Dodaj do ulubionych

czy to powrót depresji?

09.04.19, 10:40
Brat od 4 lat leczy się na depresję. Najpierw był jeden epizod leczony tylko lekami. Potem przyszedł drugi rzut - znowu farmakoterapia plus tym razem terapia, na którą zresztą do dziś uczęszcza. Teraz chyba zaczyna się trzeci rzut. Dlaczego piszę - chyba. Dostrzegam u niego podobne objawy jak za dwoma pierwszymi razami. Znowu wszyscy są przeciwko niemu - tak uważa, świat jest zagrożeniem, emocjonalnie się odcina od ludzi, stał się bardzo monotematyczny - wciąż opowiada jedną i tą samą historię o pracy, wszędzie widzi tylko trudności, zniechęcenie go łapie. I nie wiem... widzę, ze jest gorzej, ale przecież jest w psychoterapii, terapeuta by nie zauważył?
Z drugiej strony, martwię się o niego, dzwoni do mnie klika razy dziennie i wciąż opowiada o pracy. Chciałabym zasugerować mu wizytę u psychiatry (od roku nie bierze leków) nawet celem sprawdzenia.Nie wiem czy to dobry pomysł? Nie chcę mu tez przez to niczego namieszać w terapii.
Edytor zaawansowany
  • ekspert.grupa_synapsis 09.04.19, 12:20
    Szanowna Pani,
    to oczywiście dobry pomysł, żeby doradzić bratu wizytę u lekarza. Z uważnością terapeutów (tak samo zresztą jak i lekarzy) różnie bywa. Bywa, że objawy nawrotu depresji są wcześniej zauważane przez rodzinę chorego niż przez specjalistę. Zasadniczo, psychoterapeuta powinien zauważyć nawrót depresji. Nie jest on jednak w roli diagnosty i jego uwaga może być skupiona na czymś innym.
    Wystąpienie 2-3 epizodów depresji w krótkim czasie, wiąże się zazwyczaj ze wskazaniem do profilaktycznego leczenia farmakologicznego czyli nieodstawiania leku przeciwdepresyjnego po ustąpieniu depresji.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • mardaani.74 09.04.19, 12:24
    Niczego nie namieszasz. Sygnały z otoczenia to ważna informacja, sam u siebie człowiek objawów "nie widzi" aż jest już bardzo źle. Porozmawiaj z nim o tym koniecznie, bo terapia nie jest w stanie powstrzymać depresji, terapia ma nauczyć się jak lepiej czuć się w swoim życiu, rozwiązać problemy, konflikty wewnętrzne, ale nie zmieni biochemii mózgu u osób z nawracającą depresją. No i nie każdy terapeuta "lubi" jak pacjent bierze leki, niektórzy nadal namawiają do ich odstawienia co w wielu przypadkach jest wielkim błędem.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • karolin232 09.04.19, 13:06
    Dziękuję bardzo za tak szybką odpowiedź. Porozmawiam z bratem, poproszę, żeby poszedł na sprawdzenie. Mam nadzieję, że się zgodzi.
  • karolin232 12.04.19, 14:37
    Nie wiem co teraz zrobić. Udało mi się namówić brata na wizytę u psychiatry. Był prywatnie u lekarza, u którego się leczył we środę. Lekarz stwierdził, że depresja wraca i przepisał leki. Wczoraj brat był na kolejnej planowanej sesji swojej terapii.
    Zadzwonił do mnie zaraz po wyjściu z pretensjami, że go namówiłam na psychiatrę. Podobno miał niemiłą rozmowę z terapeutką, która jest przeciwko lekom i jeszcze zarzucała mu dlaczego z tym nie przyszedł do niej, że jej nie ufa, niewiele znaczy dla niego ich relacja. Skutkiem czego mnie się dostało, że go namówiłam na wizytę. Nie wiem co o tym myśleć. Naprawdę widzę, że coś niepokojącego dzieje się z bratem. Lekarz też chyba bez podstaw nie napisał mu leków - których zresztą brat po tej sesji terapii nie zamierza brać.
    Nie wiem... Brat jest dorosły, chyba trzeba zostawić sprawy swojemu biegowi :(
  • ekspert.grupa_synapsis 12.04.19, 19:30
    Moim zdaniem zrobiła Pani dobrze.
    Wygląda na to, że brat ma problemy z braniem odpowiedzialności za swoje decyzje. To on zdecydował o skonsultowaniu się z lekarzem, nie Pani.
    W przebiegu wielu depresji psychoterapia, skądinąd cenna, jest zdecydowanie niewystarczająca. Dobrze jeśli lekarz potrafi słuchać psychoterapeuty, a ten lekarza. Dobrze jeśli ze sobą współpracują, a nie rywalizują, Nie wiem jak tu było, ale reakcja terapeutki, jeśli ścisłe opisana, była dziwna. A lekarz też nie wiadomo czy zadbał o jakikolwiek kontakt z terapeutką. Dobrze, gdyby tak był zrobił.
    Stanisław Porczyk
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • karolin232 16.04.19, 11:04
    Dziękuję Panie Doktorze. Niestety porozumienie lekarz - terapeuta nie jest tutaj możliwe. Brat mówi, że terapeutka twardo stała na stanowisku, że leki będą przeszkadzać w terapii, wypłaszczą emocje i nie pozwolą im wybrzmieć odpowiednio w terapii. Nie wiem co myśleć. Czytałam w necie, że dobrze dobrane leki niczego nie hamują, po prostu pomagają, przywracają naturalny stan. Mniejsza już nawet o spór miedzy lekarzem a terapeutą. Brat widzę, że jest pod duzym wpływem terapii, nie wziął i nie bierze leków. Efekt jest taki, że wczoraj nie był już w stanie pójść ani do pracy ani na terapię. Cały dzień spędził w łóżku. Mówił, że nie ma siły, chce tylko spać.
    Bratowa na dziś umówiła domową wizytę psychiatry. Może lekarz go przekona, że jest potrzeba stosowania leków.
  • mardaani.74 16.04.19, 22:51
    To są przestarzale i szkodliwe przekonania, mówię o przekonaniach terapeutki. Jeżeli ktoś już nie ma siły wyjść z domu to leki są po prostu niezbędne. Przypominam że depresja, zwłaszcza ta nieleczona bywa chorobą śmiertelną. To już nie jest kwestia takich czy inakich emocji ale przeżycia.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • karolin232 17.04.19, 10:21
    Przyznam, że nie miałam pojęcia o psychoterapiach, nurtach w jakich może być ona prowadzona, metodach. Z tego co czytałam teraz w necie (z uwagi na stan brata) rzeczywiście dziwi mnie podejście terapeutki. Czytałam, że podejście psychoterapia plus farmakoterapia jest z powodzeniem stosowane. Bratowa mówi, że będzie próbować rozmawiać z moim bratem, a jej mężem, żeby zrezygnował z tej terapii. Nie wiem jakie odniesie skutki, bart jest "zafascynowany" (nie wiedziałam jakie słowo będzie tutaj najlepsze) tą terapia, bardzo głęboko w nią wszedł. Może zbyt głęboko? (Choć nie wiem czy jest w ogóle taka możliwość) Czas pokaże. Oby się to jakoś ułożyło. Ja jestem jednak trochę obok całe sytuacji, bratowa ma to wszystko na co dzień, każdego dnia. Widzę, że ciężko jej z tym. Mam nadzieję, także ze względu na nią, że leki zadziałają i wróci "normalność".
    Mardaani - dziękuję za uświadomienie, że sytuacja jest poważna.
  • mardaani.74 12.04.19, 23:05
    No i wiadomo dlaczego ta terapia nie przyniosła skutku. Terapeutka do bani, jakaś starej daty albo oby nie "holistyczna" czy inne cuda na kiju.


    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • karolin232 16.04.19, 11:08
    Nie chcę oceniać terapii. Chodzi na nią brat 3 lata. Jakoś udawało mu się walczyć z chorobą, w sumie... do teraz :( Może nie ten nurt. Nie wiem. Nie wiem co o tym myśleć. Szkoda mi brata, bratowej... Bardzo to przeżywają. A teraz to już w ogóle.
  • ekspert.grupa_synapsis 16.04.19, 18:18
    Sądzę, szanowna Pani, że to wszystko skończy się tak jak powinno, czyli porządnym leczeniem przeciwdepresyjnym. Oby tak było, bo depresja nasilona w takim stopniu, że osoba chora nie może pójść do pracy zawsze wymaga leczenia. Aby to rozumieć nie trzeba wiele więcej niż zdroworozsądkowe myślenie.
    Psychoterapia jest cennym sposobem pomocy, ale rozwiniętej choroby depresyjnej ani nie leczy, ani jej nie zapobiega. Leki przeciwdepresyjne nie przeszkadzają w psychoterapii (potwierdzam to, co Pani pisze), jeśli są oczywiście normalnie tolerowane, dobrze "ustawione". Jest zupełnie inaczej: to nieleczona i nasilona depresja utrudnia, a nieraz całkowicie uniemożliwia powadzenie psychoterapii i efektywne korzystanie z niej. Wydaje się, że przypadek Pani brata doskonale to ilustruje.
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • karolin232 16.04.19, 19:55
    Dziękuję Doktorze za odpowiedź. Mam ogromną nadzieję, że nareszcie będzie lepiej.
    Bratowa pisała do mnie, że lekarz był, rozmawiał długo z bratem, mocno przekonywał go do brania leków, wystawił zwolnienie z pracy. Podobno brat obiecał, że będzie stosował się do zaleceń.
    Mam nadzieję, że tak właśnie będzie i cała rodzina odetchnie z ulgą.
  • mardaani.74 16.04.19, 22:52
    Oby tak się stało.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • karolin232 17.04.19, 10:09
    Mjemy nadzieję, ze tak właśnie będzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka