Dodaj do ulubionych

Bruno Schulz był znanym polskim pisarzem

19.11.19, 17:18
77 lat temu, 19 listopada 1942 roku w Drohobyczu, hitlerowski oficer SS Karl Guenther dwoma strzałami w tył głowy zamordował 50-letniego nauczyciela rysunków w przedwojennym gimnazjum imienia króla Władysława Jagiełły. Zbrodnia miała miejsce około południa, naprzeciwko siedziby miejscowego Judenratu, a zamordowany nazywał się Bruno Schulz i był znanym polskim pisarzem, tłumaczem, grafikiem i malarzem pochodzenia żydowskiego, autorem m.in. zbiorów opowiadań „Sklepy cynamonowe” oraz „Sanatorium pod klepsydrą”.
Kilka dni wcześniej podobnej zbrodni dokonał szef miejscowego gestapo Feliks Landau, który zastrzelił osobistego dentystę Guenthera, również pochodzenia żydowskiego. Landau zatrudniał Schulza, który uczył rysunków jego dzieci oraz tłumaczył Petrarkę dla rozmiłowanego w literaturze i sztuce gestapowca. Zabójstwo Schulza miało więc charakter odwetu, którego Guenther nie mógł dokonać bezpośrednio na szefie gestapo, zatem w rewanżu za swojego dentystę zastrzelił nauczyciela dzieci Landaua.
Ohydy tej obrzydliwej zbrodni dopełnił fakt, że przez następne dwa dni SS nie pozwoliło zabrać z ulicy zwłok Schulza i leżały one, niczym nie przykryte, przy krawężniku jezdni. Dopiero trzeciego dnia rodzina mogła zabrać ciało pisarza i pochować go na miejscowym cmentarzu żydowskim. Niestety, w latach 60. XX wieku cmentarz zlikwidowano i w jego miejscu postawiono osiedle mieszkaniowe. Toteż dziś nikt nie potrafi już wskazać miejsca, w którym znajdowała się mogiła Schulza i – być może – do chwili obecnej spoczywają jego szczątki. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że podczas budowy osiedla, zostały one, razem z prochami innych zmarłych, zutylizowane lub wyrzucone na śmietnik.
Bruno Schulz, objawienie literackie lat 30. ubiegłego wieku, zdążył za życia opublikować tylko dwie wspomniane wyżej książki. Jednak nowatorstwo jego pisarstwa spowodowało, że niemal z dnia na dzień stał się sławny, nie tylko w kraju. Obecnie Schulz uważany jest za jednego z najbardziej oryginalnych twórców w skali światowej.
Schulz napisał też powieść pt. ”Mesjasz”, która – według niego - miała być najważniejsza w jego dorobku literackim. Nie zdążył jednak jej wydać, a jej rękopis zaginął podczas zawieruchy wojennej. Artur Sandauer, który w czasie wojny widział ponoć manuskrypt, twierdzi, że powieść zaczynała się następująco: "- Wiesz – powiedziała mi rano matka. – Przyszedł Mesjasz. Jest już w Samborze".
Sprawa manuskryptu „Mesjasza” jest dość tajemnicza. Podobno rękopis przejęło najpierw gestapo, a następnie trafił on w posiadanie NKWD. Zagadkę stanowi fakt, że w jakiś czas po wojnie dwukrotnie pojawiały się anonimowe oferty sprzedaży manuskryptu, jednak do transakcji nie doszło, gdyż obaj zainteresowani kupnem – kuzyn autora Alex Schulz, a następnie ambasador Szwecji, przed sfinalizowaniem rokowań zmarli. Być może więc tekst „Mesjasza” spoczywa do dziś w archiwach KGB.
Znacznie większy jest dorobek plastyczny Schulza, na który składa się przeszło 300 grafik i prac malarskich wysoko cenionych przez krytykę. W roku 2001 w dawnej willi gestapowskiego pracodawcy Schulza – Landaua odkryto też freski autorstwa Schulza, które – niczym nie zabezpieczone i nie chronione przez ukraińskie służby konserwatorskie – zostały w większości wycięte ze ścian przez aktywistów izraelskiego Instytutu Jad Waszem i wywiezione do Izraela.
W roku 1973 Wojciech Jerzy Has dokonał adaptacji prozy Schulza i na motywach opowiadań z tomu „Sanatorium pod klepsydrą” wyreżyserował film pod tym samym tytułem. Wiele opowiadań Schulza doczekało się też adaptacji i realizacji teatralnych.


--
Bywam w ... forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka