Dodaj do ulubionych

>>>>@@ APEL DO WAS NIE ROZMNAZAJCIE SIE !!!

11.10.07, 17:39
zycie po raz kolejny dzis naplulo mi w twarz
widzac watek nizej i checi zakladania rodzin apeluje nie robcie tego.
nie niszczcie zycia innym nasza choroba siedzi w genach nie jest oczywiscie
regula ze rodzice przekazuja swoje choroby ale jest duza procent
prawdopodobienstwa ze tak sie wlasnie stanie.
mimo ze fobicy o wiele rzadziej maja dzieci to 2 razy sie zastanowcie zanim to
zrobicie i wyobrazcie sobie wasze dziecie czujace to co wy teraz...
Edytor zaawansowany
  • mike.strutter 11.10.07, 19:30
    no bez jaj, jak facet fobik ma się rozmnożyć? jeszcze nie słyszałem,
    o przypadku żeby ręka zaszła w ciąże
  • fawela 11.10.07, 20:46
    niestety popieram...................
  • mike.strutter 11.10.07, 22:22
    przejebane takie życie bez partnera, bez dzieci, bez niczego...nie
    zazdroszczę wam...ciekawy jestem jak czujecie się, widząc swoich
    znajomych po ślubie, z dziećmi...albo gdy was pytają kiedy wy sie na
    cokolwiek zdecydujecie...co wtedy odpowiadacie...chętnie bym się
    dowiedział czy macie w życiu jakiś cel, oczywiście poza pokonaniem
    fobii...choć jak znam zycie to nic nie robicie, żeby to coś
    zniszczyć, pewnie tylko użalacie się nad sobą i nic więcej
  • fawela 12.10.07, 13:57
    Z moich obserwacji wynika, że czasami życie z partnerem i dziećmi
    może być równie przejebane jak bez nich. Nie zazdrościsz nam, bo nie
    ma czego nam zazdrościć, a ja też innym nie zazdroszczę. Mam 2
    koleżanki, które się rozwiodły. Jedna po wielkim i hucznym weselu w
    pałacyku, druga po skromnym, ale na siłę, żeby zamknąć wreszcie gęby
    sąsiadom i znajomym z brzuszkiem ruszyła przed ołtarz. Jest teraz
    rozwódką z dzieckiem. No cóż może dobre i to. Nie wiem czy jest
    czego zazdrościć. A jeszcze jedną mam kumpelkę z mężem początkującym
    alkoholikiem, którego utrzymuje. Biedaczka już popija ziółka na
    uspokojenie.Tu jeszcze kilka smutnych przykładów mogłabym przytoczyć
    Oczywiście mam też paru znajomych, którym wiedzie się znacznie
    lepiej, ale też mają masę przeróżnych problemów. Życie jest ciężkie
    dla wszystkich, wsztscy jesteśmy tacy sami i mamy takie same
    problemy. Fobiki mają "tylko", sporo wyższy poziom lęku. To "tylko"
    sprawia że normalnie ciężkie jak cholera życie zwykłych ludzi staje
    się dla fobika potwornie ciężkie. Co do celów w życiu. Jeżeli
    uważasz głównym celem w życiu jest bycie w związku i posiadanie
    dzieci, a tak to coś pobrzękuje z twojego wpisu, to możesz się ostro
    na tym przejechać.Wejście w związek i posiadanie dzieci nie jest
    równoznaczne z przekroczeniem bram raju. Fobiki tak jak wszyscy
    ludzie mają ambicje i marzenia, które z czasem niestety zostają
    zupełnie zadeptane i zagłuszone przez lęk. Wszyscy starają się
    walczyć w życiu o siebie, zdrowi i chorzy na nerwice lękową.Ja w
    każdym razie cały czas walczę. Ciesz się swoim szczęściem i nie
    pogardzaj innymi, którzy mają pecha urodzić z większą podatnością na
    odczuwanie lęku:)
  • ciemno-wlosa 12.10.07, 13:54
    Zajebiste myslenie://// Jakby na swiecie rozmnazali sie tylko zdrowi ludzie,to
    liczba urodzen spadlaby chyba prawie do zera...Uwazacie ze tylko fobia ma prawo
    przejsc w genach, a co z rakiem,padaczka,cukrzyca i reszta chorob....Poza tym to
    ze my mamy to dziadostwo nie znaczy ze nasze dzieci to beda mialy(moi rodzice sa
    zdrowi),ponadto medycyna idzie do przodu i nie wiadomo czy za nascie badz
    dziescia lat bedzie to taki problem jak jest teraz...

    P.S Do Eni- nie porownuj fobii z rakiem,poniewaz u nas cierpi raczej psychika,
    natomiast rak zzera czlowiekowi cialo i bol psychiczny bywa czesto niczym w
    porownaniu do tego psychicznego,wiem co mowie bo mialam w rodzinie
    chorego,dlatego uwazam ze to porownanie jest niedorzeczne....
  • fawela 12.10.07, 14:05
    To że zwiększoną podatność na odczuwanie lęków się dziedziczy
    niestety zostało udowodnione. I trzeba mieć tego świadomość. Ale
    każdy podejmuje decyzję sam. To czy ktoś chce się rozmnażać czy nie
    to już jego sprawa i wybór:)
  • samotniczka86 13.11.07, 14:30
    Ja mam wrażenie ze niektórzy się nie leczą, albo leczą się i nie
    chcą sobie pomóc. Biorąc leki i zmnieniając systematycznie swoje
    podejście do życia można wyeliminować strach, lęk, depresje. Skąd
    takie pesymistyczne podejście i użalanie się nad sobą! Trzeba wziąśc
    się w garśc psotawić sobie cele i zdobywac je! Ja się nie wzbraniam
    przed rozmnażaniem:P. Nawet jeśli moje dzieci będą miec problemy to
    im pomogę! Nie atcy ludzie się rodzą! Niektórzy przyjmują postawę,
    ze to co moje (fobia społeczna) to najgorsze - to jest użalanie się!
    Trochę uśmiechu nawet kiedy jest źle - a na pewno pomoże we
    wszystkim!
  • mumiak17 14.11.07, 02:02
    Przesadzasz trochę. Ja w kazdym razie zamierzam mieć dzieci, a jeśli one będą mieć dziedziczną skłonnośc do fobii, to ja będać na coś takiego wyczulony, będe mógł wcześniej niż przeciętny rodzic na to zareagować. Oczywiście pewne znaczenie ma modelowanie i czynny fobik nie powinien wychowywać dzieci, ale ja też nie zamierzam mieć dzieci zanim nie pozbęde się w wystarczającym stopniu tego paskustwa, tak by swojego leku nie przekazywać dziecku.
    --
    "Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu." Mark Twain

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka