Dodaj do ulubionych

Depresja a miłość. Jak mam to odbierać?

16.07.06, 18:21
Witam wszystkich serdecznie!

Mieszkam w Warszawie aktualnie. Jestem z dziewczyną, która cierpi na
depresję, wszelkie badania potwierdziły, iż rozwiązania problemu nalezy
szukać pod względem strony psychicznej, choć wczesniej pojawiały się rózne
bóle, które z resztą trwają do teraz - a to już rok. Ona uczęszcza tutaj na
wiele terapii. Tabletki nie pomagają, a bezsenność trwa już pół roku nie
wspominając o tym, że ona strasznie cierpi z powodu bólu. Sen to góra godzina
w ciągu doby, a do tego wszystkiego ciągłe rozmyślania o tym co tak na prawdę
mogło wprowadzić ją w ten stan. Jestem w stanie znosić jej dolegliwości i
chętnie jej we wszystkim pomogę gdyz bardzo ją kocham, ale mam do Was pytanie
treści takiej:

- czy osoba cierpiąca na depresje może pokochać? Jestesmy razem około pół
roku, ja jej mówię, ze ją kocham, a ona nawet na to już nie reaguje (choć
wcześniej okazywała mi, ze ją to cieszy). Wiem,ze nie jestem dla niej
idealnym partnerem, ale bardzo jestem zaangazowany w związek. Ona pewnego
razu powiedziała mi,że przeprasza, ale jest tak wypalona uczuciowo,że nie
jest w stanie do mnie poczuć czegoś więcej poza tym,ze czuje się ze mną
dobrze i jestem wartościowym i czułym mężczyzną. Zmartwiło mnie to bardzo -
nie ukrywam - z resztą chyba nic w tym dziwnego,że poczułem się w jakiś
sposób odrzucony. Odpowiedzcie mi proszę, czy wypalenie emocjonalne to częste
zjawisko przy depresji,czy może po pół roku bycia razem najwyczajniej
znudziłem się jej. Rozumiem, ze problem jest skomplikowany i baredo złozony
(bez zagłębiania się w analizę). Myślałem, ze przy mnie Ona trochę otworzy
się na Świat,ale się przeliczyłem. Może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i
podpowie mi troszkę co mam zrobic i jak się zachowywać, bo ostatnio wykonuję
nawet jakieś desperackie testy, ktróe mają mi niby cos udowodnić - cały dzień
staram się jej nie pocałować, ani złapać za rękę, na pożegnanie daje jej
skąpego całusa w policzek...tylko po to,żeby zobaczyć czy jej jest obojętne
to czy dostanie całusa skromnego czy bardziej czułego. Niestety - widze, ze
jest to dla niej bez różnicy. Ona za rękę pierwsza mnie nie łapie, nie
kochamy się ostatnio, ponieważ (ewidentnie dla mnie) ona jest zmanipulowana
przez swoją rodzinę, która jej doskonale potrafi wypersfadować mnie (choć dla
niej wychodze z siebie) Nie będę rywalizował przecie z jej Matką, która
ogranicza nam czas na wspólne chwile i stara się Jej zorganizować czas
wspólnymi spacerkami (Chore - zamiast mnie, wspiera się swoją matką!). Ona
już tak często nie przyjeżdza do mnie jak kiedyś (nie ma wspólnych nocy). Śpi
sama w swoim wielkim domu, w którym czuje się zagubiona, ale woli zadowolić
swych rodziców (swoją obecnością w domu) niż samą siebie (bo jak powtarza
przy mnie śpi się jej lepiej). Lepszy mam kontakt z Jej bratem niż z Nią.

Co mam robić trwać w tym,że ją kocham i wierzyć,że może kiedyś ona do mnie
coś poczuje? Czy przestać sie oszukiwać - przeciez jako zwykły kolega tez
mogę jej pomagać. Bo ona nagle przestała okazywac ,że ją moje uczucia
obchodzą.

Dzięki!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka