antydepresanty i solarium Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,

    Czy biorąc antydepresanty (w moim przypadku fluoksetynę i sulpiryd) można
    chodzić na solarium czy też mogę wystąpić jakieś efekty uboczne? Trochę
    głupio zapytac się w salonie, zresztą tam nie pracują chyba specjaliści, a na
    razie z lekarzem nie mam kontaktu.
    • nie jestem specjalista. biore rexetin, a kiedys bralam efectin 75R i chodze i
      chodzilam na solarium. nie mi nie bylo ani nie jest. moj psychiatra tez nic na
      ten temat nie mowil,a wie, ze ciagle sie opalam. mysle, ze skoro nie jest
      napisane w ulotce, to wolno. pozdrawiam.
      • zastanawiam sie nad zmiana leku na efecti 75, jak to bylo u ciebie z tym
        lekiem, dlaczego juz go nie bierzesz?
        • bralam go, kiedy mialam depresje 2 lata temu. pomogl mi. przed nim probowalam
          brac aurorix- zero efektu, doxepin - zero efektu, trittico- zero efektu oraz
          lerivon-zero efektu. ostatnio znowu zaczela dokuczac mi bezsennosc i ten sam
          lekarz stwierdzil depresje. przepisal mi rexetin. nie wiem dlaczego. moze jest
          on silniejszy od efectinu, a ja musze szybko wyzdrowiec, bo w czerwcu slub...
          pozdrawiam
          • Jeżeli poprzednio efectin sprawdził się u Ciebie, to nie widzę żadnego
            logicznego powodu, dla którego teraz lekarz zapodał rexetin. efectin ma szersze
            spektrum działania (SNRI), paroxentyna to SSRI.
            • looserko, jesteś psychiatrą?
              • Nie. Mam w miarę regularny kontakt z psychiatrami od 25 lat i staram się myśleć
                logicznie.
                • I logika nakazuje Twoim zdaniem podważanie wiary pacjenta w słuszność decyzji
                  opiekującego się nim lekarza?
                  • nie znam sie na tych lekach. dopiero to forum poszerzylo moje horyzonty. w
                    poniedzialek mam wizyte u psychiatry, to go spytam. do tej pory rzeczywiscie mu
                    ufalam bezgranicznie, ale z tego co widze, to lepiej wyposazyc sie w zaplecze
                    wiedzy, zeby nie pasc ofiara "marketingu firm farmaceutycznych". dziekuje za
                    zwrocenie uwagi. zreszta jestes juz ktoras z rzedu osoba, ktora sie temu dziwi.
                    • Im dłużej czytam to forum, tym większe mam wątpliwości, czy w branży chorób w
                      ogóle potrzebni są lekarze. W końcu każdy ma możliwość wybrania się na jakiś
                      lokalny bazar i zakupienia specyfiku doskonale zgranego z kolorem lakieru do
                      paznokci, przy tym najbardziej skutecznego w świetle wiedzy zdobytej tutaj.

                      • Zawsze byłam ( i jestem) dość ortodoksyjną zwolenniczką zasady, że od wyboru
                        terapii i leków są specjaliści, wrogiem autodiagnozowania się i leczenia
                        samemu. Tylko, że... są lekarze i lekarze, a kwestia agresywnego marketingu
                        firm farmaceutycznych jest też problemem samego środowiska medycznego, dlatego
                        ślepe podążanie za każdym posunięciem lekarza leczącego, bez minimum
                        refleksji,lub konsultacji z innym specjalistą nie zawsze bywa dla pacjenta
                        szczęśliwym rozwiązaniem.

                        Taki link:
                        www.batory.org.pl/korupcja/farm.htm
                        • BTW na ślepej wierze w autorytet lekarski, to ja się przejechałam już w życiu,
                          i to nieźle.

                          • Problem marketingu firm farmaceutycznych jest niewątpliwy. Sama wsunęlam kiedyś
                            miesięczną próbkę citalu, z mniej już darmową kontynuacją. Jednak nie wydaje mi
                            się właściwe zakładanie złych intencji każdego medyka. W przypadku leków
                            antydepresyjnych, 3/4 to efekt placebo (to moja opinia, nie wiedza). Więc o ile
                            lekarstwo nie szkodzi, to może nawet pomaga. Więc nie ma co bić na larum.

                            Zważ, że Twój głos zawsze będzie traktowany przez pryzmat funkcji opiekuna
                            forum. Kategoryczne opinie podważające zalecenia psychiatry, mogą tylko wzburzyć
                            wyobraźnię pacjenta, zakłócając proces leczenia.

                            • sourpuss napisała:
                              > Zważ, że Twój głos zawsze będzie traktowany przez pryzmat funkcji opiekuna
                              > forum. Kategoryczne opinie podważające zalecenia psychiatry, mogą tylko
                              wzburzy
                              > ć
                              > wyobraźnię pacjenta, zakłócając proces leczenia.

                              Wyraziłam jedynie zdziwienie, że lekarz przy kolejnym epizodzie depresyjnym nie
                              zaczyna leczenia od specyfiku, który poprzednio pacjentowi pomógł. To nie moja
                              prywatna opinia, tylko oparta na wypowiedziach psychiatrów i piśmiennoctwie, z
                              którym się zetknęłam. Nie namawiam nikogo do samodzielnego zmieniania leków,
                              dawek - co jest na tym forum dość powszechne i niekoniecznie spotyka sie z
                              krytyką.
                              Nie podważam zaleceń psychiatry,uważam jedynie, że Majka powinna zapytać go o
                              argumenty na rzecz wprowadzenia nowego leku - do tego ma prawo każdy pacjent.
                              I na koniec - nie uważam, aby wyrażone w ten sposób przeze mnie zdziwienie
                              wzburzyło wyobraźnię pacjenta na tyle, aby zakłócić proces leczenia. A
                              przynajmniej nie więcej niż dziesiątki pojawiająych się tu rad, z pozycji
                              głosicieli prawd niepodważalnych o tym, że depresji nie można wyleczyć za
                              pomocą leków, a jedynie dzieki silnej woli,że depresja, CHAD to nie choroby i
                              nie wolno ich za takie uznawać, że jeśli sam sobie nie pomożesz, to nikt i nic
                              ci nie jest w stanie pomóc etc. etc. etc. Nie mówiąc już o wirtualnym
                              diagnozowaniu, ustawianiu leczenia i sugerowaniu zakupu psychotropów w drugim
                              obiegu.
                              I to by było na tyle.
    • Odnośnie solarium. Do tej pory bałam się chodzić ze względu na leki no i
      oczywiście lęk. Ale przełamałam się ! Byłam już 4 razy po 6 minut. Bałam się
      troszkę jak sobie dam radę z lękiem w tej trumnie ale powiedziałam sobie ,że
      jak będzie źle to poprostu wstanę. Wyobrażałam sobie że leżę na plaży i się
      opalam. 6 minut mija jak z bicza strzelił. Zamierzam pochodzić jescze przez
      jakiś czas. Nie zależy mi na efekcie opalenia - bardziej o poprawę nastroju.
      Tak cudownie się czuję po wyjściu z solarium, tak błogo jak by nie istniały
      żadne problemy. Z leków biorę Paxtin (SSRI)i doraźnie Relanium. Nie zauważyłam
      na razie żadnych skutków ubocznych ale na wizycie w styczniu zapytam psychiatry
      co o tym sądzi. Pozdrawiam i polecam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.