Dodaj do ulubionych

totalna zwalka

31.10.04, 20:51
witam... pisze bo ostatnio zupelnie nie daje sobie rady... mysle ze
potrzebuje pomocy... zupelnie nie wiem od czego zaczac... co ze soba
zrobic... czy tak wlasnie zaczyna sie depresja??
Obserwuj wątek
      • cracotte Re: totalna zwalka 31.10.04, 21:10
        w glowie... wszystko nie tak jak byc powinno... tak jakbym wybrala nie ta droge
        co trzeba i nie mogla sie wycofac... i w tym wszystkim sama... miewam nawet
        mysli samobojcze... i bardzo sie tego boje...
          • cracotte Re: totalna zwalka 31.10.04, 21:23
            nie... i jakos nie czuje specjalnie ze mialabym odwage... w sumie to
            beznadziejne... czytam tu na forum rozne historie i czuje sie jak poczatkujaca
            w tych sprawach... taka wydaje sie normalna i zwyczajna... ktos powiedzialby ze
            z jakimis fanaberiami w glowie...tyle ze to tak gleboko we mnie siedzi... ze
            nie potrafie podejmowac jakis dobrych decyzji... ze moje wybory zawsze gdzies
            fatalnie prowadza do totalnego zagubienia i bezsilnosci...
            wielkie dzieki za reakcje... troche balam sie wyglosic na forum...
        • sabeena Re: totalna zwalka 31.10.04, 21:17
          Wiesz, diagnozy zaocznie nikt Ci nie postawi. Ale to, co piszesz wyglada na
          depresje. Jezeli juz wiesz, ze cos jest nie tak, to trzeba w trybie
          natychmiastowym wybrac sie do specjalisty - psychologa lub psychiatry. Jesli
          miewasz tez mysli samobojcze, to najprawdopodobniej psycholog i tak skieruje Cie
          do psychiatry. Ja osobiscie tez bym chyba to polecala. I to jak najszybciej sie
          tam wybrac trzeba.
          Pozdrawiam
          S.
          • oochatka Re: totalna zwalka 31.10.04, 21:36
            a może spróbuj trochę pogadać sma ze sobą. brzmi to głupio, ale kto wie.
            depresje już przerabiałam, myśli - a właściwie wizje samobójcze też. już miałam
            się umówić do psychologa, ale świadomość, że mogę dostać jakieś leki mnie
            otrzeźwiła. pomyślałam, że tabletki, chemia tylko przytłumią to co czuję, i że
            tak naprawdę jestem jedyną osobą, która może mi pomóc. kto najlepiej mnie zna,
            kto wie co się ze mną dzieje, kto wie co dla mnie dobre? JA. wiedziałam też, że
            jeśli pójdę do lekarza, to już zawsze będę zależna od pomocy innych. jeśli mam
            być silna i radzić sobie z życiem, to muszę sama stawić czoła moim zmorom.
            i udało się.
            teraz moje życie przewróciło się do góry nogami, dużo niemiłych rzeczy się
            dzieje i znów dopadła mnie koleżanka depresja. ale już wiem, jak z nią walczyć
            i wiem, że mogę wygrać. czego wszystkim serdecznie życzę
            • cracotte Re: totalna zwalka 31.10.04, 21:43
              cos w tym chyba jest... ja podobnie nie czuje sie na silach zeby podjac
              sie "specjalistycznego leczenia"... chociaz faktem jest ze moich wizji
              samobojczych naprawde sie boje... probuje dotrzec do siebie i wiem ze moj
              problem w jakims stopniu polega na nieumiejetnosci odpowiadania na oczekiwania
              mojego otoczenia... pewnie to glupie... juz sama nie wiem... wszystko jest
              takie chaotyczne... nawet moje mysli....
              • oochatka Re: totalna zwalka 31.10.04, 22:02
                nie lubię opowiadać o sprawach osobistych obcym, nawet jeśli są właśnie od
                słuchania takich rzeczy. nie boję się psychologa. czuję tylko, że nie takiej
                pomocy potrzebuję. co może mi pomóc ktoś, kto mnie nie zna i nie jest w stanie
                nic poradzić, albo jego rady będą nietrafione, bo mi nie pasują. i jeszcze mu
                zapłać.
                zresztą wiem, że w moim przypadku miałam rację, walka ze swoimi zmorami
                pomogła. zresztą przecież, co cię nie zabije, to cię wzmocni :)
            • sabeena Re: totalna zwalka 31.10.04, 21:48
              wiedziałam też, że
              >
              > jeśli pójdę do lekarza, to już zawsze będę zależna od pomocy innych. jeśli mam
              > być silna i radzić sobie z życiem, to muszę sama stawić czoła moim zmorom.
              > i udało się.

              To bardzo dobrze, bo wielu osobom sie nie udaje.

              ale już wiem, jak z nią walczyć
              > i wiem, że mogę wygrać.

              Ja tez. Ale ja akurat wygrywam moja walke (jak dotad jestem wygrana - zyje)
              chodzac do specjalisty i robiac dokladnie to, co mi zaleci. I to, ze nikomu nie
              polecalabym radzenia sobie z depresja na wlasna reke "bo mnie / mojej kolezance
              / mojemu koledze udalo sie wyjsc z depresji na wlasna reke" nie ma nic wspolnego
              z tym, ze ja akurat bez lekow sobie nie radze z wychodzeniem z depresji.
              S.
            • gloom Re: totalna zwalka 31.10.04, 21:54
              Fajnie. Ale zaraz powtorze tu swoj stary refren - takie radzenie sobie na
              wlasna reke moze sie skonczyc strata paru lat, po ktorych ladujesz u doktora.
              Da prochy, ktore bywaja przydatne, a pare lat z glowki. Zaczynamy w tym samym
              punkcie. Stary szmonces jest taki - Mojsze, jak ty chcesz wygrac w loterie, to
              ty kup los:)
              • oochatka Re: totalna zwalka 31.10.04, 22:13
                o nie, nie, tu się nie zgodzę. los kupię, żeby wygrać na loterii, hawk.
                nie zamierzam wylądować u lekarza, żeby mi mówił jak mam żyć. a leki moim
                zdaniem nie leczą, tłumią i tyle - nie rozwiążą za nikogo problemów, nie
                zlikwidują ich, nic nie zrobią, jeśli sam człowiek ich nie rozwiąże. łatwo jest
                łyknąć pigułkę i poczuć się lepiej, ale czy na pewno to lepsze? jak długo można
                brać pigułki i udawać, że wszystko jest w porządku? a może pan doktor weźmie na
                siebie również pacjentów problemy z pracą, z rodziną, załamania nerwowe,
                strachy, nocne koszmary, fobie itd. itp.?
                jakoś mi to nie odpowiada i dlatego będę radzić sobie tak jak potrafię, razem z
                ewentualnymi skutkami ubocznymi (ale przecież leki też je mają) i bardzo proszę
                nie przepowiadać mi czarnych scenariuszy, bo ja nikomu niczego złego nie życzę.
                • gloom Re: totalna zwalka 31.10.04, 22:18
                  Ja Tobie niczego nie przepowiadam. Ale rady stosowne dla siebie trzymaj dla
                  siebie lub przemysl, jak moga podzialac. Jesli myslisz, ze psy-
                  choterapeuta/chiatra jest po to, by kierowac Twoim zyciem, to jestes w bledzie.
                  Wiec nie wmawiaj innym dziecka w brzuch. Jak nie pomagasz, nie szkodz. I
                  decyzje pozosrtaw zainteresowanym. Pozdrawiam
                  • oochatka Re: totalna zwalka 31.10.04, 22:48
                    a co wy do diabła ciężkiego tu wszyscy robicie, jak nie dajecie rady innym
                    wirtualnie. lekarzem jesteś czy jasnowidzem, że masz prawo wyrażać swoje opinie
                    i udzielać rad, ja nie, bo ci się moje zdanie nie podoba?
                    a co szkodliwego jest w tym co piszę? nic, to dobra rada, a ty jak chcesz to
                    sam się włócz po gabinetach i łykaj kolorowe pigułki, pewnie je lubisz i innym
                    nie wciskaj kitu, bo to twoje rady są szkodliwe.
                    • sabeena Re: totalna zwalka 31.10.04, 23:06
                      > a co szkodliwego jest w tym co piszę? nic, to dobra rada

                      Rady dotyczace wyboru miedzy dwiema roznymi opcjami moga byc udzielane przez
                      kogos, kto sprobowal obu, zabciu. Dopoki sie nie wyprobuje A a pozniej B, nie
                      mozna mowic, ze B jest lepsze, i ze radzenie B to dobra rada. Tym razem naprawde
                      kropka, zabciu, ja sobie wiecej jezyka strzepic na Ciebie nie bede.
                      S.
                • sabeena Re: totalna zwalka 31.10.04, 22:23
                  a leki moim
                  > zdaniem nie leczą, tłumią i tyle

                  I cale szczescie ich dzialanie nie zalezy od Twojego zdania.

                  bardzo proszę
                  >
                  > nie przepowiadać mi czarnych scenariuszy, bo ja nikomu niczego złego nie życzę.

                  Nie jest to wcale oczywiste kiedy dziewczynie z myslami samobojczymi proponujesz
                  "porozmawianie z sama soba", bo Tobie to pomoglo.
                  Kropka. Tyle.
                  S.
                  • oochatka Re: totalna zwalka 31.10.04, 22:53
                    jak już napisałam wyżej, wy też radzicie to, co wam pomogło i w co sami
                    wierzycie.
                    jakieś chore to towarzystwo i najwyraźniej lubi być chore.
                    ja miewam różne problemy, ale za chorą się nie uważam, więc pozwólcie, że
                    więcej tu nie zajrzę.
                    życzę wszystkim miłego wieczoru
    • wedrowiec0 Re: totalna zwalka 31.10.04, 21:47
      cracotte napisała:

      > witam... pisze bo ostatnio zupelnie nie daje sobie rady... mysle ze
      > potrzebuje pomocy... zupelnie nie wiem od czego zaczac... co ze soba
      > zrobic... czy tak wlasnie zaczyna sie depresja??

      może po prostu tak się zaczyna załamanie nerwowe, ale nie słyszałam
      żeby "załamanie nerwowe" było jednostką chorobową
      i w tym momencie zaczenają się dla ciebie poważne problemy
    • mskaiq Re: totalna zwalka 01.11.04, 06:07
      Ochotka napisala:

      >pomyślałam, że tabletki, chemia tylko przytłumią to co czuję, i że
      >tak naprawdę jestem jedyną osobą, która może mi pomóc. kto najlepiej mnie zna,
      >kto wie co się ze mną dzieje, kto wie co dla mnie dobre? JA. wiedziałam też,
      >że jeśli pójdę do lekarza, to już zawsze będę zależna od pomocy innych. jeśli
      >mam być silna i radzić sobie z życiem, to muszę sama stawić czoła moim zmorom.
      >i udało się.

      To co napisalas jest jedynym sposobem wyjscia z depresji. To ze z niej wyszlas
      to wielka zasluga Twoja. Lekarz ani leki nie rozwiaza problemow ktore sa w nas.
      To jest wielka prawda ze nikt lepiej nie zna siebie niz my sami.
      My nie zwracamy uwagi na Siebie na nasz zdrowy rozsadek, probujemy szukac kogos
      kto zna i wie wiecej o nas niz my sami. Ten brak zaufania do siebie to czesc
      depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • mskaiq Re: totalna zwalka 01.11.04, 15:38
      Mysle ze z samowiedzy nikt nie skoczy z wierzowca, bo rozumie co to oznacza,
      bez rozumienia mozna. Takie rzeczy sie wydarzyly.
      Musimy rozumiec co przynosi ulge a co jest przeciwko. Bez takiej wiedzy tracimy
      kontrole nad soba i tym co nas otacza.
      Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka