Dodaj do ulubionych

Depresja i schizofrenia

25.08.19, 22:44
Witam jestem Paweł. Pisze tutaj aby zwyczajnie się wyżalić. Mam 30 lat, od 12 lat leczę się na schizofrenie a od około 6 lat na depresje i stany lękowe. Od kilku miesięcy jestem na rencie i niedawno również uzyskałem mieszkanie socjalne. Czuje sie totalnie bezużyteczny, w polsce nikt mnie nie chce przyjąć do pracy i niczego się w życiu nie dorobiłem. Moje leczenie do tej pory było i jest nieskuteczne. Leczyłem się na NFZ jak i prywatnie byłem 2 razy na oddziale zamkniętym 2 razy na dziennym i raz w prywatnej klinice a pomiędzy oczywiście co miesiąc wizyty u psychiatry i raz w tygodniu spotkanie z psychologiem. Brałem wszystkie możliwe leki i stosowałem wszystkie możliwe formy terapii ale żadna z tych metod mi nie pomogła. Czuje sie w pewnym sensie oszukany. Wydałem krocie na prywatne wizyty i leki a żeby zarobić na prywatną klinike pracowałem za granicą przez dłuższy czas. Teraz od pół roku nie byłem u żadnego lekarza i nie biore leków. Zaangażowałem całe swoje siły w leczenie a teraz już nie mam ich wcale i czuje się wymięty z jakichkolwiek sił i uczuć. Niedawno zrozumiałem że musze sobie radzić sam z moimi bolączkami emocjonalnymi i nie mam na kogo liczyć. Mam nadzieje że ktoś kiedyś będzie w stanie mi pomóc i oczyści mnie z tego syfu co mam w głowie. Osoby które zaczynają dopiero leczenie niech nie biorą tego posta na poważnie bo może się okazać że wam akurat któraś z metod wymieniowych wyżej pomoże.
Edytor zaawansowany
  • vermieter 26.08.19, 12:51
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • wazka1989 26.08.19, 14:57
    Nie napisałem nic złośliwego ani nie obraziłem nikogo więc nie wiem czemu tak z góry oceniasz. Forum znałem już dużo wcześniej i czytałem jak każda inna osoba a zalogowałem się dlatego bo dopadł mnie gorszy czas i po prostu chciałem napisać o tym co czuje. Chyba mam prawo się wypowiedzieć jak większość ale sądząc po takiej odpowiedzi to w tłumie szczekaczy to ja się nigdy nie wybije.
  • vermieter 26.08.19, 21:06
    przeczytaj jeszcze raz co napisałem
  • mardaani.74 26.08.19, 23:54
    Witaj
    Nie wiem czy to forum jest w stanie Ci jakoś pomóc skoro tak fachowe siły nie dały rady, ale jeśli Ci pisanie przynosi jakąś ulgę to pisz śmiało. Może ktoś ma podobne problemy czy doświadczenia, nigdy nie wiadomo.
    ps
    ja też nie wiem o co Vermieterowi chodziło?

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • wazka1989 27.08.19, 22:16
    pisanie/rozmowa bardzo pomaga w ciężkich sytuacjach szczególnie jeżeli nie ma się za bardzo do kogo odezwać i powiedzieć cokolwiek a od ciągłej ciszy idzie jeszcze gorzej zwariować i się zdołować. Od kilku dni przeglądam forum dość wnikliwie i były tutaj osoby które dały rade same więc może jest szansa jakoś powoli się pozbierać chociaż bardzo we wszystko wątpię.
  • mardaani.74 27.08.19, 23:23
    Wydaje mi się, że najlepiej jednak połączyć siły i z jednej strony jednak brać leki, a z drugiej szukać wsparcia psychicznego i jakichś sposobów na to żeby poprawić sobie jakość życia, czasami drobne zmiany dają dużą ulgę.
    W ciężkiej depresji nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek psychoterapii bez wsparcia lekami. Na temat schizofrenii niewiele wiem, nie miałam styczności. czytałam jednak że w schizo depresje potrafią być wyjątkowo silne więc tym bardziej martwi mnie, że całkowicie odstawiłeś leki, bo nawet w lekkiej depresji trudno tak samemu za włosy z bagna się wyciągnąć a co dopiero w głębokiej.



    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • wazka1989 27.08.19, 23:50
    Często jest mi bardzo ciężko wytrzymać ze samym sobą. Kiedyś było mi bardzo wstyd z tego powodu jaki jestem ale dopiero od niedawna się z tym oswajam i się godzę z tym powoli. Jeżeli chodzi o leki to jak już mówiłem chyba brałem wszystkie możliwe. Pod koniec zanim jeszcze zrezygnowałem to brałem ketilept, klozapol, seronil i parogen w dość wysokich dawkach ale czułem się tak jakbym nie brał nic. Większość dnia i nocy przesypiam tak sam z siebie ale chyba to mnie najbardziej trzyma bo wtedy nie myśle i nic mnie nie męczy.
  • mardaani.74 28.08.19, 05:20
    Choroby sobie nie wybierałeś, nie masz żadnego powodu do wstydu, ale rozumiem, bo chyba każdy depresyjny ma poczucie winy z powodu chorowania.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka