Dodaj do ulubionych

zostałam upokorzona :(

19.04.08, 15:04
Wczoraj rano miałam na uczelni ćwiczenia ze studentką (wyjątkowo nie z panią dr) i studentka ta miała nas pytać z tematu który był jakiś czas temu. Zaczęła pytać i czepiała się dosłownie wszystkiego. Gdy doszła do mnie, kazała mi pokazać coś na fantomie (studiuje na AM) ale nie bardzo potrafiłam więc mnie prawie wyśmiała. Innej dziewczyny czepiła się bo ta się uśmiechnęła na poczatku zajęć do koleżanki "no i czego się pani śmieje?!" i tak dwa razy
Potem gdy spytała już wszystkie, kazała każdej mówić co byśmy sobie wystawiły. Tym które nic nie umiały albo umiały niewiele postawiła 4, a tym co umiały-5. Ja dostałam 4. Potem miał być normalny temat, ale ona powiedziała, ze poćwiczymy jeszczce na fantomie. I wywołała mnie. Nie umiałam sobie znów poradzić. Zaczęła zadawać mi podchwytliwe pytania, niby proste ale dot. tematu na którym mnie nie bylo (byłam wtedy u psychiatry i mam od niego zwoln.). Niestety nic nie umiałam a ona drążyła dalej. Zapytała o jakąś absurdalną rzecz, która wogóle nie istnieje i musiałam odpowiedzieć. Cały czas stojąc na środku sali. Wszystkie oczy skierowane były we mnie a ja czułam się potwornie.
Potem kazała mi usiąść i zaczęła o czymśtam mówić, nagle o czyms wspomniała i do mnie "no to moze pani mi wyjaśni?". ja mówię, że nie wiem. Potem następne pytanie- "to moze pani?" i oczywiście to znów bylo do mnie. Śmiała się. Wszyscy na mnie patrzyli. Wiedziałam o co chodzi ale siedziałam cicho, po policzkach spłynęły łzy. Szczęka zaczęła chodzić. Ona to widziała. Byłam cała rozmazana. A ona- "no to moze pani mi jeszczce powie.." i nagle- "ale czego pani ryczy?".Ja nic. Ona kontynuuje temat i widzi że ryczę, bo na sali bylo cicho i tylko moje łkanie, a ona- "no to mozę pani pokaże na fantomie...?" Ja na to- "nie".
Ona- "czyśbym panią skrzywdziła?" a ja "zrobiła sobie pani ze mnie przedstawienie" na co ona oburzona spytała- "powiedzcie, zrobiłam sobie przedstawienie?", głos z sali- "nas jest dużo a pani pyta tylko ją".
Ona- "no to porozmawiamy sobie z panią doktor." Wyszłyśmy. Za ścianą była pani dr. Zapytała czemu płaczę. Ja cisza. To ona znów, ja cisza. Nagle ta praktykantka- "ta pani nic nie umie i twierdzi ze zrobiłam sobie z niej cyrk": na co ja wybuchnęłam- "od dwóch lat lecze się na depresję, biore silne leki, nie zawsze potrafię zapamiętać 2 linijki". Pani dr się przejęła. Zaczęła pytać co to za leki, i zapytała że pewnie one bardzo wpływają na pogorszenie pamięci. Ja cały czas ryczałam. Dostałam drgawek i lęku. Cały makijaż mi spłynął. Studentka nic. Stoi obok. Ja na to z grubej rury, ze jestem po próbie samobójczej i już sobie nie radzę. Pani dr zapytała jak z innymi przedmiotami. Powiedziałam- zgodnie z prawdą- że wszystko jakoś cudem do przodu. Pani dr wyjęła chusteczki, kazała mi się wytrzeć przed lustrem. Zaczęła mi tłumaczyć żebym nie traktowała wszystkiego tak emocjonalnie, ze to tylko jedne zajęcia, żebym wypoczęła przez weekend i takie tam.
Wyszłam. Za drzwiami stały moje koleżanki. Wszystkie trzymały moją stronę, wiedzą jaka jest sytuacją. "masz uspokajacze kotek?". Miałam. Wzięłam 3 benzodiazepiny.
Od piątku ryczę. Wiem, ze nic nie umiałam, ale nie jestem w stanie ostatnio się uczyć, mam cholerne problemy z pamięcią, koncentracją. Nie wróce tam. Cały zcas beczę. Tak mnie potraktować. Przy takiej ilości ludzi.Co za podła i perfidna suka!!

--
jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
Edytor zaawansowany
  • ametystyk 19.04.08, 15:13
    mi kiedys psychopatyczny student obil morde na zajeciach i mocno mnie obil
    ogolnie, na oczach kilkunastu studentow. to jest dopiero upokorzenie jak sie ma
    fobie spoleczna.
  • aaron.szmelcman 19.04.08, 15:29
    dobrze że nie ściagnął gaci i nie wycwelił

    a tak poważniej gdzieś znowu jakiś student z Politechniki chlasnął
    nożem wykładowcę , takie rzeczy się nie dzieją bez powodu o czym
    zresztą świadczy post czekolady
  • laurpi 19.04.08, 15:58
    o matko! jakto, uderzył Cię na zajęciach? A kto to był - doktorant,
    który prowadził zajęcia? Kurdę, co się na tym świecie dzieje...
    A do CZekolady: ja też miałam taką doktorantkę, która prowadziła
    zajęcia na laboratoriach z chemii, jak zadawała pytania, to jakby
    tak agresywnie i był ogromny stres. Ja musiałam stać przy tablicy i
    coś tam rysować jakiś wykres i też nie wiedziałam, o co chodzi.
    Ale wydaje mi się, że ona po prostu była w stresie, ze sama nie umie
    i coś pomyli. A poza tym doktoranci nie umieją prowadzić zajęć moim
    zdaniem często, a ta Twoja studentka sama jest przewrażliwiona na
    swoim punkcie i nie umie się zupełnie zachować. Jak widziała, zę
    płączesz, to powinna Cię na chwilę zwolnić z zajęć, żebyś sobie
    wyszła i ochłonęła
  • eizo111 19.04.08, 15:42
    > Tym które nic nie umiały albo umiały niewiele postawiła 4, a tym co umiały-5


    i tacy debile robią potem doktoraty :)



    --
    najlepsza na depresje jest woda mineralna
  • only_isabelle 19.04.08, 15:58
    dobry terapeuta po kilku sesjach znalazłby przyczynę na Twoją nadreakcję, mam
    tak samo,
    fakt trafiłaś na suczysko, ale chyba bardziej zdołowana jesteś
    swoimi emocjami w tej sytuacji,
    nie zadręczaj się, oni już zapomnieli:*
  • nienill 19.04.08, 16:02
    only_isabelle napisała:

    > dobry terapeuta po kilku sesjach znalazłby przyczynę na Twoją
    nadreakcję, mam
    > tak samo,
    wiec pouczaj innych jak maja reagowac na swiat

    > nie zadręczaj się, oni już zapomnieli:*
    jassne
  • only_isabelle 19.04.08, 16:06
    spiżdżaj suko ode mnie ;p
  • nienill 19.04.08, 16:07
    wracaj zlotko do getta
  • only_isabelle 19.04.08, 16:14
    taaa już lecę, bo mi pedał wielonikowiec, zboczeniec, onanista kuku zrobi, jak
    nie pójdę,
    to trzeba mieć na srane we łbie, że tak ci się chce,
    to już nie wiem, czy suka, czy pies,
    zajechało mi psem, buuuuuuuhhhaaaaaaaaaaaaahaaaaaaaaaaaa
  • nienill 19.04.08, 16:19
    a cóż to się stało z tą grzeczną belcią?? dwa razy pana doktora
    odwiedzila i caly swiat już nie jest jej straszny i obcy? cuda,
    cuda...
  • ametystyk 19.04.08, 16:20
    a to slodka belka? a ktora torresowna czy ta druga?
  • nienill 19.04.08, 16:21
    ametystyk napisał:

    > a to slodka belka? a ktora torresowna czy ta druga?
    druga
  • ametystyk 19.04.08, 16:19
    paranoiczka, ale w tym wieku to juz norma :(((
  • funstein 19.04.08, 16:12
    to dopiero glupia suka - postawila 4 tym co nic nie umialy.
    przeciez to przestepstwo - poswiadczenie nieprawdy w dokumentach.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    Arthur Schopenhauer
  • only_isabelle 19.04.08, 16:17
    funi po co się przelogowałeś/aś???????/
  • nienill 19.04.08, 16:20
    only_isabelle napisała:

    > funi po co się przelogowałeś/aś???????/
    o matko
  • ametystyk 19.04.08, 16:21
    ale sie belunia wyrafinowana zrobila? no no
  • only_isabelle 19.04.08, 16:36
    to jest dopiero paranoja gadać ze sobą, buhhhhhhhhaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhaaaa
    życzę udanego wirtualnego bytu,
    nie pomyl(cie) haseł ;PPPPPPPPPPPPP
    a ty funi pamiętaj, gdzie rączki trzymać, jak zakorci
  • ametystyk 19.04.08, 16:42
    belka , ty bierz leki jak lekarz poloecil i nie myysl za duzo, bo myslenie
    wzmacnia ci nerwice.
  • funstein 19.04.08, 17:00
    chcialbym cos napisac, ale to wymaga wyjecia reki z majtek, wiec napisze krotko,
    ze mam wrazenie, ze ktos albo trzepie za mocno albo bieze za male dawki lekow.

    Pozdrawiam roztrzepane mozgi - najcieplej te agresywne :)

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    Arthur Schopenhauer
  • bertrada 19.04.08, 16:44
    Co sie przejmujesz jakąś sfrustrowaną idiotką, której jedynym celem
    życiowym jest wyżywanie się na innych.
    Wybrała ciebie, bo wyczuła, że jestes najsłabszą osobą w grupie.
    Nikt inny pewnie by sobie na coś takiego nie pozwolił, więc nie
    zaryzykowała, że z kata stanie się ofiarą.
    O jej słabym charakterze i poważnych problemach świadczą też oceny
    jakie wystawiła. Niby taka ostra a nie chciała przed szefową świecić
    oczami i sie tłumaczyć. Pewnie się bała, że potem pani doktor będzie
    skrupulatnie sprawdzać jej wiedzę.
    Myślę też, że po tym co się stało, długo nikomu nie wywinie takiego
    numeru. Skoro wykładowczyni stanęła po twojej stronie i cała grupa
    zdała jej relację z przebiegu wydarzeń, to kobieta może miec teraz
    mocno przechlapane.

    Poza tym i tak masz fajnie, że wykładowcy i ćwiczeniowcy są po
    twojej stronie. Ja jak miałam problemy to dowiedziałam się, że
    studia są dla osób zdrowych i jak sobie nie radzę to mam zrezygnować
    i wrócić jak się wyleczę. Student ma umieć i zdawać egzaminy i
    zaliczenia w terminie. Żadnych dodatkowych terminów nie będzie, bo
    depresja to nie powód do taryfy ulgowej.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • only_isabelle 19.04.08, 16:58
    rzeczywiście, ta pani dr jakaś fajna kobitka musi być
  • suchyxxx2 19.04.08, 18:05
    kurczę...głupia ta studentka czy co to jest...ale pewnie już za swoje dostała od władz wyższych:)
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • funstein 19.04.08, 18:12
    glupie asystentki wlaza do tylkow glupim adiunktkom i doktorkom.
    tak sie ten babski swiat wirtualnej nauki kreci.
    nikt nikogo za nic nie rozliczy - to by bylo wbrew zasadom i ukladowi.
    Skoro studentka zostala delegowana do zajec to jej krytykowanie byloby
    przyznaniem sie do winy przez delegujaca.
    reka reke myje.


    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    Arthur Schopenhauer
  • aurelia_aurita 19.04.08, 19:06
    funstein wypie..j z tego forum
    niech ktoś mu da wreszcie bana

    --
    "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." Woody
    Allen
  • funstein 19.04.08, 19:30
    ilez w Tobie jest agresji. Serdecznie wspolczuje.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    Arthur Schopenhauer
  • iso1 19.04.08, 18:49
    Wyobraziłem sobie jak to mogło wyglądać.
    Nie chciałbym być na Twoim miejscu.
    Grunt że jakoś z tego sensownie wybrnęłaś.
    3maj się ciepło nie przejmuj za bardzo.
    Za niedługo przyjdzie pewnie moment lepszego samopoczucia

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • czekolada_z_orzechami 19.04.08, 18:50
    Tyle że ja cały czas czuję się strasznie. Az się rozchorowałam z tego wszystkiego;(((
    Ciągle myślę o tej sprawie. A co do pani dr to niby stanęła po mojej stronie, ale przyszła zaraz druga i coś w stylu "no my rozumiemy, ale każdy ma problemy" i ta druga bardziej przychylna była tej studentce, która usilnie tłumaczyła, ze nic nie umiem:(
    To co teraz przeżywam to koszmar, mam taką traumę że nie wiem. Mało nie zemdlałam. Cały czas drgawki i płacz:(
    niech to się wreszcie skończy:(
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • funstein 19.04.08, 18:56
    dobra, ma Pani juz ten dyplom, tylko niech Pani juz nie placze.
    na studiach troche stresow jest i trzeba brac poprawke na niedodymane
    asystentki z kompleksem fallicznym.
    wez ciepla kapiel i zapomnij o sprawie, bo Ty jestes dla ktorej ta sprawa ma
    jakiekolwiek znaczenie. Nie warto sie przejmowac.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    Arthur Schopenhauer
  • iso1 19.04.08, 19:04
    To normalne że jeszcze to przeżywasz. To było traumatyczne przeżycie i pewnie
    szybko o nim nie zapomnisz. Widać jak wspominasz i roztrząsasz to na różne
    strony. Ale musisz zapomnieć! Nie masz innego wyjścia! Nie możesz pozwolić żeby
    to traumatyczne przeżycie zawładnęło Twoją osobą. Jeśli nie poradzisz sobie z
    tym szybko to idź doraźnie do terapeuty. To jest właśnie problem jaki nadaje się
    na wizyty u niego. On na pewno pomoże Ci rozwiązać ten problem.
    Nie poddawaj się!

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • crysstiano 19.04.08, 19:08
    olej to
    --
    dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa
  • only_isabelle 19.04.08, 19:16
    a w jakich sytuacjach wcześniej reagowałaś identycznie/podobnie??
  • nienill 19.04.08, 19:17
    only_isabelle napisała:

    > a w jakich sytuacjach wcześniej reagowałaś identycznie/podobnie??
    zazwyczaj, gdy ktos ją upokorzył
  • czekolada_z_orzechami 19.04.08, 19:18
    Nie przypominam sobie takich sytuacji. Nikt mnie nigdy, powtarzam- NIGDY tak nie potraktował.
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • only_isabelle 19.04.08, 19:23
    a w jakich sytuacjach reagujesz/reagowałaś podobnie?
  • ametystyk 19.04.08, 19:26
    czy ty jestes trzezwa belka? czy za bardzo sie utozsamilas z pania terapeutka?
    bo terapeutki tak maja ze umieja powtarzac ciagle trzy zdania na krzyz jak
    automat pod warunkiem wrzucenia banknotu.
  • only_isabelle 19.04.08, 19:34
    pałuj się, mogę pisać, co zechcę,

  • ametystyk 19.04.08, 19:38
    nie tak asertywnie belka, bo jeszcze w kosmos cie wyrzuci
  • bertrada 19.04.08, 20:00
    > Ciągle myślę o tej sprawie. A co do pani dr to niby stanęła po
    mojej stronie, a
    > le przyszła zaraz druga i coś w stylu "no my rozumiemy, ale każdy
    ma problemy"
    > i ta druga bardziej przychylna była tej studentce, która usilnie
    tłumaczyła, ze
    > nic nie umiem:(

    Śliskie tłumaczenie. Jak student nie umie, to się mu wstawia pałę i
    każe siedzieć cicho a nie upokarza. A ona tobie dała 4 a potem
    wmawiała wykładowczyni, że nic nie umiesz. Zaczęła się dziewczyna
    plątać w zeznaniach. Aż dziwne, że nikt na to nie zwrócił uwagi.

    Jak ochłoniesz, to idź do tej doktorki na najbliższe konsultacje i
    wytłumacz jej na spokojnie całą sytuację. Możesz zabrac ze sobą
    którąś z koleżanek, która była świadkiem zajścia. I w rozmowie
    podkreśl tą rozbieżność. Porozmawiaj z kobietą rzeczowo. Niech wie
    na czym stoi.
    Może uda ci się przy okazji wynegocjować jakiś dogodny dla ciebie
    termin i sposób zaliczenia. Może np rozłoży ci to zaliczenie na raty
    i będziesz przychodzić do niej na konsultacje zaliczać po kolei
    każdy rozdział. Coś ustalicie. Od razu zrobisz dobre wrażenie i przy
    okazji podniesiesz swoją samoocenę.

    Zapisz się też na jakiś kurs asertywności. I naucz się olewać
    innych. Ćwiczenie jogi podobno pomaga zdystansowac sie od otoczenia
    i siebie samego. A na pewno relaksuje. ;)

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • aurelia_aurita 19.04.08, 19:10
    powiem szczerze.
    co do tej studentki - bez komentarza. zakompleksiona jakaś i niewyżyta. swoim
    zachowaniem pokazała, że ostatnią rzeczą, jaką robić powinna, jest prowadzenie
    zajęć.
    ale z drugiej strony - nie wyobrażam sobie, jak można tak epatować swoją
    słabością... sory czekolada, ale ja bym się spaliła ze wstydu, gdybym tak się
    zachowała jak Ty w tej sytuacji. nie potrafię zrozumieć takiego zachowania ani
    tym bardziej empatyzować.

    --
    "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." Woody
    Allen
  • czekolada_z_orzechami 19.04.08, 19:13
    epatować słabością? przeciez ona się na mnie tak uwzięła, że nawet zdrowy by sie poryczał. Wstyd mi nie jest bo dziewczyny stanęły po mojej stronie
    Mam być silna i pewna siebie? z depresją?
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • ametystyk 19.04.08, 19:14
    ak Ty w tej sytuacji. nie potrafię zrozumieć takiego zachowania ani
    > tym bardziej empatyzować.

    a ja rozumiem bo tez histryczne zachowania mialem, ale ja nie studjuje psychologii.
  • iso1 19.04.08, 19:14
    co ty pier...lisz ?!

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • ametystyk 19.04.08, 19:16
    no cos jak ty o traumie
  • aurelia_aurita 19.04.08, 19:35
    iso odpie..się ode mnie.

    --
    "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." Woody
    Allen
  • only_isabelle 19.04.08, 19:20
    eee tam, nie wierzę,
    nigdy się nie poryczałaś na studiach?
    bo ja tak, nawet przy pani dr, przy grupie lasek,
    kontekst sytuacji całkiem podobny...
    może nie znalazłaś się w takiej sytuacji...
  • aurelia_aurita 19.04.08, 19:38
    nie. nigdy nie poryczałam się publicznie ani tym bardziej nigdy nie przyszłoby
    mi do głowy wspominanie sytuacji swojej słabości z takim roztkliwianiem się nad
    każdym szczegółem "jak to ja szlochałam" i "jak to koleżanki mi współczuły".
    przy czym podkreślam: zachowanie studentki było n a g a n n e. ale używanie jako
    argumentu "ja się leczę, mam depresję i miałam próbę" - wydaje mi się infantylne
    i mocno histeryczne. takie jest moje zdanie w tej sprawie.


    --
    "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." Woody
    Allen
  • suchyxxx2 19.04.08, 19:39
    zachowanie studentki było n a g a n n e. ale używanie jako
    argumentu "ja się leczę, mam depresję i miałam próbę" - wydaje mi się infantylne
    i mocno histeryczne. takie jest moje zdanie w tej sprawie.

    może masz rację bo jeszcze z rok temu tak bym też postąpił ale nauczyłem się że mi nie można tak bezkarnie pluć w twarz:))
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • suchyxxx2 19.04.08, 19:38
    epatować słabością? przeciez ona się na mnie tak uwzięła, że nawet zdrowy by sie poryczał. Wstyd mi nie jest bo dziewczyny stanęły po mojej stronie
    Mam być silna i pewna siebie? z depresją?


    ja bym się nie popłakał ale...ale bym się denerwował,trząsł i obawiam się że bym nawtykał tej pani i poleciał z uczelni...niestety ale jestem nieobliczalny jak mam nerwy ale to musi mnie ktoś ostro wkurzyć...jak mnie urzędniczka wkurzyła i obsrała-podobnie jak Ciebie Czekolado albo i gorzej bo całe moje życie mi streściła jakie jest beznadziejne to nie powstrzymałem się i jej faka pokazałem;d
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • suchyxxx2 19.04.08, 19:40
    albo i gorzej bo całe moje życie mi streściła jakie jest beznadziejne to nie powstrzymałem się i jej faka pokazałem;d

    przepraszam ale był to gest Kozakiewicza;d
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • ametystyk 19.04.08, 19:42
    a na koncu wyjdzie ze gest przeprosin
  • suchyxxx2 19.04.08, 19:43
    a na koncu wyjdzie ze gest przeprosin

    nooo;d i co jeszcze ciekawego nam powiesz?
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • crysstiano 19.04.08, 19:43
    mo to bylo okazanie slabosci ale czy nie mozna byc slabym? zawse musimy byc
    zajebisci dzielni i walczący? a tpp ze [owiedzial ze jest po prubie samobujczej-
    nop i co? zawse jest nie wolno, nie wolno , nie wolno cicho sza. bez sensu
    --
    dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa
  • aurelia_aurita 19.04.08, 19:45
    nie crystiano.
    oczywiście każdy ma prawo bycia słabym. nie jesteśmy cyborgami.
    ale epatowanie słabością i wymaganie współczucia oraz specjalnego traktowania
    "bo mam depresję" - to jest dla mnie nie do przyjęcia.

    --
    "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." Woody
    Allen
  • suchyxxx2 19.04.08, 19:46
    nie crystiano.
    oczywiście każdy ma prawo bycia słabym. nie jesteśmy cyborgami.
    ale epatowanie słabością i wymaganie współczucia oraz specjalnego traktowania
    "bo mam depresję" - to jest dla mnie nie do przyjęcia.

    zgadza się i ja tak kiedyś robiłem ale to przeszłość:) masz maila
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • suchyxxx2 19.04.08, 19:47
    przed ludźmi nauczyłem się pokazywa że jestem twardy i że umiem.kiedyś byłem mazgajem i się poddawałem a teraz jakoś nie-znowu dorosłem czy co?;d
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • suchyxxx2 19.04.08, 19:47
    albo neurotop coś daje...
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • ametystyk 19.04.08, 19:49
    czekolada krzyczala ze chora u dyrki a aurelka na caly swiat ze gumke naciaga.
    ekshibicjonistyczne nastawienie na innego nie jest obce dpresiaczkom roznej masci.
  • aurelia_aurita 19.04.08, 19:50
    jedni krzyczą z radości, inni z histerii ;)

    --
    "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." Woody
    Allen
  • zoltanek 20.04.08, 00:41
    tylko, ze exhibicjonizm czekolady zgodny jest z tematem forum, a
    tfoj nie.

    czekoldado, to dobrze, ze powiedziałaś pani dr. prawde. spotkałaś
    się z życzliwością ze strony koleżanek i profesorki i to jest bardzo
    pozytywny aspekt tej historii.

    masz prawo do słabości. jesteś wrażliwą, młodą kobietą i Twoja
    reakcja była jak najbardziej naturalna. nie ma powodu do wstydu. na
    bycie twarda masz jeszcze czas.

    ciesze sie również, że podzieliłaś się tą historią z nami. po to
    jest FD.

    aurelio, nie sadzilem, ze mozesz kopnac lezacego. jesli mialas
    dzisiaj zly humor moglas np. nie napisacv nic, no nie ? ale luz, to
    w koncu drobnostka
  • aurelia_aurita 20.04.08, 11:23
    nie rozumiem, czemu to co napisałam, nazywasz kopaniem leżącego. czy wszyscy na
    forum musimy się ze sobą zgadzać? napisałam, co sądzę o całej sytuacji. myślę,
    że ważne jest, aby Czekolada poznała RÓŻNE punkty widzenia.

    --
    "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." Woody
    Allen
  • zoltanek 20.04.08, 17:04
    nie odbieram Ci prawa do własnego zdania. dobrze znasz wrażliwość
    czekolady, dlatego powinnaś wiedzieć, że tak zimny, podbawiony
    empatji post, przeczytany tuż po opisywanym zdarzeniu mógł jedynie
    pogorszyć jej samopoczucie. wiesz, nie chce robić z tego jakiejś
    sprawy, bo to naprawde glupotka i nie ma sensu się sprzeczać.
    pozdrawiam
  • iso1 19.04.08, 19:50
    aurelia_aurita napisała:

    > nie crystiano.
    > oczywiście każdy ma prawo bycia słabym. nie jesteśmy cyborgami.
    > ale epatowanie słabością i wymaganie współczucia oraz specjalnego traktowania
    > "bo mam depresję" - to jest dla mnie nie do przyjęcia.
    >

    pisałem ci już że pier..lisz ?

    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • aurelia_aurita 19.04.08, 19:51
    pisałam ci już żebyś się odpie..ł? jelito cię boli czy co?

    --
    "Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać." Woody
    Allen
  • suchyxxx2 19.04.08, 19:53
    torebką go;d a tak nawiasem mówiąc masz ejszcze 1 maila:)
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • crysstiano 19.04.08, 20:03
    najlepiej kontrolowac sie na kazdym kroku albo od razu olowiana maske na ryj
    czlowiek ma kanaliki łzowe nie z przypadku
    pozatym: po ch.. to oceniacie.
    --
    dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa
  • suchyxxx2 19.04.08, 20:05
    najlepiej kontrolowac sie na kazdym kroku albo od razu olowiana maske na ryj
    czlowiek ma kanaliki łzowe nie z przypadku
    pozatym: po ch.. to oceniacie.

    oj dobrze kto chce niech płacze kto nie chce to nie-ale zwykle na lepsze wychodzi pokazanie że się potrafi przemóc:) dobra nieważne już-moim zdaniem studentka zachowała sie po chamsku robiąc taki sajgon z Czekoladą-ewidentnie się uwzięła.
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • suchyxxx2 19.04.08, 20:06
    idę wziąć neurotop-czas na mnie pa:)
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • suchyxxx2 19.04.08, 20:08
    nie martw się Czekolado jesteśmy silni i nie damy się:)
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • czekolada_z_orzechami 19.04.08, 20:10
    hm.. :-)
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • only_isabelle 19.04.08, 20:22
    a gdzie podziękowania dla pocieszycieli? ;p
  • iso1 19.04.08, 20:15
    crysstiano napisał:

    > najlepiej kontrolowac sie na kazdym kroku albo od razu olowiana maske na ryj
    > czlowiek ma kanaliki łzowe nie z przypadku


    Nie wiem ktoś ty ale dobrze piszesz.
    W poprzednim wpisie również.
    Chcesz wódki ? :)


    --
    zawsze Cię kochałem Mamo !
  • suchyxxx2 19.04.08, 20:31
    a pijcie sobie;p dobrze że ja nie lubię wódki:))
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • crysstiano 19.04.08, 21:07
    pewnie ze chce wodki:D
    ylko mam kaca ze ja pie...czyjes urodziny wczoraj mnie dopadly
    --
    dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa
  • kontrr 19.04.08, 21:30
    > wymaganie współczucia oraz specjalnego traktowania "bo mam
    depresję" - to jest dla mnie nie do przyjęcia

    Ja tego tak nie odebrałam. Puściły Czekoladzie nerwy i tyle. Może to
    wspominanie o próbie było zbyteczne, ale jak się człowiek rozklei to
    niekoniecznie rozsądnie działa.
    Fakt - nie umiała, ale gdyby mnie tak ktos potraktował, jak ta
    studentka, też bym się popłakała.



  • bertrada 19.04.08, 21:33
    > Fakt - nie umiała, ale gdyby mnie tak ktos potraktował, jak ta
    > studentka, też bym się popłakała

    Ale jak student nie umie do sie mu daje pałę i zaczyna pytać kogos
    innego a nie upokarza przez godzinę. To nie jest usprawiedliwienie.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • kontrr 19.04.08, 22:22
    Zgadzam się z tobą. Zresztą w sprawie chamstwa tej
    niedowartościowanej panny chyba wszyscy mają tutaj takie samo
    zdanie.

    Ja bym na miejscu czekolady jeszcze chciała porozmawiać na spokojnie
    z tą dr. Bo sprawa depresji jest tu raczej drugorzędna. Owszem, może
    przez to Czekolada jest nieco wrażliwsza, ale wydaje mi się, że
    gdyby studentka wybrała sobie inną ofiarę, też by się płaczem
    skończyło. Albo wyjściem i trzaśnięciem drzwiami. Tak czy inaczej
    takiej wrednej małpie nie powinno się prowadzenia zajęć powierzać.
  • suchyxxx2 19.04.08, 22:26
    Tak czy inaczej
    takiej wrednej małpie nie powinno się prowadzenia zajęć powierzać.

    małpie w czerwonym:)
    --
    Jestem wesoły Romek...:)
  • abasia471 19.04.08, 22:56
    Czekoladko z orzechami, przykro mi bardzo, że cię tak podle
    potraktowano. Nie wyrzucaj sobie, że zachowałaś się tak a nie
    inaczej, bo nawet człowiek z grubą skórą, którym ty stanowczo nie
    jesteś, też by pękł. Wyśmianie przed całą grupą, to dość
    traumatyczne przeżycie, więc twoje emocje były uzasadnione. Teraz
    odpuść sobie analizy i postaraj się uspokoić. Wiem, że to trudne, bo
    pewnie na samo wspomnienie trzęsiesz się z nerwów, ale przynajmniej
    próbuj myśleć, o czym innym. W przyszłym tygodniu odkręcisz jakoś
    sytuację. Bertrada dobrze radzi, więc może skorzystaj z jej
    podpowiedzi. Kompletnie nie zgadzam się z tym, co napisała Aurelia.
    To, że w nerwach wywaliłaś cały swój żal i przyznałaś się do
    problemu jaki masz w niczym cię nie umniejsza i absolutnie nie może
    być mowy o epatowaniu trudnościami i chorobą. Próbujesz żyć
    normalnie mimo choroby i to jest największy argument przemawiający
    na twoją korzyść. Wrednych ludzi, którzy poprawiają sobie własne
    notowania wyśmiewając innych, trzeba olewać i powinnaś się tego
    zacząć uczyć. Przytulam cię, trzymaj się dzielnie a będzie dobrze.
    Zobaczysz, dasz radę.
    --
    Poczucie humoru i cierpliwość to wielbłądy, na których przebędę
    wszystkie pustynie.
  • szyderca_i_glupawiec 19.04.08, 22:30
    witam
    Nie możesz Czekolado dawać sobie wchodzić na głowę i się rozklejać. Staraj się znajdować dystans w takich sytuacjach. Trzeba było powtarzać sobie w głowie 'mam cię w dupie głupia pi..'
    Mówienie innym o próbach samobójczych to też nie jest dobry pomysł. Takie próby na ogół kojarzone są z infantylnymi nastolatkami i serialami typu f jak flaki z olejem.
    Depresja w dzisiejszym świecie to nic rzadkiego. Coraz więcej widzę ludzi wokół siebie z którymi coś nie halo. Wystarczy tylko blizej się im przyjrzeć.
    Gdybyś nie miała objawów deprechy to myślę, że nie dała byś nikomu wyprowadzić się z równowagi. Swoją drogą nie chodzą Ci po głowie myśli żeby się odkuć jakoś na tej studentce.
    Moja rada taka, zebyś nie myślała o tym więcej. To już było i nie wróci więcej - w tej formie. Teraz juz się tak łatwo nie dasz. Ja bym nie podejmował więcej tego tematu ani z panią dr ani z nikim innym. Wracaj dziarsko na uczelnie jakby nigdy nic i walcz.

    pozdrawiam

    --
    Druga świeżość to nonsens!
    Świeżość bywa tylko jedna - pierwsza i tym samym ostatnia. A skoro człowiek jest drugiej świeżości, to oznacza to po prostu, ze jest zepsuty
    /Bułhakow
  • szyderca_i_glupawiec 19.04.08, 22:32
    no i pi.zde nam wykropkowało
  • quicki 20.04.08, 00:24
    Mój przedmówca chyba nie wie o czym pisze."Nie dawać sobie wchodzić na głowę i
    się rozklejać".Dobre sobie!
    Bardzo Ci wspólczuję.Pociesz się oparciem w koleżankach.I niestety chyba jednak
    , jak już ochloniesz za kilka dni to pogadaj z doktorową.Tacy ludzie jak ta
    studentka, będą się jeszcze nie raz przewijać przez Twoje życie ,jeśli jesteś
    słabiakiem. Zwęszają słabych jak rekiny krew.I trzeba sytuacji jakoś stawić
    czoła,żeby potem nie odbijała Ci się czkawką przez resztę życia.Wiem co piszę-w
    liceum tak się dałam zflekować dwojce nauczycieli ,że potem nawet nie chciałam
    zdawać na studia,bo uznałam, że psychicznie nie wytrzymam kolejnych lat nauki.A
    koszmary na temat szkoły miałm jeszcze wiele lat po jej zakończeniu.
    Nie zostawiaj tego odłogiem.Zrób cokolwiek, ale zrób.I chodż dalej na zajęcia,
    choćby Cię koleżanki miały pod salę transportować.Siły życzę.
    --
    I wonder if this grief will ever let me go
    I feel like
    I am the king of sorrow, king of sorrow...
  • mskaiq 20.04.08, 04:10
    Wybacz i zapomnij. Bez tego mozesz sie dolowac tym co sie stalo
    przez tygodnie a nawet miesiace. Kazdy powrot do tego co sie
    wydarzylo bedzie przynosil lzy i bol. Pod wplywem takiego bolu,
    zlosci, poczucia krzywdy mozesz podjac decyzje przeciwko studiom
    albo przeciwko sobie.
    To co sie stalo nie ma zadnego znaczenia dla Ciebie, dla Twoich
    studiow i dla Twojej kariery.
    Kiedy ktos dziala przeciwko mnie nie reaguje na to. Trzymam z daleka
    od siebie zlosc i negatywnosc innej osoby i dlatego nie rani mnie
    inny czlowiek.
    To ze nie wiem czegos to zaden powod do wstydu, nie wiem bo nie
    nauczylem sie albo nie bylem na zajeciach albo zapomialem. Nie ma
    czlowieka ktory wie wszystko.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 09:17
    Po pierwsze- dzięki za to wszystko co napisaliście, za te pocieszenia.
    Po drugie- cały czas jeszcze nie mogę się uspokoić. Nerwy mi chodzą, ciągle o tym myślę. To jak jakaś trauma. Słabo mi jak o tym pomyślę. Płaczę praktycznie od piątku, mam straszne lęki przed pójściem na uczelnie.
    Wogóle z domu boję się wyjść. Wczoraj byłam taka niemota społeczna, pojechałam na zakupy ale do nikogo się nie odzywałam. Brzuch mnie boli i żołądek. Dziś chłopak przyjedzie a ja boję się nawet wyjść z domu i wcale nie chcę żeby przyjechał. Non stop ryczę. Coś się we mnie złamało, ta podła suka to złamała:(((((((((((((((((((((((((((((
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • mskaiq 20.04.08, 10:55
    To zal Czekolado_z_orzechami, tak wlasnie dziala, ma wielka sile.
    Tej studentki juz nie ma, wszystko sie skoczylo. Zostal jednak zal i
    ten moze doprowadzic najsilniejsza osobe do calkowitego upadku jesli
    nie przerwiesz go. Idz na dwor, pobiegaj, to najprostszy sposob
    przerwania zalu.
    Zrob rowniez wszystko aby nie myslec o tym co sie wydarzylo i wybacz
    bo wybaczenie przerywa zal.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • kontrr 20.04.08, 12:42
    > Po drugie- cały czas jeszcze nie mogę się uspokoić. Nerwy mi
    chodzą, ciągle o tym myślę. To jak jakaś trauma. Słabo mi jak o tym
    pomyślę. Płaczę praktycznie o d piątku, mam straszne lęki przed
    pójściem na uczelnie.

    Ja bym się tym nie martwiła. Dwa dni przeżywasz i ok, masz co
    przeżywać. Spróbuj z siebie te emocje wyrzucić. Nie daj się tylko
    sama sobie wpędzać w poczucie winy i beznadziei żywota, zdrowa
    reakcja to złość. Nie wiem, jak jest u ciebie, ale ja jak powściekam
    się, poprzeklinam, powyobrażam sobie, co zrobię świni, jak ją na
    ulicy spotkam, czuję się lepiej. Bo czuję wtedy, że nie jestem
    bezsilna, że się obronię.
    Skoro piszesz, że wciąż o tym myslisz, widocznie jest powód. Próba
    zapomnienia o całej sytuacji teraz, kiedy najwyraźniej jeszcze nie
    czas zapomnieć, jest bez sensu. Tylko spróbuj odważnie o tej
    sytuacji myśleć. Co chciałabyś teraz zrobić? Co chiałaś zrobić
    wtedy? Czego żałujesz w tej sytuacji? Jak się czujesz? Trzeba to
    przegadać, przemyśleć, przetrawić. Jak przetrawisz, temat sam
    zniknie, a to co suka złamała się zrośnie.
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 12:51
    A ja właśnie czuję się bardzo bezsilna i gardzę sobą :(
    Nie mam żadnego instynktu samozachowawczego. Strasznie się boję a leki uspokajające mi się skończyły.
    Trzęsę się jak galareta, zimno mi, boli mnie żołądek i jestem cała w nerwach.
    Nie potrafie o tym zapomnieć.
    Przecież jej nie zwyzywałam, nie wyszłam trzaskając drzwiami. Nic jej nie zrobiłam, a ona tak mnie potraktowała.
    Czuję się jak ścierwo, jak nic, jak nikt.
    Oczy mam całe zaszklone i zupełnie nie wiem co robić. Myślę o tym,żeby to skończyć.
    I nie dlatego, że ona mi cośtam powidziała.
    Dlatego, że ja jestem taka pusta i nic nie warta.
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • epifania_belzebuba 20.04.08, 13:01
    > A ja właśnie czuję się bardzo bezsilna i gardzę sobą :(
    > Nie mam żadnego instynktu samozachowawczego

    jak kroliczek na autostradzie, gapi sie pani oczami szeroko w studentke, jak
    kroliczek w nadjezdzajaca ciezarowke i nawet nie drgnie.


    > Przecież jej nie zwyzywałam, nie wyszłam trzaskając drzwiami. Nic jej nie zrobi
    > łam, a ona tak mnie potraktowała.


    a to tylko tak w domu jest ze jak sie nie bedzie szanowac siebie to kierownictwo
    krzywdy nie zrobi. na swiecie trzeba sie szanowac.


    psze panienki, trzeba bylo powiedziec ze nie ma pani ochoty juz odpowiadac bo
    jest nieprzygotowana
  • nienill 20.04.08, 13:12
    epifania_belzebuba napisał:

    > psze panienki, trzeba bylo powiedziec ze nie ma pani ochoty juz
    odpowiadac bo
    > jest nieprzygotowana
    no co ty. zeby od razy pale dostala? i to jeszcze (technicznie)
    zasluzona?
    to niedopuszczalne
    trzeba sie do konca upokorzyc, zeby potem mozna bylo sie uzalac
    calemu swiatu


    tak bylaby tylko nieprzygotowana (i to nie ze swojej winy), a jest
    cierpietnicą.
    co lepsze?
  • kontrr 20.04.08, 13:12
    Czekolada, bo bez sensu myślisz o tym popłakaniu, jako o
    bezsilności. Nie jesteś pusta, ktos cię skrzywdził, to się
    popłakałaś. Logiczne to jest. Przykro ci się zrobiło. Młoda jestes,
    wierzysz w ludzi, a tu taki zawód. Od kogoś, kto ma cię uczyć,
    spodziewałabyś się wiecej dojrzałości i dobrej woli, a nie
    upokażania.
    Moim zdaniem, nic tu się nie normalnego z twojej strony nie
    zadziało. Gdybyś siedziała sobie jak gdyby nigdy nic, to by było dla
    mnie nienormalne. Wrażliwy człowiek reaguje i ty zareagowałaś.
    Płaczem, z poczucia krzywdy i upokorzenia. Gardzić to powinnaś tą
    dziewczyną, a nie sobą. Gdybyś ją zwyzywała, wiesz dobrze, że byłoby
    jeszcze gorzej.
    Zobacz, wszyscy stoją po twojej stronie: kolezanki, pani dr, forum
    Ty też stań wreszcie po swojej stronie. Idź do sklepu, kup sobie
    lody, bądź dla siebie dobra.


  • nienill 20.04.08, 13:14
    kontrr napisała:
    Idź do sklepu, kup sobie
    > lody, bądź dla siebie dobra.
    lody dzialaja tylko w trakcie ich jedzenia. sa cholernie
    przereklamowane
  • kontrr 20.04.08, 13:34
    Ja lubię. Albo takie żelki strasznie kwaśne.
    Ale chyba faktycznie kiepsko radzę, bo Czekolada coś piała, ze utyła
    i ją to dręczy.
    Co tu jeszcze można sobie dobrego robić. Hmmm...
  • nienill 20.04.08, 13:37
    kontrr napisała:

    > Co tu jeszcze można sobie dobrego robić. Hmmm...
    no jak to co???
    ...isc na spacer :)


    hihi
  • abasia471 20.04.08, 13:22
    Czekoladko, spoko, spoko, bez takich tam "pusta i nic nie warta. To,
    że nie odcięłaś się tej małpie, tak jak na to zasługiwała, nie jest
    powodem do samooskarżeń. Byłaś tak za szczuta, że nie byłaś w stanie
    inaczej zareagować i to tylko tyle. Upokorzenie które przeżyłaś nie
    odbiera ci godności, dalej ją masz, więc nie działaj przeciw sobie i
    nie dowalaj sobie do pieca. Postaraj się trochę okrzepnąć i
    zaplanować jakieś działania. Na początek może pójdź do
    jakiegokolwiek lekarza (może być nawet na izbie przyjęć w szpitalu)
    i poproś o coś na uspokojenie. Powiedz, że się leczysz, zabrakło ci
    leku a przeżyłaś okropną sytuację i nie dajesz rady bez farmakologii
    się uspokoić. Nawet zwykła Hydroxizyna może dać ci trochę ulgi, więc
    warto sobie ją zaaplikować. Nie polecam zakopywania problemu pod
    dywan jak doradza Mask, ale teraz chyba jesteś zbyt rozdygotana,
    żeby sprawę sensownie rozważyć, więc nie koncentruj się na niej,
    wręcz przeciwnie staraj się myśleć o czymś innym. Mogę nie mieć
    racji, więc jeżeli czujesz, że mówienie o tym jakoś ci pomaga, to
    przegadaj sprawę z każdej strony. Ważne żebyś się jakoś broniła.
    Nawrzucanie tej małpie to byłby odwet a prawdziwy sens jest w
    obronie, więc broń się mając na względzie swoją osobę. Pomyśl, czy
    osoba, która w tak prostacki sposób chciała się wykreować twoim
    kosztem na wykładowcę naprawdę zasługuje na taką uwagę, jaką jej
    teraz poświęcasz? Nie pozwól, żeby dalej cię krzywdziła, tym razem
    twoimi własnymi rękami. Zamiast grzebać palcem w ranie myśl jak
    sobie ulżyć. Powodzenia.
    --
    Poczucie humoru i cierpliwość to wielbłądy, na których przebędę
    wszystkie pustynie.
  • bertrada 20.04.08, 12:49
    Jak ci to do dzisiaj nie przeszło to zażyj sobie jakiś środek
    uspokajający, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś. Jak zażyłaś i ci nie
    pomogła to może weź jeszcze jedną tabletkę. (byle nie za dużo)

    Idź jutro do lekarza i opowiedz o tym co się stało i o tym, że nie
    dajesz rady sie uspokoić. Napewno ktoś cię przyjmie, jak powiesz, że
    to kryzysowa sytuacja. Nawet jak twojego lekarza prowadzącego nie
    będzie, to w takiej sytuacji może być jakikolwiek inny. A jak nie
    lekarz, to jakiś psycholog. W najgorszym wypadku idź do przychodni
    do lekarza pierwszego kontaktu, to tez ci coś doraźnie przepisze. W
    razie czego możesz też zgłosić sie na pogotowie a nawet je wezwać.
    Oni takimi przypadkami tez się zajmują.

    Niektóre przychodnie mają dyżury nocne i weekendowe, więc do lekarza
    pierwszego kontaktu możesz iść nawet teraz. Musisz tylko sprawdzić
    gdzie jest dyżur. Najlepiej zadzwonić do biura informacji.

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 12:57
    Naprawdę nie mam pojęcia co robić. Dostanę jakiegoś ataku lęku dzisiaj, tak czuję.
    Na uspokojenie mam tylko Signopam. Do swojego lekarza pójdę dopiero w środę:(((
    Teraz siedze i ryczę, mam straszny kryzys. Jeszcze kiedyś by to po mnie spłynęło a teraz jest naprawdę fatalnie. A jutro mam zajęcia z tą dr i pewnie będzie znowu o tym samym;(((
    Nie mogę sobie z tym poradzić. Od około tygodnia mam straszne dni a ta piątkowa sytuacja calkowicie mnie złamała:(((
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • bertrada 20.04.08, 13:06
    To nie idź jutro na zajęcia, tylko do lekarza. Jakiegokolwiek.
    Dostaniesz zwolnienie.
    Ja bym na twoim miejscu jeszcze dziś poszła szukać pomocy. Niektórzy
    psychiatrzy podają swoje komórki na stronach www i są dostępni
    24/dobe. Spróbuj umówić się na wizytę dzisiaj. Ale to może
    kosztować, więc lepiej jak pójdziesz do dyżurnej przychodni.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 13:10
    Mam jutro 3 zajęcia i 3 zaliczenia. Z tego co było z tą studentką też.
    Nic nie umiem. Nie jestem w stanie siąść do książek, skoncentrować się, czytać cokolwiek, wogóle się uczyć.
    Myślę tylko o tym poranku w piątek.
    Zaraz przyjedzie chłopak a ja cała rozmazana. Jak tylko wejdzie w drzwi to wybuchnę rykiem:(
    Poza tym mama w pracy do 18, nie mam nawet z kim pogadać:((((
    czuję się żałośnie;(((((((((((
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • nienill 20.04.08, 13:15
    czekolada_z_orzechami napisała:

    > Mam jutro 3 zajęcia i 3 zaliczenia. Z tego co było z tą studentką
    też.
    > Nic nie umiem. Nie jestem w stanie siąść do książek, skoncentrować
    się, czytać
    > cokolwiek, wogóle się uczyć.
    jak chcesz po raz kolejny liczyc na fuksa to idz jutro na te zajecia
    tylko nie rycz potem, ze ktos cie znowu zgnoil
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 13:17
    To znaczy mam nie iść? :(
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • nienill 20.04.08, 13:19
    czekolada_z_orzechami napisała:

    > To znaczy mam nie iść? :(
    jestes neurotyczkĄ, wiec MASZ MORALNY OBOWIAZEK TAM ISC!!!!
    chyba nie chcesz, zeby jakas suka zlamala twoja osobowosc??!!!
  • bertrada 20.04.08, 13:24
    > To znaczy mam nie iść? :(

    Masz nie iść.
    Taka jest moja prywatna opinia.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 13:28
    Najchętniej bym nie poszła, ale moze powinnam pójść do opiekunki roku i powiedzieć jaka jest sprawa?
    Dziewczyny mówiły, że w piątek wpadła do sali z tekstem "dlaczego koleżanka płacze?"
    Może faktycznie zwolnienie to jakieś wyjście, ale jutro na jednych zajęciach asystentka ma pytać a ja boję się ze jak nie przyjdę to będę niedopuszczona do egzaminu:(
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • nienill 20.04.08, 13:35
    czekolada_z_orzechami napisała:
    a ja boję się ze jak nie przyjdę to będę niedopuszczona do eg
    > zaminu:(
    hihi :D
    a jak bedziesz i na zadne pytanie nie odpowiesz, to cie dopuszcza?
  • bertrada 20.04.08, 13:35
    Dwa ćwiczenia można opuścic bez żadnych usprawiedliwień i
    konsekwencji a ty będziesz miec zwolnienie lekarskie. Idź do
    opikunki, pogadaj z wykładowcami. Jak postawisz sprawę jasno i
    rzeczowo, to powinni pójść ci na rękę.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • nienill 20.04.08, 13:39
    bertrada napisała:

    > Jak postawisz sprawę jasno i
    > rzeczowo,
    to moze niech czekoladna kogos innego tam wysle
  • bertrada 20.04.08, 13:41
    Jak sobie coś zażyje to sobie poradzi. Poza tym zawsze może zabrać
    ze soba którąś z koleżanek, która była świadkiem zajścia. Zawsze
    dobrze miec poparcie. ;D
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 13:39
    Tyle że ja mam jedne opuszczone ze zwolnieniem, drugie opuszczone, ale odrobione, a trzecie opuszczone ale myślę, ze lekarz też wypisałby zwolnienie. I teraz opuszczę czwarte ze zwolnieniem. Sama już nie wiem;((((((((
    A pogadać chyba faktycznie pójdę...
    Sama już nie wiem co tu robić, stres i lęk mnie zjadają:(((
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • bertrada 20.04.08, 13:44
    Czekolada, nie piętrz trudności. Idź do lekarza, najlepiej jeszcze
    dzisiaj, weź zwolnienie, zażyj leki. Jak zaczną działać to
    pozałatwiaj sprawy na uczelni. Jak nic nie wskórasz z szeregowymi
    pracownikami, to idź do dziekana.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • nienill 20.04.08, 13:46
    bertrada napisała:

    > to idź do dziekana.
    :D taaaa
    tylko nie zapomnij zapukac ladnie zanim wejdziesz do jego pokoju!
  • bertrada 20.04.08, 13:47
    Niektórzy dziekani są całkiem ludzcy. Może ten też do takich
    należy. ;P
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • nienill 20.04.08, 13:48
    bertrada napisała:

    > Niektórzy dziekani są całkiem ludzcy. Może ten też do takich
    > należy. ;P
    trzymam kciuki
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 13:49
    Chyba masz rację. Muszę tak zrobić, nie mam wyjścia. Tak strasznie się tego wszystkiego boję :(((
    Dziś już nie pójdę do lekarza, najwyżej jutro się postaram...
    Boże, co ja teraz przeżywam;-(
    tego się nawet opisać nie da;-(((
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • bertrada 20.04.08, 13:59
    Ty się nie staraj, ty idź. Potem możesz miec problem z dostaniem
    zwolnienia wstecz, a potrzebujesz już na jutro. Wiem, że depresujnym
    ciężko sie do czegokolwiek zmobilizować, ale poproś kogoś z rodziny,
    żeby cię wsadził w samochód i zawiózł do lekarza. Najpóźniej jutro
    rano. ;)
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • czekolada_z_orzechami 20.04.08, 14:05
    Nawet nie wiem jak o tym porozmawiać z mamą:(
    dla niej to pewnie zwykła sytuacja a ja tak to strasznie przeżywam:(
    Pewnie każe mi "wziąć się w garść" i iść na uczelnie jak gdyby nigdy nic..
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • nienill 20.04.08, 14:06
    czekolada_z_orzechami napisała:

    > Nawet nie wiem jak o tym porozmawiać z mamą:(
    > dla niej to pewnie zwykła sytuacja a ja tak to strasznie przeżywam:
    (
    > Pewnie każe mi "wziąć się w garść" i iść na uczelnie jak gdyby
    nigdy nic..
    wiec po co masz o tym z nia rozmawiac?
  • bertrada 20.04.08, 15:11
    > Nawet nie wiem jak o tym porozmawiać z mamą:(
    > dla niej to pewnie zwykła sytuacja a ja tak to strasznie przeżywam:
    (
    > Pewnie każe mi "wziąć się w garść" i iść na uczelnie jak gdyby
    nigdy nic..


    Nie dyskutuj z nią, powiedz, że źle sie czujesz, nie jestes w stanie
    wziąć sie w garść bo masz depresje a depresyjni nie są w stanie
    wziąć się w garść. I powiedz, że musisz skontaktowac sie jak
    najszybciej z lekarzem.

    Nawet dobrze jak matka z toba pójdzie bo to ona właśnie powinna byc
    najmocniej zaangażowana w twoja terapię. A jej to chyba najbardziej
    zależy, żeby córka miała dyplom niz żeby była zdrowa.(skąd ja to
    znam).
    Zaangażuj rodzinę w chodzenie z toba po specjalistach. Może przy
    okazji sie czegoś nauczą o tobie i twojej chorobie.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • i_250 21.04.08, 19:50
    I jak dzisiaj poszło?
    Mogę spytać na którym roku jesteś?
    pozdrawiam
  • czekolada_z_orzechami 21.04.08, 20:17
    Jak poszło? Na pierwszych zajęciach dostałam ataku lęku, wzięłam 3 Signopamy a że była to farmakologia to babka chciala pogotowie wzywać żeby mi hydroksyzyne dali:(
    nadal jest fatalnie......
    w środe idę z mamą do psychiatry...
    jestem na 1wszym roku
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • i_250 21.04.08, 20:30
    czekolada_z_orzechami napisała:

    > Jak poszło? Na pierwszych zajęciach dostałam ataku lęku, wzięłam 3
    Signopamy

    jednak jakoś sobie poradziłaś :)

    > że była to farmakologia to babka chciala pogotowie wzywać żeby mi
    hydroksyzyne > dali:(

    a to dobrze się dobraliście...

    > nadal jest fatalnie......

    mogę Cię tylko tyle pocieszyć że u mnie też.

    > w środe idę z mamą do psychiatry...

    a ja mam wizytę za dwa tygodnie..

    > jestem na 1wszym roku

    Pewnie jakoś dasz radę ale mogę spytać co Cię skierowało właśnie na
    medycynę? Wiadomo że to ciężki i stresujący kierunek.
    pozdrawiam
  • czekolada_z_orzechami 21.04.08, 21:17
    Nie radze sobie od tego ostatniego piątku. Rozwaliłam się kompletnie psychicznie przez tą studentkę. Głupia ci*a starsza ode mnie o 3 lata mnie doszczentnie zgnoiła przy wszystkich.
    Nie mogę sie otrząsnąć, nie mogę....
    :-((((((((
    --
    jedną matką jaką znasz jest nadzieja, głupią matkę masz
  • i_250 21.04.08, 21:32
    To u was studenci starsi o 3 lata już uczą młodszych?
    Nie martw się, na pewno inni też tak o niej myślą.
  • bertrada 20.04.08, 13:17
    To dlaczego nie chcesz iść do lekarza?

    Tygodniowe zwolnienie by ci nie zaszkodziło. Zregenerujesz siły i na
    spokojnie wszystkiego sie nauczysz. I naprawde idź do wykładowczyni
    i pogadaj z nią o jakis alternatywnych sposobach zaliczenia.
    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący
    dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą.
    [Agatha Christie]
  • ilquad 20.04.08, 10:53
    Choroba to nie powód do upokorzenia. A ona ma przechlapane. A jakby
    co, daj jej namiary to się pobawię....:^)
    --
    Duplikat * smutne forum

    Zabij świniu
  • suchyxxx2 20.04.08, 13:41
    Czekoladko ponieważ jeszcze mam 2 tygodnie zanim zacznę albo chodzić na kurs/albo na staż to mogę pójść do Twojej uczelni i tam nawtykać:)
    --
    Jestem wesoły Romek...:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.