Dodaj do ulubionych

Szum w głowie i bycie za szybą

20.03.09, 13:04
Czuję sie odcięta od świata...nie jest dobrze...spadam w dół i w dół i w
dół...:( :( :(
--
Tu i Tam..., ---><--- "Poniedziałek przychodzi zanim minął piątek"
Edytor zaawansowany
  • babetschka 20.03.09, 16:43
    stardusts napisała:

    > Czuję sie odcięta od świata...nie jest dobrze...spadam w dół i w dół i w
    > dół...:( :( :(

    jeszcze troche bedeszi spadala....i jescze troche i spojrze w gore i zobacze jak
    czarna kropka leci mi z nieba prosto na glowe
  • kaczka78 23.03.09, 16:23
    a potem jeszcze przejedzie po mnie ten tir, którego codziennie
    ciągam za sobą.
  • mskaiq 24.03.09, 08:24
    Ignoruj te odczucia somatyczne, to jedyny sposob pozbycia sie ich.
    Spadasz w dol bo sie boisz szumu w glowie i uczucia bycia za szyba.
    Te uczucia nie sa grozne dla Ciebie, ja milalem takich odczuc wiele,
    przeczeekalem, zniknely kiedy przestalem sie ich bac.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • stardusts 24.03.09, 12:16
    Zgadza sie boje sie tych uczuc, bo tak bardzo mnie petaja....Staram sie
    ignorowac, pracować, czytać zmywac itp ale to wszystko takie mechaniczne, jakby
    mnie nie bylo w tym swiecie, jakbym kilka metrow nad soba latała i patrzyła z
    gory na to co sie dzieje...to podobne uczucie jak gdy sie potkniesz i lecisz do
    przodu ale nie dociera jeszcze ze upadniesz-jakby sie na obce cialo, czlowieka
    obok patrzyło...Ciezko mi bo mysli tez jakies takie dziwne...jakbym czytala
    ksiazke o sobie, a była obok, wykroczyła gdzies weszła na poziom ktory jest mi
    nieznany...i jeszcze ten smutek i brak logiki w myslach czynach, same
    sprzecznosci i nieumiejetnośc komunikacji lub pseudologicznosc i quasi
    komunikacja :(((( tak na prawdę nie lubie siebie w takich stanach...:(
    --
    Tu i Tam..., ---><--- "Poniedziałek przychodzi zanim minął piątek"
  • mskaiq 25.03.09, 02:12
    Przede wszystkim nie rozwazaj tych uczuc, dzialaj tak jakby ich nie
    bylo, nie pozwol na to aby Cie petaly i ograniczaly.
    Najniebezpieczniejszy jest strach, a takze wiara ze ze to co dzieje
    sie kolo Ciebie nie pozwala Ci zyc.
    Staraj sie zyc tak normalnie jak jest to mozliwe, nie pozwol aby te
    uczucia przeszkadzaly Ci w tym co robisz. Wiem ze jest to trudne ale
    mi sie udalo to i Tobie sie uda.
    Postaraj sie rowniez codziennie znalesc czas na dluzszy spacer,
    pomaga pozbyc sie stresu. Teraz w Polsce wiosna, jest to piekny czas
    budzenia sie do zycia, przynosi wiele radosci.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • stardusts 25.03.09, 09:56
    Dziś sie nie udalo...nie poszłam do pracy, ale jutro sie uda, a dziś zdalnie
    popracuje....Wczoraj w pracy płakalam jak bóbr. Przy wszystkich z
    bezsilności....:(, dziś jest lepiej...Moze dlatego ze 27 druga rocznica śmierci
    Dziadka i za Bliskimi tesknie....Juz wszyscy na cmentarzu jakies 200 metrów od
    domu. Tak mi do nich blisko teraz. Wiem, ze są, czuję ich obecność, opiekę, ale
    nie da sie przytulić...tak mi tego brak.Dobrze ze mam moje ptaki, one rozumieją
    gdy placzę i gdy jest zle.... Dziekuje bardzo za pomoc, dam rade, ale teraz
    jeszcze ze skokami nastroju jest mi dość ciężko.
    --
    Tu i Tam..., ---><--- "Poniedziałek przychodzi zanim minął piątek"
  • kefirka.de 25.03.09, 14:26
    Bardzo dobrze Cię rozumiem. Mam tak samo. Trzymaj się, to przejdzie. Pozdrawiam
    serdecznie.
  • amb25 25.03.09, 19:01
    Przykro mi, ze jestes w takim stanie. Psycholog kiedys powiedzial
    mi, ze w dopoki nie pozwolisz "odejsc" zmarlym (tzn przezyc uczucia
    straty i zalu) to czuc bedziesz sie zle.
    Wiesz ja miewam takie uczucie - szum w glowie i uczucie bycia za
    szyba, tak jakbym potrzyla na jakis film, dokladnie to co
    opisywalas. Raz prowadzilam samochod i mnie dopadlo, na szczescie
    wczesnie rano i na autostradzie. "Obudzilam" sie jak zaczelo trzasc
    samochodem na poboczu. Ja widzialam co sie dzieje ale czas reakcji
    strasznie mi sie wydluzyl, to bylo takie nierzeczywiste.
    Na drugi dzien pobieglam do lekarza i lekarka powiedziala, ze
    podejrzewa padaczke (bo podono w padaczce nie musza wystepowac
    drgawki). Wystraszylam sie jeszcze bardziej i juz nie poszlam badac
    czy mam padaczke czy nie. Takie uczucie miewam nadal (z krotkimi
    przerwami). Przyzwyczailam sie do niego.
    Jestes pewna, ze Twoj problem jest natury psychicznej i ze nie jest
    to zadna inna choroba?
  • stardusts 26.03.09, 07:59
    Hej amb25. Dziekuje Ci bardzo za odpowiedz. Jesli chodzi o Bliskich, to jakos
    daje rade, tylko jak rocznica w tym przypadku 2a sie zbliza to ja juz smutek
    odczuwam tydzien wczesniej.

    Padaczki raczej nie mam bo mialam robione jakies 2 lata temu EEG i wyszlo w
    dolnej granicy normy, chyba ze to cos swieżego...

    Boje sie tego uczucia, jak mnie dopada, moze minie, chyba musze sie nauczyc z
    nim żyć.

    Wczoraj poszłam w ramach powrotu do świata spotkać sie ze znajomymi i było
    strasznie ciezko, bo jakos nastroj mi zjechał i znow mnie odcielo od swiata.
    Jakbym byla poza niby moje cialo reagowało, ale nie czułam zebym miala nad nim
    kontrole taka polswiadomosc tego co sie dzieje. Jej jak ja w kolo Macieju
    gadam....Moze zaczne pisac cos, moze wtedy ten stan odejdzie.
    --
    Tu i Tam..., ---><--- "Poniedziałek przychodzi zanim minął piątek"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka