Mam podać ojca o alimenty na siebie??? Przecież po wzonach czy zusach to można do usr*nej śmierci biegać, i nic się nie uzyska.. A też tego gościa jest mi trochę szkoda (bo jemu mnie nie jest w ogóle), bo jak będzie bulil na dwa dorosłe dzieciaki, to moze sam pod mostem się znaleźć...
To jest sytuacj > a tak absurdalna, że aż nie wiadomo, jak ją rozumieć. > Po trzecie wreszcie, jak już otwierasz szampana, droga Gabo, bo Fryderyk się od > ezwał, to ustal może najpierw, co powiedział. Bo "halo, Różo, wysłałem pozew o > rozwód, jak chcesz alimenty, to sama sobie zadbaj w sądzie, baj" też spełnia zn > amiona czynu "Fryderyk się odezwał". Dodałabym do tego absurdu jeszcze słowa Gaby z maili do sióstr, kiedy jeszcze była w Oxfordzie - że one z Różą nie do końca rozumieją co się stało.
Po trzecie wreszcie, jak już otwierasz szampana, droga Gabo, bo Fryderyk się odezwał, to ustal może najpierw, co powiedział. Bo "halo, Różo, wysłałem pozew o rozwód, jak chcesz alimenty, to sama sobie zadbaj w sądzie, baj" też spełnia znamiona czynu "Fryderyk się odezwał".
Chodzi o mentalne wskoczenie na poziom w którym walczy się o swoja godność 30lat bedziesz zbietac dowody, podsłuchy, adresy kancelarii, przygotowywać się w imię czego ? > Rozwód to nie jest w dorosłym życiu, po dwóch dekadach małżeństwa takie splunię > cie, jak kiedy miałyśmy po 20 parę lat. No shit. Serio ? Moi teściowie rozwiedli sie po blisko ćwiierć wieku- mając znaczne zasoby finansowe w zapleczu.
Pan radośnie wynajmie kawalerkę i łaskawie zgodzi się na jeden kontakt z dzieckiem w miesiącu i alimenty typu 500 zł, a na panią spadnie logistyka, utrzymanie rodziny itd. A pan jej powie: no przecież sama chciałaś 🤷♀️ Rozwód to nie jest w dorosłym życiu, po dwóch dekadach małżeństwa takie splunięcie, jak kiedy miałyśmy po 20 parę lat.
Te pomysły na bycie czyjąś “drugą połówką”, bo to moralne, gdy w nas uczucia się wypaliły, albo zakochaliśmy się w kimś innym są dla mnie przerażające. Gdyby dziecko porzuciło swoje wnuki, alimentów nie płaciło… Ale rozstanie z dorosła osobą? -- Riki_i: Pan który niegdyś proponował mi pracę organizował u siebie w domu homoseksualne orgie był właścicielem cyrku oraz lunaparku, na rozmowę o pracę zaprosił mnie do wozy cyrkowego, gdzie przebywał również karzeł ubrany w trykot przypominający liberię.
Żona postawiła panu ultimatum, że jeżeli chce zachować rodzinę, to zrywa kontakty z kochanką i nigdy nie widuje się z dzieckiem. Alimenty tak, kontakty nie, nigdy. Pan został z żoną i faktycznie nigdy nie kontaktował się z dzieckiem. Dziecko jest już w tej chwili dorosłe, ma własną rodzinę i własne dzieci, ojca nigdy nie widziało.
Pan, po kłótni z miłością życia, zszedł się z byłą, ciąża, ślub, pogodzenie z MŻ, rozwód, ślub z MŻ, i jej warunek że tylko alimenty, żadnych kontaktów. Zgodził się. Dwoje młodszych dzieci, już dorosłych, nie wie o istnieniu starszego brata. Kolejna, banalna, kochanka, ciąża, żona wybacza i przyjmuje z powrotem, żadnych kontaktów, tylko alimenty.
Miałam takiego wujka w rodzinie, babcia nawet alimenty za niego płaciła, bo czemuż miałby cierpieć za to, że była żona pijaka z domu wyrzuciła, kochany bombelek! ?
. > > Ale facet, który porzuca kobietę w ciąży jest na tym forum uważany za skończone > go łajdaka. A kobieta, która usuwa ciążę, bo "nie dorosła, nie ten moment, nie > ten partner" robi dobrze, bo nikt nie powinien zadawać jej żadnych pytań związa > nych z tym, co zrobi z człowiekiem w fazie prenatalnej. > > Poza tym facet, który zrobi dziecko, do 18/26 roku życia tego dziecka musi płac > ić alimenty, chociaż odszedł.
Ale facet, który porzuca kobietę w ciąży jest na tym forum uważany za skończonego łajdaka. A kobieta, która usuwa ciążę, bo "nie dorosła, nie ten moment, nie ten partner" robi dobrze, bo nikt nie powinien zadawać jej żadnych pytań związanych z tym, co zrobi z człowiekiem w fazie prenatalnej. Poza tym facet, który zrobi dziecko, do 18/26 roku życia tego dziecka musi płacić alimenty, chociaż odszedł.
> Rozumiem, że mąż płaci za mieszkanie w ramach alimentów? Dziecko autorki wątku jest dorosłe, więc mąż płaci alimenty dziecku, nie matce, w tych alimentach zawarta jest część potrzeb mieszkaniowych dziecka.
> Mam problemy, Skupmy się na problemach relacyjno-finansowych, które opisałaś w wątku. Rozwiązywanie ich zaczęłabym od dziecka. Dziecko jest dorosłe, ale uczące się, dostaje alimenty od ojca. Powinno się w jakiejś części dokładać do gospodarstwa. Czyli 1/6 opłat za światło, ogrzewanie, sprzątanie klatki schodowej itd oraz za chemię w gospodarstwie domowym.
Dziwne, że nie upomniała się o alimenty jako dorosła ucząca się osoba tylko "Utrzymywała kontakt tylko z babcią. Jak skończyła liceum, poszła do policealnej szkoły i się utrzymywała z pomocą babci."
A może powinien już trwać i jej boku do śmierci? Zauważ, że nikt nigdzie nie neguje prawa kobiety do alimentów (jeśli dziecko z nią zostanie) czy udziału pana w życiu dziecka. Z tym, że alimenty są na dziecko a nie na ratowanie dorosłej kobiety. Tak, ludzie popełniają błędy. Wiążą się z nieodpowiednimi osobami.