Dodaj do ulubionych

Poza tematem...

  • mala200333 22.07.17, 11:57
    Nie żyje Peter Doohan - legendarny pogromca Borisa Beckera
    Świat tenisa pogrążył się w żałobie po śmierci Petera Doohana. "Becker Wrecker" zmarł w sobotę w wieku 56 lat. Australijczyk cierpiał na stwardnienie boczne zanikowe (MND).

    --
    Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
    Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
  • mala200333 22.07.17, 19:47
    John Heard nie żyje. Miał 72 lata

    Aktor, znany m.in. z roli ojca głównego bohatera w filmie "Kevin sam w domu", John Heard nie żyje. Artysta zmarł w wieku 72 lat w Paolo Alto w Kalifornii - podaje serwis TMZ.com.

    --
    Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
    Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
  • mala200333 22.07.17, 19:49
    W nocy Senat przyjął bez poprawek ustawę o Sądzie Najwyższym. W Warszawie i innych miastach odbywają się protesty przeciwników wprowadzanych zmian. Także dziś odbędą się demonstracje przeciwko reformie. Od godz. 14 do 18 trwał protest w Gdańsku, na którym przemawiał Lech Wałęsa. Były prezydent zwrócił się z apelem do młodych ludzi, aby odzyskali trójpodział władzy w Polsce. Trwa protest przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie i demonstracja na Rynku Głównym w Krakowie.
    1574
    ‹ wróć

    Na demonstracji w Gdańsku przemawiał Lech Wałęsa, który zwrócił sie z apelem do młodych ludzi

    W Warszawie trwa manifestacja przed Pałacem Prezydenckim, zorganizowana przez partię Razem; w stolicy odbędą się też protesty przed siedzibą Sądu Najwyższego i przed domem Jarosława Kaczyńskiego
    W Krakowie protest odbywa się na Rynku Głównym. O godz. 21 demonstranci zbiorą się też przed budynkami sądów w wielu polskich miejscowościach


    --
    Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
    Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
  • seremine 23.07.17, 15:07
    W Chinach na ulicach można kupić breloki z uwięzionymi w nich żywymi zwierzętami. Żółwie, ryby, salamandry, żaby męczą się niewyobrażalnie, by po kilku dniach pływania w kolorowym płynie umrzeć z powodu braku tlenu. To nie jedyne okrutne "suweniry", których nigdy nie powinniście przywozić z wakacji.

    --
    Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • seremine 23.07.17, 15:18
    Z raportu WHO wynika, że bakteria wywołująca rzeżączkę staje się odporna na dotychczas stosowane leki. Sytuacja jest poważna - choroba dotyka rocznie aż 78 months osob.

    --
    Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • seremine 23.07.17, 15:35
    https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/20228987_10208903578578291_7880811849816432120_n.jpg?oh=3f6db5212b70c2e719dfaffb15559c4b&oe=59F08BD1


    --
    Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • rawik-is-me 23.07.17, 20:41
    List do Boga

    Boże, to tylko ja - Twoje grzeszne, zagubione dziecko.
    Piszę, bo pogubiłam się we mgle i na duszy mi jakoś ciężko.

    Nie myśl, że mam do Ciebie pretensję, tylko jakoś zrozumieć nie mogę,
    dlaczego pozwalasz wciąż na tyle zła - z wojen krwi, bólu, znaczyć drogę.

    Czemu ptaki mogą wolno latać i zachwycać się Twymi darami,
    a dla wielu więzieniem jest łóżko - męki krzyk przygaszony snami.

    Czemu w ciszy, gdzieś na końcu świata, głód morduje całe rodziny,
    ktoś rozpacza, traci miłość, brata ,sznur go kusi - skraca mu godziny.

    Czemu matki muszą grzebać dzieci? Przecież słyszysz jak krzyczą do Ciebie!
    A tak bardzo się przecież modliły… Czemu siedzisz tam cicho w niebie?!

    Mógłbyś zejść choć na chwilę i zrobić porządek - zabrać ból, ukoić cierpienie.
    Przecież widzisz te płacze i zbrodnie - mrok rozpaczy ogarnia Ziemię.

    Nie wiem ile w tym winy człowieka, ile losu, ile Twego planu Boże,
    ale czasem się boję, co nas jeszcze czeka - dobro złego zwyciężyć nie może.

    Ja jestem tu przecież tylko małym dzieckiem, a życie to taka poważna zabawa.
    Czasem słońcem rozgrzeje, potem deszczem zgasi i zakończy śmiercią według Twego prawa.

    Kiedyś wrócę do domu - zostawię zabawki, żal mi minie gdy spojrzę w Twe oczy.
    I zrozumie dorosła, niejasności prawa, sens Twej wielkiej, ojcowskiej dobroci.

    Halina Prządka

    --
    Ulubione:
    forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • seremine 24.07.17, 15:52
    https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/11252348_10153491504302520_506902959682587674_n.jpg?oh=5d0c994e712857452a5d50e58b1f5e24&oe=59EFCE41


    --
    Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • mala200333 25.07.17, 00:48
    http://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/yp3ktkqTURBXy81NjA4NGFmMjk2M2M4YTAwNDg3YzA1NjBkZThjMGI0Ni5qcGVnkZUCzQMUAMLD


    --
    Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
    Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
  • black_jotka 25.07.17, 16:13
    Lana Wood: wiem, kto zabił moją siostrę. Smutne losy słynnych sióstr
    Natalie i Lana Wood - dwie utalentowane siostry, którym zamarzył się podbój Hollywood. Natalie sławę zyskała najpierw dzięki filmowi familijnemu "Cud na 34, ulicy", potem została partnerką Jamesa Deana w "Buntowniku bez powodu". Zmarła tragicznie, a okoliczności jej śmierci do dziś budzą niemałe kontrowersje. Życie nie oszczędzało również jej młodszej siostry, która w popkulturze zapisała się m.in. jako dziewczyna Jamesa Bonda. Przez ostatnie lata los Lany był nie do pozazdroszczenia. To pod jej naciskami ponownie otworzono śledztwo ws. śmierci Natalie.

    --
    Lubię forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • black_jotka 25.07.17, 18:20
    jagód niszczą Karkonosze. Grożą im wysokie mandaty
    Przynajmniej 500 zł mandatu można dostać za zbieranie jagód i runa leśnego w polskich Karkonoszach. Tamtejszy park narodowy, do spółki z czeskimi sąsiadami, od lat walczy ze zbieraczami. A ci zarabiają nawet 500 zł dziennie, przy okazji dewastując roślinność. - Bezwzględnie walczymy z tym procederem - mówi WP Włodzimierz Zieliński, komendant Straży Parku.

    --
    Lubię forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • black_jotka 25.07.17, 18:21
    Skoro dewastują...

    --
    Lubię forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • nefretete993 25.07.17, 20:08
    Bardzo zle kobiety:

    ”Barbara Giżanka (1550 - 1589) córka zamożnych, warszawskich mieszczan, z wyrachowaniem wykorzystywała podobieństwo do zmarłej Barbary Radziwiłłówny i słabość starzejącego się króla Zygmunta Augusta, pragnąc dostatków i władzy.

    Barbara Brezianka (1601-1662) wielkopolska szlachcianka w walce o majątek nie liczyła się z nikim (oprócz czwartego męża) i z niczym. Nie cofała się przed przemocą i własnym dzieciom zatruwała życie procesami sądowymi. Sama była oskarżona przed sądem o otrucie teścia i zgładzenie trzeciego z kolei męża. Podejrzewano przy tym, że miała coś wspólnego ze zgonami dwóch poprzednich.

    Agnieszka Machówna (1648 -1681) piękna chłopka udająca szlachciankę. Tak mocno pożądała awansu społecznego i bogactw doczesnych, że uległszy pokusie rozwiązłego i nieuczciwego życia, na swoją zgubę złamała obowiąujące prawo.

    (…) Maria Teresa Dogrumowa (2 połowa XVIII wieku) Urodzona w Holandii, na życie wybrała Polskę. Dla materialnej korzyści bez mrugnięcia okiem posługiwała się kłamstwem, fałszem i intrygami. To ona rozpuściła plotkę o rzekomym spisku na życie króla Stanisław Augusta. Skutecznie skłóciła dwór z rodziną Czartoryskich.

    Grecka kurtyzana nazywana Dudu, później bardziej znana jako Zofia Wittowa-Potocka (1760-1882) , manipulując mężczyznami, wspięła się na sam szczyt hierarchii społecznej w dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Mówiono o niej - najpiękniejsza kobieta Europy.

    Rozpieszczona córeczka tatusia, Karolina z Rzewuskich Sobańska (1795 -1885) , prowadziła życie – delikatnie mówiąc – rozwiązłe i nie widziała nic niewłaściwego ani w tym, ani w byciu płatną agentką III Oddziału Kancelarii Cesarskiej w Petersburgu, donosząc m.in. na dekabrystów.

    Xawera Deybel (XIX w, dokładne daty nieznane) miała romans z Mickiewiczem i prawdopodobnie urodziła jego dziecko.

    Dwie lewicowe działaczki, Janina Broniewska (1904 - 1981) i Wanda Wasilewska (1905 - 1964), zaczynały niewinnie – od okazywania wrażliwości na krzywdę, wyzysk i niesprawiedliwość, a skończyły na gorliwym współudziale w narzucaniu stalinowskiej rzeczywistości, czyli de facto na zdradzie Polski. Pierwsza była autorką książek z czerwonego kanonu lektur szkolnych, po wojnie partyjną szarą eminencją środowiska literatów. Druga, zapatrzona w Rosję, marzyła o tym, by Polska stała się siedemnastą republiką.

    Blanka Kaczorowska (1922 - 2004) dobrowolnie przeszła z jasnej strony w najmroczniejszy mrok, kolaborując najpierw z jednym, potem z drugim wrogiem. To nie były kobiety ciemne, prymitywne, które nie wiedziały, co robią. Wyboru niekoniecznego zła dokonywały świadomie, niektóre z nich – Broniewska i Wasilewska – dosłownie opętane demoralizującą ideą”.
  • nefretete993 25.07.17, 20:09
    No i:

    Książka Joanny Puchalskiej, ”Bo to złe kobiety były. Intrygantki i diablice”, wydawnictwa Fronda, będzie miała swoją premierę już 14 sierpnia.

    Wcześniej tylko u nas znajdziecie jej fragment poświęcony życiowym wyborom Wandy Wasilewskiej. Zafascynowana Stalinem, przyjęła obywatelstwo radzieckie i z zapałem uczestniczyła w realizowaniu pojałtańskiego rozbioru Polski. Marzyła się jej siedemnasta republika. A przecież była córką działacza niepodległościowego z PPS Leona Wasilewskiego, bliskiego współpracownika Józefa Piłsudskiego.


  • nefretete993 25.07.17, 20:23
    "Żeby nie było śladów": Jan P. Matuszyński pracuje nad filmem o sprawie Grzegorza Przemyka. "Początek nowej przygody"
    Jan P. Matuszyński, twórca "Ostatniej rodziny", jest w trakcie przygotowań do nowego filmu. Jego tematem będzie historia Grzegorza Przemyka na kanwie nagradzanej reporterskiej książki Cezarego Łazarewicza "Żeby nie było śladów". Projekt otrzymał dofinansowanie z PISF na development. Jest szansa na świetny film. - To początek nowej, pięknej przygody - zapowiada reżyser w rozmowie z Wirtualną Polską.
  • nefretete993 25.07.17, 20:24
    Kampania, którą w weekend żył polski internet "wydaje się być jednym z elementów rosyjskiej operacji specjalnej przeciwko Polsce" – podaje Centrum Analiz Propagandy i Dezinformacji. Zwolennicy rządu oskarżali bowiem opozycję o stosowanie tzw. astroturfingu budującego sprzeciw wobec reformy sądów. Zdaniem amerykańskich ekspertów, krytycy tej techniki sami jej używali do wzmocnienia sztucznego protestu przeciwko opozycji.
    490
    ‹ wróć

    Wpisy z hasztagami dotyczącymi demonstracji w Polsce były identyczne i nadawane w tym samym czasie. Anonimowe konta podawały je często z niemożliwą dla człowieka częstotliwością
    Eksperci nie mają wątpliwości: do popularyzacji astroturfingu w Polsce przyczynił się komputer, nie człowiek
    CAPD: to może być operacja specjalna przeciwko Polsce, której celem jest destabilizacja życia społecznego-politycznego w kraju
  • dunant 25.07.17, 22:10
    https://static.panoramio.com.storage.googleapis.com/photos/medium/37464588.jpg
  • black_jotka 26.07.17, 07:21
    Z netu...Zbliża się 73 rocznica Powstania Warszawskiego. Jak będziemy ją obchodzili? W necie można już znaleźć zapowiedzi spontanicznych akcji: Godzina W - zatrzymaj się, Marsz milczenia, Wywieś flagę, Sprzątanie powstańczych grobów, Bieg Powstania Warszawskiego, Maraton filmowy, Godzina W na Wiśle, obchody dzielnicowe, miejskie, rządowe. Na bogato, jak mówią młodzi. Ja stary tetryk mam w sobie jednak jakiegoś wrednego wirusa nieufności. Siedzi sukinkot we mnie i szepcze do ucha - czy to wszystko jest szczere? Czy to jest przemyślane? Czy to wynika z potrzeby ich serc? I coraz więcej we mnie nieufności.
    Jakieś to wszystko dla mnie za proste. Cieszy mnie to, że pamięć o tym wydarzeniu żyje, ale jednocześnie wirus pyta mnie - a dlaczego nie świętuje się tak rocznic powstania listopadowego i styczniowego? Ich konsekwencje były ogólnopolskie i znacznie bardziej dotkliwe dla Polaków.
    Kilka razy rozmawiałem z ludźmi mającymi na samochodach nalepki "44 Pamiętamy". Z przekory pytałem co pamiętają. Okazuje się, że ich wiedza o powstaniu jest w większości ograniczona do lekcji historii, sloganów i rozbudowanego w ostatnich latach romantycznego powstańczego etosu. Liczy się kilka bitewnych epizodów, walka do upadłego i dumne wyjście z Warszawy do niewoli. Mało kto z młodych ludzi wie jak niechętna powstaniu była niekiedy ludność cywilna Warszawy, która spodziewała się szybkiego końca okupacji tego miasta, a musiała na to czekać o pół roku dłużej. Kto z Was wie, co i gdzie działo się w czasie Powstania Warszawskiego na terenie dzielnicy, w której mieszkacie? (Marcin Królikowski, wiem, że Ty wiesz). Gdzie były magazyny broni, gdzie ją w podziemiu produkowano, kto zna jakieś nazwiska żołnierzy broniących jego dzielnicy? Czy umiecie wymienić kilka powstańczych potyczek na otaczającym was terenie? Albo jeszcze prościej gdzie w promieniu kilometra znajdują się te charakterystyczne krzyże upamiętniające śmierć warszawiaków w tamtym okresie? Położyliście w takim miejscu kiedyś kwiat lub zapaliliście znicz? Nie w rocznicę powstania, ale tak zwyczajnie przechodząc obok wiosną, latem lub zimą? Ten wredny wirus szepcze mi do ucha, że dumnie wypinamy piersi z naszym patriotyzmem tylko w okresie wielkich rocznic, ale na co dzień bywa z tym różnie. Wywieszamy biało-czerwone flagi, które kiedyś były biało-amarantowe, a co - niech sąsiedzi widzą jacy jesteśmy patriotyczni. I już następnego dnia ruszamy sprzed domu autem wyrzucając za okno śmieci z popielniczek, podkradamy sąsiadce kwiaty z ogródka, niszczymy coś sobie na wzajem, opluwamy sąsiad sąsiada, wyzywamy się od najgorszych, gotowi jesteśmy zabijać z nienawiści. Obserwujemy to chyba wszyscy codziennie. Ten nasz okazjonalno-deklaratywny patriotyzm. Szybki jak przekaz internetowy, jak hasło w necie albo na dolnym pasku w TV. Płytki jak kałuża, płaski jak puszka po piwie rozjechana przez samochód. Czy taka miała być przyszłość kraju o który walczyli ci wszyscy polegli? Nie piszcie pod postem żadnych odpowiedzi. Sami sobie odpowiedzcie na te pytania.

    --
    Lubię forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • nefretete993 27.07.17, 04:02
    Chińskie kobiety noszą w torebkach… miotacze ognia
    Przenośne, małe miotacze ognia cieszą się w Chinach coraz większą popularnością. To jednak nie zabawkowy gadżet, a narzędzie mające zapewnić ochronę i bezpieczeństwo.
  • nefretete993 27.07.17, 05:33
    https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/20264540_10155574809252520_2055311638180033159_n.jpg?oh=6519ab1080b44c00effeb610e09f3d93&oe=59F50E49
  • dunant 28.07.17, 01:49
    https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/20294160_1600010003356344_3962693751380861572_n.png?oh=db3ed0c918649cf67a9c74fb09f4d0d0&oe=59FF548F
  • dunant 28.07.17, 04:28
    https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/20375975_1351245441589952_8180342124472036102_n.jpg?oh=126ab7fb6f21f2ce4e28916a5bccf989&oe=5A3805AA
  • black_jotka 29.07.17, 00:18
    Zamiast nocy poślubnej, czekało ją ciężkie przesłuchanie; gestapowiec gasił papierosa na jej nodze, wybito jej zęby. Zmasakrowaną kobietę nad ranem gestapowcy zawlekli do domu, spodziewali się, że będzie tam czekał na nią mąż. Zastali tylko siostrę Haliny, która zemdlała na jej widok. Nazajutrz kobieta była już w drodze na Pawiak.


    Sukienka gotowa, zaproszenia rozesłane, zapasy jedzenia na przyjęcie weselne poczynione – wojenne panny młode nie mogły doczekać się dnia swojego ślubu. Niestety, czasem był to najgorszy dzień ich życia. Halina Rajewska na gestapo trafiła prosto z własnego przyjęcia weselnego. Oboje ze świeżo poślubionym mężem, Lechem Wittigiem, działali w konspiracji w Warszawie, a potem w Szczebrzeszynie, gdzie 8 grudnia 1941 roku odbył się ślub. Ku zaskoczeniu młodej pary na przyjęciu weselnym zjawili się nieproszeni goście – gestapowcy.

    --
    Lubię forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • black_jotka 29.07.17, 01:35
    https://i1.wp.com/www.klubinteligencjipolskiej.pl/wp-content/uploads/sites/2/2016/11/%C5%BBydzi-te%C5%BC-m%C3%B3wi%C4%85-czasami-prawd%C4%99.jpg


    --
    Lubię forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • seremine 29.07.17, 10:14
    Badacze uważają, że tak częste wstrząsy są przyczyną ruchów tektonicznych. Co więcej te, uwalniają spod powierzchni wielkie ilości magmy. Wybuch nastąpić może dość szybko, podaje "The Independent". Niestety, nie wiadomo w którym miejscu. Najwięcej wstrząsów odnotowano koło góry Fagradalsfjall.
    Poziom magmy podnosi się bardzo szybko. Eksperci z serwisu Volcanocafe alarmują, że do erupcji dojdzie "najwcześniej za 8 godzin, najpóźniej za 72 godziny". Nadzieja w tym, że treść alarmistycznego wpisu, który powstał 26 lipca, może nigdy się nie ziścić.
    REKLAMA

    W tym momencie jest 50 proc. szans, że dojdzie od eksplozji. Prawdopodobieństwo wybuchów rośnie z każdą godziną. Jeśli więc ruchy nie ustaną, możemy spodziewać się najgorszego. Według obserwatorów, erupcja na Islandii zdarza się raz na 3-7 lat. Od ostatniej eksplozji minęło właśnie 7 lat, uzasadniają swoje obawy wulkanolodzy.
    Siedem lat temu wybuchł słynny Eyjafjallajökull. Jego erupcja spowodowała liczne utrudnienia dla mieszkańców kontynentalnej Europy. Na wiele dni został sparaliżowany ruch lotniczy, ze względu na wyrzucenie przez górę szkodliwego dla silników pyłu.
    Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

    --
    Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • seremine 29.07.17, 15:57
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/09/Bekanntmachung_General_Government_Poland_1942.jpg/440px-Bekanntmachung_General_Government_Poland_1942.jpg


    --
    Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
  • jerzy_55 29.07.17, 19:39
    Mieczysława Ćwiklińska: dziecko teatru

    "Moja praca to moje życie. Kiedy przestanę pracować, umrę", powtarzała. Sukcesy zawodowe rekompensowały jej niepowodzenia w życiu osobistym i pomagały zachować doskonałą formę. Pełna energii, zakochana w teatrze, nie myślała nawet o emeryturze. Odeszła czterdzieści pięć lat temu, 28 lipca 1972 roku.

    --
    Ulubione : forum.gazeta.pl/forum/f,99957,_Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html?s_action=f_add
  • jerzy_55 29.07.17, 19:42
    Cwiklinska...

    Rodzice, znani aktorzy, nie chcieli, by córka poszła w ich ślady i umieścili ją na pensji; nie spodziewali się, że właśnie tam dziewczynka zafascynuje się teatrem.
    Jej pierwsze małżeństwo błyskawicznie się zakończyło i nastolatka, wbrew woli rodziców, po kryjomu uczyła się ról, chcąc zostać aktorką.
    Zaczynała jako słabo opłacana artystka - po dziesięciu latach, dzięki cierpliwości i ambicji, utorowała sobie drogę na szczyt i stała się jedną z najpopularniejszych gwiazd.
    Z drugim mężem - którego nazywała miłością swojego życia - rozstała się, gdy przyłapała go na kolejnej zdradzie; rozwodem zakończyło się również trzecie małżeństwo.
    Na ekranie zadebiutowała późno, jak aktorka po pięćdziesiątce, ale to właśnie film przyniósł jej największą sławę.
    Mimo pogarszającego się stanu zdrowia i podeszłego wieku nie chciała rezygnować z pracy; występowała niemal do śmierci. Zmarła w szpitalu 28 lipca 1972 roku.


    --
    Ulubione : forum.gazeta.pl/forum/f,99957,_Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html?s_action=f_add
  • jerzy_55 29.07.17, 19:43
    Pierwszą rolę dostała dzięki wpływom ojca, kaprysząc trochę, że będzie debiutować w farsie, a nie wymarzonym repertuarze dramatycznym. Rodzice jednak szybko uświadomili ją, że jako nikomu nieznana aktorka powinna być wdzięczna za taką szansę i brać to, co dają, więc Ćwiklińska angaż przyjęła, godząc się też na najniższą oferowaną gażę. Po dziesięciu latach, dzięki zaangażowaniu i ciężkiej pracy, była już świetnie zarabiającą gwiazdą. Nie istniały dla niej rzeczy niemożliwe – gdy zamarzył się jej występ w operetce, wyjechała na rok do Paryża, gdzie pobierała nauki w studiu wokalnym, a po powrocie pokonała swoje rywalki, zdobywając upragniony angaż. Stale też szukała miłości. Wydawało się, że znalazła wymarzonego kandydata, Henryka Madera, ale kiedy pojawiły się problemy z legalizacją związku, zrozpaczony chłopak wyjechał z kraju. Ćwiklińska, na pocieszenie, zaczęła umawiać się z aktorem Janem Pawłowskim, hazardzistą, który na pożegnanie okradł ją, by spłacić swoje długi.

    Nie mogąc zaznać szczęścia w życiu osobistym, Ćwiklińska całkowicie skupiła się na pracy. Ambitna, głodna sukcesów, wyjechała do Berlina – lecz choć zebrała dobre recenzje, kontraktu jej nie przedłużono. Pobytu w Paryżu również nie zapamiętała najlepiej. Do Polski wróciła w 1918 roku, wraz ze spotkanym w Moskwie dawnym ukochanym, Maderem. Niedługo potem wreszcie zostali małżeństwem. Ćwiklińska nazywać będzie drugiego męża swoją największą miłością, ale jej wybranek zdecydowanie nie zasłużył na uczucie, którym go obdarzyła. Nie potrafił dochować wierności i otaczał się coraz to nowymi kochankami. Aktorka początkowo przymykała oko na jego flirty, pocieszenia szukając w teatrze, zwłaszcza że zaproponowano jej dołączenie do ekipy Teatru Małego, gdzie mogła występować u boku wybitnych artystów, reżyserowana przez najbardziej cenionych twórców. "Stała z zalotnym pochyleniem głowy, z uśmiechem – z tym uśmiechem, który należy do nas, do sztuki polskiej, do najpiękniejszych kart naszego teatru – pisał o niej Tadeusz Boy-Żeleński, rozpływając się w zachwytach. – Dowcip, lekkość i wykwint sztuki francuskiej znalazły w Ćwiklińskiej swoją najrasowszą przedstawicielkę, ale przez istny fenomen tego tak bogatego talentu nie znajdzie lepszej odtwórczyni swojskość, prostota, rubaszny wdzięk najrdzenniejszego polskiego repertuaru".

    --
    Ulubione : forum.gazeta.pl/forum/f,99957,_Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html?s_action=f_add
  • jerzy_55 29.07.17, 19:45
    Chociaż wciąż uważała, że stać ją na więcej, a role, która grała, nie pokazywały pełni jej talentu, z radością przyjmowała peany na swoją cześć głoszone przez krytykę i publiczność. Te wyrazy sympatii i uwielbienia na pewno załagodziły nieco ranę powstałą w jej sercu, gdy usłyszała o kolejnym romansie męża, tym razem z rzeźbiarką Olgą Niewską. Wściekła i rozgoryczona, wyrzuciła niewiernego partnera z mieszkania i zażądała rozwodu, który uzyskała w 1928 roku. Nigdy jednak nie pogodziła się z tym rozstaniem; cierpiała, gdy Mader poślubił kochankę, i zalała się rzewnymi łzami na wieść o jego przedwczesnej śmierci niecałą dekadę później.

    --
    Ulubione : forum.gazeta.pl/forum/f,99957,_Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html?s_action=f_add
  • jerzy_55 29.07.17, 19:46
    W 1933 roku Ćwiklińska, już jako aktorka dojrzała, ponad pięćdziesięcioletnia, zadebiutowała na ekranie w komedii "Jego ekscelencja subiekt" (stremowana i przerażona, nie zjawiła się na premierze). Wprawdzie wspomni, że "kamera filmowa jest nieprzyjacielem kobiet, że bezlitośnie dekonspiruje to, co chciałyby ukryć przed okiem widza", ale praca na planie przypadła jej do gustu i grywała – choć głównie epizody – w kilku produkcjach rocznie. Charakterystyczna, charyzmatyczna, z najmniejszej rólki potrafiła zrobić arcydzieło. "Mimo że teatr dawał mi większe zadowolenie, przekonałam się, iż dzięki rolom filmowym zyskałam popularność w całej Polsce", mówiła później. Szczerze wyznawała, że kiedy proponuje się jej angaż, nie odmawia, nawet jeśli byłby to najmarniejszy epizod, bo granie sprawia jej największą możliwą przyjemność. W tym samym roku, gdy pojawiła się na ekranie, zdecydowała się również po raz trzeci wyjść za mąż. Marian Steinsberg, wydawca i księgarz, nie był mężczyzną przystojnym, ale za to, jak twierdziła, "umiał być miły i spełniać wszystkie moje życzenia". Rozwiedli się tuż przed wojną; oboje zostali w Warszawie – Ćwiklińska pracowała w kawiarniach "Cafe Bodo" i "U Aktorek", Steinsberg trafił do getta (była żona opłaciła mu ucieczkę do Szwajcarii, ale został złapany na granicy) i niedługo potem zmarł.

    Po wojnie Ćwiklińska znów rzuciła się w wir pracy – chociaż lekarze namawiali ją, by ze względu na nie najlepszy stan zdrowia nieco zwolniła tempo, aktorka nie wyobrażała sobie życia bez pracy, a sugestie o emeryturze zbywała machnięciem dłoni. W 1971 roku wyjechała na tournée po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, zachwycając publicznością swoją energią. "Marzę, by umrzeć na scenie, to by była piękna śmierć!", zapewniała. W połowie następnego roku trafiła do szpitala z ostrym zapaleniem pęcherzyka żółciowego. Nie wybudziła się po zabiegu. Zmarła 28 lipca 1972 roku.

    --
    Ulubione : forum.gazeta.pl/forum/f,99957,_Milosnicy_ksiazek_Remarque_a.html?s_action=f_add
  • dunant 29.07.17, 21:14
    https://www.facebook.com/137643146762241/videos/165971600596062/
  • dunant 29.07.17, 21:14
    www.facebook.com/1766935956881016/videos/1930876967153580/
  • dunant 29.07.17, 21:17
    www.facebook.com/GoHappiest/videos/1753380464988571/
  • seremine 30.07.17, 04:32
    https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/20429753_1458655597513364_5273810272736444108_n.jpg?oh=e42c587b773ef16bf9429f1827fdd8ca&oe=59F056E3


    --
    Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.