Dodaj do ulubionych

Pytanie do Pana doktora

26.08.19, 22:35
Dzień dobry,

3 miesiące temu miałem operację kręgosłupa. Przed operacją przez 3 miesiące odczuwałem bardzo silny ból promieniujący do nogi. Po operacji przez kilka tygodni zmagalem się z bólem pooperacyjnym, każde wyjście z domu było dla mnie stresujące. Udało mi się przetrwać ten okres i przez kilka tygodni cieszyłem się życiem bez bólu. Tydzień temu znowu pojawił się lekki ból, najprawdopodobniej mięśniowy. Chodze regularnie na rehabilitację i fizjoterapeucie udało się zlikwidować te bóle. Pozostał mi jednak objaw pieczenia skóry z tyłu nogi, w której odczuwałem ból. Po operacji bałem się zrobić krok ze strachu, że objawy bólowe powrócą. Z czasem jednak ból zniknął na tyle, że przestałem o tym myśleć. Od tygodnia znowu boję się wychodzić z domu że strachu przed bólem. Znowu boję się wykonywać każdy krok. Mam wrażenie, że mój strach jest niewspółmierny do odczuwanego bólu. Czy to może być objaw nerwicy? Wziąłem połowę tabletki cloranxen i ten objaw pieczenia sie zmniejszył. Czy to pieczenie może wynikać z długotrwałegp stresu związanego wpierw z bólem, a później z operacją i strachem, że to wszystko wróci? W jaki sposób można z tym walczyć? Na nerwicę choruje od prawie 20 lat z długimi przerwami, gdy nie odczuwałem jej objawów. Obecnie biorę lek Dulsevia 60. Z góry dziękuję za odpowiedź
Edytor zaawansowany
  • ekspert.grupa_synapsis 27.08.19, 09:29
    Szanowny Panie,
    wszystkie zaburzenia nerwicowe (z wyjątkiem napadów lęku panicznego) wiążą się z dolegliwościami, które występują stale. Dlatego "nerwica", która pojawia się tylko okresowo, która na jakiś czas „znika”, zazwyczaj nie jest nerwicą, ale depresją lub, rzadziej, inną z chorób afektywnych. Podejrzewam więc, że Pana problemem mogą być nawracające stany depresji dotąd właściwie nie rozpoznane. Możliwe, że od kilku miesięcy, być może w związku ze stresem i problemami zdrowia fizycznego, nastąpił nawrót albo zaostrzenie objawów depresyjnych. Jeśli moje przypuszczenie jest trafne, to część Pana dolegliwości w okresie ostatnich kilku miesięcy może być objawami nawrotu depresji. Nadmierny lęk jest bardzo typowym objawem depresji. Pieczenie bywa objawem depresji choć oczywiście może mieć różne przyczyny. W chorobie tej wzrasta też niejednokrotnie wrażliwość na ból, pojawiają się bóle o niejasnej przyczynie albo staje się on nieproporcjonalny. Nie jest Pan pozbawiony leczenia: duloksetyna (Dulsevia) jest uznanym lekiem przeciwdepresyjnym. Potrzebuje Pan jednak, jak sądzę, zarówno rozproszenia wątpliwości diagnostycznych jak i oceny, czy leczenie duloksetyną jest rzeczywiście wystarczające, czy nie powinno być w jakiś sposób skorygowane.
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • mifune85 27.08.19, 10:38
    Bardzo dziękuje za odpowiedź. Diagnozą, która postawili mi lekarze wiele lat temu są zaburzenia depresyjne nawracające. Przez wiele lat brałem różne leki antydepresyjne. Potem przez 5 lat miałem okres spokoju, gdy odstawiłem leki i cieszyłem się dość dobrym zdrowiem. Moje problemy, które pojawiły się 5 miesięcy temu były związane z silnym bólem, który powodował problemy ze snem. Miałem przed sobą perspektywę życia z silnym bólem, bo nie widziałem wyjścia z tej sytuacji, a wszystkie próby leczenia zachowawczego były nieudane(pisałem o tym też tutaj na forum). Nie wiem, czy ten stan, który wtedy czułem to była depresja, bo głównym problemem był fizyczny ból, który powodował problemy ze snem. Mimo to profilaktycznie udałem się do psychiatry i zacząłem brać lek Dulsevia oraz Trittico(który już odstawiłem, bo zniknęły problemy ze snem). Sama operacja to był duży stres, ale też nadzieja na poprawę. Przez pierwsze 3 miesiące wszystko szło zgodnie z planem i ból całkowicie zniknął, co wprawiło mnie trochę w stan euforii, który trwał około 1,5 miesiąca. Tydzień temu pojawiły się niezbyt nasilone, ale dokuczliwe bóle. Ze stanu euforii od razu wpadłem w stan przygnębienia. Ból dzięki rehabilitacji zelżał, ale pojawiły się problemy z pieczeniem i świądem skóry w miejscu, w którym występował silny ból przed operacją. Mam powody sądzić, że nie jest to ból związany z operacją, tylko objaw nerwicowy (tak również twierdzi mój fizjoterapeuta). Wyjście z domu jest teraz dla mnie znowu stresujące, ponieważ kontroluje każdy krok i mam wrażenie, że za chwilę znowu pojawi się silny ból. Gdy jestem w tak silnym stresie, często pojawia się ten męczący świąd skóry, który jakby upewnia mnie, że moje obawy są słuszne. Miałem już kiedyś podobne objawy po innej chorobie, przy której, pomimo wyleczenia, nadal odczuwałem silny lęk przed nawrotem objawów. Nie wiem, czy nerwica jest jednostką chorobową, ale często słyszałem o sobie, że jestem chory na nerwicę. Często reaguje panicznie na nagłe, stresujące zdarzenia. Jeśli jednak wszystko układa się w miarę dobrze to przez miesiące, a nawet lata nie odczuwam tego, że mam nerwicę. Teraz mam wrażenie, że znowu panicznie zareagowałem na możliwość nawrotu choroby, która była dla mnie koszmarem. Nie wiem czy to depresja, bo mój stan psychiczny potrafi się diametralnie zmienić w ciągu dnia
  • ekspert.grupa_synapsis 27.08.19, 13:56
    Stawiano Panu więc dwie różne diagnozy: zaburzenia depresyjne nawracające i "nerwicę". To pierwsze rozpoznanie, nie wiem dlaczego, ale w jakiś sposób Pan "wytarł", a napisał wyłącznie o drugim. Jak już napisałem są to dwie różne sprawy, które zazwyczaj wymagają zupełnie innego potraktowania. Rozpoznanie depresji powinno mobilizować lekarza (i pacjenta) do szukania optymalnego leczenia, ważne jest więc, czy się na depresję choruje, czy nie. Z „nerwicą” ma się rzecz inaczej.
    Oczywiście ma Pan prawo nie wiedzieć, czy jest Pan w depresji, bo nie jest Pan specjalistą i nie wie Pan dobrze w jaki sposób ta choroba się manifestuje. W sprawach fizjoterapii proszę się powierzyć fizjoterapeucie, ale nie oczekiwać od niego, że podoła diagnostyce depresji i będzie potrafił odróżnić ją od zaburzeń nerwicowych. Zalecam Panu kontakt z doświadczonym lekarzem specjalistą. Diagnostyka i konsultacja powinna też objąć stan "euforii" oraz owo stwierdzenie Pana, że "mój stan psychiczny potrafi się diametralnie zmienić w ciągu dnia". Istnieje przecież chorowanie na depresję z niestabilnością, tak zwaną dwubiegunowością – w tej sprawie też powinien wypowiedzieć się Pana lekarz. Może być Pan osobą, przepraszam za żargonowe określenie, "niedodiagnozowaną". Dopiero dobre rozpoznanie otwiera drogę do leczenia, uzasadnia je albo pozwala je sensownie korygować lub zmieniać.
    Z pozdrowieniami
    Stanisław Porczyk, psychiatra
  • mifune85 28.08.19, 10:27
    Dziękuje za odpowiedź. Czy nerwica jest w ogóle diagnozą, czy to po prostu ogólne stwierdzenie obejmujące różne choroby?Odnośnie tych stanów euforycznych, to wiele razy mówiłem to lekarzowi, ale było to wiele lat temu i udało mi się to ustabilizować. Stany euforii i niepokoju, jakie odczuwam teraz są wywołane chorobą kręgosłupa, operacją i dużym pragnieniem powrotu do normalnej sprawności. Ból, który odczuwałem nie pozwalał mi normalnie funkcjonować i bardzo mnie ograniczał. Teraz zaznałem już tego, czym jest powrót do zdrowia i moim głównym lękiem jest obawa przed utratą dopiero co odzyskanej "wolności".
  • ekspert.grupa_synapsis 28.08.19, 12:25
    Szanowny Panie,
    w ścisłym języku medycznym nie ma aktualnie takiej diagnozy jak nerwica - jest to określenie historyczne i nie zaleca się jego używania. Wydawałoby się więc, że jest to sytuacja jasna, ale jednak tak nie jest. Słowo pozostało w oficjalnych klasyfikacjach w formie "zaburzenia nerwicowe" jako określenie grupy bardzo zresztą różniących się od siebie problemów zdrowotnych. Większość z poszczególnych problemów należących do tej grupy była nazywana kiedyś oficjalnie "nerwicami" z odpowiednimi przymiotnikami, teraz nazywa się je inaczej, bez tego słowa.
    Odstąpienie od słowa "nerwica" nie jest więc pełne.
    Są mocne argumenty za tym, żeby mówienie o "nerwicy" całkowicie zniknęło z rozmowy lekarza ze swoim pacjentem. Pacjent powinien bowiem być poinformowany na co naprawdę choruje a nerwica to nie żadna konkretna choroba. Niektórzy mówią, że lekarz albo psycholog mówiący o "nerwicy" jest osobą po prostu niedouczoną i używa języka sprzed kilkudziesięciu lat. Absolutnie nie byłbym taki ostry. Osobiście słowa dość konsekwentnie unikam, widzę jak wielekroć wprowadza na manowce. Stało się jednak częścią naszej kultury, pewną treść jednak posiada, może być użyty, przez wprawną osobę, z odpowiednimi wyjaśnieniami, do przekazania istotnej treści.
    Moim zdaniem mniejszym problemem jest to, że jakiś lekarz albo psycholog użył terminów "nerwica" czy "objaw nerwicowy", ale to, że, jak nieraz bywa, uczynił to w sposób niekomunikatywny albo mylący. Nie jest rzadkie mówienie o "nerwicy" tam gdzie ma miejsce depresja. "Nerwica", cokolwiek by pod tym słowem rozumieć, depresją nie jest.
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka