Poza tym wydaje mi się )co Cię mój drogi zaboli ale przeżyjesz) że one już się Twoimi wątkami nie interesują. Prywatnie to możemy się kiedyś ewentualnie spotkać haha *Heroine miało być. Z angielskiego kochaniutki. A ćpanie zastępcze to też ćpanie ale tu to wszyscy coś zastępczo śnią. To opisuje Tolle. Łyknij Muzeum Niewinności.
Jako że płacę teraz składkę zdrowotną w Holandii, to zabrałam dokumenty z Polski, lekarze wystawili mi nawet zaświadczenia po angielsku, żebym mogła kontynuować leczenie w NL (wszyscy Polscy specjaliści byli z prywatnego systemu). Zabrałam dokumenty do przychodni gdzie się zarejestrowałam i jednego leku nie ma w Polsce, z drugim ,Islam wielkie przeboje żeby dostać receptę, w efekcie łatwiej mi pójść do lekarza (PRYWATNIE) w Polsce i wziąć receptę na rok, niż bujać się z holenderską przychodnią i apteką (i generykiem który mi tu dają a który mi nie pasuje).
Mieszkam za granicą od 2006 roku, w kilku różnych krajach. Liczę zawsze po polsku, myślę też, z wyjątkiem UK - tu czasem zdarza mi się myśleć po angielsku, kiedy intensywnie rozmawiam z Anglikami. Tak prywatnie, dla siebie - po polsku. I śmieszy mnie udowadnianie Princess i Ritual, jakie to one są bardziej angielskie od Anglików :) Można mówiąc doskonale w jakimś języku obcym, ale i tak myśleć i liczyć w języku ojczystym.
Masz w ogóle własnemieszkanie/dom , nawet na kredyt? To bywa poważną częścią budżetu. Czy lekarzy korzystasz prywatnie dlatego, że masz jakichś super specjalistów, których potrzebujesz czy tylko dlatego, że nie dogadasz się po angielsku. Jeżeli to drugie to może jednak warto w ten angielski zainwestować (przede wszystkim czasu, bo konwersacje mozesz miec za darmo) Czy jesteś pewna, że przy relacji twoich dochodów, wydatków i oszczędności stać cię na medik8, a nawet ten nieszczesny airfryer?
ardzuna napisała: > Bez znaczenia. Rozmowa jest rozmową. W mojej bańce z jedną osobą rozmowa jest rozmową ale kiedy już mamy rozmowę grupową z więcej niż jedną osobą i to przez internet a nie przez telefon czyli za pomocą na przykład teams czy jakiegoś tam to już jest kol. Bo nie...
Wiele osób w pracy przez osiem godzin codziennie posługuje się językiem angielskim w mowie i piśmie stąd "kole" zamiast rozmów telefonicznych, kołcze, żurnalingi i mnóstwo innych podobnych potworków językowych którymi posługują się też prywatnie.
Przykre to. Przyklad. Pyta o kolezanke "x": "A to prawda, ze ona taka chaotyczna i ciagle telefonuje prywatnie?" Ja, ze nie widzialam jej ciagle telefonujacej, bardzo jest pomocna, nie widze w jej pracy chaosu. No to wypytuje mnie o kolege y. Mowie, ze dobrze mi sie z nim pracuje, duzo pomaga, pokazuje, szybko wykonuje swoja prace.
madame_edith napisała: > Na szczęście zamiast czekać na termin w nhs możesz iść w UK prywatnie do specja > listy i nie czekać. Możesz co nie? A nie, nie możesz Eee? Oczywiście, że są prywatne szpitale w UK. Ty myślałaś że w Anglii to jakiś socjalizm medyczny? Są bardzo dobre i wygodne szpitale prywatne.
Jedyną racją stanu Polski jest utrzymanie Memorandum Budapesztańskiego w mocy, jako podpisanego przez Rosję traktatu międzynarodowego. Non plus ultra. Zresztą wiesz, z naszych prywatnych rozmów, że jestem też prywatnie zaangażowany w pomaganie (i to nie tylko cywilom) na Ukrainie. Plan Trumpa pisano w Moskwie i zdaniem większości, nawet niezbyt udolnie przetłumaczono na angielski. No ale tonący (Fiutin) brzytwy (swojego agenta) się chwyta. -- Fiesta '84, Almera '95, BMW E36 '98, Astra F '94, Astra G '00, Laguna '96, BMW E53 '01, VW Golf Sportsvan '16, Peugeot 1007 '04, Zafira C '12, Micra K11 '96, VW e-up!
Finowie zapewne zdrowo popili przed meczem i potem zero kondycji... Po brexicie sa teraz 2 panstwa z angielskim jezykiem jako urzedowym w UE, Irlandia i Malta... Oba maja tez swoje wlasne jezyki, ale irlandzki malo kto uzywa w Irlandii, a maltanski jest w zasadzie kompletnie nieobecny na Malcie ... Tylko rzadzi angielski, a po malransku gadaja miejscowi prywatnie...
Była o niebo łatwiejsza niz to co jest teraz. Oczywiscie, że trzeba było przysiąść ale to nie była wiedza na maturę ( pisałam też biologię). Angielski podobnie. Nie da rady aby dzieciak przygotował się sam albo w szkole. Bez pomocy nauczyciela prywatnie. U mnie w Łodzi to nie ejst problem ale są szkoły gdzie całą klasa to laureaci...wiec tak zabierają jednak miejsca innym zdolnym -- Ja mam bardzo wysoką inteligencję lotniczo-matematyczną.