Dodaj do ulubionych

Alkohol+asentra

10.01.09, 23:48
no jeszcze jedna kwestia. Jesteśmy z tych co lubią popiwkować, zdarzają się
czasem bardziej alkoholowe okazje i tak zastanawiamy się, czy przy tych lekach
można pić alkohol? Co prawda nie ma zakazu w ulotce, jest tylko informacja że
połączenie leków i alkoholu może nasilić działanie alkoholu. Czy jednak nie
powinno się odstawić alkoholu na czas kuracji?
Edytor zaawansowany
  • 11.01.09, 08:54
    Piwkowałam i nie tylko, żyję do dziś i to całkiem nieźle:)

    (Oczywiście jeśli mówimy o wypiciu jednego czy dwóch piw, a nie o ciągach
    alkoholowych.)

  • 11.01.09, 12:01
    albo depa albo leczenia, albo alko albo tabsy, jak ktoś ma silę na imprezowanie
    to na grzyb mu ta asentra?
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 11.01.09, 10:49
    kenijka napisała:

    > Czy jednak nie
    > powinno się odstawić alkoholu na czas kuracji?
    powinno sie

    jesli "nasila dzialanie", to jednak znaczy, ze te sybstancje
    wplywaja na siebie.
    a do tego sam alkohol wplywa na nastroj,
    u osob chorych bardzo czesto na zdecydowany minus.
    wiec jesli ktos chce powaznie podchodzic do leczenia, to alkohol
    powinien sobie odpuscic


    a ze od jednego piwa sie nie umrze? nie umrze sie.

    tylko sie pytam: po co mieszac w czyms, co juz i tak jest
    rozgerulowane?
  • 11.01.09, 12:00
    nie powino się pić alkoholu jak się chce nie mieć depresji, alkohol dziala
    dokladnie odwrotnie niż leki antydepresyjne dlatego nie ma sensu się leczyć jak
    się pije.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 11.01.09, 12:01
    no akurat mój luby po kilku piwach czuje się świetnie, nie pamiętam kiedy był
    smutny. Objawy depresji znikają. Boję się tylko żeby nie zaszkodziło to jego
    organizmowi.
  • 11.01.09, 12:13
    ale żeby było jasne, wypijamy max jedno piwo dziennie, w sumie to ze trzy na
    tydzień. A wieksze wyjścia zdarzają się może raz na miesiąc albo rzadziej.
    Głównie ja go ciągnę, żeby się rozerwał. Nie chcemy dzielić sie z całym światem
    wiadomością że maż bierze antydepresanty, bo znamy stanowisko najbliższych i nie
    chcemy słuchać gadania itp. A to gadanie jest dla niego bardzo dołujące.
    Najlepiej by było gdyby nie trzeba było zmieniać trybu życia, no z tą zmianą ze
    chcę go namówić na więcej ruchu.
  • 11.01.09, 12:51
    im dluzej sie tlumaczysz tym bardziej sie pograzasz

  • 11.01.09, 12:57
    no tak, jak nie ma co robić to można "pocieszać" tych którzy szukają pomocy
    rzeczowymi argumentami
  • 11.01.09, 13:24
    rzeczowa rada nie ma nic wspólnego z pocieszaniem, najczęściej jest to kubeł
    zimnej wody na łeb.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 11.01.09, 13:02
    to, ze maz jest wesoly, gdy jest nawalony o niczym nie swiadczy
    tu ma znaczenie dluzszy horyzont czasowy
  • 11.01.09, 14:34
    Teoretycznie nie powinno się mieszać alkoholu z jakimikolwiek lekami, bo trudno
    przewidzieć jak organizm zareaguje na tego typu mix. Ale, że większość osób to
    nie abstynenci i raczej nie powstrzymają się od wypicia czegoś mocniejszego
    przez dłuższy czas, to podejrzewam, wszystkie leki są badane na tą okoliczność.
    I jak nie ma zdecydowanego zakazu picia alkoholu, to myślę, nie ma się czym
    przejmować. Kilka piw nie powinno zaszkodzić. Ale jak się nie musi, to zawsze
    lepiej się ograniczyć.
    --
    Tu pogadasz z kosmitą z Roswell
  • 11.01.09, 14:40
    jak ktoś nawet biorąc psychotropa nie może się ograniczyć, to moim zdaniem
    znaczy że musi.
    kwestia nie w interakcji leku i alko, ale w działaniu alko na człowieka,
    wybitnie depresjogenne. Po co sie więc leczyć żeby z chwilę pić i niweczyć
    działanie leku?
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 11.01.09, 14:49
    lucyna_n napisała:

    > jak ktoś nawet biorąc psychotropa nie może się ograniczyć, to moim zdaniem
    > znaczy że musi.

    Ale to na szczęście nie przypadek męża Kenijki. Nigdzie wszak nie napisała, że
    nie może się on ograniczyć. Pytała jedynie, czy musi całkowicie zrezygnować z
    alkoholu. A to całkiem co innego.

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • 12.01.09, 12:15
    alkoholizm nie w ilości tkwi ale w tym że nie można zrezygnować z picia,
    ograniczanie picia to taki typowy tekst uzależnionych, tak samo jak ograniczanie
    palenia.

    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 12.01.09, 12:30
    i Lucyna niestety ma rację

    --
    Pod Szczurem
  • 12.01.09, 14:50
    jak zawsze:)
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 12.01.09, 12:33
    lucyna_n napisała:

    > alkoholizm nie w ilości tkwi ale w tym że nie można zrezygnować z picia,
    > ograniczanie picia to taki typowy tekst uzależnionych, tak samo jak ograniczanie
    > palenia.

    Masz rację, jednak w tym przypadku nie doczytałem się, aby mąż Kenijki nie mógł
    z picia zrezygnować. Ona się tylko pyta, czy musi zrezygnować. To normalne
    pytanie, gdy trzeba przez dłuższy czas brać leki a inni pacjenci straszą, że
    "ani kropli".

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • 12.01.09, 14:55
    jak się wczytać w pozostałe wypowiedzi Kenijki to wychodzi taki obraz, z
    pewnością nie patologicznego alkoholika beznadziejnego ale osoby dla ktorej te
    trzy piwa tygodniowo stanowią jednak pewne minimum poniżej ktorego bardzo nie
    chcialaby schodzić, nawet za cenę pewnego ryzyka interakcji z psychotropem, i
    pytanie dlaczego? Chyba nie o sam smak tutaj idzie. Czy gdyby kazano mu
    zrezygnować np z bananów, czy innego lubianego pokarmu też by tak przy nich
    obstawał, mając sygnały że to może mu zaszkodzić? Przypuszcam że nie, i to jest
    wlaśnie pierwszy haczyk pulapki w jaką ludzie często w depresji wpadają. Alko +
    depresja = ryzykowny związek.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 12.01.09, 16:41
    lucyna_n napisała:

    > jak się wczytać w pozostałe wypowiedzi Kenijki to wychodzi taki obraz, z
    > pewnością nie patologicznego alkoholika beznadziejnego ale osoby dla ktorej te
    > trzy piwa tygodniowo stanowią jednak pewne minimum poniżej ktorego bardzo nie
    > chcialaby schodzić,

    Nie wiem skąd Ty taki obraz bierzesz. Ja widzę obraz zwykłego człowieka, który
    się pyta czy z pewnych swoich przyzwyczajeń musi rezygnować, czy też nie musi.
    Czy pisanie o alkoholizmie gdy ktoś się pyta się o odstawienie alkoholu na czas
    kuracji to nie pewna przesada ?

    > nawet za cenę pewnego ryzyka interakcji z psychotropem, i
    > pytanie dlaczego? Chyba nie o sam smak tutaj idzie. Czy gdyby kazano mu
    > zrezygnować np z bananów, czy innego lubianego pokarmu też by tak przy nich
    > obstawał, mając sygnały że to może mu zaszkodzić?

    Toż nikt mu z alkoholu nie kazał rezygnować, więc o jakim obstawaniu piszesz ?
    Negatywne sygnały ? Gdzie o nich wyczytałaś ? Ona pisze o pozytywnych sygnałach,
    o ustępowaniu objawów depresji. Może my inne posty czytamy ? ;)

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • 12.01.09, 17:10
    za mało czytasz, za dużo wycinasz
    trzymasz się wątku jak pijany płotu dlatego ci całokształt umyka.

    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 12.01.09, 22:39
    lucyna_n napisała:

    > za mało czytasz, za dużo wycinasz
    > trzymasz się wątku jak pijany płotu dlatego ci całokształt umyka.

    Ty za to się nie trzymasz i puszczasz wodze fantazji. Stąd pewnie to w żaden
    sposób nie związane z postami Kenijki pisanie o alkoholizmie i uzależnieniu.

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • 12.01.09, 00:06
    leczę się na depresję. biorę zoloft (wcześniej paroksetynę). piję piwo bo lubię.
    jedno - dwa w tygodniu. bardzo rzadko ale spożywam w większych ilościach na
    specjalne okazje. nie wyobrażam sobie życia bez piwa. już sama myśl, że nie
    mógłbym się go napić jest straszniejsza od najstraszniejszej depresji.
    więc piję gdy czuję się dobrze, aby poprawić sobie humor.
    p.s. i ten smak goryczki! mniam.
  • 12.01.09, 12:13
    jesteś uzależniony
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 12.01.09, 16:00
    jesteśmy uzależnieni od alkoholu tak samo jak od telewizji, słodyczy, kawy,
    dobrego jedzenia i innych codziennych przyjemności.
    Chociaż nie, bez kawy było by mi ciężko, akurat kofeina ma mnie w swoich
    szponach. Musze pić kawę:).
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, wszystkim życzę dobrego samopoczucia a
    niektórym mniej jadu. Może jakieś pozytywne uzależnienie należy sobie znaleźć??
    Z ochotą poczytam jeszcze uszczypliwe i złośliwe posty:)
    Buźka:*


  • 12.01.09, 17:12
    widzisz złośliwość tam gdzie jej nie ma.
    a co do alko to klasyczne wyparcie:)
    wszystkiego dobrego i miłego leczenia.
    --
    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
  • 12.01.09, 18:05
    lucyna, co ty wypisujesz? uzależniony od piwa? piwo to najlepszy napój
    orzeźwiający na świecie. wyróżnić możemy piwa górnej fermentacji oraz piwa
    dolnej fermentacji. dla mnie im bardziej gorzkie tym lepsze. nie piję wódki,
    szampana, likierów, spirytusu, denaturatu, wina bo mi nie smakują. jeśli jedno,
    dwa piwa w tygodniu to uzależnienie, to jestem także uzależniony od herbaty,
    chleba, masła, soku pomarańczowego, hot-dogów, paluszków, owoców, masturbacji.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.