Dodaj do ulubionych

Terapeuta opowiada o sobie

04.10.19, 14:49
Chodzę na psychoterapię psychodynamiczą 1,5 roku. Do tej pory terapeuta wydawał mi się ok, ale od kilku sesji niepokoi mnie jego zachowanie. Otóż zaczął opowiadać o innych pacjentach. Raz przyszłam kilka minut wcześniej, widziałam jak wychodziła poprzednia pacjentka. Była o tym rozmowa na sesji i terapeuta wypowiedział, że ma problemy w małżeństwie. Innym razem mówił o dziecku ośmioletnim, które diagnozował i że dziecko ma w tym wieku depresję.
Zaczęłam się zastanawiać czy o mnie też opowiada innym pacjentom. Ostatnio po urlopie żalił się, że dzieci dostały silnego zatrucia pokarmowego i musiał wcześniej wrócić.
Dziwnie czuję się z jego "zwierzeniami". Jeszcze mu o tym nie mówiłam. Jego "otwarcie się" zupełnie zbiło mnie z tropu.
Czy normalne jest takie opowiadanie o sobie przez terapeutę?
Edytor zaawansowany
  • vermieter 04.10.19, 15:49
    Dlaczego pytasz? Sama tego nie wiesz?
  • ona321 04.10.19, 16:14
    Nie wiem. Wiem, że teoretycznie nie powinien. Ale jak wiadomo teoria swoją drogą a praktyka swoją. Może w praktyce to normalne.
  • ekspert.grupa_synapsis 04.10.19, 16:15
    Szanowna Pani,
    zarówno psychoterapeuta jak i lekarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy wszystkiego, czego dowiedział się o swoim pacjencie.
    Stanisław Porczyk, psychiatra
    Grupa Synapsis
    www.synapsis.pl
  • anaiss 04.10.19, 20:08
    Mój też czasami mówi coś o sobie lub o swoich doświadczeniach w pracy z innymi pacjentami, ale nie w sposób, o którym piszesz. Ale mój jest humanistyczny, tam jest większa otwartość :)
  • mardaani.74 04.10.19, 22:51
    Ja bym mu powiedziała to co tu napisałaś i z ciekawością wysłuchała odpowiedzi.


    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • ona321 15.10.19, 15:13
    Zapytałam jak radziłaś. Mam wrażenie, że się zdziwił. A potem powiedział, że po prostu poczuł chęć podzielenia się ze mną takimi informacjami. Powiedziałam, że dziwnie się z tym czuję, że mam obawę, czy o mnie nie opowiada innym swoim pacjentom. Przeprosił. Niby jest ok, ale chyba straciłam do niego zaufanie. Zastanawiam się nad zmianą terapeuty. W tej relacji raczej już nie będę potrafiła pracować. Dalsza praca tutaj wymagałaby odzyskiwania zaufania. Chyba szkoda mi na to czasu.
  • mardaani.74 16.10.19, 11:10
    O mamuniu, ja nie radziłam, tak sobie tylko napisałam. Dla mnie to nie byłoby nic dramatycznego że ktoś bez podania personaliów mówi coś o moim „przypadku” i ja po prostu lubie rozmawiac i nei lubie tematow tabu i przemilczania i duszenia w sobei wątpliwości, więc ja bymzapytała. Ale jeżeli dla Ciebie to tak bardzo dręczące to zrób jak uważasz że będzie dla Ciebie lepiej.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • anaiss 16.10.19, 16:41
    Ja uważam, że czasami to jest bardzo wspierające jak terapeuta się dzieli się niektórymi historiami, ostatnio mój mówi coś w stylu "rozmawiałem z pacjentką, która doświadczyła podobnie jak pani (czegoś tam) i przypomniało mi się jak pani mi powiedziała, że pomogły pani słowa (takie a takie)". I w drugą stronę też to działa. Wiesz, że nie jesteś sama z jakąś trudnością sama. Terapeuta też czasami mówi mi rzeczy typu: "jak zaczynałem swoją terapię to też miałem ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie"
  • mardaani.74 16.10.19, 17:06
    Dobrze jest też uznać i przyjąć tę prawdę że ludzkie stado mówi o sobie nawzajem, nieustannie się porównujemy, omawiamy, komunikujemy, wymieniamy doświadczenia. "Obgadywanie" jest szalenie ludzką cechą i nie zawsze należy się go bać jeśli nie ma na celu skrzywdzenia kogoś czy napiętnowania tylko podzielenia się spostrzeżeniem np tak jak opisała wyżej Anaiss dla podparcia duchowego kogoś kto ma podobny problem. Ogólnie mam wrażenie, że im szybciej człowiek się przestanie przejmować tym że inni o nim mówią i na niego patrzą tym szybciej wyjdzie z "nerwicy" i fobii społecznej np.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • lelum3 17.10.19, 07:54
    mardaani.74 napisała:

    > Ogólnie mam wrażenie, że im szybciej człowiek się przestanie
    > przejmować tym że inni o nim mówią i na niego patrzą tym szybciej wyjdzie z "n
    > erwicy" i fobii społecznej np.
    Bingo! Daję się "wkręcać" jedynie w sytuacje, absolutnie tego wymagające, przy czym nauczyłam się mieć w nosie opinie na mój temat. Inni myślą o mnie, a ja o nich. Co z tego wynika? Absolutnie nic. Mam prawo do swojej inności, bez względu, czy komuś się podobam, czy nie. Mnie też nie wszyscy się podobają. Dobrze mi z taką postawą, nad której zbudowaniem, sporo się natrudziłam. Bez terapeuty ;) Dobrze mi z tym . Nie odpuszczę, a nawet pogłębiam :)
  • mardaani.74 18.10.19, 01:30
    i tak trzymać :)

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • anaiss 16.10.19, 17:41
    Mój terapeuta mówi, że za każdym razem kiedy ma podzielić się z pacjentem jakąś informacją nt. własnego życia - sprawdza, czy to odsłonięcie się przyniesie pacjentowi korzyść. Odsłanianie się terapeuty to moim zdaniem część budowania relacji. Widzę, że to jest zwykły człowiek, z jakimiś wątpliwościami, trudnościami, z tym, że pies mu umarł, albo miał trudną sesję i na mojej z kolei się niecierpliwił, że popełnił błąd i za niego przeprosił. W innych relacjach w życiu jest tak samo i tak samo nie warto skreślać człowieka z powodu jednego błędu.

    Być może masz tak, że Twoje relacje muszą być idealne, a jak nie są, to szkoda Ci czasu na ich naprawianie i odchodzisz. Tak jak chcesz odejść z terapii.
  • lelum3 17.10.19, 08:02
    Mnie męczył kontakt z psychiatrą, który dzielił się ze mną zwierzeniami z prywatnego życia. Raz, że nie byłam szczególnie zainteresowana, dwa - zastanawiałam się (brutalne!) za co płacę. Moje samopoczucie okazywało się znacznie mniej ważne niż codzienność lekarza, którego zresztą po długim czasie zmieniłam. Teraz trafiłam na rzeczową osobę. Zresztą mam głębokie przekonanie, że oprócz leków muszę pomagać sobie sama. Usilnie nad samopomocą pracuję.
  • ona321 17.10.19, 11:13
    Mam bardzo podobne odczucie. Uważam, że mówienie innemu pacjentowi, że ten poprzedni przychodzi się leczyć z powodu problemów w małżeństwie, uważam za przekroczenie granicy. Jest w końcu tajemnica lekarska i z tego co wiem terapeutow też ona obowiązuje.
    Nie mam ochoty pracować już w tej relacji i mam do tego prawo. Z terapeutą wyjasnilismy sprawę i obydwoje uznaliśmy, że to dobry moment na zakończenie relacji. Nie uciekam więc, rezygnuję. Mogę i chętnie korzystam. Pozostawanie w relacji, w której źle się czuję byłoby chore.
  • mardaani.74 18.10.19, 01:35
    Nie wiem czy to dla Ciebie było ważne, bo może nie masz problemów z asertywnością ale moim zdaniem to jak poradziłaś sobie z tą sytuacją to spory choć nieoczekiwany plus tej terapii. w końcu po to chodzimy na terapię żeby umieć sobie radzić z codziennością a codzienność skłlada się z takich małych spraw.

    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • ona321 18.10.19, 12:11
    Tak, dokładnie ta sytuacja była bardzo uwalniająca. Pokazała, że mam wpływ na relacje, na to co się dzieje i mogę i potrafię się bronić. Wiesz, nawet zapytałam terapeutę, czy to jakoś nie było zamierzone :) Mówił, że nie. Ale ta cała sytuacja dała mi chyba więcej niż 1,5 roku terapii. Poczułam, że mogę :) I właśnie omówienie tego z terapeutą pozwoliło dojść do wniosku, że mogę iść dalej sama. Super uczucie :)
  • mardaani.74 18.10.19, 12:48
    sama jak sama, jednak skonsultowałaś to z forum ;)


    --
    "Siedzę na ławce, patrzę na słońce, chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
    Chyba już nigdy nie będzie lepiej, nie będzie dobrze, więc się nie spieszę"
  • ona321 18.10.19, 13:41
    :))))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka