Dodaj do ulubionych

metoda na skończenie ze swoim życiem?

29.09.05, 21:00
Edytor zaawansowany
  • blue_a 29.09.05, 21:03
    Dlaczego chcesz to zrobić?
  • ogrom 29.09.05, 21:13
    bo nie załozyłam swojej rodziny, wybrałam nie te studia, i czuje sie jak
    ostatni debil zyciowy!!!
    CHce i nic mnie nie powstrzyma!
  • rather.not.happy 29.09.05, 21:19
    ile masz lat?
  • marenta 29.09.05, 21:20
  • torbiel 29.09.05, 21:22
    a co masz?
  • marenta 29.09.05, 21:37
    to nie mój wątek, jak założę podobny to wszystkiego się dowiesz
  • ogrom 29.09.05, 21:23
    jESTEM BARDZO ALE TO BARDZO ROZCZAROWANA SWOIM ŻYCIEM:)
    zreszta dołozył sie do tego Bóg a razej moje pojmowanie GO:)
    Bog dla mnie nie istnieje i nie jest siła sprawcza niczego!

    To karma ma racje bytu
    Mam 27lat i 10lat uwazam za zmarnowane!!!
    Najgorsze, że zawsze byłam super pozytywna osobą!!! ale to kiedyś........ tego
    juz nie ma!
    to jaka bylam pamietam i było pięknie cudownie mi nawet samej ze soba ale nie
    teraz!!
    JUZ NIEEEEEEEE

    wiec jak skonczyc ludzie? JAKKKKKKKKKKKKKKKKKKK?
  • zyrafa46 29.09.05, 21:32
    Ech Ty kupko nieszczęścia, przecież dopiero zaczynasz. A juz chcesz kończyć???
    Małe zacięcie, przytkanie Cię spotkało i już pękasz??? Oj Boże, Boże, Ty
    patrzysz, widzisz i nie grzmisz????
    Żyrafa
  • ogrom 29.09.05, 21:37
    JAKI BOZE ???
    ja nie wierze w Boga!
    Bog to raczej energia a nie osoba!!

    Wierze w człowieka, ale mądrego!!!

    Tak zaczynam i juz koncze!!
    W sumie włąsnie nie zaczełam a bardzo chicałam od dawna juz:(
    ale miarka sie przebrała
    mam cierpiliwosci w sobie mase bo jestem stworzona do pracyz dziecmi ktore
    ubóstwiam ale to konieccccccccccccccc poprostu koniec:(
  • cyria 29.09.05, 22:37
    Ogrom..zlituj się nad sobą...
    Mam dla Ciebie specjalnego drinka...bezalkoholowego i nie waż się wychodzic do
    apteki po paracetamol ;)
    Późno, ciemno, deszczowo...brr..
  • zyrafa46 29.09.05, 21:27
    Znam taką, co zrobiła nawet doktorat i dopiero w 57 wiosnie życia zajęła się
    tym, co w miarę lubi. Swojego nauczonego zawodu nigdy nie cierrrpiała. Była
    posłuszną córeczką...poszła gdzie sobie życzyli.... Jest do tej pory panienką...
    Żyje, nie jest w depresji. No, chyba, że ja o tym nie wiem.
    Żyrafa
  • ogrom 29.09.05, 21:29
    Żyrafa czy to ku pokrzepieniu mojego serca!!!???
    To coś Ci nie wyszło!!!
    Ja pytam o metode gdzie mam zapytac jak nie tutaj no GDZIEEEEEEE LUDZIE
    GDZIEEEEEEEEEEEEEEE?
  • hasanet 29.09.05, 21:35
    Paracetemal z alkoholem.
  • zyrafa46 29.09.05, 21:43
    Ja tam wolę pomidorki z fetą. Też nie boli a jaka pycha.
    Żyrafy to lubią :-)))
  • nevada_blue 29.09.05, 21:52
    odratują.
    a szkoda wątroby, potrafi nieźle dokopać ;|

    --
    ale zanim pójdę...
  • zyrafa46 29.09.05, 21:57
    po pomidorkach nie muszą. A jaka pycha. Jeszcze ciut oleju, jakieś
    ziółka......Mniam.
    Ż
  • zyrafa46 29.09.05, 21:39
    Mam męża i parę dzieci. Jednak czy znasz takiego (ą) co mu (jej) wszystko
    wyszło?
    A co do różnych pomysłow to jestem w tym dobra ale akurat w tej sprawie o którą
    Ci chodzi jeszcze "nie robiłam".
    Żyrafa


    cicho, trochę do siebie, trochę niekoniecznie: Jak kiedyś jej druga połówka
    zobaczy przypadkiem te posty....sama nie wiem...zaśmieje się czy zapłacze.
    Podobno faceci nie płaczą. Ale to nie prawda.
  • anatemka 29.09.05, 21:32
    no to papz.
    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/

    Opóźnienie mowy
  • ogrom 29.09.05, 21:41
    ile paracetamolu i alkoholu?

    NIeznoszę facetów za to że są tak powierzchowni i płytcy!
  • zyrafa46 29.09.05, 21:47
    Ty będziesz głębsza po lekarstwach Hasy?
    Pewnie teraz pobiegła zakładać własny wątek.
    Żyrafa



    cicho: żyrafy nie lubia alkoholu. No chyba, że pyszny słodziutki likierek. Mniam
  • hasanet 29.09.05, 22:01
    ogrom napisała:

    > ile paracetamolu i alkoholu?
    >
    Jednoski paracetamolu należy przeliczyć na masę ciała, żeby byli bez szans na
    odratowanie. Jest taka książeczka_Toksykologia_, ktora podaje gotowe wzory.
    Wystarczy popodstawiać. Ile alko nie wiem, ale przypuszczam, że do utraty
    przytomności.
  • nevada_blue 29.09.05, 22:03
    albo do wyrzygania ;/

    --
    ale zanim pójdę...
  • hasanet 29.09.05, 22:05
    Bez szans nawet po płukaniu żołądka, obojętnie czy upić się w trupa czy żygać.
  • nevada_blue 29.09.05, 22:08
    zanotowano.

    --
    ale zanim pójdę...
  • cyria 29.09.05, 22:19
    tylko nie notuj...;)

    Może jakiegos porządnego drinka...póki co?

  • nevada_blue 29.09.05, 22:23
    nie odmowię.
    i tak już jestem wstawiona.
    drugi dzień zresztą..

    --
    ale zanim pójdę...
  • zyrafa46 29.09.05, 22:28
    A ja nawet jakbym chciała.... Ide z kotem na zastrzyk. Bo inaczej zdechnie. Pa.
    Żyra
  • cyria 29.09.05, 22:28
    No to zdrowie wsiech obecnych;)

    Ostatnio tez się znieczulałam odrobinę.
  • cyria 29.09.05, 22:29
    Żyrafo, dla Ciebie wstawię do lodówki ;)
  • zyrafa46 29.09.05, 22:53
    ...w drodze powrotnej moze paracetamol...ale dla mnie. Nie dla kota. najadłam
    sie czegoś. Wzdęło.
    Żyrafy tak mają. A czy wiesz, ze konie nie maja odruchu wymiotnego? Ogrom nie
    jest koniem? To dobrze ;-).
    ZyrA
  • nevada_blue 29.09.05, 22:50
    taa.
    a miałam być czysta.
    bez mgły.
    nie wiem czy alk też pod to podpada.. ;/

    --
    ale zanim pójdę...
  • cyria 29.09.05, 22:52
    a mówiłam,że to alkoholowy drink? ;)
  • nevada_blue 29.09.05, 22:54
    wirtualnym i tak bym sie nie upiła.
    w przeciwieństwie do reala.. :|

    --
    ale zanim pójdę...
  • cyria 29.09.05, 23:00
    Realny jest niewykonalny...
    a wirtualnym, jeśli sie rozpędzić , można nawet monitor pobryzgać ;)
  • nevada_blue 29.09.05, 23:02
    .
    :|

    --
    ale zanim pójdę...
  • cyria 29.09.05, 23:06
    Pełniejszy uśmiech proszę;)
  • nevada_blue 29.09.05, 23:10
    nie dziś.

    --
    ale zanim pójdę...
  • cyria 29.09.05, 23:11
    ok
  • hasanet 29.09.05, 23:07
    cyria napisała:

    > można nawet monitor pobryzgać ;)
    Nie można . Służy rodzinie.
  • cyria 29.09.05, 23:08
    :)))
    Rodzina ma ścierki
  • hasanet 29.09.05, 23:16
    Nie chcę śmierdzącej ściery pakować w rączki córeczki.
    Choć nie powiem, inne dzieci mam w d..e. Wrzeszczące przewody pokarmowe. Coby
    nie zrobił, wszystko im nie pasuje. Ja się nie nadaję. Zacznę sprawdzać się z
    wiekiem.
  • cyria 29.09.05, 23:18
    Hasa...myslisz,że wiek to zmieni...?
    Dzieci to dzieci...
    Wszystkie dzieci są nasze..tak to chyba sie układało?;)
  • nevada_blue 29.09.05, 23:19
    brrrr!
    :|

    --
    ale zanim pójdę...
  • cyria 29.09.05, 23:21
    Nev czemu brrr?
  • nevada_blue 29.09.05, 23:23
    nie znosze dzieci :|

    --
    ale zanim pójdę...
  • cyria 29.09.05, 23:28
    nevada_blue napisała:

    > nie znosze dzieci :|

    Pewna jesteś?
  • nevada_blue 29.09.05, 23:31
    i zawsze byłam.

    --
    ale zanim pójdę...
  • cyria 29.09.05, 23:38
    Kiedyś też mi się tak wydawało.
  • hasanet 29.09.05, 23:23
    Naturalnie, ale niech podrosną, bo szarpią mi nerwy, gdy wyją, a nie mają
    najmniejszego powodu. Rodzice wychowali dzidzię, a nie dziecko. Znam się na
    tych drugich(trochę) i miałabym ochotę przerobić małego szantażystę na zwykłe
    ludzkie kociątko.
  • cyria 29.09.05, 23:27
    No tak..czasami tez chciałabym wyjąć baterie z takiej dzidzi...
    Akurat w tym przypadku wiek mi przeszkadza...im starsza jestem ..tym częściej
    bym je wyjmowała...
  • ogrom 29.09.05, 21:45
    nie moge nie miec dla kogo żyć poprostu nieeeeeeeee...........
    NIGDY:(
  • zyrafa46 29.09.05, 21:50
    Hi hi hi :-). Tylu luzaków chodzi....Szyje wyciągają.....Za ogrom się
    oglądaja....
    Ale ona woli po DZIWNYCH aptekach biegać....
    Ech życie, życie

    Żyra :-(
  • nevada_blue 29.09.05, 21:51
    znam.
    i nie wiem na co czekam..

    --
    ale zanim pójdę...
  • zyrafa46 29.09.05, 23:11
    A ja tymczasem ide do weta. Szkoda, że w żyrafach pewnie nie jest dobry....
    Brzuch mnie boli :-( Ale jestem zwyczajna, przyziemna: Zwykły kot zwykła Żyrafa
  • cyria 29.09.05, 23:13
    Żyrafo..to pewnie pierwsze obbjawy grypy...
    Zwykłe Żyrafy chyba też chorują na grypę?
  • cyria 29.09.05, 23:13
  • cyria 29.09.05, 23:39
    Ogrom,czy możesz się odezwać?
  • zyrafa46 30.09.05, 01:32
    A więc czekamy..... Ogrooooom, czekamyyyyyy. Czy nie dajesz rady trafić w
    klawisze?????? Żobaczysz, ze pół roku będziesz się śmiać ze swoich pomysłow.
    Tak, za pół roku. A teraz odstaw te głupoty bo żyrafe boli brzych a kocica po
    wizycie u weta też jakaś dziwna. Spać pora. Ogrom śpi, jutro coś nam napisze.
    Żyrafa
  • zyrafa46 29.09.05, 23:16
    Bakłażan z ziemniaczkami. Nic z tego nie rozumiem. Żwykłe żyrafie jedzenie.
    Lecę, bo będzie nocna tatyfa.
    Żyrka
  • szczuria 30.09.05, 05:57
    Cześć!. No i jak się dzisiaj macie?. Czy zniechęconym lepiej ?. Może kawki z
    mlekiem i radio puścić, ale z jakąś dziarką muzyczką. Ja się już zwlekłam z
    barłogu. Sprawdzę jak się macie po 16.00. Miłego dnia. I niech zdechlaki się
    trzymają.
  • ogrom 30.09.05, 11:54
    MI naprawdę do szczescia niewiele brakuje, ale napewno drugiego
    człowiekaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa i mialam takiego:( potem juz poszloby łatwo
    dzidzi i zycie i tego chciałam !!!
    :(((((((((((((((((

    mam tego dośc...... nadgorliwosc jest do dupy.... nigdy juz taka nie bede :(
  • len_nad_leniami 30.09.05, 12:11
    w tej chwili wszystko dla Ciebie jest bezsensowne, ale pomysl, ze za jakis czas
    mozesz popatrzec na to wszystko z innej perspektywy, nie mowie, ze bedzie tak
    na sto procent, ale jesli tylko dasz sobie szanse. a po drugie umieranie w
    wieku 27 lat jest juz przereklamowane, bo nie wiem czy wiesz, ale janis joplin,
    hendrix, cobain i paru innych znanych tez sie na to zdecydowalo... poplacz,
    powrzeszcz, powyklinaj lezac na podlodze a kiedy nie bedziesz miala juz sily
    poloz sie i zasnij. a jak sie obudzisz idz do psychiatry i powiedz mu o tym,
    jak jest Ci tak zle i popros o recepte. Cos musi Cie tutaj zatrzymac, tylko
    sprobuj sie podniesc.
  • len_nad_leniami 30.09.05, 12:12
    a jesli masz kogos blskiego, przytul sie do niego, jak malutkie dziecko, ktore
    zgubilo droge.
  • ogrom 30.09.05, 12:20
    Leniu ale ja nie mam takich możliwosci jak JOplinka czy Hendrix........ za dużo
    ludzi a za mało możliwości zresztą ........ chciałam tak niewiele minimum i tez
    tego nie mam:(
    mam ochote rozwalić te świat na kwałaki czasem:(
    a płakac nie mam juz siły bo był czas, że cała energia ze mnie zeszła aż
    musiałam po nia iśc i poprosić patrz ->reiki
  • len_nad_leniami 30.09.05, 12:26
    echh rozumiem, rozumiemy, bo tutaj na forum jest pare osob, ktorze tez czuja
    sie fatalnie, ale popatrz... jestes mloda, cale zycie przed Toba... nie wiem, o
    co dokladnie chodzi, ale moze jestes przemeczona. przepraszam, nie jestem zbyt
    dobrym psychologiem, znaczy zadnym. moze warto byloby sie wybrac do
    specjalisty, skoro uwazasz, ze sama i w ogole nie dajesz rady. DAJ SOBIE
    SZANSE, sprobuj cos zmienic, a gdy to nie pomoze, bedziemy sie wtedy
    zastanawiac, co dalej, oki?
  • ogrom 30.09.05, 12:29
    NIe rozumiesz!!
    ale nie cche sie tu wywnętrzaniac wole juz na gg;(
  • len_nad_leniami 30.09.05, 12:30
    masz racje, nie rozumiem, jednak staram sie...
  • len_nad_leniami 30.09.05, 12:37
    no, podaj reke i wstan, patrz ile oso wyciagnelo dlonie, aby Ci pomoc, nie
    jestes nikomu obojetna, naprawde, jestes wartosciowa osoba, a skarby trzeba
    trzymac lisko siebie. no to raz, dwa ubierz sie i idz do psychiatry, moze leki
    pomaga doraznie? jak juz bedzie troche lepiej, wtedy wyierzesz sie do kogos,
    kto zna sie na pomaganiu i wychodzeniu z takich stanow i sie wszystko bedzie
    powoli ukladac... tylko daj sobie szanse, prosimy.
  • ogrom 30.09.05, 12:40
    i śmieszne jest to, że włąsnie to ja mialam być tym psychologiem lub terapeuta:(
    przynajmniej tym się widze:(

    albo praca z dziecmi no poprostu bóstwo!!!!!:)))))))))))
  • ogrom 30.09.05, 12:42
    Leń kim TY jestes że tak fajnie piszesz? CO???

    Chyba nie leniem?;)
  • rhapsody_in_blue 30.09.05, 12:35
    Pewna X puscila sie z pewnym wlochem. X byla z Polski i miala lat 17. Zaszla w
    ciaze. Wloch ja olal. Rodzina chciala ja wydziedziczyc, a ona...no coz, dla
    niej zycie sie skonczylo i marzyla tylko o samocojstwie. Nie zabila sie. Teraz
    jest juz dobrze.

    Wszystko mozna przetrwac.
  • ogrom 30.09.05, 12:39
    piekniea ja marze o normalnej rodzinie z dizeicaskami normlanym facecikiem i
    naszym dorabianiem sie!!!!
    koniec i kropka
    juz leje na to zeby sie w pracy spełniać bo i tak nie poszłabym an to do czego
    prawdopodobnie mam najwieksze predespozycje
  • ogrom 30.09.05, 12:37
    śmieszne jest to jak można sie czasem nabrać bo inni dobrze radzą;(
    nie poprostu nie ....... teraz dopiero zacznę być z tzw naciskiem!!! choć to
    tez mnie ciśnie:(
  • cyria 30.09.05, 12:42
    Może jeszcze tym razem uwierz w dobre rady?
  • samo 01.10.05, 08:27
    Skoro zdecydowałaś się "wywnętrznić" swoim pytaniem o najlepszą metodę
    skończenia ze swoim życiem, to właściwie poziomem intymmności już tego nie
    przeskoczysz.Może zamiast pytać jak się zabić spytaj siebie jak poznać kogoś
    kto stanie się twoją drugą połówką- gdzie możesz poznac taką osobę, z którą
    bedziesz miała coś wspólnego.
  • ogrom 01.10.05, 10:57
    NIEEEEEEEEEEEE.... nie mam ochoty walczyć!!! juz o nic
  • cyria 01.10.05, 11:48
    Droga Ogrom,
    Odkryłaś swój problem, zadałaś konkretne pytanie...ale chyba nie oczekujesz,że
    pojawi się w tym miejscu ranking najskuteczniejszych metod samobójczych?
    Twój głos zabrzmiał na Forum i widać,że nie przeszedł bez echa... więc może
    spokojniej poczytaj i wybierz coś dla siebie...oprócz paracetamolu z alkoholem.
    Cieszę się ,że pojawiasz sie i piszesz ... bo tylko żywi korzystają z klawiatury:)
    Mam nadzieję,że pozbierasz się powolutku i uśmiechniesz do nas, w którymś
    kolejnym poście? :)
  • ogrom 01.10.05, 11:52
    ale PO CO droga Cyrio? PO CO mam się uśmiechać moja radosc życia została mmi
    odebrana !!! raz na zawsze !!!!
    nie bede już walczyć bo nie mam ani siły ani ochoty!!!
    proste prawda?
    i jakże prawdziwe
    gdybym tylko wiedziała jak skonczyć zrobilabym to odrazu!!!
  • cyria 01.10.05, 12:09
    ogrom napisała:
    > ale PO CO droga Cyrio?
    Bo tak faktycznie ... jest pięknie na tym cholernym padołku, choc dostajemy w d...
    >PO CO mam się uśmiechać moja radosc życia została miodebrana !!!raz na zawsze !!!!
    A skąd wiesz,że raz na zawsze?
    Na zawsze to ustanie krążenie...jeśli zrobisz głupotę.

    > nie bede już walczyć bo nie mam ani siły ani ochoty!!!
    Pomęcz sie jeszcze trochę...
    Może znajdzie się choć jeden mały powód?
    > proste prawda?
    > i jakże prawdziwe
    Takie klimaty nie są proste, są prawdziwe fakt...
    Nie znam Cię, nie wiem jaka radość Cię porzuciła..ale zakładam,że była ona
    rodzaju męskiego...

  • marenta 01.10.05, 12:54
    twój stan jest całkowicie odracalny
    masz jeszcze czas i na dzieci i na nowe studia
    do 35-tki spokojnie jeszcze zdążysz i z jednym i z drugim
  • cyria 01.10.05, 14:11
    Czysta,żywa prawda...
  • ogrom 02.10.05, 12:49
    a ja mam ochote raz na zawsze zeo sobą skonczyć!!!!
    długo tkwiłam w przekonaniu, że wszytsko będzie OK ale nie było i juz nie
    bedzie ....... a starać mi sie już nie chce!
    życie jest banalne jak sie od niego niewiele wymaga!!!
    BLEEEEEEEEEEEEEEE
  • o-ren_ishi 02.10.05, 13:38
    Ja sobie daje jeszcze rok.
    Planuje zabic sie na wczasach (wymyslilam, ze utopie sie w morzu wtedy rodzina
    nie bedzie tak bardzo cierpiec bo bezposrednio nie zobacza moich zwlok... -
    wyplyne na srodek morza w nocy i end of story). Poki co postaram sie miec
    jak zwykle najlepsza srednia na studiach, dam z siebie wszystko, bede sie
    starac zeby jakos ulozyc sobie zycie... Nie wyjdzie? Kaput.
    A co najlepsze! Czuje sie z tym uczuciem zajebiscie... Bede dobra dla ludzi,
    zeby sobie jakos zapracowac na zycie po smierci. Fajnie, ze za rok (planuje to
    zrobic koncem lipca) mnie tu juz nie bedzie.
    --
    {***}
    Neurotycy budują zamki w chmurach, psychotycy w nich mieszkają, a psychiatrzy
    pobierają czynsz.
  • o-ren_ishi 02.10.05, 13:42
    No. W tym roku tez juz bylam blisko tego kroku...
    a) ale za pierwszym razem lazil za mna jakis stary gosciu i nie moglam sie przy
    nim utopic <byla noc>
    b) za drugim razem scykorzylam, fale wyrzucila mnie gdzies w huj na plaze..
    troche sie wystraszylam i juz nie probowalam wiecej <niestety>
    --
    {***}
    Neurotycy budują zamki w chmurach, psychotycy w nich mieszkają, a psychiatrzy
    pobierają czynsz.
  • o-ren_ishi 02.10.05, 13:46
    Boje sie tylko, ze zmarnuje zycie mojej rodziny, ze sie po tym nie podniosa..
    a ja bede cierpiec meki w piekle jeszcze gorsze niz tu na ziemi. Dlatego
    chcialabym, aby to wyszlo spontanicznie - np. codziennie modle sie 'Boze zabij
    mnie" i w koncu mysle, ze sie zlituje i zesle na mnie jakiegos rozpedzonego
    tira.
    --
    {***}
    Neurotycy budują zamki w chmurach, psychotycy w nich mieszkają, a psychiatrzy
    pobierają czynsz.
  • len_nad_leniami 02.10.05, 13:59
    O ren shi chyba jestes masochistka. Smiersc przez utopienie jest jedna z
    najgorszych... Przeciez woda dostaje sie do pluc az wreszcie je rozrywa...
    Chcesz bardzo cierpiec umierajac? Chociaz z drugiej strony mozna zazyc jakies
    dragi lub sie mega mocno upic, aby usmierzyc bol. Masakra, nie chcialabym sie
    utopic ani spalic. Wiesz, rok bardzo szybko mija, nim sie obejrzysz zastanie
    Cie lipiec... Chodzisz do psychologa? Bierzesz leki? Moze one Ci pomoga,
    chociaz znajac zycie i to forum odwiedzilas juz paru lekarzy i zaden lek ani
    osob nie moze Ci pomoc... Trzymam kciuki, aby ten rok przyniosl milosc i
    poprawe nastroju.
  • ogrom 02.10.05, 14:09
    O REN ale się uśmialam!!
    Jest dla Ciebei szansa i to duża... OLEJ BOGA jego nie ma jako osoby jest tylko
    energia!!!
    i zacznij żyć tak jak lubisz a nie poświęcając się !!
    tez mialam kilka lat taka fazę i dlatwego teraz czuje sie tak jak sie czuje i
    jak mam!!!
  • cyria 02.10.05, 14:46
    ...i Bóg ześle tira...
    oj dziewczyny...
  • ogrom 02.10.05, 16:02
    to nie ja to ONA!
    zresztą faceciw moim zyciu też mają przepieprzone;(
  • cyria 02.10.05, 16:19
    ...więc może..
    "ześlij na mnie rozpędzonego faceta?" ;)
    problem sam się rozwiąze...czyli "2w1"
  • cyria 02.10.05, 16:20
    ech...
  • ogrom 02.10.05, 16:31
    Cyria nic nie jest juz tak jak kiedys a ja jestem zmęczona i lewo powłócze
    nogami nie mam siły poprostu:(
  • zyrafa46 03.10.05, 15:52
    Odpowiadasz na :
    o-ren_ishi napisała:


    > Ja sobie daje jeszcze rok.
    > Planuje zabic sie na wczasach (wymyslilam, ze utopie sie w morzu wtedy
    rodzina
    > nie bedzie tak bardzo cierpiec bo bezposrednio nie zobacza moich zwlok... -
    > wyplyne na srodek morza w nocy i end of story). Poki co postaram sie miec
    > jak zwykle najlepsza srednia na studiach, dam z siebie wszystko, bede sie
    > starac zeby jakos ulozyc sobie zycie... Nie wyjdzie? Kaput.
    > A co najlepsze! Czuje sie z tym uczuciem zajebiscie... Bede dobra dla ludzi,
    > zeby sobie jakos zapracowac na zycie po smierci. Fajnie, ze za rok (planuje
    to
    > zrobic koncem lipca) mnie tu juz nie bedzie.
    ================================================================================
    Jejkuś, jaka roztropna studentka!!!!!
    Tyle źle ułożonych kamieni jest jeszcze w Wielkim Świecie do odwalenia a ta
    sobie zaplanowała Wielkie Wakacje na lipiec !!!!!!!!!!!
    Tfu, brzydko!!! aspołecznie!!! fuj!!!!!!!
    Żyrafa zbrzydzona



  • mskaiq 02.10.05, 16:42
    Mysle Ogromie ze masz okreslony problem, pewnie wiecej niz jeden, rozwiazesz je
    to wroci sens i wartosc zycia, nie rozwiazesz to bedzie Cie dolowal i odbieral
    ochote na wszystko.
    Dlaczego nie mozesz miec wszystkiego czego chcesz? Samo nie przyjdzie ale to
    zalezy od Ciebie. Mozesz miec kogos kto Cie bedzie kochal, dzieciaki, ciekawa
    prace.
    Piszesz ze to sie nie zdarzylo dotad, zastanow sie dlaczego, poszukaj
    przyczyny.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • ogrom 02.10.05, 16:58
    Wiesz ja wiem jak to się stało akurat..... czekałam najpierw na kogos przylazł
    było fajnie po czym odszedł .......oboje wierzylismy w bOga ale Bóg nam zrobił
    psikusa bo sie rozstalismy..... moje myslenie i jego było teraz oceniam
    dziecinadą!!!
    MOje zycie przez ostatnie 7lat było dziecinadą!!!
    Religia nie jest dla mnie i nie powinnam była się w nia pschac bo powoduje, że
    zamieniam sie w jakiegoś pokorniaczka:(
    bleeeeeeeeeeeee
  • cyria 02.10.05, 17:08
    Ogrom, jesli możesz...wytłumacz mi dlaczego Bóg tak zawinił w tym zamieszaniu ?
  • mskaiq 02.10.05, 17:17
    Jesli chodzi o Boga to przestalem Ogromie mieszac Go do mojego zycia. Nie chce
    obarczac Jego za to co sie ze mna dzieje. To ja jestem przyczyna moich sukcesow
    i ja jestem przyczyna moich niepowodzen.
    Czesto wierzymy ze Bog zalatwi nasze sprawy za nas, wiem ze to nie mozliwe bo
    sie o tym przekonalem.
    Przekonalem sie rowniez ze wtedy kiedy dzialam to nawet te najtrudniejsze
    sprawy daja sie rozwiazac, czasem jakby wbrew logice.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • ogrom 02.10.05, 20:34
    OOOOO właśnie Mskaig świetnie to ująłeś a ja nic nie muszę dodawać!!

    Wiele spraw w moim życiu do pewnego momentu robiłam jakby na siłe by się raz
    przypodobać dwa by coś uzyskać.
    No i stałam się bardzo nieszcześliwą osobą wcześniej będąc bardzo szczęśliwa.
    Poprostu, gdybym tylko zadbała o swoje sprawki jak dbałam kiedyś byłoby wsio OK
    a tak nie jest i nie sadze by było:(
    Pewnie jest jak prze moje uzależnienie do kogoś swego czasu trwało to 5lat:( i
    czułam sie jak pod kloszem:(
    A Bóg i kościół się mocno przyczynił choć wiadomo sama tam polazłam!!!
    Jestem okazuje się z tych ezoterycznych a nie tych religijnych.... ale religia
    to bylam przez kogos:(
  • hasanet 02.10.05, 21:03
    ogrom napisała:

    > Religia nie jest dla mnie i nie powinnam była się w nia pschac bo powoduje,
    że
    > zamieniam sie w jakiegoś pokorniaczka:(
    Bóg nie lubi pokornych. Zostawił karne stadko, a poszedł za tą jedną, która mu
    tak fiknęła, że sam nie wiedział gdzie i jak. Naraził grzeczne owieczki na
    wilcze zęby, nieodpowiedzialnie pospieszył jednej jedynej na ratunek. Według
    mnie Bogu odbiło.
  • hasanet 04.10.05, 18:35
    Po co kończyć z życiem, kiedy samo się skończy, lecz nie jest bez znaczenia jak.
  • ogrom 06.03.06, 11:24
    Mskaiq dobrze piszesz.
    Przyczynę problemu znam. Wiem, gdzie jest zalązek ale to trwało ładnych kilka
    lat i nie sądzę bym była w stanie się odbić.

    Szczerze powiem, że zagłuszyłam siebie, a intuicja którą się zawsze kierowałam
    dobrze mi podpowiadała.
    NIC NA SIŁĘ.


    pozdrówka Olla

    --- wystarczy BYĆ ---
  • outoflife 02.10.05, 22:22
    Skoro piszecie ze Bog nie jest przyczyna naszych sukcesow ani porazek to znaczy
    ze nie ingeruje w zycie ludzkie. Pozostaje obojetny na wszystko, cokolwiek by
    sie nie dzialo i tego dowody widac dookola - ludzie choruja, cierpia, zabijaja
    sie a Bog modlitw nie slucha. Z tego prosty wniosek - Boga nie ma. Mam racje?
  • ogrom 02.10.05, 23:25
    Masz racje!
    Dla mnie nie istnieje Bóg osoby ale istnieje energia wyższa !! i tyle.........
    zreszta poczułam ja kiedyś w postaci reiki:)
  • cyria 02.10.05, 23:47
    Zwał jak zwał....
    Jest.
    Może bryka, może poświęca, może bada wytrzymałość...
    Coś Jest.
  • t14 03.10.05, 18:44
    ogrom napisała:

    > Masz racje!
    > Dla mnie nie istnieje Bóg osoby ale istnieje energia wyższa !! i
    tyle.........
    > zreszta poczułam ja kiedyś w postaci reiki:)


    Kolego więc ja

    - nie ma żony
    - nie założyłem rodziny
    - nie mam pracy

    I co cieszę się życiem bo życie jest trudne

    Co zrobić
    Znaleźć kolegów , iść do kościoła

  • hasanet 02.10.05, 23:52
    outoflife napisała:

    > Boga nie ma. Mam racje?
    Nie masz.
    Siedziałyśmy z Nev w stajence, splotłyłyśmy dłonie w koszyczek, a w nim
    narodził się człowiek. Nazwałyśmy go Miłość, czyli Bóg.
    Powiedział Cogito: wstań, idź, bądź wierny. Za całą nagrodę przegrana. Trudno,
    nie widzę innej drogi.
    Jest Bóg, nawet jeśli nie dziś...
  • cyria 03.10.05, 00:01
    hasanet napisała:
    > Jest Bóg, nawet jeśli nie dziś...

    Owszem...wierzę
  • hasanet 03.10.05, 06:04
    Wierzy się bez owszenia.
  • cyria 03.10.05, 07:48
    Haso, daj spokój insektom ...może o nich w innym wątku;))
  • hasanet 03.10.05, 21:45
    Byle nie w moim. Mam dość po wsze czasy, a nawet więcej.
  • cyria 03.10.05, 21:53
    Wszak się nie upieram...
  • bazylka9 03.10.05, 22:04
    Kto mówi, że teraz? Może za naście lat... co nie Ogrom?
  • ogrom 03.10.05, 22:06
    CO nie Bazylka!!
    sorka ja sie pogubiłam w tym zyciu.....i nic na to nie poradzę nie cche mis ei
    poprostu drażyć dalej tematu......... chce odpocząć!:(
    odpocząc ale po drugiej stronie
  • bazylka9 03.10.05, 22:14
    Przestań Ogromku. Poczekaj za mną. To już niedługo...dam Ci cynk. Cierpliwości.
    Z kim będziesz tam gadał, a tak przynajmniej ze mną będziesz się przekomarzał.
  • bazylka9 03.10.05, 22:17
    sorry, że pisałam w rodzaju męskim
  • ogrom 03.10.05, 23:10
    No wreszcie
    Uswiadamiam wszytskich !
    Jestem babą i mam na imię Ola!!!
    OKKK? kapewu?
  • cyria 03.10.05, 23:27
    Olu vel babo...nareszcie:)

    Jest coraz bardziej OK.
  • ogrom 03.10.05, 23:31
    Masz racje jest coraz bardziej OK coraz lepej przygotowuje się i oswajam do
    myśli, że mnie wreszcie trachnie:(

    Nie robie nic takiego w życiu co by mi dawało satysfakcje i nie moge patrzyc na
    siebie odkad utyłam na kwachu dupachu:(
  • cyria 03.10.05, 23:44
    Ola!
    Podgladasz moje mysli?
    No przestań.
  • mskaiq 03.10.05, 08:34
    Bardzo gleboko wierze w Boga, nie mniej nie obwiniam Go za moje kleski lub
    wychwalam za moje sukcesy.
    Mysle ze zycie nalezy do nas, Bog nie moze zyc naszego zycia za nas. Gdyby Bog
    zyl nasze zycie, nie byloby wojen, zawisci, strachu, istnialaby tylko milosc.
    My ja musimy odnalesc, ona nie przynosi bolu, zawsze ma sens. Mam wrazenie ze
    po to jestesmy na ziemi aby odnalesc to co jest wazne, musimy wybrac pomiedzy
    strachem a miloscia.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • bazylka9 03.10.05, 20:26
    Ogrom tak w skrócie - jaka jest Twoja metoda na skończenie ze swoim życiem?
    Sorry, nie czytałam pościków.
    bazylka
  • ogrom 03.10.05, 21:23
    Albo pavulon albo paratetamol z alkoholem ale tak by mnie nie odratowali!!!
  • bazylka9 03.10.05, 21:32
    Tylko ciekawe skąd ten pavulon wziąść? Trzeba mieszkać w Łodzi. Ponoć to
    b.ciężka śmierć. Są łatwiejsze i przyjemniejsze.
  • zyrafa46 03.10.05, 23:14
    Żyrafy umierają ze starości... Dopóki maja siłę galopować, to żyją.
    Ja na przykład dziś wbiegłam na 9 pięrto i byłam tam sporo szybciej od
    koleżanki młodszej o 9 latek. O!!!!!!! Acha, ona jechała windą :-)))
    Żyrafa


    cicho: ja zawsze BARDZO na temat się komus w rozmowę wtrącam ;-(
    Wy tu o takich pięknych, wzniosłych sprawach, uroczystych - można powiedziec...
    a ja o bieganiu po schodach. (Zdązyłam zrzucić kurtkę i plecak zanim ona
    weszła. Zawsze do tych z 9 piętra biegam na nogach)
  • cyria 03.10.05, 23:38
    Żyrafo :)
    Jestes wielka...(bez względu na długość szyi i kończyn)
    IX piętro galopem...:)
    DObrze ,że moi znajomi mieszkają niżej;)


  • zyrafa46 03.10.05, 23:47
    Potem trochę poświszczałam. Nie powiem, że nie :-)
    Żyrafa
  • cyria 03.10.05, 23:53
    Ale winda była głośniejsza?
  • zyrafa46 04.10.05, 00:06
    Już byłAM ZA RDZWIAMI. nIE SŁYSZAŁAM.
  • zyrafa46 04.10.05, 00:05
    Dobra. Teraz powiem TO, co mi leży na sercu i to poważnie. Zależy mi na tym,
    kochane dziewczyny, byście żyły radosnym życiem, czasem tylko przetkanym jakimś
    prożkiem i smuteczkiem, bo bez tego sie nie da.
    Grubość, uroda (która zresztą jest rzeczą względną), wiek nawet - nie ma
    żadnego znaczenia. Wszystkie dziewczyny moga sie cieszyć życiem. I chłopaki,
    (prawda suchy)?

    Przepraszam, że nudzę. Kogo to obchodzi o czym sobie mysli jakaś zyrafa.
    Siedzę i tak się zastanawia: A żesz walnijcze we mnie tymi swoimi smuteczkami i
    goryczami. Mam mocne nogi, wytrzymam a malutki móżdżek nawet nie zauważy
    niczego. Pogalopuję gdzieś z tym ciężarem i zrzucę w dół głęboki. I pa.
    Ż.
  • cyria 04.10.05, 00:26
    Żyrafo:)
    Dobrze mówisz...dobrze, i słonecznie:)
    Myslenie Żyraf jest intrygującym tropem...
    DZiękuję.
    Pozdrawiam ciepło.

  • zyrafa46 04.10.05, 09:52
    Cyria, miło mi się zrobiło. Wieeesz?
    Żyrafa



    cichutko, do siebie*: Żyrafy TEŻ lubią być głaskane po głowie:-).
    ....ale ta długa szyja i nogi..... Jest trudność (czasem; najczęściej w realu).


    *no nie tak całkiem tylko do siebie, jak widać, ha ha ha
  • cyria 04.10.05, 10:21
    Żyrafo:)
    Tak właśnie miało być, toszkę cieplej...
    Podjadę trochę windą ...może sięgnę głaskiem do Twojej głowy? ;)
    Ciepełka dużo na dziś.
    C.
  • zyrafa46 04.10.05, 10:29
    Dzięki ;-))))). Będzie mi sie lepiej galopowało przez ten dzień.
    Lubię galopować, spraw wiele załatwiać. Wtedy czuję, że żyję.

    I ja Ci życzę wieele ciepełka, Żyrafa.
    :-)))
  • cyria 04.10.05, 10:39
    Galopuj ostrożnie:)))
  • luszu 04.10.05, 10:49
    !!!!!
    Zajączek z Żyrafą zachwalają walory swojego ciała.Żyrafa mówi: a wiesz
    zajączku mam taaaaaaaaaką długą szyje, że sięgam bez problemu do tych
    najwyższych , wonnych listeczków, a jak przełykam te wonne listeczki przez moją
    dluuuuuuuuugą szyję to taką czuję przyjemność.... A zajączek na to : a
    rzyg....ałaś kiedyś?
    To dla Ciebie Żyrafko.
  • zyrafa46 04.10.05, 16:18
    Odpowiadasz na :
    luszu napisała: > To dla Ciebie Żyrafko.

    Te listeczki?
    Ta przyjemność?
    Czy to rzy..nie?


    Dziekuję za wszystko ;-), Tobie zyczę miłego dnia
    Żyrafa
  • zyrafa46 04.10.05, 16:45
    Wiem, wiem niestety, że to czasem bywa trudne spełnic życzenie kolezanki
    forumowiczki, Luszu. A jednak moze się uda ;-)))
    Żyrafa
  • ogrom 04.10.05, 22:55
    Dobra chłopaki i dziewuchy dość tych bzdurek!!!
    Jestem osobą, która powinna coś trenować, bo to poprawia mi mój świat fiz i
    psych. to raz
    dwa -> kontakty towarzyskie, które lubie bo jestem wosołą kobitką
    trzy->dbanie o siebie, ciałko, ubiór itp.
    cztery-> medytacja, joga i buddyzm (to okryłam niedawno), reiki. i wogole RD. i
    dbanie o stan umysłu !!!!! o wewnętrzny spokój!!!
    pięć -> znalezienie se partnera i posiadanie bejbików.
    sześć-> dopisze potem .........a wiem, zadbania o prawidłowy swój rozwój
    zawodowy czyli trzeba skumac do najbardziej pociaga i tam się kierować
    proste no nie?

    Weźcie wpiszcie sobie też co dla WAs jest ważne???

    AAAAAAAA I POSIADANIA WŁASNEGO ZDANIA OCZYWIZDAAAAAA ..... BEZ TEGO TO NIEZŁA
    KICHA;(
    POZDRAWIAM
    OLCIA
  • cyria 04.10.05, 23:02
    Robisz ankietę?
  • ogrom 04.10.05, 23:12
    no robię........
    w sumie to nie mam ochoty się już dołować, ani też powodu.......... a już
    napewno nie przez kogoś!!!
    byebye
  • cyria 04.10.05, 23:16
    I to jest bardzo pozytywne....;)

    (Choć ... ale nic to, gratuluję)
  • zyrafa46 05.10.05, 03:02
    Hi hi hi ogro m nie mnie to cieszy co piszesz Ola.
    Nic ująć a dużo dodać. Dodać jakoś by inni tak się wymanewrowali z dołka.
    Aż mi się żartowac nie chce tak mi radośnie.
    Żyrafa


    Cicho: No to co, ze to głupio brzmi. Dla mnie nie.
  • mskaiq 05.10.05, 16:29
    To bardzo dobry program. Przede wszystkim jednak wybacz i zapomnij to co sie
    stalo w Twoim zyciu, pisze o Twoim nieudanym zwiazku. Jesli sie tego
    pozbedziesz to odbudujesz Swoje zycie, moze byc piekniejsze niz przypuszczasz.
    Moze dac wszystko, milosc, szacunek i radosc. Musisz w to wierzyc i budowac
    wokol Siebie ten piekny swiat, bedzie on wtedy w Tobie.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • ogrom 05.10.05, 19:12
    sorry ale chyba przedwczesnie to napisałam ......... jednak nie bede zyć nie
    mam ochoty na to...... i chyba faktycznie mam depresje ......... a nie umiem
    sama żyć nienawidze tego:(
  • cyria 05.10.05, 19:33
    Teraz to oczywiście żart Olu?
  • ogrom 05.10.05, 19:45
    nie..... niestety nie...... boze jak ja cche cofnac czas!!!
    gdy nic nie azpowiadało tych durnych chwil HA nawet lat!!!
    :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
  • looserka 05.10.05, 19:52
    Mieć to Ty na pewno coś masz,choć nie dałabym głowy, że to akurat depresja.
    Szczerze radzę- znajdź dobrego terapeutę.
  • ogrom 05.10.05, 20:21
    no mam .......... mysli ktore mi zmieniają emocje ;(
  • zyrafa46 05.10.05, 20:42
    Oooooola, tylu solistów chodzi i sie martwi, ze nie maja pary.....Niektórzy są
    całkie całkiem. Żaden z nich jednak nie poleci, nawet nie zauważy kobiety
    stojącej nad grobem (własnym oczywiście :-))))
    Żyrafa
  • ogrom 05.10.05, 20:56
    O Boze Zyrefko genialnie to ujęłaś ale ja nic juz na to nie poradzę....... jest
    czas na jedno i czas na dugie ale mi one juz mineły!!!
    teraz grób!
  • cyria 05.10.05, 21:11
    Wygląda na to, że zatoczyłysmy kółeczko...mijamy grób.
    Kolejny przystanek będzie już wyżowy.
  • ogrom 05.10.05, 21:13
    Cyria wiesz jakie sprawiasz wrażenie, że jestes bardzo dobrą matką, która
    rozumie swoje dzieci ??? tak jest realnie?

    Dobra to jakie metody bo mi siee juz nie chce czekać!!!
  • cyria 05.10.05, 21:48
    ogrom napisała:

    > Cyria wiesz jakie sprawiasz wrażenie, że jestes bardzo dobrą matką, która
    > rozumie swoje dzieci ??? tak jest realnie?

    Nie wiem, staram się.


    Olu, potraktowałam Twój problem całkiem serio ... jeśli się pomyliłam,to bardzo
    dobrze...


  • ogrom 05.10.05, 21:56
    pomyliłas?
    Cyrio, fajnie, że masz dla kogo żyć ja w życiu popełnilam kilka błedów , moze
    to wynik tego, że zawsze mialam byc dla sieeib sterem zeglarzem i okretem ale
    chyba wcale nie chiałam tak
    a teraz nie umiem gadac juz z rodzinka i nie chce mi sie..... nie wiem, ale nie
    mam już szans na wyjscie ztego bez szwanku,,,,,,,,, i mam gdzies szkoły i inne
    duperelki ja sie w zyciu dusze:(
  • ogrom 05.10.05, 22:10
    NIE BEDE ŻYĆ to juz postawnoiłam tylko jeszcze metoda? gdzie szukac informacji
    mam???
    NIe umiem znieśc sieei teraz pamietajac siebie sprzed lat ufnie patrzaca w
    przyszłosc!!!!!!!!! nie moge tego zniesc!!!!!
  • cyria 05.10.05, 22:42
    Stanęłaś w takim miejscu, z którego nie widać wyjścia czy rozwiązania.
    Nie oznacza to jednak, że tego wyjścia nie ma, a jedynie tyle, że jest
    niewidoczne z miejsca w którym się znajdujesz...

    Może poszukaj jakiegoś drzewa...z wierzchołka więcej widać;)

  • ogrom 05.10.05, 22:53
    po rozpadie mojego zwiazku stałam sie osoba TOTALNA rozwalam na kazdym kroku
    łacznie ze soba!! to sie nazywa samowyniszczanie lub autodestrukcja...........
    widzisz chyba miałam za dobrze:(

    wierzchołek to dopiero jak przejdzie sie koanty w buddyźmie wtedy nie ma tych
    popieprzonych iluzj!!!!
  • cyria 05.10.05, 23:12
    Ola odpuść juz temu facetowi, sobie zresztą też ;)
    Nie powinnaś pytać jak się ewakuować z tego wymiaru,przeciez nie o to Ci chodzi.

  • zyrafa46 05.10.05, 23:37
    A moze warto założyć sobie na głowę cieplutki ochraniacz z własnej rodziny?
    może zaskoczyć ich opowiadaniem o swoim problemie?
  • gingers73 06.10.05, 12:01
    Mam dziś doła...
    Pewnie jeszcze nie najgorszego ale mam metodę na skończenie żywota na tym świecie ....
    Tabletki nasenne.
    Powiecie - banał.
    Idę do 2 - 3 prywatnych lekarzy.
    Każdemu wciskam kit że nie mogę zasnąć. Stres. itepe...
    Proszę o lek na sen.
    Wracam dodomu z 5 opakowaniami.
    Biorę gorącą kąpiel.
    Piję drinka.
    Połykam 100 tabletek.
    Odchodzę ....

  • virusti 06.10.05, 12:38
    > Idę do 2 - 3 prywatnych lekarzy.
    > Każdemu wciskam kit że nie mogę zasnąć. Stres. itepe...
    > Proszę o lek na sen.
    > Wracam dodomu z 5 opakowaniami.

    W zeszły czwartek to było to czego potrzebowałem. Raz w zyciu jak myślałem by
    odejść martwiłem się o rodzinę. Ale tego dnia przekroczyłem granicę i już nic
    mnie tu nie trzymało. Ale nie miałem możliwości. I bardzo się cieszę. Wczoraj
    szedłem parkiem ośietlonym słońcem i byłem tak strasznie szczęśliwy, że
    szaleńczy uśmiech sam się cisnął na usta, a ludzie albo go odwzajemniali albo
    przyglądali się dziwnie. Coraz częsciej się smieję, mroku jest coraz mniej, z
    każdym dniem. Może Aurex wszedł...
  • zyrafa46 06.10.05, 15:44
    Mój postb był do gingersa OCZYWIŚCIE.
    Żyra
  • zyrafa46 06.10.05, 15:42
    Głupi pomysł. Poczytaj sobie co ogrom pisze.
    Żyrafa
  • ogrom 11.10.05, 00:19
    no więc jak to zrobić?
    pytam na poważnie już nie wytrzymuje już cierpienia. Zreszta nie mogę myslec o
    tym którego doswiadczyłam
    Chce umrzeć i jutro chce się zabić ale jakimis lekami i alkoholem byle było to
    szybkie i bezbolesne w miarę!!
    pa
  • zoltanek 11.10.05, 09:53
    wystarczy sam alkohol. podaj go dożylnie
  • rzecznik_prasowy 11.10.05, 10:10
    Weź koło i pie..ij się w czoło. Nawet jeśli zgodnie z oczekiwaniem nie
    zejdziesz z tego świata to może oprzytomniejesz.

  • ogrom 11.10.05, 10:27
    to nie są rady na poziomie a ja mam prawo zrobić to ze soim zyciem co uważam
    za słuszne!
  • zoltanek 11.10.05, 10:34
    to rób i nie zawracaj Nam głowy

    wiesz ile już było na tym forum takich pytań? setki. znajdź je i przeczytaj
    odpowiedzi. nie chce się już nikomu po raz n-ty odpowiadać na pytanie jak
    odebrać sobie życie.
  • looserka 11.10.05, 11:02
    ogrom napisała:

    > to nie są rady na poziomie a ja mam prawo zrobić to ze soim zyciem co uważam
    > za słuszne!



    To rób - nikt Ci przecież nie broni.
    Problem w tym, że sama nie za bardzo wiesz, co z nim zrobić, ani co byłoby
    słuszne.
  • hasanet 11.10.05, 12:58
    looserka napisała:

    > Problem w tym, że sama nie za bardzo wiesz, co z nim zrobić, ani co byłoby
    > słuszne.
    Wiedzieć, czego się za żadne skarby nie chce jest nie mniej ważne niż poznanie
    czego naprawdę by się chciało.
  • zoltanek 11.10.05, 10:53
    żadne nożyczki, pigułki, strzykawki, nawet cyjanki, pętle, wierzowce nie dadzą
    nic
    gdy chce się żyć.
    gdybym chciał umrzeć, nie szukałbym rady, bo każde dziecko przecież wie jak to
    się robi albo i nie.
    twoje pięcminutsławy skończyło sie!
    olewamy cie!
  • rzecznik_prasowy 11.10.05, 11:17
    zoltanek napisał:

    > żadne nożyczki, pigułki, strzykawki, nawet cyjanki, pętle, wierzowce nie dadzą
    > nic
    > gdy chce się żyć.
    > gdybym chciał umrzeć, nie szukałbym rady, bo każde dziecko przecież wie jak to
    > się robi albo i nie.
    > twoje pięcminutsławy skończyło sie!
    > olewamy cie!
  • hasanet 11.10.05, 13:01
    rzecznik_prasowy napisał:

    > > twoje pięcminutsławy skończyło sie!
    > > olewamy cie!
    Ty miej to w nosie, Ogromie. Życie trwa trochę dłużej niż Zoltankowe 5 minut.
  • sneeper 06.03.06, 11:50
    przeczekać -chociaż na razie stosuje tę metodę wobec ludzi którzy mnie wnerwiają,
    a raczej mi obmierzli delikatnie mówiąc
    -choć ;( efekty na razie mierne sukcesy mizerne
    --

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka