Dodaj do ulubionych

Chlorprothixen + Asertin

27.05.19, 22:44
Nerwica lękowa,przechodząca w depresję (?)
Długi czas brałam Asertin i Cloranxen. Lekarz postanowił zmienić leki, Asertin został,a na miejsce Cloranxenu zapisał Chlorprothixen. Powiem szczerze,że boję się tego nowego leku, nie zaczęłam jeszcze .Macie jakieś doświadczenia związane z tym lekiem?
Edytor zaawansowany
  • e-doctor 28.05.19, 07:57
    Podałaś diagnozę ze znakiem zapytania. Nie zgadzasz się z tą diagnozą, czy to lekarz nie wie, co Ci dokładnie jest? Pamiętaj, że cloranxenu nie odstawia się nagle, a jednym z objawów ubocznych asertinu mogą być lęki, więc ... skąd można mieć pewność, co jest objawem jakiegoś zaburzenia, a co skutkiem ubocznym leku.
  • mixa31 28.05.19, 08:28
    Z diagnozą się zgadzam,zdziwiło mnie to,że pomimo długotrwałego przyjmowania leków sytuacja się pogarsza. Powinnam wziąć ten nowy lek,ale coś mnie powstrzymuje. Tak, jakbym na Cloranxenie czuła się bezpieczniej. Dziś już odczuwam mocno,że nie wzięłam go wczoraj. Mam dzieci,muszę być w formie, czujna. Strasznie się czuję.
  • e-doctor 28.05.19, 08:51
    Czy lekarz nie powiedział Ci, jak odstawić cloranxen? Tego leku nie odstawia się nagle, bo może dawać silne objawy odstawienne? Czy masz kontakt telefoniczny ze swoim lekarzem? Jak długo brałaś leki? Co się właściwie teraz dzieje? Może spróbuj się wyciszyć, stosując jakieś techniki relaksacyjne.
  • mixa31 28.05.19, 09:05
    Ponad pół roku na pewno. Czuję silny strach, otepienie, ucisk w klatce piersiowej, niemoc. Z lekarzem nie mm kontaktu telefonicznego,chodzę do poradnii, lekarz w gabinecie nie odbiera telefonu. Boję się wyjść po zakupy, nie mogę się zmusić nawet ,żeby posprzątać
  • e-doctor 28.05.19, 09:20
    Czy jesteś w domu sama? Nie myśl o obowiązkach, tylko o czymś, co sprawi Ci przyjemność i Cię zrelaksuje (muzyka, jakiś dobry film).
  • mixa31 28.05.19, 10:44
    Sama, do 13.30. trochę posprzątałam, wykąpałam się. Żyję w przewlekłym silnym stresie, jedno z moich dzieci jest niepełnosprawne. Wiem,że też stąd wynika w jakiejś mierze mój stan.
  • mardaani.74 29.05.19, 14:33
    Cloranxen to lek z grupy benzodiazepin. Powinni się go stosować nie dłużej niż 2 miesiące, lub brać tylko doraźnie, niezbyt często. To nie jest dobry lek do codziennego stosowania, ma bowiem potencjał uzależniajacy. Najczęściej bierze się te leki na początku leczenia przeciwdepresyjnego zanim lek przeciwdepresyjny zadziała, a potem stopniowo pdstawia.
    Chlorporotixen ma także działanie przeciwlękowe i uspokajające ale jest lekiem z innej grupy, jest neuroleptykiem, można go brać długo, nie ma potencjału uzależniającego.
    Moim zdaniem to lepszy wybór niż ten Clorpotixen i nie powinnaś zbytnio odczuwać tej zmiany, a jeśli już to gorsze samopoczucie może być też wynikiem po prostu istniejącej choroby a nie samej zmiany leku. Chyba bardziej odczujesz teraz skutki uzależnienia psychicznego (lek dawał Ci poczucie bezpieczeństwa, boisz się go odstawić jak inwalida kule).
    W razie bardzo złego samopoczucia koniecznie jak najszybciej idź do poradni, nawet poza kolejnością.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 29.05.19, 15:27
    Czy wyrażanie subiektywnego zdania przez internet, który lek dla konkretnej osoby byłby bardziej wskazany, nie znając tej osoby osobiście, jest etyczne? Zastanawiam się również, co myśleć o lekarzu, który przepisuje pacjentowi lek z grupy benzodiazepin przez pół roku (z postu autorki wątku nie wynika, że do stosowania doraźnego), a następnie zaleca go nagle odstawić, zastępując neuroleptykiem. Czy zna ktoś badania medyczne dotyczące działania leków psychotropowych, w których biorą udział psychiatrzy a nie dowolni uczestnicy?
  • mardaani.74 29.05.19, 15:39
    Długotrwale branie benzodiazepin nie jest dobre dla nikogo, i tyle. Nie ma tu za wiele do gdybania.
    Tobie to się marzy leczenie jakiego na żadną "kasę chorych" w żadnym kraju nie dostaniesz. Niedostatki medycyny są widoczne w każdym obszarze, czy na forum onkologia też tak wojujesz z wiatrakami? Tam to dopiero miałbyś pole do popisu.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 29.05.19, 16:16
    Ale nie każdy musi brać psychotropy. Lęk i tak trzeba przezwyciężyć samemu przez stopniowe wystawianie się na bodziec, który go wywołuje.
  • mardaani.74 29.05.19, 22:18
    Tak, ale w tym stanie ducha jaki ona opisuje to na razie wparcie farmakologiczne i tak jest potrzebne. Co do leczenia stanów lękowych, jak najbardziej zgadzam się że leki przeciwlękowe są jak lepki przeciwbólowe. Leczą tylko objaw.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 30.05.19, 09:51
    Autorka wątku bardzo mało napisała o swoim "stanie ducha", napisała natomiast wyraźnie, że farmakologia nie pomaga, a nawet pogarsza stan zdrowia przez dobrych 6 miesięcy. Może warto raczej rozważyć, jeśli nie zmianę lekarza, to przynajmniej konsultację u innego lekarza. Problem tkwi, moim zdaniem, w tym, co wywołuje lęki, jakie sytuacje, sprawy, myśli. To nad tym zagadnieniem należy popracować.
  • mardaani.74 30.05.19, 12:25
    "Czuję silny strach, otepienie, ucisk w klatce piersiowej, niemoc. Boję się wyjść po zakupy, nie mogę się zmusić nawet ,żeby posprzątać"

    Twoim zdaniem taka osoba jest w stanie pójść na terapię i z powodzeniem ją przejść w tej chwili? jak to nie jest zły stan ducha to co nim jest.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 30.05.19, 13:30
    Ten opis dotyczy stanu po odstawieniu leku Cloranxen (przypominam: nagłym odstawieniu). Była to odpowiedź na moje bardzo konkretne pytanie. Zupełnie nie rozumiem, jak można polecać leczenie farmakologiczne komuś, komu to leczenie najwyraźniej szkodzi. Powtarzam raz jeszcze: nie każdy musi funkcjonować na psychotropach. A do przepracowania lęku nie zawsze potrzebny jest psychoterapeuta, czasami wystarczy dobra literatura fachowa i wsparcie partnera, przyjaciół. Ćwiczenia relaksacyjne też można przeprowadzać przy pomocy internetu, nie wychodząc z domu. Takie metody nikomu nie zaszkodzą, nawet jeśli nie pomogą, w przeciwieństwie do źle dobranych leków psychotropowych. Psychiatrzy by o tym wiedzieli, gdyby sami odważyli się je przetestować na sobie.
  • mardaani.74 30.05.19, 14:54
    Chodziłam kiedyś do lekarki która jak się później okazało testowała leki na sobie. "Przecież nie dam pacjentowi czegoś czego bym sama nie próbowała" Nie skończyło się to dobrze ani dla jej pacjentów ani dla niej samej.

    Wsparcie przyjaciół lub partnera zamiast farmako i psychoterapii w leczeniu zaburzeń lękowych? powodzenia.

    Co do literatury fachowej jak laik ma się odnaleźć w gąszczu wydawanych obecnie książek często "udających" fachowe? Nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać, a z takiej naprawdę fachowej literatury to nie każdy jest w stanie skorzystać, zrozumieć. Statystyka jest nieubłagana (vide wynik wyborów)


    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 30.05.19, 18:13
    "Chodziłam kiedyś do lekarki która jak się później okazało testowała leki na sobie. "Przecież nie dam pacjentowi czegoś czego bym sama nie próbowała" Nie skończyło się to dobrze ani dla jej pacjentów ani dla niej samej."

    Świetne. :) Może teraz zrozumiesz, co mam na myśli, pisząc o lekach psychotropowych. Te same leki psychotropowe są stosowane przez osoby uzależnione jako narkotyki. Gdzie znajduje się granica między leczeniem, a uzależnieniem narkotycznym? Kiedy lek leczy, a kiedy jest "pigułką szczęścia", wprowadza w stan narkotyczny?

    "Wsparcie przyjaciół lub partnera zamiast farmako i psychoterapii w leczeniu zaburzeń lękowych? powodzenia"

    Czy osobie, która jest sama w domu i ma atak lęku, szybciej pomoże tabletka (jeśli dalej będzie sama ze swoim problemem), czy obecność i wsparcie kogoś bliskiego?

    "Co do literatury fachowej jak laik ma się odnaleźć w gąszczu wydawanych obecnie książek często "udających" fachowe? Nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać, a z takiej naprawdę fachowej literatury to nie każdy jest w stanie skorzystać, zrozumieć."

    Nie obrażaj osób w kryzysie psychicznym, bo to w większości osoby bardzo inteligentne, a na pewno dużo wrażliwsze niż większość społeczeństwa.



  • ekspert.grupa_synapsis 30.05.19, 19:21
    Myślę, że to pani megan wróciła jako e-doktor. Jeśli mam rację, to mogłaby Pani coś napisać o sobie? Jak idzie pisanie książki? Pytam o książkę, bo ona odgrywała chyba rolę w Pani odejściu i w ogóle była ważna. Co skłoniło do powrotu? A może z mojej strony pudło, nie mam racji i nie jest Pani panią megan tylko osobą tego samego ducha i pióra co ona? Zawsze jestem za choćby krótkim przedstawieniem się, gdy się dołącza (wraca?) do forum... pozdr SP

  • mardaani.74 30.05.19, 22:17
    Mnie się coś zdaje, że to jest mężczyzna, ale wcale bym się nie zdziwiła gdyby to była Megan :)

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 30.05.19, 22:20
    A kim jest ekspert.grupa_synapsis? Na początku 2019 roku w związku z pewnym morderstwem toczyła się w mediach dyskusja na temat tego, czy lekarz psychiatra może wypowiadać się na temat zaburzeń psychicznych sprawcy, nie mając z nim do czynienia we własnym gabinecie, nie znając go osobiście. Na szczęście wypowiedzi udzielały również osoby, twierdzące, że zabrania tego etyka zawodowa, prawo ... Czy fora internetowe rządzą się innymi prawami? Czy tu lekarz może stawiać/sugerować zdalne diagnozy? Czy każdy, kto ma w nicku słowo "doktor", albo "ekspert" jest lekarzem? Świat wirtualny nie jest prawdziwym światem, tu każdy może być tym, kim chce, dlatego warto zdobywać wiedzę, żeby móc myśleć i działać samodzielnie, a na forach internetowych jedynie dyskutować, a nie bezkrytycznie słuchać rad innych forumowiczów.
  • mardaani.74 30.05.19, 22:29
    masz zdecydowanie zbyt rozbudowane poczucie misji

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 31.05.19, 07:50
    A czy nie jest przypadkiem tak, że każdy powinien mieć jakąś misję i wizję swojego życia? Widziałaś na stronach internetowych różnych instytucji i firm takie zakładki "Misja"? Ja zawsze wyżej oceniam przyszłego pracodawcę, jeśli jego "Misja" jest mi bliska.
  • mardaani.74 31.05.19, 13:52
    dlaczego każdy powinien mieć misję i wizję życia? kompletnie tego nie rozumiem.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 31.05.19, 21:29
    Może w tym jest właśnie problem.
    Załączam link do pewnej strony, gdzie ktoś podał swoją wizję i misję życia oraz wartości, którymi się kieruje. Ja lepiej tego nie potrafię wytłumaczyć, ale bardzo fajnie mi się to czytało.

    kingasluzynska.pl/o-mnie/misja-wizja-wartosci
  • mardaani.74 30.05.19, 22:31
    a kto tu komu mówi że ma bezkrytycznie słuchać, nie dalej jak kilka godzin temu napisałam żeby do niczego nie podchodzić bezkrytycznie,
    Chyba widzisz to co chcesz widzieć, a nie to co rzeczywiście ludzie piszą. Wszystko podciągasz na siłę pod swoją tezę.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • mardaani.74 30.05.19, 22:28
    Jeśli chodzi o np napady lęku panicznego (z tym mam duże doświadczenie) to pozornie wydaje się że samotność pogarsza sprawę a czyjaś obecność ułatwia, ale to jest bardziej skomplikowane, np wspierający i empatyczny partner czasem "pozwala" takiej osobie na stworzenie wygodnego kokona. Pod wpływem lęku taka osoba robi uniki i stopniowo wycofuje się z życia coraz dalej i dalej, bo partner/rodzina pozwala jej na to, daje komfort psychiczny, wyręcza, pomaga. I to czasem jest pułapka, złota klatka z której wcale nie tak łatwo wyjść.
    Trzymanie za rękę choć miłe i chwilowo pomocne ma się nijak do leczenia stanów lękowych, silnych fobii itp. Nie zastąpi też leków przeciwlękowych, jeżeli lęk już się rozkręcił i jest bardzo silny to przytulenie może nawet powodować pogorszenie, nie zaleca się przytulania osób które są w stanie ataku lęku panicznego i ja mając doświadczenie z lękiem panicznym mogę to potwierdzić.
    Jedynym sposobem na pozbycie się lęków jest skonfrontowanie się z nimi w kontrolowany sposób. Trzeba to ostatecznie zrobić samodzielnie, bo tylko wtedy uczymy się polegać na sobie, odnajdujemy w sobie siłę i odwagę do pokonania lęku. jeżeli w sytuacji lękowej ktoś trzyma Cię za rękę to poradzenie sobie z tą sytuacją skojarzysz z tym wsparciem, a nie z tym, że sam dałeś radę się uspokoić, że udało Ci się poradzić z trudną sytuacją, Nie ma tu sukcesu, jest oparcie się na pomocy z zewnątrz, która to pomoc zawsze w którymś momencie bywa zawodna. Nie wiem czy to co piszę jest dość jasne, liczę się z tym że przeinaczysz moje słowa i intencje, ale to już się mówi trudno.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 30.05.19, 23:09
    Wiem, że to bardzo osobiste, ale może podzieliłabyś się z Autorką wątku swoim sposobem na pozbycie się zaburzeń lękowych, oczywiście niekoniecznie na forum, zazwyczaj każdy ma maila gazetowego.
  • mardaani.74 31.05.19, 00:29
    Nie prosiła o To, a ja nie jestem e-doktorem :)

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 31.05.19, 07:29
    To chyba nie możesz również "polecać" leków psychotropowych, ani nawet sugerować, skoro nie jesteś doktorem? Jak myślisz? Tego nie ma prawa robić nawet e-doctor.
    Jak dotąd nikt nie odpowiedział na podstawowe pytanie wątku dotyczące własnych doświadczeń ze stosowaniem konkretnego wymienionego tu leku i nie chodzi mi o odpowiedź "doktora", tylko pacjenta.
  • mixa31 31.05.19, 13:45
    Na ostatniej wizycie zapytałam lekarza,czy mam jakoś schodzić z tego Cloranxenu, usłyszłam,że nie, tylko od razu włączyć Chlorprotixen. A Cloranxen doraźnie przeciwlękowo.I wiecie co, boję się tego nowego leku. Boję i cały czas biore po staremu. To głupie, ale tak jak pisałam czułam się strasznie bez tej jednej tabletki, więc trzymam się ich kurczowo. Boję się tez tego,jak się będe czuła po Chlor. , muszę być w formie. Cholera, tylko,że w tej formie nie jestem. To jest trochę tak, jakby się wyszło ze swojego ciała. Jakas niemoc, silny lęk, otępienie,nerwowość. I serce. Bardzo szybko się męczę, brakuje powietrza. Strach przed wychodzeniem z domu, przed decydowaniem o czymkolwiek.
  • mardaani.74 31.05.19, 13:51
    Czy lekarz wie o tych Twoich odczuciach? może nie ma świadomości, że tak się boisz tej zmiany, że tak reagujesz.



    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • martyna2525 31.05.19, 19:00
    Mixa31 a nie mozesz wlaczyc chlorprotixen np w pt i w weekend jak nie jestes sama czy jak nie idziesz do pracy nie wiem jakie obowiazki Cie trzymają. Ja tak czasem robie jak zmieniam leki, ktore np na początku sedują. Stosowalam Cloranxen doraznie, czasem to doraznie przeradzalo sie na stale przez kilka dni, tylko ja z lękiem nie mam wlasnych doswiadczen. Żągluje lekami za zgoda lekarza. Porozmawiaj z lekarzem prowadzacym.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • mixa31 01.06.19, 10:33
    Wzięłam na noc Chlorprothixen i czuję się bardzo źle. Śniły mi się koszmary, wstałam rozbita.Uczucie jakby nie panowania w 100% nad sobą. Otępienie, osłabienie. Wg zaleceń powinnam brać rano i wieczorem, rano nie wzięłam. Pomóżcie, co robić??
  • e-doctor 01.06.19, 11:01
    Zadaj to pytanie swojemu psychiatrze, ale wcześniej poczęstuj go taką jedną tabletką. Ty masz zaburzenia lękowe, a nie psychozę. W jaki sposób ma Ci pomóc lek przeciwpsychotyczny w przezwyciężeniu lęku? Jeśli otępi, przymuli Cię jeszcze bardziej, to prześpisz kawałek życia, nie czując lęku, a co najwyżej przeżywając koszmary senne. Może poproś mardaani.74, żeby podzieliła się z Tobą swoim sposobem na przezwyciężenie zaburzeń lękowych, pisała, że ma własne doświadczenia w tym temacie.
  • martyna2525 01.06.19, 11:23
    E-doktor jakie masz doświadczenia z psychiatrią?

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • martyna2525 01.06.19, 11:21
    Poczekaj, daj sobie kilka dni i zobaczysz jak bedzie. Jesli nasal będzie tak to odstaw i skonsultuj się z lekarzem.
    Leki na poczatku inaczej dzialajamoga np sedowac a pozniej juz jest ok.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • e-doctor 01.06.19, 11:31
    "a później już jest ok" W jakim sensie ok?
  • martyna2525 01.06.19, 11:37
    W takim w jakim ma byc ok i z jakiego powodu ten lek byl zaordynowany.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • e-doctor 01.06.19, 21:54
    Gdyby tak było, to to forum dawno umarłoby śmiercią naturalną, bo wszyscy czuliby się świetnie. Zastanawiałaś się, dlaczego mimo takich wspaniałych leków psychotropowych, ciągnie rośnie liczba osób z diagnozami psychiatrycznymi. Czyżby te leki wcale nie leczyły?
  • snajper55 01.06.19, 23:24
    e-doctor napisała:

    > Gdyby tak było, to to forum dawno umarłoby śmiercią naturalną, bo wszyscy czuli
    > by się świetnie. Zastanawiałaś się, dlaczego mimo takich wspaniałych leków psyc
    > hotropowych, ciągnie rośnie liczba osób z diagnozami psychiatrycznymi. Czyżby t
    > e leki wcale nie leczyły?

    A czy leki na nadciśnienie leczą nadciśnienie i można przestać je brać po wyleczeniu? Czy skutkiem noszenia protezy będzie odrośnięcie nogi?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • e-doctor 02.06.19, 08:03
    O to właśnie mi chodziło. Każdy kto kiedykolwiek zacznie brać leki psychotropowe, według psychiatrii, musi je brać do końca życia. Dlatego warto się zastanowić, czy trzeba zrobić ten pierwszy krok? Skąd w takim razie takie hasła, że depresję można wyleczyć? Kiedyś nikt nie mógł wejść do gabinetu psychiatry, zanim nie odbył rozmowy z psychologiem w tej samej przychodni. To psycholog oceniał, czy wskazane jest leczenie psychiatryczne. A jak dzieje się teraz??? Jak dużo statystycznie osób wchodzi do gabinetu psychiatry bez konsultacji psychologicznej i opuszcza go bez recepty?
  • mardaani.74 02.06.19, 17:18
    Depresja nieleczona też w końcu mija, ale trwa o wiele dłużej, objawy są o wiele bardziej dojmujące i robi większe spustoszenie w życiorysie, można też nie wytrzymać tego cierpienia i popełnić samobójstwo.
    Dla mnie łagodzenie objawów to już i tak super.
    Lekami które stricte leczą są w sumie antybiotyki leki przeciwzapalne, czy to znaczy że rezygnujesz całej reszty? Tak naprawdę na żadną chorobę nie "musisz" brać leków jak nie chcesz.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • mardaani.74 02.06.19, 17:20
    kiedy ten psycholog niby oceniał? Pierwszy raz trafilam do psychiatry w końcu lat 90-tych i nie przypominam sobie takiego schematu leczenia. Odkąd pamiętam do psychologa i na psychoterapię kierował psychiatra i to psychiatra konsultował pacjenta jako pierwszy w poradni zdrowia psychicznego.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 02.06.19, 22:01
    A jednak. Może po prostu trzeba być psychiatrą, żeby to pamiętać, albo takie standardy nie dotyczyły wszystkich polskich miast?
  • mardaani.74 02.06.19, 22:24
    No nie wiem, może ktoś inny to potwierdzi, bo z tego co tutaj ludzie piszą w innych miejscowościach też trzeba było mieć skierowanie do psychologa i na psychoterapię. Mógł je dać też lekarz tzw pierwszego kontaktu obecnie rodzinny, ale nigdy nie było tak, że najpierw trafiało się do psychologa.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 02.06.19, 22:39
    A człowiek, który potrzebuje omówić z psychologiem jakiś problem, też musi Twoim zdaniem trafić najpierw do gabinetu psychiatry? Przecież obecnie kształci się zdecydowanie więcej psychologów niż psychiatrów, a poza tym nie każdy kryzys psychiczny wymaga od razu leczenia farmakologicznego, więc po co od razu wizyta u psychiatry. Sytuacja, o której wspominam, dotyczy Warszawy i początku XXI wieku.
  • mardaani.74 02.06.19, 23:05
    No nie wiem, nie wiem, w Warszawie też ze skierowaniem, chyba że prywatnie to pewnie wszystko można.
    Moim zdaniem do diagnozowania a tym bardziej leczenia depresji (przypominam, to jest forum Depresja) psycholog się nie kwalifikuje, z założenia. Ponadto jeżeli uważasz, że to, że do psychologa trzeba mieć skierowanie to też moja sprawka to sorry, no nic Ci na to nie poradzę.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 02.06.19, 23:21
    A do czego kwalifikuje się, Twoim zdaniem, psycholog kliniczny? Czy uważasz, że człowiek sam powinien najpierw siebie zdiagnozować i następnie dopiero udać się do psychiatry? Nie za każdą złą kondycją psychiczną/problemem stoi od razu jakaś diagnoza. Czasami wystarczy jedna rozmowa z psychologiem, żeby sobie pomóc, zrozumieć. Wiem, że teraz do psychologa z NFZ potrzebne jest skierowanie, ale kiedyś tak nie było i tę zmianę uważam za duży błąd.
  • mardaani.74 02.06.19, 23:37
    Psycholog moim zdaniem w kontekście leczenia depresji, to się nie nadaje do niczego, no może jak ktoś nie ma się komu wygadać to samo to wygadanie się ma pewną wartość, ale moje zdanie nie ma tu nic do rzeczy.
    Diagnoza to też stwierdzenie, że dana osoba jest zdrowa psychicznie i że jej problemy z samopoczuciem wynikają z sytuacji zewnętrznej i nie wymaga leczenia farmakologicznego tylko np wsparcia psychologa.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 02.06.19, 23:58
    Podaję definicje psychologii klinicznej i diagnozy (to oczywiście cytaty).

    Psychologia kliniczna – dział psychologii stosowanej zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i terapią zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania, czyli zaburzeniami w regulacji stosunków człowieka z jego otoczeniem.

    Rozpoznanie, diagnoza, rozpoznanie kliniczne – identyfikacja choroby lub zespołu chorobowego, na które cierpi pacjent, wniosek wynikający z dokonanej przez lekarza krytycznej oceny objawów subiektywnych, stwierdzonych w badaniu podmiotowym i obiektywnych, stwierdzonych w badaniu przedmiotowym oraz w oparciu o wyniki badań laboratoryjnych i obrazowych (dawniej nazywanych badaniami dodatkowymi), łącznie z przypisaniem zespołowi tych objawów właściwej nazwy.

    Rozpoznanie jest wynikiem tzw. "procesu diagnostycznego", którego celem jest nie tylko identyfikacja określonej jednostki chorobowej, lecz pełna diagnoza medyczna stanu chorego, obejmująca także określenie przyczyny zaburzeń, ich stopnia nasilenia, zaawansowania lub fazy procesu chorobowego oraz przewidywanych następstw.

    Proces diagnostyczny składa się z fazy zbierania informacji oraz fazy ich oceny i analizy wiarygodności, i przydatności.

    Prawidłowe rozpoznanie umożliwia wypowiedzenie się lekarza co do rokowania i zastosowanie odpowiedniego leczenia.
  • mardaani.74 03.06.19, 01:20
    Mówimy o tych osobach po studiach humanistycznych siedzą w poradniach zdrowia psychicznego? to są Ci klinicyści o których piszesz? śmiem wątpić.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 03.06.19, 07:02
    Jest bardzo dużo specjalizacji z psychologii, psychologia kliniczna to tylko jedna z nich. Poszukiwany psycholog/ psychoterapeuta to zazwyczaj osoba, która oprócz tytułu magistra albo doktora z psychologii skończyła jeszcze kilka kierunków na studiach podyplomowych, różnego rodzaju kursy i dysponuje na potwierdzenie tego odpowiednimi certyfikatami. Zapewniam Cię, że w Warszawie są takie osoby, a w wielu miastach Polski takie studia, szkolenia i kursy.
  • mardaani.74 03.06.19, 16:10
    może w Warszawie są, ja nie jestem z Warszawy, ale czy Ty ich nie mylisz z psychoterapeutami?

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 03.06.19, 17:04
    Klient sam może przecież wybrać, czy chce iść do psychologa bez certyfikatów psychoterapeuty, czy do psychoterapeuty z certyfikatami i odpowiednim poziomem wykształcenia. Oczywiście, jeśli to nie będzie z NFZ, to w grę wchodzi również cena.
  • mardaani.74 04.06.19, 11:33
    Ale psycholog i psychoterapeuta to nie jest ta sama bajka. Dostępność psychoterapii jest niestety mała, nie do końca jest wybór, bo na nfz nadal większość terapii jest w nurcie psychodynamicznym, no i jak wspomniałaś cena. Dla większości prywatne kliniki są za drogie, zwłaszcza że nie chodzi tu o wizytę raz w miesiącu. No i tyle w temacie niestety, choć marzy mi się że każdy pacjent który trafia do psychiatry jest od razu objęty właściwą psychoterapią indywildualną bądź grupową, lub choćby regularnym wsparciem psychologa który nie tylko nie podważa sensu leczenia farmakologicznego ale aktywnie współpracuje z lekarzem (bo z tymi psychologami bywa rożnie, niektórzy wręcz alergicznie reagują na wieść o przyjmowanych lekach). Myślę że efekty mogłyby niejednego zadziwić.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • e-doctor 04.06.19, 11:57
    Cytat
    "Zwolennik ścisłej współpracy psychiatry z psychologiem i łączenia leczenia farmakologicznego z psychoterapią, zawsze gdy jest to możliwe i uzasadnione."

    W jakich przypadkach nie jest możliwe i uzasadnione łączenie leczenia farmakologicznego z psychoterapią (chodzi mi o pacjenta, który sam wykazuje zainteresowanie psychoterapią)?
  • mardaani.74 04.06.19, 12:57
    psychozy?

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • mardaani.74 02.06.19, 17:23
    a czy wiesz ile osób ktore tu pisały brało leki rok, dwa, depresja ustąpiła i już nie muszą brać leków i żyją normalnie, a dzięki leczeniu nie odpadli od życia, nie stracili pracy i nie rozwaliły im się związki? i odwrotnie ile osób tu piszących broniących się panicznie przed leczeniem ma za sobą tylko szarpaninę a przed sobą równię pochyłą, bo demonizowano im leki przeciwdepresyjne?

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • mixa31 03.06.19, 22:54
    Nowy lekarz, nowe leki. Dutilox i Pregabalin, zna ktoś?
  • martyna2525 04.06.19, 09:08
    Zna.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • mixa31 04.06.19, 14:07
    Masz jakieś doświadczenia z tymi lekami? Nigdy wcześniej o nich nie słyszałam.
  • martyna2525 04.06.19, 14:40
    Pregabaline dziala przeciw lekowo wycisza jak ktos ma taki problem, ja bralam jakis czas pozniej odstawilam bo nie byla mi potrzebna.
    Natomiast duloksetyna podobna jest do welafaksyny w swym dzialaniu. Mnie wybil w druga strone.
    W kazdym razie nie narzekam na te leki.

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • mixa31 04.06.19, 23:24
    Dziękuję Ci. Boję się tych leków, szczególnie po przykrych odczuciach po Chlor. Jednak wzięłam pierwszą tabletkę Pregabalin, natomiast rano mam rozpocząć Dutilox.
  • e-doctor 05.06.19, 06:02
    Jakie skutki u pacjenta może wywołać lęk przed lekami psychotropowymi? Czy to może być powodem, że leki nie działają? Jeśli efekt placebo opiera się na wierze, że dana tabletka pomoże na konkretną chorobę, to czy w przypadku lęku przed lekiem nie może zaistnieć sytuacja odwrotna?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.