Dodaj do ulubionych

czy mam depresję?

06.12.04, 22:30
Czy to możliwe, że cierpię na "genetyczną" depresję. Jako 15 latka pojawił
się nagle lęk, lęk w stosunku do konkretnej sytuacji. Było to okropne gdyż
nie wiedząc co to jest byłam przekonana że coś sie stanie. Nie mogłam o tym
nikomu powiedzieć, lęk znikł potem się pojawiał znowu i tak w kółko. Nieco go
oswoiłam o ile można lęk oswoić. Ale przez niego zrezygnowałam z pracy, on
spowoadował,że urwały się niektóre znajomości, on mnie ogranicza mimo, że go
zwalczam jak potrafię ale np. podróż lub pobyt gdzieś daleko poza domem samej
jest niemożliwy. A do tego teraz dokoptował smutek. Znam jego przyczyny.
Nieudane małżeństwo, niespełniona miłość, zaowodow itp. Jesem chronicznie
zmęczona, nic nie robię, potrafię spać do 13. Mimo, że są dni gdy postanawiam
sie podnieść i maluję się ubieram i staram się pracować. Nawet wiem co by
mnie z tego wyciągneło ale "lekarstwo" dla mnie niedostępne. Czy to depresja
czy zwykłe lenistwo i paranoje rozkapryszonej dzieczynki. A jak depresja jak
sobie radzić, skoro nie zmienię nic w swoim życiu bo już się nie da to jak je
zaakceptować i jak się cieszyć. Mam poczucie marnwoania życia. Chcę się
obudzić z tego snu zimowego.
Edytor zaawansowany
  • looserka 06.12.04, 22:36
    biedrona1 napisała:

    >nie zmienię nic w swoim życiu bo już się nie da


    a ile masz lat, jeśli wolno spytać?
  • biedrona1 06.12.04, 22:42
    lat 28 niby niewiele, ale ...
  • looserka 06.12.04, 22:50
    biedrona1 napisała:

    > lat 28 niby niewiele, ale ...


    ...ale na tyle niedużo, że chocbyś nie wiem jak się starała, to jeszcze mnóstwo
    się w Twoim życiu zmieni. Byle nie na gorsze ;) I dlatego przydałaby Ci się
    sensowna psychoterapia. A na początek konsultacja ze specjalistą. Przez
    internet nikt Cię nie zdiagnozuje - nerwica, depresja i jakiego pochodzenia...
    I porzuć przekonanie, że "nic już się nie zmieni", chociaż w tej chwili pewnie
    trudno Ci to przyjąć. Samo się może na lepsze nie zmieni - Ty zmienic możesz
    wiele, poszukaj kogoś, kto Ci w tym pomoże.
  • biedrona1 06.12.04, 22:55
    dzięki za odpowiedz, na zmiany czekam już dobrych kilka lat i nic... a proba
    ich podjęcia skończyła się jakąś porażką. Jestem w takiej sytacji, że raczej
    nie mogę sama nic zmienić, nie teraz i nie w najbliższym czasie. Nie chodziło
    mi o diagnozę raczej o wygadanie się. A lekarz cóż wychodzę z założenia, że
    jeżeli sama sobie nie poradzę to on tym bardziej nic mi nie pomoże...
  • nevada_blue 07.12.04, 01:31
    błedne założenie: jeśli sama sobie nie poradzisz, lekarz może Ci w tym pomóc
    wprawdzie nie będzie prowadził za rączkę, ale pomoże stanąć na nogi, żebyś
    dalej mogła pójść juz sama

    zastanów się nad tym - po co się męczyć?
    powodzenia!
    [nevada]

    --
    "gdybym mógł tak raz na zawsze chwycić
    w me dłonie lekkość dnia
    zrzucić czarny długi cień
    nieskończenie długi cień..."
  • cos_wiecej 07.12.04, 02:16
    nevada_blue napisała:

    > błedne założenie: jeśli sama sobie nie poradzisz, lekarz może Ci w tym pomóc
    > wprawdzie nie będzie prowadził za rączkę, ale pomoże stanąć na nogi, żebyś
    > dalej mogła pójść juz sama

    i miała świętą rację! Depresja "zaczernia" Twoje wyobrażenia o przyszłości,
    odbiera Ci wiarę, a to przecież nie prawda że nic nie możesz zrobić! Leczenie
    może Ci bardzo pomóc! Ciężko żeby samo ot tak coś się zmieniło, bo depresja,
    mimo że miewa swoje remisje może pogłębiać się nie leczona, ale na pewno zmieni
    się wszystko jeżeli będziesz się leczyć!

    Powodzenia!
  • mskaiq 07.12.04, 04:43
    Mysle ze strach musi byc pokonany przez nas samych. Psychoterapeuta moze Ci w
    tym pomoc ale cala prace musisz wykonac Sama.
    Lek mozna pokonac, ale trzeba dzialac przeciwko niemu. Nie mozna rezygnowac z
    pracy z jego powodu. On wtedy staje sie silniejszy, wykorzysta kazda Twoja
    porazke. Kazde Twoje zwyciestwo oslabia go dlatego nie mozna niczego poddac
    strachowi, bo zabierze i zacznie zabierac nowe rzeczy.
    Jesli chodzi o chroniczne zmeczenie, musisz to przelamywac. Ja kiedys mialem
    takie chroniczne zmeczenie, wystarczylo ze usiadlem i zasypialem. Zmusilem sie
    do aktywnosci, przestalem siadac. Szukalem kazdego zajecia ktore pozwoliloby mi
    pokonac to zmeczenie. Dzisiaj juz go nie mam.
    Unikaj smutkow to zaproszenie do depresji. Jesli lubisz sluchac muzyki,
    sluchaj, a jeszcze lepiej spiewaj. To pomaga przelamac smutek, przynosi rowniez
    ulge w zmeczeniu, w ten sposob pompujesz w Siebie pozytywne uczucia, kiedy sa
    zmeczenie staje sie o wiele slabsze.
    Warto rowniez zabrac sie za cwiczenia fizyczne i dobra zdrowa diete, z duza
    iloscia owocow i warzyw.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • aneta10ta 07.12.04, 07:26
    mskaiq napisał:

    > Jesli lubisz sluchac muzyki,
    > sluchaj, a jeszcze lepiej spiewaj. To pomaga przelamac smutek, przynosi
    rowniez
    >
    > ulge w zmeczeniu,
    Nie tylko ... . Wiesz ... . Mask.. ... . Nie mieszkam sama.
    Aneta
  • biedrona1 07.12.04, 08:53
    Dziękuję za odpowiedz. Ta recepta odpowiada mi najbardziej:) bo wiem, że
    walczyć muszę sama. A mam pytanie o to zmęczenie? Czy to był wynik depresji? bo
    ja się zastanawiam czy to nie jakaś choroba, zmęczenie i osłabienie.
    Pocieszyłeś mnie, że ci mineło:)
  • jajaszczur 07.12.04, 09:23
  • carlabruni 07.12.04, 12:08
    wydaje mi się, że masz depresję i to pałnoobjawową. nie czekaj, aż samo
    przejdzie, bo gwarantunje Ci, że nie przejdzie. tyle lat się już z tym męczyśz.
    czas położyć temu kres. tak więc uderzaj do lekarza. nie zwlekaj!!!
    tak ku przestrodze- mój kolega też zwlekał i od dwóch tygodni już go nie ma
    wśród żywycy. DO DZIEŁA. NIE CZEKAJ!!!. POZDRAWIAM SERDECZNIE.
  • aneta10ta 07.12.04, 16:03
    carlabruni napisała:

    > tak ku przestrodze- mój kolega też zwlekał i od dwóch tygodni już go nie ma
    > wśród żywycy.
    Barbarzyńskie zwyczaje! Uważają, że to święta!
  • mskaiq 07.12.04, 15:46
    Mysle ze zmeczenie moze byc jednym z objawow depresji, takie zmeczenie zwykle
    prowadzi do pojawiania sie zlych, depresyjnych mysli. Zwroc uwage na to ze
    kiedy nie jestes zmeczona to moze byc w Tobie wiele pozytywnych mysli. Kiedy
    pojawia sie zmeczenie one znikaja i pojawiaja sie te zle mysli.
    Musisz rozumiec ze depresja nie odejdzie sama, Ty musisz ja pokonac. W
    przypadku zmeczenia najwazniejsza sprawa jest nie uleganie jemu. To nie moze
    byc rozwiazanie czasowe bo nie da sie oszukac zmeczenia. Ja cwicze fizycznie
    chociaz depresja jest poza mna, to czesc mojego dnia. Kiedy pojawia sie
    zmeczenie nie akceptuje go, zawsze pokonuje to zmeczenie.
    Ono przestaje sie pojawiac kiedy nie pozwalasz jemu decydowac o Sobie.

    Jesli chodzi o spiew to spiewam strasznie, dobrze ze nikt tego nie slyszy ale
    mi pomaga szczegolnie kiedy pojawia sie bardzo silny atak. Terapia muzyczna
    jest czescia psychoterapi.
    Jesli chodzi o pompki to robie bardzo duzo, kiedy rozpoczynalem bylem w stanie
    zrobic dwie.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • nevada_blue 07.12.04, 15:53
    ha! a ja potrafię 20 :)))))

    --
    "gdybym mógł tak raz na zawsze chwycić
    w me dłonie lekkość dnia
    zrzucić czarny długi cień
    nieskończenie długi cień..."
  • mskaiq 07.12.04, 16:41
    Ha, a ja robie wiecej, ale te 20 to wspanialy wynik!!!! Serdeczne pozdrowienia.
  • nevada_blue 07.12.04, 16:44
    kiedyś jak trochę ćwiczyłam doszłam do 50 :)
    ale potem mi się jakoś odechciało :P

    również pozdrawiam!

    --
    "gdybym mógł tak raz na zawsze chwycić
    w me dłonie lekkość dnia
    zrzucić czarny długi cień
    nieskończenie długi cień..."
  • jajaszczur 07.12.04, 16:50
  • nevada_blue 07.12.04, 16:57
    a gdzie tam! :P
    właśnie kiedyś chciałam zamienić te patyki na coś okazalszego
    ale jak pisałam - odechciało mi się :)

    --
    "gdybym mógł tak raz na zawsze chwycić
    w me dłonie lekkość dnia
    zrzucić czarny długi cień
    nieskończenie długi cień..."
  • biedrona1 07.12.04, 16:48
    Macie rację, że wysiłek fizyczny pomaga uporać się z fanabriami jakos nie
    słyszałam nigdy aby kiedys kobiety na wsi miały depresję, pracowały w plu
    wychowywaly dzieci po prostu nie miały na to czasu. Więc zabiram się za
    ćwiczenia:) a do lekarzy niestety nie jestem przekonana. Jakiekolwiek leki
    odpadają a rozmowa... hmmm chyba sama musze się nauczyć pozytywnie myśleć
  • biedrona1 07.12.04, 16:50
    A i dziękuję wszystkim za miłe słowa i wsparcie. Przypadkowo trafiłam na to
    forum i ciesze się że na nie trafiłam. Życzę dużo uśmiechu i aktywnych dni

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka