Dodaj do ulubionych

potrzebuje rady...

27.12.05, 21:51
od pewnego czasu zastanawiam się nad podjęciem leczenia za pomocą leków
ziołowych, niestety nie moge znaleść leku, który mogłabym stosować. Mam
niskie cisnienie, wiec te obnizające odpadają, moim problemem jest notoryczna
sennośc, więc te o działaniu nasennym równiez odpadają. Co sądzicie o
następujących lekach:
-Melissed
-Sedatif PC
-Deprim
-Bellergof
Z góry thx
Edytor zaawansowany
  • anatemka 27.12.05, 22:17
    ja nic nie sądzę.
    a co ty chcesz leczyć ziołami?
    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
  • nemefitid 28.12.05, 02:18
    melka17 napisała:

    > od pewnego czasu zastanawiam się nad podjęciem leczenia za pomocą leków
    > ziołowych, niestety nie moge znaleść leku, który mogłabym stosować. Mam
    > niskie cisnienie, wiec te obnizające odpadają, moim problemem jest notoryczna
    > sennośc, więc te o działaniu nasennym równiez odpadają. Co sądzicie o
    > następujących lekach:
    > -Melissed
    > -Sedatif PC
    > -Deprim
    > -Bellergof
    > Z góry thx

    no właśnie co chcesz leczyć ziołami ?
    masz chorobę jakąś czy co ?
    A znasz może kogoś (lub o takim kimś słyszałaś)
    komu zioła pomogły ?
    Na...

    cokolwiek ( nie licząc przeczyszających )
  • melka17 28.12.05, 10:14
    na 'stany lękowe' od jakiegoś czasu nic mi sie nie chce,siedze i płacze, boje
    sie wyjsc,nie widze sensu zycia, nie mam możliwości zgłoszenia sie do lekarza
    bo w moim miescie wszyscy lekarze mnie znaja, ponad połowa mojej rodziny
    pracuje w słuzbie zdrowia:/ znam duzo ludzi leczacych sie wyłącznie
    ziołami...oni mowia,ze pomaga
  • anatemka 28.12.05, 11:10
    ja się leczę w mieście obok. A zioła myślę że mogą pomóc, ale nie na prawdziwe
    choroby. Mogą wspomagać leczenie. Z tego co wiem jeszcze nikogo dziurawiec nie
    wyleczył np. z depresji.
    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
  • hasanet 28.12.05, 11:17
    anatemka napisała:

    > Z tego co wiem jeszcze nikogo dziurawiec nie
    > wyleczył np. z depresji.
    Rozważać zawsze warto wszelkie sposoby leczenia. Jeśli chory pyta, znaczy szuka
    drogi. To dobrze rokuje.Kiedy okazuje złość i zniechęcenie, jeszcze nie jest
    źle, czeka na ratunek.
  • nemefitid 28.12.05, 11:34
    hasanet napisała:

    > anatemka napisała:
    >
    > > Z tego co wiem jeszcze nikogo dziurawiec nie
    > > wyleczył np. z depresji.
    > Rozważać zawsze warto wszelkie sposoby leczenia. Jeśli chory pyta, znaczy
    szuka
    > drogi. To dobrze rokuje.Kiedy okazuje złość i zniechęcenie, jeszcze nie jest
    > źle, czeka na ratunek.

    tylko po co ma tracic czas na zabobony ?

    dobrze, że raka nie chce leczyć ziołami....
  • iwles 04.01.06, 08:11
    nemefitid napisał:
    > tylko po co ma tracic czas na zabobony ?
    >
    > dobrze, że raka nie chce leczyć ziołami


    A tu się akurat mylisz ...
    Znam wiele przypadków, w których po zastosowaniu chemii lekarze rozkładali ręce
    i kazali czekać na najgorsze, a zaaplikowane zioła (np. Vilcacora) - zdziałały
    cuda ...
  • hasanet 04.01.06, 09:13
    iwles napisała:

    > A tu się akurat mylisz ...
    > Znam wiele przypadków, w których po zastosowaniu chemii lekarze rozkładali
    ręce
    >
    > i kazali czekać na najgorsze, a zaaplikowane zioła (np. Vilcacora) -
    zdziałały
    > cuda ...
    W cuda to ja nie wierzę. To działka Pana Boga.
  • nemefitid 28.12.05, 11:32
    melka17 napisała:

    > na 'stany lękowe' od jakiegoś czasu nic mi sie nie chce,siedze i płacze, boje
    > sie wyjsc,nie widze sensu zycia...

    to co opisujesz to ze "stanami lękowymi" mi się nie kojarzy
  • melka17 28.12.05, 12:04
    no dobrze,wiec to nie sa stany lekowe,nie wiem jak to inaczej nazwac...
    nie chce sie pchac w psychotropy to chyba jeszcze nia tak powazne
  • nemefitid 28.12.05, 15:43
    melka17 napisała:

    > no dobrze,wiec to nie sa stany lekowe,nie wiem jak to inaczej nazwac...
    > nie chce sie pchac w psychotropy to chyba jeszcze nia tak powazne

    masz uprzedzenia do psychotropów ???
    to co ?
    wolisz się meczyć i być chora ?
    większość chorób psychicznych ma podłoże biologiczne
    i bez leków się często nie da
  • melka17 28.12.05, 16:07
    nie nazwałabym tego uprzedzeniami,ale nie uważam żeby mój przypadek wymagał
    użycia aż tak poważnych srodków farmakologicznych.
    Co masz na myśli mówiąc 'podłoże biologiczne'?
  • majka733 28.12.05, 16:13
    to, czy Twoj przypadek wymaga lekow czy nie, powinien ocenic specjalista. my
    mozemy tylko gdybac.
  • nemefitid 28.12.05, 17:28
    melka17 napisała:

    > nie nazwałabym tego uprzedzeniami,ale nie uważam żeby mój przypadek wymagał
    > użycia aż tak poważnych srodków farmakologicznych.
    > Co masz na myśli mówiąc 'podłoże biologiczne'?

    przy obecnym stanie wiedzy okazało się
    że większość tzw.
    za przeproszeniem nerwic
    ma podłoże morfologiczne (molekularne)
    czyli konkretne zmiany w receptorach, neuronach
    innymi słowy powoduje konkretne zaburzenia pracy mózgu
    i pod tym względem nie różni się od innych chorób czysto biologicznych

    najlepszym przykładem tego jest np. OCD ( zespół natręctw )
    który srał się bardziej "organiczny" niż "nerwicowy"

    podbnie jest z social fobia i częścią zaburzeń lękowych.

    Wnioski:

    żeby to skompensować konieczne są konkretne odziaływania na receptory
    w mózgu
    inaczej nie ma szans na uzyskanie poprawy
    choć moża na tym żyć...
  • looserka 28.12.05, 18:09
    nemefitid napisał:
    > przy obecnym stanie wiedzy okazało się
    > że większość tzw.
    > za przeproszeniem nerwic
    > ma podłoże morfologiczne (molekularne)
    > czyli konkretne zmiany w receptorach, neuronach
    > innymi słowy powoduje konkretne zaburzenia pracy mózgu
    > i pod tym względem nie różni się od innych chorób czysto biologicznych
    >
    > najlepszym przykładem tego jest np. OCD ( zespół natręctw )
    > który srał się bardziej "organiczny" niż "nerwicowy"
    >
    > podbnie jest z social fobia i częścią zaburzeń lękowych.
    >

    Podaj, proszę te źródła, które publikują wyniki badań o biologicznym
    podłożu "większości" nerwic (oprócz OCD)i - jakich nerwic? I przy okazji, jakie
    farmaceutyki są wg. Ciebie w stanie wyleczyć z nerwicy, nie mam na myśli tylko
    działania objawowego ( bo w cięzkim OCD skutecznie zastosowano jedynie leczenie
    inwazyjne)? Jakieś linki do artykułów, badań?
  • nemefitid 29.12.05, 00:57
    looserka napisała:



    > Podaj, proszę te źródła, które publikują wyniki badań o biologicznym
    > podłożu "większości" nerwic (oprócz OCD)i - jakich nerwic? I przy okazji, >
    > inwazyjne)? Jakieś linki do artykułów, badań?

    jest tego setki, tysiące...
    wklejam pierwszy z wyszukiwarki:

    The Biology of Anxiety Disorders
    Johannes Tauscher
    Department of General Psychiatry, University of Vienna, Austria. E-mail:
    johannes.tauscher@akh-wien.ac.at
    Anxiety disorders belong to the most common psychiatric disorders with a
    lifetime prevalence of 25% (Kessler 1994). Anxiety disorders are divided in
    subgroups, namely panic disorder (PD), agoraphobia, generalized anxiety
    disorder (GAD), and social phobia. While the separation of GAD and panic
    disorders/agoraphobia is not difficult if a patient has frequent spontaneous
    panic attacks and particularly if there are agoraphobic symptoms, there is a
    close overlap between GAD and social phobia (Rickels 2001). This overlap is
    confirmed by the neurobiological finding that a) a serotonergic pathway
    originating from the dorsal raphe nucleus ascending to the amygdala and frontal
    cortex is involved in anticipatory anxiety and avoidance as seen in GAD and
    social phobia, while b) a second pathway to the periaqueductal gray matter is
    believed to be involved in the mediation of panic (Deakin 1991, Nutt 2001).
    A number of neurotransmitters such as GABA/benzodiazepine and the
    catecholeamines serotonin and norepinephrine have been implicated in the
    neurobiology of anxiety disorders. The known effectiveness of benzodiazepines
    in reducing anxiety made the GABA/benzodiazepine system a focus of research in
    GAD (Roy-Byrne 1990, Kroboth 1998, Tiihonen 1997). Taken together, this
    research provided evidence that in anxiety disorders, patients have reduced
    central benzodiazepine receptor function.
    The norepinephrine-sympathetic nervous system has been implicated in the
    response to stress, and several researchers have investigated possible
    abnormalities in catecholeamine function in anxiety disorders. These studies
    indicated that resting norepinephrine levels may be normal in anxiety patients;
    however, there may be reduced adrenergic receptor sensitivity in these
    patients, possibly as a response to chronic over-activity of central
    norepinephrine (Mathew 1982, Khan 1986, Kelly 1998, Abelson 1991).
    There is evidence that the neurotransmitter serotonin (5-HT) plays a crucial
    role in anxiety. Its concentration in the cerebrospinal fluid is reduced in
    patients with GAD (Brewerton 1995). Recently, research has focused on the 5-
    HT1A receptor which seems to play a key role in modulating anxiety. ‘Knock-
    out’ mice lacking the gene that regulates the expression of 5-HT1A receptors
    displayed decreased exploratory activity, and increased fear of aversive
    environments in the open field and the elevated plus maze test, as well as
    decreased immobility in the forced swim test, which all serve as indicators for
    anxiety (Parks 1998, Ramboz 1998). Furthermore, partial 5-HT1a receptor
    agonists (e.g. buspirone, gepirone) exert at least modest antianxiety effects
    (Laakmann 1998, Sramek 1997, Pecknold 1997, Rickels 1997). Using [carbonyl-11C]
    WAY-100635 and positron emission tomography (PET), 5-HT1A receptors can be
    investigated in humans in vivo (Farde 1998). Our group recently presented a
    PET study in 19 healthy volunteers exploring the relationship between 5-HT1A
    binding and a personality facet that assesses anxiety (Tauscher 2001). In this
    pilot study, an inverse relationship between cortical 5-HT1A receptor binding
    potential and trait anxiety could be demonstrated. Subjects with lower 5-HT1A
    receptor density were more likely to display higher levels of anxiety, which is
    in line with results from animal studies showing increased anxiety in mice
    lacking 5-HT1A receptors.

  • nemefitid 29.12.05, 01:01
    looserka napisała:

    > Podaj, proszę te źródła, które publikują wyniki badań o biologicznym
    > podłożu "większości" nerwic (oprócz OCD)i - jakich nerwic? I przy okazji,
    jakie

    już nie wspomnę o publikacjach z zakresu genetyki molekularnej tych zaburzeń...


    > farmaceutyki są wg. Ciebie w stanie wyleczyć z nerwicy, nie mam na myśli
    tylko
    > działania objawowego

    Żadne !

    ( osobiście, znam ... może 5 "uleczalnych" chorób, między innymi katar...
    reszta to przewlekłe = nieuleczalne )

    ( bo w cięzkim OCD skutecznie zastosowano jedynie leczenie
    >
    > inwazyjne)?

    i co z tego wyszło ? znasz "efekty"
    po 2...5 latach ?
  • polyanna74 29.12.05, 01:24
    nemefitid napisał:

    > już nie wspomnę o publikacjach z zakresu genetyki molekularnej tych
    zaburzeń...
    > "jakie farmaceutyki są wg. Ciebie w stanie wyleczyć z nerwicy, nie mam na
    myśli tylko działania objawowego"
    >
    > Żadne !
    >
    > ( osobiście, znam ... może 5 "uleczalnych" chorób, między innymi katar...
    > reszta to przewlekłe = nieuleczalne )

    Nemefitid, a co ty wlascie chcesz powiedziec? Jaki jest twoj przekaz? Mozna
    odniesc wrazenie ze szukasz towarzyszy niedoli, najchetniej jeszcze zeby w tyle
    orszaku grzecznie stali pogodzeni z losem. kierujesz swoja energie na to zeby
    przekonac wszystkich ze nerwica jest nieuleczalna i bez nadziei na remisje?! po
    co ci to?
    zeby to rzeczywiscie niepodwazalne bylo (chociaz i tak nie rozumiem bo nadziei
    ludziom NIE WOLNO odbierac) ale nie jest....
    jak wytlumaczysz ze nerwice praktycznie sie nie zdarzają osobom powiedzmy
    zdrowym emocjonalnie, w kazdym razie niestraumatyzowanym przez rozne
    okolicznosci zyciowe?
    jak wytluamaczysz ogormny wzrost zachorowań na nerwice/ depresje w ostatnich
    latach? Ze "czynniki srodowiskowe wyzwalają" etc? a skad wiesz ze ich nie
    WYWOŁUJĄ, zaburzenia psychiczne to potencjal ktorym dysponuje KAZDY .
    mozna je sprowokować chociazby dlugotrwałą deprywacją snu (co wykorzystywal
    niejeden rezim)...
    nie sadze zeby genetyka w materii psychiki stwierdzila cokolwiek
    jednoznacznie...wklejasz linki cytaty...skoro nie jest to wiedza tajemna, to
    zakladam ze dostepna osrodkom naukowym, psychiatrom itp. ignoruja oczywiste
    fakty?
    wypowiedz sie. chialabym poznac twoje argumenty.
  • nemefitid 29.12.05, 01:34
    polyanna74 napisała:

    Nemefitid, a co ty wlascie chcesz powiedziec? Jaki jest twoj przekaz? Mozna
    > odniesc wrazenie ze szukasz towarzyszy niedoli, najchetniej jeszcze zeby w
    tyle
    >
    > orszaku grzecznie stali pogodzeni z losem. kierujesz swoja energie na to zeby
    > przekonac wszystkich ze nerwica jest nieuleczalna i bez nadziei na remisje?!
    po
    >
    > co ci to?
    > zeby to rzeczywiscie niepodwazalne bylo (chociaz i tak nie rozumiem bo
    nadziei
    > ludziom NIE WOLNO odbierac) ale nie jest....
    > jak wytlumaczysz ze nerwice praktycznie sie nie zdarzają osobom powiedzmy
    > zdrowym emocjonalnie, w kazdym razie niestraumatyzowanym przez rozne
    > okolicznosci zyciowe?
    > jak wytluamaczysz ogormny wzrost zachorowań na nerwice/ depresje w ostatnich
    > latach? Ze "czynniki srodowiskowe wyzwalają" etc? a skad wiesz ze ich nie
    > WYWOŁUJĄ, zaburzenia psychiczne to potencjal ktorym dysponuje KAZDY .
    > mozna je sprowokować chociazby dlugotrwałą deprywacją snu (co wykorzystywal
    > niejeden rezim)...
    > nie sadze zeby genetyka w materii psychiki stwierdzila cokolwiek
    > jednoznacznie...wklejasz linki cytaty...skoro nie jest to wiedza tajemna, to
    > zakladam ze dostepna osrodkom naukowym, psychiatrom itp. ignoruja oczywiste
    > fakty?
    > wypowiedz sie. chialabym poznac twoje argumenty.


    piszesz tak mądrze, że w sumie nie ma co dodać
  • nemefitid 29.12.05, 01:40
    polyanna74 napisała:

    >Nemefitid, a co ty wlascie chcesz powiedziec? Jaki jest twoj przekaz? Mozna
    > odniesc wrazenie ze szukasz towarzyszy niedoli, najchetniej jeszcze zeby w
    tyle orszaku grzecznie stali pogodzeni z losem. kierujesz swoja energie na to
    zeby przekonac wszystkich ze nerwica jest nieuleczalna i bez nadziei na
    remisje?! po co ci to?

    wiesz, mnie osobiście temat "nerwicy" za bardzo nie interesuje
    pewnie dlatego, że to zjawisko jest dla mnie bardzo obce
    tzn nie miałem z nim osobiście do czynienia (znam z literatury)

    "szukasz towarzyszy niedoli"

    jakiej niedoli ? przecież teraz mam remisję i czuję się
    superzajebiście !
    chcę się czasami podzielić własnymi poglądami
    ale nie przeczę, że cytaty i linki wybieram odpowiednio
    do sytuacji.
    W medycynie wszystko można udowodnić
    i...
    poprzeć odpowiednimi cytatami z literatury

  • melka17 29.12.05, 10:43
    ale inni mogą nie mieć remisji! na to nie wpadłes co?
  • anatemka 28.12.05, 19:45
    > który srał się bardziej "organiczny" niż "nerwicowy"
    >
    nemefidit... no wiesz...
    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
  • trzebrzeszynek 28.12.05, 22:25
    > Wnioski:
    >
    > żeby to skompensować konieczne są konkretne odziaływania na receptory
    > w mózgu
    > inaczej nie ma szans na uzyskanie poprawy
    > choć moża na tym żyć...

    ale nie samą biologią człowiek żyje, w owiele większym stopniu w przypadku fobii
    społecznej pomogła mi terapia, niż leki, choć te też miały swoje znaczenie.
    nerwica w przeciwienstwie do choroby, dokonuje sie gdzieś na styku predyspozycji
    naturalnych i warunków życia. obydwie skladowe tworza osobowosc.
  • nemefitid 29.12.05, 00:52
    trzebrzeszynek napisał:


    > nerwica w przeciwienstwie do choroby...

    To jest ( kurcze ) dobre !!!!
    Powinni to gdzieś uwiecznić !
  • polyanna74 28.12.05, 23:56
    ech, te mityczne "odkrycia ostatnich lat"...:) sluchaj panie N., niewatpliwie
    masz spora widze na temat psychotropow co jest moim zdaniem chwalebne, bo sama
    tez staram sie maksymalnie racjonalnie do tematu podejsc, ale ja przynajmniej
    mam swiadomosc ze owo racjonalizowanie moze byc jedynie mechanizmem obronnym
    przed tak przez ciebie deprecjonowanym LĘKIEM.
    O depresji endogennej wiesz pewnie sporo, niejako z koniecznosci, natomiast o
    nerwicy jednak chyba ciągle za mało. Oczywiscie podajesz informacje w sposob
    b.wiarygodny i rzetelny, co nie przeszkadza temu ze są wybiórcze tj.
    wyslekcjonowane tak, aby potwierdzic twoje hipotezy. Bo o FAKTACH zdaje sie
    mozemy mowic tylko odnosnie "dużej" depresji. W nerwicy itp fakty sa takie ze
    leki czesto (nie zawsze) nie dzialaja, a psychoterpia czesto (nie zawsze)
    pomaga. Ostroznie wyglaszaj opnie i feruj wyroki, bo osobom zupelnie zilonym
    juz na pierwszym wjezdzie na forum mozesz odebrac motywace do walki. A to chyba
    najwazniejsze.
  • nemefitid 28.12.05, 17:47
    melka17 napisała:

    > nie nazwałabym tego uprzedzeniami,ale nie uważam żeby mój przypadek wymagał
    > użycia aż tak poważnych srodków farmakologicznych.
    > Co masz na myśli mówiąc 'podłoże biologiczne'?

    jak być może wiesz człowiek jest istotą materialną
    zbudowaną z komórek
    im lepszą techniką dysponujemy tym bardziej okazuje się, że
    co co kiedyś uznawano za choroby "ducha"
    niestety jest materialne ( = bilogiczne )
    istnienie tylko "chorób ducha"
    nie umocowanych na podłożu materialnym to fikcja!

  • insignificant 28.12.05, 18:53
    neuroreceptory eheheh dobre
  • nemefitid 29.12.05, 01:04
    insignificant napisał:

    > neuroreceptory eheheh dobre

    a pamiętasz ten wywiad z Lepperem
    jak powiedział
    "a czy prostytutkę można zgwałcić" ?

    eheheheh
  • melka17 28.12.05, 23:40
    nemefitid napisał:

    > melka17 napisała:
    >
    > > nie nazwałabym tego uprzedzeniami,ale nie uważam żeby mój przypadek wyma
    > gał
    > > użycia aż tak poważnych srodków farmakologicznych.
    > > Co masz na myśli mówiąc 'podłoże biologiczne'?
    >
    > jak być może wiesz człowiek jest istotą materialną

    > Uważasz mnie za idiotkę? Czy ja cie uraziłam w jaki kolwiek sposób? Wiem, ze
    człowiek to istota materialna, prosiłam tylko o wyjaśnienie. Tego typu aluzje
    są conajmniej nie na miejscu.
  • nemefitid 29.12.05, 01:09
    melka17 napisała:


    > Uważasz mnie za idiotkę?

    nie, a ty się za taką uważasz ? Bo dziwne pytanie ...

    >Czy ja cie uraziłam w jaki kolwiek sposób?

    mnie nie można urazić.
    Ta opcja jest chwilowo
    niedostępna


    > Wiem, ze
    > człowiek to istota materialna, prosiłam tylko o wyjaśnienie.

    więc ci wyjaśniałem

    >Tego typu aluzje są conajmniej nie na miejscu.

    jakie aluzje ?
  • melka17 29.12.05, 10:42
    dajmy temu spokój bo dokładnie wiesz o co mi chodzi. A na przyszłośc- wiem,ze
    człowiek to istota materialna
  • polyanna74 29.12.05, 00:10
    nemefitid napisał:


    >
    > człowiek jest istotą materialną
    > zbudowaną z komórek
    > im lepszą techniką dysponujemy tym bardziej okazuje się, że
    > co co kiedyś uznawano za choroby "ducha"
    > niestety jest materialne ( = bilogiczne )
    > istnienie tylko "chorób ducha"
    > nie umocowanych na podłożu materialnym to fikcja!

    oczywiscie ze tak, masz racje. pozostając przy uzywanych przez ciebie
    okresleniach:
    materia i "duch" to calosc co mozemy zrozumiec jako "jednosc", w ten sposob
    (bardzo uproszczę) ze duch jest ekspresją materii. zalozenie ze choroby ciala
    mają wpływ na "ducha" implikuje wzajemnosc takiej reakcji. Wiec i na odwrot
    kotku. Robisz kuku psyche, szwankują neurony i takie tam. aco jest piewrotne a
    co wtorne to juz post factum nie zawsze da sie orzec.
  • oskar53 28.12.05, 21:12
    -Melissed- no na leciutkie uspokojenie lekkiego podenerwowania pomoże.
    -Sedatif PC- lek homeopatyczny, jeśli lubisz placebo, to jak najbardziej. Ale
    można też powiedzeić sobie, że pomoże np. łyżeczka cukru, po co więc wydawać
    prawie 30 zł na leki robione z wody, która "pamięta" zmiany energii
    -Deprim- pomaga na, jak to się kiedyś mówiło "wapory" ;). Na prawdziwą depresję
    i lęki raczej nie.
    -Bellergot- nie znam, wiem tyle, że ziołowy i _na receptę_więc w tym przypadku
    bez lekarza się, niestty nie obejdzie.
    Pomogłem?
    --
    “DZIŚ SMUTNA, OPUSZCZONA GŁOWA,
    KTÓRA WCZORAJ KORONĘ NOSIŁA“
  • melka17 28.12.05, 23:37
    Pomogłeś!
    Teraz przynajmniej wiem na czym stoje.
    Czy twoim zdaniem jakiś ziołowy lek może mi pomóc?
    Tzn. złagodzić objawy,które wcześniej opisałam?
  • polyanna74 29.12.05, 00:20
    melka, a moze drogą eliminacji? wyeliminuj cukry proste (slodycze),colę, kawę.
    Pij herbaty ziolowe, melisa jest ok na wieczor.
    Zapisz sie gdzies gdzie sie jakąs aktywnosc fizyczną uprawia (joga fitnes etc)
    tylko sama sobie nie obiecuj ze bedziesz cwiczyc, bo nie bedziesz, wiec sie
    zapisz:) To bardzo pomaga, podnosi cisnienie (wiem po sobie bo mam cisnienie
    trupa mimo nerwicy lękowej) i redukuje napięcie. Powinno pomc a jak nie wal do
    lekarza. Ale nie spiesz sie, bo jak sie czlowiek naslucha to juz wszystkich
    chorob sie w sobie doszukuje:)
  • melka17 29.12.05, 10:40
    polyanna74 napisała:

    > melka, a moze drogą eliminacji? wyeliminuj cukry proste (slodycze),colę,
    kawę.
    > Pij herbaty ziolowe, melisa jest ok na wieczor.
    > Zapisz sie gdzies gdzie sie jakąs aktywnosc fizyczną uprawia (joga fitnes
    etc)
    > tylko sama sobie nie obiecuj ze bedziesz cwiczyc, bo nie bedziesz, wiec sie
    > zapisz:) To bardzo pomaga, podnosi cisnienie (wiem po sobie bo mam cisnienie
    > trupa mimo nerwicy lękowej) i redukuje napięcie. Powinno pomc a jak nie wal
    do
    > lekarza. Ale nie spiesz sie, bo jak sie czlowiek naslucha to juz wszystkich
    > chorob sie w sobie doszukuje:)

    No dokładnie! Ja juz u siebie z 5 znalazłam. Nie wiedziałam,ze słodycz\e mają
    jakikolwiek wpływ na moj stan psychiczny/emocjonalny. O ile wiem czekolada
    sprawia,ze czujemy się szczęśliwi. Od kilku dni cwicze regularnie,zeby nie
    myśliec. Jak do tej pory idzie mi nieźle. Pije zieloną herbate, nie pale
    wczoraj wypiłam alkohol po raz pierwszy od miesiąca. Będzie dobrze myśle.
  • melka17 29.12.05, 11:44
    'nerwicy natrectw'tzn czy mozna złagodzic jej objawy, podają choremu leki bez
    jego wiedzy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.