• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Coaxil dla 16 latki

  • 23.12.08, 21:09
    Witam
    Proszę o opinię tych którzy znają ten lek z autopsji:)
    Czy możliwym jest przybieranie na wadze przy dawce 3;1 ? wcześniej córka brała lucetam 1;1 stosuje dietę bez słodyczy ,zawsze była bardzo szczupła a teraz martwi się że waga się zwiększa po leku ...nie wiem co robiec w necie przeczytałam że leki z grupy trójcyklicznych antydepresantów znane są z tego że przybiera się na wadze ale znów na ulotce nic takiego nie piszą!
    Edytor zaawansowany
    • 23.12.08, 21:34
      Dlaczego to Ty martwisz się o wagę, a nie córka?
      • 23.12.08, 23:40
        w większości przypadków odnoszę wrażenie że jakby mamę poddać skutecznej
        psychoterapii to i córka by była zdrowa, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą
        zaburzenia odżywiania.
        --
        nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
    • 23.12.08, 23:38
      a co jest córce że dajesz jej psychotropy?
      aż tak poważna sprawa?
      może ma niedoczynność tarczycy i dlatego tyje? bo po coaxilu to raczej mało
      prawdopodobne, po doxepinie, anafranilu, lerivonie to i owszem. Chociaż reakcje
      na tego typu leki są bardzo indywidualną kwestią.

      --
      nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
    • 24.12.08, 00:23
      1.- coaxil nie jest lekiem trocyklicznym

      2.-od psychotropow mozna dostac gorszych objawow niz zmiana apetytu.

      3.-tycie nie zmienia poczucia wartosci u kogos kto jest w domu
      kochany i akceptowany.

      4.-Z autopsji wiem , ze jezeli z kims jest cos nie tak w domu to
      nie z dzieckiem tylko rodzicami a zwlaszcza mamą.

      Jesli chcesz jak najlepiej dla corki to idz lub idzcie na terapie
      rodzinna.
      • 24.12.08, 11:47
        Nie szkodzi że już oceniliście mnie ,jestem tą be ,tak?
        Moja córka ma 16 lat jak wiadomo nastolatki w tym wieku chcą się podobać ,być akceptowane wsród rówieśników itp. Nie będę pisać czy jest otoczona miłością czy nie bo to nie byłoby obiektywną oceną z mojej strony .Zaczęło się w gimnazjum kiedy to została właściwie odrzucona przez "towarzystwo" pnieważ nie piła,nie paliła!! Nie była zapraszana na imprezy bo i po co ? Dodam że jest śliczną dziewczyną ,nie tylko w moich oczach (co ważne)niestety ona widzi siebie inaczej -uważa że jest brzydka ,nieatrakcyjna itp. W ubiegłym roku zaczęła się odchudzać chociaż wcale nie była gruba -myślałam że to taki kaprys i szybko jej przejdzie .Niestety to nabierało na sile przy wzroście 170 ważyła 46 kg.zatrzymała się jej miesiączka zaczęły wypadać włosy .Długo prosiłam ,przekonywałam o pójściu do psychologa czy psychiatry ,nie chciała o tym słyszeć! Sama chodziłam do psych.o poradę jak mam z nią postępować .Nikt nie wie co przechodzi matka widząc swoje głodzące się dziecko .Doszło do tego ze ja sama nie mogłam zmusić się do jedzenia. W końcu ,pewnego dnia powiedziała że nie może tak żyć nie poradzi sobie ,nie da rady iść do szkoły to ją przerasta ,wtedy spała cały dzień .Ubłagałam lek.psychiatrę żeby przyjęła nas jeszcze tego samego dnia .Po krotkiej rozmowie ze mną lekarka poprosiła córkę do gabinetu -nie wiem o czym rozmawiały ale córka wyszła ze łzami w oczach .Dostała wtedy Coaxil i Lucetam .Jednak po lucetamie była rozdrażniona ,nie mogła usiedzieć na miejscu.
        W tej chwili sytuacja wygląda tak córka nadal nie je a tyje !! Ja chcę zeby mogła normalnie się odżywiać ,przecież widzę że ma ochotę na różne rzeczy ale odchodzi od jedzenia ze smutną miną ,jest nieszczęśliwa że przytyła .Dlaczego to ja pytam o tycie a nie córka? dlatego drogie Panie że gdyby ona była na 100%pewna ze to po leku to już dawno by go nie zażywała .I nie mówicie mi proszę ze gdyby była akceptowana w domu to nie przeszkadzałoby jej to że tyje .Tym bardziej że zawsze była szczupła . Zapewne popełniłam błędy w wychowaniu dzeci ,ale kto ich nie popełnia? Istotne jest to co teraz można zrobić !
        • 24.12.08, 15:08
          No ale jak ważyła te 46kg, to chyba dobrze, że trochę przytyła. Nigdzie nie
          napisałaś ile konkretnie przytyła. Z pierwszego postu wynikało, że zaczęła
          zażywać lek, przytyła, być może ma już sporą nadwag i nadal tyje. Ale jak
          przytyła nawet 10kg i teraz waży 56 a nie 46 to nie ma co dramatyzować.
          Serotoninowce mają to do siebie, że działają na metabolizm i między innymi
          dlatego powodują przyrost masy ciała, nawet jak się nie je więcej. Poza tym
          oddziałują również na ośrodek łaknienia w mózgu, więc mogą zwiększać lub
          zmniejszać apetyt. Mogą również powodować zaburzenia układu pokarmowego. I
          dlatego trzeba indywidualnie dobrać preparat dla każdego pacjenta, biorąc pod
          uwagę jeszcze to, że każdy organizm reaguje na lek też indywidualnie. Na forach
          nikt ci niczego nie doradzi, bo ilu osób się zapytasz tyle będziesz miała
          opinii. Musicie z córką jeszcze raz wybrać się do lekarza i skonsultować z nim
          wszystkie wątpliwości. Może trzeba zmienić lek a może trzeba zmienić lekarza,
          jak ten okaże się jakiś mało kontaktowy czy mało kompetentny.

          Na prawdę uważasz, że jej rówieśnicy, którzy sobie świetnie radzą, są towarzyscy
          i nie mają większych problemów psychicznych, mieli jakiś lepszych rodziców, niż
          ona? Najważniejsze, że obie dostrzegacie problem i chcecie się go pozbyć. Bo to
          już jest połowa sukcesu. Jak wyjdzie na prostą, to i rówieśnicy zaczną ją
          akceptować i przyjaźnić się z nią. Bo póki co, to zapewne jest postrzegana przez
          nich jako inna, czyli ktoś z kim lepiej się nie zadawać. Dzieci i młodzież mają
          6 zmysł jeśli chodzi o wyczuwanie osób słabych i z problemami psychicznymi.
          --
          Tutaj cię Mico.why rózgą wybatoży ;)
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=64121
        • 25.12.08, 16:46
          Pani się tak nie irytuje, proszę zrozumieć nasze wątpliwości i zauważyć że takie
          problemy jak anoreksja nie biorą się znikąd, to poważna sporawa i nigdy nie jest
          tak że winne jest tylko środowisko poza domem. Niestety. To że kochamy dzieci
          nie znaczy że nie popełniamy błędów, a z tym kochaniem to jest tak że można
          czasem kota na śmierć zaglaskać swoim kontrolowaniem sytuacji i troską. Na pani
          miejscu nie szukałabym pomocy na forum tylko jak najwięcej staralabym się
          dowiedzieć o tym skąd się bierze anoreksja, jak postępować z chorym itd i przede
          wszystkim szukała fachowej pomcy w realu.

          ps.
          jeżeli corka tyje a ważyła przedtem za mało to może jest to objaw zdrowienia?
          organizm wraca do normalnej wagi? Co do lekow to byłabym bardzo ostrożna w ich
          stosowaniu, one same sprawy nie załatwią.

          --
          nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
    • 27.12.08, 19:34
      Tu nie o znalezienie winnych chodzi, a o zrozumienie przyczyny
      tego rodzaju zaburzen i dokonanie zmian w swoim mysleniu
      zachowaniu przy pomocy terapii.Dotyczy to zarowno rodzicow jak i
      ich niedowartosciowanych dzieci..
      W takim stanie odchudzenia to corce musi pani zapewnic szybka pomoc-
      leki- zeby nie zaglodzila sie na smierc.Jesli nie przytyje to
      przeciez trafi do szpitala z powodu groznych powiklan tego
      odchudzania.
      ( Przy anoreksji "olanzapina "jest bardzo polecana -szybko sie po
      niej tyje)
      Reszta to intensywna terapia.Czesto tez izolacja i separacja od
      rodzicow daje dobre wyniki.
      W Polsce łatwiej uzyskać pomoc przed osiemnastym rokiem życia wiec
      prosze rozwazyc oferowana pomoc przez kliniki dla dzieci i
      młodzieży leczące zaburzenia odżywiania - np.
      Klinika Psychiatrii Wieku Rozwojowego na ul. Litewskiej w
      Warszawie, Oddział Psychiatryczny dla Młodzieży w Zagórzu czy
      dziecięcy oddział w warszawskim Instytucie Psychiatrii i Neurologii
      na ul. Sobieskiego."


      • 27.12.08, 20:00
        Tylko, że ta izolacja i separacja w zamkniętym ośrodku, to nie jest leczenie,
        tylko najzwyklejszy w świecie element tortur psychicznych, jakie są stosowane do
        zmuszania pacjenta do jedzenia. Na zasadzie zobaczysz rodzinę dopiero jak
        przytyjesz tyle i tyle i zaczniesz mówić i zachowywać się tak jak ci każemy. Co
        oczywiście w połączeniu z lekami powodującymi przyrost masy i karmieniem
        wysokokalorycznymi odżywkami daje efekt. Ale to nie jest likwidacja problemu.
        Większość pacjentów po opuszczeniu takich ośrodków znowu przestaje jeść. Nie
        mówiąc jak wysoki jest odsetek samobójstw po tego typu "terapii". Zresztą czasem
        w tv pokazują osoby po tego typu terapii i one to naprawdę wyglądają jak ofiary
        ostrego prania mózgu. Takie zaszczute, bezwolne roślinki powtarzające jak mantrę
        jak to muszą jeść, jak to swoją chorobą skrzywdziły rodziny itp.
        --
        Tutaj cię Mico.why rózgą wybatoży ;)
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=64121
        • 27.12.08, 22:47
          Oczywiście że córka jest pod opieką psychiatry a 5 stycznia idziemy wreszcie do psychologa i tu mam olbrzymią nadzieję na pomoc . Córka w tej chwili nie waży tak mało więc nie potrzeba jej leków na przytycie .Zresztą ostatnio miewa napady chęci do jedzenia i wygląda mi to jak anoreksja na przemian z bulimią z tym że bez prowokowania wymiotów .Zawsze po takim najedzeniu się (nie jest to jakieś obżarstwo bynajmniej)jest zła ,niezadowolona z siebie i raczej lepiej jej schodzić z drogi .Czasem nie zapanuje nad zjedzeniem całej czekolady na raz. Widzę ze jest z tego powodu nieszczęsliwa zresztą samam mi to mówi. Proponowałam jej udanie się do dietetyka który we właściwy sposób ułoży jej dietę bez wyżeczeń z zachowaniem jej wagi.Według niej to brednie .NIe je wogóle ziemniaków ani chleba .Właściwie to nie wiem z czego ona tyje w takim razie .
          • 27.12.08, 23:23
            Myślę, że ten pomysł z dietetykiem nie jest zły. Być może, że na skutek
            niedożywienia i niewłaściwej diety córka ma jakieś niedobory, które trzeba
            uzupełnić i dlatego ten jej organizm tak szaleje. Spróbuj przekonać córkę do
            tego dietetyka. W końcu to tylko niezobowiązująca wizyta i nie oznacza, że córka
            musi stosować się do jego zaleceń. A jak profesjonalista zajmie się jej
            odżywianiem, to przynajmniej jeden problem zejdzie wam z głowy. Konsultacja u
            lekarza rodzinnego też nie zaszkodzi, bo może trzeba zrobić kompleksowe badania
            i ją wspomóc jakimiś witaminami na przykład. A może to są jakieś zaburzenia
            hormonalne.
            --
            Tutaj cię Mico.why rózgą wybatoży ;)
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=64121
    • 28.12.08, 15:56
      Problemy żywieniowe Twojej córki są efektem problemów emocjonalnych w Twojej
      rodzinie. Być może ich nie dostrzegasz, wszystko wydaje Ci się w porządku, ale
      to iluzja. Proponuję, żebyście, wszyscy, skorzystali z rodzinnej psychoterapii
      systemowej. To najmniej, w sumie, wglądowa terapia, ale może pozwoli Wam
      odnaleźć źródło patologii, bo takowa występuje. Jeśli nie - to psychoterapia
      indywidualna dla córki. Leczenie samych objawów (zaburzeń odżywiania córki u
      dietetyka) przyniesie efekt na krótko.
      • 28.12.08, 18:43
        Droga markelo,
        Jeżeli chodzi o sam lek, to brałam Coaxil, ale akurat ja po nim nie tyłam. Natomiast wiadomo, że antdepresanty mogą spowodować zwiększenie wagi. Czy u Twojej córki powoduje to akurat Coaxil, to tego niestety wiedzieć nie możemy. Może jest jakaś inna przyczyna.
        Zrobienie podstawowych badan u lekarza rodzinnego na pewno nie zaszkodzi a Wy bedziecie spokojniejsze, że nic tam się nie "czai" w ukryciu.
        Jak czytałam posty to sobie pomyślałam podobnie jak dziewczyny powyżej, że jeżeli córka była aż taka chuda, to może przytycie po leku jest w pewnym sensie oznaka zdrowienia. Potem napisałaś, że teraz nie jest już taka chuda. Mniejsza z tym. O ten lek czy o jego efekty uboczne najlepiej byłoby zapytac psychiatrę, który ten lek przepisał. Może on zaproponuje inny lek.
        Niezależnie od wszystkiego, dobrze, że macie umówioną wizytę u psychologa. Tak jak napisała Elżbieta leki zazwyczaj są objawowe, ale żeby dotrzeć do źródeł i próbować zmieniać coś na stałe, to najlepsza jest terapia. Czy rodzinna, czy indywidualna dla córki ale ważne żeby ruszyć w dobrym kierunku.
        Pozdrawiam:)
      • 29.12.08, 00:48
        Nie przesadzajmy. 90% rodzin ma problemy emocjonalne, nie wspominając o innych
        problemach. Wystarczy poczytać sobie statystyki dotyczące przemocy w rodzinie. A
        jednak zdecydowana większość osób dorastających w tych rodzinach nie ma ani
        depresji, ani bulimii, ani anoreksji, ani schizofrenii, ani autyzmu ani niczego
        innego. Po prostu dawno, dawno temu jak ludzkość nie miała pojęcia jak
        funkcjonuje ludzki organizm ani skąd biorą się choroby, to powymyślała sobie
        jakieś mniej lub bardziej absurdalne związki przyczynowo skutkowe. A jak już się
        znajdzie winnego, to od razu życie staje się prostsze i bardziej zrozumiałe.

        --
        Tutaj cię Mico.why rózgą wybatoży ;)
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=64121
    • 28.12.08, 18:49
      a może warto pobyć trochę z córką a nie zapychać lekami
      • 29.12.08, 00:31
        ale czasami właśnei nadmiar opieki powoduje taką chęć przejęcia kontroli choćby
        nad tą jedną rzeczą jaka człowiekowi pozostaje w jego mocy czyli jedzeniu. Może
        mama tak się stara bardzo że córka nie chcąc jej zawieść narzuca sobie zbyt
        wysokie wymagania? stara się być tak perfekcyjna jak tylko się da? a do tego
        jeszcze rpesja rowieśniczek, mediów, tych wszystkich modelek na plakatach i
        aktoreczek w filmach .kto to wie? mam nadzieję że wizyta u psychologą będzie
        szczęśliwym trafem i rozświetli nieco mroki, pod warunkiem że mama nie zaprze
        się w tym że nic a nic ona nie musi w swoim czy w zachowaniu rodzicow obojga
        zmienić i będzie tylko w samej córce dopatrywala się przyczyn problemu. Trzeba
        jednak trochę pokory i takiego z boku na chłodno przyjrzenia się sobie i swojej
        rodzinie żeby dostrzec co jest nie tak.To czasem może zaboleć, zwlaszcza jak się
        człowiek cholernie stara a tu się okazuje że jego wysiłki nie dość że nie na
        dobre to na złe się obrociły. Każdy rodzic boi się krytyki,

        Wystarczy posłuchać jak mowią o sobie ojcowie i matki patologiczni ktorym
        odebrano dzieci, oni przeważnei zapierają się i twierdzą że byli jak najlepszymi
        rodzicami, tak dlugo sobie to wmawaiją że w końcu w to wierzą, twierdzą wręcz że
        zostali pomowieni i pokrzywdzeni, źle ocenieni.
        --
        nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
        • 29.12.08, 00:33
          oczywiście nei twierdzę że autorka wątku ma jakąś patologiczną rodzinę, ale że z
          jednej strony rozumiem jej reakcję zaprzeczania, ale z drugiej o to może rozbić
          się cała sprawa bo jak ktoś ne widzi potrzeby zmian to nic się samo nie zmieni.
          --
          nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
    • 29.12.08, 01:57
      skocz.pl/dacbc /
      Moze wieksza wiedze maja na forum anoreksja bulimia.Ale nie
      znajdzie sie lepsza rada niz praca nad soba w czasie terapii
      rodzinnej,o ile wszyscy beda tego chciec i corka lub pani nie zrobi
      strajku....
      Niekiedy okazuje sie skuteczne leczenie w osrodkach
      terapeutycznych.O tym jednak powinny sie wypowiadac osoby po takiej
      terapii.

      Problemy , zaburzenia,nasze nastawienia do swiata i do siebie nie
      spadaja na nas z kosmosu,sa wypadkowa naszych cech wrodzonych i
      tego co doswiadczamy w relacji z innymi ludzmi.

      "Nie ma winnych sa tylko ofiary"
    • 29.12.08, 02:01
      Odrzucenie przez towarzystwo to powazna sprawa dla mlodej
      dziewczyny. Byc moze to wlasnie jest przyczyna niskiej samooceny i
      twierdzenia ze nie jest atrakcyjna i brzydka.
      Czasem w taki sposob mozna tlumaczyc sobie odrzucenia przez
      towarzystwo w szkole. Reszta moze byc juz tylko konsekwencja tego.
      Jesli chcesz zmienic Jej bulimie to musisz Ja przekonac ze jest
      piekna ze nie powodu aby sie odchudzac.
      Trzeba powtarzac ze jest piekna przy kazdej okazji, prosic innych
      aby podkreslali Jej urode. Dyskutuj z nia Jej urode, wysluchuj co ma
      przeciwko i szukaj argumentow aby ja przekonac ze to co mysli nie
      jest prawda.
      Bardzo wiele mozesz zmienic Ty, Twoja bliskosc, nieustanne
      podkreslanie ze ja kochasz, unikanie krytyki, nieustanne promowanie
      jesli cos sie jej uda to olbrzymia pomoc dla Niej.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 29.12.08, 23:02
        Jestem bardzo wdzięczna za każdą wypowiedź.Zdaje sobie sprawę że nic nie dzieje się bez przyczyny.Trudno mi bardzo znaleźć ją w sobie to fakt .Córka była bardzo rozpieszczonym dzieckiem ,odkąd się urodziła stanowiła moje oczko w głowie ,nigdy nieczego jej nie brakowało,nie miała żadnych obowiązków.To był błąd -teraz to wiem !Uważana była za śliczne dziecko z którego wyrosła śliczna dziewczyna ,w dodatku dostała propozycję wysłania swojego portfolio do jednej z agencji modelek (oczywiście wymiary poszły w ruch ,waga ,centymetr itp)Chciała w ten sposób pokazać "znajomym"że jest doceniana przez innych ...jeśli nie przez nich samych! Prowadziła żywe rozmowy na forach dla modelek odnośnie diet i zbijania wagi ,potem na forum dla anorektyczek -to o czym tam można przeczytać ,to włosy dęba stawają np. jak oszukiwać rodzinę i w jaki sposób wyrzucać jedzenie itp.pranie mózgu .Np dzisiaj jest w świetnym humorze /nikt nie posądził by jej o żadną chorobę .Ja widzę zależność ,gdy ma akceptację rówieśników ,wtedy wszyskto jest ok .Moja akceptacja nie ma tu nic do rzeczy ,codziennie jej mówię ile dla mnie znaczy ,jak bardzo ją kocham ,gdy tylko chce porozawiać rzucam wszystko co robię i idę jej posłuchać .Zdarzają się momenty że chce rozmawiać ale czasem gdy coś jej chcę podsunąć jakąś myśl ,wyrzuca mi że wtrącam się w jej życie /wtedy już właściwie nie wiem czy mam się odzywać czy tylko słuchać.Ja nie mam nic przciwko terapi nawet dla mnie samej ,przecież byłam na wizycie i prosiłam o jakieś wskazówki ,mówiłam o swoich obawach ,o tym że ją rozpieściłam za bardzo trzymałam pod kloszem bojąc się o nią ...oczywiście że mi przykro ,starałam się ze wszystkich sił ,oddałabym wszystko żeby mogła poczuć się szczęśliwa .Najgorsze to patrzeć bezradnie.
        • 29.12.08, 23:14
          Mam nadzieję że wyjdziecie na prostą, wierzę że tak i może nawet wiele dobrego
          wyniknie z tego wnikliwszego przyjrzenia się sobie, trochę przymusowego ale zawsze:)
          ps
          fora dla anorektyczek mają w sobie coś z nakłaniania do zbiorowego samobójstwa,
          przerażające są.

          --
          nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
        • 29.12.08, 23:15
          Twoja córka ma po prostu wahania nastroju i leki, które dostaje powinny to
          zmienić. I twoje wcześniejsze postępowanie nie ma ta to wpływu. To jest efekt
          niedojrzałości mózgu, który rozwija się w różnym tempie do około 25rż. Z tym, że
          u większości osób mózg rozwija się proporcjonalnie i równomiernie a u niektórych
          najpierw jedne części a potem inne i stąd te problemy.

          A rozpieszczanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło, pod warunkiem, że faktycznie
          było to rozpieszczanie a nie toksyczna nadopiekuńczość, nie daj boże połączona z
          jakimiś pretensjami i wyrzutami w stylu ja to za ciebie wszystko robię,
          poświęcam się, rozpieszczam cię, dbam o ciebie to ty jesteś mi winna wdzięczność
          do końca życia i pozwolenie na kontrolowanie tego życia a jak nie to foch. Po
          czymś takim to nawet św Franciszek by się w końcu wściekł, wyszedł z siebie i
          stanął obok. Ale raczej nie popadłby w anoreksję. Frustracje wynikające z
          dorastania w patologicznej atmosferze objawiają się nieco inaczej.
          --
          Tutaj cię Mico.why rózgą wybatoży ;)
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=64121
          • 29.12.08, 23:22
            bertrando nie pisz tak jakby to były prawdy objawione bo to tylko twoje opinie,
            w większości niepoparte żadną wiedzą.
            przestan robić kobiecie wodę z mózgu.
            i może jednak zacznij coś łykać, może się wtedy uwolnisz od natręctwa udzielania
            rad na tym forum.
            --
            nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
      • 29.12.08, 23:19
        no wiesz, nie tylko piękne osoby mają anoreksję bulimię, i nie z piękna bierze
        się w czlowieku poczucie szczęścia takiego trwalego co nie ulotni się wraz z
        dwoma dodatkowymi kilogramami, Co z tego że będą jej wmawiać że jest skończoną
        pięknością, lepiej chyba mówić że jest wartościowym czlowiekiem, że może być
        kochaną i doceniana taka jaka jest.
        obiektywne piękno zewnętrzne na dodatek podlega czasowi i na nim zasadzać swoją
        samoocenę to kiepska sprawa.
        --
        nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.