Dodaj do ulubionych

Ukradli mi samochód moja depresja wróciła

16.03.05, 12:19
ukradli mi mojego przyjaciela, a depresja pojawiła się nazajutrz. mam doła
nie chce mi sie zyć obwiniam siecbie za to, ze czegoś niedopełniłam. swiat
wali mi sie na głowę. W lipcu 04 straciłam pracę, w styczniu stracił prace
mój maż teraz samochód. Syn w listopadzie przerwał na 4 roku socjologii
studia wyjechał do Anglii i zakomunikował nam że nie ma po co wracać, tam sie
pomału urządza. Młodszy ssyn w 5 klasie ciągle choruje. Chciałbym zasnąc i
się nie obudzić. Jestem wykoń czona. Przed 8 laty miałam raka mam usuniętą
pierś do tej pory nie moge sie z tym emocjonalnie uporac. Nie chcę żyć!
Edytor zaawansowany
  • abdon 16.03.05, 20:45
    Titopa!

    Niestety, nic więcej nie mogę dla Ciebie zrobić, ponad przeczytanie z
    przejęciem tego co napisałaś.
    --
    Abdon
    "Serdeczne pozdrowienia" (Mskaiq)
  • morgana_le_fay 17.03.05, 10:17
    Titopa!
    Kiedy w zeszłym roku w zimie ukradli mi samochód, wszyscy dziwili się, że aż tak emocjonalnie na to zareagowałam. Co więcej, sama trochę się tego wstydziłam, bo w końcu myślac racjonalnie, samochód to "tylko rzecz", a nie jak dla mnie wówczas przyjaciel z krwi i kości, czy żywe stworzenie. Dziwne, ale w połączeniu z zimową aurą i paroma dodatkowymi problemami życiowymi, ta kradzież była kroplą która przepełniła kielich i przesądziła o moim stanie na następne miesiące. Ktoś zabrał mi z tym pojazdem moją niezależność, wolny wybór, a także kryjówkę przed światem, (bo jak wiadomo kierowca z reguły źle się czuje jako pieszy, albo pasażer komunikacji - taki trochę wystawiony na żer).
    Skądinąd wiem, że kiedy dopadają człowieka tego typu życiowe zawody (utrata pracy, strata bliskiej osoby, poważna choroba, czy właśnie duża strata materialna), człowiek nie jest w stanie szybko się otrząsnąć, nawet gdy sytuacja wraca do normy. Pozostają lęki i wewnętrzny smutek. Odkupiłam sobie w końcu samochód. Właściwie jeszcze fajniejszy, wymarzony, pomimo to, jakoś nie umiałam się cieszyć, a poczucie bezpieczeństwa nie wracało przez długie miesiące... Myślę, że to właśnie kradną nam złodzieje. Nie rzeczy, ale wraz z rzeczami naszą siłę i optymizm w podejściu do życia.

    Ale to wraca. Wierz mi. I tego Ci życzę.
    Pozdrowienia.
    morgana




    --
    Tak sobie tylko GŁOŚNO myślę...
  • titopa 17.03.05, 14:21
    Bardzo wam dziekuje, dzisiaj załatwiałam te wszystkie urzedowe sprawy . Na
    ulicy czułam sie dziwnie, błądziłąm w tłumie coraz sie potykając. tak trudno
    zaakceptować takie wydarzenie. To wraca mimo wysiłków aby się tego pozbyć.
    Teraz kiedy załatwiełam podstawowe sprawy pojawia sie obawa, co bedzie jakby
    sie zguba znalazła i okazałoby się, ze coś nawaliłam przy opuszczaniu auta. No
    i znowu starch i dół . Finanse juz są duzo debetowe to idzie już w naście tys a
    do tego nie daj Boze jeszce takie coś. Jakże trudno mieć depresyjną naturę. Być
    nadwrażliwcem. Zazdroszcze zimnokrwistym istotom.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka