Dodaj do ulubionych

Reżyser i scenarzysta Janusz Kondratiuk nie żyje.

08.10.19, 06:58

Reżyser i scenarzysta Janusz Kondratiuk nie żyje. Autor takich filmów jak m.in. "Dziewczyny do wzięcia" i "Czy jest tu panna na wydaniu?" zmarł po ciężkiej chorobie. Miał 76 lat.

--
Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
Edytor zaawansowany
  • mala200333 08.10.19, 06:59
    O śmierci Kondratiuka poinformował szef Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski. Reżyser od dłuższego czasu zmagał się z rakiem trzustki. W rozmowie z "Faktem" opowiedział o tym, jak dowiedział się o chorobie. "W Sylwestra zdążyłem złożyć życzenia montażyście i pojechałem do domu. Tam żona przygotowała mi pysznego wędzonego łososia, którego przywiozła znad morza. Do tego zimną zmrożoną wódeczkę. Nabiłem kawałek ryby na widelec, uniosłem kieliszek i w tym momencie żona zapytała: »Co Ty taki żółty jesteś?«. Skończyło się to tak, że pojechaliśmy do szpitala i w ten sposób nigdy nie spróbowałem tej ryby i nigdy już nie napiłem się zimnej wódki" - tłumaczył Janusz Kondratiuk.

    --
    Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
    Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
  • mala200333 08.10.19, 07:01

    Janusz Kondratiuk urodził się 19 września 1943 w Ak-Bułak na terenie dzisiejszego Kazachstanu. W 1969 ukończył reżyserię na PWSTiF w Łodzi. Ten sam zawód wykonywał też jego starszy o siedem lat brat - Andrzej Kondratiuk. W 1993 roku otrzymał nagrodę reżyserską za film Głos na Festiwalu Polskiej Twórczości Telewizyjnej.

    O swojej profesji mawiał, że reżyser jest niczym neurochirurg, który "dokonuje bezczelnej operacji na umyśle widza". "Bo film jest sztuką tyrańską. Widz widzi tylko to, co pokazuje mu reżyser i nic poza tym. Nie widzi tego, czego mu reżyser nie pokazał, a mógł. Tak się zresztą ocenia dobre filmy – nie tylko po tym, co widać, ale również po tym, czego reżyser nam oszczędził. I to jest taka przyjemność dziecka, który siedzi przy komputerze i mówi: +teraz będziecie smutni, a teraz was pocieszę, a teraz wybuchniecie śmiechem+. Jeżeli to działa, widzowie są bardzo usatysfakcjonowani i zapominają, że ktoś ich zmusił do jego punktu widzenia rzeczywistości filmowej" - zwrócił uwagę w programie "Rozmowa inna niż wszystkie".

    --
    Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
    Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
  • mala200333 08.10.19, 07:02

    Bracia Kondratiukowie w latach 70. często byli postrzegani jako spółka autorska, a ich filmy oglądano, jakby wyszły spod jednej ręki. Twórcy stronili od skomplikowanych fabuł, ich ulubioną formą była stylizacja na dokument, stawianie na talent aktorów, ich naturalność i brak pozy.

    Drogę twórczą rozpoczął od reżyserowania fabularnych filmów telewizyjnych, spośród których kultowe okazały się "Dziewczyny do wzięcia" (1972 r.) z Ewą Pielach, Reginą Regulską oraz ówczesną żoną artysty Ewą Szykulską. To utrzymana w komediowym tonie historia trzech kobiet, które przyjechały do stolicy, by poznać interesujących mężczyzn. Uznanie publiczności zapewnił mu także m.in. "Czy jest tu panna na wydaniu?" (1976 r.). Film, do którego scenariusz Janusz Kondratiuk napisał razem ze swoim bratem Andrzejem, opowiadał o młodym chłopaku podróżującym po kraju razem z ojcem chrzestnym w poszukiwaniu kandydatki na żonę.

    W tej samej dekadzie wyreżyserował również m.in. "Niedzielę Barabasza" (1971 r.) z Anną Seniuk i Zdzisławem Kuźniarem w rolach głównych, "Psa" (1973 r.), do którego scenariusz napisał razem z Igą Cembrzyńską oraz "Małą sprawę" (1975 r), w której wystąpili m.in. Ewa Pielach-Mierzyńska, Jerzy Łapiński, Jan Stawarz i Anna Jaraczówna.

    W kolejnych dekadach zrealizował m.in. "Klakiera" (1982 r.) o cynizmie środowiska aktorskiego oraz pełnometrażowy film komediowy "Złote runo" (1996 r.) na podstawie scenariusza Andrzeja. Głównymi bohaterami obrazu byli przedsiębiorca i bezdomny, grani przez Zbigniewa Buczkowskiego i Zbigniewa Mazurka, którzy usiłują przemycić diamenty za granicę.

    Po "Złotym runie" Janusz Kondratiuk powrócił na wielki ekran dopiero w 2010 r. z komedią "Milion Dolarów", która zapewniła mu nominację do Złotej Kaczki m.in. w kategorii najlepszy film. Opowieść o urzędniczce bankowej i jej mężu, w której wystąpili m.in. Kinga Preis, Tomasz Karolak, Joanna Kulig i Jakub Gierszał, była także nominowana do Złotych Lwów - nagrody głównej Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

    --
    Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
    Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
  • mala200333 08.10.19, 07:04

    "Jak pies z kotem": ostatni film Kondratiuka

    O odchodzeniu starszego brata - wybitnego reżysera Andrzeja Kondratiuka - co stanowiło inspirację do ostatniego filmu, Janusz Kondratiuk mówił w rozmowie z Onetem.

    "Przez niemal całe nasze życie trzymaliśmy się z Andrzejem na bezpieczny dystans. Ale w ostatnich kilkunastu miesiącach musiałem poświęcić mu dużo więcej uwagi niż do tej pory. Ten ostatni rok jego życia spędziliśmy wspólnie. Zamieszkał ze mną i moją żoną w naszym domu. Wspólnie opiekowaliśmy się Andrzejem. Obserwowałem, jak niszczy go choroba oraz jak ta sytuacja wpływa na mnie, zmienia mnie, jak zmienia relację między mną i moją żoną. Postanowiłem to wszystko zapisać. Wiernie. Nie zmieniając ani jednego słowa, ani jednej sytuacji, której byłem świadkiem" - opisywał film "Jak pies z kotem" reżyser.


    W roli Janusza wystąpił Robert Więckiewicz, a jego żony Beaty - Bożena Stachura. Andrzeja zagrał Olgierd Łukaszewicz, a jego żonę Igę Cembrzyńską - Aleksandra Konieczna.

    RECENZJA: Coś w rodzaju miłości. "Jak pies z kotem", reż. Janusz Kondratiuk
    Podczas ostatniego Pol'and'Rock Festival okazję do rozmowy z reżyserem oraz aktorką Bożeną Stachurą miał Michał Broniatowski w ramach Akademii Sztuk Przepięknych.

    "Kochał zwyczajnych ludzi"

    "Był cudownym człowiekiem, kochał zwyczajnych ludzi, potrafił rozmawiać z każdym, chyba nawet wolał portierów, kioskarzy, zamiataczy ulic, hydraulików itp., w ogóle ludzi po przejściach, niż artystów; nie znosił pompy, blichtru, a przy tym był piekielnie inteligentny i cudownie dowcipny, w ogóle żył jakby poza środowiskiem filmowym, może nie aż tak, jak jego brat Andrzej, ale w tym swoim cudownym +abnegactwie+ byli podobni do siebie" - napisał o Januszu Kondratiuku ks. Andrzej Luter.

    --
    Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
    Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
  • seremine 08.10.19, 16:49
    W rozmowie z Onetem twórcę wspominał Michał Kwieciński, producent ostatniego filmu Kondratiuka pt. "Jak pies z kotem". - To był cudowny człowiek. Pozbawiony jakiejkolwiek zawiści, co w zawodach artystycznych jest rzadką cechą. Nigdy nie widziałem go w sytuacji plotkarskiej czy krytykującego innych. Rozumiał wszystko, był niesamowicie tolerancyjny. Może było to związane z jego smutnym dzieciństwem w Kazachstanie, spędzonym w samotności na stepach. Te przeżycia nigdy nie przeistoczyło się jednak w gorycz. Odwrotnie: był niesamowicie promienny, wesoły, oczywiście złośliwy, jak to człowiek inteligentny. Nigdy nie usłyszałem z jego ust czegoś apodyktycznie złośliwego.

    O odchodzeniu starszego brata - wybitnego reżysera Andrzeja Kondratiuka - co stanowiło inspirację do ostatniego filmu, Janusz Kondratiuk mówił w rozmowie z Onetem. "Przez niemal całe nasze życie trzymaliśmy się z Andrzejem na bezpieczny dystans. Ale w ostatnich kilkunastu miesiącach musiałem poświęcić mu dużo więcej uwagi niż do tej pory. Ten ostatni rok jego życia spędziliśmy wspólnie. Zamieszkał ze mną i moją żoną w naszym domu. Wspólnie opiekowaliśmy się Andrzejem. Obserwowałem, jak niszczy go choroba oraz jak ta sytuacja wpływa na mnie, zmienia mnie, jak zmienia relację między mną i moją żoną. Postanowiłem to wszystko zapisać. Wiernie. Nie zmieniając ani jednego słowa, ani jednej sytuacji, której byłem świadkiem" - opisywał film "Jak pies z kotem" reżyser.

    --
    Moje forum: forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka