07.12.19, 01:46
12 czerwca minęła 59. rocznica śmierci Józefa Retingera – jednej z najbardziej niezwykłych postaci w historii Polski i całego świata. Wszystko, co dotyczy jego życia, nadal jest w polskiej historii przedmiotem sporu. Kim był naprawdę? Komu służył? Czyim był agentem i jaką rolę odgrywał w naszej historii?
Według jednych był międzynarodowym agentem, który służył różnym sprawom, ale nie sprawie polskiej. Według drugich był szarą eminencją w polskim rządzie na uchodźstwie, człowiekiem, bez którego nie działy się żadne sprawy, który potrafił narzucić nawet generałowi Sikorskiemu swoją wolę i który był prawdziwym aranżerem relacji i autorem układów ze Związkiem Sowieckim. On też, jak świadczą dokumenty, po układzie Majski–Sikorski, jako pierwszy przedstawiciel Polski, w randze chargé d'affaires, udał się na kilka tygodni do Moskwy, ale nie na prośbę premiera Sikorskiego, tylko Churchilla i brytyjskiego ambasadora w Moskwie Stafforda Crippsa. No to co to za Polak? – pytano. O jego stosunkach, znajomościach i koneksjach krążyły legendy. W licznych wspomnieniach, które pojawiły się w londyńskim „Timesie" po śmierci Retingera w czerwcu 1960 r., znalazło się wojenne wspomnienie sir Beddingtona Behrensa, który twierdził, że wystarczyło, że Retinger sięgnął po słuchawkę telefoniczną, a uzyskiwał natychmiastowe połączenie z prezydentem Stanów Zjednoczonych.


--
Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque
Obserwuj wątek
    • mala200333 Re: Retinger 07.12.19, 01:50


      Kim był więc człowiek, który swobodnie wchodził do gabinetów największych ówczesnych polityków na świecie, który w latach wojny aranżował spotkania i dyskusje przywódców państw okupowanych przez Niemcy, poświęcone powojennej przyszłości Europy? Podobno zorganizował aż 21 takich konferencji. Był częstym gościem w domu lub w gabinecie brytyjskich premierów Edena i Churchilla (choć akurat Churchill nie poświęcił mu nawet najmniejszej wzmianki w swojej pomnikowej historii wojny, tak jakby Retingera w ogóle nigdy nie było). W Moskwie Retinger bywał u Mołotowa, gdzie konsultował wszystkie sprawy polskie.
      Spór dotyczy nawet tego, czy Retinger był Żydem. Według informacji byłego ministra spraw zagranicznych Augusta Zaleskiego, który go dobrze znał: „Ojciec doktora Józefa Hieronima Retingera był Żydem, adwokatem w Krakowie. Grupa finansistów z Wiednia chciała wykupić Zakopane celem eksploatacji lasów. Adwokat Retinger, wiedząc o tym, dał znać o zamierzonej transakcji hr. Władysławowi Zamoyskiemu. Hrabia Zamoyski z Kórnika zaciągnął pożyczkę na Kórnik i podczas licytacji wykupił Zakopane. Jednak adwokat Retinger, czując się zagrożony, zwrócił się do hr. Zamoyskiego o pomoc i opiekę. Zamoyski obiecał mu, że zaangażuje go jako swego adwokata, ale postawił warunek, że Retinger musi przyjąć katolicyzm. Retinger ojciec na warunki hr. Zamoyskiego się zgodził i przeszedł na katolicyzm wraz z synem swoim Józefem Hieronimem". Ojcem chrzestnym miał być sam hrabia Władysław Zamoyski.
      NIEDOSZŁY DYPLOMATA PAPIESKI
      Trudno powiedzieć, co w tym nie do końca zbadanym przez historię życiorysie jest prawdą, a co jedynie stworzoną przez samego Retingera legendą. „Prasa angielska pisała – zanotował sumienny Stanisław Cat-Mackiewicz – że dr J.H. Retinger to polski Żyd. On tego nigdy nie prostował. Jednak to nie było prawdą. Pochodził z katolickiej rodziny krakowskiej".
      Był synem Józefa Stanisława i Marii Krystyny z Czyrniańskich, córki profesora chemii, byłego rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, która wniosła do tego małżeństwa niewielki majątek ziemski pod Krakowem. Historii udało się ustalić w rodzie Retingerów obecność siedmiu profesorów uniwersyteckich i co najmniej kilku powstańców styczniowych". Co więcej, udało się też ustalić, że po ukończeniu zacnych szkół krakowskich młody Józef Hieronim wstąpił na krótko do nowicjatu jezuitów w Rzymie, mając nadzieję zrobienia kariery w dyplomacji papieskiej. Ze swoim talentem może zostałby nawet nuncjuszem apostolskim.
      W gruncie rzeczy dla historii Europy to nie ma większego znaczenia, czy był Polakiem katolikiem czy spolonizowanym Żydem, przechrztą czy ateistą. Jedynie w zaściankowej polskiej historii, jak się okazuje, nie ma sprawy ważniejszej.
      Co do jednego wszyscy badacze i historycy wydają się całkowicie zgodni. Był niebywale, wręcz nieprzeciętnie zdolny i inteligentny. W Paryżu, w którym ostatecznie się znalazł z uwagi na pokrewieństwo z rodziną Godebskich, którzy się nim zaopiekowali, ukończył studia historyczno-literackie na Sorbonie i społeczne w Ecole des Sciences Politiques, a także psychologię społeczną w Monachium, Florencji i Londynie. W wieku 21 lat miał już za sobą doktorat i doskonałą znajomość co najmniej trzech, a raczej czterech języków obcych. Po powrocie do Kraju powołał do życia w Krakowie „Miesięcznik Literacki i Artystyczny", który – choć wychodził ledwie rok – do dzisiaj jeszcze budzi zachwyt swym poziomem i profesjonalizmem. W roku 1912 r. wobec wyraźnie zbliżającej się wojny postanowił udać się do Londynu, by tam podjąć się działań na rzecz niepodległości Polski.
      Ten niewielki, ledwie dwuletni okres jego życia prześledziła w dostępnych archiwach angielskich Eugenia Maresch, szefowa Biblioteki Polskiej w Londynie. Z dokumentów rysuje się obraz młodego, gorącego polskiego patrioty, który organizuje akcje protestacyjne przeciwko uciskowi Polaków w zaborze pruskim, który piórem i słowem w tzw. Polskim Biurze Informacyjnym próbuje przekonać zimnych Anglików do działań na rzecz polskiej niepodległości.
      Co ciekawe, w opinii zapisanej w tych dokumentach Retinger nie jest żadnym oficjalnym przedstawicielem Rady Narodowej ze Lwowa, jak się przedstawia, ale samozwańczym polskim politykiem walczącym o niepodległość swej umęczonej ojczyzny. Brytyjczycy pozostają jednak obojętni: „..w sytuacji, gdy nie ma obecnie w Londynie żadnego wybitnego Polaka i Polska nie jest reprezentowana w kołach dyplomatycznych i politycznych, powrót sprawy polskiej pobudza, niestety, do działalności wielu ambitnych młodych ludzi, albo ze średnimi zdolnościami, albo wątpliwej reputacji, którzy samorzutnie wypowiadają się bez żadnego upoważnienia w sprawie, której nie mają prawa poruszać". Podobne w treści i w tonie recenzje jego wysiłków o pozyskanie francuskiej i angielskiej opinii publicznej dla sprawy polskiej nie załamują Retingera.
      Udaje się do Stanów Zjednoczonych, gdzie prowadzi akcję rekrutacji wśród Polonii do polskiego wojska, podejmuje też dość naiwne działania na rzecz wyprowadzenia z wojny Austro-Węgier i tą drogą odzyskania choćby częściowej niepodległości. Wreszcie podejmuje we Francji akcję na rzecz zaprzestania tworzenia polskich oddziałów tzw. błękitnej armii Hallera. Jego argumentacja wydaje się logiczna i przejrzysta: żołnierze Hallera w znacznej części są byłymi jeńcami armii pruskiej i austriackiej, dlatego gdy dostaną się do niewoli niemieckiej lub austriackiej, zostaną bez sądu rozstrzelani za dezercję. Nie broni ich bowiem żadne prawo. Nikt jednak nie podziela tego myślenia. Retinger uznany zostaje jako persona non grata we Francji i pozbawiony prawa wjazdu do Anglii. Uda się więc do Hiszpanii, gdzie spędzi trudny rok, właściwie bez środków do życia.
      SPISKOWIEC Z FRONTU MORGES
      „Był to rodzaj awanturnika – pisze o Retingerze dr Adam Pragier – awanturnika w dobrym znaczeniu tego słowa, szukającego i umiejącego znaleźć przygodę na całym świecie". Nie wchodząc głębiej w istotę tej myśli, nie przywołując już „awantur" Retingera w Meksyku, Maroku czy pobytu w więzieniach Stanów Zjednoczonych, może jednak warto w ramach obchodów odzyskania przez Polskę niepodległości przypomnieć tę zapomnianą czy w ogóle nieznaną walkę tego „awanturnika" Retingera o Polskę. Przypomnieć jego ówczesną wielką przyjaźń z Josephem Conradem, Ignacym Paderewskim i gen. Władysławem Sikorskim.
      Ta przyjaźń z generałem Władysławem Sikorskim przetrwać miała wszelkie próby czasu. Retinger był blisko przy Sikorskim i wówczas, gdy ten sprawował w 1923 r. urząd premiera RP czy ministra spraw wojskowych, ale także, gdy Sikorski był pozbawiony wszystkich funkcji państwowych i w gruncie rzeczy od zamachu majowego pozostawał w opozycji. Związany był z tzw. Frontem Morges, ośrodkiem politycznym powołanym do życia w połowie lutego 1936 r. w szwajcarskiej siedzibie Ignacego Jana Paderewskiego nad Jeziorem Lemańskim, który skupiał polityków i wojskowych z opozycji antysanacyjnej, m.in. gen. Władysława Sikorskiego, gen. Józefa Hallera, gen. Mariana Januszajtisa, Ignacego Paderewskiego, Wincentego Witosa, Wojciecha Korfantego, Karola Popiela i innych. Zmierzali oni do przeprowadzenia nowych wyborów do parlamentu i samorządów, do reformy społeczno-gospodarczej oraz do sojuszu z Francją, Rumunią i Czechosłowacją przeciwstawiającego się dążeniom Niemiec.
      Dzisiaj, w świetle ujawnionych dokumentów, nie ulega wątpliwości, że w drugiej połowie lat 30. ubiegłego wieku Front Morges przygotowywał w Polsce zamach stanu. Nie ulega też wątpliwości, że w planach tych istotną rolę odgrywał doktor Retinger. Gdy w 1930 r. w Krakowie odbywał się Kongres Centrolewu, pod hasłami „Precz z Mościckim – manekinem Piłsudskiego", „Precz z Piłsudskim", „Niech żyje marszałek Daszyński", nagle w Krakowie pojawił się dr Retinger. Według wielu opinii to on zradykalizował przybyłe na kongres tłumy. Bagiński wzywał do „zrzucenia prezydenta siłą", a Retinger do niepłacenia podatków, a świat zagraniczny do nieudzielania Polsce pożyczek. Retinger wzywał też do pochodu z widłami i kosami milionowych
      • mala200333 Re: Retinger 07.12.19, 01:53
        Wiecej w ... www.rp.pl/Historia/306279886-Jozef-Retinger---czlowiek-zagadka.html?fbclid=IwAR1LxfyK6pS9F3nZDJOJ6-XGMDVed-wmxh7WpD85EcAiAXwTxNgWUlJMdtk

        --
        Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
        Jeżeli nap­rawdę nic nie można po­radzić, po co dop­ro­wadzać się do obłędu? ... Remarque

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka