Dodaj do ulubionych

Brak celu - stany depresyjne

18.06.19, 22:11
Witam, mam 39 lat i od okresu dorastania zmagam się z dziwną przypadłością. Otóż od tamtego kresu zaczęły się u mnie stany depresyjne i zaczęła mnie dręczyć apatia. Z człowieka, który miał wiele zainteresowań i dążeń stałem się bardziej bierny i pozbawiony energii do działania.

W wieku 17 lat miałem zdiagnozowaną depresję i przez ok. 2 lata brałem leki antydepresyjne. Stan mój się poprawił, ale ciągle odczuwałem dziwną pustkę i brak głębszego celu w życiu. W miarę upływu czasu starałem się robić wiele różnych rzeczy, np. podjąć studia ale nie potrafiłem na niczym skupić się na tyle, aby zając się czymś konkretnie i wytyczyć sobie jasny cel w życiu. Nie potrafiłem moich zainteresowań przekierować na to, aby zająć się nimi w bardziej praktyczny sposób (zawsze albo coś mi się nie podobało w danym kierunku i rezygnowałem albo to, co chciałem osiągnąć wydawało mi się za ciężkie i rezygnowałem).

Przez ostatnie kilka lat było w miarę ok bo zajmowałem się czymś, co dawało mi w jakimś stopniu zadowolenie (praca) ale od ostatnich kilku lat znowu mam poczucie, że nie robię tego, co chciałbym i uporczywie wracam teraz do przeszłości, że mogłem wybrać inaczej, kontynuować porzucone dawne kierunki.

Sytuacja jest o tyle dla mnie niekomfortowa, że w związku z dość nieciekawą sytuacją finansową zdecydowałem się na powrót do domu rodzinnego, co mi nie odpowiada. Mam silne poczucie, że jestem trochę takim życiowym nieudacznikiem, który nie potrafi powziąć jakiejś decyzji i się jej trzymać. Dodatkowo mam objawy lękowe związane z tym, że widzę, jak dziś trudno jest na rynku pracy i że będę skazany na prace gorszego typu, nie związane z tym, co chciałbym robić. (Praca, jej poszukiwanie, zastanawianie się, co mógłbym robić teraz, czego się uczyć powoduje ogromne napięcie, boję się tego patrząc po tym, jak ludzie mający konkretne zawody mają nieraz trudno ze znalezieniem właściwej pracy.)

Dodam jeszcze, że od dziecka miałem specyficzne trudności w nauce, objawiające się tym, że w momencie, kiedy miałem więcej obowiązków, pojawiało się nieprzyjemne napięcie i nie pozwalało mi ono za bardzo się skupić na nauce. Potem , w miarę upływu czasu to trochę zmalało ale jest do tej pory i kiedy tylko czuję presję z jakiejś strony, np. sytuacja życiowa jest niekorzystna, zdarza mi się wpadać w panikę, zaczynają się stany lękowe, pogłębia się depresyjny nastrój itp.

Czuje, że różnię się od ludzi, że coś mi dolega. Inni normalnie radzą sobie w życiu, podejmują decyzje i się ich trzymają, nie rezygnują łatwo, a ja jakoś nie potrafię radzić sobie z tymi rzeczami. Zawsze byłem trochę nadwrażliwy, wybuchowy, mam problemy z panowaniem nad emocjami w sytuacjach stresowych, mam leki związane z monotonią jakiejś czynności, czasami nosi mnie bez powodu, trudno mi się jest skoncentrować na jednej rzeczy (np. nauce czegoś).

Może mi ktoś pomóc w odpowiedzi, co to za zaburzenie może być i jak można je skutecznie leczyć?

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • ekspert.grupa_synapsis 19.06.19, 09:30
    Szanowny Panie,
    wymaga Pan starannej diagnozy w kierunku depresji, niejedno bowiem, z tego, co Pan napisał, to uzasadnia. Dopiero gdyby choroba depresyjna została jednoznacznie wykluczona można by Pana trudności składać na karb Pana charakteru albo osobowości (i wtedy zalecać ewentualnie psychoterapię). Bez starannej diagnozy i rozstrzygnięcia, czy nie choruje Pan na depresję, różne rozmowy i przypuszczenia, choć może i odbierane przez Pana jako w jakiś sposób przydatne, będą ostatecznie jałowe – w tym sensie, że nie dadzą odpowiedzi na pytanie jakiej pomocy Pan potrzebuje.
    Z szacunkiem
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • martyna2525 19.06.19, 10:05
    Przez jakis czas pustke zastapiles praca, teraz nie pracujesz wiec pustks wrocila. Moze warto zastanowic sie co ze swoim zyciem zrobic, piszesz o szukaniu pracy, nie wiem skad jestes ale terax na rynku jest duzo ofert pracy i najnizsze od kilku lat bezrobocie.
    Moze sprobuj porozmawiac z terapeuta?

    --
    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
  • rustyczny_atomos 20.06.19, 09:57
    Też mi się tak wydaje, brak mi celu bo czymkolwiek się nie zajmowałem, rzeczywistość to weryfikowała i te rzeczy nudziły mnie. Czyli za moje samopoczucie odpowiadałyby niekorzystne warunki w realu. Ale nie wiem, co można z tym zrobić.
    Co do pracy, wiem, że teraz jej jest dużo ale nie potrafię siebie wyobrazić pracującego tam, gdzie albo nie robiłbym tego, co mnie przynajmniej po części interesuje albo gdzie warunki byłyby niekorzystne. W przeszłości podejmowałem takie próby i zawsze kończyło się tym, że rezygnowałem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.