Niedobór neuroprzekaźników , a depresja , lęki Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    Najczęstszą przyczyną lęków , depresji jest niedobór neuroprzekaźników(lub
    jednego z nich)w mózgu lub złe współgranie między nimi.
    Czy uważacie,że niedobór np. serotoniny może mieć podłoże genetyczne tzn.
    nawet żebym prowadził najlepszy tryb życia,dbał o dietę ,sport,wszystko było
    jak w niebie,najlepszy psychoterapeuta,---to nie mam szans wyrównać tego
    przekaźnika-gdyż niedobór będzie zawsze. Czyli do końca życia jestem skazany
    na leki.
    Co innego jeżeli niedobór się pojawił z przyczyn życia codziennego-stres,czy
    też -brak środków do życia,utrata bliskiej osoby,
    Co Wy na to?
    • pewnie, że tak może być. ale od wyrównania poziomu są leki, w takim przypadku
      brane dożywotnio, choć też nie zawsze.
    • Całe to sranie o neuroprzekaźnikach sorry ale mnie w***wia. Nikt tak naprawdę
      nie wie czy jest coś takiego jak depresja endogenna czy nie. To są mętne
      domniemania lub wymysły firm farmaceutycznych, które wprowadzają leki, na
      których zarabiają miliardy dolarów. Leki, które 99,9% ludzi biorących je nie są
      potrzebne. Dla mnie depresja jest sygnałem, że należy zmienić swoje życie i
      zacząć ostro pracować nad sobą. Ale oczywiście łatwiej wziąć lek niź cokolwiek
      zmienić w swoim źle prowadzonym życiu. Te leki robią więcej złego niż dobrego,
      ich skutki uboczne (np. zaburzenie libido) utrzymują się nieraz latami po
      odstawieniu, nikt tak naprawde do końca nie wie, jaki ta chemia ma wpływ na
      mózg, nie wiadomo jaka będzie reakcja organizmu po latach. Ja byłem głupi i
      dałem się wkopać w te leki na parę miesiecy i pół roku po odstawieniu moje
      libido nie wraca do normy, choć cały czas mam nadzieję, że wróci. Ale jedno
      jest pewne - jak źle by nie było, nigdy nie tknę żadnego prozacu, seroxatu,
      cipramilu, citalu czy innego syfu. Jak można grzebać sobie w mózgu chemią.
      • Jak ci leki zaszkodziły to można ci tylko współczuć, mi libido wzrasta po
        lekach. Tylko proszę nie siej jakiejś chorej propagandy bo niektórzy ludzie
        mają to nieszczęście i chorują a dzięki lekom mogą normalnie funkcjonować. Te
        twoje 99,9 zamieniłbym raczej na 10 % i nie odwracaj kota ogonem.
        • > Jak ci leki zaszkodziły to można ci tylko współczuć, mi libido wzrasta po
          > lekach. Tylko proszę nie siej jakiejś chorej propagandy bo niektórzy ludzie
          > mają to nieszczęście i chorują a dzięki lekom mogą normalnie funkcjonować. Te
          > twoje 99,9 zamieniłbym raczej na 10 % i nie odwracaj kota ogonem.

          Hmmm. Moge powiedziec po sobie: jak mam faze depy, to libido spada do zera. Na
          zasadzie: a dajze mi ty swiety spokoj, czego chcesz. Natomiast jak sie ustawie
          lekami, to i spojrzenie na zycie inne, i na faceta no i w konsekwencji libido
          inne :-). Ja tam jestem za lekami, no ale co mam powiedziec, jak jestem
          cyklotymiczka i przynajmniej stabilizatory bede brac zapewne na wieki wiekow
          amen? Mi wlasnie leki pozwalaja normalnie funkcjonowac.
          --
          Pomóż zwierzakom:
          www.theanimalrescuesite.com/cgi-bin/WebObjects/CTDSites.woa
      • daruj sobie maile tego typu. niepotrzebnie straszysz ludzi ta "moherowa" propaganda. szkoda, ze nie zwrociles uwagi na to, ze wiekszosc osob w depresji nie jest w stanie zmienic swojego zycia, bez pomocy lekow. dopiero wtedy moga zaczac normalnie funkcjonowac, i ewentualnie pomyslec co zmienic lub naprawic. ty zaczales brac leki, bo swteirdziles, ze zycie cie drazni, wkurza, bo cos ci sie nie podoba, wiec poszedles do psychiatry wyludzic recepte. ale wiekszosc osob poszla do lekarza, poniewaz nie mogla normlanie funkcjonowac, ani wykonywac podstawowych czynnosci. Bo depresja to nie jest niezadowolenie z zycia. Depresja to choroba psychiczna, ktora uposledza twoje dzialanie na kazdym polu.
        a od storny merytorycznej to w ogole widac, ze jestes laikiem, wiec poczytaj jakas naukowa literature a potem wypowiadaj sie na temat neuroprzekaznikow.
      • Brawo Negatywista!!
        podzielam Twoj pogląd!!!
        Branża medyczna pieknie wszytsko ubeirze w słowa byle tylko kasa spływała. a
        każdy chory wyda ostani grosz byle tylko mieć nadzieje na wyzdrowienie w
        lekach!!!


        PO 1. Praca ze sobą!!! nie ma innego wyjścia!!! i nie będzie!
    • Ja też uważam, że to są zmiany biologiczne. Próbowałem prawie już wszystkich
      sposobów na podreperowanie psychiki ale tylko leki mi pomogły. Też będę musiał
      chyba dziennie łykać tablete.
    • ... i przezywaniu szcześcia....

      Ludzie z dominacją pólkuli prawej depresji mieć nie będą.... ale tez można
      prawą pobudzać .... wszelkimi dostępnymi środkami tj. rozmowy o dupie
      marynie:), wspólna wymiana spostrzeżeń i odczuć, czytanie, rozrywka, sport i
      wszytsko co jest dośc intuicyjne i wybierane w zgodzie z samym sobą....

      To jest klucz do szczęśliwego życia! TYlko trzeba się zdobyć na wybranie tego
      życia! właśnie takiego, zgodnego ze mną samym!!!!!
    • ... i przezywaniu szcześcia....

      Ludzie z dominacją pólkuli prawej depresji mieć nie będą.... ale tez można
      prawą pobudzać .... wszelkimi dostępnymi środkami tj. rozmowy o dupie
      marynie:), wspólna wymiana spostrzeżeń i odczuć, czytanie, rozrywka, sport i
      wszytsko co jest dośc intuicyjne i wybierane w zgodzie z samym sobą....

      To jest klucz do szczęśliwego życia! TYlko trzeba się zdobyć na wybranie tego
      życia! właśnie takiego, zgodnego ze mną samym!!!!!
      • wziasc sie za sibebie? taaa...tylko chyba niektórzy nie wiedza co to jest
        depresja,czasem jest sie w takim stanie ze nic nie mozna zrobic...zreszta
        zauwazcie ze psycholog w depresji jest potrzebny dopiero w drugiej
        kolejnosci,najczescie chory kierowany jest najpierw do psychiatry i głownie
        leczony lekami a pozniej dopiero dodatkowo moze byc zastosowana psychoterapia,
        wiec chyba to mowi samo za siebie czy leki sa potrzebne czy nie
        --
        rogatka nie można zrozumieć, trzeba poprostu kochać

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.