Dodaj do ulubionych

Nie jade do lekarza..,a może powinnam?

12.01.06, 09:25
Zapożyczyłam fragment postu,w którym tarja30 napisała:

>Fobia społeczna to poważna i uciążliwa choroba, która nie może być utożsam
>iana z nieśmiałością. Cierpi na nią 2-5% populacji. Jest to schorzenie
>psychiczne,które charakteryzuje się nasilonym lękiem przed bliższym kontaktem
>z innym i osobami lub uporczywą obawą przed zakłopotaniem oraz poniżeniem
>podczas publicznych wystąpień i w różnych sytuacjach społecznych. Rezultatem
>jest unikanie sytuacji napawających lękiem lub stałe intensywne napięcie,
>które mu może towarzyszyć drżenie, przyspieszona akcja serca, rumienienie
>się, krótki oddech, pocenie się i zaburzenia żołądkowo-jelitowe.

Wszystko co powyżej chyba pasuje do mnie:(
Choć nie wiem jak to działa.
Powiedzcie czy to normalne?
Chyba nie jestem nieśmiała bo w zasadzie nie mam kłopotu z nawiązywaniem
kontaktów...ALE:
-umieram po wielokroć kiedy wchodzę w sztywne "oficjalnie"układy,
-kiedy załatwiam służbowe sprawy, osobiście czy telefonicznie:(
-Jak wiele mnie kosztuje wykonanie telefonu...tak,żeby był spokojny i
sensowny,tylko ja wiem /i ile razy odkładam słuchawkę zanim wybiorę numer/.
Miałam nadzieję,że z tego wyrosnę ale jakoś nie widzę poprawy choć lata lecą.
Na studiach każdy ustny egzamin to było przekleństwo.
Teraz pracuję w dużej firmie,na samdzielnym stanowisku i paraliż dopada mnie
jak przekleństwo, niespodziewanie i jest coraz gorzej. Jakiś czas temu miałam
prowadzić szkolenie dla kadry i poddałam się, wycofałam. Spaliła mnie sama
wizja godzinnego przemawiania. A moje akcje lecą w dół:(.
Poszłabym sobie w diabły ale nawet w piekle pewnie trzeba przebrnąć przez
rozmowę kwalifikacyjną.To idiotyczne i przeraża mnie.
Co to za licho,co robić?
Edytor zaawansowany
  • tarja30 12.01.06, 13:56

    trzeba to leczyc
  • jotenka 12.01.06, 23:05
    Trzeba to leczyć, powiadasz. Są chwile,w których zastanawiam się nad takim
    wyborem bo moja "niemozność" pogłębia się, a klimat w pracy nie sprzyja poprawie.
    Nie wiem tylko czy to problem dla specjalisty czy po prostu taka durna uroda..:(



  • bambomurzynzafryko 12.01.06, 23:14
    Myślę, ze psychoterapia moglaby Ci sie przydać. Ale objawy o których mówisz są
    w zasadzie normalne. Mówię to z pozycji czlowieka, który przeegzaminowal w
    swoim życiu z 200 ludzi. Wszyscy mieli te objawy - 100%. A jestem sympatycznym
    gościem i nigdy nikomu nie wstawilem paly. Nie potrafię!
  • jotenka 12.01.06, 23:28
    Miło,że jesteś tak sympatycznym facetem;)
    Niestety moi codzienni "egzaminatorzy" są mniej wyrozumiali.
    Zdaję sobie sprawę,że stres dopada prawie każdego ale u mnie od jakiegoś czasu
    daje efekt totalnej destrukcji. Zdawałam wiele egzaminów,zawsze z jakimiś
    dyzurnym niepokojem w asyscie, jednak tego co dzieje się w teraz nie potrafię
    ogarnąć...
  • bambomurzynzafryko 13.01.06, 00:09
    Więc idź do psychoterapeuty. Nie sądzę, abyś potrzebowala wspomagania
    farmakologicznego, ale trening terapeutyczny móglby Ci sie przydać. Powodzenia.
  • googoo3 13.01.06, 02:25
    Bambo murzynek jest kretynek.
  • lucyna_n 13.01.06, 14:03
    ja nie mam takich objawów, nie boję się egzaminow i nigdy się ich nie balam, więc nie mow że 100%.
  • jotenka 13.01.06, 14:22
    Wiesz Lucyno,w moim przypadku forma nie jest istotna...
    Nie ważne czy to egzamin czy może rozmowa w urzędie... Ważne co się dzieje albo
    raczej co się może zdarzyć.
    Wiem,że kiedy spotykam się z grupą ludzi i mam prowadzić z nimi jakies
    zajęcia,zebranie etc.etc ich uwaga koncentruje się na mnie... A ja oczywiście
    posypię się z przemową... czemu? No właśnie bo słyszę zapadjącą ciszę,bo widze
    spojrzenia,bo muszę zrealizować jakiś program od -do, bo skacze mi
    ciśnienie...ech.
    Bo nie panuję nad tym ...nawet jesli nawrzucam sobie solidnie i jestem doskonale
    przygotowana merytorycznie.:(
  • gonton 13.01.06, 14:37
    Ale objawy o których mówisz są
    w zasadzie normalne. Mówię to z pozycji czlowieka, który przeegzaminowal w
    swoim życiu z 200 ludzi. Wszyscy mieli te objawy - 100%.


    lucyna_n napisała:

    > ja nie mam takich objawów, nie boję się egzaminow i nigdy się ich nie balam, wi
    > ęc nie mow że 100%.

    lucyna z czego zdawałaś egzamin u babmo? i jak doszłaś na egzamin?
  • lucyna_n 13.01.06, 15:24
    Nie wiem czy zdawalam egzamin u Bambo, bo nie wiem kim jest Bambo, ale kilka egzaminow w życiu
    zdawalam i jakoś mnie fobia spoleczna nie trapila, a Bambo twierdzi że 100% ludzi się stresuje na
    egzaminach.
    Być może to Bambo robi takie piorunujące wrażenie, tego nie wzięlam pod uwagę.

    Agorafobię mam od 8 lat, przedtem poruszalam się swobodnie.
    masz jeszcze jakieś pytania?
  • gonton 13.01.06, 15:40
    Nie Lucyna. Nie mam. To znaczy mam, ale mam fobie i nie zapytam.
  • lucyna_n 13.01.06, 15:54
    Tak mi przykro.
  • gonton 13.01.06, 16:02
    Całkiem niepotrzebnie.
  • lucyna_n 13.01.06, 16:03
    to byla wypowiedź czysto kurtuazyjna

    przelam się , pytaj, jest szansa że odpowiem, bo nudzi mi się dzisiaj niemożebnie.
  • anatemka 13.01.06, 17:06
    to weź się do roboty:)))))))))
    --
    każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
  • lucyna_n 13.01.06, 17:20
    nie chce mi się
    weekend jest

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.