Dodaj do ulubionych

Pytanie do Pana Doktora, bardzo proszę o odpowiedz

03.09.19, 12:39
Może zacznę od początku. 11 miesiecy urodziłam mojego synka, wszystko było dobrze przez miesiąc , dlaczego przez miesiąc.....? Ponieważ gdy moj maluszek miał miesiac wyskoczyła mi na ustach opryszczka...naczytałam się strasznych rzeczy w Internecie i przez ponad dwa tygodnie drżałam ze strachu, ze zarazę synka i coś zlego mu sie stanie...wtedy nie przepuszczałam jeszcze, że jest to dopiero początek mojego strachu, ktory trwa do dziś... przez te 11 miesiecy stałam sie zupełnie inna osoba , bardzo się boje codziennie o mojego synka, kocham go nad życie i nie wiem jak mam sobie poradzic z tym lękiem, ktory zmienił moje życie o 360 stopni. Wszedzie widze zagrozenie dla mojego synka , na chwilę obecna najbardziej sie boję, że na spacerze na wozek nam nachlapie lub na butach przyniosę lub na.ubraniu płyn do chłodnic zaczęłam się tego bac od czasu gdy przeczytałam jakie to Trujące jest , i teraz przez pasy nie moge przejść spokojnie, kolo aut sie boje przejść , malo tego do własnego auta tez nie wsiade...w sumie co ja mowie o wejściu do auta skoro ja na spacer chodze tylko do parku i to drogami gdzie jezdzi jak najmniej aut, nie pojde na zakupy ani do sklepów czy do centrum miasta bo sie boje, ze gdzies ten plyn bedzie i kapnie na mnie czy na dziecko i dziecko spozyje taka ilosc mala i ona go zatruje, jak juz wracam z tego parku, mola , z okolic plazy bo mieszkam nad morzem , to odkladam synka rozbieram sie i od razu.ide sie.kąpac , potem kapie synka i dopiero potem usiade bo tak bym nie usiadla w tych ubraniach co bylam na dworze bo sie boje panicznie ,ze na nich cos bedzie ja to zostawię na kanapie.np a maluszek to zliże :( jestem juz zmeczona takim zyciem, tymi myslami,.ciaglym strachem , chcialabym wrócić do tego co bylo kiedys , zaczac zyc i cieszyc sie w pelni macierzyństwem, syna karmie piersią nadal i tez wiecznie sie boje, ze cos ze mnie zje Wiem , ze pomysli Pan po co to piszę itp , ale nie wiem co mam zrobić, a do specjalisty nie pojde ponieważ nie zostawię nikogo samego z synkiem.... w moim mieście trudno o.specjaliste musialabym pojechac do trójmiasta ale jak mam to zrobic skoro sie boje aut :( gdzie kiedys auto to byla moja odskocznia, moj sposob na stres , uwielbialam godzinami jezdzic autem , a teraz nawet nie podejde do własnego samochodu.... :( Rece myje sto razy dziennie i po kazdej rzeczy, ktora dotkne, np otworze okno, zjem obiad , napije sie wody od razu biegne myc rece bo w moich myślach juz na tych rzeczach jest cos zlego co zatruje mi synka, to się tyczy wszystkich rzeczy ... zbliza sie roczek synka i gdy pomysle o tym, ze tylu ludzi bedzie go dotykalo zyczenia skladali itd pot mnie zalewa... czy oni beda mieli czyste rece itd itp.... a przeciez nie stane przed wc i nie kaze wszystkim isc umyc rak najpierw ..... Boze bedac w ciazy czulam się wspaniale to byl.cudowny okres dla mnie i myslalam, ze po porodzie bedzie jeszcze piękniej a jest piekło w mojej głowie, syn jest wspanialym dzieckiem , grzeczny kochany, kocham go nad zycie ..... czy moze mi Pan cos poradzić? Cokolwiek.....
Edytor zaawansowany
  • vermieter 03.09.19, 14:20
    praktycznie niezauważalna. Gorzej jest ze zmianą o 180 stopni.
    Pan doktór ci to wytłumaczy :)
  • ekspert.grupa_synapsis 03.09.19, 17:22
    Szanowna Pani,
    nie wiem, co ma na myśli p. vermieter (choć trochę się domyślam), odpowiem od siebie. Pisze Pani, że nie wybierze się do specjalisty, bo to i to... Trzeba będzie się jednak do tego specjalisty wybrać, chyba, że chce Pani nadal żyć w tym chorym lęku i pozwalać na to, że, jak przypuszczam, dezorganizuje on życie całej Pani rodziny. Kontaktu ze specjalistą proszę się nie obawiać i swoich objawów nie wstydzić – jest sprawą nierzadką, że zmiana związana z macierzyństwem jest zmianą trudną, uruchamia ona różne nasze słabości i możemy w tym okresie potrzebować pomocy.
    Proszę przygotować się na to, że nie będzie chodziło o jakieś jednorazowe "wybranie się", ale będzie Pani potrzebowała z pewnością dłuższej pomocy, bo na to wskazuje siła i uporczywość Pani lęku.
    Jaki dokładnie charakter mają Pani problemy i jakiej pomocy Pani potrzebuje – nie wiem. Specjaliści powinni zacząć od diagnostyki i dopiero po niej zaproponować formy pomocy. W diagnostyce nie powinno się pominąć oceny stanu zdrowia fizycznego, wykonać podstawowe badania, poziomy hormonów tarczycy, EKG. Dalsza diagnostyka powinna obejmować konsultację u lekarza psychiatry i psychologa-psychoterapeuty, najlepiej współpracujących ze sobą. Mocno radzę skorzystać i z jednego i drugiego, bo częstym błędem jest pójść za radą tylko jednego specjalisty i zamknąć się na możliwość szerszej pomocy.
    Nie potrafię powiedzieć jak, w sensie diagnostycznym, najlepiej można określić Pani problemy, bo nie jest to jasne. Opisuje Pani irracjonalny, chorobliwy lęk ogniskujący się wokół zdrowia i bezpieczeństwa Pani dziecka. Obraz ten wiele mówi o Pani cierpieniu, ale, wbrew pozorom, mało o jego możliwych przyczynach i tle. O tym jak powinna wyglądać pomoc dla Pani mogę pisać tylko hipotetycznie. Wydaje mi się prawdopodobne, że ze względu na wielką siłę lęku, a nawet pewne prawdopodobieństwo depresji, może Pani potrzebować przez krótszy lub dłuższy czas leczenia farmakologicznego. Może ono znacznie złagodzić dolegliwości. Jednak charakter samych lęków, ich treść (lęk o zdrowie dziecka) oraz natrętne powtarzanie niektórych czynności mocno sugerują, że podłożem mogą być też Pani cechy charakteru, osobowość i, w dużej mierze, ogólna sytuacja życiowa, która okazała się chyba dla Pani znacznie trudniejsza niż Pani przypuszczała. Jeśli mam rację to leczeniu farmakologicznemu powinna towarzyszyć staranna psychoterapia.
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • vermieter 03.09.19, 20:12
    Zmieniając swoje położenie o 360 ° znajdziemy się w punkcie wyjścia.
  • mardaani.74 03.09.19, 22:57
    Czy Ty już tutaj nie pisałaś, mam wrażenie deja vu?

    Nie wiem co napisał lekarz ale jak dla mnie to bez leczenia będzie tylko gorzej. Nie marnuj czasu i idź do psychiatry, bo zamienisz nie tylko swoje życie w piekło. Idź nawet jakbyś musiała się tam zaczołgać trzęsąc jak barani ogon i nie szukaj wymówek.

    ps
    czy mieszkasz sama?

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • vermieter 03.09.19, 23:29
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • ekspert.grupa_synapsis 03.09.19, 23:59
    P. vermieter. Kolejny raz używa Pan wulgarnego języka na tym forum. Nie pododba mi się to tym bardziej, że robi Pan to w wątku w którym biorę udział. Jeśli nie skoryguje się Pan do granic regulaminu poproszę o całkowite wyproszenie Pana z forum. SP

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka