I mam trochę pretensji do niego jako prezydenta, że za mało wetuje poronionych pomysłów Tuskowych żuli. Ale podoba mi się jego zmiana formatu prezydentury. Taki Trzaskowski to ciepła klucha, zero, null na pasku Tuska, a prezydent nie daje sobie w kaszę dmuchać. No i jest państwowcem. Polska ma szczęście, że to on został prezydentem, szkoda tylko, że bez mojego udziału właśnie.
. • Stymulacja wydzielania śliny: Jeśli lekarz nie stwierdzi ostrego stanu zapalnego, pomocne bywa ssanie kwaśnych cukierków, cytryny lub żucie gumy. Pomaga to "przepchnąć" zalegającą ślinę. • Delikatny masaż: Masowanie ślinianki od tyłu (od ucha/żuchwy) w kierunku jamy ustnej pomaga udrożnić przewód. • Leki przeciwbólowe: W razie bólu u kobiet karmiących bezpieczny jest ibuprofen (ma działanie przeciwzapalne) lub paracetamol.
teresa.lisbon napisała: > Zapach zastałęgo kurzu zalegającego w dużych ilościach. Zapach kurzu, zwłąszcza > zastałego, jest obrzydliwy. Żucie gumy. Żucie w sensie sam akt żucia i ewentualne ciamkanie? Czy to co potem się dzieje z gumą (potężny zaśliniony splurt ! na czyjeś buty albo szybę czyjegoś samochodu)? > Kupowanie nowości książkowych w kilku egzemplarzach.
Zapach zastałęgo kurzu zalegającego w dużych ilościach. Zapach kurzu, zwłąszcza zastałego, jest obrzydliwy. Żucie gumy. Kupowanie nowości książkowych w kilku egzemplarzach. A można by kupić kilka różnych pozycji! Skoro oni tyle czytają, raczej mogą spokojnie poczekać, zawsze coś mają zaczęte.
· Święte oburzenie parlamentarnej kasty osiągnęło stan wrzenia, a fundamenty Rzeczypospolitej zatrzęsły się w posadach nie z powodu gigantycznego długu, dogorywającej ochrony zdrowia czy cmentarza niespełnionych obietnic, lecz przez trzy Bogu ducha winne zwierzęta, które z bezczelną obojętnością żują siano w państwowym ośrodku. Oto zbrodnia stulecia. Przez ponad trzy dekady – od 1993 roku, przez drugą połowę kadencji Lecha Wałęsy, dekadę Aleksandra Kwaśniewskiego (który z iście pańskim rozmachem postawił Bachusowi i Dżanet profesjonalne stajnie), rządy Lecha Kaczyńskiego, aż po czasy Bronisława Komorowskiego – państwowe konie rezydowały w ośrodkach głowy państwa i nikomu piana z ust nie ciekła.
Czyli nie da się skoro żucia :-)
skitenis napisał: > W Pewexie zdarzyło mi się kupić gumy do żucia Donald i to nie za dolary ale bon > y. Pamiętam także żytnią pomiędzy 60 a 70 centów. I nie zapomnę do końca życia > zapachu tego sklepu. Pachniał zachodem. Az ze zarabialo sie $20 na miesiac to mniej wiecej caly dzien trzeba bylo pracowc na butelke zytniej.
W Pewexie zdarzyło mi się kupić gumy do żucia Donald i to nie za dolary ale bony. Pamiętam także żytnią pomiędzy 60 a 70 centów. I nie zapomnę do końca życia zapachu tego sklepu. Pachniał zachodem.
>Ja bym wolala byc obslugiwana przez najedzonych ludzi. Moga żuć w trakcie, nie przeszkadzaloby mi to. to przypomina mi, jak kiedyś (początek lat 2000) weszłam do takiego dużego sklepu meblowego, ze 3 piętra miał. W Warszawie zresztą. I już od wejścia unosił się zapach żarcia.
Chirurg, kierowca autobusu, pracownik linii produkcyjnej, sędzia, wszyscy powinni mieć prawo żuć w trakcie pracy? Można być najedzonym nie jedząc w dowolnym momencie.
To ja mam oprócz tu wymienionych przez Ciebie (no dobra mam 1 błyszczyk i nie mam pieczątki i okularów) perfumy, antyperspirant, podpaskę i tampony, chusteczki nawilżane, ibuprofen, plasterki, mini zestaw rękawiczki + maseczka do sztucznego oddychania, wazelina, tabletki na ból gardła, kilka długopisów, siatkę na zakupy, klucze, telefon, często mały termos z herbatką, gumy do żucia, kilka cukierków, plastikowy nożyk, łyżeczkę, gumkę do włosów, krem do rąk, lustereczko, paragony... I pewnie jeszcze kilka rzeczy 😄 To torba pracowa. Na krótkie wyjście biorę portfel, telefon, chusteczki, czasem kosmetyki jeśli to wyjście wieczorowe 😁
Nie bardzo pojmuję, jaki związek z doktoratem ma ta Twoja "bag/borsa/torebka" i jej wymieniona w poście zawartość 🤔 (no, laptop rozumiem). Ja, od kiedy nie pracuję, noszę przeważnie tylko nerkę, a w niej: telefon, chusteczki, gumę do żucia, pomadkę nawilżającą, psie chrupki, woreczki na kupy. Wodę i małą miseczkę, gdy gorąco. Idąc gdzieś bez psów wyjmuję psie akcesoria, a wkładam portfel z kartą i okulary do czytania.
Otóż jest to pierwszy błąd myślenia, że dzieci padną z głodu przez 3h, że koniecznie trzeba ciągle żuć paszczą, bo zgroza i nieszczęście. To samo w kinie, no po prostu trzeba wpieprzać największy dostępny popcorn jakby jutra miało nie być. -- https://forum.gazeta.pl/forum/f,276296,Borsucza_Nora.html Borsucza Nora - forum otwarte
Biedne dusze nie mają nawet nowoczesnego dreszczu otrzymywania 900-stronicowej paneuropejskiej dyrektywy wyjaśniającej, jak właściwie opodatkować hot doga. Zamiast tego po prostu siedzą w geotermalnym gorącym źródle, żują kostkę fermentowanego rekina tylko po to, by coś poczuć, i rządzą całym swoim społeczeństwem z tego, co w istocie jest uwznioślawioną nadmorską kawiarnią zwaną Reykjavíkiem. Rzekomo jeszcze nie zorientowali się, że suwerenne państwa narodowe miały zostać wycofane z obiegu po 1999 roku niczym internet dial-up i tipsy z mrozu.