Dodaj do ulubionych

prośba o pomoc w określeniu typu leku

13.05.19, 22:06
Mam tego typu problem. W czwartek idę do lekarza bo w zeszłym tygodniu miałem nawrót depresji i zapewne zaburzen neurotycznych. Na ta chwilę jest już ok choć noc i poranki moga jeszcze być cieżkie (wieczorami czuje się generalnie dobrze), ale piątkowy atak to był w typie 'pisz testament, szukaj sznura'. Totalna zapaśc . 40minut to prawie w ogóle nie pamiętam jak siedziałem przybity przy stole. Myslałem ze to 5 min a to prawie godzina była. No nic to... na szczęście minęło.
Teraz mam pytanie Czy jest jakiś lek który pomaga w takich sytuacjach napadu lęku i paniki. No to było takie uczucie jakbym nagle dowiedział się o śmierci kogoś bliskiego. Koszmar. Często mi sie to zdarzało choć nigdy nie miałem tak silnego ataku. Potrzebowałbym czegoś doraźnego w takich momentach tylko nie wiem jak to określić w ogóle. Czy mi potrzebny lek na uspokojenie czy coś innego. To są napady bardzo silnego strachu i stresu po prostu.
Generalnie to ja mam stałą depresję, ale jest ona relatywnie łagodna choć utrudniająca normalnie zawodowe funkcjonowanie, ale czasem zdarzają się właśnie momenty kiedy dzieją się takie historie gdzie cieżko wytrzymać z samym sobą. Leczyłem się wcześniej - 2 lata temu i przyjmowałem Trittico, aczkolwiek miałem problemy ze wzgl na ciągłe zatkanie nosa i bardzo szybko się uodporniłem na nasenne działanie tego leku. Depresja na pewno zelżała ale czy to pd wpływem leku to nie wiem.
Głównym problemem teraz to sa właśnie te dodatkowe napady lękowe - bardzo silne co pogłębia depresję. Nie wiem o jaki rodzaj leku poprosić i jak to wytłumaczyć lekarzowi bo sam generalnie nie pojmuję co się ze mna dzieje i co to właściwie jest bo sam lek antydepresyjny to chyba tu nie wystarczy.
Edytor zaawansowany
  • ekspert.grupa_synapsis 14.05.19, 09:42
    Szanowny Panie,
    jak długo leczył Pan poprzednio depresję? Czy leczenie prowadził specjalista czy lekarz pierwszego kontaktu? A obecnie zapisał się Pan do lekarza jakiej specjalności?
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • tinley 14.05.19, 10:26
    to był lekarz pierwszego kontaktu którego cenię zresztą. Teraz też do niego się wybieram. W mojej miejscowości nie ma możliwosci dostania się do psychiatry od ręki a tym razem chyba się na nim skończy. Leki brałem ok 5mc. Powinienem dłużej, ale z własnej winy przerwałem tą terapię. Fakt - ostrzegał mnie przed tym. Poczułem się lepiej aczkolwiek jak pisałem - depresja towarzyszy mi długo bo w jakiejś formie to ja mam ją od dziecka właściwie. Jako dziecko bylem u psychiatry ponieważ bylem dzieckiem dość nerwowym, strachliwym i wiecznie bolała mnie głowa. W szkole nigdy żadnych problemów z nauką czy wychowawczych. Na studiach pojawiły się problemy z depresją i przez to nie zrobiłem doktoratu. Często nastroje depresyjne wywołują we mnie takie rzeczy nawet jak zmiana pogody, niektóre miejsca, wspomnienia - i to zupełnie wydawałoby się neutralne, które nie kojarzą się z niczym złym w przeszłości. To zwykle mija po kilku dniach czy tygodniach. Ostatnio, w marcu i kwietniu czułem się bardzo dobrze - nawet za dobrze bo zacząłem biegać, coś robić i w ogóle miałem świetny nastrój. Po prostu jestem niestabilny emocjonalnie i chyba jestem neurotykiem. Wczoraj położyłem się spać w bardzo dobrym nastroju - budzę się w koszmarnym mimo że nic się przecież nie zmieniło. Żadnych samobójczych myśli nie mam. Raz miałem, ale to głupota i tego na pewno nie zrobię.
    Problem ze mną jest taki że u mnie jest prawdopodobnie i depresja endogenna i ezgogenna bo te pogłębienie przychodzi przy kumulacji problemów życiowych. Do tego jako nastolatek miałem podejrzenie nowotworu jąder. na szczęście diagnoza okazała się nietrafna, ale wtedy miałem dośc głeboki epizod depresyjny. Zwłaszcza po wyjściu ze szpitala. Cała ta choroba jednak zakończyła się tak że od wielu lat jestem na hormonalnej terapii zastępczej i przyjmuję sterydy. Nie moge też mieć dzieci po tym wszystkim. Z emocjonalnego pkt widzenia to mi ten defekt nie przeszkadza. Prowadziłem normalne życie seksualne i kontakty towarzyskie, ale od momentu pojawienia sie głębszych stanów depresyjnych ten temat nie istnieje i to akurat nie stanowi dla mnie problemu. Tylko zastanawiam sie czy przypadkiem te sterydy nie pogłębiają problemu. Konsultowałem się z wieloma endokrynologami i wiele się tu nie zmieni w kwestii dawkowania leku wiec może tu problemu nie ma. Robiłem tez badanie tomograficzne i żadnych nieprawidłowości w opisie nie ma.
    Natomiast problemy życiowe to wiadomo - brak stabilizacji, życie zawodowe nie istnieje. Stworzyło sie błędne koło. Finansowo nie mam większych problemów. Można by powiedzieć że wielu chciałoby mieć taka sytuację, ale czas ucieka a przyszłość wygląda nieciekawie bo perspektywy emerytury marne a rodzina przecież nie jest wieczna. Praca w takich warunkach nie jest raczej możliwa. Myślałem o rencie, ale w tym kraju to jest raczej niemożliwe a nawet jak ją dostanę to 5 lat niczego nie zmienia. na psychoterapię to raczej w tym momencie bym się nie decydował bo ani nie jestem na to gotowy ani jakos specjalnie w to nie wierzę choć coś zrobić muszę.
    I tak to wygląda. nałożylo się wiele spraw od dożywocia ze strzykawką ze sterydami, taką a nie inna osobowością i problemami życiowymi.
  • tinley 14.05.19, 11:53
    Proszę. Opis tej osobowości to dokładnie cały ja
    pl.wikipedia.org/wiki/Melancholik

    Część to bardzo fajne cechy, ale w połączeniu z prawdziwą depresją i stanami lękowymi bywają nie do zniesienia. Osobowości raczej się nie zmieni. zależy mi tylko na tym aby w chwilach kryzysu aż tak się nie dołować bo kompletnie nie rozumiem czemu wieczorem jest dobrze a rano koszmarnie (choć ostatnio całkiem dobrze spałem i rano czułem się ok). W tym momencie znów zaczynam się czuć już generalnie bardzo pozytywnie choć nic się znów nie zmieniło. Nie potrafię sobie wytłumaczyć tej labilności. Czy to ma związek z jakimiś hormonami, substancjami w organizmie?
    Już nawet zgodziłbym się żeby dożywotnio coś przyjmować byle to ustabilizować. Skoro mam żyć z jednym lekiem to i drugi nie będzie problemem ;-)
  • mardaani.74 14.05.19, 13:48
    Takie samopoczucie rano gorzej, wieczorem lepiej jest typowe dla depresji.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • tinley 14.05.19, 12:35
    I jeszcze jedno mam pytanie. Zrobiłem sobie test Becka i wyszło mi że mam depresję umiarkowaną (24pkt). Ten test to wiarygodne narzędzie? Oczywiscie pod warunkiem uczciwego wypełnienia ankiety
  • ekspert.grupa_synapsis 14.05.19, 15:58
    Szanowny Panie,
    moją główną radą jest ta, żeby zatroszczył się Pan o swój stan zdrowia staranniej niż to miało miejsce dotychczas. Chciałby Pan dowiedzieć się za pośrednictwem internetu jakie leki stosuje się w napadach lęku, poprosić o nie lekarza pierwszego kontaktu, otrzymać od niego zapewne także i lek przeciwdepresyjny. Taka koncepcja, moim zdaniem, nie sprawdzi się. Z tego, co Pan napisał jasno wynika, że cierpi Pan na jakąś formę choroby afektywnej od wielu lat i niemal nie korzystał Pan z odpowiedniego leczenia. Okresy dotkliwej depresji miał Pan już w okresie studiów, a może i wcześniej. Epizodów depresji było co najmniej kilka, nie zdziwiłbym się, gdyby trudno było Panu podać ich liczbę. Wydaje mi się prawdopodobne, że choroba nie jeszcze nawet dobrze zdiagnozowana. Do pilnego wyjaśnienia (ale to już w czasie bezpośredniej rozmowy ze specjalistą!) jest to, czy nie jest to choroba dwubiegunowa. W Pana postach można bowiem znaleźć kilka cech tejże właśnie choroby. M. in. opisuje Pan okres, gdy czuł się Pan "zbyt dobrze", wahania nastroju ostatnio są duże i częste, co słabo odpowiada obrazowi zwykłej depresji a dobrze odpowiada CHAD. Radziłbym więc nie leczyć się na własną rękę a także nie oddawać tej sprawy w ręce lekarza pierwszego kontaktu. W jego kompetencje wcale nie wątpię, bardzo ciepło się Pan o nim wyraża, co jest znaczące. Jednak kompetencje każdego chyba lekarza pierwszego kontaktu kończą się, gdy leczenie depresji napotyka na istotne przeszkody, gdy depresja wielekroć nawraca, gdy nie uzyskuje się w leczeniu dobrej i trwałej remisji. Nie należy też od lekarza pierwszego kontaktu oczekiwać ostatecznej diagnozy w wypadku podejrzenia choroby dwubiegunowej, ta diagnoza bywa trudna i dla doświadczonego lekarza psychiatry.
    Mocno prawdopodobne, że Pana chorobie towarzyszą TAKŻE napady paniki (Pana opis to sugeruje), ale byłaby to tylko dodatkowa okoliczność przemawiająca za starannym leczeniem.
    Przypuszczam, że po tym, co napisałem, domyśla się Pan też mojej odpowiedzi na pytanie o test Becka...
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • ekspert.grupa_synapsis 14.05.19, 16:11
    Uzupełnienie dla jasności. Oczywiście potrzebuje Pan pilnej pomocy i bardzo dobrze, że jest Pan umówiony z lekarzem pierwszego kontaktu już w tym tygodniu. Może rozpocząć leczenie przeciwlękowe i może to dać Panu, nawet szybko, dużą ulgę. Może będzie uważał za stosowne zalecić także i lek przeciwdepresyjny, tego nie wiem. Sens mojego komentarza jest taki: w dłuższym okresie czasu nie radzę poprzestawać na opiece lekarza pierwszego kontaktu tylko zapewnić sobie kontakt ze specjalistą.
    SP

  • tinley 14.05.19, 20:12
    Dziekuję bardzo za odpowiedź. Na pewno wizyta u specjalisty będzie niezbędna. Gwoli uściślenia. Nie leczyłem tego z prostego powodu. Zawsze uważałem że te stany depresji to po prostu moja wina a nie stanu chorobowego. I jakos zawsze dawałem radę się z tego pozbierać , ale problem poważny pojawił się 2 lata temu i już wtedy pobiegłem do lekarza bo to było za poważne.
    Co do dwubiegunówki to trudno mi oceniać , ale czytając o tej chorobie nie widzę w sobie tej drugiej fazy - maniakalnej. Dokładnie nie wiem na czym ona ma dokładnie polegać, ale u mnie ta labilność moim zdaniem polega jedynie na zmianach między stanem w miare normalnego funkcjonowania (czyli sport, zainteresowania, praca intelektualna jak każdy normalny człowiek) a fazą depresji z takimi epizodami, jak pan to określił, paniki. natomiast absolutnie nie mam fazy przesadnego optymizmu, radości i tym podobnych stanów i okresów wzmożonej, przesadnej aktywności. Nie mam też żadnych napadów agresji wobec siebie czy innych prócz stanów frustracji czasem. Żadnych kompulsywnych zachowań chyba ze za takie uznać to że czasem przesadnie pochłania mnie jakaś tematyką np potrafię intensywnie zajmować się określonym tematem powiedzmy z historii jakiegoś okresu czy historią jakiegoś wydarzenia. Trwa to zwykle kilka dni a potem to zostawiam. Potrafi mnie to pochłonąc niemal całkowicie. I to w zasadzie jedyna moja cecha którą mógłbym zaliczyć do tej drugiej fazy.
    Także zobaczę jak sprawa będzie dalej wyglądać. Jeszcze raz dziękuję za poświęconą mi uwagę. A jeśli chodzi o pytanie zawarte w tytule to po prostu ja nie wiedziałem jak nazwać ten stan paniki w jaki wpadłem i co mam powiedzieć lekarzowi bo wiadomo że przez internet nikt nie będzie mnie leczył i nie oczekiwałem aby pan podał mi konkretną nazwę leku oczywiście.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.