• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

samobojstwo jest morderstwem

  • 05.02.05, 10:07
    samobojstwo jest morderstwem, a tak...to szczegolnie do tych, ktorzy sie
    oszukuja, ze dobrze by bylo, zeby sie usuneli z tego swiata, to wszystkim
    bedzie lzej...niech sie usuwaja, ale niech pamietaja, ze nikomu nie pomoga
    dokonujac zwyklego mordu.
    --
    MK
    Edytor zaawansowany
    • 05.02.05, 10:19
      ???
      myslisz ze ten tekst kogos odwiedzie od popelnienia?
      • 05.02.05, 10:32
        lucyna_n napisała:

        > ???
        > myslisz ze ten tekst kogos odwiedzie od popelnienia?

        mnie by odwiodl, nikt dobry nie chce byc morderca.
        co do zlych, to nie wiem, niech robia co chca.


        --
        MK
        • 05.02.05, 10:45
          ania20055 napisała:

          > mnie by odwiodl, nikt dobry nie chce byc morderca.
          > co do zlych, to nie wiem, niech robia co chca.


          zakładasz więc, że jesteś dobra?

          - odważnie

          --
          th.

          ~ eternal s.
          • 05.02.05, 10:47
            to chyba widac jakie jest zalozenie,
            ja-dobra i z dobrego domu vs oni-wcielone zlo "o watpliwym pochodzeniu".

            :))
            • 05.02.05, 10:57
              pytanie skąd Ci ludzie się biorą
              tacy moralnie czyści
              albo tacy zdecydowani i przekonani
              o racjach - własnych

              jedni się będą chcieli zabijać
              (raczej werbalnie niż w powiązaniu z materią)

              inni będą głosić:
              zaprawdę powiadam wam - brać dupy w troki

              a my - jak zawsze - siedzimy w marmoladzie
              - no nie Lucy?

              --
              th.

              ~ eternal s.
              • 05.02.05, 11:00

                > a my - jak zawsze - siedzimy w marmoladzie
                > - no nie Lucy?
                >

                no to siedz tam jesli ci sie nie chce tej d... ruszyc.
                i niedogaduj.

                pozdrawiam wszystkich.


                --
                MK
                • 05.02.05, 11:02
                  ania20055 napisała:

                  > no to siedz tam jesli ci sie nie chce tej d... ruszyc.
                  > i niedogaduj.


                  skąd tyle agresji
                  w tej anielsko dobrej istocie?

                  --
                  th.

                  ~ eternal s.
                  • 05.02.05, 11:07
                    chee napisała:

                    > ania20055 napisała:
                    >
                    > > no to siedz tam jesli ci sie nie chce tej d... ruszyc.
                    > > i niedogaduj.
                    >
                    >
                    > skąd tyle agresji
                    > w tej anielsko dobrej istocie?
                    >

                    po pierwsze to nie jest agresja tylko lekkie przynudzenie
                    a po drugie nie jestem anielska istota, tylko czlowiekiem.


                    --
                    MK
                    • 05.02.05, 11:12
                      ania20055 napisała:

                      > po pierwsze to nie jest agresja tylko lekkie przynudzenie

                      nuda to wybór
                      powinnaś zająć się czymś, co przeniesie Cię
                      w bardziej pozytywne klimaty
                      nuda ma działanie depresyjne
                      wybierając nudę - wybierasz źle


                      > a po drugie nie jestem anielska istota, tylko czlowiekiem.

                      a, to rzeczywiście niewiele
                      ludzi nie należy mieć w szczególnym poważaniu

                      --
                      th.

                      ~ eternal s.
                      • 05.02.05, 11:19

                        > nuda to wybór
                        > powinnaś zająć się czymś, co przeniesie Cię
                        > w bardziej pozytywne klimaty
                        > nuda ma działanie depresyjne
                        > wybierając nudę - wybierasz źle

                        itd. itd.
                        nieprzegadasz mnie moja droga i rzeczywiscie na dzisiaj juz bede powoli konczyc
                        bo musze ciasto dla gosci upiec. ale swoja droga, to rzeczywiscie byloby lepiej
                        pogadac o tej depresji, ktora mnie interesuje niz sie klucic, pomysl o tym a
                        moze sobie fajnie pogadamy, ktoregos dnia.

                        pozdrawiam i zycze milego dnia.

                        --
                        MK
                        • 05.02.05, 11:27
                          ania20055 napisała:

                          > itd. itd.
                          > nieprzegadasz mnie moja droga

                          masz rację moja droga
                          z itd. itd.
                          - nie sposób dyskutować



                          > i rzeczywiscie na dzisiaj juz bede powoli konczyc
                          > bo musze ciasto dla gosci upiec

                          sukcesów przynajmniej na polu kulinarnym



                          > rzeczywiscie byloby lepiej
                          > pogadac o tej depresji, ktora mnie interesuje

                          a jaka Cię interesuje?


                          --
                          th.

                          ~ eternal s.
                          • 05.02.05, 11:30

                            > > rzeczywiscie byloby lepiej
                            > > pogadac o tej depresji, ktora mnie interesuje
                            >
                            > a jaka Cię interesuje?


                            no nie wiem...nie jestem wielkim znawca, daleko mi do was...
                            ale porozmawialabym o przyczynach tego ze tak powiem "smutu" w naszych sercach ha ha
                            bo sama sobie czasem nie daje z tym rady.
                            ale o tym chyba w przyszlym tygodniu.

                            pozdrawiam



                            --
                            MK
                        • 05.02.05, 11:30
                          :)))
                          nam bęcki a gosciom ciacho,
                          a to dopiero!

                          • 05.02.05, 11:31
                            lucyna_n napisała:

                            > :)))
                            > nam bęcki a gosciom ciacho,
                            > a to dopiero!
                            >

                            no poczestowalabym, ale za daleko jestem
                            pa
                            --
                            MK
                            • 05.02.05, 11:37
                              skąd wiesz, może jestem bliżej niż myslisz?
                • 05.02.05, 11:02
                  Aniu nie kop Chee , bo sie spocisz!!!
                  • 05.02.05, 11:08
                    lucyna_n napisała:

                    > Aniu nie kop Chee , bo sie spocisz!!!

                    he he he
                    --
                    MK
              • 05.02.05, 11:09
                chee napisała:

                > pytanie skąd Ci ludzie się biorą
                > tacy moralnie czyści

                to raczej dewocja niz moralna czystosc

                > albo tacy zdecydowani i przekonani
                > o racjach - własnych

                a tego to nie wiem, ja jestem pyskata, ale zeby tak calkiem bezkrytycznie to nie
                >
                > jedni się będą chcieli zabijać
                > (raczej werbalnie niż w powiązaniu z materią)
                >
                > inni będą głosić:
                > zaprawdę powiadam wam - brać dupy w troki
                >
                > a my - jak zawsze - siedzimy w marmoladzie
                > - no nie Lucy?

                tez sie zastanawiam jak to jest ze sobie tkwie w takim srodku.
                Najgorsze jest to ze strasznie sie obciachowo czuje jako osoba gleboko wierzaca, kiedy czytam takie
                "empatyczne" kaznodziejskie wypowiedzi innych jak sie domyslam wspolwyznawcow.
                Wtedy naprawde czuje sie jak idiota, debil, w klubie glupkow itd.
                Bardzo, ale to bardzo nie chce byc kojarzona z takimi oswiecaczami, i nie wiem jak to zrobic, zeby moc
                sobie spokojnie wierzyc nie narazajac sie na smiech i podziw ludzki.
                Ja juz sie wstydze do tego przyznac, jeszcze troche a zostane meczennica za wiare na tym forumie;)
                • 05.02.05, 11:16

                  > tez sie zastanawiam jak to jest ze sobie tkwie w takim srodku.
                  > Najgorsze jest to ze strasznie sie obciachowo czuje jako osoba gleboko wierzaca
                  > , kiedy czytam takie
                  > "empatyczne" kaznodziejskie wypowiedzi innych jak sie domyslam wspolwyznawcow.
                  > Wtedy naprawde czuje sie jak idiota, debil, w klubie glupkow itd.
                  > Bardzo, ale to bardzo nie chce byc kojarzona z takimi oswiecaczami, i nie wiem
                  > jak to zrobic, zeby moc
                  > sobie spokojnie wierzyc nie narazajac sie na smiech i podziw ludzki.
                  > Ja juz sie wstydze do tego przyznac, jeszcze troche a zostane meczennica za wi
                  > are na tym forumie;)

                  chetnie bym cos odpowiedziala, ale troche namieszalas i naprawde nie wiem o co
                  ci chodzi. proponuje nie mieszac do tych rozmow spraw wyznaniowych bo sie pogubimy.


                  --
                  MK
                • 05.02.05, 11:18
                  ne płakaj Lucy
                  ksiądz Tischner też był katolikiem
                  i nie zrzędził

                  --
                  th.

                  ~ eternal s.
                  • 05.02.05, 11:19
                    no , masz racje:)
                    dzieki Tinu, juz mialam sie zalamac.
                    • 05.02.05, 11:21
                      lucyna_n napisała:

                      > no , masz racje:)
                      > dzieki Tinu, juz mialam sie zalamac.


                      Szczesc Boze drogie siostry ;-)

                      --
                      MK
                      • 05.02.05, 11:33
                        spadaj mała do kuchni!

                        i nie rób obciachu wierzacym bo jak Pan Bog sie dowie to cie jaka ciezką chorobą pokarze.

                        a sio!

                        • 05.02.05, 11:37
                          lucyna_n napisała:

                          > spadaj mała do kuchni!
                          >
                          > i nie rób obciachu wierzacym bo jak Pan Bog sie dowie to cie jaka ciezką chorob
                          > ą pokarze.
                          >
                          > a sio!
                          >

                          na szczescie Pan Bog nie ma z toba wiele wspolnego wiec moze przezyje w zdrowiu
                          moje zycie, czego i tobie zycze.

                          a ten tekst: "padaj mala do kuchni" to rzeczywiscie niezle swiadectwo twojej
                          wiary ha ha ha pseudo katoliczko...chyba nie nauczylas sie takich tekstow od ks.
                          Tischnera? pozalowania godne...
                          --
                          MK
                          • 05.02.05, 11:50
                            "Pan Bog nie ma z toba wiele wspolnego"

                            hahahahahahahaha:))))))))))
                            i do kajecika tekstow kultowych!!

                            tylko Ty uwazaj, bo jak zaraz piorun w Ciebie nie strzeli to będzie cud!
            • 05.02.05, 10:58
              lucyna_n napisała:

              > to chyba widac jakie jest zalozenie,
              > ja-dobra i z dobrego domu vs oni-wcielone zlo "o watpliwym pochodzeniu".
              >
              > :))

              nie pochodze z takiego znowu dobrego domu, roznie tam bywalo,
              wazne co mnie sie udaje zrobic ze soba. nikt nikomu nie kaze byc chamski.
              nawet jak ktos z chamow to co?
              moze nie byc chamem jesli zechce.
              polecam.
              --
              MK
          • 05.02.05, 10:54

            > zakładasz więc, że jesteś dobra?
            >
            > - odważnie
            >


            nie wiem czy jestem dobra, ale mam takie ambicje.
            --
            MK
            • 05.02.05, 11:00
              Byc dobrym dla dobrych to żadna sztuka

              Jest tylko jeden problem ja nie spotkalam tutaj zbyt wielu "zlych". Tych kilku giertychow sie nie liczy.
              Dlaczego wszedzie upatrujesz zlych, czy to jakas obsesja?
              • 05.02.05, 11:05
                lucyna_n napisała:

                > Byc dobrym dla dobrych to żadna sztuka
                >
                > Jest tylko jeden problem ja nie spotkalam tutaj zbyt wielu "zlych". Tych kilku
                > giertychow sie nie liczy.
                > Dlaczego wszedzie upatrujesz zlych, czy to jakas obsesja?

                wiadomo byc dobrym dla dobrych jest latwiej...zgadza sie.
                ze zlymi to sprawa bardziej zlozona, bo jak ktos chce byc zly to nic nie mozna
                zrobic, no cos tam mozna, ale niewiele. dlatego nie mozna caly czas ogladac sie
                na ludzi, ktorzy chca zle, chociazby dla siebie samych. jak beda chcieli to sami
                sie odwroca od tego stylu bycia.
                co do forum...to nie wiem ilu jest dobrych a ilu "zlych" to znaczy zle
                wybierajacych, bo to tez roznica. wiem tylko, ze jak ktos permanentnie nuza sie
                w wizjach samobojczych i nie ma najmniejszego zamiaru odmienic tego myslenia bo
                nie chce albo sie poddal, to chyba mozna powiedziec, z etaka osoba CHCE ZLE.
                natomiast wiadomo, z enie nalezy mowic o nikim, ze jest z gruntu zly, bo tak to
                nie jest. ale niestety mamy wsrod nas ludzi, ktorzy chca wybierac zlo i jesli o
                tym nie wiesz to jestes naiwna.

                --
                MK
                • 05.02.05, 11:13
                  jestem naiwna jak cholera, a jaka glupia!!
                  • 05.02.05, 11:19
                    lucyna_n napisała:

                    > jestem naiwna jak cholera, a jaka glupia!!

                    nie oceniaj siebie tak surowo lucynko.

                    --
                    MK
                    • 05.02.05, 11:25
                      To Ty mnie tak ocenilas.
        • 05.02.05, 10:45
          Ciebie nie ma od czego odwodzic, na szczescie nie masz mysli samobojczych. Obawiam sie ze masz
          troche za duze mniemanie o sile wlasnego slowa pisanego.
          • 05.02.05, 10:57
            lucyna_n napisała:

            > Ciebie nie ma od czego odwodzic, na szczescie nie masz mysli samobojczych. Obaw
            > iam sie ze masz
            > troche za duze mniemanie o sile wlasnego slowa pisanego.

            jaka to sila, duza czy zadna to niech sie nie dowiem,
            wazne zeby ktos skorzystal.

            --
            MK
            • 05.02.05, 11:25
              Ja korzystam, bo czasem nie ma o co na forum wzroku zaczepić oraz pazura wbić.
              To pisz, pisz, nie żałuj Sobie i innym wody przeczystej z krynicy mądrości. Czy
              ta woda aby nie święcona? Bo jak święcona - to zmykam
              --
              "Poruszył się niepewnie. Oczy miał wciąż wpadnięte i pełne smutku"
              Raymond Chandler
              Dystymia
              • 05.02.05, 11:27
                gloom napisał:

                > Ja korzystam, bo czasem nie ma o co na forum wzroku zaczepić oraz pazura wbić.
                > To pisz, pisz, nie żałuj Sobie i innym wody przeczystej z krynicy mądrości. Czy
                > ta woda aby nie święcona? Bo jak święcona - to zmykam

                swiecona swiecona ha ha ha

                milego weekendu :-)
                --
                MK
                • 05.02.05, 11:31
                  to pryskam:D
                  --
                  "Poruszył się niepewnie. Oczy miał wciąż wpadnięte i pełne smutku"
                  Raymond Chandler
                  Dystymia
                  • 05.02.05, 11:35
                    kandydat na forumowe egzorcyzmy? Zaraz to z Anią załatwimy!
                    • 05.02.05, 11:37
                      uwaga, będę bódł:D
                      --
                      "Poruszył się niepewnie. Oczy miał wciąż wpadnięte i pełne smutku"
                      Raymond Chandler
                      Dystymia
                      • 05.02.05, 11:38
                        mam krucyfiks i kropidelko, to dopiero będzie się działo:)
                        • 05.02.05, 11:39
                          zaraz Lirka przyjdzie z czerwoną tasiemką:) ale najpier pofiglujemy:D
                          --
                          "Poruszył się niepewnie. Oczy miał wciąż wpadnięte i pełne smutku"
                          Raymond Chandler
                          Dystymia
                        • 05.02.05, 11:40
                          "boli mnie w krzyżu"
                          --
                          "Poruszył się niepewnie. Oczy miał wciąż wpadnięte i pełne smutku"
                          Raymond Chandler
                          Dystymia
    • 05.02.05, 12:30
      Samobojstwo nie jest wlasciwym sposobem ucieczki od siebie.Kazdy ma do tego
      prawo decydujac kiedy umrze ale w ten sposob nie uwolni sie od siebie bo smierc
      naszego ciala nie konczy naszego istnienia.Lepiej zmienic cos za zycia bo jak
      sie jest po tamtej stronie to nie ma juz takiej mozliwosci.
      • 05.02.05, 13:10
        jedynkka napisała:

        Lepiej zmienic cos za zycia bo jak
        > sie jest po tamtej stronie to nie ma juz takiej mozliwosci.

        skąd wiesz?
        • 05.02.05, 13:13
          Poprostu wiem.Za duzo pisania skad.Ale wiem ze jest inna rzeczywistosc po
          smierci i nie odchodzimy na zawsze umierajac.
          • 05.02.05, 13:21
            nie o to pytam, skad wiesz ze potem nie mozna nic zmienić?
        • 05.02.05, 13:16
          Możliwość jest zawsze, ale wszelkie źródła podają, że w przypadku samobójców
          jest to szczególnie trudne i obwarowane cierpieniem, jakie cięzko sobie w tej
          chwili wyobrazić.
          • 05.02.05, 13:22
            astralnie napisał:

            > Możliwość jest zawsze, ale wszelkie źródła podają, że w przypadku samobójców
            > jest to szczególnie trudne i obwarowane cierpieniem, jakie cięzko sobie w tej
            > chwili wyobrazić.

            może jakies zrodlowe cytaty, bo ja sobie nie kojarze.
            • 05.02.05, 13:29
              > może jakies zrodlowe cytaty, bo ja sobie nie kojarze.

              Wiedza ta jest w zasięgu każdego, o ile pamiętam jest we wszelkich pismach
              świetych: chrześcijańskich, buddyjskich, hinduskich, nawet muzułmańskich, do
              tego dochodzi jeszcze mnóstwo prac współczesnych, ja nie mam ich na biurku,
              więc cytatów nie podam. Poza tym nie ma to sensu, bo o ile wiem nikt jescze
              nikogo do tego nie przekonał, każdy musi sam odkryć tą wiedzę, we właściwy dla
              siebie sposób i w odpowiednim czasie.
              • 05.02.05, 13:35
                znów jakiś wstrętny antysemityzm, wstydź się, babo rydzykowa
                --
                "Poruszył się niepewnie. Oczy miał wciąż wpadnięte i pełne smutku"
                Raymond Chandler
                Dystymia
    • 05.02.05, 13:23
      Czlowiek ktory podejmuje decyzje o zabiciu sie bardzo cierpi wiem o tym bo sama
      probowalam to zrobic dawno temu.Ale to nie daje wybawienia od bolu.
      • 05.02.05, 14:18
        no jak sie przezyje to napewno nie:))))

        uwielbiam gadki na temat tego co jest po smierci:)zapewne sami doswiadczeni sie
        wypowiadaja:D
        • 05.02.05, 14:31
          > uwielbiam gadki na temat tego co jest po smierci:)zapewne sami doswiadczeni
          sie wypowiadaja:D

          No masz trochę racji, ale wiesz, można albo próbować zgłębić to zagadnienie,
          szukać wiedzy, albo pozostawić na zawsze jako temat tabu, co przeważnie się nie
          udaje, bo zawsze przychodzi taki moment, że zastanawiamy się nad tym, co będzie
          po..
    • 05.02.05, 15:10
      • 05.02.05, 15:12
        przeczytaj dziecko definicje.
        morderstwo = przestępstwo = czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę
        obowiązującą w czasie jego popełnienia, zawiniony, społecznie szkodliwy w
        stopniu wyższym niż znikomy

        głupiutkie rzeczy piszesz
        • 07.02.05, 15:37
          romy_sznajder napisała:

          > przeczytaj dziecko definicje.
          > morderstwo = przestępstwo = czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę
          > obowiązującą w czasie jego popełnienia, zawiniony, społecznie szkodliwy w
          > stopniu wyższym niż znikomy
          >
          > głupiutkie rzeczy piszesz


          wogole nie zlapales o co chodzi, no ale trudno...


          --
          MK
          • 07.02.05, 15:41
            a chodzi o to, żeby coś nazwać w inny sposób, tak aby temu czemuś (samobójstwu)
            nadać inne znaczenie, tak? Coś w rodzaju podatki to złodziejstwo?
            --
            remanent
        • 07.02.05, 15:43
          temat skierowalam do osob, ktore maja jakies poczucie wartosci.
          wartoscia w tym wypadku jest zycie ludzkie.
          nie ma znaczenia czy tym "zyciem" jest drugi czlowiek czy my sami.
          chec zniszczenia zycia osoby ludzkiej jest - morderstwem i tyle.
          jak kogos guzik obchodzi czym jest zycie i jego wartosc, no sie nie dogadamy.
          natomiast osoby, ktorym sie wydaje, ze jak siebie zakatrupia to ulza swiatu sa w
          grobym bledzie. niektorzy samobojcy maja tez nieslychana ochote ukarania
          wszystkich pozostalych na tym padole za to, ze osoby chcacej sie zabic,
          wystarczajaco nie kochali - to tez jest oklamywanie siebie.

          kto szuka parwdy ten znajduje swoja wartosc i wartosc kazdego czlowieka, wartosc
          zycia, ze tak gurnolotnie sie wyrarze. a kto nie szuka prawdy to dla niego i tak
          nie ma problemy z zabijaniem siebie, a jak by sie dalo to pewnie i innych.
          --
          MK
          • 07.02.05, 15:50
            a kto nie szuka prawdy to dla niego i tak
            > nie ma problemy z zabijaniem siebie, a jak by sie dalo to pewnie i innych.

            hehehe, nieźle pojechałaś. Naprawdę w to wierzysz?

            --
            remanent
            • 07.02.05, 15:56
              kierowca.autobusu napisał:

              > a kto nie szuka prawdy to dla niego i tak
              > > nie ma problemy z zabijaniem siebie, a jak by sie dalo to pewnie i innych
              > .
              >
              > hehehe, nieźle pojechałaś. Naprawdę w to wierzysz?
              >

              a coz takiego dziwnego napisalam? a w co ty wierzysz? w prawo dzungli?



              --
              MK
              • 07.02.05, 15:57
                napisałaś to co zacytowałem.
                --
                remanent
                • 07.02.05, 16:01
                  kierowca.autobusu napisał:

                  > napisałaś to co zacytowałem.

                  no to z czym "pojechalam"...i dlaczego tak ironicznie zapytales, czy "naprawde w
                  to wierze?"

                  no pewnie ze wierze, jak chcesz to moge powtorzyc.

                  jak ktos szuka prawdy do dostrzega wartosc zycia, swojego i innych.
                  jak ktos nie szuka prawdy i nic go to nie obchodzi, to dochodzi w pewnym
                  momencie do zatracenia poczucia szacunku dla zycia - swojego lub zycia innych ludzi.
                  --
                  MK
                  • 07.02.05, 16:06
                    Zatem ci, którzy maja myśli samobójcze doskonale nadają się na płatnych
                    morderców. W ten sposób mogą zarabiać na swoje toksyczne leki.
                    --
                    remanent
                    • 07.02.05, 16:08
                      kierowca.autobusu napisał:

                      > Zatem ci, którzy maja myśli samobójcze doskonale nadają się na płatnych
                      > morderców. W ten sposób mogą zarabiać na swoje toksyczne leki.

                      no teraz to ci juz wyobraznia zaczyna pracowac,
                      wiec dyskusje uznaje za zakonczona.

                      pozdrawiam
                      --
                      MK
                      • 07.02.05, 16:12
                        szkoda, ale chociaż trochę się pośmiałem.
                        --
                        remanent
    • 07.02.05, 16:10
      w zyciu wszystko jest skrajnie relatywne..nawet dobro i zlo,wiec po huk takie
      dyskusje prowadzic
      kazdy wybor mozna uargumentowac i wytumaczyc,zarowno pozytywnie jak i negatywnie
      haha..ale argumet przemaiwjacy z atym ze smaobojstwo nie ejst morderstwem
      przemawia to ze po samobojstwie albo jego usilowaniu nikt nie idzie do wiezenia

      i co???
      • 07.02.05, 16:12
        ja kiedys widzilam taki plakat

        SAMOBOJSTWO - KONIEC CZY POCZATEK KLOPOTOW



        --
        MK
    • 07.02.05, 16:22
      TAK, samobójstwo jest morderstwem i pójdziecie za nie siedzieć

      ku.., co za nonsens. z takimi tekstami idź do przeczkola. może znajdzie sie
      tam jakieś obsrane dziecko które cię nie wyśmieje
      • 07.02.05, 16:29
        ja znalazlam dwoch ludzi ktorzy a gotowi mnie zabic.droga aniu jaka kara mnie
        czego za bycie ofiara zabojstwa?:D
        myslisz ze to lepsze niz samobojstwo?
        • 07.02.05, 16:32
          smutaska3 napisała:

          > ja znalazlam dwoch ludzi ktorzy a gotowi mnie zabic.droga aniu jaka kara mnie
          > czego za bycie ofiara zabojstwa?:D
          > myslisz ze to lepsze niz samobojstwo?

          to co napisalas jest chore i tyle - lecz sie jak mozesz.
          sama sobie wymierzasz kare kazdego dnia.
          a mnie sie nie chce wymierzac ci kary, chociaz moze to lubisz jak cie inni karza
          - to jest chyba jakas perwersja jak sadze.
          tak wogole to rob co chcesz moja droga, to twoje zycie, nie moje.
          jak nie chcesz korzystac z rad innych, ktorzy sie lepiej maja, to po co tu
          wchodzisz?
          --
          MK
          • 07.02.05, 17:41
            :D
            perwersja:D
            lecze sie jak moge:)

            sluchaj sa czym twoim zdaniem jest zycie powodowane strachem przed smeircia
            albo przed pieklem??
            • 07.02.05, 17:44
              smutaska3 napisała:

              > :D
              > perwersja:D
              > lecze sie jak moge:)
              >
              > sluchaj sa czym twoim zdaniem jest zycie powodowane strachem przed smeircia
              > albo przed pieklem??

              chetnie bym odpowiedziala, ale jakies literki ci uciekly i nie rozumiem co
              napisalas.
              --
              MK
              • 07.02.05, 18:51
                wy dziewczyny w ogóle głupoty pleciecie że ach strach, ale co tam, jesteście od
                tego żeby łądnie wyglądać a nie mądrze gadać.

                fajnie jest!
      • 07.02.05, 16:29
        zoltanek napisał:

        > TAK, samobójstwo jest morderstwem i pójdziecie za nie siedzieć
        >
        > ku.., co za nonsens. z takimi tekstami idź do przeczkola. może znajdzie sie
        > tam jakieś obsrane dziecko które cię nie wyśmieje


        nie wiem z jakiej choinki tys sie urwal z tym slownictwem?
        jak masz tak pluc to lepiej nie wchodz w dyskusje.
        nikt tu nie napisal, ze samobojce zamyka sie w wiezieniu - czytajze lepiej nim
        cos napiszesz.

        do przedszkola mnie wysylasz...no coz...lepsze przedszkole z obsranymi dziecmi,
        niz szpital psychiatryczny lub wiezienie, ktorego mam nadzieje nie odwiedzisz.


        --
        MK
        • 07.02.05, 19:16
          a czy ja kogoś zamykam w więzieniu? mówie tylko, że pójdzie siedzieć. naucz się
          czytać.

          wole szpital psychiatryczny niż przeczkole, większa szansa że się z kimś
          dogadam.
    • 07.02.05, 18:42


      Samobójstwo w przebiegu choroby psychicznej nie powinno podlegać ocenie moralnej. Tak właśnie myślę !!!!

      Choroby psychiczne, gdy leczenie okazuje się nieskuteczne, mają swój finał w akcie samobójczym. Choroba psychiczna poprostu czasem bywa chorobą śmiertelną,takie są fakty. I własnie w ten sposób się na tą chorobę umiera.

      To co tu piszą niektórzy jest nieludzko krzywdzące, dla tych, którzy w skutek choroby psychicznej umarli w ten sposób!!!

      awanturka
      • 07.02.05, 18:52
        Nareszcie jakaś madra baba się trafiła. Dobrze, że jesteś awanturko. Ratujesz
        reputacje kobiet na tym forum.
    • 07.02.05, 19:02
      w pelni sie zgadzam i nawet mnie to pociesza:)
    • 07.02.05, 19:28
      to jest najlepszy komentarz
    • 08.02.05, 10:37
      Jeśli ktos zabija siebie,następnie swoje dzieci,albo rodzine,wtedy jest to
      tkzw.samobójstwo poszerzone.Jeśli główny sprawca zostanie
      odratowany/tylko/,zostanie sądowo umieszczony dożywotnio w psychiatryku,i
      bardzomożliwe,że nie będą mu już poprawiać tam samopoczucia.Dostanie zarąbiste
      neuroleptyki.Dożywocie chyba wpolskim prawie to 25 lat więzienia,ale pobyt w
      psychiatryku orzeczony przez sąd może być w praktyce dożywotni.
      "Nie kłóćcie się ze mną,bo Pan Bóg was ochrzani" ;(
    • 08.02.05, 10:46
      Aha.Samobójstwo poszerzone zostaje popełnione przeważnie z miłości-chory jest
      przekonany,że jego bliskim grożą nieszczęścia itp./urojenia depresyjne/.
      • 08.02.05, 11:02
        my tu chyba mowimy o roznych rzeczach.
        oczywiscie, jezeli mowa o osobach, ktore nie buduja zycia na wartosciach i
        wogole nie zdaja sobie sprawy po co zyja i co robia i sa doszczetnie zniszczeni
        prze chorobe i wogole sie juz kapletnie sypia...no to moze ciezko mowic o
        zabojstwie z zimna krwia, ale ja tu nie pisze o tych skrajnych przypadkach, ale
        o ludziach, ktorzy z regoly wiedza o co chodzi i sa myslacy, a naprzykald dlugo
        rozwazaja mozliwosc samobojstwa, pomimo tego iz wiedza, ze jest to pewne
        zlo...jesli pomimo wszystko decyduja sie na to, no to chyba mozna powiedziec, ze
        morduja siebie, a wiec dochodzi do morderstwa. zwycieza w nich egoizm, nie daja
        sobie samym szansy.
        inni z koleji popelniaja samobojstwo w jakims amoku lub ataku
        rozpaczy...chwilowym, ale na tyle silnym, ze dochodzi do tego...gdyby tacy
        ludzie mieli wpojone, jak wielki zlem jest mordowanie, to moze przetrzymali by
        ciezka chwile. tak,z e uwazam ze warto nazywac rzeczy po imieniu a nie ciagle
        usprawiedliwiac zlo...bo sie leczyl...bo nie odpowiadal za to co robil...bo byl
        chory....bo tak to juz jest ze swirami....itd.


        --
        MK
        • 08.02.05, 11:10
          aniu, jestes trolem sterowanym przez jakiegos forumowicza?
          • 08.02.05, 11:12
            o0oo napisał:

            > aniu, jestes trolem sterowanym przez jakiegos forumowicza?



            :-D ale fajne !!! trolem? bardzo fajne? nikt mnie nigdy tak nie nazwal...podoba
            mi sie, moge byc trolem :-)

            ale co do sterowania to sie nie zgadzam.
            a niby przez kogo mialabym byc sterowana?
            --
            MK
          • 08.02.05, 11:30
            nie, Ania jest autentyczna!
    • 08.02.05, 10:54
      Ostatnim czasem,wypowiedzi Kość.Katolickiego/z ortodoksyjnych żródeł/na temat
      samobójstw zmieniły się.Choroba psychiczna,tortury,itp.,podobno zmniejszaja
      grzech,elew sumie,nie wiadomo,jeśli jest tam życie,czy samobójstwo nie jest
      koszmarnym złudzeniem.
    • 08.02.05, 10:57
      Moim zdaniem samobójstwo dla chorego psychicznie to nie morderstwo.To jest
      samobójstwo!!
    • 08.02.05, 11:50
      Wszystko się rozbija o to, kto jest panem życia czlowieka. Jeżeli nasze życie
      nalezy tylko i wyłącznie do nas, to samobójstwo nie jest morderstwem, jeżeli
      jednak współwłaścicielem życia człowieka jest Bóg, wówczas jest to morderstwo.
      Kwestia światopoglądu.
      • 08.02.05, 12:08
        orlando to dziwne co napisales
        przeciez kosciol nie mowi ze samobojstwo to morderstwo..a swiatopoglad kosciola
        jest jasny
    • 08.02.05, 12:03
      Aniu!To zawsze jest choroba,przeważnie.Zawsze jednak wynika to z jakiegoś
      ducha,panującego w otoczeniu tego/tej/nieszczęśnika.Agresja w
      społeczeństwie,nieudane życie,kompleksy,"chora nadzieja",złosć,że nie jest się
      we właściwy sposób leczonym,...strach przed torturami,wydaniem towarzyszy
      itd.Może też być sposobem na wyrażenie swoich uczuć,wołaniem o
      pomoc,...Myślę,że jakieś błędy w pojmowaniu istoty Boga-,że jest obecny jedynie
      w sercu człowieka,że nie ma go np. w Pismach czyli przeciwieństwo "kodeksów"ze
      Starego testamentu,podświadome odrzucanie nauki która była przed
      Chrystusem,św.Ludwik napisał,że nabożeństwo do NMPanny,będzie coraz bardziej
      znane w czasach ostatecznych.Twoja wiara jest autorytarna.Pan Jezus pokazywał
      przykład duchowości nieatorytarnej.Jeśli pojawiają się duże problemy,swoją
      wiarę.
    • 08.02.05, 12:15
      Zmień duchowść na przeciwną,nieautorytarną.
      • 08.02.05, 13:51
        10ii napisał:

        > Zmień duchowść na przeciwną,nieautorytarną.

        nie chcialam zbytnio mieszac w to Pana Boga i calej teologii. To ze samobojstwo
        jest rodzajem morderstwa to sie tyczy sumienia czlowieka, nawet nie wierzacego.
        Ja nie twierdze, ze Pan Bog bedzie karal, ale ze sami sie karzemy wten sposob i
        krzywdzimy innych. Swoja droga, osatnio nawet czytalam u Sw. Augustyna, ze
        samobojstwo jest morderstwem i kropka. jest grzechem, nawet jesli Pan Bog jest
        nieskonczenie milosierny. Nie mozemy usprawiedliwiac naszych zlych postepkow
        miloscia Boga. Zlo to zlo i kazdy za nie bedzie musial zaplacic, sami sie
        skazujemy na rozne formy kary. Pan Bog jest milosierny, ale i sprawiedliwy.

        Co do bycia autorytarnym, to nie uwazam, zeby Pan Jezus nie byl taki.
        To slowo ma nie tylko pejoratywne znaczenia, jak dla mnie. ma jakies polaczenie
        ze slowem autorytet, ktore nie jest zle. Oczywiscie rzady autorytarne to nic
        dobrego, ale nie sadze, zeby zdecydowane wypowiadanie swoich pogladow bylo czyms
        zlym.
        --
        MK
        • 08.02.05, 15:11
          ania20055 napisała:
          Oczywiscie rzady autorytarne to nic
          > dobrego, ale nie sadze, zeby zdecydowane wypowiadanie swoich pogladow bylo
          czym
          > s
          > zlym.

          Zdecydowane wypowiadanie swoich poglądów oczywiście niczym złym nie jest.
          Natomiast narzucanie ich innym i uważanie ich za "jedyną słuszną rację" - to
          już inna bajka.
          --
          Depresja Endogenna(CHAJ)
          • 08.02.05, 15:20

            > Zdecydowane wypowiadanie swoich poglądów oczywiście niczym złym nie jest.
            > Natomiast narzucanie ich innym i uważanie ich za "jedyną słuszną rację" - to
            > już inna bajka.


            jacy wy dziwni niektorzy jestescie, chyab rzeczywiscie sie wszystkiego boicie.
            coz ja ci moge, lub ktos inny narzucic? czytasz czyjes widzi mi sie i tyle...jak
            ci sie nie podoba to zapominasz, albo komentujesz...kto ci mowi, ze masz tak
            robic...ty tez mi sie narzucasz w jakis sposob i moze innym takze ze swoimi
            pogladami, ale nie wyrzucam ci tego...pisz jak czesto masz ochote...a co do tego
            ze mam racje...no coz, czasem zdarza mi sie miec racje, coz zrobic...nie mam
            zamiaru sie tego wstydzic. natomista nie sadze, zebym tylko ja miala racje, nie
            wymagaj jedank ode mnie zebym sie zgadzala z kims, jelsi wypisuje brednie. mam
            parwo do wlasnego zdnaia dokladnie jak ci co brednie wypisuje, a forum jest do
            rozmowy o tym co kazdy wydumal.

            --
            MK
            • 08.02.05, 15:23
              Chodziło mi tylko o sprecyzowanie pojęcia "autorytaryzm".
              Dlaczego tak wszystko bierzesz od razu do siebie? Neurotyczny przerost ego?

              --
              Depresja Endogenna(CHAJ)
              • 08.02.05, 15:34
                looserka napisała:

                > Chodziło mi tylko o sprecyzowanie pojęcia "autorytaryzm".
                > Dlaczego tak wszystko bierzesz od razu do siebie? Neurotyczny przerost ego?
                >

                a co studiujesz psychologie?
                --
                MK
    • 11.02.05, 00:32
      Mam rade, przetestowałem na sobie jakieś 2 tygodnie temu. Proponuje kupić sobie jakieś 3 paczki leku ANAFRANIL SR75, jakieś 2 szampany lub coś innego 10% wystarczą ale jak jesteś paker to musi byc znacznie wiecej. Usiąść wygodnie przed kompem i racz się tym szampanem. Po wypicu pierwszego zacznij połykac zawartość paczek, w jednej jest 20 sztuk. Po 1 szampanie lub czymś mocniejszym nie będziesz sie przejował tym co robisz (alkochol jest konieczny do likwidacji strachu i do tego aby nastąpiła reakcja chemiczna z tym lekiem)Połykaj je co jakiś czas na początku co 4, 5 minut po zjedzenij około 15 sztuk zacznij je szybciej zjadać tylko nie za szybko! bo wszystko zwrócisz!! i zmarnuje sie! popijaj to systematycznie. Uważaj żeby nie przesadzić z alkocholem! nie za dużo tak żebyś czuł sie swobodnie a potem po drugi powinieneś być dość mocno nawalony reszte tabletek połykaj w odstępach około 2 min. Najlepiej jak uda ci sie zjeść wszystkie 30, ja zdołałem tylko około. Postaraj sie rownież żeby w ciągu 3 godzin nikt ci nie pomógł. Nie przejmuj się to nic nie boli jest całkiem przyjemnie. Reakcja alkocholu z taką ilością klopraminy powoduje silną reakcje chemiczną niwelująca wszelkie odczucia. Klopramina działa po około pół godzinie. Mnie zajelo to jeskieś 1,5 godziny na zjedzenie 20 sztuk tego leku i wypicie 2 szampanów. Co się dzieje no cóż już wyjaśniam. Po pierwsze niczego sie nie bopisz i nic nie boli. Spowoduje to że bedziesz wesoły, będzie ci sie chiało spać, coraz bardziej i bradziej, jak nie będziesz potrafił wytrzymac to sie połóż. Będziesz czuł że dziwnie się oddycha jest to całkiem przyjemne odczucie, w miedzyczasie prawdopodobnie będziesz fantazjował o swojej ukochanej. Jak dojdzie do reakcji z klopraminą i zacznie działać będziesz bardzo senny, pczujesz że dziwnie sie oddycha jak już wspomniałem... Musisz obowiązkowo zrobić tak żeby nikt cie nie znalazł, gdzyż gdy do tego dojdzie możesz tego w napadzie szału zabić tego kogoś nawet gdyby to była twoja ukochana :-( Niestety wtedy już nie wiesz co robisz, jeśli cie wyratują to nic nie bedziesz pamiętał, 3 godziny nie może cie nikt znaleźć! Jak zaśniesz naz dobre cieżko będzie cię wybudzić ale jeśli ktoś to zrobi to raczej nie chiał bym być w jego skórze. Mnie wybudził lekarz (podobno 2 sanitariuszy i lekarz nie mogli sobie dac ze mną rady a naprawde jestem bardo słaby jesli chodzi o siłe) Ja znam to tylko z relacji rodziców. Wybudzenie spowoduje tylko niekontrolowany napad szału. W karetce pogotowia nie ma techniczych możliwości aby cokolwiek zrobić z tego typu zatruciem. Tak wieć postarj sie tego uniknąć. Gdy stracisz całkowicie przytomnośc (podczas snu) reakcja chemiczna spowoduje silną niewydolność oddychową ktora doprowadzi do uduszenia lub zatrzymania krążenia. To co napisałem jest całkowitą prawdą. Lecze sie na Depresje od 11 roku życia w tej chwili mam 22 lata. Dwukrotnie probowałem sie otruć, za pierwszym razem się nie udało, za drugim razem (2 tygodnie temu)prawie sie udało. W ostatniej chwili kiedy przestałem już oddychać podłaczyli mnie do respiratora i dali jakąś odtrutkę (nie chciali powiedzieć co to było) Podobno szanse na to że przeżyje były znikome. Niestety dalej żyje :-( Powiem wam coś te głąby ratują wtedy jak tego nie chcesz a jak chcesz to cie to cie mają gdzieś. Po 11 latach leczenia zmuszony byłem odstawić to co mi pozwalało normalnie żyć. Mój stan psychiczny był tragiczny. Dlaczego? Poszedłem do mojego psychiatry i zaczeła sie na mnie drzeć że chodze do roznych lekarzy. Nie mogę przychodzić zawsze do tego samego bo mam zajęcia na uczeli ktorych niejednokrotnie nie moge opuścić a nie przyniose przecież jakiegoś zwolnienia od psychiatry bo mnie wyśmieją. Dla zrozumienia ćwiczenmia są obowiązkowe na uczelni, opuszczenie ich kończy się zemstą wykładowcy i w konsekwencji oblanie takiego studenta na uczelni tak jest u mnie. Do tego w ramach zemsty psychiatra wypisał mi złośliwie leki płatne 50 zł za paczke leku!!!! ktory wystarcza na 20 dni!!! Niestety nie stać mnie na coś takiego i zostało to co zrobiłem... Od "cudownego ocalenia" mineło 15 dni jestem w ruinie. Ale nigdy w życiu już nie pojde do żadnego psychiatry!!! To są gnoje jakich nie ma, są hamscy , to nie pierwszy raz!!! Ludzie albo dajcie miżyć normalnie albo dajcie sobie spokój z ratowaniem kogoś kogo nie stać na zapłacenie tyle kasy za leki, bez tego nie potrafie żyć i znowu zrobie to samo tylko że tym razem będe ostrożniejszy i nie pozwole tym baranom dać mi ponownej szansy na ckierpienie ktore w moim przypadku jest koszmarem! Pisząc to nie oczekuje żadnej litości ani niczyjego współczucia. Jest mi obojętne czy ktoś to co napisałem zastosuje czy też nie. Napisałem prawdę aż do bólu, nikt prawdy nie powie w obawie przed zrobiemniem tego co zrobiłem! Pozdrawiam Opole i specjalistów od pscyhiatri (naprawde żałosne) w Wojewodzkim szpitalu naurologi i psychiatri i Opolu! Życze żeby w ten sam sposob jak mnie traktować wszystkich a wtedy napewno Polska słuzba zdrowia odżyje! Pozdrawiam wszystkich i życze jak najwięcej szczęsliwych dni, lub przynajmniej bezbolesnej śmierci! Piszcie co chcecie nie będe zły na nikogo za posty że jestem idotą...
      • 11.02.05, 05:32
        ?- bo,gdy jest łatwiejsze niz, myslisz
        cokto udaje-takim sie staje
      • 22.02.05, 20:59
        Ja tak wcale nie myślę,że jesteś idiotą.Sama to teraz przerabiam i wiem że to
        jest bardzo trudne i dla wielu niezrozumiałe.Kazdy ma prawo do swoich
        decyzji.Ja też chcę odejść.Próbowałam już wielerazy.Mówiono mi,że tak nie można
        bo jest dziecko itp.Ale co mi to daje jak ja nie moge normalnie
        funkcjonować.Teraz wszyscy cierpią i udziela się im moje zachowanie.A tak kilka
        łez wylanych i po kłopocie.Każdy ma swoje metody.Jedni próbują walczyć inni nie
        mają sił.Ja niemam wsparcia od osoby którą kocham.Psycholog dał nam szanse ale
        on nie chciał.A teraz każe mi z tym walczyć.Takich ludzi mozna nazywać
        idiotami.Umyć od wszystkiego rączki bo jest łatwiej.A niech sobie radzi
        sama.Oczywiście on jest czysty i wszystko dla dobra dziecka jak mówi.On kocha
        tylko siebie i swoich rodziców ktorzy mu w tym pomagają.No i strach przed
        odpowiedzialnością gdy ja odejdę.Zobaczymy jak on sobie poradzi.Będzie musiał
        tak jak ja odwiedzać osoby których nie chciał by nigdy widzieć.Mi to juz nie
        jest dane zobaczyć ale chociaż zrozumie jak to boli.Do zobaczenia po tamtej
        stronie życia dino.
      • 29.05.13, 09:26
        Witajcie może ktoś mi poradzi jak przeżyć tak bolesną śmierć jaką jest śmierć mojego ukochanego taty nie daje z tym sobie rady, tłumacze sobie tym, że każdy wcześniej, czy później musi odejść. Jestem w ogromniej rozpaczy zaznaczam, że jestem osobą niepełnosprawną i był on dla mnie pomocną dłonią.
        • 29.05.13, 11:52
          To masz podwójny problem...Moja rada to nie uciekać przed cierpieniem tylko stanąć z nim emocjonalnie twarzą w twarz. Nie bać się tylko przejść.
      • 02.04.14, 12:48
        Ten lek jest na receptę?
        Czy mozna go zastąpić innym?
        I czy zamiast szampana moze byc 2 litry wódki smakowej?
      • 17.05.14, 11:07
        Popieram cie w 100% tez mam dość już tego chorego systemu i życia poszukam jakiegoś szybkiego i nie zbyt bolesnego sposobu na zakończenie tej mojej męki moze mi sie uda:) pozdrawiam
    • 11.02.05, 01:25
      tere-fere; rewelacja, uwielbiam takie osóbki z poczuciem niewątpliwej misji;
      morderstwo, bullshit, hehe, dobra jesteś, prawie zabawna;
      egoizm? jeszcze lepiej; podaj mi tylko jeden powód dla, którego nie miałabym
      zachowywać się jak ogromna większość świata i 'praktykować', wciąż.. ehh..
      wciąż, szczytny altruizm; why? warum?
      nie znajduję odpowiedzi, a i ty towarzyszko nie znajdziesz, wierz mi, bo jej nie
      ma, duby-smalone jakieś metafizyczne only, ale to się nie liczy dla kogoś, kto
      nie ma siły prawie na nic i z każdą chwilą ma jej coraz mniej;
    • 11.02.05, 05:36
      prosze,wytłumacz mi to jesli łaska..,
    • 11.02.05, 08:13
      ania20055 napisala....
      belkot:-)
      morderstwo - przestępstwo polegające na pozbawieniu kogoś życia, zabójstwo,
      samobójstwo - świadome pozbawienia się życia.
      • 22.02.05, 19:59
        Witam serdecznie. Aniu nie przejmuj sie wszystkimi wypowiedziami. Ja sam tego
        problemu nie dostrzegałem... Aż do dzisiaj, bo dzisiaj mój młodszy brat (22
        lata) targnął sie na wlasne życie jednak bez skutku. W okolicach godziny 3 nad
        ranem wyskoczył z okna swojego pokoju (czwarte piętro), na swoje szczęście lub
        nie - przeżył. Jest w ciężkim stanie leży uwiązany do respiratora. Nie wnikając
        w to dalej powiem tak... Są tu pewne osoby na tym forum, które widać,że uwazają
        życie według reguł książkowych za łatwiejsze. Nie będę z nimi dyskutował - to
        ich styl życia i wnikanie poza te reguły w zakręty ludzkiej egzystęcji może być
        dla nich trudne. Każdy kto zabiłby mojego brata nazwany by był mordercą,
        odebrałby nam to co dla nas cenne, więc mogę powiedzieć, że mój brat
        jest "mordercą" (niedoszłym)ponieważ chciał nam odebrać cenną osobę.I uwierzcie
        mi gdyby mój brat umarł zadalby mi ból jak morderca który by go zamordował. I
        nie traktujcie tematu Ani oraz jej innych wypowiedzi tak dosłownie i książkowo,
        i jeśli nie zrozumieliście tematu to nie upoważnia was wszystkich do
        wyśmiewania się z czyjegoś toku rozumowania - wstydzcie się. Kiedyś sami też
        możecie zostać wyśmiani za swoje poglądy - wtedy może zrozumiecie. Jeśli
        chcecie się śmiać z mojej wypowiedzi to proszę bardzo jednak zachowajcie to dla
        siebie. Ja nie będę z wami dyskutował, jednak pamiętajcie o jednym wasze
        wypowiedzi świadczą o was samych bo jednak za tymi nickami kryjecie się... WY.











































































































































































































































































































































































































  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.