08.02.08, 13:10
Hej... jakies dziesiec lat temu mialem (w wakacje) krotki epizod natrectw: balem sie skrzywdzenia samego siebie lub co gorsza - kogos innego. Wiadomo - panika. Lekarz powiedzial, ze to nic strasznego, zwykle natretne mysli, zapisal cos i wsio. Po jakims czasie przeszlo. Pozniej byl spokoj, chociaz zawsze duzo myslalem. No ale ostatnio lekko sie wystraszylem - dosc mocno zachorowalem (grypa, ostry kaszel) co mi sie nie zdarza, no i przy okazji powrocily stare strachy. W lekkim stopniu, w temacie bliskiej mi osoby, ale i tak mnie to wk... maksa: 2-3 mysli w ciagu dnia (lub wyobrazenia) = moje gorsze samopoczucie, poczucie winy, niepokoj i tak dalej. Oczywiscie mam dystans do takich mysli i je olewam, ale dyskomfort i tak jest. Jak spacyfikowac swoj umysl? :)))
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: niepokój 10.02.08, 08:12
      Robisz dobrze, takie mysli trzeba ignorowac i przywrocic sobie dobry
      nastroj. Jesli nie kupisz tych mysli i nie bedziesz ich rozwijal to
      te niechciane mysli znikna, jesli bedziesz je rozwijal to beda coraz
      silniesze i coraz czestsze.
      Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka