Depresja a toksyczny związek.Jak sobie radzic? Dodaj do ulubionych


Witam, na tym forum jestem po raz pierwszy i mam nadzieje ze znajde
tu jakas pomoc.Tak jak w temacie zyje w toksycznym zwiazku.MIedzy
nami jest 7 lat roznicy. Angazujac przez 3 lata w ten związek cała
siebie, zostal teraz ze mnie bezsilny klebek nerwow.MOj nastroj
uzalezniony jest od niego, czy sie odezwie, czy zadzwoni. Bez niego
nie jestem w stanie normalnie funkcjonowac.Od poczatku przeznaczalam
caly swoj czas by byc z nim, mimo ze on tego nie robil.Kazdy bol
znosilam z pokora , wybaczalam mu ciagle olewanie mnie , kiedy to on
wolal spotkac sie z kumplami niz ze mna ,np po powrocie zza
granicy. Poznalismy sie gdy mialam 1 6 , bylam mloda,
niedoswiadczona ,zawrocil mi w glowie . KAzda mysl byla zwiazana z
nim. Oczywiscie na poczatku bylo wszystko ok, bylo wspaniale. Jednak
z czasem zmienial sie. Do tego doszedl tez jego hazard , wyjazdy za
granice. NIgy nie powiedzial mi praktycznie ze mnie kocha (tylko
ze 'kocha' mnie na swoj sposob) NIgdy nie zauwazylam zeby traktowal
naszego zwiazku powaznie. Jednak brnelam w to, bo mimo wszystko
uwielbialam z nim byc(kiedy naprawde byl ze mna) Jednak teraz przed
jego wyjazdem , powiedzialam mu , ze jezeli dalej ma traktowac mnie
tak jak teraz , to wole zebysmy sie rozstali, ze chce zeby
przemyslal, kim dla niego jestem .Zgodzil sie. Moim problelem jest
to ze ja tak naprawde nie umiem tego zakonczyc, powinnam zrobic to
dawno... bo chyba nie warto kochac i poswiacac sie za dwoje, mecze
sie strasznie w tym zwiazku , ale bez tego wszystkiego nie potrafie
zyc, co to za je****ne uzaleznie od faceta:( dlaczego nie potrafie
bez niego normalnie zyc, mimo , iz przynosi mi tyle cierpienia. Moze
te 3 lata? MOze to, jak o tym pisze nie obrazuje tego jak cierpie ,
ale naprawde czuje ze doprowadza mnie to powoli do depresji( i zeby
nie bylo ze nie wiem co to jest depresja- przechodzilam przez nia
kiedys , ale to bylo z innego powodu , bylam w szpitalu i bylo mi
wtedy naprawde obojetne czy znim bede czy nie , przyczyny depresji
byly inne) Dlatego tak bardzo sie boje zebym przez niego nie wpadla
w to samo... Na razie chodze ciagle z gula w gardle, jak nie dzwoni,
nie moge spac po nocach, lzy ciekna...brak na ochoty na zycie ,
poczucie jakby sie stracilo wszystko z mysla ze to moze byc
koniec...Czy ktos przechodzil przez to samo? pozdrawiam
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.