Dodaj do ulubionych

Czemu lodzik jest bee?? n/t

29.08.10, 21:23

--
http://c.wrzuta.pl/wi14480/599d971e002953ab4c670746/0/bez%20tytulu
Urzekła mnie Twoja historia
Edytor zaawansowany
  • lezbobimbo 29.08.10, 21:29
    O ile pamietam, w przeklejonych postach Andrzej utrzymywal, ze to jest zlo i
    obie strony (lodzikodajna i lodzikobioraca) sa nie w porzadku.
    Chcialam nawet zapytac, czy mial na mysli tylko prostytucje czy seks w ogóle?
    Ale nie zdazylam, widac sama dyskusja o seksie jest tez zlem.


    --
    A w to mi graj. Graj jest gdzies miedzy okiem a dupa (c) Zy Only Bimbosiostra
  • epistilbit 29.08.10, 21:30
    No mnie ciekawi w aspekcie seksu w ogóle. Że tak powiem.
    --
    http://c.wrzuta.pl/wi14480/599d971e002953ab4c670746/0/bez%20tytulu
    Urzekła mnie Twoja historia
  • slotna 29.08.10, 21:39
    Lodzik jest bee, jesli jest wykonywany na lub przez osobe ponizej
    pietnastego roku zycia - przynajmniej u nas - gdyz poniewaz jest to
    czyn zabroniony. Poza tym od lodzika bez zabezpieczenia mozna dostac
    opryszczki i innych nieprzyjemnosci, a to bardziej intratne ponoc
    (ale znowuz kelnerujac mozna dostac zylakow, wiec samaniewiem).

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają
    bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • lezbobimbo 29.08.10, 21:44
    lotna napisała:
    >Poza tym od lodzika bez zabezpieczenia mozna dostac
    > opryszczki i innych nieprzyjemnosci, a to bardziej intratne ponoc

    Intratna opryszczka po lodziku? Placa wiecej za zarazonego?

    --
    W Polsce zostalo tylko 90 niedzwiedzi! Pomóz polskim Miszkom!
  • slotna 29.08.10, 21:53
    > Intratna opryszczka po lodziku? Placa wiecej za zarazonego?

    No i jaka ty jestes niedobra! Zlosliwie normalnie przekrecasz,
    zlosliwie, no! Mozliwe, ze napisalam troche niegramatycznie, ale
    wszyscy wiedza, ze bez zabezpieczenia bardziej intratne, no przeciez
    to oczywiste jest, oczywiste! No! A ja tu sie musze przebijac przez
    jakies ciulowe polaczenie, zeby sprostowac, trollu ty!

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają
    bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • lezbobimbo 29.08.10, 22:27
    slotna napisała:
    > No i jaka ty jestes niedobra! Zlosliwie normalnie przekrecasz,
    > zlosliwie, no! Mozliwe, ze napisalam troche niegramatycznie, ale
    > wszyscy wiedza, ze bez zabezpieczenia bardziej intratne, no przeciez
    > to oczywiste jest, oczywiste! No! A ja tu sie musze przebijac przez
    > jakies ciulowe polaczenie, zeby sprostowac, trollu ty!

    Na lodzik mi takie sprostowanie? :))))
    Wiesz przeciez, ze ja sabotuje tutaj jako wraza moderatorka jakiegos innego
    foruma :D


    --
    Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez jestem rozsadna?
    (c) Klymenystra
  • mama_kotula 29.08.10, 22:26
    Tu nie chodzi o to, że lodzik sam w sobie jest be. Bo sam w sobie nie jest. Choć, jak mi jakieś lektury niejasno przypominają tudzież napomnienia maci mej - kiedyś pan po seks oralny musiał iść do prostytutki, bo żony tego nie robiły. Ile w tym prawdy - nie wiem.

    Chodzi o to, że be jest lodzik za pieniądze.
    I tu się zgodzę, albo i nie zgodzę. Mnie to, prawdę mówiąc, lata jak kto zarabia. Tyłkiem, paszczą czy intelektem. Czy tancząc przy palu, jak niejaka Płova, czy sprzedając ryby...

    Chodzi m.in. też o to, że są panie, ktore loda robią dla przyjemności własnej, absolutnie się tym paniom nie dziwię. I tu mam dylemat - czy taka pani, która czerpie z robienia loda dziką przyjemność i dodatkowo na tym zarabia - czym to się różni ode mnie, która dzika przyjemność czerpie z pisania programów i jeszcze na tym zarabia.
    Bo mam takie poczucie, że to wszystko wynika z dawnego przekonania, że włąściwym zachowaniem "łóżkowym" kobiety ma być branie, a nie dawanie. A już broń boże pani nie mogła mieć z tego przyjemności. I dlatego teraz uznaje sie, że kobieta nie może czerpać przyjemności z dawania komuś tejże przyjemności, a jak twierdzi że to lubi, to kłamie - bo jak można to lubić...


    --
    To nie jest jeszcze taka prawda do końca. Ale ostatecznie to, że się umrze, to też nie jest taka prawda do końca, dopóki się nie
    przeżyje śmierci. A podobno nikt jej nie przeżył.
    Miron Białoszewski.
  • lezbobimbo 29.08.10, 22:34
    Mnie prawde mówiac tez zwisa obojetnym leszczem, jesli dorosla osoba plci
    dowolnej zdecyduje sie seksic i lodzic za pieniadze. Jesli lubi, to jej blaszka,
    byle by tylko chorób nie roznosic. Co mi do tego?
  • nessie-jp 29.08.10, 22:47
    > Mnie prawde mówiac tez zwisa obojetnym leszczem, jesli dorosla osoba plci
    > dowolnej zdecyduje sie seksic i lodzic za pieniadze.

    Kiedyś notabene zajmowali się tym dość powszechnie lekarze -- tacy bardziej ą-ę,
    specjalizujący się w klientkach z wyższych sfer. Nie pospolicie i genitalnie
    broń Boziu, tylko całkowicie naukowo i z uzasadnieniem, acz zapewne znacznie
    bardziej lukratywnie.

    --
    Janet tied her kirtle green
    a bit above her knee
    www.youtube.com/watch?v=jy3ihk205ew&feature=related
  • nessie-jp 29.08.10, 22:47
    Znaczy, nie robieniem loda się zajmowali, bo trochę niejasno napisałam --
    zajmowali się świadczeniem zbliżonych usług dla pań.

    Jakoś nie przypominam sobie, żeby to było uważane za szczególnie nieetyczne.

    --
    Love that will not betray you, dismay or enslave you,
    It will set you free
    Be more like the man you were made to be.
    www.youtube.com/watch?v=p7TrU4_-JTY&feature=related
  • lezbobimbo 29.08.10, 23:48
    nessie-jp napisała:
    > Znaczy, nie robieniem loda się zajmowali, bo trochę niejasno napisałam --
    > zajmowali się świadczeniem zbliżonych usług dla pań.
    > Jakoś nie przypominam sobie, żeby to było uważane za szczególnie nieetyczne.

    A tak, slynny masaz wewnetrzny, z postepem technologii równiez i elektrycznym
    przyjacielem, dla ukrócenia histerii :)

    --
    "Wiem, że Marta jest kudłaty robaka. Wytwarzają one straszna choroba." MVF
  • truscaveczka 30.08.10, 10:20
    No jak mi powiesz, ze nie ukrócał, to nie uwierzę ;)
    --
    If you can't annoy somebody, there's little point in writing.
    /Kingsley Amis/
    Dziergam#Pichcę
  • lezbobimbo 30.08.10, 13:32
    truscaveczka napisała:
    > No jak mi powiesz, ze nie ukrócał, to nie uwierzę ;)

    Ukrócal histerie ale przedluzal przyjemnosci zapewne :) Histerie, tzn slynna,
    wedrujaca rzekomo po kobiecym ciele macice, wg. panów. Dobrze, jesli leczyli
    krnabrnosc i nieposluszenstwo kobiece wibratorem, a nie gorszymi metodami, które
    tez sie niestety zdazaly.

    --
    "Wiem, że Marta jest kudłaty robaka. Wytwarzają one straszna choroba." MVF
  • nessie-jp 30.08.10, 20:29
    No więc wytłumaczcie mi proszę teraz, dlaczego ukrócanie męskich histerii przez
    profesjonalnie się tym zajmującą panią jest

    a) grzechem
    b) demoralizacją
    c) upadkiem

    Natomiast ukrócanie damskich histerii przez zajmujących się tym profesjonalnie
    panów było jak najbardziej akceptowane i szacowne? Hę?

    --
    Love that will not betray you, dismay or enslave you,
    It will set you free
    Be more like the man you were made to be.
    www.youtube.com/watch?v=p7TrU4_-JTY&feature=related
  • lezbobimbo 30.08.10, 20:32
    nessie-jp napisała:
    > No więc wytłumaczcie mi proszę teraz, dlaczego ukrócanie męskich histerii
    przez> profesjonalnie się tym zajmującą panią jest
    > a) grzechem
    > b) demoralizacją
    > c) upadkiem
    > Natomiast ukrócanie damskich histerii przez zajmujących się tym
    profesjonalnie> panów było jak najbardziej akceptowane i szacowne? Hę?

    Hagiewu, najpewniej dlatego, ze cokolwiek robi kobieta jest zlem i upadkiem.
    Mezczyzna, nie bedac kobieta, jest na starcie ponad grzech i to on decyduje
    swojej swiatlosci zoledziem, co wlasciwie jest grzechem.
    EEEECHHH..

    --
    A w to mi graj. Graj jest gdzies miedzy okiem a dupa (c) Zy Only Bimbosiostra
  • onion68 30.08.10, 20:37
    Właśnie miałam coś podobnego napisać - wszystko, co robią mężczyźni jest dobre
    ex definitione. I pewnie nie ma innego wyjaśnienia ;/
    --
    ...how I feel about life. Full of loneliness and misery and suffering and
    unhappiness, and it's all over much too quickly.
  • tygrys2112 31.08.10, 12:39
    no tu dużą rolę odgrywa filozofia judaistyczna i czerpiąca z niej
    katolicka itp. W końcu to Ewa namówiła Adama do zjedzenia owocu z
    drzewa poznania dobra i zła, nieprawdaż. kobieta sprowadziła
    mężczyznę do grzechu. No i potem się nad nim pastwi - Samson i
    Delila, Salome... i tak sobie to pokutuje w mentalności. co z tego,
    że w rzeczywistość pokazuje, że bywa bardzo różnie.
  • turzyca 31.08.10, 12:29
    Bo pani nie ma przed nazwiskiem dr.hab.n.med. i nie moze wpierac, ze robi to w
    celach naukowych czyli wyzszych a nie tylko przyjemnosciowych czyli nizszych.


    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 03.09.10, 19:48
    Och, świetne jest to forum! :-D

    turzyca napisała:

    > Bo pani nie ma przed nazwiskiem dr.hab.n.med. i nie moze wpierac, ze robi to w
    > celach naukowych czyli wyzszych a nie tylko przyjemnosciowych czyli nizszych.

    Ciekawe. Bo panie z dr.hab.n.med. itp. mogłyby otworzyć naukowe gabinety
    łagodzenia histerii u mężczyzn. Ale, żeby nie wiem jak naukowa aura tam się
    unosiła, to i tak uznano by je za dziwki. Z kolei panom byłoby i tak wszystko
    jedno, czy chodzą do naukowego gabinetu, czy do prostej agencji, ponieważ takie
    rzeczy nie mają wpływu na reputację panów.


    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • kaliope3 03.09.10, 21:20
    Ciekawe. Bo panie z dr.hab.n.med. itp. mogłyby otworzyć naukowe gabinety
    > łagodzenia histerii u mężczyzn. Ale, żeby nie wiem jak naukowa aura tam się
    > unosiła, to i tak uznano by je za dziwki. Z kolei panom byłoby i tak wszystko
    > jedno, czy chodzą do naukowego gabinetu, czy do prostej agencji, ponieważ takie
    > rzeczy nie mają wpływu na reputację panów.

    No, idealnie ujęte:)))
  • mama_kotula 12.09.10, 00:06
    CytatCiekawe. Bo panie z dr.hab.n.med. itp. mogłyby otworzyć naukowe gabinety
    łagodzenia histerii u mężczyzn. Ale, żeby nie wiem jak naukowa aura tam się
    unosiła, to i tak uznano by je za dziwki.


    A propos reputacji i dziwek, bo myślałam, że w tym temacie już niczym mnie ludzka mentalność nie zaskoczy, a jednak... Ostatnio jedna z moich współpracownic, pani około 60-tki, opowiadała o swoich wakacjach.
    "I obok była taka pani z Wałbrzycha, przyjechała z dwoma synami. I, wyobraźcie sobie, oni byli z dziewczynami!! I te dziewczyny tak pod okiem ich matki!! Jak one mogły, no to jest kurestwo zwyczajne!! No jak dziwki jakieś"
    Zapytałam, jak w takim razie nazwać zachowanie synów tej pani, w koncu oni też "pod okiem matki" i to własnej :P. Oraz, na czym polega "dziwkarstwo" tych dziewcząt.
    Otrzymałam spojrzenie miażdżące.
    Wyszłam z pokoju, bo się bałam że powiem coś niemiłego.

    --
    To nie jest jeszcze taka prawda do końca. Ale ostatecznie to, że się umrze, to też nie jest taka prawda do końca, dopóki się nie przeżyje śmierci. A podobno nikt jej nie przeżył. Miron Białoszewski.
  • ssssen 09.09.10, 15:27
    Serio ma przed nazwiskiem "dr."? To jakaś podróba :P
  • slotna 31.08.10, 00:51
    > Tu nie chodzi o to, że lodzik sam w sobie jest be. Bo sam w sobie
    nie jest. Cho
    > ć, jak mi jakieś lektury niejasno przypominają tudzież napomnienia
    maci mej - k
    > iedyś pan po seks oralny musiał iść do prostytutki, bo żony tego
    nie robiły. Il
    > e w tym prawdy - nie wiem.

    Jesli poczytasz forum (Brak) Seks(u) w Malzenstwie (swoja droga
    zaczytywalam sie nim, kiedy jeszcze bylo mlodziutkie jako i ja i
    pozbawione wtretow w nawiasach... jak to czas wszystko niszczy ;)),
    odkryjesz, ze nader czesto zona nadal tego nie robi.

    > Chodzi o to, że be jest lodzik za pieniądze.
    > I tu się zgodzę, albo i nie zgodzę. Mnie to, prawdę mówiąc, lata
    jak kto zarabi
    > a. Tyłkiem, paszczą czy intelektem. Czy tancząc przy palu, jak
    niejaka Płova, c
    > zy sprzedając ryby...

    Ja sie nie zgadzam, ze lodzik za pieniadze jest be. Zasadniczo. Nie
    chce mi sie wymieniac wszelkich zastrzezen, bo chyba wiadomo o co
    kaman. Nie interesuje mnie rowniez, czy wykonywany z przyjemnoscia,
    czy nie. Wiele zawodow, zwlaszcza fizycznych, nie jest przyjemnych, a
    sporej czesci z nich nie osladza adekwatna do wysilku zaplata.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają
    bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • onion68 29.08.10, 23:15
    Czas iść spać, bo rzuciwszy okiem na tytuł tego wątku, zaczęłam się zastanawiać:
    co za pszczoły, o jakich pszczołach tu się mówi? ;)
    Przy okazji, to prawda, że wiele się zmieniło w naszej obyczajowości, ale żeby
    tak kobiecie przyznawać prawo do inicjatywy w sprawach seksu lub odczuwania
    przyjemności bez oceniania jej negatywnie, to chyba jeszcze nie. Zawsze zresztą
    uważałam pogardę wobec prostytutek ze strony facetów jako wyjątkową kołtunerię.
    Korzystanie z usług nie brzydzi ich? Zgadzam się, że u podłoża tej pogardy (dla
    kobiet wyzwolonych także) leży strach przed władzą kobiety osiąganą poprzez seks.
    --
    Mogłabym robić nie wiadomo co, ale nic nie robię. Jak to przyjemnie robić to, na
    co ma się ochotę.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 03.09.10, 19:52
    > Zawsze zresztą
    > uważałam pogardę wobec prostytutek ze strony facetów jako wyjątkową kołtunerię.
    > Korzystanie z usług nie brzydzi ich?

    Bo oni sobie wyobrażają, że korzystając dokonują osobiście jeszcze większego
    poniżenia delikwentki. Takie zaspokajanie skłonności sadystycznych troszkę.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • slotna 31.08.10, 01:04
    Czemu okreslenie "lodzik" jest bee?? Jak rozumiem z powodu tegoz
    okreslenia pierwotnie przeklejony post wylecial? (Moge sie mylic
    oczywiscie, ale nie chce klikac tamtego wielkiego watku, bo mi sie
    zapcha net na pol godziny). Dla mnie to okreslenie owszem,
    infantylne, ale uzyte z zartobliwa intencja zupelnie sympatyczne,
    natomiast zupelnie nie czaje wulgarnych konotacji. Wulgarne jest
    takie np. "obciaganie f**ta" (wykropkuje na wszelki wypadek) a dla
    mnie personalnie nawet zwykle "robienie laski" (nie wiem dlaczego,
    ale zawsze dopowiadam sobie, ze w bramie, laska musi byc w bramie i
    juz! ostatecznie moze byc ubikacja). Oczywiscie mozna odmieniac "seks
    oralny" przez wszystkie przypadki, a takze niezreczne "fellatio", ale
    dlaczego trzeba?

    Chyba, ze w ogole nie zrozumialam dlaczego ten pierwszy post
    wylecial, to prosze nie odpowiadac ;)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają
    bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • ewaty 01.09.10, 16:04
    Trafił facet do więzienia. Wchodzi do celi z kocykiem, mydełkiem i innymi
    akcesoriami, z prycz podnoszą się towarzysze niedoli w typie gruboszyjców.
    Przywódca mówi:" My tu mamy taki zwyczaj, że codziennie bawimy się w tatę i
    mamę. Jako nowy możesz wybrać kim chcesz być".
    Facet po krótkiej analizie stwierdził, ze chce być tatą.
    "Ok, w takim razie dziś tata mamie robi loda".
  • lezbobimbo 01.09.10, 19:11
    ewaty napisała:
    > Trafił facet do więzienia. Wchodzi do celi z kocykiem, mydełkiem i innymi
    > akcesoriami, z prycz podnoszą się towarzysze niedoli w typie gruboszyjców.
    > Przywódca mówi:" My tu mamy taki zwyczaj, że codziennie bawimy się w tatę i
    > mamę. Jako nowy możesz wybrać kim chcesz być".
    > Facet po krótkiej analizie stwierdził, ze chce być tatą.
    > "Ok, w takim razie dziś tata mamie robi loda".

    Kwiiiik! :D Dzieki Ewaty, jeszcze tego nie znalam.

    --
    "Krolik profanuje groby. Wyciaga trumny i kradnie lancuszki." - by klymenystra :)
  • ssssen 09.09.10, 15:29
    Wielu użytkowników sieci nieźle się przejechało na nieużywaniu znaków diakrytycznych pisząc o "robieniu łaski" :)
  • nula8 08.09.10, 11:47
    Pisałam kiedyś tekst o seksie małżeńskim do pisma katolickiego, czy też raczej nastawionego na wartości katolickie. Było o tym, jak daleko można się posunąć, nie grzesząc.
    Pisałam na podstawie różnych tekstów, które dostałam od znajomego księdza, zgaduję, chociaż nie sprawdzałam, że katolicko prawomyślnych.
    No i w tych tekstach wyczytałam, że:
    - lodzik wykonany na mężczyźnie jest be, bo - nie prowadzi (jego celem ani skutkiem nawet pośrednim nie jest) prokreacja, na dodatek święta sperma się marnuje,
    - lodzik wykonany na kobiecie nie tylko nie jest grzechem, ale wręcz przeciwnie - służy osiąganiu zadowolenia seksualnego, a jakieś tam ich badania dowiodły, że orgazm sprzyja zapłodnieniu :)
    Także... do dzieła!
  • andrzej585858 08.09.10, 20:24
    nula8 napisała:

    )
    > Także... do dzieła!

    No właśnie do dzieła!! - to może teraz - aha wcale nie twierdzę że lodzik jest bee - może zamiast wysoce teoretycznej dyskusji takie bardziej praktyczne spojrzenie?
    Kto lubi robić lodzika i komu sprawia to przyjemność?
    Aby nie być posądzonym o pruderyjność - tudzież zakłamanie - to dla mnie sprawia przyjemność.
  • szprota 08.09.10, 21:39
    andrzej585858 napisał:

    > nula8 napisała:
    >
    > )
    > > Także... do dzieła!
    >
    > No właśnie do dzieła!! - to może teraz - aha wcale nie twierdzę że lodzik jest bee - może zamiast wysoce teoretycznej dyskusji takie bardziej praktyczne spojrzenie?
    > Kto lubi robić lodzika i komu sprawia to przyjemność?
    > Aby nie być posądzonym o pruderyjność - tudzież zakłamanie - to dla mnie sprawia przyjemność.

    Ale robienie czy przyjmowanie lodzika, że tak to ujmę? :)
    (przyjmowanie owszem, chętnie)

    --
    "Jakby Cię zamkli w kartonie, też byś nie miała sumienia. Normalka, mieszczuchu." © Dzidka
  • mama_kotula 08.09.10, 21:48
    Ja KOCHAM. KOCHAM. Miłością wielką. :P


    --
    To nie jest jeszcze taka prawda do końca. Ale ostatecznie to, że się umrze, to też nie jest taka prawda do końca, dopóki się nie przeżyje śmierci. A podobno nikt jej nie przeżył. Miron Białoszewski.
  • mama_kotula 08.09.10, 21:49
    Ofkors, robienie kocham. Bardziej niż przyjmowanie.
    Ranyboskie idę stąd. A kysz. Apage satanas.

    --
    Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
  • ananke666 09.09.10, 11:47
    mama_kotula napisała:

    > Ofkors, robienie kocham. Bardziej niż przyjmowanie.

    Ja też.
    --
    Tupecik
  • lezbobimbo 08.09.10, 22:08
    andrzej585858 napisał:
    > No właśnie do dzieła!! - to może teraz - aha wcale nie twierdzę że lodzik jest
    > bee - może zamiast wysoce teoretycznej dyskusji takie bardziej praktyczne spojr
    > zenie?
    > Kto lubi robić lodzika i komu sprawia to przyjemność?
    > Aby nie być posądzonym o pruderyjność - tudzież zakłamanie - to dla mnie sprawi
    > a przyjemność.

    No prosze, jedna wizyta w galerii i juz jaka odmiana w moralnosci... :-D
  • andrzej585858 10.09.10, 23:44
    lezbobimbo napisała:


    >
    > No prosze, jedna wizyta w galerii i juz jaka odmiana w moralnosci... :-D

    Wyobraź sobie że mieszkam na takiej prowincji że pojęcie galerii bardzo długo było mi obce.
    A może znasz jakies konkretne adresy?
  • lezbobimbo 11.09.10, 22:09
    andrzej585858 napisał:
    > Wyobraź sobie że mieszkam na takiej prowincji że pojęcie galerii bardzo długo b
    > yło mi obce.> A może znasz jakies konkretne adresy?

    O konkretne adresy zapytaj najlepiej ulubionego ksiedza. Oni tez sa znani z podwójnej moralnosci, z ambony poparskaja, ze lodzik jest zly, ale potem tez sie okazuje, ze sami owszem lubia i nagle to zlo nie jest.
  • ananke666 11.09.10, 22:35
    > O konkretne adresy zapytaj najlepiej ulubionego ksiedza.

    Jezus Maria, czy Ty musisz gryźć za byle co.
    --
    Tupecik
  • slotna 09.09.10, 00:09
    > Kto lubi robić lodzika i komu sprawia to przyjemność?

    Myslalam, ze nie lubie, ale okazalo sie, ze to facet nie lubil robic. Nastepny w ogole byl leniwy, pozniej znowu cos, wiec troche to trwalo, zanim okazalo sie, ze uwielbiam. Co ciekawe, ze ja lubie robic, wiedzialam od poczatku. Chyba mam troche jak Kotula (pojdz w me ramiona!!! :D).

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • the_dzidka 09.09.10, 08:02
    andrzej585858 napisał:

    > Kto lubi robić lodzika i komu sprawia to przyjemność?
    > Aby nie być posądzonym o pruderyjność - tudzież zakłamanie - to dla mnie sprawi
    > a przyjemność.

    MNIE sprawia przyjemnośc, albo TO DLA MNIE przyjemność. Przepraszam, musiałam.
    Ad meritum - lubię, owszem. W obie strony ;) Niezła forma władzy absolutnej nad mężczyzną :)


    --
    Dzidka
  • ssssen 09.09.10, 15:31
    > Niezła forma władzy absolutnej nad mężczyzną :)

    Kilka razy ten argument pomógł mi przekonać niezdecydowane :)
  • mama_kotula 09.09.10, 19:07
    ssssen napisał:

    > > Niezła forma władzy absolutnej nad mężczyzną :)
    >
    > Kilka razy ten argument pomógł mi przekonać niezdecydowane :)

    Hehe, to ciekawe, co piszecie z tą władzą.
    Bo w BDSM lodzik to forma podległości - wybaczcie - suki. Hm, może w sumie dlatego, że w BDSM lodzik przybiera raczej formę, że tak ujmę, facefuckingu.

    --
    Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
  • filifionka-listopadowa 09.09.10, 20:19
    O ile dobrze pamiętam w Historia życia prywatnego piszą o tym, że w Cesarstwie Rzymskim nie uprawiano seksu przed zmrokiem, jak również nie rozbierano kobiety do naga (stąd na malowidłach w Pompejach, kobiety w stanikach). Wspominali o teoriach mówiących, że z listy zachowań erotycznych należy wykluczyć cunnilingus wykonywane przez mężczyznę (jako zbyt dla niego upokarzające).

    Ale o lodziku, jako formie władzy nad mężczyzną też czytałam, tylko nie pamiętam gdzie. Władza ta miała się opierać na trzymaniu w ustach esencji męskości, dostarczanie w ten sposób rozkoszy, podszytej lękiem o uszkodzenie członka. Jeden mocniejszy ruch i mężczyzna może stracić prącie, więc podczas fellatio musi oddać się całkowicie kobiecie, zaufać i pozwolić JEJ sterować swoją przyjemnością. Ona ma nad nim kontrolę, on jest w jej władzy i bezbronny wobec doznawanych emocji.
    --
    Powiedziała Rebeka Dew umykając do kuchni, zanim do siedzących przy stole zdążyła dotrzeć treść jej słów.
  • ananke666 09.09.10, 20:45
    Tyle, że akurat tu jest to władza bardzo iluzoryczna. Faceci podświadomie do swojego najlepszego przyjaciela podchodzą dość specyficznie, m.in. wkładam=rządzę. Tymczasem dama może w każdej chwili zacisnąć szczęki i po władzy tudzież jej podległości.
    --
    Tupecik
  • ssssen 10.09.10, 09:14
    Fajnie teoretyzujecie :)

    A w praktyce to facet obieca _wszystko_ żeby kobieta nie przestawała - pozostaje kwestia, czy dotrzyma słowa ;)

    Bo potem to jak w tym dowcipie:

    Mąż do żony:
    - Weź mi do buzi, proszę.
    - Nie, bo to fuj.
    - Ale proszęproszęproszę!
    - Nie, świntuchu, bo znów mi skończysz w ustach!
    - Nie skończę, przysięgam!
    - Na pewno się nie powstrzymasz!
    - Nie, naprawdę, przysięgam, powstrzymam się!
    - No dobrze...

    (ciamk, ciamk... ciamk, PRYSK!)

    - Ty świnio, znów to zrobiłeś, dlaczego mnie okłamałeś, zawsze mit o robisz, draniu! Obiecałeś, że nie skończysz mi w ustach! Bydlaku!

    - Oj, tam, oj, tam...
  • ananke666 10.09.10, 11:35
    Dlatego jeśli się czegoś chce, należy zażądać przed i dotrzymać słowa :)

    Robię, bo kocham i kocham sprawiać przyjemność.
    --
    Tupecik
  • ssssen 10.09.10, 13:07

    > Dlatego jeśli się czegoś chce, należy zażądać przed i dotrzymać słowa

    Bardziej po polsku to będzie: " Dlatego jeśli się czegoś chce, należy zażądać przed i domagać się dotrzymania słowa" :)

    BTW kiedyś siedzieliśmy ze znajomymi w knajpie i opowiadaliśmy kawały tylko na temat seksu oralnego - wy wiecie, ile ich jest? Chyba na 2h starczyło!

    "Spotkał chłopka dziewczynę. Zaprosił ja do kina, na kolację, było miło, trochę gorąco, całowali się... Chłopak poprosił ja o "zrobienie loda". On odmówiła, powiedziała:

    - Nie, na razie nie, ja nie chcę, żebyś stracił do mnie szacunek.

    Chłopakowi też na niej zależało, więc odpuścił.
    Mijały miesiące, spotykali się ze sobą, on wiele razy prosił ja o ten seks oralny, ona odmawiała, zawsze tłumacząc, że nie chce, żeby on przestał ją szanować.

    W końcu on oświadczył się, ślub, po ślubie noc poślubna, on znów prosi:

    - Zrób mi loda, proszę, przecież już jesteśmy małżeństwem!
    - Nie, kochany, dopiero zaczynamy nasze wspólne życie, nie chcę, żeby to się zepsuło i żebyś przestał mnie szanować...

    Mijały lata... Ich dzieci pokończyły studia, wyprowadziły się z domu, on często prosił o seks oralny, ona odmawiała, nie chcąc stracić jego szacunku.

    Pewnego wieczoru leżeli razem w łóżku i on mówi tak:
    - Kochanie, jesteśmy ze sobą tyle lat, nasze wspólne życie było bardzo udane, mamy wspaniałe dzieci, tego przecież już nic nie może zepsuć - błagam cię, zrób mi loda!

    Ona coś zaczęła znowu mówić o utracie szacunku, ale widząc jego błagalny wzrok - zgodziła się w końcu. Zrobiła co trzeba, po wszystkim leżą sobie w milczeniu w łóżku - gdy nagle zaczyna dzwonić telefon. Jeden dzwonek, drugi, trzeci... facet odwraca głowę w kierunku żony i mówi:

    - Może byś tak odebrała, LODZIARO!?"


  • ananke666 10.09.10, 13:55
    ssssen napisał:

    >
    > > Dlatego jeśli się czegoś chce, należy zażądać przed i dotrzymać słowa
    >
    > Bardziej po polsku to będzie: " Dlatego jeśli się czegoś chce, należy zażądać p
    > rzed i domagać się dotrzymania słowa" :)

    "A w praktyce to facet obieca _wszystko_ żeby kobieta nie przestawała" - no chyba, że dla Ciebie "wszystko" to jest brak wytrysku w ustach.

    > - Może byś tak odebrała, LODZIARO!?"

    Dobre w dowcipach, poza nimi się nie opłaca, bo rychło może się okazać, że to był pierwszy i ostatni oral.
    --
    Tupecik
  • ssssen 10.09.10, 14:44
    Zdanie "Dlatego jeśli się czegoś chce, należy zażądać przed i dotrzymać słowa" przez swoją stylistyczną niezgrabność jest dla mnie niezrozumiałe. Kto czegoś chce? Kto żąda? I kto ma dotrzymać słowa? Ten sam podmiot?

    A co do kawału: faceci bezwzględnie wykorzystują to, co pokazałaś pisząc swój komentarz do kawału: kobiece przekonanie o własnej wyjątkowości. Abstrahując od kawału - hint: tak, to mógł być ostatni lodzik od _tej_ dziewczyny.


  • ananke666 10.09.10, 15:20
    ssssen napisał:

    > Zdanie "Dlatego jeśli się czegoś chce, należy zażądać przed i dotrzymać słowa"
    > przez swoją stylistyczną niezgrabność jest dla mnie niezrozumiałe. Kto czegoś c
    > hce? Kto żąda? I kto ma dotrzymać słowa? Ten sam podmiot?

    Jeśli facet obieca wszystko, to chyba kobiecie. Zatem ona czegoś chce, czegoś, co on może jej obiecać.

    > A co do kawału: faceci bezwzględnie wykorzystują to, co pokazałaś pisząc swój k
    > omentarz do kawału: kobiece przekonanie o własnej wyjątkowości. Abstrahując od
    > kawału - hint: tak, to mógł być ostatni lodzik od _tej_ dziewczyny.

    W kawale mowa była zdaje się o żonie, babce, na której zależało. Jeśli jemu zależało na tyle, żeby się i bez tego orala z nią ożenić i wytrzymać kilkadziesiąt lat, to chyba nie wykonałby takiego numeru. Kawał zabawny, ale prawdopodobieństwo do kitu. Nikt chyba nie żeni się z nadziei, że za dwadzieścia lat baba zrobi laskę :)
    Taki numer przejdzie z panną, którą się bierze do bzykania bez głębszych zobowiązań. Jak się byle kogo wpuszcza do łóżka to może tak być.
    --
    Tupecik
  • mama_kotula 10.09.10, 13:02
    > Fajnie teoretyzujecie :)

    Kto teoretyzuje?

    > A w praktyce to facet obieca _wszystko_ żeby kobieta nie przestawała

    W praktyce BDSM facet - jak w jakiś sposób mu nie pasuje - da w pysk, aby kobieta przestała. Czasem nawet kilka razy da w pysk. Dopiero potem jest kwestia, czy pozwoli jeszcze raz, aby się bardziej się postarała. A ona będzie błagać, co by pozwolił. Fakt, to element gry.


    --
    Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
  • ssssen 10.09.10, 13:08
    Ale piszę o normalnym seksie, a nie o "Będzie Dużo Siniaków, Maleńka" :)

  • mama_kotula 10.09.10, 16:54
    ssssen napisał:

    > Ale piszę o normalnym seksie, a nie o "Będzie Dużo Siniaków, Maleńka" :)

    Nigdzie nie było napisane, że piszemy tylko o "normalnym" seksie ;)

    Zresztą to, co uważamy za "normę" jest bardzo względne ;)
    Choćby wytrysk w ustach/gardle partnerki - ja uważam za normę i przez myśl by mi nie przeszło, że nie jest to normalne (w końcu jak facet robi pani minetę, również, że tak ujmę, spija jej płyny ustrojowe, więc dlaczego pani nie może?) - a przytoczone przez ciebie dowcipy wskazują na to, że jednak nie jest to tak do końca społecznie przyjęta norma (skoro jest przedmiotem dowcipów).



    --
    Kotula bejbe wymyslilam nju zabawe, nazywa sie Brudny Internet. Chcesz, to sie popodszywamy pod siebie na Zbuku, a potem pozwiemy wszystkie swoje fejki. Przegrywa ta, której wczesniej urwa od calego netu. Kazdy mecenas to +150 do mocy :P - by Lezbobimbo
  • andrzej585858 10.09.10, 23:49
    No proszę bardzo - wydaje mi się że udalo mi się rozbudzić wysoce ciekawą dyskusję - jeszcze chwila a teorię zastąpią zajęcie praktyczne.
    A ja nadal nie wiem gdzie są galerie? :-(((
  • ananke666 11.09.10, 01:05
    > Choćby wytrysk w ustach/gardle partnerki - ja uważam za normę i przez myśl by m
    > i nie przeszło, że nie jest to normalne (w końcu jak facet robi pani minetę, ró
    > wnież, że tak ujmę, spija jej płyny ustrojowe, więc dlaczego pani nie może?)

    Z tego co wiem z rozmaitych rozmów, całkiem często barierą jest nie to, że jest to płyn ustrojowy, który jest w jakiś sposób obrzydliwy czy coś, tylko jego ilość i siła, z jaką się wydostaje. Gdyby wydobywał się powoli, nie byłoby problemu - a tak, dla niektórych kobiet jest to niejaki kłopot, który bywa dość trudny do opanowania.

    Z drugiej strony, jeśli panowie mają takie nastawienie jakie opisał kolega, to nic dziwnego, że do orala można mieć kiepskie nastawienie.

    Z trzeciej strony, tego typu rewelacje dzielę przez dwa albo i więcej, bo opowieści dziwnej treści i chwalenie się przed kolegami to jedno, a praktyka wskazuje, że kiedy dama że tak powiem przykłada się do rzeczy, to jest akurat odwrotnie. Ciężko się potem amanta pozbyć.
    --
    Tupecik
  • ananke666 11.09.10, 01:10
    Oczywiście nie mam na myśli one night stand, bo to akurat mi nie leży i z byle kim nie idę do łóżka.
    --
    Tupecik
  • filifionka-listopadowa 11.09.10, 20:10
    ananke666 napisała:
    > Z tego co wiem z rozmaitych rozmów, całkiem często barierą jest nie to, że jest
    > to płyn ustrojowy, który jest w jakiś sposób obrzydliwy czy coś, tylko jego il
    > ość i siła, z jaką się wydostaje.

    I zapach. Często słyszałam narzekania na bardzo specyficzny zapach spermy. Co powiązane jest z tym, o czym pisałaś ponieważ gdyby wydobywał się powoli i przez dłuższy czas łatwiej byłoby się przyzwyczaić oraz zaakceptować.

    --
    Powiedziała Rebeka Dew umykając do kuchni, zanim do siedzących przy stole zdążyła dotrzeć treść jej słów.
  • mama_kotula 11.09.10, 21:12
    Ekskjuzmiiiiiiii?! Heloooł?
    Kobieca wydzielina też pachnie specyficznie. To raz.
    Dwa - jeśli wytrysk jest odpowiednio głęboko, czyli w tylnej części podniebienia, to się smaku NIE CZUJE. Czyli, tak trzeba manewrować, aby nie tryskać na język, tylko w gardło. To rzekłam.

    --
    Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
  • szprota 11.09.10, 22:01
    Trzy, smak też nie jest znowu taki straszny i ponoć zależy od diety.
    Cztery, ciekawie nam zeszło z zapachu na smak. No dobra, wiem, to się łączy.
    --
    Daj SuSa!
  • mama_kotula 11.09.10, 22:10
    Mnie wręcz kręci i smak i zapach, i konstystencja, ale jak wiadomo - nie jestem próbką statystyczną, niemal pod każdym względem leżę w skrajnej części krzywej Gaussa :P

    --
    To nie jest jeszcze taka prawda do końca. Ale ostatecznie to, że się umrze, to też nie jest taka prawda do końca, dopóki się nie przeżyje śmierci. A podobno nikt jej nie przeżył. Miron Białoszewski.
  • epistilbit 11.09.10, 22:30
    To ja się przyznam. Puściłam się z moim kierownikiem, facetem zaręczonym, na przerwie kawowej w serwerowni i jeszcze mu loda zrobiłam! i bardzo przyjemnie mi było.
    --
    http://c.wrzuta.pl/wi14480/599d971e002953ab4c670746/0/bez%20tytulu
    Urzekła mnie Twoja historia
  • szprota 12.09.10, 00:19
    epistilbit napisała:

    > To ja się przyznam. Puściłam się z moim kierownikiem, facetem zaręczonym, na pr
    > zerwie kawowej w serwerowni i jeszcze mu loda zrobiłam! i bardzo przyjemnie mi
    > było.
    ...a nie zmarzliście? W serwerowni bywa zimno.

    --
    "Jakby Cię zamkli w kartonie, też byś nie miała sumienia. Normalka, mieszczuchu." © Dzidka
  • black-apple 12.09.10, 01:09
    Perspektywa awansu i satysfakcji z pohańbienia zaręczyn kierownika pewnie wynagrodziła pobyt w zimnym pomieszczeniu :)
    --
    When I grow up, I want to be a forester
    Run through the moss on high heels
  • ananke666 12.09.10, 00:59
    epistilbit napisała:

    > To ja się przyznam. Puściłam się z moim kierownikiem, facetem zaręczonym, na pr
    > zerwie kawowej w serwerowni i jeszcze mu loda zrobiłam! i bardzo przyjemnie mi
    > było.

    Wyrazy współczucia dla narzeczonej pana, mam nadzieję, że wkrótce byłej.
    --
    Tupecik
  • epistilbit 12.09.10, 09:28
    To ja Wam napiszę co dalej. Kierownik frędzel wyznał wszystko swojej Zosi, kupił pierścionek z brylantem i został przyjęty. Data ślubu jest znana. Z pracy odszedł, jego obowiązki przejęłam ja. Tse tse tse <zaciera łapki>. Na odchodne powiedział mi, że gdyby poznał mnie przed Zosią, to nigdy by mi nie pozwolił odejść i takie bla bla bla po czym odszedł w świetlana przyszłość z Zosią, mnie zostawiając ze złamanym serduszkiem :)
    --
    http://c.wrzuta.pl/wi14480/599d971e002953ab4c670746/0/bez%20tytulu
    Urzekła mnie Twoja historia
  • mama_kotula 12.09.10, 09:47
    CytatNa odchodne powiedział mi, że gdyby poznał mnie przed Zosią, to nigdy by mi nie pozwolił odejść i takie bla bla bla po czym odszedł w świetlana przyszłość z Zosią, mnie zostawiając ze złamanym serduszkiem :)

    Uhuhuhuhuhuhu.
    Oni wszyscy tak mówią :P "Gdybym ja cię poznał rok wcześniej..." :P

    --
    Kotula bejbe wymyslilam nju zabawe, nazywa sie Brudny Internet. Chcesz, to sie popodszywamy pod siebie na Zbuku, a potem pozwiemy wszystkie swoje fejki. Przegrywa ta, której wczesniej urwa od calego netu. Kazdy mecenas to +150 do mocy :P - by Lezbobimbo
  • epistilbit 12.09.10, 12:40
    Gdybym ja cię poznał rok wcześniej..."

    właśnie, możesz mi dobra duszyczko wytłumaczyć, co to znaczy z męskiego na nasze :P
    bo ja to odbieram, chciałbym mieć ciastko i zjeść ciastko, a najchętniej mieć harem :P
    --
    http://c.wrzuta.pl/wi14480/599d971e002953ab4c670746/0/bez%20tytulu
    Urzekła mnie Twoja historia
  • tygrys2112 12.09.10, 12:58
    A mój łeb mówi mi, że to znaczy - tak naprawdę to i tak mam swoje życie, ale fajnie, że dałaś mi chwilę rzozrywki.
  • tygrys2112 12.09.10, 12:59
    *rozrywki
  • mama_kotula 12.09.10, 13:02
    Cytat> właśnie, możesz mi dobra duszyczko wytłumaczyć, co to znaczy z męskiego na nasz
    > e :P bo ja to odbieram, chciałbym mieć ciastko i zjeść ciastko, a najchętniej mieć h
    > arem :P


    To może być rozumiane bardzo różnie.

    Nie wykluczam, że są wyjątki. Natomiast w większości przypadków to jest "zajebiście się bzykasz maleńka, tymi słowami zrobię ci nadzieję na coś więcej, abyś chętniej i więcej się ze mną bzykała i abyś była na każde pstryknięcie - rozumiesz, to ma niby znaczyć, że żywię do ciebie jakieś "uczucia" (mwahahahahahaa - dopisek tłumaczki - MWAHAHAHAHAHAAH), i zobacz, że oboje jesteśmy w tragicznej romantycznej sytuacji bez wyjścia, bo czas! okrutny czas!! stoi na drodze do naszego szczęścia!! a z czasem nikt nie wygra, niewykonalne, och, okrutne, tragiczne, co mam zrobić? nic nie mogę zrobić, jestem kompletnie bezsilny, sajonara bejbe".
    Oczywiście, bezsilność jest rzekoma, ponieważ wyjście ZAWSZE jest, i jak się bardzo chce, to się może. Jeno czasem - w większości przypadków - się nie posiada jaj.

    Lajf.

    --
    To nie jest jeszcze taka prawda do końca. Ale ostatecznie to, że się umrze, to też nie jest taka prawda do końca, dopóki się nie
    przeżyje śmierci. A podobno nikt jej nie przeżył.
    Miron Białoszewski.
  • epistilbit 12.09.10, 13:16
    Hehe. Może po tak dobitnych słowach wreszcie się odkocham. Bo niewątpliwie masz rację, bejb. Sorry, za wynurzenia, ale napiszę co wg kierownika - frędzla
    stanowi Cytat co stoi na drodze do naszego szczęścia
    otóż to uwaga uwaga











    że jestem rozwódką z dzieckiem
    a tego jego mama nigdy nie zaakceptuje! A związek małżeński jest na całe życie! I mimo rozwodu w jego oczach jestem mężatką. Co nie przeszkadzało mu w tej serwerowni...

    Walę głową w ścianę. Że ja się zakochałam w takim dupku. I że mimo, iż wiem jaki beznadziejny itp, na jego widok serce mi zamiera <tłuczę łbem o ścianę>


    --
    http://c.wrzuta.pl/wi14480/599d971e002953ab4c670746/0/bez%20tytulu
    Urzekła mnie Twoja historia
  • black-apple 12.09.10, 13:31
    Nie ty pierwsza i nie jedyna zakochałaś się w gościu bez jaj, bez klasy i bez poczucia przyzwoitości. Jestem przekonana, że większość jeśli nie każda z nas na swojej drodze spotkała podobnego typa, którego darzyła mniejszym lub większym afektem, kiedy sam mężczyzna niezbyt to doceniał. Najważniejsze, że masz świadomość sytuacji i jego motywów. Odkochanie przyjdzie z czasem, a może jakiś inny niezaręczony i porządny pan pojawi się na widoku ;-)
    --
    When I grow up, I want to be a forester
    Run through the moss on high heels
  • tygrys2112 12.09.10, 13:47
    Polecam ten wywiad, na mnie zrobił olbrzymie wrażenie.
    wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/66434,staniszkis-bywa-ze-mezczyzni-do-czegos-sie-przydaja.html
    Jest tu też krzepiący fragment:
    "Ja kontrolowałam sytuacje miłosne po to, żeby się uchronić przed cierpieniem. I być może potrafiłabym się wyrzec tej kontroli pod warunkiem, że ktoś inny weźmie na siebie odpowiedzialność. Dlatego pani pytanie jest pytaniem o to, czy spotkałam w swoim życiu kogoś, kogo się nazywa prawdziwym mężczyzną. Kogoś, kto miał poczucie odpowiedzialności. No więc była jedna taka sytuacja. W Waszyngtonie, w czerwcu 1980 roku, przed wydarzeniami w stoczni. Byłam na amerykańskim stypendium fundacji Eisenhowera. Część tego czasu spędziłam w bibliotece kongresu, bo kończyłam wtedy książkę, na którą miałam umowę z Princeton University Press. Siedziałam więc w bibliotece i jakiś mężczyzna zaczął się do mnie uśmiechać. Odpowiedziałam, wyszliśmy na kawę. W pewnej chwili staliśmy na zewnątrz biblioteki, i była tam jakaś demonstracja, tłok, a my znaleźliśmy się bardzo blisko siebie. Prawie nie rozmawiając, poszliśmy do mnie, do luksusowego hotelu, który wynajęła mi fundacja. Spędziliśmy ze sobą kilka godzin. Następnego dnia wyjechałam. Powiedziałam mu tylko tyle, że jestem z Polski i wymieniłam swoje imię. Miesiąc później były wydarzenia w Gdańsku, prasa zagraniczna rozpisywała się o rewolucji za żelazną kurtyną. I po paru tygodniach dowiedziałam się od kogoś z ambasady amerykańskiej, że ten człowiek mnie poszukiwał, poruszając wszystkie możliwe znajomości w Waszyngtonie. W końcu dowiedział się, jak mam na nazwisko, i zaczął alarmować Departament Stanu, żeby mnie wydobyć. A był to mężczyzna żonaty, w dodatku aspirujący na stanowisko w waszyngtońskiej dżungli. Ryzykował więc wszystko, nie wiedząc nawet, kim jestem. Nigdy przedtem ani nigdy potem ludzie, z którymi byłam blisko, nie mieli dość odwagi czy odpowiedzialności, żeby się za mną ująć. Ze wszystkich moich relacji z mężczyznami tę jedną, z człowiekiem, z którym spędziłam kilka godzin, uważam za taką, jaką powinna być relacja między mężczyzną a kobietą.

    Więc bywa różnie, ale zdarzają się nawet tacy mężczyźni.
  • mama_kotula 12.09.10, 13:44
    CytatWalę głową w ścianę. Że ja się zakochałam w takim dupku. I że mimo, iż wiem jaki beznadziejny itp, na jego widok serce mi zamiera <tłuczę łbem o ścianę>

    Nie tłucz. Wiesz, ile ja się natłukłam? :)
    Rozsądek mówi jedno, a w środku siedzi to idiotyczne coś, co każe temu cholernemu sercu zamierać i po raz 20 słuchać Cholernej Piosenki O Łódce.
    Ale wszystko przechodzi, przechodzi w końcu :)

    --
    Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
  • mama_kotula 12.09.10, 13:48
    Aha, moje powyższe 2 posty dotyczą dwóch różnych sytuacji, różnych osób. Ale oba obrazują że człowiek ślepy, głuchy i przeważnie rozsądkiem gardzi.

    --
    Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
  • mama_kotula 11.09.10, 23:27
    mama_kotula napisała:
    > Mnie wręcz kręci i smak i zapach, i konstystencja, ale jak wiadomo - nie jestem
    > próbką statystyczną, niemal pod każdym względem leżę w skrajnej części krzywej
    > Gaussa :P

    Ano :)

    --
    Zapłodnionych samic komarów trzyma (te które gryzą) USG w męskiej komara. N'eloigne nie mogą być inni, którzy nie żądło. Kilka trybów dostępne są więc nie zmniejszy. V0.93: więcej hp i spękania dźwięk cięcia do zamknięcia.
  • black-apple 11.09.10, 23:35
    Podoba mi się ta dyskusja. Trzymajcie tak dalej, dziewczyny! Piszcie i piszcie póki możecie!
    Podpisane,
    Wasza lojalna czytelniczka.
    --
    When I grow up, I want to be a forester
    Run through the moss on high heels
  • mama_kotula 11.09.10, 23:46
    Ja nie wiem, czy powinnam pisać o takich brzydkich rzeczach na tym kulturalnym forumku, bo to mi za bardzo pobudza wyobraźnię. I retrospekcje. I te, no... jak się nazywają spekcje w przyszłość? :D

    --
    Sygnaturki nie ma. Nie nadaje się do publicznego wglądu.
  • slotna 12.09.10, 00:16
    > Trzy, smak też nie jest znowu taki straszny i ponoć zależy od diety.

    Papierosy to masakra pod tym wzgledem, stwierdzam. Obecny mnie gani za kurzenie, ale po cichu bardzo sie ciesze, ze sam nie pali ;)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • mankencja 12.09.10, 00:27
    nie do końca prawda. mój M. pali (aktualnie niby rzuca), a mimo to muszę przyznać, ze lepszej spermy w życiu nie próbowałam.

    --
    kot
  • slotna 12.09.10, 02:16
    > nie do końca prawda. mój M. pali (aktualnie niby rzuca), a mimo to muszę przyzn
    > ać, ze lepszej spermy w życiu nie próbowałam.

    To ja mam tak z aktualnym, nie pali, ale niezbyt zdrowy tryb zycia prowadzi zasadniczo i powoli zaczynam podejrzewac, ze ciutke stopien zakochania ma na to wplyw :) Oraz moze jestem uczulona na sperme palaczy... :D

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka