Dodaj do ulubionych

Czy mozna sie "nauczyc" niczym sie nie przejmowac ?

IP: *.pfizer.com 23.04.01, 16:09
Nie chodzi mi o to zeby byc "beztroskim Dyziem" ale zeby robic to co mozemy
a nie zamartwiac sie "co bedzie gdy", tylko po prostu eliminowac takie mysli
Czy mozna sie tego nauczyc ? Jakie sa wasze opinie ?
  • Gość: kija IP: *.dial.inet.fi 24.04.01, 08:06
    Mam ten sam stan zachowania chcialabym nie zwracac na pewne problemy uwagi,lecz
    wieczorem wszystko zaczyna powracac do mysli nie moge sie tego pozbyc.Nawet
    niektore sprawy nie dotycza osobiscie mej osoby innych krzywdy tez.Pozdrawiam
  • Gość: as IP: *.pfizer.com 24.04.01, 19:09

    Mysle ze droga do tego to nauczenie sie ignorowania
    takich mysli, tylko do tego chyba jest potrzebny jakis
    fachowy trening.Pozdrowionka


    > Mam ten sam stan zachowania chcialabym nie zwracac na
    pewne problemy uwagi,lecz
    >
    > wieczorem wszystko zaczyna powracac do mysli nie moge
    sie tego pozbyc.Nawet
    > niektore sprawy nie dotycza osobiscie mej osoby innych
    krzywdy tez.Pozdrawiam

  • Gość: mała IP: *.toya.net.pl 24.04.01, 23:35
    Mozna. Ja sie nauczylam.
  • Gość: J. IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 25.04.01, 00:02
    Wiesz co , mysle ze jak napiszesz jak Ci sie to udalo to wszyscy beda Cie
    wrecz kochali .

    Czekamy...
  • Gość: Jak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.01, 23:52
    Jak ja znam ten stan! Wszystkim sie martwie , na zapas i niepotrzebnie. Z tego
    się chyba trzeba leczyć!
  • Gość: dz IP: *.pp.rzeszow.pl 25.04.01, 01:23
    Podanie

    Niniejszym składam oficjalną prośbę do "małej" o zdradzenie tego sposobu...

    Proszę o pozytywne rozpatrzenie...;-)
  • Gość: as IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 25.04.01, 05:01

    Podpisuje sie pod petycja !

    Gość portalu: dz napisał(a):

    > Podanie
    >
    > Niniejszym składam oficjalną prośbę do "małej" o zdradzenie tego sposobu...
    >
    > Proszę o pozytywne rozpatrzenie...;-)

  • Gość: lala IP: *.tnt3.phl1.da.uu.net 25.04.01, 06:54
    Drogie petentki, a może "mała" odpowiedziała
    w tym co napisała? Był taki kwiatek co ciągle
    narzekał że musi mieszkać na dnie doliny. Wzdychał
    na widok szczytu górki po którym przesuwało się
    słoneczko. Aż w końcu stał się cud, lub prawie cud.
    Spełniło się pragnienie. Wiatr go porwał i zaniósł
    wraz z gródką ziemi, w której mieszkał, na szczyt
    pagórka. A zanim poleciał dalej, tak powiedział
    do kwiatka: Jeśli teraz też będziesz narzekać,
    wiń za to siebie samego.
    Jaki z tej bajki morał wynika: Uważaj czego pragniesz,
    bo pragnienia sie spełniają.
  • Gość: artur IP: *.sasknet.sk.ca 25.04.01, 22:49
    Jak ktos kiedys napisal. Czlowiek powinien utrzymywac
    balans miedzy zyciem w przeszlosci, terazniejszosci i
    przyszlosci. Beztroski Dyzio zyje w terazniejszosci.
    Zycie w terazniejszosci to przegiecie paly, ktore moze
    prowadzic do katastrofy typu narkotyki i alkohol.
    Trzeba zyc troche tu, troche tu i troche tam.
    Ale jak to zrobic to i ja nie wiem. Ja rowniez zyje za
    bardzo w przyszlosci a za malo w terazniejszosci i
    przeszlosci. Stad tez mam pewne problemy ktorych nie
    umiem rozwiazac.
  • Gość: Budda IP: *.unl.edu 25.04.01, 23:28
    Uwazam Artur, ze zle mylisz sie. Jedynym realnym czasem w jakim zyjemy
    jest terazniejszosc. I nie chodzi tu o dzielenie sekundy w nieskonczonosc,
    by dogrzebac sie tego jedynego momentu. Tu chodzi o nasz stosunek do wydarzen,
    ktore dzieja sie aktualnie, a ktorych odzwierciedlenie zostaje w nas samych
    w formie pamieci, tworzac tzw. przeszlosc. W momencie kiedy nasze zmysly
    dostarcza materialu naszemu mozgowi, w tym wlasnie momencie mamy juz przeszlosc.
    Niedaleka, ale juz przeszlosc. Wiec zycie w terazniejszosci to zycie bez
    dokonywania analizy, to chloniecie zmyslami wszystkiego co wplywa w pole naszego
    widzenia, slyszenia, itp. Mozemy nawet powiedziec, ze terazniejszosc to ta
    jedyna odrobina czasu jeszcze przed mozgowa obrobka obrazow tego swiata.
    Praca mozgu to sortowanie, analizowanie, i gromadzenie impulsow dostarczanych
    przez zmysly. Przyszlosc natomiast jest budowaniem wizji poslugujac sie obrazami
    z przeszlosci, z pominieciem terazniejszosci. Terazniejszosci nie da sie
    sklasyfikowac i uchwycic. Uchwycona i sklasyfikowana jest juz przeszloscia.
    Mozna ja tylko przezywac. Tu i teraz. Wszystko co przed i potem jest tylko
    iluzja. W pewnym, abstrakcyjnym sensie, przeszlosc i przyszlosc jest tym samym.
    Na Wschodzie czas wyobrazono sobie jako kolo a nie linie prosta. W konsekwencji
    jesli udasz sie w przyszlosc odpowiedni daleko, to dotrzesz do... przeszlosci.
    I na odwrot. Uwazam, ze wiekszosc naszych klopotow z naszym umyslem (ktory jest
    niczym innym jak zbiorem pamieci naszych obrazow z przeszlosci) to lokowanie
    swojej swiadomosci w te abstrakcyjne tereny PRZED i POTEM zamiast w TERAZ.
    Dlatego wszelkiego rodzaju nostalgie oszukuja nas, odciagajac od jedynie
    autentycznego przezywania tu i teraz. Wiekszosc z nas zyje albo wczoraj albo
    jutro. Wiemy zas dobrze, ze wczoraj juz nie powroci a jutro nigdy nie bedzie
    takim jakim sobie wymarzylismy. Po co zyc w takiej iluzji ? Wlasnie ta iluzja
    prowadzi do ( tak to nazwales) narkotykow czy tym podobnych. Medytacja jest
    idealnym narzedziem w walce o utrzymanie naszej swiadomosci w tym co jedynie
    realne, czyli w terazniejszosci.
    Pozdrawiam, Budda.

  • Gość: artur IP: *.sasknet.sk.ca 25.04.01, 23:35
    Budda,
    W mojej krotkiej wypowiedzi nie dzielilem wlosa na czworo. Chodzilo mi
    kultywowanie przeszlosci kiedy pisale o zyciu w przeszlosci. Oczywiscie, ze
    zyjemy w terazniejszosci.
    Artur
  • Gość: Budda IP: *.unl.edu 25.04.01, 23:49
    Rozumiem co masz na mysli, jednak Artur, kultywowanie to trzymanie sie
    czegos co bylo, i nie wielu z nas potrafi robic to w kontrolowany sposob.
    I tu nie chodzi o bierne zycie w terazniejszosci (swym cialem), w ktorej
    jestesmy tak czy inaczej z momentu na moment, raczej o swiadome, z cala
    odpowiedzialnoscia przebywanie w tu i teraz. To jest wielka sztuka i ta sztuka
    jest w centrum zainteresowania mysli wschodniej.
    Dziekuje za wymiane mysli. Budda.
  • Gość: mała IP: 10.0.201.* / 213.77.66.* 26.04.01, 00:11
    Oto przepis:
    Po maturze mialam wypadek. Zlamalam kręgosłup /wiekszosc problemow,które
    wczesniej uwazalam za WIELKIE zniknęla od razu:)))/ . Moglam się zalamać,
    zamknąć w sobie, siedzieć i płakać...ale to naprawde do niczego nie prowadzi.
    Wtedy pomyślałam, ze musze nauczyć się ignorować sytuację. Teraz zyje
    terazniejszością, nie zastanawiam się nad tym co będzie/ ale to co było chetnie
    wspominam:))/ i cały czas powtarzam, ze nigdy nie jest tak źle,żeby nie moglo
    być gorzej.
    trzymajcie się...
  • Gość: sa IP: *.tnt6.phl1.da.uu.net 26.04.01, 02:59
    Nigdy nie może być tak źle żeby nie mogło być lepiej
    W tym co przemija trwała jest tylko lekcja jaką z tego wyciągamy
    A przecież każdy chce radości
    tylko radość prawdziwa jest taką która nie przemija
    i tej się uczymy
    albo stawiamy jej opór
    wiecznie skrzywdzonym egoizmem
    bo nikt nie żyje sam (nawet jeśli jest samotny)
    wszystko żyjąc dla siebie (i sobą), żyje drugimi
    Czy możliwa jest radość bez udziału czegoś lub kogoś drugiego?
    Nie przejmować się może tylko ktoś kogo nie ma
    Jak likwidować nadmiar trosk?
    Ustalić w sobie hierarchię wartości
    i ciągle ją sobie przypominać: czy to rzeczywiście jest ważne?
    Dla mnie, jako człowieka? Jeśli to naprawdę jest ważne,
    to trzeba nad tym skupić swoją całą energię i: spełniać,
    rozwiązać problem, w miarę możliwości
    Im mniej życzeń, tym mocniejsza wola i energia spełnienia
    Życzę powodzenia i PA!
  • Gość: artur IP: *.sasknet.sk.ca 26.04.01, 17:22
    Mysle Mala, ze dalas nam wszystkim tutaj porzadna lekcje. Chcialbym widziec
    twoje wypowiedzi na forum czesciej.
  • Gość: mała IP: 10.0.201.* / 213.77.66.* 26.04.01, 23:06
    Gość portalu: artur napisał(a):

    > Mysle Mala, ze dalas nam wszystkim tutaj porzadna lekcje. Chcialbym widziec
    > twoje wypowiedzi na forum czesciej.

    hmmmmm...to nie miala byc lekcja:))) Bede sie wypowiadac. Tylko czy bedziecie
    chcieli sluchac......?????
  • Gość: Artur IP: *.sasknet.sk.ca 27.04.01, 00:32

    >
    > hmmmmm...to nie miala byc lekcja:))) Bede sie wypowiadac. Tylko czy bedziecie
    > chcieli sluchac......?????

    Aaa, bedziemy, bedziemy!
  • Gość: zofia IP: *.columbia.k12.mo.us 26.04.01, 21:27
    kiedys spotkalam wspaniala definicje niepokoju- anxiety, ktora przemawia do mnie najbardziej: gap
    between this moment and next moment. czyli zawieszenie sie miedzy teraz i tym co bedzie . czyli
    sami jestesmy wytworcami wlasnych niepokojow jezeli nie kontrolujemy swoich mysli i tego gdzie
    jestesmy. ucieczka mysli jest bardzo naturalna reakcja ludzka . dzieje sie to z wielu powodow i moze
    dojsc do ekstremum czyli rozdwojenia ..wytworzenia drugiej osobowosci w ktorej sie czujemy
    bezpieczniej.. czyli uciekamy przed bolem w przyszlosc. motorem jest strach wynikajace z cierpienia
    wiec dyktuje nam pytanie co bedzie? odpowiedz jest tak lub nie, 50%/50% . ale nasze niepokoje
    zazwyczaj sa juz w takim biegu i strach jest coraz wiekszy , wiec wybieramy odpowiedz negatywna
    ktora znow ma ogromna sile napedzania - zamkniete kolo . strach nabiera sily , zwieksza niepokoje
    itd histeria..
    trenowalam swoje mysli przez dlugi czas az sie nauczylam nie wybiegac w neurotyczny niepokoj .
    realne planowanie. realne przymiezanie swoich zdolnosci do rzeczywistosci . bez wyolbrzymiania i
    bez niedowartosciowania..widzenie rzeczywistosci tka jaka jest a nie taka jak bym chciala widziec lub
    taka jak stworzyly moje strachy. co pomoglo: terapia profesjonalna i grupy wsparcia jako pomoc i to
    dosyc dlugo . teraz jak mam problem i boje sie ze nie widze go w dobrym swietle tylko uzywam
    wlasnego szkielka / wlasnej perspektywy a problem jest powazny wole sie umowic z terapeuta aby
    wysluchal co ja mowie bo zawsze ma cos zaskakujacego do powiedzenia co przenosi mnie do
    nastepnego stopnia zrozumienia siebie.
  • Gość: Krystyna IP: 212.244.27.* 27.04.01, 16:27
    Gość portalu: as napisał(a):

    > Nie chodzi mi o to zeby byc "beztroskim Dyziem" ale
    zeby robic to co mozemy
    > a nie zamartwiac sie "co bedzie gdy", tylko po prostu
    eliminowac takie mysli
    > Czy mozna sie tego nauczyc ? Jakie sa wasze opinie ?

    Nie, nie można. Każda wizualizacja to rodzaj zagłuszania
    swoich prawdziwych myśli.Wmawianie sobie, że jest
    dobrze, gdy ciało i dusza krzyczy, że jest źle - jest
    zwykłym samookłamywaniem i problemu nie rozwiąże.Złe
    myśli same się wyeliminują po 2-3 tygodniach stosowania
    diety optymalnej. Wiem to po sobie.Spróbujcie, w końcu
    nie macie nic do stracenia, a dobre samopoczucie i
    zdrowie jest bezcenne. Tak czytam Wasze listy i myślę
    sobie: "ja w ich wieku interesowałam się wszystkim, ale
    nie chorobami, po prostu byliśmy zdrowi". A dziś od rana
    do wieczora wszędzie się toczy dyskusja na ten temat.To
    dowód na to, że nagminnie wszyscy źle się odzywiaja - bo
    wszystkie choroby biorą się z tego co jemy. Od trzech
    lat nie czuję już tych dolegliwości, jestem zdrowa i
    zadowolona z siebie i życia. Pozdrawiam.Krystyna.
  • Gość: as IP: *.pfizer.com 27.04.01, 18:51

    Co to za dieta optymalna ? Stosuje diete bogata w witaminy i troche mi
    pomoglo przyznaje.

    > myśli same się wyeliminują po 2-3 tygodniach stosowania
    > diety optymalnej. Wiem to po sobie.Spróbujcie, w końcu
    > nie macie nic do stracenia, a dobre samopoczucie i
    > zdrowie jest bezcenne. Tak czytam Wasze listy i myślę
    > sobie: "ja w ich wieku interesowałam się wszystkim, ale
    > nie chorobami, po prostu byliśmy zdrowi". A dziś od rana
    > do wieczora wszędzie się toczy dyskusja na ten temat.To
    > dowód na to, że nagminnie wszyscy źle się odzywiaja - bo
    > wszystkie choroby biorą się z tego co jemy. Od trzech
    > lat nie czuję już tych dolegliwości, jestem zdrowa i
    > zadowolona z siebie i życia. Pozdrawiam.Krystyna.

  • Gość: Krystyna IP: 212.244.27.* 28.04.01, 23:53
    Gość portalu: as napisał(a):

    >
    > Co to za dieta optymalna ? Stosuje diete bogata w witaminy i troche mi
    > pomoglo przyznaje.
    >
    > > myśli same się wyeliminują po 2-3 tygodniach stosowania
    > > diety optymalnej. Wiem to po sobie.Spróbujcie, w końcu
    > > nie macie nic do stracenia, a dobre samopoczucie i
    > > zdrowie jest bezcenne. Tak czytam Wasze listy i myślę
    > > sobie: "ja w ich wieku interesowałam się wszystkim, ale
    > > nie chorobami, po prostu byliśmy zdrowi". A dziś od rana
    > > do wieczora wszędzie się toczy dyskusja na ten temat.To
    > > dowód na to, że nagminnie wszyscy źle się odzywiaja - bo
    > > wszystkie choroby biorą się z tego co jemy. Od trzech
    > > lat nie czuję już tych dolegliwości, jestem zdrowa i
    > > zadowolona z siebie i życia. Pozdrawiam.Krystyna.
    >

    Opracował ją lekarz Jan Kwaśniewski. W księgarni można już dostać bez kłopotów
    jego książki, między innymi:DIETA OPTYMALNA. Już 30 lat temu zaczął tak leczyć i
    się okazało, że ta dieta leczy nieuleczalne przez medycynę choroby.Ja to
    całkowicie potwierdzam. Na stronie np. http://republika.pl/optymaln ,
    http:/www.optymalni.com , http://ikoiko.republika.pl ,
    http://www.optymalni.poznan.pl - znajdziesz tam ludzi, którym dieta optymalna
    pomogła wyjść z ciężkich chorób i znowu cieszyć się życiem. Pozdrawiam. Krystyna.
  • Gość: as IP: *.nest.gliwice.pl 28.04.01, 00:31
    Nie na temat, ale dlaczego masz taki nick jak ja?
    Pisałam tu kila razy zaraz jak rozpoczęła się ta
    dyskusja, dawno nie zaglądałam, a tu nagle widzę swój
    nick, a to nie ja. Skąd jesteś? Ja z Gliwic i jestem
    płci żeńskiej, a nick mam taki jak nazwa mojego
    komputera w sieci, oraz moje inicjały, a Ty czemu?
  • Gość: as2 IP: 138.89.11.* 02.05.01, 03:07
    Juz odpowiadam. Mam tzw. "dynamic nick". Zawsze zapominam
    jaki mialam poprzednio. Moj "dynamic nick" nie ma funkcji sprawdzania
    czy zostal juz uzyty. Jestem z US.

    Gość portalu: as napisał(a):

    > Nie na temat, ale dlaczego masz taki nick jak ja?
    > Pisałam tu kila razy zaraz jak rozpoczęła się ta
    > dyskusja, dawno nie zaglądałam, a tu nagle widzę swój
    > nick, a to nie ja. Skąd jesteś? Ja z Gliwic i jestem
    > płci żeńskiej, a nick mam taki jak nazwa mojego
    > komputera w sieci, oraz moje inicjały, a Ty czemu?

  • Gość: Ped IP: 212.191.70.* 28.04.01, 09:38
    W depresji czlowiek obwinia sam siebie za zlo jakiego
    doznaje ze strony swiata. Jest przejawem nadwrazliwosci
    i altruizmu. Zalecam dla wszystkich doznajacych takich
    stanow swiadomosci lekture ksiazek Josefa Kirschnera "
    Jak byc egoista" i " Jak manipulowac".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka