrzana pomoc była uzupełniona o pomoc psychologa. Jeśli jednak siostra ma teraz poczucie, że radzi sobie ze swoim życiem, to może nie mieć do tego, w tym momencie, większej chęci.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • mardaani.74 08.04.19, 16:23
    Jeżeli ktoś całe praktycznie świadome życie ma takie myśli, takie postrzeganie siebie, to ja bym raczej była nieufna co do zapewnień że to już przeszłość. Możliwe że dzisiaj ona takich myśli nie ma ale kiedy pojawi się jakiś kryzys to to wszystko może wrócić ze zdwojoną siłą. Moim zdaniem ludzie którzy mają tego typu problemy nie "wyrastają z nich" tylko jeden sposób autodestrukcji zamieniają na inny, ale każdy jest inny i nie da się jednej miarki przyłożyć.
    to oczywiście nic pewnego ale opis pasuje do osobowości borderline

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka